Autor Wątek: Latarka czołowa  (Przeczytany 4948 razy)

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 6658
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Odp: Latarka czołowa
« 1 Cze 2020, 15:53 »
Świetny patent z ładowaniem przez USB i końcówkę na magnes. Bierzesz jedno ogniwo więcej i masz całą Wisłę zrobioną z jakąkolwiek ładowarką czy powerbankiem.
Dyskusja nie jest o lampkach z akumulatorem, bo tutaj jest duży wybór. Czołówka biwakowo-awaryjna nie służy do jeżdżenia całą noc z rowerem, do tego są inne sprzęta. To ma być lekkie i na baterię, którą i tak wożę (do GPS).

My home is where my bike is.

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 6113
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Latarka czołowa
« 1 Cze 2020, 22:14 »
Mam HL50, tak chodzi na takie z kiosku paluszki. Jak znajdziesz coś lepszego to daj znać :D

Okej ... czyliż ... właściwie szukamy razem. :D

/.../

Przeszliśmy po długich testach na firmę Armytek. /.../

Merci, Frugo, przyda się do zastosowań innych.
Żonie polecę tę kupić sobie (=jej) w prezencie.

Kupiłem, ale jeszcze nie używałem. Po zbliżającym się długim weekendzie określę się co do poglądów na jej temat.

Fajnie, senks.
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 12738
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Latarka czołowa
« 2 Cze 2020, 01:29 »
Jeśli chcesz porządną czołówkę do turystyki, na rower i do nocnych aktywności to w grupie poszukiwawczej u mnie odeszliśmy całkowicie od Petzla i Fenixa. Niestety ale jakość nie powala, a rozwiązania Fenixa z włącznikami to jakiś koszmar. Ilość rozładowanych baterii w plecakach doprowadzała do szału.

W Fenixach trzeba po prostu przekręcić o pół obrotu zakrętkę baterii, trochę upierdliwe, ale w ten sposób zabezpiecza się ją przed samoczynnym włączeniem, ja niestety się tego nauczyłem "by hard way"  ;). Na Carpatii się w ten sposób mocno załatwiłem, czołówka z baterią musiała się włączyć w torbie, prawdopodobnie się przegrzała i wysiadła, o czym się zorientowałem o zachodzie słońca na totalnym zadupiu i musiałem schodzić z godzinę na piechotę świecąc komórką ;). Najsensowniej ten aspekt to mają chyba rozwiązane czołówki Black Diamond.

Przeszliśmy po długich testach na firmę Armytek. I jeśli chodzi o czołówkę to tutaj Wizard Pro.
Latarki z atestem i fizycznie nie raz przetestowana odporność na upadek i wodę.
Jeśli światło skupione i zasięg to Prime. Ewentualnie Elf jak ma być naprawdę mało.
Świetny patent z ładowaniem przez USB i końcówkę na magnes. Bierzesz jedno ogniwo więcej i masz całą Wisłę zrobioną z jakąkolwiek ładowarką czy powerbankiem.

Tylko tu jest o innym typie mowa. Czołówka na 1AA to czołówka w założeniu biwakowo-naprawcza i chodzi o to by była malutka i na wygodne zasilanie.

Czołówka biwakowo-awaryjna nie służy do jeżdżenia całą noc z rowerem

Różnie z tym bywa  :lol:
Na zlocie 2018 nie brałem mocniejszego oświetlenia, bo nie planowałem dłuższej nocnej jazdy, co najwyżej końcówkę dnia. Ale na zlocie dołączyłem do Dodoelka i Mariusza na ich zbieranie gmin i trasę do Krakowa. No i jechałem całą noc z tą czołówką na 1AA i to w górach, nieraz robiąc zjazdy pod 50km/h. Wypasów ze światłem nie było, ale nockę przejechałem, w sumie i tak to mocniejsze od lampek sprzed ledowej rewolucji, z jaką np. pierwszy MRDP jechałem.

Offline Mężczyzna Yarpen

  • Wiadomości: 56
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 11.02.2017
Odp: Latarka czołowa
« 7 Lip 2020, 17:07 »
Nie tak dawno awaryjnie zakupiłem w Decu coś takiego: https://www.decathlon.pl/lampa-czoowa-trek-900-usb-id_8485463.html Myślałem, że będzie szmelc, że to podrobiony Petzl i światło będzie marne, a wytrzymałość mierna. Przejechałem się niesamowicie, bo i poziomy świecenia i czas świecenia na aku (w zestawie wkładka na baterie 3xAAA) i zasięg światła jak za tę cenę jest wręcz fantastyczny. Wytrzymałość jest też niezła, używam sporo w jaskiniach i podczas łażenia nocą, często rzucona jest gdzieś koło  plecaka czy poniewiera się w śpiworze i żyje.

Też chwalę sobie tę latarkę (kupowałem, kiedy jeszcze była po około 100zł). Dodał bym jedną zaletę (dla mnie podstawowa cecha, którą musi mieć każda moja czołówka) - stabilizacja. W połowie pojemności baterii nie masz połowy mocy, tylko stałą ilość światła i zejście na niższe tryby pod koniec pojemności baterii.

EDIT:
Zwrócił bym jeszcze uwagę na to, w jakim trybie startuje latarka (jeśli nie ma pamięci ostatniego trybu) - start w trybie maksymalnym powoduje oślepienie po włączeniu, jeśli chce się tylko przyświecić sobie w nocy. Tak ma fajny, miniaturowy Fenix HL23 na 1xAA, który poza tą wagą jest fajną czołówką do codziennych zastosowań.
« Ostatnia zmiana: 7 Lip 2020, 17:16 Yarpen »

Offline Mężczyzna Beder

  • Niech żyją rowerzyści !
  • Wiadomości: 102
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 15.05.2014
    • Facebook
Odp: Latarka czołowa
« 7 Lip 2020, 20:07 »
Kupiłem taka wczoraj. Wykonanie i logika działania jest ok. Od jutra testuję w terenie na Kaszubskiej Marszrucie.

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum