Autor Wątek: Rower wyprawowy - rower prawie marzeń? :)  (Przeczytany 2493 razy)

Offline Mężczyzna deerrr

  • Wiadomości: 137
  • Miasto: Bydgoszcz
  • Na forum od: 11.12.2012
Dobry wieczór Panie i Panowie,

Idzie zima trzeba zacząć myśleć.

Strasznie dużo się najeździłem klasycznym rowerem trekkingowym, głównie po drogach asfaltowych lub lekko szutrowych. Bardzo dobrze wspominam ten okres, ale przyszedł czas na wejście na kolejny level :) Szukam inspiracji.

Myślę o zbudowaniu/zakupie roweru o charakterze bardziej uterenowionym, który by się nadawał na dalsze wyprawy w kraje gdzie nie zawsze jest asfalt (np. Namibia, Madagaskar). Jestem raczej zwolennikiem sakw niż bikepackingu (aczkolwiek nie wykluczam) - cenię sobie ergonomię.

I teraz prośba :) Czy macie jakieś rowery marzeń w tej kategorii? Chodzi mi o specyfikację (rama, osprzęt, waga). Podobno zaczyna się koncepcję od ramy (podobno są jakieś legendarne ramy wyprawowe - kiedyś mówił o tym Mateusz Waligóra).

Górna granica budżetu to 20 tys. zł z zachowaniem zasady złotej proporcji jakości do ceny.

Wyprzedzę Śmieszków i poproszę by nie pisali odpowiedzi w stylu: "można pojechać wszędzie na wszystkim", gdyż można ale nie o to chodzi :)

Będę wdzięczny za inspiracje. Może powstać z tego bardzo ciekawa dyskusja o rowerze prawie idealnym, dla każdego innym.

Pozdrawiam
Tomek



Offline Mężczyzna qbotcenko

  • Wiadomości: 1887
  • Miasto: Tomprofa Gbórnicza
  • Na forum od: 17.03.2018
    • http://qbot.pro/
Hmm... takie luźne przemyślenie - jeśli budowałbym teraz rower na prawdziwe zadupia brałbym coś z pinionem/rohloffem i paskiem. Pod to wybór ram jest dość ograniczony, lecz komfort czyszczenia i niezaprzątania sobie głowy stanem łańcucha - sprawa bezcenna ;)

Stronkę australijskiego rowerzysty kojarzysz?
https://www.cyclingabout.com/complete-list-of-pinion-p-18-speed-gearbox-touring-and-trekking-bikes/

Offline Mężczyzna liftlodz

  • Wiadomości: 204
  • Miasto: Polska
  • Na forum od: 24.12.2020
Dokładnie o tym gościu i tej stronie myślałem.
Czyli zmodyfikowana pod siebie Koga Traveler.

Offline Mężczyzna Cokeman

  • Wiadomości: 165
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 24.05.2013
Podpisuję się. Od 5 miesięcy mam Gudereita z Pinionem i jeżdże z sakwami. Spisuje się znakomicie. Po 8k km napęd nadal jak nowy, aczkolwiek przed 10k km trzeba wymienić będzie olej. To jedyne co trzeba zrobić z napędem. Sprawuje się świetnie zarówno na trasie dłuższej typu jazda krajówkami z Wawki do Wrocławia, jak i w terenie po piaskach Kampinosu.

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 7046
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
/.../ Podobno zaczyna się koncepcję od ramy /.../

Pozdrawiam
Tomek

Zdaniem mym - od kół: rozmiar, maks. szerokość gum, dop. ciężar całk. zestawu, heble.
Rama następnie.
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna Bubu

  • Wiadomości: 314
  • Miasto: Ziemia Dobrzyńska
  • Na forum od: 06.06.2018
Zdaniem mym - od kół: rozmiar, maks. szerokość gum, dop. ciężar całk. zestawu, heble.
Rama następnie.

Zgadzam się, a także preferencje, które w znacznym stopniu determinują geometrię ramy: czy ma być z przodu amortyzator, kierownica baran albo prosta?

Przy takim budżecie możesz myśleć o "customowej" ramie (ktoś się chwalił ostatnio na forum ramą od rzeszowskiej Karamby). Z gotowych, kultowe framesety wyprawowe są od Salsy - lżejszy Cutthroat, czy bardziej pancerny Fargo - obydwa pod barany, ostatni dostępny też w tytanie, mniam ;) - to moje typy. Tę ostatnią można też "zapaskować" z Rohloffem chyba, aczkolwiek ja w rowerze wyprawowym jestem zwolennikiem rozwiązań tradycyjnych, samodzielnie serwisowalnych (zajrzyj do wątku o Rohloffie, nie u wszystkich działa to zupełnie gładko), podobnie wzdragałbym się przed elektronicznie sterowanym napędem.

Z zainteresowaniem będę śledził wątek, na razie wyłącznie z czystego ciekawstwa ;)

Offline Mężczyzna Antracyt

  • Wiadomości: 548
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 13.06.2017
    • Poland on bike
Mój poprzedni rower budowałem, a raczej modyfikowałem latami. Zjeździłem na nim całą Polskę i przyszła pandemia. Kupiłem gravela, ale jeszcze przed szczytem ich popularności. Jednak gdzieś z tyłu głowy ciągle majaczy myśl o "normalnym" rowerze do podróży. Sakwy ciągle czekają w szafie w piwnicy.

Myślałem o prostej konstrukcji na tradycyjnym osprzęcie i cienkiej stalowej ramie, jednak pierwszy kontakt z pinionem zasiał ziarno niepewności czy nie iść w tym kierunku.

Będę śledził temat, dopingował i podglądał rozwiązania.

Offline Mężczyzna wojtek

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 4563
  • Miasto:
  • Na forum od: 02.03.2010
    • Pokój z Tobą
Pinion w wersji 18s to kusząca, ale bardzo odległa dla mnie perspektywa, mniej kuszące są gotowce na niej zbudowane, w moim guście znajduję tylko dwa w zestawieniu qbota, Avaghon X29 - to chyba przez sentyment do wypustów Garego Turnera i Tour de Suisse Kettenlos, ale ten  z zestawienia, aktualne modele są mniej urodziwe.

Bardziej w moim zasięgu są rzeczy typu Trek 920 czy Giant Toughroad - w zasadzie są lepsze, niż potrzebuję.

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 7046
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
/.../ Avaghon X29 - to chyba przez sentyment do wypustów Garego Turnera /.../

Dość nisza (jak rozpoznałeś, wojtek?)

Prezentacja ("rower do bikepackingu" /sic!/   -   "miks mtb + trekking):


Produkty:
https://avaghon.nl/avaghon-fietsen/
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline miki150

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 6333
  • Miasto: Jeteborno
  • Na forum od: 05.07.2010
Myślę o zbudowaniu/zakupie roweru o charakterze bardziej uterenowionym, który by się nadawał na dalsze wyprawy w kraje gdzie nie zawsze jest asfalt (np. Namibia, Madagaskar).

Też przeszedłem tę drogę i kupiłem sobie górala za ok 5 tyś zł. Zwracałem uwagę na montowalność bagażnika i na maksymalną szerokość opon. Przed wyprawą na Bałkany wymieniłem kierownicę na trekingową i widelec na stalowy Salsy, odpowiadający geometrii amora. Na dalszy wyjazd warto też wymienić tylne koło na jakieś pancerne.

Na takim zestawie można jeżdzić bardzo daleko i ekstremalnie, zresztą wielu forumowiczów jeździło po świecie na góralach z sakwami. Można oczywiście iść w Rohloffy i Piniony, ale to moim zdaniem bardziej łechtanie się niż jakaś duża zmiana funkcjonalności.

Offline Mężczyzna qbotcenko

  • Wiadomości: 1887
  • Miasto: Tomprofa Gbórnicza
  • Na forum od: 17.03.2018
    • http://qbot.pro/
Też przeszedłem tę drogę i kupiłem sobie górala za ok 5 tyś zł. Zwracałem uwagę na montowalność bagażnika i na maksymalną szerokość opon. Przed wyprawą na Bałkany wymieniłem kierownicę na trekingową i widelec na stalowy Salsy, odpowiadający geometrii amora. Na dalszy wyjazd warto też wymienić tylne koło na jakieś pancerne.

Czyli kupiłeś rower do zastosowań sportowych i go 'zepsułeś' do konkretnych potrzeb. Tylko po co robić robie pod górkę, skoro można od razu kupić frameset przystosowany do touringu?  ::)

Można oczywiście iść w Rohloffy i Piniony, ale to moim zdaniem bardziej łechtanie się niż jakaś duża zmiana funkcjonalności.

Funkcjonalności może nie, ale ergonomii i bezmózgiego korzystania i owszem ;)
To już pytanie do autora wątku, czy preferuje jazdę ciężarówką z trzema drążkami do skrzyń biegów, czy woli automat i wciska pedał gazu ;)

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 6998
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
po co robić robie pod górkę, skoro można od razu kupić frameset przystosowany do touringu?
I wydać na frameset tyle, co na cały rower, przy czym niekoniecznie będzie on w czymkolwiek lepszy.

My home is where my bike is.

Offline Mężczyzna remik

  • Wiadomości: 779
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.01.2017
    • Rowerowe Pobiedziska
Na pewno bym pomyślał o Enigmie lub czymś podobnym na tytanie
https://www.enigmabikes.com/pages/enigma-escape



Offline miki150

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 6333
  • Miasto: Jeteborno
  • Na forum od: 05.07.2010
Tylko po co robić robie pod górkę, skoro można od razu kupić frameset przystosowany do touringu?  ::)

Można też "ramę przystosowaną do turystyki", ale domyślam się, że jak się kupi po angielsku to rower jest szybszy   :lol:

Offline Mężczyzna qbotcenko

  • Wiadomości: 1887
  • Miasto: Tomprofa Gbórnicza
  • Na forum od: 17.03.2018
    • http://qbot.pro/
Można też "ramę przystosowaną do turystyki", ale domyślam się, że jak się kupi po angielsku to rower jest szybszy   :lol:

Na pewno jest większy wybór  :icon_twisted:

Offline Mężczyzna liftlodz

  • Wiadomości: 204
  • Miasto: Polska
  • Na forum od: 24.12.2020
Można też zbudować ramę pod siebie np ze stali czy tytanu.

Offline EASYRIDER77

  • Wiadomości: 4133
  • Miasto: INOWROCŁAW
  • Na forum od: 27.07.2010
wymieniłeś kraje przykładowe jak Namibia, Magadaskar itp. pewnie będą jezcze inne kraje.
Może musisz też wziąć pod uwagę właśnie szerokość geograficzną w której się poruszasz, bo jakaś poważniejsza awaria może tam być większym problemem?

Poza tym jesteś niedaleko od Inowrocławia, bywasz w Puszczy Bydgoskiej albo w okolicach? Można by się wybrać co?

Offline Mężczyzna deerrr

  • Wiadomości: 137
  • Miasto: Bydgoszcz
  • Na forum od: 11.12.2012
Hmm... takie luźne przemyślenie - jeśli budowałbym teraz rower na prawdziwe zadupia brałbym coś z pinionem/rohloffem i paskiem. Pod to wybór ram jest dość ograniczony, lecz komfort czyszczenia i niezaprzątania sobie głowy stanem łańcucha - sprawa bezcenna ;)

Po Twoim wpisie, widzę, że z wiedzą zostałem jeszcze w tamtej erze :) Musze doczytać na forum o Pinionach i Rohloffach. Opcja bardzo ciekawa.

Offline Mężczyzna deerrr

  • Wiadomości: 137
  • Miasto: Bydgoszcz
  • Na forum od: 11.12.2012

Zgadzam się, a także preferencje, które w znacznym stopniu determinują geometrię ramy: czy ma być z przodu amortyzator, kierownica baran albo prosta?

Przy takim budżecie możesz myśleć o "customowej" ramie (ktoś się chwalił ostatnio na forum ramą od rzeszowskiej Karamby). Z gotowych, kultowe framesety wyprawowe są od Salsy - lżejszy Cutthroat, czy bardziej pancerny Fargo - obydwa pod barany, ostatni dostępny też w tytanie, mniam ;) - to moje typy. Tę ostatnią można też "zapaskować" z Rohloffem chyba, aczkolwiek ja w rowerze wyprawowym jestem zwolennikiem rozwiązań tradycyjnych, samodzielnie serwisowalnych (zajrzyj do wątku o Rohloffie, nie u wszystkich działa to zupełnie gładko), podobnie wzdragałbym się przed elektronicznie sterowanym napędem.

Z zainteresowaniem będę śledził wątek, na razie wyłącznie z czystego ciekawstwa ;)


Zdaniem mym - od kół: rozmiar, maks. szerokość gum, dop. ciężar całk. zestawu, heble.
Rama następnie.

Dobrze piszecie, za mało doprecyzowałem. Nie mam doświadczenia w sprzętach uterenowionych. Rower na, którym jeżdżę od prawie 10 lat to przerobiony na trekking-a rower crossowy:
http://www.bikekatalog.pl/2012//rowery/1805/Stevens.X.6.Lite/

Rozmiar kół to 28" lub 29" - nie będę "walczył po dużych górach"
Szerokość opon - tu mam największą zagwoztkę. Jestem przyzwyczajony do opon 1,4 i właściwie w różne drogi się na nich pchałem. Myślę o jeździe po drogach nieutwardzonych, ale bez single strack-ów, pustyń i super piaszczystych. Proszę o poradę w tym punkcie (z Waszego doświadczenia).
Amortyzator raczej uważam za zbędny - przyzwyczaiłem się do lekkiej wagi zestawu
Kierownica prosta lub trekkingowa najlepiej z regulowanym mostkiem. Codzienna praca przy biurku naderwała już kręgosłup i szyja trochę pobolewa przy dłuższych tripach. Więc wolę bardziej wyprostowaną pozycję

Chciałem też Was podpytać jak to wygląda z "Castom-wymi" ramami. Czy najpierw robi się jakiś Fitting?

Offline Mężczyzna deerrr

  • Wiadomości: 137
  • Miasto: Bydgoszcz
  • Na forum od: 11.12.2012
Można też zbudować ramę pod siebie np ze stali czy tytanu.

Poproszę o jakieś namiary.
Pozdrawiam

Offline Mężczyzna deerrr

  • Wiadomości: 137
  • Miasto: Bydgoszcz
  • Na forum od: 11.12.2012
wymieniłeś kraje przykładowe jak Namibia, Magadaskar itp. pewnie będą jezcze inne kraje.
Może musisz też wziąć pod uwagę właśnie szerokość geograficzną w której się poruszasz, bo jakaś poważniejsza awaria może tam być większym problemem?

Poza tym jesteś niedaleko od Inowrocławia, bywasz w Puszczy Bydgoskiej albo w okolicach? Można by się wybrać co?

Tak, liczę się z tym. Muszę najpierw rozeznać temat Piniony i Rohloffy by podjęć decyzję w jakim kierunku iść.

Jeśli nie myślisz o Puszczy w kontekście Off-u (nie mam roweru górskiego) to jak najbardziej. Napiszę na priv.

Offline Mężczyzna liftlodz

  • Wiadomości: 204
  • Miasto: Polska
  • Na forum od: 24.12.2020

Offline Mężczyzna Bubu

  • Wiadomości: 314
  • Miasto: Ziemia Dobrzyńska
  • Na forum od: 06.06.2018

Dobrze piszecie, za mało doprecyzowałem. Nie mam doświadczenia w sprzętach uterenowionych. Rower na, którym jeżdżę od prawie 10 lat to przerobiony na trekking-a rower crossowy:
http://www.bikekatalog.pl/2012//rowery/1805/Stevens.X.6.Lite/

Rozmiar kół to 28" lub 29" - nie będę "walczył po dużych górach"
Szerokość opon - tu mam największą zagwoztkę. Jestem przyzwyczajony do opon 1,4 i właściwie w różne drogi się na nich pchałem. Myślę o jeździe po drogach nieutwardzonych, ale bez single strack-ów, pustyń i super piaszczystych. Proszę o poradę w tym punkcie (z Waszego doświadczenia).

Ja tu się nie czuję ekspertem, ale odpowiem, zgodnie z odwieczną zasadą dyskusji "nie znam się, więc się wypowiem" :)

To kwestia do pewnego stopnia indywidualna, zależna od preferencji i stylu jazdy oraz planowanego "obagażowania" roweru. Ja jeżdżę na 1,6" (42) i wydaje mi się to dość uniwersalnym rozmiarem, który pozwala w miarę (cóż za zabarwione subiektywizmem określenie ;) ) sprawnie jechać po szosie, jak i też nie bać się z niej zjechać - jeżdżę z sakwami po drogach i ścieżkach leśnych. Duże znaczenie ma "dzielność" bieżnika. Jeśli myślisz o "więcej" terenu, to te 1.6 a nawet 2" na pewno nie będzie złym wyborem. Kwestia, czy chcesz pomieścić błotniki, czy nie dodatkowo implikuje rodzaj ramy.
Przy bardziej terenowych odcinkach, mocno kamienistych - 2.1", a nawet więcej niewątpliwie pomoże (ale na takich kapciach już nie jeżdżę, więc nie będę się wypowiadał), zwłaszcza, że:

Amortyzator raczej uważam za zbędny - przyzwyczaiłem się do lekkiej wagi zestawu

Ja też wolę bez. Warto pamiętać jednak, że wysokiej klasy amor nie musi być wcale dużo cięższy od twardego widelca. Na pewno będzie wymagał natomiast dodatkowego serwisu.

Kierownica prosta lub trekkingowa najlepiej z regulowanym mostkiem. Codzienna praca przy biurku naderwała już kręgosłup i szyja trochę pobolewa przy dłuższych tripach. Więc wolę bardziej wyprostowaną pozycję

Z regulowanym mostkiem bym raczej dał sobie spokój - dobierz właściwy i będzie cisza, spokój i wygoda. Co do kręgosłupa - to na dłuższą metę właśnie pozycja wyprostowana bardziej go obciąża. Baranek też daje więcej możliwości zmiany pozycji (co przy dłuższych jazdach bardzo się przydaje) - przy prostych kierach to trzeba kombinować z rogami (ale to nie to) lub z jakimiś wielopozycyjnymi dziwolągami. ;) Ale znów, tu każdy ma swoje przyzwyczajenia i preferencje, jednemu wygodniej tak, drugiemu inaczej.

Chciałem też Was podpytać jak to wygląda z "Castom-wymi" ramami. Czy najpierw robi się jakiś Fitting?

To nie do mnie - ale zobacz wątek Thedio i może jego podpytaj?

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 7046
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
2" (cale) z błotnikiem jest git.
1,4" - lepiej wódki kupić, wesele wyprawić, będzie wyprawódka.

Wpierw wiedz więcej! - we własnym interesie zorientuj się możliwie db. (rozpoznaj), byś i nam mógł wskazać, w którą Ty zaś str. - Inaczej ein Reiserad wprawdzie będziesz miał, jednak nie swój, nie z Ciebie (choć własny - płacisz).

Np., ile, sądzisz kilo rower ma ważyć, jaką ma mieć dop. ciężar zestawu (bardziej myślisz jeździć, czy wozić), czy cziemajdanu wozić myślisz sakwy 2, czy 4, pod podróże jak długie w czasie, odległości, leniwe, czy xudkie - te, inne rzeczy leżą u podstawy/osnowy snucia wątku my bike.

(Nie będziesz dość wiedział, nie Tobie custom - Ci zbudują, jednak - swój /choć nie sobie/).


Zdaniem mym, póki czegoś tam nie pewien (co Ci ew. z głowy wybijem), - sprawa do dysputy nie dość dojrzała.


[Gdy kupić chciałem, mało wiedziałem, kupiłem odp. niem. rowerowe czasopismo z porównaniem iluś rowerów na podróże, zobaczyłem kto wygrał, do manufaktury zadzwoniłem, pojechałem, obejrzałem, kilkoma ro-rami próbnych jazd kilka, mierzenie mnie, dogadywanie, dobór siodła, sio, tamto, zaliczka. Po coś 8 (10?) tygodniach był mym. 13 lat temu. Bdb. jest i dziś, jednak ... nie co dzień w podróż po krańcach świata (Namibia) jeżdżę. - Jeśli masz jedne 2o tysi - i to zważ.]


Wreszcie: Jaki masz styl jazdy? Jak jeździsz?, czyli znowuś ... co ma być, mister, sir?

/Zdaniem mym: tytan na podróże - o ile nie ostry/wyczynowy bikepacking - z listy wygumkuj.
Jeśli baczysz Pinion, wraz zgłęb różnicę między 12stą i 18stką./
   

Aha -> z natury taki temat jest gorący. Jeśli jesteś czasem, rzadko, - rzadko.

tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna liftlodz

  • Wiadomości: 204
  • Miasto: Polska
  • Na forum od: 24.12.2020
2" (cale) z błotnikiem jest git.
1,4" - lepiej wódki kupić, wesele wyprawić, będzie wyprawódka.

Wpierw wiedz więcej! - we własnym interesie zorientuj się możliwie db. (rozpoznaj), byś i nam mógł wskazać, w którą Ty zaś str. - Inaczej ein Reiserad wprawdzie będziesz miał, jednak nie swój, nie z Ciebie (choć własny - płacisz).

Np., ile, sądzisz kilo rower ma ważyć, jaką ma mieć dop. ciężar zestawu (bardziej myślisz jeździć, czy wozić), czy cziemajdanu wozić myślisz sakwy 2, czy 4, pod podróże jak długie w czasie, odległości, leniwe, czy xudkie - te, inne rzeczy leżą u podstawy/osnowy snucia wątku my bike.

(Nie będziesz dość wiedział, nie Tobie custom - Ci zbudują, jednak - swój /choć nie sobie/).


Zdaniem mym, póki czegoś tam nie pewien (co Ci ew. z głowy wybijem), - sprawa do dysputy nie dość dojrzała.


[Gdy kupić chciałem, mało wiedziałem, kupiłem odp. niem. rowerowe czasopismo z porównaniem iluś rowerów na podróże, zobaczyłem kto wygrał, do manufaktury zadzwoniłem, pojechałem, obejrzałem, kilkoma ro-rami próbnych jazd kilka, mierzenie mnie, dogadywanie, dobór siodła, sio, tamto, zaliczka. Po coś 8 (10?) tygodniach był mym. 13 lat temu. Bdb. jest i dziś, jednak ... nie co dzień w podróż po krańcach świata (Namibia) jeżdżę. - Jeśli masz jedne 2o tysi - i to zważ.]


Wreszcie: Jaki masz styl jazdy? Jak jeździsz?, czyli znowuś ... co ma być, mister, sir?

/Zdaniem mym: tytan na podróże - o ile nie ostry/wyczynowy bikepacking - z listy wygumkuj.
Jeśli baczysz Pinion, wraz zgłęb różnicę między 12stą i 18stką./
   

Aha -> z natury taki temat jest gorący. Jeśli jesteś czasem, rzadko, - rzadko.
Może trochę zawile i językiem dziwnym - do pojęcia, zrozumienia ciężkim - ale dobrze gada.

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 7046
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Za utrudnienia przprszm.

Prościej: Jedną rzeczą jest rower na podróże, drugą tegoż ew. (jak częste?) użytkowanie poza okresami podróży. Najpierw trzeba być pewnym, czy rower ten i poza okresem urlopowym rowerem będzie pierwszym, do jazdy "zawsze". Jeśli tak - budujesz inny, jeśli nie - budujesz inny.

W sytuacji, budujesz rower głównie zwłaszcza pod wyjazdy (np. 4-6 tygodni w roku), w pozostałym okresie tym właściwie nie jeździsz, zasadnym będzie stworzenie czegoś pewnego, trwałego, prostego, konkretnie przyciętego pod tę robotę (nadmiarową forsę wydasz na rower inny).

Taki budujesz np. na framesecie Surly Troll (lub analogicznym) [26"].

Rowerem, o jakim wątek, robisz większość km w roku, - sprawa jest bardziej złożona.


Mym zdaniem jest to początek (zależnie od charakterystyki jazdy, db. rower na wyprawy sznytu Namibia dla celu codziennego użytkowania właściwym wyborem może nie być - tak jest w mym przypadku).


[Rower, o którym pisałem, większość roku stoi. Ten biorę, gdy jadę z żoną, wiozę ciężkie zakupy, jest zima, obładowany w podróż jadę na wyzwanie losu. Jest ze stali, waży ok. 17 kg, prostą ma kierę. Tym fajnie się jedzie tak do 19 km. Do roboty, w weekendy, jeździć wolę, lubię bardziej dynamicznie. Dziesięcioletni alurower w baranie waży kg 1o - do takich celów ten wybieram. Pierwszy jest do chyba 17o kg, drugi chyba do kg 13o.]
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna wojtek

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 4563
  • Miasto:
  • Na forum od: 02.03.2010
    • Pokój z Tobą
Pięknie napisane, nawet nie wiedziałem, że tak mam.

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14808
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Też przeszedłem tę drogę i kupiłem sobie górala za ok 5 tyś zł. Zwracałem uwagę na montowalność bagażnika i na maksymalną szerokość opon. Przed wyprawą na Bałkany wymieniłem kierownicę na trekingową i widelec na stalowy Salsy, odpowiadający geometrii amora. Na dalszy wyjazd warto też wymienić tylne koło na jakieś pancerne.
Dokładnie, na takie zastosowania góral starczy, bo to jest dość uniwersalny rower i wcale nie wszystkie są o typowo sportowej geometrii, podobnie jak na szosach też i w MTB pojawiają się bardziej "wygodne" geometrie.
Na takim zestawie można jeżdzić bardzo daleko i ekstremalnie, zresztą wielu forumowiczów jeździło po świecie na góralach z sakwami. Można oczywiście iść w Rohloffy i Piniony, ale to moim zdaniem bardziej łechtanie się niż jakaś duża zmiana funkcjonalności.
Nie inaczej, Rohloffy i Piniony to są tylko dodatki niewiele zmieniające realne osiągi rowerów, natomiast bardzo wysoko podnoszące jego cenę oraz też poziom skomplikowania. W żadnym razie to nie jest tak, że rower wyprawowy musi coś takiego mieć, były tysiące wypraw w bardzo odległe miejsca na normalnych napędach.

Offline Mężczyzna Siara_iwj

  • Wiadomości: 549
  • Miasto: Sheffield
  • Na forum od: 19.11.2016
Dochodzi też sprawa bezpieczeństwa - rower na Pinionie zawsze zwróci dodatkową uwagę na każdym postoju wśród ludzi. Każdy zbój z telefonem szybko sprawdzi co to za ustrojstwo u dołu roweru, ile to kosztuje i jak bardzo warto próbować, żeby właściciel się takiej maszyny pozbył.

Jeździłbym na takim Santosie albo VSF TX-1200 z 18-sto biegowym Pinionem z pełnym uśmiechem po 10 godzin dziennie, ale bardzo niechętnie zostawiałbym go gdziekolwiek.

...chociaż, kto wie, jak krypto jeszcze chwile podrośnie może zacznę rozpatrywać to i tamto...

Offline Mężczyzna remik

  • Wiadomości: 779
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.01.2017
    • Rowerowe Pobiedziska
...chociaż, kto wie, jak krypto jeszcze chwile podrośnie może zacznę rozpatrywać to i tamto...

Nawet jakby btc kosztował 100K $ - to bym nie rozpatrywał  :P ;)

Offline Mężczyzna Król Julian

  • Wiadomości: 4768
  • Miasto: Madagaskar
  • Na forum od: 14.02.2017
Myślę, że autor wątku Łatosia posłuchać powinien. Celnie, zgrabnie i nawet z  możliwością zrozumienia, napisane.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie!

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum