Autor Wątek: gravel-attack  (Przeczytany 3080 razy)

Offline PABLO

  • Wiadomości: 2803
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
gravel-attack
« 19 Lip 2020, 22:59 »
Musztarda po obiedzie, ale może ktoś będzie chciał przejechać sobie trasę.

https://ridewithgps.com/events/123713-gravel-attack

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14791
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: gravel-attack
« 20 Lip 2020, 21:31 »
A tutaj prawdziwa szkoła nauki panowania nad sobą, niewielu w tej sytuacji szlag by nie trafił  ;)


Offline PABLO

  • Wiadomości: 2803
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Odp: gravel-attack
« 20 Lip 2020, 21:52 »
Bo po co zabierać zapasowe dętki i sprzęt do klejenia. W końcu pusty rower, z dętką zaczepioną, jak na amerykańskich reklamówkach, koniecznie na Voile Strap, lepiej wygląda.

Oglądałem ten filmik już wcześniej. Zdziwiło mnie, że człowiek z lasu tak szybko się  poddał i zaczął prowadzić rower. A gdzie metody na upychanie trawy do opony, zaklejanie dętki srebrną taśmą (nawiniętą wcześniej na pompkę), użycie plastra z apteczki, wiązanie dętki i robienie "kiełbasy", żeby powietrze nie dochodziło do miejsca uszkodzenia. Metod awaryjnych jest wiele - survivalowcy powinni je znać!

Podziwiam za spokój oraz doceniam za opublikowanie tego jak było.

Oczywiście jest jeszcze jedna, niezawodna metoda:

Zwyczajnie pojechałem dalej na obręczy, a oponę z dętką wymieniłem sobie w przerwie (...)
Poza tym pragnę zauważyć, że jakakolwiek naprawa "w terenie" też kosztuje czas. Jak ktoś ma się spóźnić z powodu flaka w oponie, to i tak się spóźni.

Offline Mężczyzna MCsubi

  • Wiadomości: 2340
  • Miasto: Bezdomny menel rowerowy
  • Na forum od: 13.05.2018
Odp: gravel-attack
« 20 Lip 2020, 22:34 »
Pod Wrocławiem są setki km prawdziwych szutrów,  a tu taplanie się w zakomarzonym bagnie. Dziwna trasa.

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14791
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: gravel-attack
« 20 Lip 2020, 22:56 »
Bo po co zabierać zapasowe dętki i sprzęt do klejenia. W końcu pusty rower, z dętką zaczepioną, jak na amerykańskich reklamówkach, koniecznie na Voile Strap, lepiej wygląda.

Oglądałem ten filmik już wcześniej. Zdziwiło mnie, że człowiek z lasu tak szybko się  poddał i zaczął prowadzić rower. A gdzie metody na upychanie trawy do opony, zaklejanie dętki srebrną taśmą (nawiniętą wcześniej na pompkę), użycie plastra z apteczki, wiązanie dętki i robienie "kiełbasy", żeby powietrze nie dochodziło do miejsca uszkodzenia. Metod awaryjnych jest wiele - survivalowcy powinni je znać!

Jak zwykle Pablo musisz się przyczepić  ;)
Ja nie widzę tu nic wielkiego, to był wyścig na głupie 115km, trudno żeby wozić na to 5 dętek. A jak Marcin nie łapał dotąd prawie w ogóle kapci to i nie dziwne, że nie spodziewał się takiego armagedonu i wziął absolutne minimum, na drugi raz zabierze więcej. Bo też prawda, że na tak krótkim wyścigu jeden kapeć - i tak jest po wyniku, czy masz sprzęt do napraw czy nie, tylko Ty Pablo tego podejścia sportowego nie rozumiesz, bo się nie ścigasz. Jedyny poważny błąd jaki widzę to, że nie zabrał łatek i kleju, to prawie nic nie waży i nie zajmuje miejsca, a może uratować sytuację i choć wyniku nie zrobimy to dojedziemy.

A takie awaryjne metody o jakich piszesz to pomogą tyle co umarłemu kadzidło, walczyć do upadłego to jeszcze można na poważnej imprezie, której samo ukończenie jest sztuką, ale krótki wyścig to żadna filozofia ukończyć, więc na co się aż tak zapinać? Ja tak swego czasu na BBT miałem całą epopeję z szytką, 80km na obręczy nocą (jeszcze lampka przednia mi padła), jazda pociągiem z Sochaczewa do Warszawy po nowe koło i powrót pociągiem. A jakiej to psychiki wymagało, żeby będąc umordowanym na maksa, po nieprzespanej nocy wyjść ze swojego domu i wrócić na trasę by się dalej mordować. Ale ja nie mam takiego spokojnego podejścia jak Marcin, tak mnie to maksymalnie wkurzyło, że się zaciąłem i na tej wściekłości pojechałem dalej i pomimo wielogodzinnej straty wyścig ukończyłem i to z czasem koło 56h :lol:

Offline PABLO

  • Wiadomości: 2803
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Odp: gravel-attack
« 20 Lip 2020, 23:19 »

to był wyścig (...) na tak krótkim wyścigu jeden kapeć - i tak jest po wyniku, czy masz sprzęt do napraw czy nie

Przy nastawieniu naprawdę sportowym, to tym bardziej sprzęt powinien być tak dograny, żeby takie sytuacje jak kilka snejków, nie miały prawa mieć miejsca. Przygotowanie siebie i sprzętu do wyścigu, to też jest część wyścigu.

Offline Mężczyzna poziom

  • Wiadomości: 765
  • Miasto: ELW
  • Na forum od: 11.12.2016
Odp: gravel-attack
« 20 Lip 2020, 23:59 »
To fakt. Trochę mnie dziwi, że, szczególnie po drugim snake'u Marcin nie dał większego ciśnienia. Chyba że dał...nie mówił o tym w każdym razie.
Ale też na 115 km na bank nie wziąłbym nie wiadomo ilu dętek.
Raczej jedną i kilka łatek. Tyle.
"Never argue with idiots"

Offline Mężczyzna Johnny_n

  • Wiadomości: 626
  • Miasto: Bestwina
  • Na forum od: 09.05.2018
Odp: gravel-attack
« 21 Lip 2020, 07:54 »
4 flaki w jednym kole?  :o Albo za małe ciśnienie, albo może coś maleńkiego wbiło się w koło, co trudno było namierzyć? Miałem tak na BBT - malutki kawałek szkła wbił się w małe rozcięcie w oponie, które się "zamykało", kiedy spadało ciśnienie. Zanim jednak ciśnienie spadło, byłem w stanie jechać 2 - 3 godzin. Nie sposób było to znaleźć i straciłem przez to dobre 2 godziny! Nawet serwis na PK (moje szczęście w nieszczęściu) rozłożył ręce. Po długim poszukiwaniu znalazłem to z przypadku. Od tej pory zawsze jak łapię kapcia, ściągając dętkę sprawdzam w którym miejscu jest przebita, a następnie oponę. Takie pobieżne przejechanie palcami po całości w moim przypadku nie wystarczyło.
Inna sprawa to amortyzacja. Uważam, że w terenie zawsze się to lepiej sprawdza niż sztywniak.Przynajmniej część uderzenia pochłaniają amory, a nie sama opona. Takie wynalazki jak Cannondale Topstone Carbon Lefty jak najbardziej mają sens. Przynajmniej moim zdaniem.

« Ostatnia zmiana: 21 Lip 2020, 08:07 Johnny_n »
"Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie i to robi" - A.Einstein

Offline Mężczyzna docent161

  • Wiadomości: 638
  • Miasto: KWA ....
  • Na forum od: 06.05.2018
Odp: gravel-attack
« 21 Lip 2020, 08:06 »
On łapał kapcie z tyłu. Ja miałem kiedyś wbity kolec nie wyczuwalny od środka a nie widoczny z zewnątrz. Dopiero jak kawałek po kawałku oponę wyginalem na zewnątrz na gałęzi zobaczyłem maleńkie wybrzuszenie pod paznokciem.... 2x kapeć ;)


Offline Mężczyzna Elizium

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 5815
  • Miasto: Bnin
  • Na forum od: 17.03.2013
    • Klasyka w niedzielny poranek
Odp: gravel-attack
« 21 Lip 2020, 08:50 »
zdecydowanie coś z oponą... może kolec, a może druty strzeliły i one przebijają dętki..
Absurdalny Eli

Hipek: "Żyjemy w dzikim kraju, ... w którym, co najważniejsze, jeśli nie wolno, ale bardzo się chce, to można."

Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 9114
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
Odp: gravel-attack
« 21 Lip 2020, 09:37 »
On łapał kapcie z tyłu. Ja miałem kiedyś wbity kolec nie wyczuwalny od środka a nie widoczny z zewnątrz. Dopiero jak kawałek po kawałku oponę wyginalem na zewnątrz na gałęzi zobaczyłem maleńkie wybrzuszenie pod paznokciem.... 2x kapeć ;)
Też takie coś ćwiczyłem rok temu. 3 kapcie, coś koło 11km z buta.
Marathony, i ten kawałek drutu miał akurat długość taką jak opona z wkładką. Wysuwał się leciutko dopiero pod naciskiem i to tyle że nie przebijał dętki od razu a "wydrapywał" w niej dziurę po jakimś czasie

Offline Mężczyzna Elizium

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 5815
  • Miasto: Bnin
  • Na forum od: 17.03.2013
    • Klasyka w niedzielny poranek
Odp: gravel-attack
« 21 Lip 2020, 09:46 »
Dokładnie takie same spostrzeżenia miałem odnośnie swoich gravelkingów.
Absurdalny Eli

Hipek: "Żyjemy w dzikim kraju, ... w którym, co najważniejsze, jeśli nie wolno, ale bardzo się chce, to można."

Offline PABLO

  • Wiadomości: 2803
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Odp: gravel-attack
« 21 Lip 2020, 12:24 »
Od tej pory zawsze jak łapię kapcia, ściągając dętkę sprawdzam w którym miejscu jest przebita, a następnie oponę.

Też tak robię.

zdecydowanie coś z oponą... może kolec, a może druty strzeliły i one przebijają dętki..

Wyraźnie było widać na filmie, że to był snejk.

BTW - co do wożenia dętek i łatek. Nie każdą awarię dętki da się naprawić - często się zdarza, że nieszczelność pojawia się w miejscu mocowania wentyla. Zdarza się też, że łamie się korpus wewnętrznej części wentyla (miałem ostatnio dwa takie przypadki w markowych dętkach Continental) przy okazji pompowania (pompka z wężykiem). Na takie wypadki, stosuję wyłącznie dętki z wymiennymi maszynkami wentyla. Zdarza się też, że akurat jest ulewa lub stada komarów, meszek albo gzów, albo zaraz ma odjechać ostatni pociąg. Wtedy lepiej mieć pod ręką sprawną dętkę do szybkiej naprawy. Dlatego moim zdaniem, na trasie lepiej kleić, a dwie dętki mieć na takie właśnie sytuacje. W terenie łatwiej o awarię dwóch dętek jednocześnie, łatwo też o sytuację, kiedy coś pozostanie w oponie (choćby kolec) i po krótkim czasie można mieć załatwiony cały zapas.

Offline crust

  • Wiadomości: 247
  • Miasto:
  • Na forum od: 21.08.2013
Odp: gravel-attack
« 21 Lip 2020, 12:56 »
...
« Ostatnia zmiana: 5 Lip 2021, 13:04 crust »

Offline Mężczyzna byczys

  • Wiadomości: 1221
  • Miasto: Tychy
  • Na forum od: 30.09.2013
    • Moje relacje z ultramaratonów rowerowych
Odp: gravel-attack
« 21 Lip 2020, 19:02 »
Na Gran Canaria po ciemku władowałem się w opuncje. Kolce przeszyły oponę jak masło. Wyjąłem je, zmieniłem dętkę i po chwili kolejny kapeć i kolejny. Okazało się, że cała opona naszpikowana była dodatkowo takimi mikro kolcami, których praktycznie nie było czuć i widać. Pomogło dopiero wyklejenie wewnetrznej strony opony pasem gumy wyciętym ze zniszczonej wcześniej dętki.

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum