Autor Wątek: Great Lakes Gravel 2020 – ultra maraton mazurskimi szutrami  (Przeczytany 16718 razy)

Offline Mężczyzna LKRISS

  • Moderator
  • Wiadomości: 324
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 04.11.2018
    • simrace.pl
Idzie coś nowego. Organizator to Syrenka CX

Great Lakes Gravel 2020 – ultra maraton mazurskimi szutrami



Cytuj
"Great Lakes Gravel to coś więcej niż wyścig, to wielka przygoda, która zaprasza do Krainy Tysiąca Jezior na najlepsze szutrowe drogi w Polsce. Już we wrześniu będziecie mogli zmierzyć się z trasą, która nie tylko oczaruje i zachwyci, ale także będzie prawdziwym sprawdzianem dla głowy i ciała. Jeżeli myśleliście, że widok graveli na szutrowych autostradach dostępny jest tylko w materiałach marketingowych, to tutaj dostaniecie szansę doświadczenia tego naprawdę.

Jak przystało na ultra wyścig, formuła zakłada pełną samowystarczalność. Do pokonania będzie pętla o długości około 450 km, na którą przewidziany jest limit czasowy 72 godzin. W tym czasie zmierzycie się z trasą, która absolutnie Was zachwyci. Prowadzi bowiem przez najpiękniejsze zakątki Mazur i Suwalszczyzny. Rozpoczniemy na Mazurach, w samym ich sercu, w okolicach Mrągowa, gdzie zlokalizowany będzie start i meta. Oczywiście widoki, które zobaczycie złagodzą jedynie wysiłek, który trzeba będzie włożyć w pokonanie pętli, bo ma to być wyzwanie dla ducha i ciała."

Niestety przewidziano tylko 200 miejsc więc zakładać można, że rozejdą się znacznie szybciej niż na Pomorska 500.

Więcej info na stronie i FB
https://mtb-xc.pl/2020/06/24/great-lakes-gravel-2020-ultra-maraton-mazurskimi-szutrami/
https://www.facebook.com/great.lakes.gravel/
Polski Klub MTB

Offline Mężczyzna Elizium

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 5804
  • Miasto: Bnin
  • Na forum od: 17.03.2013
    • Klasyka w niedzielny poranek
Mnie zniechęca długość trasy. Ale w tamte rejony się z pewnością wybiorę.
Absurdalny Eli

Hipek: "Żyjemy w dzikim kraju, ... w którym, co najważniejsze, jeśli nie wolno, ale bardzo się chce, to można."

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14668
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Pomysł ciekawy, ale termin słaby, 25-27 września to już długa noc, a i szansa na deszcze. A przy tym dystansie trzeba jechać całą noc.

I dlaczego trzeba to nazwać Great Lakes Gravel? Rozumiem jeszcze jakieś dodawanie Tour, ale takie na siłę wciskanie angielskich nazw jest śmieszne. Taki Pierścień Tysiąca Jezior jednak brzmi sporo lepiej  :P

Offline Mężczyzna LKRISS

  • Moderator
  • Wiadomości: 324
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 04.11.2018
    • simrace.pl
Myślę, że co do nazwy to może organizator chce zachęcić nie tylko lokalną społeczność?

Aktualnie jest chyba taki trend aby w nazwach było jak najwięcej anglojęzycznych nazw. Osobiście mnie cieszy sam fakt, że powstaje kolejna impreza pod gravele. Choć sam takiego jeszcze nie ma to widać jak się świat kolarski rozwija.
Polski Klub MTB

Offline Mężczyzna Elizium

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 5804
  • Miasto: Bnin
  • Na forum od: 17.03.2013
    • Klasyka w niedzielny poranek
Termin pewnie dlatego taki, że wszystko zapchane imprezami, a na dodatek jeszcze późno ruszają z pomysłem. 72h limitu jednak nie nastraja pozytywnie, a uwaga Wilka o pogodzie jak najbardziej zasadna. Nasza Pyra przy 270 km to już będzie nielekka zabawa, bo większość osób będzie wracać po zmroku.

Ok, może ja tego nie czuję. Dlaczego ultra w terenie musi też oscylować wokół dystansów szosowych...
Absurdalny Eli

Hipek: "Żyjemy w dzikim kraju, ... w którym, co najważniejsze, jeśli nie wolno, ale bardzo się chce, to można."

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14668
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Ok, może ja tego nie czuję. Dlaczego ultra w terenie musi też oscylować wokół dystansów szosowych...
A czy takie szutrowe trasy tak wiele wolniej jeździsz? Pomorską 500 zwycięzca zamknął w 24h. Pyra to nie jest wyścig ultra, ultra musi przynajmniej te 500km/24h mieć, a trasy terenowe po prostu mają sporo dłuższy limit czasowy, 72h na taką trasę to jest bardzo łagodny limit.

Offline Mężczyzna Rado

  • Wiadomości: 1484
  • Miasto: Lublin
  • Na forum od: 25.05.2011
Ehhh, moje rodzinne tereny :) Jechałby, tyle że ten termin to faktycznie pogodowo może być nieciekawie, ale za to można byłoby trochę grzybów nazbierać na trasie ;D

Na podjazdach się męczę, na zjazdach odpoczywam, a na płaskim po prostu pedałuję :)

Offline Mężczyzna Great Lakes Gravel

  • Wiadomości: 1
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.06.2020
Cześć Wszystkim,

Wieść o naszym wyścigu widać szybko się niesie, dziękuję bardzo za publikację na forum.

Kilka słów o pomyśle i o organizatorach.
Od jakiegoś czasu chodziło nam po głowach zorganizowanie gravelowego wyścigu ultra po drogach, które są szutrami z prawdziwego zdarzenia. Jak wiadomo jednym z najlepszych miejsc z takimi warunkami są właśnie Mazury oraz Suwalszczyzna. Jednocześnie moja znajomość tego regionu, w którym się urodziłem i wychowałem spowodowała, że nie czekaliśmy długo i zapadła decyzja o organizacji.

Oczywiście rozwój segmentu graveli w ostatnich dwóch latach mocno przyczynił się do popularyzacji imprez ultra, a w tym przypadku dodatkowo gravele wpisują się w wymyśloną idee. Nie jest to jednak żaden warunek startu, wyścig organizowany jest dla wszystkich na takich rowerach, które uznajecie za najlepsze, czyli Waszych.
Bardziej chodzi o to żeby stworzyć wyścig, który zachwyci trasą, a nie będzie przeprawą, taplaniem się w błocie po ośki, czy przedzieraniem się przez dziewicze chaszcze.
Trudnością tego wyścigu będzie teren, który można zdefiniować jako góra-dół. Mało będzie miejsc płaskich, niemal cały czas trasa faluje, a w wielu miejscach będą takie podjazdy, na których naprawdę zapieką łydki :) na szczęście po każdym podjeździe będzie zjazd, więc będzie kiedy odetchnąć.
Nie chcieliśmy również organizować wyrypy na 1000 kilometrów, dlatego decyzja żeby wyścig mieścił się w dystansie mniej więcej 450 km.

Formuła jak na ultra przystało, czyli pełna samowystarczalność, brak pomocy z zewnątrz.
Zaplanowane będzie oczywiście śledzenie live zawodników na stronie wyścigu, każdy uczestnik otrzyma tracker gps.

Drugi ważny punkt, który odróżnia Great Lakes Gravel od innych wyścigów ultra, to ułożenie trasy w pętlę. Start i meta w tym samym miejscu. Dzięki temu nie będzie skomplikowanej logistyki, przemieszania bazy wyścigu, przewożenia rzeczy i oszczędzicie także Waszej rodzinie konieczności odwożenia i przywożenia.

Jeśli chodzi o nas, czyli organizatorów, to za wyścigiem stoi Paweł Kuflikowski, wieloletni pasjonat kolarstwa górskiego, autor i właściciel portalu www.mtb-xc.pl. Paweł to także pomysłodawca i organizator inicjatywy społecznej Syrenka CX, czyli wyścigów przełajowych na terenie Warszawy.

Razem z Pawłem przy redagowaniu portalu działam ja, pomagam także przy organizacji Syrenki i po równi będę odpowiedzialny za zorganizowanie Great Lakes Gravel.

Za mniej więcej dwa tygodnie ruszy strona internetowa zawodów i zapisy. Również wtedy opublikujemy pierwszą "produkcyjną" wersję trasy w formie pliku gpx.

Wkrótce też pojawią się pierwsze zajawki z trasy, zdjęcia etc.

Pozdrawiam,
Filip Raczkowski


Offline Mężczyzna anu

  • Wiadomości: 474
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 22.05.2009
I dlaczego trzeba to nazwać Great Lakes Gravel?

Proponuję nazwę: Szlakiem Wielkich Kałuż. I to nie jest wcale szydera. Kazda nazwa - aby polska - lepsza od obecnej.

Myślę, że co do nazwy to może organizator chce zachęcić nie tylko lokalną społeczność?

Chyba w Chicago, Detroit, Minneapolis i Toronto.



Frugo

  • Gość

I dlaczego trzeba to nazwać Great Lakes Gravel? Rozumiem jeszcze jakieś dodawanie Tour, ale takie na siłę wciskanie angielskich nazw jest śmieszne. Taki Pierścień Tysiąca Jezior jednak brzmi sporo lepiej  :P

jezior mamy około 2600 więc w sumie Pierścień Tysiąca Jezior też brzmi śmiesznie ;-)

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14668
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
jezior mamy około 2600 więc w sumie Pierścień Tysiąca Jezior też brzmi śmiesznie ;-)
Nie brzmi w ogóle śmiesznie, bo to to jest oczywiste odniesienie do Krainy Tysiąca Jezior jak się potocznie nazywa Mazury, więc nazwa jest dobrze trafiona.

Dla mnie ta nazwa Great Lakes Gravel jest zwyczajnie sztuczna i pretensjonalna, ale nie ma co już ciągnąć dalej tego wątku, bo i impreza ze średnio udaną nazwą może być całkiem fajna, a Mazury z pewnością mają potencjał na taki typ wyścigu

Offline Mężczyzna poziom

  • Wiadomości: 765
  • Miasto: ELW
  • Na forum od: 11.12.2016
Jedynie można zaproponować na kolejne edycję (bo wierzę, że będą) nazwę np. Szutry Wielkich Jezior/Great Lakes Gravel czyli nazwę dwujęzyczną. Pozwoli to pozostać w zgodzie z rodzimym językiem i rozpropagować imprezę poza granicami kraju. O ile o to chodzi.
Mój kumpel namawia mnie trochę na tą imprezę. Ale też obawiam się nieco terminu. Zobaczymy.
"Never argue with idiots"

Offline PABLO

  • Wiadomości: 2801
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Bardzo fajny pomysł! Lubię te tereny.

Może w końcu powstanie impreza z trasą naprawdę gravelową (a nie tylko z nazwy). Można by wydłużyć, aby przekroczyć 500 km - co prawda to tylko liczba, taka sama jak inne, ale działa na wyobraźnię. Wrzesień to też dobry termin, zwykle  jest wtedy dobra, wyżowa pogoda, a i kolorki malownicze. Poza tym nie ma upałów, nie ma tylu ludzi i samochodów (co na szutrowych drogach wprowadza pewien dodatkowy problem), i nie ma tyle robactwa. Czekam na propozycję trasy i trzymam kciuki za  powodzenie imprezy!

Offline Mężczyzna LKRISS

  • Moderator
  • Wiadomości: 324
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 04.11.2018
    • simrace.pl
Jedynie można zaproponować na kolejne edycję (bo wierzę, że będą) nazwę np. Szutry Wielkich Jezior/Great Lakes Gravel czyli nazwę dwujęzyczną. Pozwoli to pozostać w zgodzie z rodzimym językiem i rozpropagować imprezę poza granicami kraju. O ile o to chodzi.
Mój kumpel namawia mnie trochę na tą imprezę. Ale też obawiam się nieco terminu. Zobaczymy.

+1
Polski Klub MTB

Offline Mężczyzna K Jak

  • Wiadomości: 36
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 04.07.2019
Do końca tego tygodnia mają podać trasę. Może i ja bym się skusił...

Stanąć na podium Atlas Mountain Race
https://mtb-xc.pl/2020/12/08/ultra-wyscigowy-swiat

Offline Mężczyzna emes

  • i tak nie dojedzie
  • Wiadomości: 4404
  • Miasto:
  • Na forum od: 09.06.2010
    • http://north-south.info
No ciekawe, ciekawe. Może w końcu jakaś impreza gravelowa, którą można ukończyć z barankiem i oponami <2" ;)

Offline PABLO

  • Wiadomości: 2801
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Może w końcu jakaś impreza gravelowa, którą można ukończyć z barankiem i oponami <2"

Chłopaki od PGRa też chyba włożyli sporo roboty, aby trasa była przejezdna gravelem

Offline Mężczyzna LKRISS

  • Moderator
  • Wiadomości: 324
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 04.11.2018
    • simrace.pl
Chyba nie było tego wcześniej ale jest już oficjalna strona organizatora

https://greatlakes.gravel.love/
Polski Klub MTB

Offline Mężczyzna dodoelk

  • Wiadomości: 420
  • Miasto: Ełk
  • Na forum od: 14.01.2015
« Ostatnia zmiana: 11 Lip 2020, 15:30 Borafu »

Offline PABLO

  • Wiadomości: 2801
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Jest też już trasa https://www.strava.com/routes/2709857911851088948

Mógłby ktoś wystawić plik ze śladem (nie mam konta na Stravie).


Offline Mężczyzna fikołek

  • Wiadomości: 76
  • Miasto: Bytom
  • Na forum od: 09.05.2015
Proszę.

https://ridewithgps.com/routes/33449864

Poprawiona trasa Great Lakes Gravel 2020 z dnia 20.07.2020r.


« Ostatnia zmiana: 20 Lip 2020, 15:40 fikołek »

Offline Mężczyzna Fagetus

  • Wiadomości: 223
  • Miasto: Lubin
  • Na forum od: 18.03.2016
Co do nazwy to jakoś mnie to nie dziwi. Carpatia Divide, Race Through Poland, Poland Gravel Race...

Offline Mężczyzna Zbyhoo

  • Wiadomości: 28
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 22.06.2018
Czy naprawdę zawsze trzeba się czepiać każdej nowej inicjatywie? Cieszmy się że jest coś nowego. Nazwa to nie cały wyścig, dla mnie mogłaby się nazywać po niemiecku a i tak bym pojechał.

Offline Mężczyzna Rado

  • Wiadomości: 1484
  • Miasto: Lublin
  • Na forum od: 25.05.2011
W tym roku trasa P1000J nie przebiegała przez moje rodzinne Wydminy, ale widzę, że ten nowy maraton już tak :) i to jakieś 500 m od domu rodziców. Trasa bardzo malownicza.

Na podjazdach się męczę, na zjazdach odpoczywam, a na płaskim po prostu pedałuję :)

Offline PABLO

  • Wiadomości: 2801
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Mógłby ktoś wystawić plik ze śladem (nie mam konta na Stravie).

Proszę.
https://ridewithgps.com/routes/33331168

Paweł napisał, że trasa uległa zmianie.

Prośba - zaciągnij proszę pod ten link aktualny przebieg trasy. Dziękuję!

Offline Mężczyzna fikołek

  • Wiadomości: 76
  • Miasto: Bytom
  • Na forum od: 09.05.2015
Zrobione.

Nowa trasa przy mojej poprzedniej wiadomości.

Offline PiKa

  • Wiadomości: 873
  • Miasto:
  • Na forum od: 18.10.2017
Co do nazwy to jakoś mnie to nie dziwi. Carpatia Divide, Race Through Poland, Poland Gravel Race...

Gravel, MTB ;)

Offline Mężczyzna Rado

  • Wiadomości: 1484
  • Miasto: Lublin
  • Na forum od: 25.05.2011
Nowa trasa przy mojej poprzedniej wiadomości.
Hej, jak masz kontakt z Orgiem, to przekaż moją propozycję zmiany trasy. Jako tambylec polecam wydłużyć przejazd drogą wojewódzką (mały ruch aut) i  przejazd przez tzw. "most garbaty" na Jez. Wydmińskim, potem przejezdną leśną ścieżką wzdłuż jeziora:
https://ridewithgps.com/routes/33452145
Plusy:
przejazd przez tzw. "centrum" :P czyli więcej sklepów do wyboru (jak również lokal gastro z domowym obiadem), dodatkowa atrakcja na trasie-przejazd drewnianym mostem, wjazd na plażę, gdzie można umyć się w mazurskiej wodzie.
Minusy:
brak :D

Na podjazdach się męczę, na zjazdach odpoczywam, a na płaskim po prostu pedałuję :)

Offline Mężczyzna bronek

  • Wiadomości: 41
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 31.10.2018
To jest szczegół - mi szkoda pominiętej całkowicie Suwalszczyzny: to jest kraina szutru i pagóra.
No ale może w przyszłym roku - chyba, że to zakamuflowana opcja niemiecka i poza granicą zaboru nie da rady ;)

Offline PABLO

  • Wiadomości: 2801
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
mi szkoda pominiętej całkowicie Suwalszczyzny: to jest kraina szutru i pagóra

Może jakieś samorządy to sponsorują?

Przy granicy też jest mnóstwo fajnych terenów. Ja bym oddalił trasę od Wielkich Jezior i innych popularnych miejsc.

BTW - tę trasę można by przedłużyć tak do 1200 km. Powstała by "Wielka Pętla". Wtedy rzeczywiście można by mówić o imprezie bez wsparcia. Bo przy takim dystansie jak teraz to jest do przelotu na lekko za jednym zamachem i czołówka pewnie tak właśnie zrobi. Przy trasie >1000km już trzeba jakoś rozegrać logistykę spania i zaopatrzenia i robi się ciekawiej.

No chyba, że w przyszłym sezonie Pomorska 500 zamieni się w Północną 1500 kę Np. Szczecin - Suwałki lub Szczecin - Białystok.

Offline Mężczyzna bronek

  • Wiadomości: 41
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 31.10.2018
Cytat: pablo
No chyba, że w przyszłym sezonie Pomorska 500 zamieni się w Północną 1500 kę Np. Szczecin - Suwałki lub Szczecin - Białystok.
Trasa i pomysł gotowy od dwóch lat - Leszek na razie kręci nosem - ale tak samo było z pomorskim wododziałem...

Offline PABLO

  • Wiadomości: 2801
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Cytat: pablo
No chyba, że w przyszłym sezonie Pomorska 500 zamieni się w Północną 1500 kę Np. Szczecin - Suwałki lub Szczecin - Białystok.
Trasa i pomysł gotowy od dwóch lat - Leszek na razie kręci nosem - ale tak samo było z pomorskim wododziałem...

O, to super !!!

Offline Mężczyzna dodoelk

  • Wiadomości: 420
  • Miasto: Ełk
  • Na forum od: 14.01.2015
Ruszyły zapisy, limit 200 osób chwilę temu zostało 54 miejsc. Strasznie drogo, ale jako że w tym roku nie ma Zażynka to się zapisałem.

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14668
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Po prostu coraz więcej jest stricte komercyjnych imprez, na imprezach Leszka Pachulskiego podobne są stawki. Ale tu to już w ogóle przegięcie 300zł za monitoring, medal i posiłek na mecie imprezy, nawet nie ma T-shirtów dla finisherów, jak u Leszka. I jeszcze sobie wstawili opłatę 50zł za przepisanie pakietu, jakby to jakiekolwiek koszta generowało dla organizatora, a przecież to często ludzie przed startem przepisują.

Ale decyduje rynek, jak są chętni by tyle płacić, to i organizatorzy z tego niestety korzystają. Ale dla mnie płacenie 3 stówek za imprezę de facto 24h bez wsparcia to już spore przegięcie.

Offline Mężczyzna poziom

  • Wiadomości: 765
  • Miasto: ELW
  • Na forum od: 11.12.2016
No, jak pisałem, kumpel namawiał...przeszło mu :). W sumie może i dobrze, bo raczej nie wie na co się pisał (ma gravela od roku i raczej mało jeździ). Weźmiemy te 600 pln (za dwóch) i mogę Go w tej cenie na wypasie przez 3 dni przetyrać :).
Na wyniki i tak byśmy nie jechali więc...
"Never argue with idiots"

Offline PABLO

  • Wiadomości: 2801
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Ale decyduje rynek, jak są chętni by tyle płacić, to i organizatorzy z tego niestety korzystają.

Poza garstką z czołówki, ludzie to kupują na zasadzie imprezy turystycznej z elementami "extra" (m.in. musi być "ultra" w nazwie), co pozwoli im się później wyróżnić wśród znajomych w mediach społecznościowych no i da mnóstwo satysfakcji (w końcu na plaży nad morzem leży każdy, a tu tylko ultrasi).

Pełna strefa komfortu - organizator, zaplanowana trasa, baza imprezy, towarzystwo innych uczestników na trasie, itp. Samemu trzeba się trochę narobić, żeby coś zaplanować i żeby choć paru kumpli wyciągnąć bez tego "extra", no i jest większe ryzyko, w razie awarii lub własnej niemocy, jest się samemu w środku nocy w terenie, a tak, jeden telefon, i jest się w bazie, albo ktoś obok przejeżdża, itp. Zawsze raźniej.

Za "extra" się płaci, a te trzy stówy to i tak wyjdzie taniej niż rybka z browarem w smażalni nad Bałtykiem i jeszcze rodzinkę ma się na chwilę z głowy. Ja się nie dziwię, że ludzie wykupują na pniu. Będzie drożej.

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14668
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Poza garstką z czołówki, ludzie to kupują na zasadzie imprezy turystycznej z elementami "extra" (m.in. musi być "ultra" w nazwie), co pozwoli im się później wyróżnić wśród znajomych w mediach społecznościowych no i da mnóstwo satysfakcji (w końcu na plaży nad morzem leży każdy, a tu tylko ultrasi).

Już od paru lat Pablo grasz tę samą melodię, najwyraźniej masz mocny ból d. o to "ultra"  ;). Ludzie płacą za coś takiego - bo człowiek z natury jest istotą społeczną i lubi zarówno rywalizację jak i imprezy towarzyskie. I nie ma porównania maratonu do Twoich prywatnych wyjazdów, zupełnie inna atmosfera. Nigdy nie byłeś na czymś takim to nie zrozumiesz, że jest to swoiste święto rowerowe, ta atmosfera, gdy np. na start BBT dojeżdżają pociągi z poupychanymi wszedzie gdzie się da 30 rowerami, gdy jeździsz po mieście i spotykasz 50 innych przygotowujących się na wyścig.

A Ty jesteś takim klasycznym polskim narzekaczem. Co sam nigdy nie był na żadnej tego typu imprezie, ale w kółko je krytykuje. Ja krytykuję po prostu bardzo wysokie wpisowe w porównaniu do świadczeń, ale przecież nie samą imprezę. Jak już się odżałuje te 3 stówy - to pewnie będzie ekstra zabawa.

A to co piszesz o łatwości to są bajeczki, wcale ta trasa nie jest łatwa, bo to jest termin wrześniowy i skala trudności będzie zależeć od pogody. Bo może być niezła obsrywka, a noc ma 11h. Tak więc to żaden lajcik nie będzie, jak pogoda będzie słaba - to da ludziom zdrowo popalić. Bo tam pewnie pojedzie trochę mniej doświadczonych ludzi, którzy nie do końca wiedzą jak potrafi jazda we wrześniu wyglądać. A jak źle pójdzie to na Mazurach i kilka stopni może być w nocy. A to nie jest szosowy maraton, gdzie masz co 50km Orlen i wypasy, tu całą noc będziesz jechać przez zadupia. Tak więc takie podśmiewanie się ze skali trudności tej imprezy uważam za nieuzasadnione.

Offline PABLO

  • Wiadomości: 2801
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
A to co piszesz o łatwości to są bajeczki (...)

Napisałem tylko tyle, że ludzie kupują takie imprezy tak samo jak się kupuje imprezy turystyczne (wczasy, wycieczki objazdowe, trekkingi, itp.). Jedni organizują sobie sami bo tak lubią, bo to jest ich pasja, itp., inni płacą firmom za organizację. I dokładnie tak samo jest z ultramaratonami. I 300 zeta za taką imprezę to jest na dzisiejsze czasy bardzo tanio. Nie wnikając w to co się za to dostaje. Jest klient, jest popyt, jest i będzie podaż. I będzie coraz drożej, bo ludzie chętnie zapłacą za zorganizowanie im takiej imprezy. Jeżdżą raz na jakiś czas, tak jak większość ludzi raz-dwa razy do roku jedzie na wczasy i koszty w takim przypadku nie grają wielkiej roli. Liczy się zapowiedź udanego spędzenia wolnego czasu i to, że ktoś zdejmuje z klienta problemy organizacyjne.


Offline Mężczyzna dodoelk

  • Wiadomości: 420
  • Miasto: Ełk
  • Na forum od: 14.01.2015
Ja się zapisałem bo wiem że będzie świetna trasa, wieloma drogami jechałem, wszak to po części na moim podwórku. Kasa w porównaniu do świadczeń wygląda faktycznie słabo, choćby jakąś czapeczkę dali... No ale pojechać tak samemu bez imprezy i innych uczestników to bym się nie zdecydował, nawet latem. Na imprezie jest  inna motywacja, choć ja się nie ścigam i czas mam generalnie w zadku, to jednak to zupełnie inna jazda. W sumie jakby się zebrała grupa kilku osób na wspólny przejazd to możnaby pomyśleć i pojechać oszczędzając trzy stówy.

Offline PABLO

  • Wiadomości: 2801
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
będzie świetna trasa

Tam można wyznaczyć wiele fajnych tras, ale rzeczywiście wygodnie jest po prostu jechać wyznaczoną trasą. Raz na jakiś czas można.

bym się nie zdecydował, nawet latem

Ja akurat wolę jesień - nie ma upału, nie ma robactwa, nie ma tłumów turystów, piękne kolory, przyjemny chłodek i surowe klimaty o świcie.

W sumie jakby się zebrała grupa kilku osób na wspólny przejazd to możnaby pomyśleć i pojechać oszczędzając trzy stówy

Jak by się zebrała ekipa chętnych - można by spróbować się zgrać. Dla mnie podjechać z W-wy na Mazury to nie jest wielki problem.

Offline Mężczyzna dodoelk

  • Wiadomości: 420
  • Miasto: Ełk
  • Na forum od: 14.01.2015
Zrezygnowałem z udziału, jednak trzy stówy za nadajnik i poczęstunek na mecie to zbyt dużo, za tą kasę będę miał dwie dobre opony. Jeśli ktoś ma chęć to możemy się przejechać we wrześniu, czy październiku, miejsce startu da się dograć.

Offline Mężczyzna K Jak

  • Wiadomości: 36
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 04.07.2019
Mail od organizatora:
"(...) chciałby wystartować w #GR8lakesGRVL to koniecznie nastaw sobie przypomnienie na piątek, 21 sierpnia na godzinę 9:00. Wtedy to właśnie uruchomimy dosprzedaż."

Będzie dodatkowe 50 miejsc, bo udało im się zarezerwować więcej trackerów u dostawcy.

Stanąć na podium Atlas Mountain Race
https://mtb-xc.pl/2020/12/08/ultra-wyscigowy-swiat

Offline Mężczyzna jazlasu

  • Wiadomości: 21
  • Miasto:
  • Na forum od: 25.12.2019
Witam.

Czy ktoś z lubuskiego, okolic Gorzowa startuje?

Offline Mężczyzna LKRISS

  • Moderator
  • Wiadomości: 324
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 04.11.2018
    • simrace.pl
No i wystartowali.

W sumie, w pięciominutowych odstępach, ruszyło 235 uczestników (15 pokazuje jako wycofanych więc zakładam, że nie wystartowali). Mają do pokonania 470 km w limicie czasowym 72 godzin więc wydaje się, że to dosyć sporo czasu aby spokojnie ukończyć zawody.

Wydaje się, że pierwszego zawodnika na mecie można się spodziewać po około 20h jazdy? Jak obstawiacie?

https://greatlakes.gravel.love/
https://www.facebook.com/great.lakes.gravel/

live
https://glg.1008.pl/
Polski Klub MTB

Offline Mężczyzna byczys

  • Wiadomości: 1213
  • Miasto: Tychy
  • Na forum od: 30.09.2013
    • Moje relacje z ultramaratonów rowerowych
To słabo.

Widzę że pierwszy zawodnik na mecie, Radek Gołębiewski, miał genialny czas 17:10.

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14668
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Pierwszy raz spotkałem się z maratonem żeby na mecie jedyną atrakcją było oddanie trackera. I żadnej żywej duszy ponadto.

To przy tych 300zł wpisowego trochę to słabo wygląda. A przy samowystarczalnym wyścigu to właśnie meta powinna być zrobiona w miarę z wypasem, bo tam odbywa się cała integracja i wymiana wrażeń z trasy.

Offline Mężczyzna dodoelk

  • Wiadomości: 420
  • Miasto: Ełk
  • Na forum od: 14.01.2015
Czyli 300 za nic. Dobrze że się wycofałem ze startu. Wiem że koszty organizacji zawsze jakieś są, ale za plik gpx i śledzenie więcej niż stówę bym nie zapłacił. Jak dobrze pójdzie to sobie jeszcze w tym roku gratis trasę przejadę.

Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 9056
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
A jak udostępnisz znajomym lokalizację to nawet będzie mieli bieda-tracking gratis  ;)

Offline Mężczyzna Zbyhoo

  • Wiadomości: 28
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 22.06.2018
Czyli 300 za nic. Dobrze że się wycofałem ze startu. Wiem że koszty organizacji zawsze jakieś są, ale za plik gpx i śledzenie więcej niż stówę bym nie zapłacił. Jak dobrze pójdzie to sobie jeszcze w tym roku gratis trasę przejadę.

Nie narzekajcie.
Na samej mecie nie było osób bo siedzieli w stołówce. Sam na metę dotarłem o 5 rano, miałem wszystkiego dosyć i zły byłem że nie dostałem jedzenia przy samej mecie. Ale zaprosili nas na stołówkę gdzie było bliżej z kuchni.
A klimat był, przed startem i z tego co widziałem ze zdjęć na mecie w ciągu dnia również.

Nie wiem dlaczego obnoszenie się z tym że dobrze że ktoś nie dał tych 300zł jest takie fajne.
Nie dałeś, nie musiałeś. Ja się cieszę, najlepiej wydane we wrześniu 300zł.
Z Poznania nie pojechałbym specjalnie na Mazury by tłuc tego typu trasę, a tak to była motywacja.
Uważam że trasa GLG była najpiękniejszą trasą w tym roku. Powiedziałbym nawet ex aequo z PGRem. Piękność rozumiem przez drogi całkowicie bez jakiegokolwiek ruchu, brak przejazdu przez deptaki i tłumy turystów, piekne widoki. Brak jakiejkolwiek konieczności zastanawiania się którędy dalej biegnie ślad (jak na POM500). 100% przejezdność. Trasa wybitnie pod rowery gravel.

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14668
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Nie wiem dlaczego obnoszenie się z tym że dobrze że ktoś nie dał tych 300zł jest takie fajne.
Nie dałeś, nie musiałeś. Ja się cieszę, najlepiej wydane we wrześniu 300zł.

Wysokość wpisowego ocenia się porównując to z innymi podobnego typu imprezami i świadczeniami jakie tam dają. Porównywalne imprezy są tańsze i to przy większych świadczeniach niż były tu. Bo tu masz maraton typu pętla, odpadają dla orga koszta transportu bagaży oraz transportu ekipy organizacyjnej. I PGR i MPP były tańsze, a 300-350zł to poziom wpisowego szosowych ultra ze wsparciem na 6-7 punktach żywnościowych (w tym i 2-3 posiłki obiadowe, przepaki oraz miejsce na sen). Imprezy Pachulskiego są nieco droższe, ale też i świadczenia większe (bo też nie są to trasy typu pętla)

Na temat imprezy się nie wypowiadam, bo nie jechałem, ale owo wpisowe w stosunku do świadczeń - obiektywnie oceniając było wysokie.

Offline Mężczyzna Elizium

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 5804
  • Miasto: Bnin
  • Na forum od: 17.03.2013
    • Klasyka w niedzielny poranek
Ja, z ostrożności procesowej się nie wypowiem...
Absurdalny Eli

Hipek: "Żyjemy w dzikim kraju, ... w którym, co najważniejsze, jeśli nie wolno, ale bardzo się chce, to można."

Offline Mężczyzna Piotr1975

  • Wiadomości: 534
  • Miasto: Bruksela
  • Na forum od: 08.11.2017
Byłem zapraszany, nie pojechałem więc się wypowiem. Ktoś organizuje imprezę, objeżdża trasę, robi ja w miarę sensownie . Nie każdy jest na siłach przejechać Wiśle, cześć czuję niedosyt po Pomorskiej, PGR jest za trudne. A tu proponowana pętla. Mazury do tej pory były traktowane trochę po macoszemu. Wiem jest Pierścień, ale też limit.
Pojawia się więc pomysł biznesowy, dodajmy do tego słowo gravel i nie zbyt duży dystans . Brak kwalifikacji , wpisowe na którym da się zarobić , nowe rejony i pierwsza edycja się uda.
Z drugą już będzie raczej kiepsko. Brakuje gadżetów które przypominały by o tym wyścigu, zaangażowania autora .
Wg mnie to jednorazowy biznesowy strzał
Nieskończenie mądry jest nasz Stwórca Pan
Swoje dzieło dał obejrzeć również mnie

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14668
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Pojawia się więc pomysł biznesowy, dodajmy do tego słowo gravel i nie zbyt duży dystans . Brak kwalifikacji , wpisowe na którym da się zarobić , nowe rejony i pierwsza edycja się uda.
Z drugą już będzie raczej kiepsko. Brakuje gadżetów które przypominały by o tym wyścigu, zaangażowania autora .
Wg mnie to jednorazowy biznesowy strzał

A ja mam przeciwne zdanie, myślę, że to się będzie rozwijać i będzie jeszcze większym sukcesem w kolejnych latach i bez względu na wysokie wpisowe czy jakieś tam wpadki organizacyjne chętni będą. Bo głównym atutem każdego wyścigu jest trasa, a tutaj pod tym względem było naprawdę dobrze, z tego co pisze wielu uczestników wynika, że trasa była zrobiona naprawdę dobrze. I świetnie trafione tereny, bo na Mazurach raz, że jest ładnie, a dwa, ze świetne drogi na tego typu wyścig. No i do tego jest duże zapotrzebowanie na tego typu wyścigi, więc chętnych nie powinno zabraknąć, już w tym roku był to zdecydowany sukces frekwencyjny.

Offline Mężczyzna dodoelk

  • Wiadomości: 420
  • Miasto: Ełk
  • Na forum od: 14.01.2015
Trasa na pewno jest świetna, cześć dróg znam u wiem jak wyglądają. Na pewno warto ja przejechać. Chodziło mi i to że wpisowe jest Bardzo niewspółmiernie do tego co dostajemy. Chętnych było wielu, miejsca szybko się rozeszły, ale nie ma się co dziwić. Brak kwalifikacji, limit łagodny, można spokojnie nocą brać noclegi, to nie żadne ultra. Ot trzydniowa wycieczka po sto pięćdziesiąt dziennie.

Offline Mężczyzna Piotr1975

  • Wiadomości: 534
  • Miasto: Bruksela
  • Na forum od: 08.11.2017
Pojawia się więc pomysł biznesowy, dodajmy do tego słowo gravel i nie zbyt duży dystans . Brak kwalifikacji , wpisowe na którym da się zarobić , nowe rejony i pierwsza edycja się uda.
Z drugą już będzie raczej kiepsko. Brakuje gadżetów które przypominały by o tym wyścigu, zaangażowania autora .
Wg mnie to jednorazowy biznesowy strzał

A ja mam przeciwne zdanie, myślę, że to się będzie rozwijać i będzie jeszcze większym sukcesem w kolejnych latach i bez względu na wysokie wpisowe czy jakieś tam wpadki organizacyjne chętni będą. Bo głównym atutem każdego wyścigu jest trasa, a tutaj pod tym względem było naprawdę dobrze, z tego co pisze wielu uczestników wynika, że trasa była zrobiona naprawdę dobrze. I świetnie trafione tereny, bo na Mazurach raz, że jest ładnie, a dwa, ze świetne drogi na tego typu wyścig. No i do tego jest duże zapotrzebowanie na tego typu wyścigi, więc chętnych nie powinno zabraknąć, już w tym roku był to zdecydowany sukces frekwencyjny.
Był sukces frekwencyjny to efekt nowości , za wysokością wpisowego musi coś iść. Albo renoma albo .... Leszek na Wisłe ogarnął to wyśmienicie. Wraz z drugą edycją i wzrostem ceny wpisowego doszły koszulki finiszera.
A co do atutów nowych wyścigów to raczej to zasługa braku kwalifikacji .
Na marginesie cieszy mnie to że mamy inne zdanie podejście.
Pozdrawiam serdecznie
Nieskończenie mądry jest nasz Stwórca Pan
Swoje dzieło dał obejrzeć również mnie

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14668
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Trasa na pewno jest świetna, cześć dróg znam u wiem jak wyglądają. Na pewno warto ja przejechać. Chodziło mi i to że wpisowe jest Bardzo niewspółmiernie do tego co dostajemy. Chętnych było wielu, miejsca szybko się rozeszły, ale nie ma się co dziwić. Brak kwalifikacji, limit łagodny, można spokojnie nocą brać noclegi, to nie żadne ultra. Ot trzydniowa wycieczka po sto pięćdziesiąt dziennie.

Z tym się zgadzam, tak jak pisałem wpisowe jest wysokie w stosunku do tego co się dostaje. I wiadomo, że to ultra w tym przypadku jest mocno naciągane. Takie dobre porównanie średniego poziomu wyścigów typu Wisła 1200 z szosowymi ultra to możemy zobaczyć na filmiku Bushraftowego z MPP. Marcin twardo walczył i dojechał w limicie, ale na mecie między innymi o tym mówił, że to zupełnie inna liga trudności niż ultra od Pachulskiego. Oczywiście mówię tu o poziomie średniego zawodnika, bo czołówka z tego typu wyścigów to tej szosowej wcale nie ustępuje. Ale poziom sportowy przeciętnego zawodnika na ultra szosowym jest sporo wyższy niż na wyścigach Pachulskiego czy takim jak tutaj. Bo w tych imprezach terenowych limity są dużo łagodniejsze, co jest dobrym chwytem na uzyskanie dużej frekwencji. Jedynie PGR się wyłamuje, bo tam ten limit jest już ambitniejszy, 80h na 540km, ale przy ciężkich górach i 10tys w pionie - to nie taki poziom jak na MPP, ale od Wisły dużo trudniejszy.

Był sukces frekwencyjny to efekt nowości , za wysokością wpisowego musi coś iść.
Musi?
Na TCR płacisz 1500zł, a masz bardzo niewiele, a na metę dojeżdżasz w ciuchach w których jechałeś 2-3 tygodnie i nawet nie masz w co się przebrać. I pomimo fatalnego stosunku wpisowego do świadczeń organizatora chętnych jest przynajmniej 3-4 razy tyle co miejsc  :P
Albo renoma albo .... Leszek na Wisłe ogarnął to wyśmienicie. Wraz z drugą edycją i wzrostem ceny wpisowego doszły koszulki finiszera.
A na tegorocznej Carpatii Pachulski zastosował przeciwny chwyt - wpisowe to samo, albo nawet wyższe, a za to z pakietu znikły koszulki (nie tanie t-shirty dla finisherów, a droższe koszulki rowerowe, które były w zeszłym roku). Nie ma się co oszukiwać, jego imprezy też są dość drogie i też stosunek wpisowego do tego co dostajesz jest słabszy niż na ultra szosowych.

Na marginesie cieszy mnie to że mamy inne zdanie podejście.

Za rok się przekonamy kto miał rację. Ale ja sobie rękę dam uciąć, że będzie to sukces frekwencyjny - bo jest duże zapotrzebowanie na takie imprezy  ;)

Offline Mężczyzna dodoelk

  • Wiadomości: 420
  • Miasto: Ełk
  • Na forum od: 14.01.2015
Też mi się tak wydaje. Nie każdy ma zdrowie jeździć ultra, jechać nocą, jechać w deszczu itd... Tutaj mają szansę ci słabsi w nogach i z mniejszą odpornością psychiczną. Do tego hasło "Gravel". Szczyt popularności na obecną chwilę, ale oprócz mody to naprawdę świetna sprawa, taki mix szosy i terenu. Drugie hasło "Mazury", przecież to ciągnie jak magnes. Za rok też się miejsca rozejdą jak ciepłe bułki.

Offline Mężczyzna Księgowy

  • .::Kolarska Patologia::.
  • Wiadomości: 3836
  • Miasto: Warszawa/Jabłonna
  • Na forum od: 30.12.2010
Ja bym ten wyścig widział bardziej w lato nie zaś po sezonie;) Szukam czegoś na za rok. Pyra.... no i PGR ale GLG jakby było w środku bym się nie obraził ;D ;D ;D
Jadę tam gdzie znika horyzont.
MP 2014 - 500km 25h28`|MP 2015 - 300km 20h30`|MP 2017 - 300km 21h01`|MP 2018 (DNF)- 519km 27h30``|BBT 550km (DNF) | POM500 46h33`|PGR 550km - 80h04`

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14668
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Termin wrześniowy jest do niczego, rozumiem w tym roku z powodu zawirowań z wirusem, ale za rok też już ogłosili, że we wrześniu ma być. A w tym terminie to jak nam zależy na wyniku to trzeba wiele godzin nocą jechać, podczas gdy w czerwcu - lipcu to realnych ciemności są 3-4h.

Offline Mężczyzna Elizium

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 5804
  • Miasto: Bnin
  • Na forum od: 17.03.2013
    • Klasyka w niedzielny poranek
Wiesz, kalendarz jest pełen imprez, wbijanie się z długim dystansem w niego powoduje, że spora liczba ultrasów z czegoś będzie musiała zrezygnować. Myślę, że to jest główna przyczyna. No i ... trzeba pamiętać, że jak drogi nie są całkowicie szutrowe, tylko zwykłe gruntówki, to latem słońce (plus brak deszczu) dość obcesowo się z nimi obchodzi.
Absurdalny Eli

Hipek: "Żyjemy w dzikim kraju, ... w którym, co najważniejsze, jeśli nie wolno, ale bardzo się chce, to można."

Offline Mężczyzna memorek

  • Kapituła MP 2018
  • Wiadomości: 2566
  • Miasto: Szczecin
  • Na forum od: 12.05.2007
słońce (plus brak deszczu) dość obcesowo się z nimi obchodzi
Jesienna szaruga obchodzi się z nimi lepiej?  ;)

Marek

Offline Mężczyzna Elizium

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 5804
  • Miasto: Bnin
  • Na forum od: 17.03.2013
    • Klasyka w niedzielny poranek
trochu pokropi i jest jakby mniej piaszczyście
Absurdalny Eli

Hipek: "Żyjemy w dzikim kraju, ... w którym, co najważniejsze, jeśli nie wolno, ale bardzo się chce, to można."

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14668
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Wiesz, kalendarz jest pełen imprez, wbijanie się z długim dystansem w niego powoduje, że spora liczba ultrasów z czegoś będzie musiała zrezygnować. Myślę, że to jest główna przyczyna.
Ale to jest normalna sprawa, już teraz trzeba wiele imprez wybierać, wszystkiego nie sposób objechać. Zresztą np. maj wcale nie jest tak mocno obstawiony imprezami, a IMO sporo lepszy termin majowy niż wrześniowy

No i ... trzeba pamiętać, że jak drogi nie są całkowicie szutrowe, tylko zwykłe gruntówki, to latem słońce (plus brak deszczu) dość obcesowo się z nimi obchodzi.

To zależy od rejonu i tego jakie gleby dominują, na Mazurach to szutry raczej nie są mocno piaszczyste.

Offline Mężczyzna dodoelk

  • Wiadomości: 420
  • Miasto: Ełk
  • Na forum od: 14.01.2015
Jeśli porównać na Mazurach maj z wrześniem, to w maju jest duuuuuża szansa na mróz o poranku i większe amplitudy dobowe. Jakbym miał wybierać to wrzesień zdecydowanie.

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14668
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
We wrześniu może nie na mróz szansa, ale na 5 stopni to już spora, takie temperatury ledwie tydzień przed wyścigiem były, to co mieli zawodnicy, czyli 12-13 w nocy to akurat wyjątek bardziej niż norma. Tyle że we wrześniu noc dwa razy dluzsza niz w maju i czas jazdy w niskich temperaturach sporo dłuższy. I też inaczej wygląda początek maja, inaczej koniec, gdy już szansa na mróz o poranku niewielka.

Offline Mężczyzna Oskar

  • Pan ucho.
  • Wiadomości: 765
  • Miasto: Szczecin/Świnoujście
  • Na forum od: 14.12.2011
Byłem, przejechałem i trochę dziwnie mi się czyta te wszystkie zarzuty.
Przede wszystkim, trasa bardzo fajna, sama miejscówka również. Mógłbym jedynie narzekać na "menu" ośrodka i covid. Ciężko mi wymyśleć super formułę na mecie w obecnych warunkach, kiedy koło 300 osób przyjeżdża w rozstrzale czasowym 24h. Sam byłem na mecie koło 5, po mniej niż dobie jazdy. Oczywiście fajnie by było wjechać na metę przy fafarach i wiwacie.

Zamiast tego po oddaniu trackera podjechałem do sali, gdzie zjadłem posiłek, napiłem się piwa i pogadałem o 6 z dwoma osobami które przyjechały przede mną oraz organizatorami. Bardzo kameralna i miła chwila. Ot co. Noc była bardzo ciepła, warun idealny, więc naprawdę ciężko mi na siłę do czegokolwiek się przyczepić.

Może to wynika z tego, że w zawodach preferuje raczej styl amerykańskich zawodów biegowych długodystansowych. Walczysz sam z sobą. Na mecie dostajesz "pietruszke" czyli nic i nikt nie zasypuje mnie ulotkami, medalem i innymi niepotrzebnymi gadżetami. Tyle. Podobało mi się, pewnie za rok znowu tam skoczę.

Offline Mężczyzna Ricardo

  • Wiadomości: 794
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.05.2011
W weekend 21-22 listopada przejechałem ok 200km trasy GLG (wschodnią część). Trasa cud miód, totalne zadupia, fajne szutry i kamienne bruki, miejscami trochę błota ale nie takiego po osie, da się przejechać nawet gravelem, widoki jeszcze lepsze. Trzeba pamiętać o odpowiednim zapasie jedzenia i wody bo nawet przez 100km nożna nie znaleźć sklepu na trasie. Pozycja obowiązkowa tras do przejechania.

Offline Mężczyzna oko_strusia

  • Wiadomości: 43
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 16.06.2017
Ja weekend wcześniej zrobiłem środkową część (ok 150km) i potwierdzam, że trasa jest przepiękna. Bardzo dużo szutrów wysokiej jakości aczkolwiek bruki(całkiem sporo) mnie wkurzały(jechałem z sakwami).

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14668
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Taka historia na tegorocznej edycji wyścigu:

Cytuj
Tymczasem taki mały, pozytywny akcent. W nocy do mety dotarli bracia Paweł Złotnik i Adam Złotnik, którzy w piątek uratowali sytuację Rafała Buczka. Rafał skąpał się po szyję w słynnym już mini jeziorze, które wyrosło na trasie na środku doskonałej szutrówki w Puszczy Rominckiej. Mjesce było na tyle pechowe, że próba jego ominięcia kończyła się wizytą w rowie melioracyjnym, gdzie było 80 cm wody 🙂  wiele osób zaliczyło tam przygody, natomiast Rafał jadąc w nocy pechowo upadł i popłynął..cały po szyję.
Noc, teren przy granicy w środku Puszczy, w promieniu wielu km prawie brak cywilizacji i to najdalszy punkt trasy oddalony od bazy wyścigu o 230 km. Do tego 6 stopni, deszcz, przenikliwe zimno i do mety drugie tyle. Co człowiek ma ze sobą zrobić? 🙂
Z pomocą przyszli wspomnieni bracia, którzy nadjeżdżając za Rafałem oddali mu swoje suche ubrania, które mieli na zmianę, a wiedzieli ze prognoza na sobotę to katastrofa pogodowa i lejący przez wiele godzin deszcz. W takich sytuacjach nikt nie kalkuluje, tylko pomaga.
Rafał po przygodach, ale szczęśliwy zameldował się po 30 godzinach na mecie w Wilimach. Nie mógł zostawić tej sytuacji bez echa. Jako, że Rafał to "stary" wyjadacz bikepackingu i wypraw rowerowych, sam reprezentuje Cumulus, gdzie w ofercie są między innymi wysokojakościowe śpiwory, postanowił przyznać im specjalny voucher na swoje produkty.

Zanurkować w głębokim na 80cm rowie zupełnie nie spodziewając się takiej głębokości - to już historia niewąska  :lol:

Offline Mężczyzna adamoz

  • Wiadomości: 125
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 25.04.2013
Tak było. Potwierdzam:)

Wysłane z mojego SM-G970F przy użyciu Tapatalka


Offline Mężczyzna Fagetus

  • Wiadomości: 223
  • Miasto: Lubin
  • Na forum od: 18.03.2016
REKLAMA :)
Na orientację to woda jest jak chleb powszedni :) Raz kolega próbując ominąć polem zalaną drogę skąpał rower po kierownicę ponoć w takiej większej kałuży; piszę ponoć bo mnie przy tym nie było, ale w tym samym miejscu robiąc dużo większy łuk przez to pole brodziłem chyba z dwieście metrów do pół łydki. Więc w to wierzę. Inną razą na Nocnej Masakrze na pierwszym PK, wracając z wału przeciwpowodziowego osiągniętego z buta z trudem znalezioną ścieżką, na której wody było "tylko" nad kostki, w krytycznym miejscu dałem jeden krok w niewłaściwą stronę... i sekundę później już płynąłem żabką ;) Jak na połowę grudnia i jakieś +3C to to był kiepski początek imprezy. Szczęśliwie miałem coś tam suchego w plecaczku i nie miałem go na sobie w krytycznym momencie...

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum