Autor Wątek: O Karamba!  (Przeczytany 3819 razy)

Offline Mężczyzna remik

  • Wiadomości: 779
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.01.2017
    • Rowerowe Pobiedziska
Odp: O Karamba!
« 9 Lis 2021, 18:52 »
Zgadza się - też ze współczuciem i politowaniem (ale też z szacunkiem) ostatnio patrzę na coraz większą rzeszę gravelowców  na kamienistych szlakach Karkonoszy i Izerskich  ;)

Offline Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 9235
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Odp: O Karamba!
« 9 Lis 2021, 18:52 »
Zbędny to jest tylko jak po terenie jeździmy mało. W każdym innym przypadku stanowi wartość dodaną do jazdy terenowej - zwiększa frajdę, pozwala na większą prędkość, czy pokonanie dróg i przeszkód, które bez niego są ciężkie do zrobienia, oszczędza ręce i nadgarstki. Jadąc trasę PGR (gdzie nie ma specjalnych trudności technicznych  jest to trasa na gravel) ja na zjeździe po prosu puszczałem hamulce, a ludzie na gravelach zjeżdżać musieli asekuracyjnie i do tego ich dłonie mocno obrywały
Komfort można też poprawić szerszymi oponami i gripami Oury. Jak dla mnie sztywny widelec do turystyki jest plusem, bo jest jednej potencjalnie problematyczny element mniej. Podczas wyprawy trudno dobrze zadbać o amortyzator, więc trochę do szkoda. Póki mocno nie telepie, to jednak sztywny rower prowadzi się przyjemniej, zwłaszcza na gładkich gruntowych ścieżkach sztywny widelec daje fajne czucie. Do jazdy z sakwami amortyzator zdaje się być zupełnie zbędny.

Oczywiście jazda w górach bez amortyzatora nie byłaby już taka przyjemna.

Oczywiście amortyzator jest droższy niż widelec sztywny i wymaga serwisu, ale to oczywistość, rowery MTB są z zasady droższe od rowerów sztywnych; coś za coś. Natomiast dorabianie jakiś teorii o wyrabianiu techniki przez jazdę na sztywnym widelcu dla mnie jest nieporozumieniem, wystarczy większa prędkość i większa trudność trasy by zobaczyć ile to wnosi.
Jeżdżąc na sztywnym i na amortyzowanym rowerze można pewnie lepiej doszlifować technikę. Ale jeżdżąc tylko na sztywnym nie ma się techniki jazdy z amortyzatorem ;)
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14808
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: O Karamba!
« 9 Lis 2021, 19:11 »
Komfort można też poprawić szerszymi oponami i gripami Oury.
Ale w rowerze MTB masz i szersze opony i amortyzator. A gripami to można jedynie minimalnie zmniejszyć dolegliwości, a nie uzyskać to co daje amortyzator.

Jak dla mnie sztywny widelec do turystyki jest plusem, bo jest jednej potencjalnie problematyczny element mniej. Podczas wyprawy trudno dobrze zadbać o amortyzator, więc trochę do szkoda. Póki mocno nie telepie, to jednak sztywny rower prowadzi się przyjemniej, zwłaszcza na gładkich gruntowych ścieżkach sztywny widelec daje fajne czucie. Do jazdy z sakwami amortyzator zdaje się być zupełnie zbędny.

To zależy tylko i wyłącznie od tego gdzie jeździmy na te wyprawy. Na każdej wyprawie po terenie amortyzator wiele wniesie, bo jazdę terenową usprawnia. Oczywiście na asfalcie to niepotrzebny balast i jak takie drogi przeważają to nie ma sensu taka inwestycja. Ale w terenie - jak najbardziej swoje wnosi.

Mam porównanie jak np. jechałem na sztywnym rowerze przez Islandię, przejechać się dało. Ale taka jazda to była kiepska frajda z rowerowania, w ogóle nieporównywalna z frajdą na jeździe z rowerem górskim, na którym takie drogi stają się frajdą, a nie męką przez którą trzeba się przebijać.

A teksty o tym że szkoda dobrego amortyzatora na wyprawy zupełnie do mnie nie przemawiają. Na wyprawy biorę najlepszy sprzęt jaki mam i nie oszczędzam go; bo po to go kupowałem by używać na najważniejszych wyjazdach. Jak się zużyje - taka kolej rzeczy.

Offline Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 9235
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Odp: O Karamba!
« 9 Lis 2021, 19:34 »
Ale w rowerze MTB masz i szersze opony i amortyzator. A gripami to można jedynie minimalnie zmniejszyć dolegliwości, a nie uzyskać to co daje amortyzator.
To zależy tylko i wyłącznie od tego gdzie jeździmy na te wyprawy. Na każdej wyprawie po terenie amortyzator wiele wniesie, bo jazdę terenową usprawnia. Oczywiście na asfalcie to niepotrzebny balast i jak takie drogi przeważają to nie ma sensu taka inwestycja. Ale w terenie - jak najbardziej swoje wnosi.
Mięsiste gripy dają zaskakująco dużo, oczywiście zmniejszają jedynie odczuwanie drgań. Efekt podobny do zwiększenia szerokości opony o kilka milimetrów.

Niestety gravele raczej nie przyjmują opon powyżej 2". Moim zdaniem opony powyżej 2" są dobrym substytutem amortyzatora ze względu na prostotę. Oczywiście póki teren oznacza leśne ścieżki.

Mam porównanie jak np. jechałem na sztywnym rowerze przez Islandię, przejechać się dało. Ale taka jazda to była kiepska frajda z rowerowania, w ogóle nieporównywalna z frajdą na jeździe z rowerem górskim, na którym takie drogi stają się frajdą, a nie męką przez którą trzeba się przebijać.
Jeśli pojawiają się kamienie o średnicy 10 cm, to bez amortyzatora przyjemność wątpliwa.

A teksty o tym że szkoda dobrego amortyzatora na wyprawy zupełnie do mnie nie przemawiają. Na wyprawy biorę najlepszy sprzęt jaki mam i nie oszczędzam go; bo po to go kupowałem by używać na najważniejszych wyjazdach. Jak się zużyje - taka kolej rzeczy.
Szkoda brać jeśli się nie wykorzystuje ;) Droższy nie znaczy lepszy, rowerem z Rebą szkoda jeździć po słonym śniegu, z carbonowym widelcem nic nie boli. Jeśli ma się dwa rowery to wybiera się bardziej odpowiedni, jeśli ma się jeden rower do wszystkiego, to trzeba wybierać rozwiązanie kompromisowe.
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Offline Mężczyzna qbotcenko

  • Wiadomości: 1887
  • Miasto: Tomprofa Gbórnicza
  • Na forum od: 17.03.2018
    • http://qbot.pro/
Odp: O Karamba!
« 9 Lis 2021, 19:35 »
Zgadza się - też ze współczuciem i politowaniem (ale też z szacunkiem) ostatnio patrzę na coraz większą rzeszę gravelowców  na kamienistych szlakach Karkonoszy i Izerskich  ;)

Ej!, Nie paczaj na mnie z politowaniem, gdy przypadkiem zawitasz w beskidy  ::)

Ja wtedy patrzę z politowaniem na posiadaczy motorynek i innych wynalazków na akumulator, którzy pod górę pchają dwukrotnie większy ciężar, a z górki rozjeżdząją pieszych na szlakach...

Offline Mężczyzna RS

  • Wiadomości: 2311
  • Miasto: Częstochowa
  • Na forum od: 17.11.2016
Odp: O Karamba!
« 9 Lis 2021, 19:36 »
Aleście się przypierd...lili do tego buddyzmu  :D

Wątpliwe teorie. Sztywny widelec w terenie to zmusza do bardziej asekuranckiej i wolniejszej jazdy, a stopień umiejętności terenowych wcale nie zależy od posiadania widelca sztywnego czy amortyzatora, jest stały i zawsze w przypadku posiadania amora pozwala na więcej...
Jak weźmiesz dwie osoby - jedną jeżdżącą tylko na sztywniaku, a drugą tylko na amorze i zamienisz im rowery, to zobaczysz różnicę i zrozumiesz co to jest stopień umiejętności.

Offline Mężczyzna qbotcenko

  • Wiadomości: 1887
  • Miasto: Tomprofa Gbórnicza
  • Na forum od: 17.03.2018
    • http://qbot.pro/
Odp: O Karamba!
« 9 Lis 2021, 19:44 »
Jak weźmiesz dwie osoby - jedną jeżdżącą tylko na sztywniaku, a drugą tylko na amorze i zamienisz im rowery, to zobaczysz różnicę i zrozumiesz co to jest stopień umiejętności.

Ja bym to rozwinął jeszcze o szerokość opon - ja na przykład do dziś dnia nie dojrzałem do jazdy na oponkach <28c, bo a to się skłądam rowerem w pół podczas hamowania, a to driftuję i wypadam z jezdni na zakrętach itp.

Offline Mężczyzna remik

  • Wiadomości: 779
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.01.2017
    • Rowerowe Pobiedziska
Odp: O Karamba!
« 9 Lis 2021, 20:01 »
Ja wtedy patrzę z politowaniem na posiadaczy motorynek i innych wynalazków na akumulator, którzy pod górę pchają dwukrotnie większy ciężar, a z górki rozjeżdząją pieszych na szlakach...

Mnie dołuje ja mnie elektryk wyprzedza na podjeździe - a to się coraz częściej zdarza, bo obecnie w Karkonoszach 7 na 10 rowerów ma doładowanie.

Ale się off-topic zrobił ..  :(

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14808
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: O Karamba!
« 9 Lis 2021, 20:33 »
Jak weźmiesz dwie osoby - jedną jeżdżącą tylko na sztywniaku, a drugą tylko na amorze i zamienisz im rowery, to zobaczysz różnicę i zrozumiesz co to jest stopień umiejętności.
Zupełnie mnie taka teoria nie przekonuje. Lata jeździłem na sztywnym widelcu i w żaden sposób się to na moje umiejętności jazdy w terenie nie przełożyło. A ktoś kto będzie miał amortyzator nie ma potrzeby zamieniania go na sztywny widelec.

Sens stosowania sztywnego widelca jest tam, gdzie to coś wnosi; sztywny rower jest efektywniejszy na podjazdach czy na asfalcie, jak dużą część trasy stanowią tego typu drogi to warto rozważyć; ewentualnie gdy ścigamy i jesteśmy gotowi poświęcić frajdę i wygodę kosztem efektywności podjeżdżania.

Ale gdy jazda terenowa ma stanowić sedno wyjazdu - to amortyzator bije sztywny widelec na głowę; tak jak pisałem na PGR to było widać jak na dłoni. A zwożenie się na hamulcach, konieczność asekuracyjnego hamowania na zjazdach odbiera część "flow" jazdy. Zresztą widać już wyraźnie, że producenci to rozumieją i właśnie dlatego pojawiają się amortyzatory pod gravel.

Offline EASYRIDER77

  • Wiadomości: 4134
  • Miasto: INOWROCŁAW
  • Na forum od: 27.07.2010
Odp: O Karamba!
« 10 Lis 2021, 08:40 »
Wątek o pięknym rowerze kolegi Karamba! Więc skoro właściciel ma oba rozwiązania, to myślę, że najlepiej podsumuje jak to odczuwa na tym samym rowerze. 

Offline Mężczyzna Thedio

  • Wiadomości: 161
  • Miasto: Łańcut
  • Na forum od: 26.02.2013
Odp: O Karamba!
« 10 Lis 2021, 08:52 »
Zastanawiam się jeszcze czy nie kupić karbonowego widelca.

Offline Mężczyzna RS

  • Wiadomości: 2311
  • Miasto: Częstochowa
  • Na forum od: 17.11.2016
Odp: O Karamba!
« 10 Lis 2021, 16:48 »
Dla wygody, czy dla zmniejszenia wagi?
Na to pierwsze bym nie liczył bardzo w terenie. Może na twardym poczujesz różnicę, ale też raczej niewielką. Fakt, nie jeździłem nigdy na takim rowerze jak Twój, ale mam objechane mnóstwo różnych ameliniowych, żelaznych i mieszanych framesetów, a o widelce z wungla otarłem się kilka razy jeżdżąc testowo na pożyczonych maszynach. Ja bym na cud nie liczył.
Waga, wiadomo, będzie niżej, ale to chyba trzeba było wcześniej założyć warunek niskowagości i m.in. takiego siodła tam nie wkładać ;).


Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum