Autor Wątek: Szlak Orlich Gniazd - nocowanie vs covid  (Przeczytany 3697 razy)

Offline Mężczyzna qbab

  • Wiadomości: 1086
  • Miasto: łódzkie
  • Na forum od: 25.12.2011
Hej
Planuje wybrać się jeszcze w kwietniu na Szlak Orlich Gniazd. Chciałem wystartować w Częstochowie i rozłożyć trasę na 3 dni. Problemem jednak może być, oprócz pogody, nocowanie. Obecne obostrzenia zamknęły wszystko i pozostają chyba tylko noclegi na dziko. Mam nadzieję, że może uda się mimo wszystko wbić na jakieś pole namiotowe, ale nawet jeżeli to problemem jest drugi nocleg, który wypadałby mi gdzieś w okolicach Olkusza.
Zna ktoś fajną miejscówkę w tej okolicy  w pobliżu szlaku (pole namiotowe lub miejsce na biwak w spokojnym i bezpiecznym miejscu)?

Offline Mężczyzna RS

  • Wiadomości: 2209
  • Miasto: Częstochowa
  • Na forum od: 17.11.2016
Będziesz jechał rowerowych, czy pieszym?
Rowerowego nie znam, ale na pieszym nie ma żadnych problemów ze znalezieniem miejscówki.
Unikałbym tylko różnych wiat z drogą dojazdową.
Na tak krótkim wyjeździe, każdy nocleg w cywilizowanym miejscu zabiłby we mnie całą radość.

Offline Mężczyzna MichałD

  • Wiadomości: 369
  • Miasto: Jura Krakowsko-Częstochowska
  • Na forum od: 27.11.2013
    • Między Wartą, Pilicą i Nidą
Na Jurze znalezienie miejscówki na dziki nocleg nie stanowi problemu, wodę zawsze możesz uzupełnić trochę wcześniej. Jak chcesz jechać? rowerowy? pieszy?
Kajakiem, pieszo, rowerem między Wartą, Nidą i Pilicą - blog wycieczkowy.

Offline Mężczyzna Antracyt

  • Wiadomości: 486
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 13.06.2017
    • Poland on bike
Zna ktoś fajną miejscówkę w tej okolicy  w pobliżu szlaku (pole namiotowe lub miejsce na biwak w spokojnym i bezpiecznym miejscu)?

Mam plan od dawna na przejazd tym szlakiem jeśli jesteś z Łodzi lub okolic to można jechać pociągiem bezpośrednio do Zawiercia i ruszyć w kierunku Częstochowy skąd na powrót jest więcej połączeń.

Miejscówkę pewną znam jedną i kawałek (ok. 2 km od szlaku).
Jeśli szlak pieszy to raczej będzie piach i pchanie niż jazda.

Napisz coś więcej o planach może razem pojedziemy.

Jeśli kwiecień to mogę tylko w terminie 23-25.

Offline Mężczyzna MichałD

  • Wiadomości: 369
  • Miasto: Jura Krakowsko-Częstochowska
  • Na forum od: 27.11.2013
    • Między Wartą, Pilicą i Nidą
@Podjazdy - na Górze Ossona w ciepłe weekendy mogą pojawiać się imprezowicze i trzeba uważać by do zbiornika nie wlecieć ;)

Widoczki są faktycznie ładne:
http://jurapolska.pl/foto.php?id=1016
http://jurapolska.pl/foto.php?id=1015

W pobliżu jest jeszcze bardzo fajny stary kamieniołom Prędziszów, gdzie na koronie też parę miejsc na nocleg by się znalazło. A może przyjemniej gdzieś nad Wartą między Mirowem a Jaskrowem na wysokim lewym brzegu... Jednak pytanie pewnie o grzbiet Jury było.
Kajakiem, pieszo, rowerem między Wartą, Nidą i Pilicą - blog wycieczkowy.

Offline Mężczyzna qbab

  • Wiadomości: 1086
  • Miasto: łódzkie
  • Na forum od: 25.12.2011
Dzięki za odpowiedzi. Oczywiście planuje szlak rowerowy.

@Antracyt, termin chce dostosować do pogody (powyżej 6 stopni w nocy i chociaż 12 stopni w dzień). Weekendy jednakże na pewno odpadają (warunek żony ;) ), tak więc będzie to pewnie poniedziałek-środa, albo środa-piątek (być może ewentualnie czwartek-sobota). Jak nie będzie pogody do końca kwietnia to przesunę to na maj. Towarzystwo mile widziane, zwłaszcza, że 2 osoby, które miały ze mną pojechać, niestety odpadły.

@podjazdy, fajnie że podesłałeś lokalizacje, wyglądają spoko. Dzięki.

Nie wiem jak będzie z kondycją, ale zakładam, że jednak w 3 dni to, mimo wszystko, dam radę :)

Offline Mężczyzna RS

  • Wiadomości: 2209
  • Miasto: Częstochowa
  • Na forum od: 17.11.2016
... Oczywiście planuje szlak rowerowy...
Dla mnie to wcale nie jest takie oczywiste  :)
Rowerowym nie jechałem nigdy od kropki do kropki, ale wielokrotnie z niego korzystałem fragmentarycznie.
Mogłoby być lepiej to poprowadzone.
Kilka razy jechałem pieszy w całości - w te i wewte oraz do Krakowa czerwonym i powrót niebieskim Warowni Jurajskich (częściowo się pokrywają).
Do przebiegu pieszego też się można przyczepić, ale jest zdecydowanie bardziej w moim guście. W kwietniu będzie mniej piachu niż w późniejszych miesiącach.
Może jeszcze przemyślisz?

Offline Mężczyzna Beder

  • Niech żyją rowerzyści !
  • Wiadomości: 135
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 15.05.2014
    • Facebook
Jechałem czerwonym rowerowym w 2015. Wtedy był słabo oznaczony. Jako, że była to moja pierwsza poważniejsza wyprawka rowerowa - dość wymagająca wtedy trasę Częstochowa - Krakow robiliśmy właśnie czwartek - sobota. Na spokojnie przejedziesz.
Jakie wtedy było moje zdziwienie, gdy kilometry jednak nie umykały tak jak na mazowieckich równinach :) Teraz już to wiem... nachylenie to ważna rzecz przy planowaniu trasy

Ogólnie spoko trasa, mocno widokowa. Czasami jednak możesz się pogubić z oznaczeniem szlaku rowerowego. Teraz możliwe, ze poprawili. Trasę zdecydowanie warto i bardzo Ci polecam. Z noclegów na dziko jak pamietam fajne okolice „Okiennika” i Góry Birów gdzieś w lesie.

Pozdrawiam,
Beder

Offline Mężczyzna qbotcenko

  • Wiadomości: 1757
  • Miasto: Tomprofa Gbórnicza
  • Na forum od: 17.03.2018
    • http://qbot.pro/
Gdybyś utknął w okolicach Olkusza, a jednak pogoda wymagałaby dachu nad śpiworem, to polecam dawną spółdzielnię inwalidów:

https://www.google.com/maps/@50.258764,19.5786014,94m/data=!3m1!1e3

3km za Olkuszem (Sieniczno) jest też fajny młyn (są nawet machiny w środku), też można się przespać, no i żule tam nie przychodzą nocą ;)



BTW. Wam też tak ostatni tydzień Strassen View okrutnie wolno działa?

Offline Mężczyzna qbotcenko

  • Wiadomości: 1757
  • Miasto: Tomprofa Gbórnicza
  • Na forum od: 17.03.2018
    • http://qbot.pro/
No, ale nie wiem, czy wolałbym żuli, czy kolesia bawiącego się ogniem w drewnianym młynie  :lol:

Bo Ci przyjadę wieżę widokową zjarać!  :icon_twisted:

Offline Mężczyzna szy

  • Wiadomości: 2817
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 29.04.2009
Oczywiście planuje szlak rowerowy.

Dla mnie tam są dwa szlaki - jeden śląski, drugi małopolski. Pierwsi dbają i im zależy, drudzy zostawili szlak samemu sobie. Daj znać jak Ci się jechało :)

Szy.

rowerowy blog podróżniczy, a w nim:
najlepsze szlaki rowerowe w Polsce, w Niemczech i w Europie

Offline Mężczyzna Antracyt

  • Wiadomości: 486
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 13.06.2017
    • Poland on bike

@Antracyt, termin chce dostosować do pogody (powyżej 6 stopni w nocy i chociaż 12 stopni w dzień). Weekendy jednakże na pewno odpadają (warunek żony ;) ), tak więc będzie to pewnie poniedziałek-środa, albo środa-piątek (być może ewentualnie czwartek-sobota). Jak nie będzie pogody do końca kwietnia to przesunę to na maj. Towarzystwo mile widziane, zwłaszcza, że 2 osoby, które miały ze mną pojechać, niestety odpadły.

Jestem elastyczny i w tygodniu też mi pasuje, a sam mam słaba mobilizację do wyjazdu. Jak się będę musiał z kimś zgrać to będzie łatwiej ruszyć tyłek.

Też liczyłem na 3 dni jazdy cały odcinek od Krakowa do Częstochowy. Chciał bym w końcu ruszyć gdzieś gravelem bo na razie stoi i się kurzy.

Offline Mężczyzna qbab

  • Wiadomości: 1086
  • Miasto: łódzkie
  • Na forum od: 25.12.2011
Weekend odpada, a poza tym to jeszcze za wcześnie (najwcześniej to druga połowa przyszłego tygodnia).
Może jeszcze następny tydzień będzie wystarczający:

Offline Mężczyzna qbab

  • Wiadomości: 1086
  • Miasto: łódzkie
  • Na forum od: 25.12.2011
Jestem elastyczny i w tygodniu też mi pasuje, a sam mam słaba mobilizację do wyjazdu. Jak się będę musiał z kimś zgrać to będzie łatwiej ruszyć tyłek.

Też liczyłem na 3 dni jazdy cały odcinek od Krakowa do Częstochowy. Chciał bym w końcu ruszyć gdzieś gravelem bo na razie stoi i się kurzy.

Będę obserwował pogodę i dam znać. Przyszły tydzień, 12-16.04, wg prognoz odpada. Zobaczymy co będzie dalej.
P.S.
Na tym gravelu to będziesz się ze mną wlókł, albo czekał aż nadążę :)
U mnie słabiutko z jeżdżeniem i kondycją, a po roku pracy zdalnej przybyło kilka kilogramów obywatela.

Offline Mężczyzna Antracyt

  • Wiadomości: 486
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 13.06.2017
    • Poland on bike
Na gravelu będę jechał swoim tempem, robił zdjęcia, zakupy i czekał na każdym skrzyżowaniu. Raczej wolę jechać za wolno niż za szybko. To ma być wycieczka testowa dla mnie i dla sprzętu.

Mogę też zbierać po drodze skrzynki geocache i opencache.

Muszę tylko wiedzieć chwilę wcześniej, żeby w pracy wziąć wolne.

Napisz jeszcze tylko dokładniejszy plan skąd dokąd i mniej więcej jaką trasą chcesz jechać.

Offline Mężczyzna qbab

  • Wiadomości: 1086
  • Miasto: łódzkie
  • Na forum od: 25.12.2011
Tak jak pisałem, mam zamiar jechać z Częstochowy do Krakowa (ale to w sumie chyba bez różnicy) rowerowym szlakiem. Nie byłem nigdy na tym szlaku więc i nie planowałem nic zmieniać w stosunku do wyznaczonego przebiegu.
Oczywiście ja też będę podejmował decyzję kilka dni przed wyjazdem, też muszę załatwić urlop.
Mam nadzieje, że tym razem wyjazd mi wypali, bo już raz się do niego przymierzałem ze 3-4 lata temu.
P.S.
Załączam przebieg jaki pobrałem z netu.

Offline Mężczyzna Romal

  • Wiadomości: 334
  • Miasto: Szczecin
  • Na forum od: 05.06.2006
To jest jednak z najlepszych miejscówek, jak się dojeżdża na wieczór do Częstochowy
https://www.google.pl/maps/@50.8010916,19.2039714,25m/data=!3m1!1e3

Taki widoczek w nocy z namiotu
Masakra! Zdecydowanie wolę takie widoki podczas noclegów na Jurze:

To trochę dalej na południe, w Górach Towarnych, przy szlaku pieszym i rowerowym.

Offline miki150

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 6263
  • Miasto: Jeteborno
  • Na forum od: 05.07.2010
Na Pustyni Błędowskiej też są fajne biwaki.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 4538
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Biwak z ubiegłorocznej jesieni. Pustynia Błędowska nad Białą Przemszą.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie!

Offline Mężczyzna qbotcenko

  • Wiadomości: 1757
  • Miasto: Tomprofa Gbórnicza
  • Na forum od: 17.03.2018
    • http://qbot.pro/
Przy pustyni to jednak mało spokojnie się biwakuje - a to się hałas odkurzacza/quada roznosi po otwartej przestrzeni, a to wiatr hula... Już bym wolał między Chechłem, a Błędowem się rozłożyć.. może przy Centurii? Woda w miarę czysta, można się w niej ogarnąć ;)

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 4538
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Fakt. Mimo, źle pogoda była mocno przeciętna to quady było słychać cała noc. Nie lubię dziadostwa.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie!

Offline Mężczyzna Antracyt

  • Wiadomości: 486
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 13.06.2017
    • Poland on bike
Będę obserwował pogodę i dam znać. Przyszły tydzień, 12-16.04, wg prognoz odpada. Zobaczymy co będzie dalej.

Jestem planowany na szczepienie 21 kwietnia więc sprawa wyjazdu zawieszona.
Może dzięki zaszczepieniu uda się zrealizować późniejsze ambitniejsze plany wyjazdowe.

Offline Mężczyzna qbab

  • Wiadomości: 1086
  • Miasto: łódzkie
  • Na forum od: 25.12.2011
Gratulacje. Na awatarze nie wyglądasz na tak starego, żeby się kwalifikować :)
Obserwuję prognozy i na razie jest trochę za zimno i do majówki nie zapowiada się, żeby było wystarczająco ciepło. No ostatnim krótkim treningu przy temp ok 11 st zmarzłem strasznie (chyba powinienem zainwestować z jakieś ocieplane bokserki z windstopperem :) ). Wolę poczekać kilka dni.

Offline Mężczyzna Antracyt

  • Wiadomości: 486
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 13.06.2017
    • Poland on bike
Kwalifikują mnie z pracy, żebym wyrabiał 200% normy ;D.

Jak zdrowie po szczepieniu dopisze to jestem w kontakcie i do dyspozycji.
Temat uważam za aktualny z mojej strony, bo mam chrapkę na Zlot forumowy i trzeba forme robic przed latem.

Offline Kobieta Eliza

  • Wiadomości: 53
  • Miasto:
  • Na forum od: 06.01.2019
Gratulacje. Na awatarze nie wyglądasz na tak starego, żeby się kwalifikować :)
Obserwuję prognozy i na razie jest trochę za zimno i do majówki nie zapowiada się, żeby było wystarczająco ciepło. No ostatnim krótkim treningu przy temp ok 11 st zmarzłem strasznie (chyba powinienem zainwestować z jakieś ocieplane bokserki z windstopperem :) ). Wolę poczekać kilka dni.

Ruszamy w najbliższy piątek PKP z Wawy, w Częstochowie jesteśmy ok. 19.
Wracamy w poniedziałek wieczorem.
Jak masz chęc dołączyć zapraszam.

Offline Mężczyzna qbab

  • Wiadomości: 1086
  • Miasto: łódzkie
  • Na forum od: 25.12.2011
Dzięki, ale weekendy u mnie odpadają.
Wstępnie planowałem następny tydzień bo prognozy były już w miarę obiecujące, ale już się zmieniły. Nie mam parcia na termin więc mogę wyczekać na lepszą pogodę, a następny weekend... no cóż, życze Wam powodzenia. Może prognozy się poprawią.

Offline Mężczyzna Antracyt

  • Wiadomości: 486
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 13.06.2017
    • Poland on bike

Offline Mężczyzna MichałD

  • Wiadomości: 369
  • Miasto: Jura Krakowsko-Częstochowska
  • Na forum od: 27.11.2013
    • Między Wartą, Pilicą i Nidą
Ogólnie pogoda nie rozpieszcza i nie zapowiada się diametralne jej poprawa.

Na głównym grzbiecie Jury Północnej warunki są OK gdyż nie ma kopnego piachu, ale na wschodzie i południu gdzie podłoże przechodzi w lessy na polnych drogach jest błotne lodowisko. W dolinach Górnej Warty, czy Białej/Czarnej Przemszy wody bardzo dużo i pewne miejsca mogą być trudne do pokonania z rowerem (wzdłuż Warty między Mirowem a Jaskrowem, Szlak Warowni Jurajskich między Zawierciem a Ogrodzieńcem, niechlubny niebieski z Olkusza do Lasek i kilka innych).
Kajakiem, pieszo, rowerem między Wartą, Nidą i Pilicą - blog wycieczkowy.

Offline Mężczyzna Antracyt

  • Wiadomości: 486
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 13.06.2017
    • Poland on bike
Ruszamy w najbliższy piątek PKP z Wawy, w Częstochowie jesteśmy ok. 19.
Wracamy w poniedziałek wieczorem.
Jak masz chęc dołączyć zapraszam.
Będę śledził prognozy i patrzył w niebo. Jeśli pogoda dopisze to przyjadę na jeden dzień, żeby trochę z Wami pokręcić.

Offline Mężczyzna qbab

  • Wiadomości: 1086
  • Miasto: łódzkie
  • Na forum od: 25.12.2011
Jest wstępna decyzja na przyszły tydzień 10-12.05.2021. Pogoda ma sprzyjać (może nawet trochę za ciepło). Ja już urlop zarezerwowałem.

Offline Mężczyzna qbab

  • Wiadomości: 1086
  • Miasto: łódzkie
  • Na forum od: 25.12.2011
Byłem, wróciłem, przeżyłem.
Górki na prawdę dały mi w kość, zwłaszcza na początku pierwszego dnia. Jednak jest GIGANTYCZNA różnica w jeździe po względnie płaskim terenie i na lekko, a takim bardziej pagórkowatym i z sakwami na bagażniku. Wiele razy miałem wrażenie jakby ktoś mnie złapał za rower z tyłu i ciągnął w tył. Za to trzeci dzień to był praktycznie wypoczynek choć wraz z powrotem z dworca do domu niemal pyknęła setka.
Z nocowaniem nie miałem problemu. Obdzwoniłem pola namiotowe i praktycznie wszystkie już działały (tylko jedno z tych co dzwoniłem jeszcze nie było otwarte). Faktycznie po drodze bez problemu znalazłoby się wiele miejsc do spania na dziko, ale trzeba by zadbać o zapas wody.

Offline Mężczyzna Antracyt

  • Wiadomości: 486
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 13.06.2017
    • Poland on bike
Możesz wrzucić dokładniejszą relację, zdjęcia, trasę i informacje praktyczne. Cały czas jeszcze przede  mną ten wyjazd. Szlak Orlich Gniazd planuję zaliczyć od dawna...

Offline Mężczyzna qbab

  • Wiadomości: 1086
  • Miasto: łódzkie
  • Na forum od: 25.12.2011
Nie mam doświadczenia w pisaniu relacji, postaram się jednak wnieść jakąś treść.
Na pewno odczucia każdego będą inne. Również wówczas jeszcze trwające ograniczenia pandemiczne miały wpływ na całokształt - czasem pozytywny (mało ludzi na szlaku i w pociągach), czasem negatywny (zamknięte zamki i gastronomia).
Pierwszy dzień był dla mnie najtrudniejszy. Sam początek przyjemny. Po Krakowie jechało się dobrze (mały ruch), pomimo że w ogóle nie znam miasta. Nie zwiedzałem Krakowa w ogóle bo nie wiedziałem jak się wyrobię z czasem. Początkowo miałem jechać wcześniejszym pociągiem ale wybrałem późniejszy, głownie z względu logistyki domowej. W Krakowie kupiłem jakiś chyba lokalny kołacz, później wodę na trasę w jakimś kiosku. Jeszcze w obrębie Krakowa zjadłem drugie śniadanie w parku.
Od tego momentu zaczęła się właściwa przygoda. Szlak oznaczony dobrze, jednak trzeba zwracać uwagę na znaki. Ja na początku kilka razy się zagapiłem (zwłaszcza jadąc z górki). Miałem wgrany ślad do Locusa, ale jechałem w przeciwnym kierunku niż został wyznaczony więc nie miałem włączonej nawigacji. Problemy zaczeły sie koła Balic. Pierwsze górki. I wydaje mi się, że to one dały mi w kość najbardziej. Miałem problem ze złapaniem tchu i opanowaniem kołatania serca. To wszystko na odcinku kilkuset metrów gdzie część górki prowadziłem rower (wcale nie nie było lżej prowadzić niż wjeżdżać). Przez głowe przebiegło zwątpienie i myśl o natychmiastowym powrocie do domu bo inaczej zawiozą mnie w karetce albo karawanie. Po chwili odpoczynku postanowiłem jednak pojechać kawałek dalej i zobaczyć jak będzie. No i jakoś poszło. Było ciężko, ale już nie tak jak na początku. Jakoś w środku dnia pojawił się ból pleców w dolnej części, natomiast o dziwo ramiona i dłonie nie bolały tak bardzo jak zwykle przy takich dystansach. Tyłek też dawał radę. Dopiero pod koniec dnia dotarło do mnie że ból pleców to może być ból nerek. Położyłem większy nacisk na picie. Również już na kampingu wypiłem więcej niż miałem ochotę. Spora część trasy tego dnia prowadziła lasami (zwłaszcza przed Krzeszowicami). Podjazdy były, ale już nie tak dotkliwe jak te pierwsze. Być może podchodziłem do nich w większą pokorą, albo po prostu robiłem to delikatniej. Pierwszy nocleg spędziłem w Rabsztynie. na podwórku będącym najbliżej zamku jest kamping (po prostu podwórko obok domu). Warunki średnie (jest jedna toaleta z malutka umywalką i połączona z prysznicem), ale wiele nie potrzeba a byłem tam sam. Koszt 25zł.
https://www.google.com/maps/place/Pole+Namiotowe/@50.300354,19.5950397,18z/data=!4m13!1m7!3m6!1s0x0:0x0!2zNTDCsDE1JzQ1LjQiTiAxOcKwMjgnNDAuNCJF!3b1!8m2!3d50.262612!4d19.47788!3m4!1s0x4716e3c9b07523ab:0x5e4c1fef852b1a0b!8m2!3d50.3004649!4d19.5959839

Drugiego dnia było już lepiej ale szlak jakby trochę gorszy. Zdarzają się piaski, nie długie odcinki, ale uciążliwe. Miejscami jest kamieniście (spore i luźne kamienie) więc trzeba uważać na zjazdach (podjazdy też nieprzyjemne). Jest też odcinek "drogi" leśnej rozjeżdżony przez quady i inne pojazdy. Sucho, ale  dziury o głębokości do kilkudziesięciu cm i trudno znaleźć optymalny tor jazdy. To wszystko jeszcze przed Smoleniem w górach Bydlińskich (gdzie to jest najwyższy punk szlaku). Później już jest lepiej. A skoro najwyższy punkt za mną to już wiem, że teraz będzie już tylko lepiej.
Drugiego dnia przejechałem najkrótszy dystans. Tak mi po prostu wyszło, bo z jakiegoś powodu zaplanowałem nocleg w Podlesicach. Pewnie dlatego, że początkowo planowałem jazdę z Częstochowy i Podlesice były w optymalnej odległości od Częstochowy.
Nocleg w Gościńcu Jurajskim
http://www.gosciniecjurajski.pl/pole-namiotowe
Duże pole namiotowe ale brak ławek czy stolików. Jest tylko jedna wielka wiata. Duże toalety, możliwość wykupienia śniadania (nie skorzystałem bo śniadania podawano od 9:00 a ja wyjechałem ok 7:30). W toaletach denerwujące prysznice na przycisk (po naciśnięciu woda leci ok 5 sek). Ponieważ dystans był krótki i wyjechałem z Rabsztyna dość wcześnie to drugi dzień skończył się przed 15-tą. Resztę dnia po prostu się regenerowałem (nogi już bolały). Poczytałem książkę. Sprawdzałem godziny pociągów powrotnych z Częstochowy.
Trzeci dzień, jak już pisałem wcześniej, zacząłem ok 7:30. Mogłem ruszyć tak wcześnie ponieważ nie jadałem śniadania (sklep w pobliżu pola namiotowego był tragicznie zaopatrzony). Postanowiłem, że po drodze na pewno znajdę sklep i wtedy zjem. Stety - niestety, sklepu nie znalazłem, ale jechało się znakomicie. Długie zjazdy, prawie sam asfalt pod kołami. Fajne ścieżki asfaltowe przez las. Super. Głód nie doskwierał więc jechałem. Zjadłem trochę obwarzanek (obwarzanków?) odpustowych, które zabrałem z domu bo akurat w niedziele przed wyjazdem był na naszej parafii odpust (już kolejny raz obwarzanki świetnie mi się sprawdziły jako doskonała przekąska na rower). Zakupy zrobiłem dopiero przed Zrębicami i postanowiłem, że śniadanie zjem w pięknych okolicznościach zamku w Olsztynie. No i tutaj popełniłem mały błąd w planowaniu i obliczeniach. Było dopiero kilka minut po 10 jak się zbliżałem do Olsztyna. Pamiętałem, że Olsztyn to już prawie Częstochowa a pociąg mam o 12:44. Skoro tak, to mam mnóstwo czasu. I tak po długim śniadaniu i odpoczynku spojrzałem na zegarek (11:35) i na mapę (do Częstochowy 19km). Wyszło że średnia musi być 20km/h żebym zdążył na pociąg. Na dworzec dotarłem na 4 min przed odjazdem pociągu. W Łodzi z dworca do domu miałem jeszcze ok 17 km. Tego dnia wyszło mi w sumie 92km (110km to mój rekord i to na lekko i po płaskim) i miałem jeszcze duży zapas sił.

Podsumowując.
Szlak fajny. Miejscami bardzo ładny. Z drugiej strony to nie jest tak, że jechałem i co chwila było och i ach. Skałek nie spotyka się co chwila tylko max kilka razy dziennie. Czasem widać je, ale nie są tuz przy szlaku. Ot po prostu jazda od wsi do wsi i czasem zamek, albo fajny odcinek przez las, albo pomiędzy polami. Pod względem estetycznym chyba wole Suwalszczyznę i okolice Augustowa.
Na pewno warto pojechać na Jurę. Może kiedyś wrócę na ten szlak. Już traktując go mniej jako wyzwanie, a bardziej jako bazę dla okolicznych szlaków. Może bez sakw, a tylko na lekko. W woj. śląskim widać było kilka innych szlaków, którymi można się pokręcić po okolicy i tam też infrastruktura rowerowa jest lepsza.
Informacje praktyczne:
Nawierzchnia: piasku mało, ale się zdarza; większośc trasy to asfalt i dobry szuter.
Podjazdy: początek pierwszego dnia dał popalić, później jakby już lepiej co nie znaczy, że łagodnie. Kilka razy musiałem jechać na najlżejszym przełożeniu (22 na korbie i 34 na kasecie). Czasem jadąc z górki zastanawiałem się czy dałbym radę podjechać jadąc w przeciwnym kierunku.
Kierunek jazdy: wyruszyłem z Krakowa ze względu prognozy dotyczące wiatr. Miało wiać z południa i tak było. Nie czułem wiatru czyli jechałem z wiatrem. Polecam ten sposób planowania.
Noclegi: są pola namiotowe, jest dużo agroturystki (zapewne z powodu restrykcji dużo z nich nie przyjmowało gości), ale nie wszędzie. Tutaj znosu widać przewage woj. śląskiego. Na pewno da się znaleźć dużo miejsc do biwakowania na dziko (trzeba pamiętać o zapasie wody). Jest sporo miejscowości po drodze, w których nie ma żadnego sklepu lub nie ma go przy szlaku.

Ślady:
https://ridewithgps.com/users/1037902




Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum