Autor Wątek: Jaki komplet ciuchów zabieracie na długi wyjazd? Szosa - bikepack  (Przeczytany 15407 razy)

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 6868
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013

Namiot, śpiwór między klamkami, kołek/kołki pod górną rurą, materac z tyłu.
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna anarchy

  • Wiadomości: 423
  • Miasto: Szczecin
  • Na forum od: 09.09.2015
Jak ja lubię jak tematy schodza na boczne tory, jak przy prawdziwym piwie/ognisku/kubku kawy.

Jeździliśmy po góach z 35l plecakiem plus worek ze śpiworem przytroczonym do kierownicy. Bo w fulu inaczej się nie dało za bardzo (dziś już się da, ponad dekadę temu tak sobie). Kto spędził w siodle 2tyg z takim plecakiem wie, że każde, nawet najwygodniejsze siodło w końcu wbije się w żyć po same żebra a kark i ramiona opadają do kolan. Zaczęliśmy opdinać z pleców i przerzucac na rower. I przyznam, że bikepacking pozwolił nam wozić więcej i wygodniej.

Filozofii w tym nie było za wiele :)

To co zmieniliśmy to nie tyle wielkość bagażu co same rowery - fule zastąpiły wygodne HT dające możliwość wsadzenia pełnego framebaga.

Wierzę, że na pewno łatwiej wielbłądowi przejść prze.... a nie to neie to forum...
że łatwiej przejść góralowi z plecaka na torby bikeapckingowe niż osobie używającej 4 sakw na podsiodłówkę.

Offline PABLO

  • Wiadomości: 2796
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Jeździliśmy po góach
[...]
Filozofii w tym nie było za wiele :)

Filozofia (styl podróżowania) polegała w tym przypadku na jeździe rowerem po górach, co wymuszało konkretny rodzaj roweru i konkretne wyposażenie. Rodzaj roweru i ekwipunku były pochodną stylu podróżowania.

Zupełnie inna filozofia przyświeca turystom podróżującym asfaltami z sakwami i skutkuje innym wyborem roweru i ekwipunku.

Itd.

Nie mam na myśli filozofii jako idei przyświecającej wyborowi takiego, a nie innego sposobu spędzania wolnego czasu/życia/itp.

Nadrzędny jest styl podróżowania (filozofia podróżowania ...)

Offline Mężczyzna anarchy

  • Wiadomości: 423
  • Miasto: Szczecin
  • Na forum od: 09.09.2015
Ty już tu nie filozuj.... ;)

Wchodząc do spożywczaka gdzieś w trasie - tutaj boleśnie odczuwa się brak "nadmiaru" wolnego miejsca.
A co do ciuchów i małego bagażu - jakoś nikgdy niczego nie brakowało. Nie wyobrażam sobie wyjazdy bez kurtki odpornej na ulewę, a wiatrówka to zdecydowanie mało promowane, genialne narzędzie.


ps: mam nadzieję, że bagażniki wrócą do łask bo są jak ta wiatrówka...

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14533
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Ty już tu nie filozuj.... ;)

Pablo się źle czuje jak jakiejś metafizyki nie dorobi do stylu w jakim jeździ  ;)

A warto przypomnieć, że to nasze forum ma spory udział w rozwoju polskiego bikepackingu, a jego pierwszym propagatorem był tutaj Toosh. To był dopiero prawdziwy mistrz świata, przebił nawet samego Igora Kovse, wyprawę w Alpy na ponad 2000km i to ze startem pod koniec sierpnia zrobił z bagażem 2,5kg. i co najciekawsze ten jego sprzęt to poza śpiworem były taniutkie rzeczy, na decathlonowym poziomie, jakieś cuda tam woził, zamiast karimaty miał balony do dmuchania, pompkę ważącą 30g gdzieś wyczesał, zamiast rękawków i nogawek pończoch damskich używał  ;). A on w przeciwieństwie do Igora nie miał grubego portfela w odwodzie, jeździł za studenckie grosze, żaden hotel nie wchodził w grę a pogoda ich w tych Alpach nie rozpieszczała I miał w tych 2,5kg wszystko - system do spania i gotowania.

I tak w temacie ubrania - jego cały system to był krótki strój, do tego wiatrówka 70g, długie, przeciwwietrzne spodnie 120g (co się na siodełku przetrą po kilkuset km) i polar 170g. I nic więcej, żadnej kurtki od deszczu (a lało im tam nie mało), a widać po zdjęciach, że na Hochtor wjeżdżali po opadach śniegu. Wyrobienie z takim zestawem ubraniowym w Alpach przy biwakach na dziko - to jest dla mnie rekord świata.

https://get.google.com/albumarchive/105323749854885357843/album/AF1QipPERZDr-T502ceUc_Qs9bib0aT88D7xul1h3QL1

Pamiętam jak to wtedy ja, wówczas zadeklarowany sakwiarz robiłem sobie z niego jaja, bo jak jechaliśmy kiedyś parę dni wspólnie na Ukrainie to i tak jadąc z pełnymi sakwami w górach dużo mu dokładałem  ;). To tak żeby nie zapomnieć, że te filozofie o których nam Pablo snuje opowieści i tak rozbijają się o własną determinację i stopień przygotowania, system bagażu to tylko niewielki dodatek do tego. Jak przeglądam teraz swoje niektóre trasy sprzed 10 lat - to wcale się tak mocno mój styl jeżdżenia nie zmienił, z sakwami równie ambitne trasy byłem w stanie robić. Głowa i noga - to jest prawdziwa filozofia jeżdżenia, a bagaż taki czy inny to przy tym pryszcz

I widać po tym najlepiej jak się sprzęt i styl jeżdżenia przez te ostatnie 10 lat zmienił, wtedy to był zupełny ewenement z którego sam się podśmiewałem, a teraz nikogo już to nie dziwi. Bez wątpienia popularność wyścigów ultra to zrobiła, dzięki nim ten system stał się dobrze znany, bo 10 lat temu to była tylko niewielka nisza w USA pod rowery MTB. A teraz każda większa firma oferująca torby rowerowe ma swój system bikepackingowy w ofercie.
« Ostatnia zmiana: 30 Maj 2021, 00:25 Wilk »

Offline Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 9110
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Bikepacking to nie tylko moda. Śpiwory, namioty i ubranie zrobiły się lżejsze i mniejsze. Dawniej, gdy używało się śpiworów syntetycznych i namiotów ważących 4 kg, trudno było jeździć bez sakw. Teraz jeśli używa się w miarę dużej podsiodłówki i koszyków na widelec, to zmieszczenie zakupów nie powinno być wielkim problemem.
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Offline Dream Maker

  • Wiadomości: 2365
  • Miasto: Baile Uí Mhatháin
  • Na forum od: 11.06.2011
Kilo w jedną czy w drugą stronę nie gra różnicy.
W bikepacingu nacisk jest na minimalizm objętościowy a nie wagowy. Choć ten pierwszy pociąga za sobą ten drugi.
Do you have a dream? I'll make this dream come true. I'm... the Dream Maker

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14533
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Bikepacking to nie tylko moda. Śpiwory, namioty i ubranie zrobiły się lżejsze i mniejsze. Dawniej, gdy używało się śpiworów syntetycznych i namiotów ważących 4 kg, trudno było jeździć bez sakw. Teraz jeśli używa się w miarę dużej podsiodłówki i koszyków na widelec, to zmieszczenie zakupów nie powinno być wielkim problemem.

To właśnie nie jest prawda.
Największe zyski wagowe robisz zawsze na sobie i na tym bez czego jesteś w stanie się obejść. Można mieć topowe torby, namioty, materace itd - ale to zawsze się zbierze poziom 5-6kg.

Natomiast te najlżejsze, ekstremalnie lekkie rozwiązania kosztują grosze (np. zamiast podsiodłówki masz troczony worek 10-15l, ważący 1/3 wagi podsiodłówki, zamiast karimaty folię bąbelkową itd.). Za to płacisz innego typu cenę - oszczędność robisz (i to bardzo mocną) na własnym poziomie komfortu.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 4625
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Ciekawe, że często śmiejecie się ze stylu mieszanego. A ja właśnie go lubię. Używam trójkąta w ramie. Jest genialny. Lubię wrzucić objętości na przód, na kierownicę. Z tyłu użyć sakwy. Małe, duże, różnie. Zawsze nam w nich dużo miejsca. Zakupy się mieszczą. Nic nie muszę bardzo upychać.  Co trzeba łatwo dostępne. Kilka razy pojechałem z podsiodłową torbą . Też się zmieściłem. Jednak utrata prostego komfortu. Wolnej przestrzeni. Łatwości dostępu do podręcznych rzeczy. To cena bez wyraźnego zysku dla mnie (nie liczę +10 do lansu ). Teraz na pełny bikepacking zdecydowałbym się dopiero przy wyprawie w trudny technicznie teren. Na leśne dukty i polne ścieżki jakie preferuję i mój niespieszny sposób jeżdżenia, świadomie wybieram system mieszany.

Zgadzając się z poglądem, że bikepacking to jakaś filozofia podróży, uważam, że jest to też moda. Jak widzę ludzi walczących z materią, ale bez bagażnika to czasem wydają mi się śmieszni. Są jak socjalizm. Wałczą z przeciwnościami, które sami stworzyli. A co ma do tego socjalizm? Chwalebny ustrój, który cały czas walczył z brakiem sznurka do snopowiązałek i papieru toaletowego. I to go zgubiło. Przestał się rozwijać. Nie był jak Velvet

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie!

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14533
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Ciekawe, że często śmiejecie się ze stylu mieszanego. A ja właśnie go lubię. Używam trójkąta w ramie. Jest genialny. Lubię wrzucić objętości na przód, na kierownicę. Z tyłu użyć sakwy. Małe, duże, różnie. Zawsze nam w nich dużo miejsca. Zakupy się mieszczą.

Bez przesady z tym wyśmiewaniem się.
Torba w ramę (może nie pełny, ale mniejszy trójkąt) czy torba na kierownicę typu Ortlieba - to jest klasyczny element zestawu sakwiarskiego, to istniało w czasach, gdy jeszcze bikepackingu nie było. A wynika z ograniczeń sakw - czyli słabym dostępie do rzeczy w wielkich worach. Dlatego dodatkowe niewielkie torby na rzeczy do których potrzeba szybkiego dostępu są bardzo wygodnym uzupełnieniem sakw.

Natomiast śmieszne są przede wszystkim kombinacje ludzi, którzy mają ciśnienie na bikepacking, ale wożą sporo za dużo rzeczy. I wtedy to komicznie zaczyna wyglądać, po 3 worki na kierownicy, na przednim widelcu koszyki z torbami wielkości niemal przednich sakw. Powyżej pewnej objętości bikepacking traci rację bytu, będzie dużo bardziej upierdliwy niż sakwy, a i taka liczba torebek będzie ważyć podobnie co dwie duże sakwy.

Offline PABLO

  • Wiadomości: 2796
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Ciekawe, że często śmiejecie się ze stylu mieszanego.

Ja często tak jeżdżę. Uprząż na kierownicy i trójkąt w ramie (nie zawsze), a na bagażniku dwie małe, często częściowo puste, sakwy. W ten sposób mam rozłożony ciężar i wygodny, szybki dostęp do rzeczy po drodze + miejsce na łakocie.



Tu akurat jest 4 osobowy namiot + żarcie na tyle osób (dzieci), więc wygląda jak by było tego dużo. Na jedną osobę byłaby pewnie połowa lub mniej.

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14533
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Tu akurat nie bardzo rozumiem sens bagażu na kierownicy, podczas gdy zostaje wolne miejsce na bagażniku. A dokladasz ważącą 400g uprząż, której przy torbie na bagażniku można uniknąć, do tego z minimalnym prześwitem nad kołem . A przy małych sakwach to i wyważenie roweru wielce istotne nie jest. Ale co kto lubi  ;)

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 4625
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Nie zgadzam się z tą opinią. Redukcja wagi nie jest celem samym w sobie. Przerzucenie całości ciężaru i objętości na tył pogorszy prowadzenie roweru bardziej niż 400g więcej. Dodatkowo, zamiast mieć tam luz będę miał ciasno. Osobiście spakowałbym się podobnie jak Pablo.

Kilka wrzutek
Jeden z pierwszych wyjazdów po powrocie do turystyki rowerowej


Ten sam rower na dwóch wyjazdach w roku minionym

Forumowa Wyprawka w terminie "Zlotu"


Tygodniowy przejazd przez Sudety



A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie!

Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 9020
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
Na pierwszym zdjęciu Koga, na drugim "ten sam rower", tylko Giant  ;)
Chyba Ci jedno zdjęcie zaginęło.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 4625
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Nie to był "normalny" przejazd. Sprzętu było akurat. Nie narzekałem ani na jego brak ani na jego nadmiar.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie!

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum