Autor Wątek: Latarka czołowa  (Przeczytany 10654 razy)

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 6896
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Odp: Latarka czołowa
« 1 Cze 2020, 15:53 »
Świetny patent z ładowaniem przez USB i końcówkę na magnes. Bierzesz jedno ogniwo więcej i masz całą Wisłę zrobioną z jakąkolwiek ładowarką czy powerbankiem.
Dyskusja nie jest o lampkach z akumulatorem, bo tutaj jest duży wybór. Czołówka biwakowo-awaryjna nie służy do jeżdżenia całą noc z rowerem, do tego są inne sprzęta. To ma być lekkie i na baterię, którą i tak wożę (do GPS).

My home is where my bike is.

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 6702
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Latarka czołowa
« 1 Cze 2020, 22:14 »
Mam HL50, tak chodzi na takie z kiosku paluszki. Jak znajdziesz coś lepszego to daj znać :D

Okej ... czyliż ... właściwie szukamy razem. :D

/.../

Przeszliśmy po długich testach na firmę Armytek. /.../

Merci, Frugo, przyda się do zastosowań innych.
Żonie polecę tę kupić sobie (=jej) w prezencie.

Kupiłem, ale jeszcze nie używałem. Po zbliżającym się długim weekendzie określę się co do poglądów na jej temat.

Fajnie, senks.
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14025
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Latarka czołowa
« 2 Cze 2020, 01:29 »
Jeśli chcesz porządną czołówkę do turystyki, na rower i do nocnych aktywności to w grupie poszukiwawczej u mnie odeszliśmy całkowicie od Petzla i Fenixa. Niestety ale jakość nie powala, a rozwiązania Fenixa z włącznikami to jakiś koszmar. Ilość rozładowanych baterii w plecakach doprowadzała do szału.

W Fenixach trzeba po prostu przekręcić o pół obrotu zakrętkę baterii, trochę upierdliwe, ale w ten sposób zabezpiecza się ją przed samoczynnym włączeniem, ja niestety się tego nauczyłem "by hard way"  ;). Na Carpatii się w ten sposób mocno załatwiłem, czołówka z baterią musiała się włączyć w torbie, prawdopodobnie się przegrzała i wysiadła, o czym się zorientowałem o zachodzie słońca na totalnym zadupiu i musiałem schodzić z godzinę na piechotę świecąc komórką ;). Najsensowniej ten aspekt to mają chyba rozwiązane czołówki Black Diamond.

Przeszliśmy po długich testach na firmę Armytek. I jeśli chodzi o czołówkę to tutaj Wizard Pro.
Latarki z atestem i fizycznie nie raz przetestowana odporność na upadek i wodę.
Jeśli światło skupione i zasięg to Prime. Ewentualnie Elf jak ma być naprawdę mało.
Świetny patent z ładowaniem przez USB i końcówkę na magnes. Bierzesz jedno ogniwo więcej i masz całą Wisłę zrobioną z jakąkolwiek ładowarką czy powerbankiem.

Tylko tu jest o innym typie mowa. Czołówka na 1AA to czołówka w założeniu biwakowo-naprawcza i chodzi o to by była malutka i na wygodne zasilanie.

Czołówka biwakowo-awaryjna nie służy do jeżdżenia całą noc z rowerem

Różnie z tym bywa  :lol:
Na zlocie 2018 nie brałem mocniejszego oświetlenia, bo nie planowałem dłuższej nocnej jazdy, co najwyżej końcówkę dnia. Ale na zlocie dołączyłem do Dodoelka i Mariusza na ich zbieranie gmin i trasę do Krakowa. No i jechałem całą noc z tą czołówką na 1AA i to w górach, nieraz robiąc zjazdy pod 50km/h. Wypasów ze światłem nie było, ale nockę przejechałem, w sumie i tak to mocniejsze od lampek sprzed ledowej rewolucji, z jaką np. pierwszy MRDP jechałem.
"Miałem krewnego, który studiował trygonometrię, aż mu wąsy odpadły, a kiedy już się wszystkiego nauczył, przyszła jakaś Buka i go zjadła. No i leżał potem w brzuchu Buki z całą tą swoją mądrością!"
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl

Offline Mężczyzna Yarpen

  • Wiadomości: 59
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 11.02.2017
Odp: Latarka czołowa
« 7 Lip 2020, 17:07 »
Nie tak dawno awaryjnie zakupiłem w Decu coś takiego: https://www.decathlon.pl/lampa-czoowa-trek-900-usb-id_8485463.html Myślałem, że będzie szmelc, że to podrobiony Petzl i światło będzie marne, a wytrzymałość mierna. Przejechałem się niesamowicie, bo i poziomy świecenia i czas świecenia na aku (w zestawie wkładka na baterie 3xAAA) i zasięg światła jak za tę cenę jest wręcz fantastyczny. Wytrzymałość jest też niezła, używam sporo w jaskiniach i podczas łażenia nocą, często rzucona jest gdzieś koło  plecaka czy poniewiera się w śpiworze i żyje.

Też chwalę sobie tę latarkę (kupowałem, kiedy jeszcze była po około 100zł). Dodał bym jedną zaletę (dla mnie podstawowa cecha, którą musi mieć każda moja czołówka) - stabilizacja. W połowie pojemności baterii nie masz połowy mocy, tylko stałą ilość światła i zejście na niższe tryby pod koniec pojemności baterii.

EDIT:
Zwrócił bym jeszcze uwagę na to, w jakim trybie startuje latarka (jeśli nie ma pamięci ostatniego trybu) - start w trybie maksymalnym powoduje oślepienie po włączeniu, jeśli chce się tylko przyświecić sobie w nocy. Tak ma fajny, miniaturowy Fenix HL23 na 1xAA, który poza tą wagą jest fajną czołówką do codziennych zastosowań.
« Ostatnia zmiana: 7 Lip 2020, 17:16 Yarpen »

Offline Mężczyzna Beder

  • Niech żyją rowerzyści !
  • Wiadomości: 132
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 15.05.2014
    • Facebook
Odp: Latarka czołowa
« 7 Lip 2020, 20:07 »
Kupiłem taka wczoraj. Wykonanie i logika działania jest ok. Od jutra testuję w terenie na Kaszubskiej Marszrucie.

Frugo

  • Gość
Odp: Latarka czołowa
« 28 Lut 2021, 09:18 »
Jeśli chcesz porządną czołówkę do turystyki, na rower i do nocnych aktywności to w grupie poszukiwawczej u mnie odeszliśmy całkowicie od Petzla i Fenixa. Niestety ale jakość nie powala, a rozwiązania Fenixa z włącznikami to jakiś koszmar. Ilość rozładowanych baterii w plecakach doprowadzała do szału.

W Fenixach trzeba po prostu przekręcić o pół obrotu zakrętkę baterii, trochę upierdliwe, ale w ten sposób zabezpiecza się ją przed samoczynnym włączeniem, ja niestety się tego nauczyłem "by hard way"  ;). Na Carpatii się w ten sposób mocno załatwiłem, czołówka z baterią musiała się włączyć w torbie, prawdopodobnie się przegrzała i wysiadła, o czym się zorientowałem o zachodzie słońca na totalnym zadupiu i musiałem schodzić z godzinę na piechotę świecąc komórką ;). Najsensowniej ten aspekt to mają chyba rozwiązane czołówki Black Diamond.



no właśnie dlatego piszę, że fenixy to dramat.

Armytek Elf C1 waży 62g jeśli ktoś musi koniecznie mieć coś lżejszego od batonika.

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum