Autor Wątek: Alfine na wyprawę?  (Przeczytany 6021 razy)

Offline Mężczyzna Rolf

  • Wiadomości: 1018
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 12.07.2011
Alfine na wyprawę?
« 31 Mar 2021, 10:40 »
Hej,

Wpadł mi w oko fajny rower typu "gravel" - ale z piastą Alfine. Czy mam to uznać za wadę, czy za zaletę? :D Jakieś doświadczenia z zastosowaniem takiej piasty w turystyce?
https://www.olx.pl/d/oferta/rower-grawel-miejski-marcello-alphine-disc-50-CID767-IDIY6VA.html#ffa7f68f85;promoted

Offline Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 9299
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Odp: Alfine na wyprawę?
« 31 Mar 2021, 11:33 »
Widzę raczej same wady. Większe opory toczenia, waga, problemy w razie awarii. Jeśli się rozmyślisz i będziesz chciał normalny napęd, to kombinacje z hakiem. Zalety? Będziesz mógł zmieniać biegi podczas postoju na światłach.

Rower niestety fajny.

Alfine 11 to był mój najbardziej nieudany eksperyment sprzętowy. Przejechałem na tym Podróżnika 500km, rower bardzo słabo przyspiesza bo koło z tą piastą co strasznie ciężki kloc, zakresu przełożeń mi nie brakowało. W sumie do dziś nie wiem po co komu taka piasta; jest strasznie ciężka, a do miasta jak ktoś chce przekładnię planetarną to spokojnie wystarczy coś trzybiegowego.
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Offline Mężczyzna Rolf

  • Wiadomości: 1018
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 12.07.2011
Odp: Alfine na wyprawę?
« 31 Mar 2021, 11:55 »
W tej cenie to bym dostał cośna Clarisie - jesteś pewien, że Alfine jest cięższy? Większe opory - ale o ile? Powyższe chyba jednak nie będą miały dla mnie znaczenia, bo do ścigania się mam inne rowery.

Co do awarii, na pewno ciężej będzie coś z tym zrobić jeśli się zepsuje - wydawać by się jednak mogło, że ryzyko awarii jest dużo niższe, bo nie ma czego urwać/przekrzywić/uszkodzić?

Offline Mężczyzna szy

  • Wiadomości: 3070
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 29.04.2009
Odp: Alfine na wyprawę?
« 31 Mar 2021, 12:18 »
Pytałem właściwie dokładnie o to samo tutaj:

https://www.podrozerowerowe.info/index.php?topic=24290.0

Co do ciężaru, to podejrzewam, że wyjdzie przynajmniej podobnie, o ile nie nawet trochę lepiej na rzecz Alfine. Przecież ze standardowego setupu znika kaseta, dwie tarcze z przodu, w moim przypadku jeszcze łańcuch.

Suma sumarum nie dostrzegłem wad większych niż ubytek trzech-trzech i pół biegów w porównaniu do dotychczasowego zestawienia:

http://www.gear-calculator.com/?GR=SA11&KB=50&RZ=24&UF=2230&TF=90&SL=2.5&UN=KMH&DV=speed&GR2=DERS&KB2=26,36,48&RZ2=11,13,15,17,19,21,24,28,32,36&UF2=2230

... i dwa trekkingi z Alfine 11 wylądowały u nas w zeszłym tygodniu. W pierwszej lekkiej jeździe przyjemne, rzeczywiście dostrzegam mniejszą konieczność operowania przerzutkami, ale może to taki efekt kontaktu z czymś nowym.

Aha! Bardzo niewygodne wydaje mi się na razie, że przy przełączaniu biegów należy przestać kręcić pedałami lub przynajmniej zmniejszyć nacisk. Niewygodne i nieintuicyjne.

W ten weekend pierwsza jazda z sakwami, będę wiedział więcej.


Co do awarii, na pewno ciężej będzie coś z tym zrobić jeśli się zepsuje - wydawać by się jednak mogło, że ryzyko awarii jest dużo niższe, bo nie ma czego urwać/przekrzywić/uszkodzić?

Na to bardzo liczę.

Szy.

Najlepsze szlaki rowerowe w Polsce, w Niemczech i w Europie

Offline Mężczyzna ramzes

  • Wiadomości: 957
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 20.06.2015
    • Mój rowerowy blog
Odp: Alfine na wyprawę?
« 31 Mar 2021, 12:50 »
Aha! Bardzo niewygodne wydaje mi się na razie, że przy przełączaniu biegów należy przestać kręcić pedałami lub przynajmniej zmniejszyć nacisk. Niewygodne i nieintuicyjne.
To w przypadku klasycznych przerzutek zmieniasz przełożenia na pełnym nacisku na pedały? Bez luzowania?

Online Mężczyzna remik

  • Wiadomości: 790
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.01.2017
    • Rowerowe Pobiedziska
Odp: Alfine na wyprawę?
« 31 Mar 2021, 13:13 »
To w przypadku klasycznych przerzutek zmieniasz przełożenia na pełnym nacisku na pedały? Bez luzowania?

Oczywiście  ;D w mtb - to nie dosyć że w pełnym nacisku - to w całkowicie krzywej linii łańcucha , ale potem on jest do wymiany po 1200 km takie jazdy, coś za coś   :P

Offline Mężczyzna szy

  • Wiadomości: 3070
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 29.04.2009
Odp: Alfine na wyprawę?
« 31 Mar 2021, 13:16 »
To w przypadku klasycznych przerzutek zmieniasz przełożenia na pełnym nacisku na pedały? Bez luzowania?

Na "pełnym" nie, ale przy normalnym, średnim - tak.

Szy.

Najlepsze szlaki rowerowe w Polsce, w Niemczech i w Europie

Offline Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 9299
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Odp: Alfine na wyprawę?
« 31 Mar 2021, 16:15 »
W tej cenie to bym dostał cośna Clarisie - jesteś pewien, że Alfine jest cięższy? Większe opory - ale o ile? Powyższe chyba jednak nie będą miały dla mnie znaczenia, bo do ścigania się mam inne rowery.

Opory są nawet większe niż przypuszczałem.


Co do wagi dokładnie nie wiem. Z tego co pamiętam Rohloff wychodził zauważalnie ciężej niż XT, ale piasta Alifine 11 jest nieco ponad 100 g lżejsza. Możliwe, że będzie lżej w porównaniu do Clarisa. Z tego co widziałem to nawet korba Tiagry jest jeszcze niezłym kowadłem, więc dosyć prawdopodobne, że musiałbyś mieć rower na 105 żeby uzyskać lepszą wagę.

Co do awarii, na pewno ciężej będzie coś z tym zrobić jeśli się zepsuje - wydawać by się jednak mogło, że ryzyko awarii jest dużo niższe, bo nie ma czego urwać/przekrzywić/uszkodzić?
Czytałem, że te piasty nie lubią wolnego mielenia i nie bardzo nadają się do MTB. Awaria faktycznie może być mniej prawdopodobna, ale jak padnie to katastrofa i cały wyjazd zepsuty. Przerzutkę kupisz w każdym sklepie z przerzutkami - o ile nie jest to jakaś dziwna Tiagra lub napęd 11-rz.

W przypadku zwykłej przerzutki też trzeba się postarać żeby ją zepsuć. Wszystkie przypadki zmielenia przerzutki w moim bliskim otoczeniu były skutkiem oczywistych zaniedbań. Raz tylko koledze wleciał patyk szprychy i skrzywił hak. Namawiałem żeby wkręcił śrubkę ograniczającą, żeby przypadkiem nie wrzucał zbyt lekkiego biegu. "E tam, będę pamiętał". Pamiętał przez dwie minuty [ * ] [ * ] [ * ]

Dużo zależy od tego gdzie masz zamiar jeździć. Jeśli tylko po Europie, to ewentualne problemy z Alfine nie będą aż tak dotkliwe.
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Online Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14897
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Alfine na wyprawę?
« 31 Mar 2021, 16:54 »
Co do wagi dokładnie nie wiem. Z tego co pamiętam Rohloff wychodził zauważalnie ciężej niż XT, ale piasta Alifine 11 jest nieco ponad 100 g lżejsza. Możliwe, że będzie lżej w porównaniu do Clarisa. Z tego co widziałem to nawet korba Tiagry jest jeszcze niezłym kowadłem, więc dosyć prawdopodobne, że musiałbyś mieć rower na 105 żeby uzyskać lepszą wagę.

Rohloff to akurat wagowo wypada najlepiej z wszystkich piast z przełożeniami, wagowo był w okolicach XT trzyrzędowego. Jest oczywiście cięższy niż Alfine, ale ma zakres zastępujący całość napędu. A Alfine nie zastępuje całości, wymaga dwóch tarcz z przodu i przedniej przerzutki z manetką by taki zakres był pełnoprawnym odpowiednikiem klasycznego napędu. Choć oczywiście jak ktoś jeździ tylko po płaskim to mu i Alfine wystarczy. Ale przy jeździe ze sporym bagażem w górskim terenie to mało będzie tego co piasta oferuje. Zresztą nie tyle sama waga jest problemem, co jej skumulowanie w tylnym kole na niewielkim fragmencie, to nie jest dobre ulokawnie; waga klasycznego napędu lepiej się rozkłada.

Osobiście nie widzę większego sensu takiej piasty w turystyce, żadnej wartości dodanej to IMO nie wnosi. Klasyczne napędy są wystarczająco trwałe i niezawodne, to po co z czymś takim rzeźbić? To już nie wiem jakie ilości kilometrów by trzeba walić, żeby wyraźnie odczuć w kieszeni zyski eksploatacyjne. Łańcuch to kosztuje 70-100zł, nie majątek, dwa razy na sezon taki wydatek i mamy 15tys km.

To jest produkt dobry do jazdy miejskiej, tam np. możliwość zmiany biegu przy zatrzymaniu to fajna opcja, bo w mieście się bardzo często rusza; też i napęd mocniej w mieście obrywa zimą. A na wyprawy się jeździ raczej w ciepłej porze roku, więc i problemy eksploatacyjne mniejsze.
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą.
http://wilk.bikestats.pl

Offline Mężczyzna liftlodz

  • Wiadomości: 228
  • Miasto: Polska
  • Na forum od: 24.12.2020
Odp: Alfine na wyprawę?
« 31 Mar 2021, 18:52 »
No to tak...

Złożyłem sobie rower do turystyki, bikepackingu, gravela na przekładni Rohloff i z napędem na pasek Gatesa bo to moim zdaniem NAJLEPSZY ZESTAW DO TURYSTYKI.
1. Zakres przełożeń jak w  3x9 się bez jego największej wady czyli przedniej przerzutki
2. Praktyczny brak możliwości uszkodzenia w terenie, no chyba że młotkiem
3. Napęd błoto\piasko\solno odporny.
4. Nic nie piszczy i nie skrzypi
5. Konserwacja codzienna to spotkanie wodą.
6. Serwis raz na 5000 km
7. Trwałość : pasek Gatesa 40.000 km, Rohloff 100.000 km.
8. Łatwość zmiany przełożeń, bez zastanawiania się czy mam mały czy duży blat, po prostu ciężej lub lżej
9. Mityczne opory można między bajki włożyć, nie naoliwiony łańcuch ( czyli po ok 150 km) stawia większy opór niż piasta Rohloff i pasek.
 10. Wadą jest CENA.

Tyle mam do powiedzenia na temat piast wielobiegowych w turystyce.

PS. Alfine 11 nie jest dobrym pomysłem, ale 8 już tak, jeśli jedziesz po płaskim.



Offline miki150

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 6347
  • Miasto: Jeteborno
  • Na forum od: 05.07.2010
Odp: Alfine na wyprawę?
« 31 Mar 2021, 19:20 »
Złożyłem sobie rower do turystyki, bikepackingu, gravela na przekładni Rohloff i z napędem na pasek Gatesa bo to moim zdaniem NAJLEPSZY ZESTAW DO TURYSTYKI.

No tak, ale z tego co przeczytałem, masz ten rower od wczoraj. Może poczekaj jakieś 15 tyś km z zachwalaniem :)

Offline Mężczyzna liftlodz

  • Wiadomości: 228
  • Miasto: Polska
  • Na forum od: 24.12.2020
Odp: Alfine na wyprawę?
« 31 Mar 2021, 20:08 »
No tak, ale mój wcześniejszy rower był na.... Alfine 8 i na pasku, więc nie muszę czekać, wiem o czym pisze.
A Octane One Kode, o którym piszesz, jest ewolucją Breezera Beltway 8 ST , którym jeżdżę dalej.
Polecam też ten filmik, gościu raczej wie o czym mówi

https://youtu.be/8SKeQ6B2UTk

Online Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14897
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Alfine na wyprawę?
« 31 Mar 2021, 20:38 »
7. Trwałość : pasek Gatesa 40.000 km, Rohloff 100.000 km.

To są założenia idealne, z reklam tych produktów.
A tymczasem w realnym świecie to nie brakuje ludzi co mieli z Rohloffem wiele problemów, nawet u nas na forum znajdziesz o tym rozmowy. Paru osobom w Rohloffach pękał kołnierz piasty, co oznacza konieczność jej wymiany.

To samo z paskiem, opinia użytkownika z naszego forum:
Używałem przez ostatnie (prawie) dwa sezony z piastą Rohloffa w Salsie Deadwood (ten pierwszy model podobny do Fargo). Działało to naprawdę dobrze - jedyny drobny problem eksploatacyjny to suchy i czysty pasek lubi czasami hałasować.
Gorzej z trwałością: pierwszy raz zerwałem po ok 6 tys. w czasie jazdy po mieście. Okazało się, że przednia zębatka już była dosyć mocno wytarta a sam pasek miał wyraźne ślady zużycia. Teoretycznie nie powinno to mieć wpływu na zerwanie.
Po wymianie zębatki i paska jeździłem dalej do czasu GLG gdzie pasek pękł 3km od startu. Tym razem zarówno zębatka jak i pasek był w stanie jak nowy (przebieg ok 2 tys).

Masa własna 105 kg - dosyć łatwo przychodzi mi niszczenie wszelakich elementów roweru - weź na to poprawkę.

Tak wiec ostrożniej z teoriami o niezniszczalności tego, bo bardzo różne są doświadczenia. Wczoraj wsiadłeś na ten rower, a wstawiasz teksty o 40 i 100tys km. Pożyjemy, zobaczymy.

Poza tym co nam po tym? To się finansowo i tak nie zwróci nawet jeśli byłoby to rzeczywiście 100tys km, dalej klasyczny napęd (jeśli nie jest to napęd z bardzo wysokiej półki) wyjdzie sporo taniej.
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą.
http://wilk.bikestats.pl

Offline Mężczyzna liftlodz

  • Wiadomości: 228
  • Miasto: Polska
  • Na forum od: 24.12.2020
Odp: Alfine na wyprawę?
« 31 Mar 2021, 22:13 »
Tak wiec ostrożniej z teoriami o niezniszczalności tego, bo bardzo różne są doświadczenia. Wczoraj wsiadłeś na ten rower, a wstawiasz teksty o 40 i 100tys km. Pożyjemy, zobaczymy.

Poprzednim rowerem z napędem na pasek i piastą Alfine 8 - Breezer Beltway 8 ST - mam nakręcone około 6.000 km , latem , wiosną , jesienią i zimą ( jeździłem nawet podczas ostatnich mrozów po -15 C ) i nic się z napędem nie dzieje.
To o czym piszesz albo wynika z nieumiejetnej eksploatacji ( np źle naciągnięty pasek, za mocno skręcony Rohloff) albo ktoś miał pecha.
Nie wypowiadam się na tematy o których nie mam zielonego pojęcia, piszę z perspektywy mojego doświadczenia.
żeby nie być gołosłownym kilka zdjęć z różnych pór roku

Online Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14897
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Alfine na wyprawę?
« 31 Mar 2021, 22:30 »
Poprzednim rowerem z napędem na pasek i piastą Alfine 8 - Breezer Beltway 8 ST - mam nakręcone około 6.000 km , latem , wiosną , jesienią i zimą ( jeździłem nawet podczas ostatnich mrozów po -15 C ) i nic się z napędem nie dzieje.

Tylko co to ma być za wielki dystans 6tys? Dla napędu to jest żaden test, tyle to prawie każdy nowy napęd wytrzyma śpiewająco.
To o czym piszesz albo wynika z nieumiejetnej eksploatacji ( np źle naciągnięty pasek, za mocno skręcony Rohloff) albo ktoś miał pecha.

To jest Twoja teoria, a przecież nie masz pojęcia, dlaczego innym ludziom to nawalało. Zwalanie pękniętego paska od razu na złe naciągnięcie - to co ma być za rzeczowa ocena? Co możesz wiedzieć w tej sprawie? Osoba, której post wrzuciłem to nie jest nowicjusz w takim typie napędu, widać, że człowiek wie o czym pisze, więc nie można od razu z góry zakładać, ze paska nie potrafi poprawnie naciągnąć. Przy jego stylu jazdy (duża waga i dużo jazdy terenowej, charakteryzujacej się zrywami) to zwyczajnie nie było za pewne rozwiązanie, pasek przy sporych obciążeniach zawodził i potrafił pęknąć.

Nie wypowiadam się na tematy o których nie mam zielonego pojęcia, piszę z perspektywy mojego doświadczenia.

Tylko jak sam przyznałeś Twoje doświadczenie kończy się na 6tys km i to pierwszych 6tys takiego napędu, gdy jest to nowiutkie. A piszesz o tym, ze pasek wytrzymuje 40tys, a piasta 100tys. Tak więc nie piszesz wcale z doświadczenia, tylko z tego co wyczytałeś w sieci. A jak będzie po 40tys to się dopiero dowiesz.
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą.
http://wilk.bikestats.pl

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum