Autor Wątek: Jordan Bike Trail  (Przeczytany 4298 razy)

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14936
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Jordan Bike Trail
« 15 Lis 2021, 20:03 »
Jako, że na MRDP pogoda trafiła się mało letnia i mało sierpniowa - miałem silną potrzebę "odkucia się" w porządnym klimacie, gdzie człowiekowi nie pada non-stop na głowę. Chciałem przejechać też trasę na której nie ma ciągłej presji czasu i liczb, gdzie liczy się tylko zwykła frajda. Razem z Byczysem postanowiliśmy więc ruszyć do Jordanii na terenowo-asfaltowy szlak Jordan Bike Trail.

Po przejechaniu szlaku mogę napisać, że był to prawdziwy strzał w dziesiątkę, szlak jest po prostu genialny, zarówno pod względem frajdy z jazdy (przejezdny niemal w całości, co na wyprawach w teren jest wielką rzadkością) jak i przede wszystkim widoków. Tych każdego dnia było tyle, że traciliśmy na trasie wiele czasu na robienie zdjęć, ale inaczej się po prostu nie dało ;). Tak więc w efekcie wyszła mi najbardziej obszerna galeria z wszystkich moich wypraw i wyjazdów, pomimo, że jechaliśmy po Jordanii tylko 9 pełnych dni.

Zapraszam na obszerną relację z trasy i masy przygód, które na niej mieliśmy:
http://wilk.bikestats.pl/2024234,Jordania-1.html
(na dole trzeba kliknąć "ciąg dalszy")

A tutaj równie obszerna galeria zdjęć:
https://photos.app.goo.gl/vXkbuxDbws14wZx78
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą.
http://wilk.bikestats.pl

Offline Mężczyzna qbotcenko

  • Wiadomości: 1912
  • Miasto: Tomprofa Gbórnicza
  • Na forum od: 17.03.2018
    • http://qbot.pro/
Odp: Jordan Bike Trail
« 15 Lis 2021, 20:26 »
Fajnie... ja też tak chce!  :P

I jak wnioski po tylu złapanych fiflokach? W sensie, gdybyście mieli od nowa wybrać ogumienie, to co by to było? Mleko dawało radę z tyloma kolcami?


Offline Mężczyzna Daniel

  • turysta licznikowy
  • Wiadomości: 2433
  • Miasto: Augsburg
  • Na forum od: 16.03.2009
Odp: Jordan Bike Trail
« 15 Lis 2021, 20:37 »
Masz Tailfin Aero Pack? Nie brakuje Ci możliwości zdjęcia torby?

Niebieski szlak i kolce, niebieski szlak i kolce.

Offline Mężczyzna wojtek

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 4584
  • Miasto:
  • Na forum od: 02.03.2010
    • Pokój z Tobą
Odp: Jordan Bike Trail
« 15 Lis 2021, 20:42 »
Trasa fajna, surowe krajobrazy spoko, widoki znane z Diuny/Marsjanina/Ostatnich dni na Marsie/Czerwonej planety/Łotra 1/Lawrenca z Arabii urzekają, ale jak sobie spojrzałem na zdjęcie pod tytułem 46,6oC, później na profil trasy, na opuncje i laczki byczysa, to szybko doszedłem do wniosku, że to nie dla mnie. No i gdzie zdjęcia rafy z okolic Akaby?

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 1378
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Odp: Jordan Bike Trail
« 15 Lis 2021, 21:07 »
Fajny wyjazd, super fotki.
Czytając przypomniałem sobie że muszę tam wrócić i dokończyć co w zeszłym roku zostało przerwane przez covid.
Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem ...


Offline EASYRIDER77

  • Wiadomości: 4179
  • Miasto: INOWROCŁAW
  • Na forum od: 27.07.2010
Odp: Jordan Bike Trail
« 16 Lis 2021, 08:59 »
świetny wyjazd! Co prawda temperatury dość ciężkie na jazdę, ale może w tamtym klimacie inaczej się odczuwa?
Domyślam się, że z roweru jesteś b.zadowolony bo często pozuje.
Fajny pomysł, jedynie zniechęcają mnie psy.
Momentami niezłe duże głazy widzę na drodze, to droga typowa raczej pod mtb?

Offline Mężczyzna dudi

  • Administrator
  • Wiadomości: 3087
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 11.05.2009
Odp: Jordan Bike Trail
« 16 Lis 2021, 13:11 »
Super wyprawa, czekałem na te zdjęcia, bo widziałem u Byczysa na stravie te przebiegi i przewyższenia.

A ponieważ jechaliście zupełnie innymi rowerami, pojawia się pytanie - co się lepiej sprawdziło? Taki trailowy MTB czy gravel?

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14936
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Jordan Bike Trail
« 16 Lis 2021, 13:49 »
Trasa fajna, surowe krajobrazy spoko, widoki znane z Diuny/Marsjanina/Ostatnich dni na Marsie/Czerwonej planety/Łotra 1/Lawrenca z Arabii urzekają, ale jak sobie spojrzałem na zdjęcie pod tytułem 46,6oC, później na profil trasy, na opuncje i laczki byczysa, to szybko doszedłem do wniosku, że to nie dla mnie. No i gdzie zdjęcia rafy z okolic Akaby?

To wcale tak źle nie wygląda. Pisałem, że 46'C na liczniku było gdy rower stał trochę na słońcu (a wtedy odczyty zawsze są zawyżone), realna temperatura na dnie tego kanionu to było 36'C i to była najwyższa temperatura jaką zanotowaliśmy na wyprawie. Też ciepło, ale takie "peaki" temperatury były krótkie, właśnie na dnie kanionów, gdzie się kumuluje ciepłe powietrze. Generalnie temperatury były całkiem znośne, ranki i wieczory nawet po 15'C, w dzień najczęściej zakres 25-30'C, w szczycie dnia 32-33'C. Ale listopad to nie lipiec i ten szczyt dnia tak długo nie trwa. też jest spora różnica pomiędzy północą i południem kraju, na południowych pustyniach słońce ostrzej operuje, nawet nie sama temperatura  tu się liczy, a odczucie ciepła, na płaskim gorąc bardziej daje się we znaki też i ziemia więcej tego ciepła oddaje, przynajmniej takie było moje subiektywne odczucie.

Kolców na szlaku wcale nie ma wielu, w sumie trafiliśmy tylko jeden wredny odcinek rzędu 1km, drugi rejon z kolcami to były krzaki pod lotniskiem, gdzie chowaliśmy kartony, ale to nie było na szlaku. Naszym problemem nie było to, że Marceli przebił te koła (bo to się zdarza i to nie tragedia), a fakt, że Rondo do swoich rowerów montuje fatalne obręcze pod tubless, które pod dętki się zupełnie nie nadają; zdjęcie opony z tego szajsu graniczy z cudem. Taka obręcz nadaje się tylko i wyłącznie pod tubless, dlatego oferowanie tego w konfiguracji z dętkami jest nieuczciwe wobec klientów. To problem znany w wielu modelach rowerów Rondo, stosowany przez sporo osób na ultra model Rondo Ruut ma dokładnie to samo fatalne rozwiązanie.

A tym bardziej zaskoczyło nas, że coś takiego jest w modelu Bogan, przeznaczonym właśnie na długie wyprawy, trochę to śmieszne, rower ze stalową ramą, hamulce mechaniczne, wszystkie możliwe mocowania, rower który ma być niezawodny - i zwykła przebita dętka powoduje ogromne komplikacje. Marceli jechał na rowerze testowym od Rondo, stąd nie znaliśmy jego specyfiki i dopiero w Jordanii wyszły na jaw problemy ze zdejmowaniem opony. Do tego w tym rowerze założyli bardzo leciutkie opony WTB Nano w jakiejś wersji Light, które w rozmiarze 29-2,1 ważą poniżej 600g, to są ściganckie opony z cienkimi ściankami bocznymi, więc kolce wchodzą w to jak w masło. Opona z takimi parametrami powinna być używana w systemie tubless, nie z dętką; zresztą w ogóle to opona bardziej pod ściganie w XC, nie do roweru wyprawowego. Ale wielu producentów stosuje ten numer - dają fabrycznie do roweru bardzo lekkie opony, by w ten trochę sztuczny sposób uzyskać lepszą wagę katalogową.


Tak jeszcze prześmiewczo podsumowując - ja jechałem na lekkim karbonowym MTB, z hamulcami hydraulicznymi, z powietrznym amortyzatorem, na tublessach. Jednym słowem całkowite zaprzeczenie idealnego i "solidnego" roweru wyprawowego, mnóstwo rozwiązań o których wielu sakwiarzy twierdzi że są awaryjne i na wyprawy się nie nadają. I zero problemów ze sprzętem na całej trasie, raz lekko przycierający hamulec trochę wyregulowałem i tyle, zero gum, zero awarii :lol:



Masz Tailfin Aero Pack? Nie brakuje Ci możliwości zdjęcia torby?
Nie brakuje, bo całość zdejmuje się w 10 sekund, więc nie mam specjalnie potrzeby zdejmowania samej torby. Zresztą są opcje Tailfina, gdzie można tę torbę zdejmować i gdzie nie jest zintegrowana z mocowaniem.

Fajny wyjazd, super fotki.
Czytając przypomniałem sobie że muszę tam wrócić i dokończyć co w zeszłym roku zostało przerwane przez covid.
Tylko doradzałbym redukcję bagażu przynajmniej o połowę, zresztą piszę o tym sporo w podsumowaniu wyprawy. Bo z 4 sakwami na tym szlaku to będzie bardzo kiepściutka jazda, pod górę masa pchania, które odbierze całą frajdę z takiej trasy. O ile na szosie waga bagażu tak wiele nie znaczy, to w terenie jazda na ciężko i na lekko to niebo a ziemia, zupełnie inny poziom frajdy. Mam dobre porównanie, bo jechałem Islandię na takiej ciężkiej kolubrynie z blisko 30kg bagażu i sztywnym widelcem. Dałem na tym radę przejechać cały interior, ale odcinki terenowe na takim sprzęcie to była męka, trzęsło, jechało się bardzo wolno, byle piach to rower się rył itd., to była jazda na przetrwanie. A teraz jadąc z lekkim bagażem - to odcinki terenowe były dla mnie największą frajdą na wyprawie.

Na Jordan Bike Trail profil trasy decyduje jaki sprzęt się sprawdzi. Raz, że gór jest bardzo dużo, a dwa to fakt, że jest bardzo dużo dużych nachyleń, gdzie kilogramy bagażu będą jak kowadło ściągać w dół. A i na zjazdach lekki, dobrze wyważony rower pójdzie sporo lepiej niż przeładowany rower z sakwami.

I to prawidło dotyczące każdej trasy terenowej - im mniej bagażu tym większy komfort jazdy.

A ponieważ jechaliście zupełnie innymi rowerami, pojawia się pytanie - co się lepiej sprawdziło? Taki trailowy MTB czy gravel?

Piszę o tym w relacji w podsumowaniu.
Moim zdaniem lepszy będzie MTB, daje szerszy zakres przełożeń na podjazdy i sporo szybciej zjeżdża w terenie ze względu na amortyzator, wygodniej się też hamuje; Byczysowi dłonie dawały się we znaki. Natomiast gravel ma przewagę na asfalcie, ale nie asfalt jest kwintesencją tej trasy.

Natomiast ten Rondo Bogan, czyli de facto monstercross (gravel na oponach 2,1) to poza tą mocną wpadką z kołami całkiem fajnie pomyślany rower, ze względu na te szerokie opony znacznie rosną jego możliwości w terenie. Nie da tego co pełne MTB, ale da sporo więcej niż typowy gravel.
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą.
http://wilk.bikestats.pl

Offline Mężczyzna wojtek

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 4584
  • Miasto:
  • Na forum od: 02.03.2010
    • Pokój z Tobą
Odp: Jordan Bike Trail
« 16 Lis 2021, 14:28 »
To problem znany w wielu modelach rowerów Rondo, stosowany przez sporo osób na ultra model Rondo Ruut ma dokładnie to samo fatalne rozwiązanie.
Oraz Tribanach 5xx z deca.
Dzięki za info, powyżej 30 stopni to i tak ciut zbyt ciepło dla mnie, ale do przeżycia. Jak tam wygląda sprawa z dostępem do wody pitnej?

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 1378
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Odp: Jordan Bike Trail
« 16 Lis 2021, 14:51 »
W wielu wsiach są sklepy gdzie kupisz wodę.
Czasem postronni kierowcy przekazują wodę w formie zapieczętowanych kubków.
Nie miałem problemu z dostępem do "sprawdzonej" wody.

Co do bagażu to masz rację ale ja chyba jeszcze nie dorosłem do minimalizmu. Pewnie za jakiś czas tak.
Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem ...


Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14936
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Jordan Bike Trail
« 16 Lis 2021, 15:15 »
Dzięki za info, powyżej 30 stopni to i tak ciut zbyt ciepło dla mnie, ale do przeżycia. Jak tam wygląda sprawa z dostępem do wody pitnej?

Z tą wodą to różnie bywa. Generalnie sklepów jest wystarczająca ilość, ale jak wjeżdżasz do kanionu to musisz się liczyć z wieloma godzinami bez dostępu do sklepu. Np. na Wadi Mujib nam zeszło sporo więcej czasu niż zakładaliśmy i 3l które zakupiłem w ostatnim sklepie przed kanionem to było zdecydowanie za mało, na podjeździe z kanionu już mocno oszczędzałem picie. Tak więc inaczej tu wygląda sprawa jak się jedzie własną trasą po drogach, a inaczej jak się trzymamy szlaku, który ma długie kawałki bez dostępu do sklepu, czasem i po 50-60km, w terenie i w górach (jak np. odcinek Shobak - Petra, gdzie nie ma nic)

Do tego druga sprawa, o której piszę w relacji. W sklepach praktycznie nie ma wody mineralnej, gazowanej nie ma w ogóle, natomiast jest dużo wody, która ma na etykietkach info, że jest ozonowana. Mi ta woda zupełnie nie podchodziła, po 2-3h była zdecydowanie niesmaczna, miałem w drugiej części trasy spore problemy z żołądkiem, brzuch mnie bolał, miałem rozwolnienie; na szczęście dalej mogłem normalnie jeść. Natomiast gdy sprawdzałem etykiety i brałem wodę bez info o ozonowaniu - problemy się zmniejszały, a woda smakowała normalnie; tylko problem był taki, że rzadko był wybór, często była tylko ozonowana w sklepach. Natomiast Marceli nie miał tych problemów, jemu nie robiło to różnicy.

Pewnie wynika to z tego, że Jordania ma niewiele dobrych źródeł wody pitnej, więc muszą ją odpowiednio uzdatniać, kto wie, czy nie odsalają wody z Morza Martwego itd. A taka uzdatniana woda nie każdemu podejdzie, na niektóre żołądki to źle działa; a jak wiadomo w krajach egzotycznych to woda jest najczęstszym powodem problemów z żołądkiem. Jest też trochę rzek, najczęściej w kanionach, na oko woda w nich wygląda całkiem sensownie, ale w to się już nie bawiliśmy bojąc się zatrucia; to by trzeba mieć filtr do wody (co też nie daje pełnej gwarancji) - a w takie rozwiązania to się IMO warto bawić dopiero w krajach, gdzie dostęp do sieci sklepów jest bardzo mały.
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą.
http://wilk.bikestats.pl

Offline Mężczyzna Bubu

  • Wiadomości: 325
  • Miasto: Ziemia Dobrzyńska
  • Na forum od: 06.06.2018
Odp: Jordan Bike Trail
« 17 Lis 2021, 19:11 »
Kurczę, JBT jest na mojej liście, tylko jak przekonać żonę do takiej eskapady? :) Niespecjalnie lubi pustynne i gorące klimaty, no i jeszcze te psy...
Zazdroszczę.
Nie oglądaliście mozaik w cerkwi św. Jerzego w Madabie? Na mnie zrobiły spore wrażenie.
Swoją drogą, a propos wyznań w Jordanii, to tak, dominuje islam, ale chrześcijan jest tam chyba ze 6% - i tak, obok Fuhajs, to właśnie Madaba jest ich sporym skupiskiem. Są to zdaje się głównie osoby pochodzenia Ormiańskiego, ale też Arabowie. Co do tolerancji - to sprawa jest dość dyskusyjna - zważ, że w kraju funkcjonuje (a przynajmniej tak było do niedawna) sądownictwo wyłącznie religijne - osobne dla muzułmanów i chrześcijan. O konwersji wyznania nawet nie myśl ;) że już nie wspomnę o wymaganym dress-code na plażach - co widać zresztą na zdjęciu z Akaby ;) Ale jakoś tam to działa bez większych tarć od wielu lat. Warto też dodać, że Jordania jest obecnie krajem, który przyjął najwięcej uchodźców - część z okresu palestyńskich intifad, a ostatnio także z Syrii. Inną sprawą są warunki, w jakich Ci żyją (widziałem z daleka jeden z obozów). Na 6 mln mieszkańców chyba koło 2 mln uchodźców...

Ciekawostką jest, że rzeczka Zarqa, którą przekraczaliście 4 dnia to biblijny Jabbok (gdzieś tam walczył Jakub z aniołem...) :)

IMHO szkoda, że nie zobaczyliście samej Petry (chyba, że już tam byliście) - owszem, samo miasteczko Wadi Musa pachnie przykrą komercją, natomiast Petra "właściwa" jest dość unikalną atrakcją - ja tam nie odczuwałem mocno komercji w środku, jak się odejdzie kawałek dalej od wejścia jest na prawdę nieziemsko. Chyba już większa komercja (a przynajmniej robiąca takie wrażenie, na tle surowej przyrody) jest w Wadi Rum.

Kurczę, no narobiliście takiego smaku... może kiedyś...

Kwestii opon w Boganie to nawet szkoda komentować. IMHO, warto napisać do producenta (w końcu to nasz, lokalny).

Swoją drogą, to jednak widać, że taki harmonogram, jak założyliście, jest bardzo ambitny, nawet dla mocnych zawodników. W końcu oryginalny plan zakłada chyba 12 dni na całość, o ile dobrze pamiętam, Wy zrobiliście w 7 (bo 2 pierwsze dni to dojazd do Um-Qais) - nieźle. Jeszcze biorąc pod uwagę te awarie Byczysa, to już w ogóle (ale koszt też spory - trzeba już dokonywać niełatwych wyborów - vide ta Petra).

Jeszcze co do Twoich uwag na temat zaśmiecenia w Jordanii. Tak, to faktycznie rzuca się w oczy (wyjątkiem jest Akaba chyba - nie wiem, czy wciąż?). Moja teoria jest jednak taka, że jakby u nas był taki suchy klimat, jak tam, nie wyglądałoby to, niestety, dużo lepiej... Teorię tę opieram na znaleziskach i obserwacjach podczas codziennych spacerów z psem ;)

Offline Mężczyzna sinuche

  • Wiadomości: 2052
  • Miasto: Beskid
  • Na forum od: 17.04.2009
Odp: Jordan Bike Trail
« 17 Lis 2021, 19:37 »
No fajna "wycieczka".
Kiedyś się nawet wybierałem do Petry (jeszcze przed wojna w Syrii).

Zazdroszczę.


Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14936
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Jordan Bike Trail
« 17 Lis 2021, 22:46 »
Kurczę, JBT jest na mojej liście, tylko jak przekonać żonę do takiej eskapady? :) Niespecjalnie lubi pustynne i gorące klimaty, no i jeszcze te psy...
Tak jak napisałem w podsumowaniu - to na pewno nie jest szlak dla każdego. To jest trasa tylko dla zaawansowanych rowerzystów, podjazdy są sporo cięższe niż w Alpach. Tak więc jazda z kobietami - to IMO tylko w przypadku dziewczyn naprawdę dużo jeżdżących i przyzwyczajonych do wielu niewygód. Bo też i cała otoczka w Jordanii to nie jest jak na ścieżce nad Dunajem, to też tylko dla zaprawionych turystów.

Co do tolerancji - to sprawa jest dość dyskusyjna - zważ, że w kraju funkcjonuje (a przynajmniej tak było do niedawna) sądownictwo wyłącznie religijne - osobne dla muzułmanów i chrześcijan. O konwersji wyznania nawet nie myśl ;) że już nie wspomnę o wymaganym dress-code na plażach - co widać zresztą na zdjęciu z Akaby ;)

Tolerancję to widać przede wszystkim w podejściu do obcych. Dorośli Arabowie (powyżej 10 lat) nigdy nie chodzą w krótkich spodniach, podobnie jak i nie stosują obcisłych ciuchów. Więc my w strojach rowerowych byliśmy tego idealnym zaprzeczeniem, a pomimo tego nikt słowa w tym temacie nam nie powiedział. Oczywiście pewne reguły trzeba szanować, jak ktoś się upije i zacznie dawać popisy, czy odkręci numer z narkotykami to musi się liczyć z surowymi konsekwencjami. Ale z krajów islamskich Jordania jest zdecydowanie jednym z liberalniejszych.

Ale jakoś tam to działa bez większych tarć od wielu lat. Warto też dodać, że Jordania jest obecnie krajem, który przyjął najwięcej uchodźców - część z okresu palestyńskich intifad, a ostatnio także z Syrii.
W przeszłości różnie to wyglądało. Po wojnie 6-dniowej uchodźcy palestyńscy z OWP Arafata usiłowali przejąć de facto rządy w Jordanii i doszło z nimi do regularnej wojny (tzw. Czarny Wrzesień), w której i Syria z Irakiem po stronie palestyńskiej interweniowali, oddziały regularnych armii tych krajów wjechały do Jordanii, z czołgami włącznie . Wojnę wygrała armia jordańska i za łeb wywalili część uchodźców, którzy zdecydowanie za wiele sobie pozwalali.

IMHO szkoda, że nie zobaczyliście samej Petry (chyba, że już tam byliście) - owszem, samo miasteczko Wadi Musa pachnie przykrą komercją, natomiast Petra "właściwa" jest dość unikalną atrakcją - ja tam nie odczuwałem mocno komercji w środku, jak się odejdzie kawałek dalej od wejścia jest na prawdę nieziemsko. Chyba już większa komercja (a przynajmniej robiąca takie wrażenie, na tle surowej przyrody) jest w Wadi Rum.
Coś za coś, takie po prostu mieliśmy możliwości urlopowe i na ten czas co mieliśmy do dyspozycji zobaczyliśmy bardzo dużo. Mając ograniczony czas trzeba po prostu wybierać i dla nas priorytetem było przejechanie całego szlaku, co się w 100% udało. Petrę może udałoby się jakoś zmieścić, gdyby nie te wszystkie awarie, które kosztowały sumarycznie z pół dnia przynajmniej. Też jakbyśmy się naprawdę spięli to szlak IMO jest do zrobienia w 6 dni mocnej jazdy z normalnym spaniem, ale my jechaliśmy w miarę turystycznie, na luzie, bardzo dużo czasu nam schodziło na robienie zdjęć, z popasami też nie cisnęliśmy, bo też nie chcieliśmy z tego robić kolejnego wyścigu.
Jeszcze co do Twoich uwag na temat zaśmiecenia w Jordanii. Tak, to faktycznie rzuca się w oczy (wyjątkiem jest Akaba chyba - nie wiem, czy wciąż?). Moja teoria jest jednak taka, że jakby u nas był taki suchy klimat, jak tam, nie wyglądałoby to, niestety, dużo lepiej... Teorię tę opieram na znaleziskach i obserwacjach podczas codziennych spacerów z psem ;)

Nie sądzę, IMO to zdecydowanie kwestia podejścia Arabów do sprawy, w pustynnych rejonach USA zupełnie inaczej to wygląda, a najlepszy kontrast masz na granicy Izraela z Zachodnim Brzegiem, w Izraelu czyściutko, tylko wjedziesz do Autonomii - śmieci wszędzie, dokładnie tak samo jest w każdym arabskim kraju nieposiadającym ropy. Już na samym starcie mieliśmy taką genialną sytuację w tym zakresie, gadając z policjantem czy możemy tu gdzieś kartony rowerowe zostawić. Ten zrozumiał, że chcemy je wyrzucić i powiedział, że nie ma problemu, ot tak walnąć te wielkie pudła przy głównej ulicy wyjazdowej z reprezentacyjnego lotniska - i to powiedział policjant na służbie  :lol:

Jedynie lotnisko w Ammanie rzeczywiście jest dobrze wysprzątane i wygląda typowo po europejsku
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą.
http://wilk.bikestats.pl

Offline Mężczyzna dudi

  • Administrator
  • Wiadomości: 3087
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 11.05.2009
Odp: Jordan Bike Trail
« 18 Lis 2021, 12:21 »
Ok, jestem już po przeczytaniu relacji, fajna (mało powiedziene) wyprawa, nawet mam kilka pytań ;)

1. Psy. Czy jest szansa kupić na miejscu jakiś gaz na takie przypadki, jak to ma miejsce w USA, gdzie ludzie wożą ze sobą wielkie gazy obronne na niedźwiedzie? Bo pewnie o przewiezieniu tego samolotem nie ma mowy...

2. Rondo. Czy ten rower testowy to było w ramach jakiegoś testu, żeby zebrać opinie o sprawowaniu się w takich warunkach? Bo by mnie szlag trafił, jakbym miał takie przygody z kupionym właśnie w celu takich wyjazdów rowerem... No i jeśli tak, to mam nadzieję, że producent wyciągnie wnioski.

3. Elektronika. Doładowywaliście się gdzieś w trakcie jazdy, czy ten hotel chyba 7. dnia to było pierwsze ładowanie powerbanków? Jak z zasilaniem na takim wyjeździe, który z założenia jest oddalony od cywilizacji i korzystania z hoteli?

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14936
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Jordan Bike Trail
« 18 Lis 2021, 13:28 »
1. Psy. Czy jest szansa kupić na miejscu jakiś gaz na takie przypadki, jak to ma miejsce w USA, gdzie ludzie wożą ze sobą wielkie gazy obronne na niedźwiedzie? Bo pewnie o przewiezieniu tego samolotem nie ma mowy...
Nie widziałem nic takiego i mocno wątpię by było to gdzieś dostępne. Te drogi po któych prowadzi szlak z założenia nie są rejonami turystycznymi, tam gdzie są atrakcje robione pod turystów oczywiście psów nie ma. Zresztą wątpię by gaz wiele dał w takiej sytuacji. Z gazem to możesz coś zdziałać jak są 2-3 psy, a tyle to nie jest groźnych, z tym można sobie standardowo poradzić. A jak psów jest więcej to działają grupowo i okrążają rower, a wtedy gazem nic się nie zdziała. Ja miałem gwizdek, jak psów było 2-3 to jeszcze to działało i trochę odstraszało, to samo robił sam gest sięgnięcia po kamień (bo tą metodą psy są dyscyplinowane przez pastuchów). Natomiast przy większej ilości już niewiele to dawało. Psy pasterskie to są naprawdę inteligentne stworzenia, na tej wyprawie mieliśmy dużo okazji by to obserwować. "Obstawiają" stado skutecznie, są z przodu, z tyłu stada, po bokach, a w razie intruza atakują by odstraszyć. I dobrze kalkulują, im większą przewagę liczebną mają tym na więcej sobie pozwalają
2. Rondo. Czy ten rower testowy to było w ramach jakiegoś testu, żeby zebrać opinie o sprawowaniu się w takich warunkach? Bo by mnie szlag trafił, jakbym miał takie przygody z kupionym właśnie w celu takich wyjazdów rowerem... No i jeśli tak, to mam nadzieję, że producent wyciągnie wnioski.
Rondo Bogan to już jest model w normalnej sprzedaży, po prostu Byczys miał jakiegoś kolegę współpracującego z tą firmą i akurat była taka możliwość. Jak pisałem ten problem z obręczami nie dotyczy tylko Bogana, w sporo lepiej znanym Ruut jest dokładnie to samo, ludzie na maratonach z tym rzeźbią mocno. Są jakieś patenty na zdejmowanie tych opon, ale to już trzeba mieć sporo doświadczenia w temacie, odpowiednio wykorzystuje się nogę - ale to trudna i męcząca zabawa. To jest ogromna wpadka sprzętowa tej firmy, bo poza tym Bogan to całkiem fajny rower, tylko nie z tymi kołami.
3. Elektronika. Doładowywaliście się gdzieś w trakcie jazdy, czy ten hotel chyba 7. dnia to było pierwsze ładowanie powerbanków? Jak z zasilaniem na takim wyjeździe, który z założenia jest oddalony od cywilizacji i korzystania z hoteli?

Raz w knajpie doładowaliśmy trochę i na noclegu w hotelu, to spokojnie starczyło. Obaj jakoś nie nadużywamy elektroniki, do tego Marceli ma GPS na paluszki, co zmniejsza zapotrzebowanie na energie, bo takie baterie wszędzie się kupi, także i w Jordanii.
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą.
http://wilk.bikestats.pl

Offline Mężczyzna dudi

  • Administrator
  • Wiadomości: 3087
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 11.05.2009
Odp: Jordan Bike Trail
« 18 Lis 2021, 14:38 »
fajny rower, tylko nie z tymi kołami.
Spora wpadka i utrudnienie, bo dobre koła to nie tania sprawa jednak. Wymiana ich po zakupie roweru to strata pieniędzy, za to w trakcie wyprawy czy wyścigu męczenie się przy tak podstawowej awarii, jaką jest złapanie gumy, potrafi pewnie nieźle zdemotywować.

A jak psów jest więcej to działają grupowo i okrążają rower, a wtedy gazem nic się nie zdziała.
Racja, stado psów to nie jeden niedźwiedź do przegonienia... Czytając relację to by chyba było to, czego bym się najbardziej obawiał. Z człowiekiem jakoś można jeszcze się próbować dogadać, z agresywnym psem już gorzej.


Offline Mężczyzna marek.dembowski

  • Wiadomości: 1460
  • Miasto: Ogrodzieniec
  • Na forum od: 06.04.2007
Odp: Jordan Bike Trail
« 18 Lis 2021, 16:07 »
Czy przed Waszym wyjazdem nie można było się zorientować jakie opony są założone do tego Rondo Bogan i już w Polsce wymienić na opony tubless? Przecież takie opony (tubless) są chyba bardziej odporne na przebicia. A po zastosowaniu mleczka uszczelniającego, to już całkiem pewne. Ty Michale miałeś przecież właśnie takie opony i nie miałeś żadnych problemów z przebiciami.
...prawie wszyscy pytają: "Ile przejechałeś?" a ja wolałbym usłyszeć np. "Co ciekawego zobaczyłeś?"... - Michał Sitarz

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14936
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Jordan Bike Trail
« 18 Lis 2021, 18:36 »
Spora wpadka i utrudnienie, bo dobre koła to nie tania sprawa jednak. Wymiana ich po zakupie roweru to strata pieniędzy, za to w trakcie wyprawy czy wyścigu męczenie się przy tak podstawowej awarii, jaką jest złapanie gumy, potrafi pewnie nieźle zdemotywować.
Wpadka niewątpliwa i fajnie jakby producent w końcu wziął sobie do serca opinie użytkowników w tym zakresie.

Racja, stado psów to nie jeden niedźwiedź do przegonienia... Czytając relację to by chyba było to, czego bym się najbardziej obawiał. Z człowiekiem jakoś można jeszcze się próbować dogadać, z agresywnym psem już gorzej.

Jest to niewątpliwie niedogodność, mieliśmy na trasie jeden już groźny atak ok. 10 psów jak jechaliśmy akurat w sporym odstępie.

Czy przed Waszym wyjazdem nie można było się zorientować jakie opony są założone do tego Rondo Bogan i już w Polsce wymienić na opony tubless? Przecież takie opony (tubless) są chyba bardziej odporne na przebicia. A po zastosowaniu mleczka uszczelniającego, to już całkiem pewne. Ty Michale miałeś przecież właśnie takie opony i nie miałeś żadnych problemów z przebiciami.

Mądry Polak po szkodzie Tej wiedzy przed startem oczywiście nie mieliśmy, bo żaden z nas pomimo długiego doświadczenia rowerowego nigdy się nie spotkał z tego typu problemami, że nie da się zdjąć opony z obręczy, szczególnie w kole od MTB, gdzie opony schodzą niemal zawsze z łatwością i bez łyżek. Tublessy na tego typu trasę są lepsze (przy niskim ciśnieniu jak w MTB ten system najlepiej działa), ale to nie brak tublessów był problemem, a problematyczność zwykłej wymiany dętki w rowerze Marcelego. Też to poniekąd wynikało z jazdy na nie swoim rowerze, którego nie ma się dobrze sprawdzonego, ani nie można w nim robić poważniejszych modyfikacji, ale Byczys nie miał specjalnego wyboru, inny rower który wchodził w grę był potencjalnie sporo bardziej ryzykowny.
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą.
http://wilk.bikestats.pl

Offline Mężczyzna Daniel

  • turysta licznikowy
  • Wiadomości: 2433
  • Miasto: Augsburg
  • Na forum od: 16.03.2009
Odp: Jordan Bike Trail
« 18 Lis 2021, 18:48 »
Może to głupie pytanie, ale czemu producent po prostu nie dostarcza tego roweru w wersji bezdętkowej?

Niebieski szlak i kolce, niebieski szlak i kolce.

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14936
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Jordan Bike Trail
« 18 Lis 2021, 18:56 »
Może to głupie pytanie, ale czemu producent po prostu nie dostarcza tego roweru w wersji bezdętkowej?
Z tego co wiem to bardzo rzadko gotowe rowery są sprzedawane od razu w systemie tubless. Wynika to z tego, że mleko ma ograniczoną trwałość i jak rower długo stoi to się to degraduje.

Natomiast w takim przypadku jak Bogan to rower do konfiguracji z dętkami się zupełnie nie nadaje, ten zestaw obręcz + opona, który jest fabrycznie założony to sprawdzi się tylko w tubless. A i tam będzie potencjalnie ryzykowny, bo tubless też nie jest wieczny, czasem uszczelniacz dziury nie załata i trzeba dętkę zakładać, czasem trzeba wymienić mleko czy oponę.
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą.
http://wilk.bikestats.pl

Offline Mężczyzna altharr

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 584
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 03.09.2013
Odp: Jordan Bike Trail
« 19 Lis 2021, 08:46 »
Dzięki za super relację. Piękna wyprawa, gratulacje!

Ps. Materac przeżył wyjazd?

Offline Mężczyzna maciek70

  • Wiadomości: 321
  • Miasto: Sosnowiec
  • Na forum od: 18.05.2018
Odp: Jordan Bike Trail
« 19 Lis 2021, 10:41 »
Może to głupie pytanie, ale czemu producent po prostu nie dostarcza tego roweru w wersji bezdętkowej?
Z tego co wiem to bardzo rzadko gotowe rowery są sprzedawane od razu w systemie tubless. Wynika to z tego, że mleko ma ograniczoną trwałość i jak rower długo stoi to się to degraduje.


Prawda że rzadko. Ale da się. Taki Superior na przykład. W pudle przychodzą opony TL, taśmy, wentyle i porcja mleka na jedno zalanie.

Co nie zmienia również faktu, że zakładanie ściganckich opon do roweru turystycznego to nieporozumienie.
"Jest tylko cienka czerwona między rozsądkiem a szaleństwem"

Offline Mężczyzna Diver

  • Wiadomości: 1175
  • Miasto:
  • Na forum od: 26.06.2013
Odp: Jordan Bike Trail
« 19 Lis 2021, 11:14 »
Dzięki za tak bogatą dokumentację z wyprawy do Jordanii.

Offline Mężczyzna byczys

  • Wiadomości: 1246
  • Miasto: Tychy
  • Na forum od: 30.09.2013
    • Moje relacje z ultramaratonów rowerowych
Odp: Jordan Bike Trail
« 19 Lis 2021, 12:15 »
Super relacja i galeria, dopiero się powoli wszystko układa w głowie jak się czyta :) Dla mnie najbardziej egzotyczny dotąd wyjazd. Dodatkowo bardzo spontaniczny, jeszcze jakieś 3 tygodnie przed wylotem, o Jordanii wiedziałem tyle, że istnieje i że leży gdzieś na Bliskim Wschodzie ;) Petra, Wadi Rum? Ja nie znaju.

Jeśli chodzi o sprzęt, to początkowo miałem trochę odmłodzić i zabrać Awola. Niespodziewanie pojawiła się opcja, by dostać tego testowego Rondziaka. Jako że rower był praktycznie nowy, a mój o przebiegu 50 tysięcy km, to wybór był oczywisty. Przed wyjazdem udało mi się wyskoczyć z nim testowo na weekend pod namiot. Wszystko było w porządku, inna geometria dała trochę się ciału we znaki, ale poza tym na plus, rower mniej toporny, zwinniejszy, sprytniejszy. Niestety nie złapałem wtedy kapcia ;)

 Rozmyślałem co mnie może zaskoczyć, zabrałem zapasowe linki, klocki itp. Opony faktycznie wzbudziły mój lekki niepokój, więc zabrałem 2 dętki i masę łatek, dodatkowo wycinki starych opon w razie większego uszkodzenia. Gdzieś wcześniej obiło mi się o uszy, że zdejmowanie opon w tych rowerach jest problematyczne. Ale puściłem to bokiem, bo przecież trochę się człowiek umęczy, ale jakoś to ogarnie. A to przecież nie wyścig, żeby nawet dodatkowa godzina przeznaczona na naprawę miała większe znaczenie. Absolutnie nie spodziewałem się, że to jest aż takie wyzwanie. Przy pierwszym kapciu byłem przekonany, że opona jest wklejona do obręczy :) Ostatnim razem jakoś udało mi się to zdjąć samodzielnie, dociskając mocno oponę piętą do asfaltu i wydzierając ją z obręczy.

Producent dostał oczywiście odpowiedni "feedback", zobaczymy co z tym zrobią. Ja z obecną wiedzą brałbym pancerne opony, podobno drutowe się tak mocno nie zapinają. Lub też zalał to mlekiem, ale mimo wszystko z dętką w zapasie.

Planuję również wkrótce opisać wrażenia ze swojej perspektywy, na razie skleciłem z moich i Michała zdjęć oraz filmów taki materiał na YT. Totalnie amatorsko, w ramach takiej wspominajki. Robiłem to pierwszy raz, z pomocą jakiejś appki na telefonie. Techniczne jakość filmów jest słaba, kręcone z ręki telefonem, głównie podczas jazdy.


https://youtu.be/PQmVCh_7W-s

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14936
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Jordan Bike Trail
« 19 Lis 2021, 17:32 »
Dzięki za super relację. Piękna wyprawa, gratulacje!

Ps. Materac przeżył wyjazd?
Przeżył na szczęście, ale cały wyjazd sobie w brodę plułem, że zapomniałem zabrać zestawu naprawczego. Dlatego przy każdym noclegu bardzo dokładnie sprawdzałem podłoże i usuwałem elementy z kolcami, których w tamtym rejonie nie brakuje.

Ale generalnie z noclegami na dziko jest w Jordanii słabiutko, trzeba się solidnie naszukać, żeby znaleźć sensowną miejscówkę, a my dodatkowo rozbijaliśmy się niemal zawsze nocą, co sprawy nie ułatwiało. W górskim rejonie ciężko o kawałek płaskiego terenu bez kamulców, też trzeba zwracać uwagę by być w miarę sensownie schowanym, żeby nie mieć zaraz wizyt całej okolicy na biwaku.


Prawda że rzadko. Ale da się. Taki Superior na przykład. W pudle przychodzą opony TL, taśmy, wentyle i porcja mleka na jedno zalanie.
No właśnie, sprzedając nowy rower pod tubless to by go trzeba dać w takiej formie, z mlekiem w firmowym pojemniku, do samodzielnego uszczelnienia. A to już nie każdy to samodzielnie zrobi, dlatego niewiele firm rowery w ten sposób sprzedaje, raczej zakładają obręcze i opony pod system tubless, ale z dętkami, wtedy rower od razu jest gotowy do jazdy, a niewielkim kosztem można go przerobić na tubless.
Co nie zmienia również faktu, że zakładanie ściganckich opon do roweru turystycznego to nieporozumienie.

No właśnie, to jest ryzykowne niezależnie od systemu opon, tubless też nie jest niezniszczalny, a bardzo lekką oponę łatwo da się uszkodzić tak, że uszczelniacz już nie da rady. A wtedy to już cienko, bo to jest system fajny, ale dopóki się poważniej nie uszkodzi opony, bo używanie opon i obręczy pod tubless z dętkami jest bardzo upierdliwe, o czym się tu właśnie przekonaliśmy ;).

Dlatego np. w szosie mnie ten system nie przekonuje, za wysokie ciśnienie przy którym uszczelniacz sporo gorzej działa, więc i sporo większe ryzyko, że trzeba będzie sięgać po dętki; widziałem na PGR, jak w gravelach wielu ludziom tublessy zawodziły na trasie. Natomiast w MTB sporo wnosi, przy ciśnieniu do 2bar skutecznie działa, no i daje sporo lepszą przyczepność w terenie, bo można jechać na niskim ciśnieniu bez ryzyka snejków.

Ale też nie warto przeginać z wagą opon, na taką wyprawę to koniecznie warto mieć coś z wzmacnianymi ściankami bocznymi.

Planuję również wkrótce opisać wrażenia ze swojej perspektywy, na razie skleciłem z moich i Michała zdjęć oraz filmów taki materiał na YT. Totalnie amatorsko, w ramach takiej wspominajki. Robiłem to pierwszy raz, z pomocą jakiejś appki na telefonie. Techniczne jakość filmów jest słaba, kręcone z ręki telefonem, głównie podczas jazdy.

Fajnie wyszło, film zawsze wnosi inne, trochę szersze spojrzenie niż zdjęcia.
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą.
http://wilk.bikestats.pl

Offline średni

  • Wiadomości: 1351
  • Miasto: Strzelce Op.
  • Na forum od: 18.02.2009
Odp: Jordan Bike Trail
« 19 Lis 2021, 22:46 »
Super wyprawka zacne widoczki i ten kozacki filmik.Szacun panowie,może trochę napiszcie więcej o sprzęcie i tych kołach np.specyfikacja żeby nie paść ofiarą taniej okazji na jakimś portalu aukcyjnym.Byczys ma zadatki na filmowca tylko lepszy sprzęt musi dostać pod choinkę  ;D.Michał pytanie czy ta rama nie była zbyt mała dla Ciebie  ;) na wyjazd turystyczny.Wiadomo pod kątem ścigania wtedy ma to inny sens.Czy Talfin by pasował i współpracował z byłym Twoim fullem ?
Kto nie podróżuje nie zna wartości człowieka.
"Góry Uczą Pokory"

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14936
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Jordan Bike Trail
« 20 Lis 2021, 14:40 »
Rama jest w sam raz na mój wzrost, po prostu taką mają geometrię współczesne ramy MTB na 29 cali. Optycznie może się wydawać mała, ale to tylko tak wygląda, ze względu na nisko opuszczoną górną rurę, ale to do jazdy w teren jest wygodne. Oczywiście przez to w ramie jest mniej miejsca na torby, ale to nie jest główny parametr przy wyborze roweru. Ja nie potrzebowałem więcej miejsca na ten wyjazd, starczyło akurat. W Rondo Marcelego tego miejsca jest oczywiście sporo więcej, ale to wynika z innej geometrii roweru gravelowego, ze sztywnym widelcem.
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą.
http://wilk.bikestats.pl

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14936
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Jordan Bike Trail
« 22 Lis 2021, 17:17 »
Dla zainteresowanych trasą Jordan Bike Trail, polecam ten bardzo fajny i dość długi filmik rodzeństwa Niemców, można włączyć angielskie podpisy. IMO bardzo dobrze pokazuje realia szlaku, my przygotowując się do wyprawy między innymi na nim się wzorowaliśmy:


Też pokazuje to różnicę pomiędzy stylem jazdy bardziej turystycznym, a solidniejszą jazdą jak nasza wyprawa. A to istotna sprawa jeśli chodzi o planowanie wyjazdu na ten szlak i szacowanie czasu na wyprawę potrzebnego. Im od Madaby do Wadi Rum (czyli bez pierwszej 1/3 części szlaku, bez 4 z 12 sekcji i to części bardzo wymagającej, z dwoma sekcjami o skali trudności 4/5 i dwoma 5/5)  zeszło 10 dni, a na odcinku od Madaby nie przejechali najcięższego kanionu Wadi Mujib oraz odcinka pustyni od Wadi Rum do Aqaby. Tak więc planując jazdę w tempie bardziej turystycznym warto to wziąć pod uwagę i dobrze rozplanować ramy czasowe. By jechać więcej niż jeden segment dziennie potrzeba już mocnej nogi i nie jest to łatwe. Nieraz na szlaku okazywało się, że odcinki które liczyliśmy, że łatwo wejdą - zajmowały nam sporo więcej czasu niż na papierze to wyglądało.

Też warto zwrócić uwagę na to, że rozmaitym gadkom Arabów co jest przejezdne na rowerze, a co nie - nie należy za mocno ufać. Rower w Jordanii praktycznie nie istnieje, nie widzieliśmy chyba jednej dorosłej osoby na rowerze poza dwójką zachodnich szosowców koło kurortów nad Morzem Martwym. I stąd wielu Arabów nie bardzo się orientuje w możliwościach rowerowych podróżników, stąd ich rady (dawane z reguły z dobrej woli) mogą być mylące.

Ta dwójka Niemców zawróciła z Wadi Mujib, bo lokalsi powiedzieli im, że to ślepa droga; dla samochodów rzeczywiście była ślepa, ale rowerem dało się spokojnie przejechać, wymagało zejścia krótkiego kawałka po skałach, później podejścia. Tak samo straszono nas przed Wadi Rum, że to na rowerach nie ma co próbować, że trzeba wynająć jeepy - a tymczasem pchać trzeba było jedynie na bardzo krótkich kawałkach.
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą.
http://wilk.bikestats.pl

Offline Mężczyzna byczys

  • Wiadomości: 1246
  • Miasto: Tychy
  • Na forum od: 30.09.2013
    • Moje relacje z ultramaratonów rowerowych
Odp: Jordan Bike Trail
« 27 Gru 2021, 21:54 »
Z kronikarskiego obowiązku, pierwsze 3 dni wyjazdu opisane z mojej perspektywy:

https://byczys.cc/jordania-2021/

Ciąg dalszy w trakcie przygotowywania  :)

Offline Mężczyzna rufiano

  • Wiadomości: 1260
  • Miasto:
  • Na forum od: 03.02.2014
Odp: Jordan Bike Trail
« 28 Gru 2021, 12:01 »
fajna wycieczka , gratulacje..
choć przewyższenia mogą deprymowac..no ale rekompensata w widokach..
miałem podobnie na transnevadzie gdzie na 480km było 12700 m ,ale warto ..mam chęć tam wrócić

w 2017 myślałem o jordanii ..wygrało maroko
może kiedyś?..

no i jak ten bogdan? warty zakupu ?
poza kołami .. jakieś jeszcze niespodzianki ..?
« Ostatnia zmiana: 28 Gru 2021, 13:49 rufiano »

Offline Mężczyzna byczys

  • Wiadomości: 1246
  • Miasto: Tychy
  • Na forum od: 30.09.2013
    • Moje relacje z ultramaratonów rowerowych
Odp: Jordan Bike Trail
« 28 Gru 2021, 15:44 »
Dzięki. Poza wspomnianymi problemami z kołami, nie mam zastrzeżeń do roweru. Do jazdy w zróżnicowanym terenie jak tutaj fajna sprawa. Czasem mi brakowało przełożeń, ale trasa była najeżona ciężkimi ściankami. Rama jest pakowna, jak widać bez większego problemu zmieściłem 2 litrowe bidony w koszykach z bocznym dostępem i torbę. Fajnym dodatkiem jest ten uchwyt pomocny przy przenoszeniu roweru. Niby pierdoła, ale się przydawał i doceniałem.

Niestety ta wpadka z kołami rzuciła cieniem na ogólny odbiór.

Offline PABLO

  • Wiadomości: 2828
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Odp: Jordan Bike Trail
« 28 Gru 2021, 16:15 »
pierwsze 3 dni wyjazdu opisane z mojej perspektywy

Fajna relacja. Dawaj dalej!

Offline Mężczyzna byczys

  • Wiadomości: 1246
  • Miasto: Tychy
  • Na forum od: 30.09.2013
    • Moje relacje z ultramaratonów rowerowych

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14936
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Jordan Bike Trail
« 30 Gru 2021, 20:37 »
Jak się spojrzy na ten syf, który dziś mamy za oknem, to się człowiek z ogromną chęcią na chwilę przeniesie z powrotem do Jordanii, do krainy, gdzie ciągle świeci słońce. I od razu przyjemniej na duszy, od razu pojawia się chęć wyruszenia na coś podobnego :P

Tak przeglądam obecne temperatury, to w Aqabie nawet teraz poniżej 20'C temperatura rzadko spada  ;)
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą.
http://wilk.bikestats.pl

Offline Kobieta Magia

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 466
  • Miasto: Strzelce Opolskie
  • Na forum od: 17.03.2014
    • Magia
Odp: Jordan Bike Trail
« 31 Gru 2021, 00:37 »
Dziękuję za relacje.
Opisy, zdjęcia - jakby się tam było z Wami.
Dobrze, że jesteście.

Offline EASYRIDER77

  • Wiadomości: 4179
  • Miasto: INOWROCŁAW
  • Na forum od: 27.07.2010
Odp: Jordan Bike Trail
« 18 Sty 2022, 10:11 »
krótkie dni jakies tam były, o godz. 15 piszesz, że macie 2 godziny jazdy do zachodu Słońca.

Poza tym te psy i te dzieciaki rzucające czym się da, i kasa, kasa...
ręce opadają.
aż się  Jordanii odechciewa.

w takiej pustce przez ten kraj przejechać byłoby chyba lepiej...?
Co do opon znam problem. W obu nowo nabytych rowerach będące na dętkach, pierwsze co zrobiłem poszedłem do kumpla serwisanta i wywaliliśmy opony, opaski i zrobiliśmy po swojemu, inna opaska/taśma. Jakby na klej były opony  montowane w fabryce. Masakra jakaś. Od tego czasu spokój.

Offline Mężczyzna byczys

  • Wiadomości: 1246
  • Miasto: Tychy
  • Na forum od: 30.09.2013
    • Moje relacje z ultramaratonów rowerowych
Odp: Jordan Bike Trail
« 18 Sty 2022, 10:36 »
Był to przełom października i listopada, więc dzień dosyć krótki. Ale z kolei w lecie, to upał byłby prawdopodobnie nieznośny.

Z psami bywało groźnie, ale po kilku starciach nabraliśmy wprawy i nie było źle :) Z dzieciakami gorzej, ale na szczęście było kilka incydentów tylko, też krzywdy nam nikt nie zrobił.
Nudy nie było generalnie :D Dla mnie ten tydzień, do dziesięciu dni ta tak w sam raz na wyjazd w tamte rejony. Można wystarczająco poczuć, że jeste się w "innym świecie", dostaje się olbrzymią dawkę przygody. Ale na dłuższą metę jazda w tak odmiennej kulturze byłaby męcząca.

Uważam że Jordania jest bezpieczna, a szlak godna polecenia. Trzeba sobie tylko zdawać sprawę, że jest to raczej opcja dla zaawansowanych rowerzystów. Z drugiej strony mając na przykład 2 tygodnie, można to zrobić dość komfortowo, jadąc wg odcinków opisanych na stronie.

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14936
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Jordan Bike Trail
« 19 Sty 2022, 15:19 »
krótkie dni jakies tam były, o godz. 15 piszesz, że macie 2 godziny jazdy do zachodu Słońca.

Poza tym te psy i te dzieciaki rzucające czym się da, i kasa, kasa...
ręce opadają.
aż się  Jordanii odechciewa.

Tak jak Byczys napisał - to jest kraj dla bardziej zaawansowanych podróżników, jak ktoś oczekuje tego co w Europie to się rozczaruje. Ale właśnie "inność" jest jednym z atutów Jordanii, jest zupełnie inaczej niż to co znamy, a przez to i na swój sposób ciekawie. Na tym po części polega podróżowanie - na poznawaniu także tych innych kultur. Bo my Europejczycy mamy w sobie dużo buty i oczekiwania, że cały świat ma się do naszych standardów dostosować. A podróżowanie do takich krajów jak Jordania pokazuje zupełnie inny świat, gdzie nasze standardy nie obowiązują, pokazuje że Europa to tylko jego część, wcale nie ta największa.

Natomiast sprowadzanie tego do tekstu "kasa, kasa" jest już zupełnie niesprawiedliwe, ogólnie w Jordanii masz na pewno mniejszą komerchę niż w Polsce, a tym bardziej w Zachodniej Europie. Oczywiście w turystycznych miejscach jak Petra to inaczej wygląda i bardziej polują na kasę, ale tak jest wszędzie na świecie, a takich miejsc jest w całej Jordanii ledwie kilka. Do tego w arabskiej kulturze targowanie się jest czymś w pełni naturalnym, wiele cen można drastycznie obniżyć (czasem nawet tych w sklepach), jeśli ktoś potrafi się targować. Ale generalnie jest taniej niż w Polsce, ładnych parę razy mieliśmy sytuację, że nam sprzedawca w sklepie czy w barze dawał coś za darmo, w Polsce na to nie ma szans. Dla Araba w sklepie czy barze jesteś w pewnym sensie gościem, w Polsce tylko klientem.

Natomiast jest w tej kulturze inne postrzeganie prywatności, inne postrzeganie tego co jest nachalnością i z tym jadąc do kraju arabskiego trzeba się liczyć, jeśli ktoś miał do czynienia z Cyganami w większej grupie - to z Arabami jest podobnie w tym zakresie. Ale jadąc na prawdziwą, samodzielną wyprawę, a nie np. zorganizowaną wycieczkę, gdzie robimy objazd po turystycznych atrakcjach - widzimy ten prawdziwy kraj. Zupełnie inaczej wygląda Jordania z perspektywy samej Petry, inaczej gdy się jedzie po mnóstwie małych wioseczek i spotyka zwykłych ludzi, zakupy robi w zwykłych sklepach, a nie tych pod turystów itd.
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą.
http://wilk.bikestats.pl

Offline EASYRIDER77

  • Wiadomości: 4179
  • Miasto: INOWROCŁAW
  • Na forum od: 27.07.2010
Odp: Jordan Bike Trail
« 19 Sty 2022, 15:24 »
Natomiast sprowadzanie tego do tekstu "kasa, kasa" jest już zupełnie niesprawiedliwe, ogólnie w Jordanii masz na pewno mniejszą komerchę niż w Polsce, a tym bardziej w Zachodniej Europie.

dziękuję, że się ustosunkowałeś też jako uczestnik wycieczki. A propo tego to mam na myśli, to że dzieci wołały "money", a nie że ktoś chce sprzedać i się targuje. Bo to ostatnie to piękna sztuka.

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14936
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Jordan Bike Trail
« 19 Sty 2022, 15:31 »
dziękuję, że się ustosunkowałeś też jako uczestnik wycieczki. A propo tego to mam na myśli, to że dzieci wołały "money", a nie że ktoś chce sprzedać i się targuje. Bo to ostatnie to piękna sztuka.

Dzieci jak to dzieci - są po prostu szczere do bólu. W takich zwykłych wioseczkach tam jest piszcząca bieda, więc można zrozumieć, że jak przyjeżdża ktoś wyglądający zupełnie inaczej i niewątpliwie zamożniej to chciałyby coś dostać, taka natura dziecka. Takie sytuacje występują głównie gdy dzieci zbierze się więcej, wtedy obowiązywać zaczyna swoista mentalność tłumu, jedne popisują się przed drugimi i tak to się nakręca. U nas po prostu tych dzieci na wioskach jest niebo mniej, podczas gdy tam wielodzietne rodziny to norma.
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą.
http://wilk.bikestats.pl

Offline Mężczyzna DiDżej

  • Wiadomości: 709
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 14.10.2013
Odp: Jordan Bike Trail
« 19 Sty 2022, 18:00 »
Ja mam dość podobne spostrzeżenia z takich krajów jak np. Jordania. Uproszczeniem byłoby, że podobne reguły obowiązują w innych krajach arabskich, bo tak samo było/jest w Maroku, ale identyczne doświadczenia mieliśmy w Kenii gdzie czy to Arabów czy Muzułmanów wcale nie ma w większości. Co ciekawe w okolicach szkół prowadzonych przez organizacje/Kościoły chrześcijańskie też doświadczyliśmy i "money, money" lub "give me  sweet/bag/shirt/bicycle" i co w sumie było chyba najtrudniejsze "give me some water" oraz oczywiście zaliczyliśmy polowanie kamieniami.

Żebranie wśród dzieci według mnie może mieć jakby dwa powody (może więcej, ale ja tak to widzę). Z jednej strony niezaprzeczalnym powodem jest bieda, czasem okrutna bieda (z naszej perspektywy). Czasem brak wody. I to jest sytuacja, gdzie orientujesz się, że tu nie ma żadnej ściemy. Te dzieci nic nie mają. I ta sytuacja jest trudna dla mnie, gdy mijam te dzieci. Ale drugi powód jest jakby pochodną sytuacji, że skoro spotykają "białych" na wycieczce, a oni są przecież bogaci, to zapytają, a nóż coś dostaną. Oczywiście w grupie/grupce tak jak pisze Michał odwaga i fantazja zdecydowanie rośnie. Rośnie również gdy koło tych dzieci nie ma dorosłych z ich społeczności. Oj wtedy fantazja/agresja ma swoje ujście. Co ciekawe zauważyliśmy, że takie agresywne zachowanie dotyczy tylko dość wąskiej grupy dzieci. Mało fajne zachowanie doświadczyliśmy tylko od chłopców, szacuję tak od 7-8 roku życia do może 14-15 lat. Co ciekawe w innych krajach niż Jordania było podobnie.
Czy to jest groźne? W sumie nic nam się nigdy bardzo złego nie stało. Ot może jakiś siniak. Ten świat, tam, jest zdecydowanie bardziej ciekawy, intrygujący, często nieprzewidywalny i zaskakujący.
W kontekście rzucania kamieniami przez dzieci. Jechaliśmy jakąś drogą asfaltową w kierunku Al-Karak. Było ok. 18. Słońce już zachodziło. Wiał silny wiatr czołowy więc oparty na łokciach na kierownicy nie zauważyłem jakiejś grupki pewnie chłopaków. Poczułem jeden kamyk na łydce, z dwa na sakwach. Nawet się nie zatrzymałem, chociaż wyartykułowałem im swoją dezaprobatę.  ;)
Pomyślałem, co za ..... Nie minęło więcej niż pięć minut jak zupełnie niespodziewanie pękły mi relingi w siodełku. Pustkowie, już się ściemnia. No czarna dupa. Najbliższa miejscowość ok. 10km. Dojeżdża za chwilkę ktoś od nas, zastanawiamy się co dalej. Po upływie paru minut, sam z siebie zatrzymuje się młody Jordańczyk i pyta czy nam nie pomóc. Mówimy co się stało. Skracając opowieść. Po następnych 10 minutach ten Gość przywiózł mi używane siodełko z rodzinnego domu. Nie wchodziła w grę żadna zapłata. Był bardzo zadowolony, że mi pomógł. Ja również. Ciekawostką (dla mnie) było także to,  wracał od kosmetyczki z maseczką na twarzy. :)
I tak w kilkanaście minut doświadczyłem jakże różnych emocji.
Life is like riding a bicycle. To keep your balance you must keep moving.
Albert Einstein

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14936
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Jordan Bike Trail
« 19 Sty 2022, 20:56 »
Ja mam dość podobne spostrzeżenia z takich krajów jak np. Jordania. Uproszczeniem byłoby, że podobne reguły obowiązują w innych krajach arabskich, bo tak samo było/jest w Maroku, ale identyczne doświadczenia mieliśmy w Kenii gdzie czy to Arabów czy Muzułmanów wcale nie ma w większości. Co ciekawe w okolicach szkół prowadzonych przez organizacje/Kościoły chrześcijańskie też doświadczyliśmy i "money, money" lub "give me  sweet/bag/shirt/bicycle" i co w sumie było chyba najtrudniejsze "give me some water" oraz oczywiście zaliczyliśmy polowanie kamieniami.

W Afryce co prawda nie jeździłem, ale z tego co czytałem to dokładnie tak samo jak z Arabami to wygląda, bo też i podobny układ społeczny mają, również dominują wielodzietne rodziny i jest bardzo biednie. Natomiast spora część Azji czy Ameryka Płd. to już inaczej wygląda, ciekawe jak Indie na tym tle wypadają.
Mało fajne zachowanie doświadczyliśmy tylko od chłopców, szacuję tak od 7-8 roku życia do może 14-15 lat. Co ciekawe w innych krajach niż Jordania było podobnie.

Też podobne mam obserwacje, dziewczynki w ogóle nie uczestniczą w życiu "podwórkowym", od tego poziomu 7-8 lat to raczej przez matki są wychowywane i z nimi przebywają, w tych społeczeństwach rola kobiet jest zupełnie inna niż w Europie.
Czy to jest groźne? W sumie nic nam się nigdy bardzo złego nie stało. Ot może jakiś siniak. Ten świat, tam, jest zdecydowanie bardziej ciekawy, intrygujący, często nieprzewidywalny i zaskakujący.

To w sporej mierze wynika z wieku tych dzieci, które nie zdają sobie do końca konsekwencji z takich zachowań jak rzucanie kamieniami czy wkładanie czegoś w szprychy, nie wiedzą, że w niektórych przypadkach to się może mało fajnie skończyć. Ale też obowiązuje tu zasada jak ze starć z psami - nie można bać się i uciekać. Jak się postawi, jak się głośniej wydrze na takie dzieciaki to przynajmniej do części dotrze, że zabawa się skończyła, bo jak nie ma reakcji to wchodzą człowiekowi na głowę. Jak sobie pod sklepem te dzieciaki za dużo pozwalały, to w pewnym momencie tak się zachowałem i był odzew.
Po upływie paru minut, sam z siebie zatrzymuje się młody Jordańczyk i pyta czy nam nie pomóc. Mówimy co się stało. Skracając opowieść. Po następnych 10 minutach ten Gość przywiózł mi używane siodełko z rodzinnego domu. Nie wchodziła w grę żadna zapłata. Był bardzo zadowolony, że mi pomógł. Ja również. Ciekawostką (dla mnie) było także to,  wracał od kosmetyczki z maseczką na twarzy. :)
I tak w kilkanaście minut doświadczyłem jakże różnych emocji.

I to jest drugie oblicze takich krajów jak Jordania - tam nie ma, że się "nie da", zawsze się coś załatwi, zawsze ludzie są gotowi pomóc, często zupełnie bezinteresownie. W relacjach z wypraw do tego kraju nieraz napotykałem informacje jak to miejscowi przewozili samochodami rowerzystów nawet na spore odległości, zapraszali do domu na nocleg, na jedzenie itd.
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą.
http://wilk.bikestats.pl

Offline Mężczyzna DiDżej

  • Wiadomości: 709
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 14.10.2013
Odp: Jordan Bike Trail
« 19 Sty 2022, 21:46 »
Co do Indii to zupełnie inna sytuacja. Tam gdzie jechaliśmy, czyli generalnie Dolina Satledż, Dolina Spiti, Leh i Kaszmir (ten niestety już nie rowerami) absolutny chill. Nigdy nie było żadnych akcji z dziećmi. W zasadzie wszyscy przyjaźni. Bardzo sympatyczne wspomnienia z muzułmańskiego Kaszmiru. Może w innych częściach tego ogromnego kraju jest inaczej. Ale tam gdzie jechaliśmy to polecam każdemu.

Co do "przygód" z dziećmi w kraju takim jak np. Jordania to mam wrażenie, że wszystko zależy kto jest w większej grupie. Niestety jak jest się w silnej mniejszości albo co gorsze sam, to nasz krzyk czy jakieś wymachiwanie nie wiele daje. Przepraszam za porównanie ale wtedy masz dokładnie taką samą sytuacje jak ze stadem psów pasterskich, które spotkaliście. Te dzieci tak samo Cię okrążają i testują na co sobie mogą pozwolić. Jak jest ich mniej niż Ciebie/Was to zazwyczaj nic się nie dzieje. Ale bywa też różnie. I nie mam tu na myśli, że zrobią jakąś krzywdę, ale fantem nie pogardzą. I wtedy można próbować minimalizować ewentualne straty. Kiedyś w związku z różnymi nieprzewidzianymi okolicznościami zostałem sam przy drodze (takie niby pustkowie) do pilnowania 3 czy 4 rowerów. Kraj bardziej niby cywilizowany od Jordanii bo Maroko. Nagle skończyły się gdzieś nieopodal zajęcia w podstawówce. Pojawiła się grupka 6, może 8 chłopaków. Wiek jak wcześniej pisałem No i postanowili się jednak  poczęstować czymś z naszych rowerów. Rozmowa, później głośne artykułowanie, że nie wolno im niczego brać, straszenie policją wydawały się bezsensu. Nagle pojawił się tambylec na motorku. Opierdol pomógł. Uciekli. Ale jak okazało się, że zostałem sam to znowu "stado" ruszyło. Scenariusz ten sam. I znowu ktoś ze starszych mi pomógł. Znowu uciekli, ale wrócili. Bodajże zginęła tylko jedna czapka kolarska przytroczona do sakwy. Sytuację uratowało nagłe pojawienie się znajomych w towarzystwie policji.  Byliśmy w przewadze. :) ;)
Czy ja żałuję tej ciut nieprzyjemnej sytuacji? No nie. Jest co wspominać, o czym pisać, w sumie czapka nie była moja  ;D ;D ;D. Ale rzeczywiście z dziećmi tam, nie należy okazać słabości.

Life is like riding a bicycle. To keep your balance you must keep moving.
Albert Einstein

Offline Mężczyzna furman

  • Wiadomości: 2034
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 02.09.2010
    • http://www.szybkitowar.pl
Odp: Jordan Bike Trail
« 20 Sty 2022, 14:55 »
Extra relacja, zwarta zawartość bez długich esejów i co ważniejsze bez "dziesiątek tysięcy" zdjęć  :)   
Rowery i kobiety to moje podniety
Podjazdy i dziewczyny to moje dyscypliny

Offline EASYRIDER77

  • Wiadomości: 4179
  • Miasto: INOWROCŁAW
  • Na forum od: 27.07.2010
Odp: Jordan Bike Trail
« 21 Sty 2022, 08:21 »
no ale Byczys każe czekać na CDN... ::)

Tagi: jordania 
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum