Autor Wątek: Jordan Bike Trail  (Przeczytany 4299 razy)

Offline Mężczyzna rufiano

  • Wiadomości: 1260
  • Miasto:
  • Na forum od: 03.02.2014
Odp: Jordan Bike Trail
« 28 Gru 2021, 12:01 »
fajna wycieczka , gratulacje..
choć przewyższenia mogą deprymowac..no ale rekompensata w widokach..
miałem podobnie na transnevadzie gdzie na 480km było 12700 m ,ale warto ..mam chęć tam wrócić

w 2017 myślałem o jordanii ..wygrało maroko
może kiedyś?..

no i jak ten bogdan? warty zakupu ?
poza kołami .. jakieś jeszcze niespodzianki ..?
« Ostatnia zmiana: 28 Gru 2021, 13:49 rufiano »

Offline Mężczyzna byczys

  • Wiadomości: 1246
  • Miasto: Tychy
  • Na forum od: 30.09.2013
    • Moje relacje z ultramaratonów rowerowych
Odp: Jordan Bike Trail
« 28 Gru 2021, 15:44 »
Dzięki. Poza wspomnianymi problemami z kołami, nie mam zastrzeżeń do roweru. Do jazdy w zróżnicowanym terenie jak tutaj fajna sprawa. Czasem mi brakowało przełożeń, ale trasa była najeżona ciężkimi ściankami. Rama jest pakowna, jak widać bez większego problemu zmieściłem 2 litrowe bidony w koszykach z bocznym dostępem i torbę. Fajnym dodatkiem jest ten uchwyt pomocny przy przenoszeniu roweru. Niby pierdoła, ale się przydawał i doceniałem.

Niestety ta wpadka z kołami rzuciła cieniem na ogólny odbiór.

Offline PABLO

  • Wiadomości: 2828
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Odp: Jordan Bike Trail
« 28 Gru 2021, 16:15 »
pierwsze 3 dni wyjazdu opisane z mojej perspektywy

Fajna relacja. Dawaj dalej!

Offline Mężczyzna byczys

  • Wiadomości: 1246
  • Miasto: Tychy
  • Na forum od: 30.09.2013
    • Moje relacje z ultramaratonów rowerowych

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14936
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Jordan Bike Trail
« 30 Gru 2021, 20:37 »
Jak się spojrzy na ten syf, który dziś mamy za oknem, to się człowiek z ogromną chęcią na chwilę przeniesie z powrotem do Jordanii, do krainy, gdzie ciągle świeci słońce. I od razu przyjemniej na duszy, od razu pojawia się chęć wyruszenia na coś podobnego :P

Tak przeglądam obecne temperatury, to w Aqabie nawet teraz poniżej 20'C temperatura rzadko spada  ;)
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą.
http://wilk.bikestats.pl

Offline Kobieta Magia

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 466
  • Miasto: Strzelce Opolskie
  • Na forum od: 17.03.2014
    • Magia
Odp: Jordan Bike Trail
« 31 Gru 2021, 00:37 »
Dziękuję za relacje.
Opisy, zdjęcia - jakby się tam było z Wami.
Dobrze, że jesteście.

Offline EASYRIDER77

  • Wiadomości: 4179
  • Miasto: INOWROCŁAW
  • Na forum od: 27.07.2010
Odp: Jordan Bike Trail
« 18 Sty 2022, 10:11 »
krótkie dni jakies tam były, o godz. 15 piszesz, że macie 2 godziny jazdy do zachodu Słońca.

Poza tym te psy i te dzieciaki rzucające czym się da, i kasa, kasa...
ręce opadają.
aż się  Jordanii odechciewa.

w takiej pustce przez ten kraj przejechać byłoby chyba lepiej...?
Co do opon znam problem. W obu nowo nabytych rowerach będące na dętkach, pierwsze co zrobiłem poszedłem do kumpla serwisanta i wywaliliśmy opony, opaski i zrobiliśmy po swojemu, inna opaska/taśma. Jakby na klej były opony  montowane w fabryce. Masakra jakaś. Od tego czasu spokój.

Offline Mężczyzna byczys

  • Wiadomości: 1246
  • Miasto: Tychy
  • Na forum od: 30.09.2013
    • Moje relacje z ultramaratonów rowerowych
Odp: Jordan Bike Trail
« 18 Sty 2022, 10:36 »
Był to przełom października i listopada, więc dzień dosyć krótki. Ale z kolei w lecie, to upał byłby prawdopodobnie nieznośny.

Z psami bywało groźnie, ale po kilku starciach nabraliśmy wprawy i nie było źle :) Z dzieciakami gorzej, ale na szczęście było kilka incydentów tylko, też krzywdy nam nikt nie zrobił.
Nudy nie było generalnie :D Dla mnie ten tydzień, do dziesięciu dni ta tak w sam raz na wyjazd w tamte rejony. Można wystarczająco poczuć, że jeste się w "innym świecie", dostaje się olbrzymią dawkę przygody. Ale na dłuższą metę jazda w tak odmiennej kulturze byłaby męcząca.

Uważam że Jordania jest bezpieczna, a szlak godna polecenia. Trzeba sobie tylko zdawać sprawę, że jest to raczej opcja dla zaawansowanych rowerzystów. Z drugiej strony mając na przykład 2 tygodnie, można to zrobić dość komfortowo, jadąc wg odcinków opisanych na stronie.

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14936
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Jordan Bike Trail
« 19 Sty 2022, 15:19 »
krótkie dni jakies tam były, o godz. 15 piszesz, że macie 2 godziny jazdy do zachodu Słońca.

Poza tym te psy i te dzieciaki rzucające czym się da, i kasa, kasa...
ręce opadają.
aż się  Jordanii odechciewa.

Tak jak Byczys napisał - to jest kraj dla bardziej zaawansowanych podróżników, jak ktoś oczekuje tego co w Europie to się rozczaruje. Ale właśnie "inność" jest jednym z atutów Jordanii, jest zupełnie inaczej niż to co znamy, a przez to i na swój sposób ciekawie. Na tym po części polega podróżowanie - na poznawaniu także tych innych kultur. Bo my Europejczycy mamy w sobie dużo buty i oczekiwania, że cały świat ma się do naszych standardów dostosować. A podróżowanie do takich krajów jak Jordania pokazuje zupełnie inny świat, gdzie nasze standardy nie obowiązują, pokazuje że Europa to tylko jego część, wcale nie ta największa.

Natomiast sprowadzanie tego do tekstu "kasa, kasa" jest już zupełnie niesprawiedliwe, ogólnie w Jordanii masz na pewno mniejszą komerchę niż w Polsce, a tym bardziej w Zachodniej Europie. Oczywiście w turystycznych miejscach jak Petra to inaczej wygląda i bardziej polują na kasę, ale tak jest wszędzie na świecie, a takich miejsc jest w całej Jordanii ledwie kilka. Do tego w arabskiej kulturze targowanie się jest czymś w pełni naturalnym, wiele cen można drastycznie obniżyć (czasem nawet tych w sklepach), jeśli ktoś potrafi się targować. Ale generalnie jest taniej niż w Polsce, ładnych parę razy mieliśmy sytuację, że nam sprzedawca w sklepie czy w barze dawał coś za darmo, w Polsce na to nie ma szans. Dla Araba w sklepie czy barze jesteś w pewnym sensie gościem, w Polsce tylko klientem.

Natomiast jest w tej kulturze inne postrzeganie prywatności, inne postrzeganie tego co jest nachalnością i z tym jadąc do kraju arabskiego trzeba się liczyć, jeśli ktoś miał do czynienia z Cyganami w większej grupie - to z Arabami jest podobnie w tym zakresie. Ale jadąc na prawdziwą, samodzielną wyprawę, a nie np. zorganizowaną wycieczkę, gdzie robimy objazd po turystycznych atrakcjach - widzimy ten prawdziwy kraj. Zupełnie inaczej wygląda Jordania z perspektywy samej Petry, inaczej gdy się jedzie po mnóstwie małych wioseczek i spotyka zwykłych ludzi, zakupy robi w zwykłych sklepach, a nie tych pod turystów itd.
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą.
http://wilk.bikestats.pl

Offline EASYRIDER77

  • Wiadomości: 4179
  • Miasto: INOWROCŁAW
  • Na forum od: 27.07.2010
Odp: Jordan Bike Trail
« 19 Sty 2022, 15:24 »
Natomiast sprowadzanie tego do tekstu "kasa, kasa" jest już zupełnie niesprawiedliwe, ogólnie w Jordanii masz na pewno mniejszą komerchę niż w Polsce, a tym bardziej w Zachodniej Europie.

dziękuję, że się ustosunkowałeś też jako uczestnik wycieczki. A propo tego to mam na myśli, to że dzieci wołały "money", a nie że ktoś chce sprzedać i się targuje. Bo to ostatnie to piękna sztuka.

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14936
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Jordan Bike Trail
« 19 Sty 2022, 15:31 »
dziękuję, że się ustosunkowałeś też jako uczestnik wycieczki. A propo tego to mam na myśli, to że dzieci wołały "money", a nie że ktoś chce sprzedać i się targuje. Bo to ostatnie to piękna sztuka.

Dzieci jak to dzieci - są po prostu szczere do bólu. W takich zwykłych wioseczkach tam jest piszcząca bieda, więc można zrozumieć, że jak przyjeżdża ktoś wyglądający zupełnie inaczej i niewątpliwie zamożniej to chciałyby coś dostać, taka natura dziecka. Takie sytuacje występują głównie gdy dzieci zbierze się więcej, wtedy obowiązywać zaczyna swoista mentalność tłumu, jedne popisują się przed drugimi i tak to się nakręca. U nas po prostu tych dzieci na wioskach jest niebo mniej, podczas gdy tam wielodzietne rodziny to norma.
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą.
http://wilk.bikestats.pl

Offline Mężczyzna DiDżej

  • Wiadomości: 709
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 14.10.2013
Odp: Jordan Bike Trail
« 19 Sty 2022, 18:00 »
Ja mam dość podobne spostrzeżenia z takich krajów jak np. Jordania. Uproszczeniem byłoby, że podobne reguły obowiązują w innych krajach arabskich, bo tak samo było/jest w Maroku, ale identyczne doświadczenia mieliśmy w Kenii gdzie czy to Arabów czy Muzułmanów wcale nie ma w większości. Co ciekawe w okolicach szkół prowadzonych przez organizacje/Kościoły chrześcijańskie też doświadczyliśmy i "money, money" lub "give me  sweet/bag/shirt/bicycle" i co w sumie było chyba najtrudniejsze "give me some water" oraz oczywiście zaliczyliśmy polowanie kamieniami.

Żebranie wśród dzieci według mnie może mieć jakby dwa powody (może więcej, ale ja tak to widzę). Z jednej strony niezaprzeczalnym powodem jest bieda, czasem okrutna bieda (z naszej perspektywy). Czasem brak wody. I to jest sytuacja, gdzie orientujesz się, że tu nie ma żadnej ściemy. Te dzieci nic nie mają. I ta sytuacja jest trudna dla mnie, gdy mijam te dzieci. Ale drugi powód jest jakby pochodną sytuacji, że skoro spotykają "białych" na wycieczce, a oni są przecież bogaci, to zapytają, a nóż coś dostaną. Oczywiście w grupie/grupce tak jak pisze Michał odwaga i fantazja zdecydowanie rośnie. Rośnie również gdy koło tych dzieci nie ma dorosłych z ich społeczności. Oj wtedy fantazja/agresja ma swoje ujście. Co ciekawe zauważyliśmy, że takie agresywne zachowanie dotyczy tylko dość wąskiej grupy dzieci. Mało fajne zachowanie doświadczyliśmy tylko od chłopców, szacuję tak od 7-8 roku życia do może 14-15 lat. Co ciekawe w innych krajach niż Jordania było podobnie.
Czy to jest groźne? W sumie nic nam się nigdy bardzo złego nie stało. Ot może jakiś siniak. Ten świat, tam, jest zdecydowanie bardziej ciekawy, intrygujący, często nieprzewidywalny i zaskakujący.
W kontekście rzucania kamieniami przez dzieci. Jechaliśmy jakąś drogą asfaltową w kierunku Al-Karak. Było ok. 18. Słońce już zachodziło. Wiał silny wiatr czołowy więc oparty na łokciach na kierownicy nie zauważyłem jakiejś grupki pewnie chłopaków. Poczułem jeden kamyk na łydce, z dwa na sakwach. Nawet się nie zatrzymałem, chociaż wyartykułowałem im swoją dezaprobatę.  ;)
Pomyślałem, co za ..... Nie minęło więcej niż pięć minut jak zupełnie niespodziewanie pękły mi relingi w siodełku. Pustkowie, już się ściemnia. No czarna dupa. Najbliższa miejscowość ok. 10km. Dojeżdża za chwilkę ktoś od nas, zastanawiamy się co dalej. Po upływie paru minut, sam z siebie zatrzymuje się młody Jordańczyk i pyta czy nam nie pomóc. Mówimy co się stało. Skracając opowieść. Po następnych 10 minutach ten Gość przywiózł mi używane siodełko z rodzinnego domu. Nie wchodziła w grę żadna zapłata. Był bardzo zadowolony, że mi pomógł. Ja również. Ciekawostką (dla mnie) było także to,  wracał od kosmetyczki z maseczką na twarzy. :)
I tak w kilkanaście minut doświadczyłem jakże różnych emocji.
Life is like riding a bicycle. To keep your balance you must keep moving.
Albert Einstein

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14936
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Jordan Bike Trail
« 19 Sty 2022, 20:56 »
Ja mam dość podobne spostrzeżenia z takich krajów jak np. Jordania. Uproszczeniem byłoby, że podobne reguły obowiązują w innych krajach arabskich, bo tak samo było/jest w Maroku, ale identyczne doświadczenia mieliśmy w Kenii gdzie czy to Arabów czy Muzułmanów wcale nie ma w większości. Co ciekawe w okolicach szkół prowadzonych przez organizacje/Kościoły chrześcijańskie też doświadczyliśmy i "money, money" lub "give me  sweet/bag/shirt/bicycle" i co w sumie było chyba najtrudniejsze "give me some water" oraz oczywiście zaliczyliśmy polowanie kamieniami.

W Afryce co prawda nie jeździłem, ale z tego co czytałem to dokładnie tak samo jak z Arabami to wygląda, bo też i podobny układ społeczny mają, również dominują wielodzietne rodziny i jest bardzo biednie. Natomiast spora część Azji czy Ameryka Płd. to już inaczej wygląda, ciekawe jak Indie na tym tle wypadają.
Mało fajne zachowanie doświadczyliśmy tylko od chłopców, szacuję tak od 7-8 roku życia do może 14-15 lat. Co ciekawe w innych krajach niż Jordania było podobnie.

Też podobne mam obserwacje, dziewczynki w ogóle nie uczestniczą w życiu "podwórkowym", od tego poziomu 7-8 lat to raczej przez matki są wychowywane i z nimi przebywają, w tych społeczeństwach rola kobiet jest zupełnie inna niż w Europie.
Czy to jest groźne? W sumie nic nam się nigdy bardzo złego nie stało. Ot może jakiś siniak. Ten świat, tam, jest zdecydowanie bardziej ciekawy, intrygujący, często nieprzewidywalny i zaskakujący.

To w sporej mierze wynika z wieku tych dzieci, które nie zdają sobie do końca konsekwencji z takich zachowań jak rzucanie kamieniami czy wkładanie czegoś w szprychy, nie wiedzą, że w niektórych przypadkach to się może mało fajnie skończyć. Ale też obowiązuje tu zasada jak ze starć z psami - nie można bać się i uciekać. Jak się postawi, jak się głośniej wydrze na takie dzieciaki to przynajmniej do części dotrze, że zabawa się skończyła, bo jak nie ma reakcji to wchodzą człowiekowi na głowę. Jak sobie pod sklepem te dzieciaki za dużo pozwalały, to w pewnym momencie tak się zachowałem i był odzew.
Po upływie paru minut, sam z siebie zatrzymuje się młody Jordańczyk i pyta czy nam nie pomóc. Mówimy co się stało. Skracając opowieść. Po następnych 10 minutach ten Gość przywiózł mi używane siodełko z rodzinnego domu. Nie wchodziła w grę żadna zapłata. Był bardzo zadowolony, że mi pomógł. Ja również. Ciekawostką (dla mnie) było także to,  wracał od kosmetyczki z maseczką na twarzy. :)
I tak w kilkanaście minut doświadczyłem jakże różnych emocji.

I to jest drugie oblicze takich krajów jak Jordania - tam nie ma, że się "nie da", zawsze się coś załatwi, zawsze ludzie są gotowi pomóc, często zupełnie bezinteresownie. W relacjach z wypraw do tego kraju nieraz napotykałem informacje jak to miejscowi przewozili samochodami rowerzystów nawet na spore odległości, zapraszali do domu na nocleg, na jedzenie itd.
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą.
http://wilk.bikestats.pl

Offline Mężczyzna DiDżej

  • Wiadomości: 709
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 14.10.2013
Odp: Jordan Bike Trail
« 19 Sty 2022, 21:46 »
Co do Indii to zupełnie inna sytuacja. Tam gdzie jechaliśmy, czyli generalnie Dolina Satledż, Dolina Spiti, Leh i Kaszmir (ten niestety już nie rowerami) absolutny chill. Nigdy nie było żadnych akcji z dziećmi. W zasadzie wszyscy przyjaźni. Bardzo sympatyczne wspomnienia z muzułmańskiego Kaszmiru. Może w innych częściach tego ogromnego kraju jest inaczej. Ale tam gdzie jechaliśmy to polecam każdemu.

Co do "przygód" z dziećmi w kraju takim jak np. Jordania to mam wrażenie, że wszystko zależy kto jest w większej grupie. Niestety jak jest się w silnej mniejszości albo co gorsze sam, to nasz krzyk czy jakieś wymachiwanie nie wiele daje. Przepraszam za porównanie ale wtedy masz dokładnie taką samą sytuacje jak ze stadem psów pasterskich, które spotkaliście. Te dzieci tak samo Cię okrążają i testują na co sobie mogą pozwolić. Jak jest ich mniej niż Ciebie/Was to zazwyczaj nic się nie dzieje. Ale bywa też różnie. I nie mam tu na myśli, że zrobią jakąś krzywdę, ale fantem nie pogardzą. I wtedy można próbować minimalizować ewentualne straty. Kiedyś w związku z różnymi nieprzewidzianymi okolicznościami zostałem sam przy drodze (takie niby pustkowie) do pilnowania 3 czy 4 rowerów. Kraj bardziej niby cywilizowany od Jordanii bo Maroko. Nagle skończyły się gdzieś nieopodal zajęcia w podstawówce. Pojawiła się grupka 6, może 8 chłopaków. Wiek jak wcześniej pisałem No i postanowili się jednak  poczęstować czymś z naszych rowerów. Rozmowa, później głośne artykułowanie, że nie wolno im niczego brać, straszenie policją wydawały się bezsensu. Nagle pojawił się tambylec na motorku. Opierdol pomógł. Uciekli. Ale jak okazało się, że zostałem sam to znowu "stado" ruszyło. Scenariusz ten sam. I znowu ktoś ze starszych mi pomógł. Znowu uciekli, ale wrócili. Bodajże zginęła tylko jedna czapka kolarska przytroczona do sakwy. Sytuację uratowało nagłe pojawienie się znajomych w towarzystwie policji.  Byliśmy w przewadze. :) ;)
Czy ja żałuję tej ciut nieprzyjemnej sytuacji? No nie. Jest co wspominać, o czym pisać, w sumie czapka nie była moja  ;D ;D ;D. Ale rzeczywiście z dziećmi tam, nie należy okazać słabości.

Life is like riding a bicycle. To keep your balance you must keep moving.
Albert Einstein

Offline Mężczyzna furman

  • Wiadomości: 2034
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 02.09.2010
    • http://www.szybkitowar.pl
Odp: Jordan Bike Trail
« 20 Sty 2022, 14:55 »
Extra relacja, zwarta zawartość bez długich esejów i co ważniejsze bez "dziesiątek tysięcy" zdjęć  :)   
Rowery i kobiety to moje podniety
Podjazdy i dziewczyny to moje dyscypliny

Tagi: jordania 
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum