Autor Wątek: Kandydatura "Uroki południowego wschodu"  (Przeczytany 9990 razy)

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 8586
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Jureczkowa-Arłamów można pojechać grzbietem bezpośrednio, a nie przez Kwaszeninę. No i z Arłamowa bezpośrednio do Makowej.
Z Jarosławia wyjeżdżałem z dworca na wschód właśnie tak jak biegnie trasa i niezbyt miło wspominam. Ja bym w ogóle Jarosław wykasował (ominął), chyba, że chodzi o zobaczenie znaku drogowego "Jarosław Przemyśl" ale on chyba z drugiej strony jest. Zresztą Jarosław już dobrze przemyślał ;-)
Nie jechałem, ale patrząc na mapę wydaje mi się, że ta trasa wzdłuż autostrady (km 280-330) będzie mieć około 20-30 znaków ustąp pierwszeństwa. Trochę niefortunne rozwiązanie.
Na trasie są "uszy", które służą chyba jedynie nabijaniu pustych kilometrów. Może zamiast Jarosławia i zwiedzania dróg wokół autostrady pod Rzeszowem, pozwiedzać szosami Lasy Janowskie. (Lipa-Potoczek-Modliborzyce-Godziszów-Janów Lubelski-Momoty-Biłgoraj...). Tam przez jakieś 40 km ma się leśny krajobraz z górnej półki (reszta to wiochy i pola, ale po części też ładne). No i generalnie "flow", mało skrzyżowań, jedzie się po prostu swoim tempem.

Bieszczady zawsze piękne. Przewyższeń to może być tylko za mało, jak będzie 10km to tylko się cieszyć...
10 tys. m to moim zdaniem za dużo. Serwisy mapowe mają pewną niedokładność, 5-7 tysięcy to bezpieczny margines na górską trasę. Jeszcze zależy jakie to są te podjazdy, takie ścianki o nachyleniu 20% wsadzone kaskadowo jedna po drugiej na kilometrach 400-500 zrobiłyby niezłe zamieszanie. Mogę takie coś znaleźć w Beskidzie Wyspowym, tam się specjalizują w asfaltowaniu takich przysiółków i często mają one połączenie przelotowe do jakiejś innej szosy, więc da się zaplanować;) Oczywiście tylko szaleniec lub osoba nieświadoma zagłosowałaby na taką trasę  :icon_twisted:
« Ostatnia zmiana: 24 Wrz 2019, 19:53 podjazdy »
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Włod

  • Wiadomości: 654
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 04.04.2011
Dlaczego trasy 300 i 500 mają dystanse dłuższe niż zakłada formuła imprezy? Myślę jadę trzysetke, na liczniku 300 km, coś tu jest nie tak to jeszcze 30km do mety...!?

Offline Mężczyzna kawerna

  • Piotr(ek) Hrehorowicz w realu
  • Wiadomości: 1615
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 22.09.2013
@Włod: słowo/skrót w regulaminie: "ok."
... i stałem się social-rowerzystą...

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 12726
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Dlaczego trasy 300 i 500 mają dystanse dłuższe niż zakłada formuła imprezy? Myślę jadę trzysetke, na liczniku 300 km, coś tu jest nie tak to jeszcze 30km do mety...!?

Dlatego, że trudno wycyrklować równo 300 czy 500, to parametr umowny, jeśli jest uzasadnienie to jak najbardziej warto trochę wydlużyć

Offline Mężczyzna m.arek

  • Wiadomości: 2063
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 17.03.2014
Dlaczego trasy 300 i 500 mają dystanse dłuższe niż zakłada formuła imprezy? Myślę jadę trzysetke, na liczniku 300 km, coś tu jest nie tak to jeszcze 30km do mety...!?
Kiedyś było 500 bez paru kilometrów. Trzeba było samemu dokręcić lub nauczyć się z tym żyć ;)

Offline Kobieta starszapani

  • Wiadomości: 1680
  • Miasto: wioska na końcu świata
  • Na forum od: 30.03.2015
Dlaczego trasy 300 i 500 mają dystanse dłuższe niż zakłada formuła imprezy? Myślę jadę trzysetke, na liczniku 300 km, coś tu jest nie tak to jeszcze 30km do mety...!?
Kiedyś było 500 bez paru kilometrów. Trzeba było samemu dokręcić lub nauczyć się z tym żyć ;)
Ja do dzisiaj nie mogę przeżyć tego, że PGR miał 470 km a nie 500 ;)


"W nieznane wejdź, Odważnym bądź, Za tajemnicą idź...." JW

Offline Mężczyzna tomek

  • Kapituła MP-P 2017
  • Wiadomości: 2826
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 01.06.2014
Ja do dzisiaj nie mogę przeżyć tego, że PGR miał 470 km a nie 500 ;)
Mam kilka wariantów brakującej "trzydziestki" tylko nie mogę się zdecydować, który będzie najbardziej bolał ;)

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 12726
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Mam kilka wariantów brakującej "trzydziestki" tylko nie mogę się zdecydować, który będzie najbardziej bolał ;)

Dorzuć Wołosań, to na drugi raz już za pięćsetką nie zatęsknią ;)

Offline Mężczyzna Elizium

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 5667
  • Miasto: Bnin
  • Na forum od: 17.03.2013
    • Klasyka w niedzielny poranek
a jest jakieś parcie na ten dystans? nie brnijmy w limitu ultra, trasa jest ładna i nie musi mieć 500 km.
Absurdalny Eli

Hipek: "Żyjemy w dzikim kraju, ... w którym, co najważniejsze, jeśli nie wolno, ale bardzo się chce, to można."

Offline Mężczyzna Mariobiker

  • Wiadomości: 638
  • Miasto: Niedrzwica
  • Na forum od: 13.06.2013
Dlatego, że trudno wycyrklować równo 300 czy 500, to parametr umowny, jeśli jest uzasadnienie to jak najbardziej warto trochę wydlużyć

Michał ale z umiarem  ;) 10-20 km  ;D

Jeśli nie masz pasji ... to znaczy że marnujesz swój czas.

Offline Mężczyzna lukidra

  • Wiadomości: 78
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 08.05.2018
Drodzy mili :)
Uwzględniając Wasze wskazówki, przedstawiam poprawione trasy (teraz już jest bliżej 300 i bliżej 500km ;) )
Krótsza: https://ridewithgps.com/routes/31177905 312km
Dłuższa: https://ridewithgps.com/routes/31178033 515 km
Obie trasy na początku kierują się na południe. Trasa krótsza przejeżdża przez Jarosław (nie mogłem tego uniknąć), a następnie przez wzgórza Pogórza Dynowskiego i Przemyskiego kieruje się do Arłamowa, gdzie trasy się spotykają po raz pierwszy. Trasa dłuższa bowiem dojeżdża tutaj od strony Fredropola, uprzednio przejeżdżając blisko wschodniej granicy, w stronę której odbija przed Jarosławiem. Wszyscy jadą razem do Uherców Mineralnych. Tutaj trasa krótsza skręca na Lesko, gdzie znów trasy się spotykają. Trasa dłuższa przyjeżdża tutaj z serca Bieszczad, przemierzając min. Solinę oraz Cisną. Wszyscy razem przemierzają odcinek z Leska aż do Dynowa, pokonując po drodze min. najdłuższe serpentyny w Polsce w Tyrawie Wołoskiej, w której przewidywany jest postój, a także niezwykle malownicze serpentyny w Izdebnikach. W tej okolicy będziemy mogli liczyć na przepiękny zachód słońca przy wspaniałych widokach Bieszczad. Następnie, trasa krótsza skieruje się prosto na Przeworsk, który minie bokiem, i dotrze do Radawy. Trasa dłuższa zahaczy jeszcze o podjazdy w okolicach Strzyżowa, by następnie udać się po płaskim odcinku na północ od autostrady A4 do bazy.
Obie trasy ułożyłem tak, by być możliwie jak najbliżej Bieszczad. Uwzględniłem również to, iż na dłuższej trasie wszyscy będą bardzo zmęczeni po 400km, stąd ostatnie nocne i poranne 100km wiedzie po płaskim. Niektórych przejazdów przez miasta (Jarosław) nie mogłem uniknąć, tak samo niektórym mogą nie podobać się zawijasy na serpentyny w Izdebkach. Niemniej jednak nie zamierzam już zbytnio ingerować w trasy, które teraz będą bardzo trudne, ale niezwykle malownicze :) A w końcu jedziemy Maraton Podróżnika, to nie wstyd zatrzymać się na górkach, żeby podziwiać min. zachód słońca na tle Bieszczad :)

Pozdrawiam :)
PS1. Niezwykle cieszy mnie zainteresowanie moją kandydaturą :)
PS2. Zastanawiam się nad dodaniem jeszcze podjazdu pod Kalwarię Pacławską (trasa dłuższa), ale nie wszystkim może podobać się przejazd po płytach betonowych przez rzekę Wiar (kto był to wie że to niezwykle przyjemne :)) chociaż kto tam był to wie że tam warto zaglądnąć
« Ostatnia zmiana: 25 Wrz 2019, 20:04 dragal123 »
Płaskie to nuda, górki to dopiero coś :)

Monarch

  • Gość
Te serpentyny na 32 nie są straszne, jak się wydają. Widzę, że dałeś Medykę.

Offline Mężczyzna lukidra

  • Wiadomości: 78
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 08.05.2018
Tak, tam jest stale ok 5-6% na tych serpentynach. A widoki są genialne. Jest tam nawet punkt widokowy na Bieszczady.
Tak, dałem Medykę, co było wymuszone koniecznością ominięcia Przemyśla, dlatego trasa biegnie bliżej granicy.
Płaskie to nuda, górki to dopiero coś :)

Offline Mężczyzna login

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 516
  • Miasto: Lublin
  • Na forum od: 13.01.2012
I super. Niech cyborgi i półcyborgi ścigają się po górach, jeśli wpadnę to na dystans dla Pikników (max 200) tak żeby przejechać się do Arłamowa na obiad i z powrotem.

Zapisuję się na listę dla pikników i nieproszonych gości. Mój głos masz. Mam nadzieję że w bazie będzie dla nas miejsce i zgłosi się więcej takich osób jak ja (mniej sportowych, bardziej podróżniczych ;))

Monarch

  • Gość
Tak, tam jest stale ok 5-6% na tych serpentynach. A widoki są genialne. Jest tam nawet punkt widokowy na Bieszczady.
Tak, dałem Medykę, co było wymuszone koniecznością ominięcia Przemyśla, dlatego trasa biegnie bliżej granicy.
Sam podjeżdżałem w tym roku, więc wiem o tym. A potem efektywny długi zjazd do Tyrawy Wołoskiej.
Droga boczna od Leska na ww. serpentyny w niektórych miejscach ma swoje latka, więc lepiej uważać.

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum