Autor Wątek: Wakacyjna wyprawka po Pomorzu (głównie zachodnim)  (Przeczytany 814 razy)

Offline Mężczyzna Bubu

  • Wiadomości: 325
  • Miasto: Ziemia Dobrzyńska
  • Na forum od: 06.06.2018
W wakacje wybraliśmy się we dwójkę tylko (żona i ja) na Pomorze na niecałe dwa tygodnie. Z początku mieliśmy jechać z najmłodszym synem i może z najstarszą córką - ale ostatecznie zostaliśmy sami.

Plan był taki, że jedziemy na zachód "interiorem", a wracamy na wschód z grubsza nad morzem - ale nie co końca to wyszło, pogoda trochę popsuła nam plany.
Pomorze Zachodnie zachwyciło nas - nie pierwszy zresztą raz i zgodnie z oczekiwaniami - na pewno jeszcze tu wrócimy. Część nadmorska - rozczarowała (z różnych względów).

Mieliśmy trochę przygód (głównie sprzętowych, ale nie tylko).

Jako, że niedawno okazało się, że jestem pozytywny (w negatywnym sensie) i muszę się izolować w domu, udało mi się w końcu dokończyć relację, do której lektury zapraszam:
http://sasieczno.pl/relacje/2021-wakacje-pomorze/

Offline Mężczyzna Felek

  • Wiadomości: 754
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.11.2017
Przeczytałem od deski do deski. Lubię Twój styl pisania. Ciekawe jest to, że my z dzieciakami jechaliśmy w tym samy okresie wzdłuż wybrzeża i pojezierza drawskiego i mieliśmy na tyle szczęścia, że duże zlewy nas ominęły. Zaledwie kilka razy w trakcie 4 tygodni lekko pokropiło.

12 sierpnia minęliśmy się zaledwie o kilkanaście kilometrów. Tego dnia wyjechaliśmy z Borne-Sulinowa i okrążaliśmy jezioro Pile od wschodniej strony, Wy jechaliście wtedy na zachód.

Co do sprzętu to faktycznie mieliście trochę pecha. Puki dzieci małe i dystanse dostosowane pod wiek, korzystam z klasycznych map, lubię mieć ogląd całej okolicy. W przyszłości gdy zwiększymy dzienne dystanse, pewnie będę musiał pomyśleć o nawigacji. Co do sztycy, też kiedyś mi się taka złamała w miejscu gdzie rurka obcierała się podczas pracy amortyzatora. Pamiętam jak wracałem do domu na stojaka :) Była to sztyca firmy Kross, tego typu podzespoły jeżeli mają spełniać zadanie a przy tym być mało awaryjnie muszą być dobrej firmy. Teraz jeżdżę na sztywnej, im więcej mechanicznych części tym więcej okazji do awarii.

Końcówka relacji trochę niespodziewana, myślałem że ostatecznie zdecydujecie się jechać dalej wzdłuż wybrzeża, tym bardziej, że nie byłoby to kilometrowo wiele więcej niż przejechaliście w kolejnych dniach. Co do walorów turystycznych jazdy wzdłuż wybrzeża, zgadzam się z Wami w stu procentach. Sami przejechaliśmy tę drogę, ale głównie z uwagi na dzieci.

Po ostatniej wyprawie z Francji brakowało mi trochę akcentu dzieci, ale cóż - mają już swoje lata. Zastanawiam się jak długo moje dzieciaki będą z nami podróżować na rowerach.

Pozdrawiam!

Podróże z dziećmi www.tataimapa.pl

Offline Mężczyzna Bubu

  • Wiadomości: 325
  • Miasto: Ziemia Dobrzyńska
  • Na forum od: 06.06.2018
No tak, przeczytałem Twoją relację, kręciliśmy się po podobnych okolicach :)

Co do nawigacji - pierwsze wycieczki też jeździłem z zestawem map + telefon. Problem jest w tym, że najczęściej najfajniejsze mapy są w skali 1:50 000 - już jadąc kiedyś z Olsztyna do Augustowa weekendowo miałem chyba cztery mapy, a na tygodniową wyprawę to już nie wiem, ile musiałbym mieć. :) Nawigacja wygodniejsza, człowiek się bardzo przyzwyczaja do takich udogodnień.

Z tego morza to zrezygnowaliśmy głównie ze względu na pogodę - Ania chciała trochę tzw. chill-out'u, a prognoza pogody raczej by nam tego nie zapewniła. :)

Dzieci - cóż, pewnie będzie tak, że coraz rzadziej będą pojawiać się relacjach, naturalna kolej rzeczy - chociaż mamy nadzieję, że przynajmniej najmłodszy jeszcze trochę z nami pojeździ. Co ciekawe, najstarsza, dorosła córka lubi z nami jeździć (akurat wtedy miała inne plany). Ale muszę powiedzieć, że we dwójkę też nam było dobrze przez ten czas. :)

Offline Mężczyzna TripRider

  • Wiadomości: 52
  • Miasto: Pomorze Środkowe
  • Na forum od: 29.07.2019
Z Pomorza Zachodniego sprawnie przeskoczyłem na Szwecję. Ciekawie to opisujesz. Zapowiada się na dłuższe czytanie...   :)

Offline Mężczyzna Felek

  • Wiadomości: 754
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.11.2017
No tak, ja też lubię te mapy 1:50 000 i z takimi właśnie jechaliśmy, na pokrycie naszej trasy miałem ich 9 sztuk, ale że jechaliśmy jakby 3 osobne odcinki to te niepotrzebne zostawiałem w aucie. No i oczywiście dystanse z uwagi na małe dzieci nie są jeszcze tak długie jak dla dorosłych. Przy trasie ponad 1 000 km ciężko byłoby to pokryć mapami.
Podróże z dziećmi www.tataimapa.pl

Offline EASYRIDER77

  • Wiadomości: 4179
  • Miasto: INOWROCŁAW
  • Na forum od: 27.07.2010
fajny małżeński wyjazd Bubu. Piękne tereny zjechaliście razem.

Offline Kobieta Magia

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 466
  • Miasto: Strzelce Opolskie
  • Na forum od: 17.03.2014
    • Magia
Uwielbiam te rejony. Dziękuję za "wspólną" wycieczkę, bardzo dobrze się czyta.
Też ratuję ślimaki..ale to strasznie opóźnia jazdę, no i to omijanie  :D


Offline Mężczyzna Bubu

  • Wiadomości: 325
  • Miasto: Ziemia Dobrzyńska
  • Na forum od: 06.06.2018
Dzięki za miłe słowa. Jako, że przy organizacji swoich pierwszych wycieczek korzystałem nierzadko z opisów znalezionych w sieci - teraz więc czuję się niejako w obowiązku odwdzięczenia się tym samym. Cieszę się, że komuś jeszcze (poza rodziną, rzecz jasna) się to podoba. :)

Piękne tereny zjechaliście razem.
Uwielbiam te rejony.
Zachodniopomorski interior to chyba Nr. 1 w naszym krajowym rankingu. Na pewno tam wrócimy. :)

Też ratuję ślimaki..ale to strasznie opóźnia jazdę, no i to omijanie  :D
Próbowałem, jak babcię laczkiem. Do czasu... ;)

Offline Mężczyzna Iwo

  • leniwy południowiec
  • Wiadomości: 2812
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 20.09.2010
Ja nie jestem humanitarny, rozjeżdżanie pomrowów sprawia mi przyjemność porównywalną, wyobrażam sobie, do przyjemności odczuwalnej przez ślimaki wyżerające do gołej ziemi sałaty, szpinaki, kabaczki itp. siane w ogródku.

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum