Autor Wątek: Bayeranckie wycieczki w oparciu o rower  (Przeczytany 7729 razy)

Offline Mężczyzna remi

  • Wiadomości: 563
  • Miasto:
  • Na forum od: 08.12.2011
W ostatni(jak się wydaje)letni dzień tego roku, ale za to w pierwszy dzień zimowego czasu wybraliśmy się na objazd Bawarskiego Morza, sądząc po tłumach nie był to zbyt oryginalny pomysł, ale nic lepszego nie chciało nam się wymyślać. Na plus to miło grzało i widoczność była jak należy a piwo jeszcze smakowało w tym zakresie temperatury.
Kółko z miejscowości Prien wyszło ok 60km, dla chętnych mogę sprzedać fajną miejscówkę na dziki nocleg ;-)

Zapraszam w galerię:
https://photos.app.goo.gl/2MtTxasisaMosR8C6
Największym rowerzystą jest ten, któremu rowerowanie sprawia największą przyjemność!


Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 1769
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
A tak zupełnie z innej beczki jak w tamtych okolicach ze spaniem na dziko?
Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem ...


Offline Mężczyzna sinuche

  • Wiadomości: 2474
  • Miasto: Beskid
  • Na forum od: 17.04.2009
Jesiennie.
Jak u nas.


Offline Mężczyzna Król Julian

  • Wiadomości: 5946
  • Miasto: Madagaskar
  • Na forum od: 14.02.2017
Spamer i szantażysta

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie!

Offline Mężczyzna Dziadek

  • Wiadomości: 1213
  • Miasto: Szczytno, Pionki
  • Na forum od: 05.01.2017
Koneser. :P

Offline Mężczyzna Iwo

  • leniwy południowiec
  • Wiadomości: 2997
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 20.09.2010
Tak was góry po sezonie rozpuściły że para emerytów i paręnaście nagrobków to już tłum?

Offline Mężczyzna Jerzy R

  • Wiadomości: 46
  • Miasto: Polska Kraków
  • Na forum od: 06.08.2020
Popieram Dziadka ręcami i nogami.A tłumów też  nie zauważyłem.

Offline Mężczyzna remi

  • Wiadomości: 563
  • Miasto:
  • Na forum od: 08.12.2011
A tak zupełnie z innej beczki jak w tamtych okolicach ze spaniem na dziko?

Generalnie to dla mnie jest tutaj jak na planie zdjęciowym reklamy Decathlonu, zwłaszcza w łikendy można zobaczyć przedstawicieli wszystkich aktywności na danym terenie dostępnych na wodzie, ziemi i w powietrzu. To z jednej strony jest wkurzające bo to oznacza dzikie tłumy, ale z drugiej dzięki temu jest infrastruktura i inne takie (w każdym miasteczku w którym jest już sklep spożywczy  w większości jest też rowerowy; np. w dziesięciotysięcznym miasteczku Prien jest sklep CUBE wielkości Biedronki tylko ze sprzętem tej marki a w większych miastach jest chyba więcej sklepów z (tylko)ebike'ami niż analogami. Można odnieść wrażenie że te drugie rozwiązanie to przeżytek.
Samo spanie na dziko jest nielegalne co przy tej wielkości ruchu turystycznym nie dziwi, druga sprawa, że jest bardzo gęsta zabudowa(wszędzie) czyli tereny prywatne, ale też jest bardzo dużo kempingów i raczej są pełne(bardziej oczywiście kamperów niż namiotów), więc dla przeciętnego tutejszego turysty kamp. jest oczywistością. Spotkaliśmy bikepackersa na miesięcznej wyprawie przez Alpy, który spał na kempingach, ale nie zrobił "wielkich oczu" ,że my śpimy na dziko.
Wracając do sedna, wg. mnie się da jak wszędzie, ale trzeba się chwilę nagimnastykować i zawsze coś się znajdzie i paradoksalnie może to być o tyle bezpieczne że jest taką nieoczywistością taki dziki nocleg.
Najłatwiejszą opcją, ponieważ ludzie są tutaj raczej pozytywnie nastawieni a aktywność jest wpisana powszechnie w styl życia, było by zapytać bauera o możliwość rozbicia się na łące.
Oczywiście w samych górach, ryzyko spada o ile znajdzie się odludne miejsce przy tej gęstości zabudowań.

Jak to zdjęcie nie wejdzie do kalendarza to ja się wypisuję!


https://photos.google.com/share/AF1QipNX7hs18TshvA4ReUHmFou_XiqZYXp8qjI50gLegYShFXhaMiiYKoh4Dy7YuJKdRg/photo/AF1QipOzaCe4Sy36_Vk7c9_EUlhXkG-n4kvTz2CLsGY?key=RjZEVlZaZTB0VGcwdmYtS3FoRWhCaDE1dlFNbmhB

Można szantażować bardziej konstruktywnie: "jak tego zdjęcia nie będzie w kalendarzu, to na zlot nie przywiozę skrzynki piwa!"  :P
A tak poważniej to się cieszę i dziękuję za podpowiedź, ale może gdyby można było 12 wysłać to by było łatwiej dopisać je do listy.  ;)

Tak was góry po sezonie rozpuściły że para emerytów i paręnaście nagrobków to już tłum?
Popieram Dziadka ręcami i nogami.A tłumów też  nie zauważyłem.

W górach też jeszcze tłoczno w zasadzie sezon dopiero dogorywa.
Co do zdjęć to została zastosowana wojskowa metoda: Jeśli nie chcesz zmoknąć to biegnij między kroplami.  ;)
Największym rowerzystą jest ten, któremu rowerowanie sprawia największą przyjemność!


Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 1769
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Dzięki za informacje.
Czekam na kolejną porcję zdjęć i oczywiście na spotkanie dzies kiedyś.
Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem ...


Offline Mężczyzna remi

  • Wiadomości: 563
  • Miasto:
  • Na forum od: 08.12.2011
Oto Wuju specjalnie dla Ciebie porcja zdjęć z wycieczki której celem był znany z kronik z lat 30 i 40 domek nieznanego austriackiego malarza w Alpach Salzburskich. Do domku można dostać się drogą asfaltową wyrytą w skale i mocno eksponowaną tylko autobusem turystycznym (nawet na piechotę nią nie można), albo starą drogą szutrową. W sumie taki był pomysł i cel na tę wycieczkę, ale okolica okazała się na tyle przyjemna, że żal było sobie psuć atmosferę i woleliśmy się poszwendać dookoła. Domek "malarza" może innym razem.
Miłego oglądania:

https://photos.app.goo.gl/2fh5m2xrwdQ33nGL9
Największym rowerzystą jest ten, któremu rowerowanie sprawia największą przyjemność!


Offline Mężczyzna Jerzy R

  • Wiadomości: 46
  • Miasto: Polska Kraków
  • Na forum od: 06.08.2020
Odcinek szutrowy cudny, widoki też. Wiedział skubany "malarz" gdzie chatę wystawić.

Offline Mężczyzna Iwo

  • leniwy południowiec
  • Wiadomości: 2997
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 20.09.2010
Ładne tereny, szkoda, że w tym okresie malarz już porzucił akwarelki.

Ciekawe, czy jak się pojedzie tym autobusem to trafia się na jakąś listę policyjną? Wyobrażam sobie też wykręty nostalgistów ' Pan do Berghoffu?' 'yyy tak, bardzo ładne góry, prawda', coś jak polityk napotkany na ulicy czerwonych latarni.

Offline Mężczyzna remi

  • Wiadomości: 563
  • Miasto:
  • Na forum od: 08.12.2011
Odcinek szutrowy cudny, widoki też. Wiedział skubany "malarz" gdzie chatę wystawić.

W zasadzie to ten domek zwany "herbaciarnią" był prezentem dla malarza w 38' z okazji 50 urodzin od koleżków.
Ciekawostką jest, że dosyć trudna droga została wyryta w dosyć ekspresowym tempie w ciągu 9 m-cy.

Ładne tereny, szkoda, że w tym okresie malarz już porzucił akwarelki.
Ciekawe, czy jak się pojedzie tym autobusem to trafia się na jakąś listę policyjną? Wyobrażam sobie też wykręty nostalgistów ' Pan do Berghoffu?' 'yyy tak, bardzo ładne góry, prawda', coś jak polityk napotkany na ulicy czerwonych latarni.

Ciężko powiedzieć, kiedy się tam kręciliśmy w zasadzie nie spotkaliśmy żadnych ludzi w tej okolicy, choć pewnie "historia" tego miejsca jest jakimś magnesem i jakiś tam dreszczyk był kręcąc się tam, ale bez przesady taki na miarę bycia w okolicy wilczego szańca. Może uda się ogarnąć dostanie główną drogą poza sezonem.


Przy okazji ostatnia wycieczka w koło "bałera", udoło się nawet znaleźć trochę ofrołdu i było miło, ale opony Almotion trochę mało przewidywalny trzeba się będzie dozbroić:

https://photos.app.goo.gl/jET7yaTA2bvFs5YS6
Największym rowerzystą jest ten, któremu rowerowanie sprawia największą przyjemność!


Offline Mężczyzna dudi

  • Administrator
  • Wiadomości: 3134
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 11.05.2009
https://photos.app.goo.gl/jET7yaTA2bvFs5YS6
Oj, widzę Fuji ucierpiał i zaczął pokazywać, gdzie należy składać odbitkę na pół.

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum