Autor Wątek: Tiry na tory, kobiety na traktory, kolarze na szosy  (Przeczytany 8443 razy)

Offline Mężczyzna hansglopke

  • Wiadomości: 2623
  • Miasto: Zduńska Wola
  • Na forum od: 22.02.2013
Ogólnie wiadomo, że wszyscy Polacy potrafią jeździć zgodnie z przepisami. Odbywa się to w momencie przejechania magicznej lini wyznaczającej granice RP. Jest jedno rozwiązanie które spowoduje, że będziemy przestrzegać PoRD wszędzie: kolejny rozbiór Polski.
"Rower do ultra musi być przede wszystkim wygodny. Reszta jest mniej ważna."  - Turysta

Offline Mężczyzna LXVII

  • Wiadomości: 196
  • Miasto: Rybakowo/Gorzów Wlkp.
  • Na forum od: 01.07.2015
Obowiązku jazdy "ścieżkami dla rowerów" nie ma. Kodeks nakazuje jazdy "drogą dla rowerów". Dróg dla rowerów zgodnych z definicją z KD praktycznie nie ma - ścieżki nie są odseparowane od drogi dla pieszych.

niestety, ale nie masz racji (jeżeli myślałeś o tzw. ciągach pieszo-rowerowych):

http://wrower.pl/prawo/obowiazek-jazdy-po-drodze-dla-rowerow,3004.html

L.

Offline Mężczyzna Elizium

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 5815
  • Miasto: Bnin
  • Na forum od: 17.03.2013
    • Klasyka w niedzielny poranek
Nieopatrznie zabrałem głos na FB pod postem, jaki w sprawie bezpieczeństwa rowerzystów napisała Maja Włoszczowska... zaraz wpadł jakiś dzban, z odpowiedzią, że to rowerzyści zabijajo ludzi. Trzeba się pogodzić z faktem, że jesteśmy ludźmi gorszej kategorii, podobnie jak piesi. To jest nasza kultura niestety.

Wbijam sobie to w sygnaturkę, bo brzmi fascynująco, jak zawsze.

Hipek: "Żyjemy w dzikim kraju, ... w którym, co najważniejsze, jeśli nie wolno, ale bardzo się chce, to można."
Absurdalny Eli

Hipek: "Żyjemy w dzikim kraju, ... w którym, co najważniejsze, jeśli nie wolno, ale bardzo się chce, to można."

Offline Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 9210
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Rzecz w tym, że rozporządzenie nie może zmieniać treści ustawy. Kodeks drogowy jest nadrzędny nad ustawą o znakach. Ciąg pieszo-rowerowy po prostu nie spełnia definicji drogi dla rowerów.
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Offline Mężczyzna MaciekK

  • Wiadomości: 724
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 14.07.2017
Trzeba się pogodzić z faktem, że jesteśmy ludźmi gorszej kategorii, podobnie jak piesi. To jest nasza kultura niestety.
Nie ma podziału na kierowców, pieszych i rowerzystów, wszyscy lubimy uproszczenia. Całość sprowadza się do braku szacunku do drugiego człowieka. Brak cierpliwości do wolniejszego rowerzysty na zatłoczonej ulicy to to samo zachowanie co przepychanie się w kolejkach w biedronce. Podobnie cwaniactwo w korkach, które potrafi skutecznie zablokować dojazd na główną drogę dla tysięcy ludzi z bocznej drogi, ale JA zaoszczędziłem 5 minut, więc jestem okej. Dopiero niedawno jazda na suwak zaczęła działać. Z moich obserwacji wynika, że im bardziej na wschód, tym ten model jest silniejszy. Przykładowo we Lwowie ludzie potrafią uciekać na przejściu z powrotem przed kierowcami z połowy jezdni :O jeździłem tam taksówkami i dla mnie to był szok. We Francji mało nie rozjechałem kobiety która "wtargnęła" na jezdnię i dopiero wtedy zrozumiałem, że to jest przestawienie totalne myślenia. U nas jeszcze kilka pokoleń.

Offline Mężczyzna Hipek

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 4830
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 18.08.2011
    • Hipcia i Hipek
@Hiperk, to może też wynikać ze świadomości że prędkość licznikowa nie jest w samochodzie prędkością prawdziwą, realną.
Polskie podejście doskonale obrazuje stwierdzenie mojego kolegi: "ja to jak jadę, to muszę tak przynajmniej o te 10 przekroczyć, żeby mieć świadomość, że nikt mi niczego nie będzie nakazywał".

Jest dokładnie tak, jak w tej starej piosence z czasów, gdy pan rockman z Luxtorpedy był raperem...



...inną sprawą jest to, że wśród "naszych" jest to samo. "Nie pojadę DDR, bo nie spełnia wymagań kodeksowych", "mam rower szosowy, a nie ścieżkowy", "my nie blokujemy ruchu, my jesteśmy ruchem" i tak dalej... Na pięknej wlotówce do Warszawy, gdzie jest wspaniała DDR, szeroka, asfaltowa, która ma dokładnie tyle świateł ile samochody, regularnie pojawiają się panowie pr0, bo oni są "bardziej" i muszą jechać po jezdni, mimo że z tą samą prędkością mogliby na spokojnie jechać tą DDR, bo nikomu nie zagrażają (szczególnie że tam jest po prostu... pusto, nikt tam nie mieszka).

martwawiewiórka [14:51]: sól kolarstwa, co to takiego?
Elizium [14:52]: spacer z rowerem po górach
Mijah: (...)przy okazji dowiedziałem się czegoś co zmieni moje życie. Oznaczenie podjazdu HC to nie hardcore, tylko hors catégorie.

Offline Mężczyzna anu

  • Wiadomości: 494
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 22.05.2009
Polskie podejście doskonale obrazuje stwierdzenie mojego kolegi: "ja to jak jadę, to muszę tak przynajmniej o te 10 przekroczyć, żeby mieć świadomość, że nikt mi niczego nie będzie nakazywał".

Nikt u nas nie chce być - w swoim mniemaniu - frajerem. Twardoch:



U mnie przed przejściem dla pieszych zainstalowali progi zwalniające, spora ulica, w każdym kierunku po dwa pasy, spory ruch. Pomiędzy progami linia ciągła i przerwa, np. dla karetek.  W godzinach szczytu, kiedy jedzie samochód obok samochodu, muszą na to najechać. Ale dla pieszego to żadna radość, bo progi z 50 metrów od pasów, i tak zdążą się jeszcze rozpędzić,  i tak trzeba uciekać, dla pełnej skuteczności progi powinny być powtórzone tuż przed pasami. A kiedy jedzie jeden samochód, to jeszcze nie widziałem, żeby nie skorzystał z okazji i nie ominął progów środkiem. Ostatnio w ten sposób artysta niemal mi po piętach przejechał. Przy dużej prędkości trudno oszacować. Wydawało mi się, że jest jeszcze bardzo daleko, a przecież wyhamuje dodatkowo przed progiem. Gdzie tam, nie doszedłem nawet do połowy przejścia, a on już był na miejscu. Aż go zarzuciło, ale zmieścił się w przerwę. Oczywiście zdążył mi jeszcze wygrażać przez szybę, że za wolno idę. Gdyby stanął jakiś filmowiec z telefonem i nagrywał wykroczenia, to tylko kwestia czasu: już pierwszy kierowca być może wygrażał by przez szybę, w ciągu kilkudziesięciu sekund pewnie ktoś by się zatrzymał i posłał wiązankę, a w ciągu kilku minut doszłoby do rękoczynów.

Ale żeby nie było, że są jacyś lepsi i gorsi w tym względzie.

Idę z psem. Dom kultury. Obok jest co prawda parking, ale tym razem coś większego w środku. Wszystkie okoliczne trawniki, park zastawione samochodami. Jeszcze nigdy nie widziałem na raz tyle Porsche - jak później sprawdziłem, pewnie należących go "gwiazd". Obok ma stacji benzynowej straż miejska pije kawę. Miałem dać spokój, ale zagadałem, czy oni tego naprawdę nie widzą? Chcieli mnie zbić z tropu. Spytali czy chodzi mi o dwa tiry stojące od lat w okolicy, już po osie w piachu (czyli wiedzą, że to jest również materiał na interwencję, dla mnie te tiry to już tło, którego nie zauważam). Mówię, że nie. Chodzi mi o te na oko 100 samochodów na trawniku. Speszyli się, stwierdzili, że nie zauważyli i zaraz coś z tym zrobią. Oczywiście nie zrobili nic, bo strony mają jednego pracodawcę. Straż miejska jest finansowana ze środków samorządowych, to samo dom kultury, więc nie będą robić przykrości gościom owego domu.

Po powrocie do domu sprawdziłem, co tam się właściwie odbywało. Okazało się, że to zlot tych - w swoim mniemaniu - lepszych, bardziej cywilizowanych, europejskich. Taka grupa wsparcia. Tylko chęci do walki z bylejakością starczyło im do pierwszej przeszkody - trzeba zaparkować w innym miejscu i nieco podejść, lub - to już poniżej godności - skorzystać z komunikacji/roweru. Ci sami ludzie być może wrzucają zdjęcia rozjechanych trawników, aby tylko były to samochody uczestników mszy sw.

Sektakl pt. Czarno to widzę, z następującym opisem:

Czarno to widzę… czyli wymieszani posortowani W Polsce podzielonej bardziej niż kiedykolwiek w historii, w tym naszym zmarginalizowanym królestewku bigoterii, hipokryzji, nienawiści i hejtu, grupa nietuzinkowych osób bardzo chce być Polakami. Niekoniecznie każde z nich urodziło się na tej ziemi; niekoniecznie każde z nich przystaje do słowiańskiego wzorca; niekoniecznie każde z nich pasuje do jedynie słusznej psychoseksualnej matrycy narzucanej przez propagandę. Ale pokochali ten kraj, pragną być z niego dumni i chcą czuć się jego częścią. Oj, "Słowiańskie słowiki" - amatorska grupa pieśni i tańca, którą tworzą - będą miały przed sobą trudne życie… Bo jak tu beztrosko i radośnie wycinać ludowe hołubce, gdy na każdym kroku trzeba stawiać czoła pseudopatriotycznej agresji? I to nie tylko w drodze na próby, ale także w zaciszu tanecznej sali, którą dzielić przyszło im z zatwardziałym kibolem-nacjonalistą i ksenofobem? Odwaga i hart ducha mogą nie wystarczyć, ale być może rozwiązaniem okaże się staroświecka - choć może nie do końca standardowa - miłość.


Trzeba być frajerem, żeby zwolnić przed progiem,skoro inni nie zwalniają. Trzeba być frajerem, żeby nie zaparkować swojego Porsche na trawniku, skoro stoi na nim niż kilka innych.


« Ostatnia zmiana: 19 Cze 2020, 12:51 anu »

Offline Kobieta martap

  • Wiadomości: 258
  • Miasto: PL
  • Na forum od: 11.06.2018
@Hipek, to może też wynikać ze świadomości że prędkość licznikowa nie jest w samochodzie prędkością prawdziwą, realną.
Polskie podejście doskonale obrazuje stwierdzenie mojego kolegi: "ja to jak jadę, to muszę tak przynajmniej o te 10 przekroczyć, żeby mieć świadomość, że nikt mi niczego nie będzie nakazywał".
Jest dokładnie tak, jak w tej starej piosence z czasów, gdy pan rockman z Luxtorpedy był raperem...

Ufff, jak dobrze że ja nie słucham takiej muzyki ;)
Te nakazy są po to aby kogoś chronić. Dla mnie ograniczenuia prędkością są informacją że jest powód aby zwolnić. Ale też czasami ustawiane znaki drogowe są ustawiane kompletnie bez sensu, jak np tutaj:
https://goo.gl/maps/odCxRi2hfEWVJCuGA
Podpowiem że zakręt nie jest wyprofilowany pod aż taką prędkość, maksimum jakie rozsądek pozwala tu mieć to okolice 40-45. Zwłaszcza że przy tej prędkości jaką jest nakazane nie bardzo widać co nadjeżdża z przeciwka i czy sobie nie skraca.

...inną sprawą jest to, że wśród "naszych" jest to samo. "Nie pojadę DDR, bo nie spełnia wymagań kodeksowych", "mam rower szosowy, a nie ścieżkowy", "my nie blokujemy ruchu, my jesteśmy ruchem" i tak dalej... Na pięknej wlotówce do Warszawy, gdzie jest wspaniała DDR, szeroka, asfaltowa, która ma dokładnie tyle świateł ile samochody, regularnie pojawiają się panowie pr0, bo oni są "bardziej" i muszą jechać po jezdni, mimo że z tą samą prędkością mogliby na spokojnie jechać tą DDR, bo nikomu nie zagrażają (szczególnie że tam jest po prostu... pusto, nikt tam nie mieszka).

Bo nie spełnia wymagań. i to nie tyle co kodeksowych czy tam czerwonej skiażeczki ale moich własnych ;). Mam rower z oponami wąskami, wymiana dętki u mnie z przodu na kole 27.5" to piekło na Ziemi. Mam sobie wymieniać detki masowo bo ktoś zrobił śmieszynkę z kostki downa, ktoś posypał piachem i jeszcze ktoś na tym rozbił parę butelek z nudów?
Piękna wlotówka do Warszawy, DK92 a la Poznańska. Ścieżka po stronie południowej aż kusi aby nią jechać mimo iż niektóre miejsca są "takie sobie" a przejazd tutaj: https://goo.gl/maps/kQcDchY8TuUwrbNV6 (na zdjęciu go jeszcze nie ma w pełni wykonanego) - woła o pomstę do Nieba.
Proszę zauważyć że od skrzyżowania do tego miejsca jest 200 metrów. Więc rowerzysta jest już rozpędzony ale na nowo musi hamować i przyspieszać.
Albo to: https://goo.gl/maps/7ketJKHFacHeMUhu6
Przewiń sobie dalej aby zobaczyć jak kończy się ścieżka i co się stanie jeśli rowerzysta wyjedzie ze ściezki mając obok siebie samochód czy autobus. Fajnie, nie?

Dlaczego nie dla ścieżek rowerowych?
- pieski
- piesi
- smycze
- dzieci
- starsze osoby
- rowerzyści niedzielni i ci nieoświetleni
- wąsko
- konieczność minięcia się z kimś kto jedzie z przeciwka przy prędkości 25 km/h x2 = 50 km/h. I nie wiesz, czy ten ktoś na pewno nie zjedzie na Ciebie
- zakrety od ekierki albo też dopasowane do prędkości 15 km/h bo przeciez jak mówi motoprawda rowery są tylko do celów rekreacyjnych a nie transportowych. Prawda?
- nawierzchnia - chyba nie muszę o tym nic pisać? A nie, moment, napiszę: https://goo.gl/maps/CkHzesNRhwZs7P127 Śliczne, czerwone a gładkie jak papier ścierny o grubości 0,00001.
- albo to: https://goo.gl/maps/HVVis2rysP17Mcqw6 Czy to trzeba komentować? Życzę aby tędy piojeździł projektant tej ścieżki, najlepiej w zimie albo w deszcz.
- czy już pisałam o ściezkach połozonych koło rogi, która idzie slalomem, w dodatku również góra-dół a jej nawierzchnia jest ze żwiru? Że kręci przy tym miedzy drzewami bo to w lesie?
Chciałam dorzucić coś jeszcze, ale okazało się że Google mają zdjęcia z 2013 roku, kiedy to w ramach krajowego programu demolowania państwa: "Polska w Ruinie" - nic nie było poza trawą i drogą lokalną, a po 7 latach jest hala widowiskowa, ścieżka rowerowa z kostki downa ale też i mnóstwa wielu nowych domów i nowiutkiej szkoły prywatnej.

Podane przeze mnie powyżej przykłady budowli udających tylko drogę dla rowerów to tylko drobny procent tego co widziałam i pewnie to co widziałeś Ty i inni Użytkownicy tego Forum. Czy wobec tego na pewno chcemy upierać się przy korzystaniu ze ścieżek aktualnie dla nas wybudowanych według pomysłów osób niejeżdżących na rowerach?

Offline Mężczyzna anu

  • Wiadomości: 494
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 22.05.2009
Mam sobie wymieniać detki masowo bo ktoś zrobił śmieszynkę z kostki downa, ktoś posypał piachem i jeszcze ktoś na tym rozbił parę butelek z nudów?


Rozumiem, że tak "kostka downa", to w ramach ogólnoświatowej walki o tolerancję i równouprawnienie?

Offline Mężczyzna m.arek

  • Wiadomości: 2251
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 17.03.2014
Dlaczego nie dla ścieżek rowerowych?
- pieski
- piesi
- smycze
- dzieci
- starsze osoby
Najlepszy jest zestaw: starsze osoby, pieski, smycze i do tego mgła

Online Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 9114
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010


Najlepszy jest zestaw: starsze osoby, pieski, smycze i do tego mgła
Nocą

Offline Mężczyzna Hipek

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 4830
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 18.08.2011
    • Hipcia i Hipek
Piękna wlotówka do Warszawy, DK92 a la Poznańska. Ścieżka po stronie południowej aż kusi aby nią jechać mimo iż niektóre miejsca są "takie sobie" a przejazd tutaj: https://goo.gl/maps/kQcDchY8TuUwrbNV6 (na zdjęciu go jeszcze nie ma w pełni wykonanego) - woła o pomstę do Nieba.
Proszę zauważyć że od skrzyżowania do tego miejsca jest 200 metrów. Więc rowerzysta jest już rozpędzony ale na nowo musi hamować i przyspieszać.
Albo to: https://goo.gl/maps/7ketJKHFacHeMUhu6
Przewiń sobie dalej aby zobaczyć jak kończy się ścieżka i co się stanie jeśli rowerzysta wyjedzie ze ściezki mając obok siebie samochód czy autobus. Fajnie, nie?
...ale ja mieszkam zaraz obok. Znam te drogi. I? W Warszawie akurat wiekszość nowych DDR jest budowanych wg jakichś standardów. Poza tym trzymam się zasady, że DDR w mieście jest do transportu, nie do zapierdzielania i rzadko przekraczam na nich 30 km/h i nie mam problemu z mijaniem się z ludźmi, z zakrętami, z pieszymi i dziećmi. Jak ktoś idzie - to zwalniam. Jak trzeba, to ominę. Będę minutę później u celu... trudno.

Poza tym w drugim przypadku wskazanym przez Ciebie oboje z żoną jeździliśmy tamtędy do pracy dzień w dzień przez kilka lat (ona prawie dziesięć) i nie zgodzę się, bo jakoś nikt z nas akurat w tym miejscu nie miał problemu wyjeżdzając obok samochodu, autobusu, busa czy ciężarówki...

martwawiewiórka [14:51]: sól kolarstwa, co to takiego?
Elizium [14:52]: spacer z rowerem po górach
Mijah: (...)przy okazji dowiedziałem się czegoś co zmieni moje życie. Oznaczenie podjazdu HC to nie hardcore, tylko hors catégorie.

Offline Mężczyzna zly-sze

  • Wiadomości: 1886
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 19.09.2019
Rzecz w tym, że rozporządzenie nie może zmieniać treści ustawy. Kodeks drogowy jest nadrzędny nad ustawą o znakach. Ciąg pieszo-rowerowy po prostu nie spełnia definicji drogi dla rowerów.

Nie wiem, skąd ten pogląd cały czas występuje.Ustawa precyzuje co może rozporządzenie.

Co tu jest niejasne?
Cytuj
Art. 5.
1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani stosować się do poleceń i sygnałów dawanych przez osoby kierujące ruchem lub uprawnione do jego kontroli, sygnałów świetlnych oraz znaków drogowych, nawet wówczas, gdy z przepisów ustawy wynika inny sposób zachowania niż nakazany przez te osoby, sygnały świetlne lub znaki drogowe.
(...)
Art. 7. Rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów obowiązujących w ruchu drogowym
(...)
2. Minister właściwy do spraw transportu i minister właściwy do spraw wewnętrznych, w porozumieniu z Ministrem Obrony Narodowej, uwzględniając w szczególności konieczność dostosowania sygnałów drogowych do postanowień umów międzynarodowych, określi, w drodze rozporządzenia, znaki i sygnały obowiązujące w ruchu drogowym, ich znaczenie i zakres obowiązywania.

Nie stosując się do znaku podpadasz pod art 5 a nie pod art zobowiązujący do jazdy "drogą dla rowerów".

Offline Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 9210
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Nie stosując się do znaku podpadasz pod art 5 a nie pod art zobowiązujący do jazdy "drogą dla rowerów".
Sam znak niczego nie nakazuje, nakaz jazdy drogą dla rowerów wynika z KD. Znak jest po prostu błędnie ustawiony, bo sugeruje, że istnieje droga dla rowerów, której wcale nie ma.
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Offline Mężczyzna zly-sze

  • Wiadomości: 1886
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 19.09.2019
Nie stosując się do znaku podpadasz pod art 5 a nie pod art zobowiązujący do jazdy "drogą dla rowerów".
Sam znak niczego nie nakazuje, nakaz jazdy drogą dla rowerów wynika z KD. Znak jest po prostu błędnie ustawiony, bo sugeruje, że istnieje droga dla rowerów, której wcale nie ma.

Nie! Znak jest dokładnie sprecyzowany.
Cytuj
§ 40.23)
1. Umieszczone na jednej tarczy symbole znaków C-13 i C-16 oddzielone kreską poziomą oznaczają, że droga
jest przeznaczona dla pieszych i kierujących rowerami. Kierujący rowerami są obowiązani do korzystania z tak oznakowanej drogi, jeżeli jest ona wyznaczona dla kierunku, w którym oni poruszają się lub zamierzają skręcić. Ruch pieszych i rowerów odbywa się na całej powierzchni tak oznaczonej drogi.
2. Umieszczone na jednej tarczy symbole znaków C-13 i C-16 oddzielone kreską pionową oznaczają drogę dla rowerów
i drogę dla pieszych położone obok siebie, odpowiednio po stronach wskazanych na znaku. Kierujący rowerami są obowiązani do korzystania z tak oznakowanej drogi, jeżeli jest ona wyznaczona dla kierunku, w którym oni poruszają się lub zamierzają skręcić.

W punkcie pierwszym nie ma nic o drodze dla rowerów, ten znak nakazuje jazdę tą drogą. W punkcie drugim owszem i oznacza on drogę dla rowerów. Oczywiście cały czas rozpatrujemy prawidłowo oznakowane takie miejsca z dobrze widocznym znakiem po prawej stronie.



Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum