Autor Wątek: 21.08 - 20.09 Eurotrip PL-CZ-AT-IT-CH-FR-ES 30 Dni  (Przeczytany 574 razy)

Offline Mężczyzna Kamilek

  • Pół legenda, pół prawda, pół nieprawda.
  • Wiadomości: 208
  • Miasto: Szczecin
  • Na forum od: 01.05.2014
Cześć

Wstępnie:

Za niecałe 3 tygodnie ruszam na 30 dni rowerowego kręcenia po Europie, mam nadzieje że wyruszam, póki co sytuacja wygląda dobrze ale może sie zmieniać dla Polaków jeśli wypadniemy do grupy krajów średniego ryzyka, monitoruje tu:
Re-open EU
i tu:
Risk level

Szczęśliwym zbiegiem okoliczności udało mi się wyżebrać 30 dni wolnego pod rząd a wiec z rozpędu wyznaczyłem sobie trase na około 4500km co po szybkim przeliczeniu daje 150km dziennie.

21.08 w Piątek po pracy jadę pociągiem ze Szczecina do Wrocławia, kręce do najbliższego dzikiego terenu i idę spać a potem jadę jakoś tak:

Trasa:
Od dłuższego czasu wyznaczam trasę i dziele ją sobie na mniejsze kawałki bo mój Wahoo sobie długo wczytuje i zoom'uje długie odcinki, poniżej plan trasy na niemal całą wyprawę podzielony na dni:

Dzień 1-2 300km\2700m Wrocław - Czechy
Dzień 3-4 300km\3478m Czechy - Austria
Dzień 5-6 312km\5633m Austria - Włochy przez Hotchor
Za radą Wilka i Cokemana :)
Dzień 7-8 300km/5137m Włochy - Szwajcaria przez Stelvio
Dzień 9-10 300km/3,126m Szwajcaria -Włochy
Dzień 11-12 300km/6712m Włochy - Francja przez dolinę Aosty na szlak Route des Grandes Alpes
Dzień 13-14 300km/7739m Framcja - Monaco
Dzień 15-16 300km/2681m Monaco - Francja Lazurowym wybrzeżem
Dzień 17-18 300km/3675m Francja
Dzień 19-20 300km/6514m Francja - Andora - Hiszpania przez Pireneje
Dzień 21-22 300km/7504m Hiszpania -Francja Pirenejami
Dzień 23-24 300km/2679m Francja Brzegiem zatoki Biskajskiej
Dzień 25-26 400km/2064m Francja Zachodnim wybrzeżem na północ


Kolejne dni będą po około 200km i będzie płasko są w trakcie wyznaczania, wzdłuż wyżej wspomnianej zatoki Biskajskiej aż do Mont-Saint-Michel gdzie planuje podjechać na tyle na ile pozwolą warunki, walnąć fote i kierować się na Paryż.

Z Paryża(19.09) mam już kupiony bilet na FlixBus z rowerem do Berlina(20.09), połączenie bezpośrednie około 230zł, z berlina już na kołach prosto do Szczecina do domu :)

Trasa szczególnie w odcinkach górskich będzie wymagająca ale będzie też sporo płaskiego na wybrzeżu i przez Francję dlatego myślę że ten plan jest do wykonania, ale w razie rozbieżności przebytego dystansu z założonym planem biorę pod uwagę ewakuację z Lazurowego prosto do Paryża.

Kto jedzie:
Ja :) Trochę już doświadczenia w kręceniu mam, za sobą dwie wyprawy 2 tygodniowe, w tym roku tylko kilka dni z sakwami, wydaje się że kondycyjnie również jestem przygotowany, około 6000km od początku roku ale głównie po płaskim toteż góry mnie zweryfikują pewnie. Moje zdjęcie profilowe opisuje mój charakter lepiej niz słowa :D

Czym:
Rower a'la Gravel Rama i wideł z Accent Furious, reszta przeszczepiona ze Speca AWOLa który pękł poraz 3 i dałem mu spokój, co ważne opony 32c, na trasie będzie trochę szutrów, raczej utwardzonych ale nie wszystkie odcinki byłem w stanie zweryfikować na google mapach. Będe jechał zapakowany bikepackingowo.

Jak:
Jak najtanie :) a wiec :
-Noclegi na dziko lub u gospodarza (nawet z moją gęba ludzie się zgadzają :D)
-Gotowanie na kuchence i szaber po drodze, zakupy głównie w marketach.
-Mam dynamo w pieście wiec z prądem nie przewiduje problemów, jak mi się uda to wezmę też jakiegoś solara
-Planuje unikać większych miast i zwiedzania zabytków, w zupełnośic wystarczy mi oglądanie ich z pozycji siodełka.
-Awaryjnie na kemping też mogę zajechac

Jeśli ktoś jest chętny na cześć trasy lub całość to zapraszam, jechałem już z jednym użytkownikiem tego forum do Rumunii i mi się taka forma wspólnej jazdy podobała.

Będę aktualizował ten post o pozostałą część trasy jak wyklikam.

Edit 1:
Wrzucam link do Stravy na przysłość, codziennie będzie się upload przejechanego dystansu robił wiec jak ktoś będzie chciał dołączyć po drodze to będzie wiedział gdzie jestem:
https://www.strava.com/athletes/9594065

Pozdro!
« Ostatnia zmiana: 7 Sie 2020, 09:37 Kamilek »



Offline Mężczyzna Piotr1975

  • Wiadomości: 305
  • Miasto: Bruksela
  • Na forum od: 08.11.2017
Nie znam się ale się wypowiem. Trasa ambitna .  Na ciężko to będzie wyczyn.
Nieskończenie mądry jest nasz Stwórca Pan
Swoje dzieło dał obejrzeć również mnie

Offline Mężczyzna Kamilek

  • Pół legenda, pół prawda, pół nieprawda.
  • Wiadomości: 208
  • Miasto: Szczecin
  • Na forum od: 01.05.2014
dlatego biore minimum, bo juz kilka razy zdychalem z sakwami, poza tym jak mam sakwy to pakuje mnostwo rzeczy ktorych nie potrzebuje, teraz bedzie inaczej :)



Offline Mężczyzna Piotr1975

  • Wiadomości: 305
  • Miasto: Bruksela
  • Na forum od: 08.11.2017
150 km przez miesiąc to jest dużo. Jak coś wypadnie robi się 300. Gdzieś w połowie sierpnia chciałbym przejechać się do Nantes, St Nazire mont st michele Plaża Omaha ,, Caen , Dieppe Bruksela . Możemy spotkać się na trasie
Nieskończenie mądry jest nasz Stwórca Pan
Swoje dzieło dał obejrzeć również mnie

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 12509
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Przemyśl to planowanie,
150km dziennie na tego typu trasie to jest bardzo dużo, nawet jadąc z bagażem biekpackingowym nawet przy dobrej pogodzie. A w Alpach załamania nie są rzadkością nawet w lecie, jeden dzień porządnej obsrywki i już plan zacznie mocno sypać. Podobnie dość życzeniowym myśleniem są końcowe dni po 200km. Tyle na koniec trudnej wyprawy - to już jest dla bardzo mocnych zawodników, źle wiatr zawieje i plan leży, pod koniec miesięcznej trasy to nie ma się tyle sił co na początku, a 200km to wymaga jazdy od świtu do nocy. I nie licz, że te 150km po płaskim to będzie lajcik, rejony południowej Francji na osi Marsylia - Carcassonne słyną z bardzo mocnych wiatrów, ja się tam swego czasu na bardzo zbliżonej trasie wzdłuż wybrzeża strasznie męczyłem. Poza tym kwestia wysokiej temperatury, na południu Francji 30 stopni to jest norma i we wrześniu, a to też mocno wpływa na to ile się da radę przejechać.

I też zmieniłbym ten przejazd pociągiem pod Taurami na przejazd przez Hochtor (kilometrowo to podobnie wypadnie, wiele trasy zmieniać nie trzeba), to jest jedna z najpiękniejszych dróg w Alpach, przy tym podjazd równie kultowy jak Stelvio, moim zdaniem trudniejszy. Doda to przewyższeń, ale ta trasa jest tego warta.

Offline Mężczyzna Cokeman

  • Wiadomości: 98
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 24.05.2013
Przemyśl to planowanie,
150km dziennie na tego typu trasie to jest bardzo dużo, nawet jadąc z bagażem biekpackingowym nawet przy dobrej pogodzie. A w Alpach załamania nie są rzadkością nawet w lecie, jeden dzień porządnej obsrywki i już plan zacznie mocno sypać. Podobnie dość życzeniowym myśleniem są końcowe dni po 200km. Tyle na koniec trudnej wyprawy - to już jest dla bardzo mocnych zawodników, źle wiatr zawieje i plan leży, pod koniec miesięcznej trasy to nie ma się tyle sił co na początku, a 200km to wymaga jazdy od świtu do nocy. I nie licz, że te 150km po płaskim to będzie lajcik, rejony południowej Francji na osi Marsylia - Carcassonne słyną z bardzo mocnych wiatrów, ja się tam swego czasu na bardzo zbliżonej trasie wzdłuż wybrzeża strasznie męczyłem. Poza tym kwestia wysokiej temperatury, na południu Francji 30 stopni to jest norma i we wrześniu, a to też mocno wpływa na to ile się da radę przejechać.

I też zmieniłbym ten przejazd pociągiem pod Taurami na przejazd przez Hochtor (kilometrowo to podobnie wypadnie, wiele trasy zmieniać nie trzeba), to jest jedna z najpiękniejszych dróg w Alpach, przy tym podjazd równie kultowy jak Stelvio, moim zdaniem trudniejszy. Doda to przewyższeń, ale ta trasa jest tego warta.

Co do Hochtor to dołączam się do przedmówcy, a co do planowania to polecam jednak wydać więcej na campingi dla higieny i świętego spokoju. Sam tak 5 lat temu jechałem podobną trasą i mi wyszło średnio 170km codziennie przez 66 dni bez dnia przerwy,



Spałem na dziko tylko raz  na samym początku na Jurze, a potem kamp za kampem. Trawka skoszona, kibelek blisko, prysznic, jakaś ochrona bez żadnego kombinowania. Przy mocnym tempie i dalekim dystansie należy zminimalizować wszelkie niepotrzebne ryzyka.

Offline Mężczyzna Kamilek

  • Pół legenda, pół prawda, pół nieprawda.
  • Wiadomości: 208
  • Miasto: Szczecin
  • Na forum od: 01.05.2014
Dziękuje Panowie za rady, co do Hotchor, to za waszą namową zmieniłem trasę i teraz właśnie prowadzi przez ową przełęcz, przy planowaniu nawet nie zwracałem na nią uwagi, chciałem pojechać sentymentalie pod Alpami pociągiem jak podczas pierwszej wyprawy w 2015, ale Hotchor wydaje się znacznie ciekawszy, no i jest darmowy  :lol:

Co do reszty uwag to:
150km dziennie to tylko plan a ja wiem że na przestrzeni lat plany dystansowe realizowałem może w 15% i często je zmieniałem w trakcie jazdy ze względu na sytuację dlatego tu się nie boje że zaskoczy mnie deszcz czy cokolwiek innego, jak odpuszczę dzień czy dwa lub część trasy to nic sie nie stanie, w końcu to urlop a nie maraton:) Jadąc do Rumunii z Tomkiem też miałem plan 150 dziennie i udało się to chyba tylko raz na Węgrzech  i raz wpadło 180 podczas powrotu a tak to okolice 110, tyle że wtedy jechałem obładowany jak na trase dookoła świata no i do tego startowałem z masą własną 130kg i bez kondycji, teraz jest o wiele lepiej :)

Francję zaliczam głównie ze względu na to że jest po drodze i z Paryża jest fajny Flixbus do Berlina, nie chce lecieć samolotem, nigdy nie leciałem z rowerem i dopóki nie trzeba zmieniać kontynentu to wolałbym tego uniknać:) Nie byłem świadom że tam tak wieje, w razie co wezmę pociąg lub innnego flixbusa, we Francji jest ich sporo. Za to Pirenejów nie chciałbym odpuszczać.

Kempingi i higiena, 4 dni po Rumunii bez kąpieli mi nie przeszkadzały wiec i tu nie bede się tym przejmował, a kempingi oprócz tego minusa że sa płatne to mają jeszcze większy minus, są tam ludzie, wolę się kłócić o kawałek trawy z dzikiem niż użerać z pijanym i drącym ryja do 4 rano towarzystwem.



Offline Mężczyzna Kowid53

  • Wiadomości: 2
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 30.07.2020
Piszę się - wszystko zależy od pani doktor czy da mi zaległe chorobowe, tą trasę wyrwałeś mi.
Jedno ale - nie idę na ilość tylko na jakość - nie chodzi o tempo - robię 100 - 150 dziennie. Trzeba odsapnąć, zrobić parę fotek, poznać ludzi walory regionu. Po co się spieszyć.
jak coś napisz - level42@interia.pl Robert 53 lata z okolic Wrocka.

Offline Mężczyzna Kowid53

  • Wiadomości: 2
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 30.07.2020
mój rower KTM namiot z Tesco za 25 zł i śpiwór, krem na mordę, rzeczy osobiste, lacze okular czapeczka mp3 słuchawki Quincy Jones, 3 karty płatnicze, komóra, ładowanie USB z dynama, uśmiech na gębie, i cel w życiu. Immer vowaerts !

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum