Autor Wątek: v brake - czy to nadal ma sens ?  (Przeczytany 4651 razy)

Offline Mężczyzna Dawid29er

  • Wiadomości: 23
  • Miasto: pl
  • Na forum od: 15.06.2020
Odp: v brake - czy to nadal ma sens ?
« 5 Sie 2021, 18:57 »
Serio aż tak ciśniecie z tych gór w deszczu? Wydaje mi się że trzeba ograniczyć mocno prędkość jeśli jeździmy w deszczu a nie cisnąć 60km/h bo "mam tarcze" i mogę.

 Jestem zwolennikiem V-ek ale mam świadomość że tarcze wypchną je całkowicie z rynku za jakiś czas. Podobnie stało się z licznikami rowerowymi .

Offline Dream Maker

  • Wiadomości: 2365
  • Miasto: Baile Uí Mhatháin
  • Na forum od: 11.06.2011
Odp: v brake - czy to nadal ma sens ?
« 5 Sie 2021, 19:04 »
Podobnie stało się z licznikami rowerowymi .

A co się z nimi stało?
Ja nadal mam zwykły licznik przewodowy. Na dodatek jeżdżę na kapciach 26" z hamulcami v-brake.
Chyba mogę się czuć jak dinozaur ;)
Do you have a dream? I'll make this dream come true. I'm... the Dream Maker

Offline Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 9136
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Odp: v brake - czy to nadal ma sens ?
« 5 Sie 2021, 19:42 »
Hamulce obręczowe są bardzo dobre na asfalt i suchą pogodę. Jeśli masz błotniki, to nawet i na mokrym dają radę. Problemy zaczynają się gdy:
- jeździsz w trakcie deszczu - klocki robią czarną maź na obręczy i trzeba przecierać. Zaznaczam, że nie używam drogich klocków
- zostawisz rower na deszczu. Woda zmywa smar z piwotów, przez co hamulce przestają odbijać
- jeździsz po piasku, po mokrym błocie lub po śniegu. Czasem wystarczy przejechać kilkadziesiąt metrów i klocki działają jak papier ścierny

Podsumowując są całkiem ok, a może nawet czasem i lepsze od tarcz o ile unikasz beznadziejnej pogody. Przy tarczach zawsze coś musi minimalnie ocierać - może to tylko ja mam pecha.

Hamulce obręczowe wybrałbym tylko w przypadku, gdy trafi się ciekawy, unikatowy rower. Zdecydowanie wolałbym dołożyć do hamulców tarczowych.
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Offline Mężczyzna qbotcenko

  • Wiadomości: 1816
  • Miasto: Tomprofa Gbórnicza
  • Na forum od: 17.03.2018
    • http://qbot.pro/
Odp: v brake - czy to nadal ma sens ?
« 5 Sie 2021, 19:43 »
Nie boisz się zdziwienia w mieście jadąc, że 1 minutę wcześniej miałeś hamulce a teraz nagle hamując juz ich nie masz bo zaczęło padać, bo wjechałeś w kałużę, błotko, piasek?
Odważny jesteś.

Odważnym to trzeba być by się zdecydować na hydraulikę... a to Cię ożyga olejem, a to się zrobi gumiasta klamka, gdy zmarznie... Ja po drugim wypadku z takim wynalazkiem odpuściłem i teraz mam wszędzie machaniki. Dwutłokowe ;)

Do miasta to stykną i jednostonne, można tanio kupić i co roku wymieniać zacisk...

Offline Mężczyzna dudi

  • Administrator
  • Wiadomości: 2986
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 11.05.2009
Odp: v brake - czy to nadal ma sens ?
« 5 Sie 2021, 20:24 »
Ja po mieście jeżdżę praktycznie codziennie. Zwykle min. 100km/dzień.
Aż muszę zapytać, gdzie to jeździsz, że takie dzienne przebiegi miejskie robisz  :o

Naturalnym jest, że tarcze wyparły v-ki z powodów wypisanych już wcześniej.

Ale jak się nie chce tarcz, to można jeszcze sobie zamontować hydrauliczne "fałki" Magury ;)

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 4650
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Odp: v brake - czy to nadal ma sens ?
« 5 Sie 2021, 20:43 »
Hi, ho, ho. Hydrauliczne vki Magury. Temat z meandrującego zmienia się na roztokowy. Fascynująca jest dyskusja nad tak prostym zagadnieniem. Vki są dobre i przeważnie całkiem wystarczające, ale tarcze są rozwiązaniem technicznie i funkcjonalnie  lepszym. W rowerze do miasta wybór któregoś z systemu ma drugorzędne znaczenie.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie!

Offline Dream Maker

  • Wiadomości: 2365
  • Miasto: Baile Uí Mhatháin
  • Na forum od: 11.06.2011
Odp: v brake - czy to nadal ma sens ?
« 5 Sie 2021, 20:51 »
W rowerze do miasta wybór któregoś z systemu ma drugorzędne znaczenie.

Tu nie chodzi o wybór, ale o to aby sobie pogadać ;)
Do you have a dream? I'll make this dream come true. I'm... the Dream Maker

Offline Mężczyzna MCsubi

  • Wiadomości: 2306
  • Miasto: Bezdomny menel rowerowy
  • Na forum od: 13.05.2018
Odp: v brake - czy to nadal ma sens ?
« 5 Sie 2021, 20:57 »
O czym w ogóle piszecie? Tylko ostre koło, żadnych hamulców. Fahrrad, nicht Bremsrad - pisał już ojciec kolarstwa miejskiego, Karol Marks.

Offline Mężczyzna anarchy

  • Wiadomości: 423
  • Miasto: Szczecin
  • Na forum od: 09.09.2015
Odp: v brake - czy to nadal ma sens ?
« 5 Sie 2021, 21:47 »
To co najważniejsze w miejskich warunkach
Największe plusty tarcz
- można jeździć z rozcetrowanym kołem (polskie drogi, szyny, krawężniki) póki opona mieści się w ramie-wg mnie to największa zaleta tarcz dla zwykłego użytkownika,
- nie brudzą sie obręcze i opony od zuzywających klocków w dni deszczowe, roztopy
- dużo mniej poświęcasz czasu na wszelkie serwisowanie, regulacje
- uzywając mechaników możesz bez problemu zmieniac manetki na klamkomanetki, przekładać między rowerami bez względu na długość pancerza, serwisować w domowych warunkach TANIEJ niż hydraulikę - prawie jak w starych dobrych Vakach czy canti

W sumie nie licząc ceny nie widzę już plusów Vek nad tarczami

A z każdym rokiem będzie coraz ciężej dostać obręcze pod Vki, a o jakiśwpsółczesnych szerszych to już w ogóle można zapomnieć

W domu - żona ma rower na szosowych hamulcach (i bardzo żałuję, że z tych modeli roweru nie było pod tarcze) a ja doczekać sie nie mogę aż dozbroję czekającą już na mnie ramę własnie pod tarcze (byleby przed jesienią)

Offline PABLO

  • Wiadomości: 2801
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Odp: v brake - czy to nadal ma sens ?
« 5 Sie 2021, 22:16 »
Ja po mieście jeżdżę praktycznie codziennie. Zwykle min. 100km/dzień.
Aż muszę zapytać, gdzie to jeździsz, że takie dzienne przebiegi miejskie robisz

Do/z pracy, nieco okrężną drogą. Tak, żeby codziennie być trochę w ruchu. W tygodniu nie mam tyle wolnego czasu, żeby wyjechać za miasto, łączę więc dojazdy do pracy z codzienną aktywnością fizyczną. Przy okazji omijam centrum miasta. Mam kilka tras i kilka wariantów dla odmiany. Dzięki temu, że ma być dalej, a nie bliżej, udaje się całkiem płynnie jechać, po dobrej nawierzchni i z ominięciem upierdliwych skrzyżowań ze światłami, zatłoczonych DDR, itp. Awaryjnie, zawsze mogę pojechać krótszą drogą i dzięki temu się nie spóźnić. 100+ km/dzień to nie jest wcale tak dużo, a dzięki wykorzystaniu przy okazji dojazdów do pracy, niewiele czasu extra trzeba dołożyć.

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum