Autor Wątek: terror kaskowy  (Przeczytany 12044 razy)

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 6607
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: terror kaskowy
« 8 Wrz 2019, 16:11 »
Powiedz to Secret Service.
Pewnie dlatego w Air Force One jest katapulta dla prezydenta i chyba jeszcze 3 innych osób, że jest zupełnie nieskuteczna i nie da się jej zrobić
Nie pisałem, że nie da się jej zrobić, tylko o problemach. Inna sprawa katapultować trzy osoby, a inna sto osób. Ponadto z prezydentem lecą osoby wyszkolone, które w razie kiepskiego lądowania katapultowanego będą mu podtrzymywać czynności życiowe, pomogą aby się nie utopił itd. Chcesz 3/4 samolotu obsadzić wyszkolonymi agentami? Biorąc pod uwagę jak rzadko samoloty spadają, to rozwiązanie się opłaca tylko w specyficznych sytuacjach i wymaga pomocy wykwalifikowanego personelu. Prezydent to nie pilot myśliwca.

Ciekawe jak to obliczono, dla mnie Himalaje demagogi. Nie sposób ocenić czy kask w danym wypadku mógł uratować życie czy nie - nie widząc na żywo takiego wypadku, ocena po wypadku jest obarczona ogromnym marginesem błędu.

Szybko przeczytałeś artykuł i przeanalizowałeś metodykę badań. A może wcale nie czytałeś, tylko tradycyjnie grasz na WuWuZeLi (WilkWieZawszeLepiej), aby podłechtać swoje ego, nie wnosząc nic merytorycznego do dyskusji. Zdejmij kask, bo za bardzo uciska ;)
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna wiki

  • Nie spać! Jechać!
  • Wiadomości: 901
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 28.01.2016
    • ekstremalna strona rowerowa
Odp: terror kaskowy
« 8 Wrz 2019, 16:15 »


A co do skuteczności kasku, to "Ze 119 rowerzystów, którzy zginęli w wypadkach w dwóch czeskich regionach 37 proc. mogłoby żyć, gdyby w czasie jazdy miało na głowie kask."
Haha!  ;)
Ciekawe jak to obliczono, dla mnie Himalaje demagogi. Nie sposób ocenić czy kask w danym wypadku mógł uratować życie czy nie - nie widząc na żywo takiego wypadku, ocena po wypadku jest obarczona ogromnym marginesem błędu.

Nawet gdyby to miało dotyczyć 5% to chyba warto.
Niestety sam jeżdże w kasku tylko na zorganizowanych imprezach.
rowerem na księżyc (77,5%)

Offline Wilk

  • Wiadomości: 10686
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: terror kaskowy
« 8 Wrz 2019, 16:36 »
Nie pisałem, że nie da się jej zrobić, tylko o problemach. Inna sprawa katapultować trzy osoby, a inna sto osób.
Ale kto mówi o 100 osobach?
Przecież wyraźnie napisałem, ze musiałyby to być samoloty na wiele mniejsza liczbę osób. Wtedy do samolotu by wchodziło 10-20 osób. I dlatego to nie przejdzie, to jest granica, gdzie świadomie zmniejszamy bezpieczeństwo by zarobić, bo takie są realia na świecie.
Ponadto z prezydentem lecą osoby wyszkolone, które w razie kiepskiego lądowania katapultowanego będą mu podtrzymywać czynności życiowe, pomogą aby się nie utopił itd.
Do kapsuły się nie wsadza agentów tylko dygnitarzy lecących z prezydentem, bo ich życie jest ważniejsze.
Szybko przeczytałeś artykuł i przeanalizowałeś metodykę badań. A może wcale nie czytałeś, tylko tradycyjnie grasz na WuWuZeLi (WilkWieZawszeLepiej), aby podłechtać swoje ego, nie wnosząc nic merytorycznego do dyskusji. Zdejmij kask, bo za bardzo uciska ;)

Nic nie ma specjalnego w tym artykule, po prostu kwalifikacja śmierci od uderzenia w głowę jako takiego w którym kask ratuje życie. A gdzie badania czy było to uderzenie w żuchwę, w potylicę itd? Co można bez tego oceniać? Dla mnie to zwykła demagogia, poza tym to nie były badania wszystkich zabitych rowerzystów tylko jakiejś wybranej próby, zupełnie nie wiadomo jak reprezentatywnej, więc podawanie procentów niewiele powie, bo zaskakujący w niej jest stosunek śmierci w wyniku upadku na rowerze do potrąceń.

Nawet gdyby to miało dotyczyć 5% to chyba warto.
Niestety sam jeżdże w kasku tylko na zorganizowanych imprezach.

To jest otwieranie puszki Pandory. Ile ofiar wypadków samochodowych by przeżyło, gdyby ludzie jeździli w zbrojach kevlarowych i kaskach motocyklowych? Na pewno większy odsetek niż rowerzystów w kaskach. Z punktu widzenia bezpieczeństwa jest oczywista odpowiedź - tak warto, nawet jak to będzie 1% przypadków.

Ale to co w tej dyskusji usiłuję przekazać - to to, że w życiu społecznym wcale nie jest tak, że bezpieczeństwo to jest argument ponad wszystkie inne. Nie - zawsze stopień zabezpieczenia jest pewną formą kompromisu pomiędzy wygodą i kosztami. I dlatego właśnie na szosie nikt kasków full-face nie używa, chociaż zabezpieczają sporo lepiej od tradycyjnych i jakiś procent ludzi przed śmiercią by uratowali.

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 6607
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: terror kaskowy
« 8 Wrz 2019, 18:27 »
Nic nie ma specjalnego w tym artykule, po prostu kwalifikacja śmierci od uderzenia w głowę jako takiego w którym kask ratuje życie. A gdzie badania czy było to uderzenie w żuchwę, w potylicę itd? Co można bez tego oceniać? Dla mnie to zwykła demagogia, poza tym to nie były badania wszystkich zabitych rowerzystów tylko jakiejś wybranej próby, zupełnie nie wiadomo jak reprezentatywnej, więc podawanie procentów niewiele powie, bo zaskakujący w niej jest stosunek śmierci w wyniku upadku na rowerze do potrąceń.
Chyba naprawdę nie czytałeś tego artykułu. Tam jest na tacy po kolei wszystko podane. Jak nie chciało Ci się szukać w tekście odnośnika do artykułu, to proszę bardzo
https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0925753517302059

To były wszystkie wypadki śmiertelne z tych regionów. Analizowali wyniki autopsji, są nawet przykładowe zdjęcia czaszek. Ciekawostką jest, że 6 przypadków utonięcia w tym było, ale w jednym kask by pomógł, bo przyczyną śmierci była utrata przytomności po uderzeniu głową. I tak można się w płytkim strumieniu utopić...
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 10686
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: terror kaskowy
« 8 Wrz 2019, 18:32 »
To były wszystkie wypadki śmiertelne z tych regionów. Analizowali wyniki autopsji, są nawet przykładowe zdjęcia czaszek. Ciekawostką jest, że 6 przypadków utonięcia w tym było, ale w jednym kask by pomógł, bo przyczyną śmierci była utrata przytomności po uderzeniu głową. I tak można się w płytkim strumieniu utopić...

Gdzie masz to napisane, że to były wszystkie wypadki z tych regionów? Ja widzę tylko zdanie, że przeanalizowali tyle i tyle przypadków.

Offline Mężczyzna hansglopke

  • Wiadomości: 2143
  • Miasto: Zduńska Wola
  • Na forum od: 22.02.2013
Odp: terror kaskowy
« 8 Wrz 2019, 18:51 »
Sprzęt,  którego używamy,  (kaski,  buty,  bielizna) nie pomoże nam wygrać,  ale nie powinien przeszkadzać.
Co do wentylacji kasku to jest ona najskuteczniejsza w pozycji " gap się na przednie koło" natomiast w pozycji głowy "obserwuje czubki drzew" jakoś się nie sprawdza.
Lepiej wygodnie siedzieć na rowerze i przerzucać biegi, niż przed telewizorem kanały.

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 6607
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: terror kaskowy
« 8 Wrz 2019, 19:02 »
Gdzie masz to napisane, że to były wszystkie wypadki z tych regionów? Ja widzę tylko zdanie, że przeanalizowali tyle i tyle przypadków.
We analyzed 119 fatal cycling crash data from two Czech regions. They contain cyclists who died in single vehicle crashes (SVC) or as a result of bicycle-motor-vehicle (BMV) crashes. The principal reasons why we only worked with fatalities were that they form a complete dataset, in contrast to other outcomes of cycling crashes where large underreporting exist. We were able to individually evaluate each particular case in the terms of potential helmet benefit.

Ewidentnie z tego zdania wynika, że to wszystkie wypadki śmiertelne z tych regionów i że nie analizowali innych wypadków (gdy ofiara przeżyła), bo ich znaczna część nie jest ujmowana w raportach. Naprawdę kawał dobrej roboty, szkoda, że tylko dwa regiony w Czechach, ale to pewnie kwestia możliwości zespołu, wszak każdą dokumentację sekcji trzeba było drobiazgowo oglądać, a to nie są przyjemne widokówki i lektury...
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 6607
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: terror kaskowy
« 8 Wrz 2019, 19:17 »
Jak to jest , że trzeba jechać w kasku - koniec , kropka , bez dyskusji
bo taki jest regulamin ,a można wieczór wcześniej łoić alko do późnych
godzin i z samego rana startować w wyścigu ? - i jak się ma to do
bezpieczeństwa uczestników w tym wyścigu - na temat związany z nadużywanie alko
do późnych godzin wieczonych natknąłem się wcześniej na forum .
Jakoś mi się ta wyjątkowa troska o bezpieczeństwo maratończyków kupy nie trzyma.
Nie wolno włączać się do ruchu drogowego kierując pojazdem jeśli się ma co najmniej 0,2 promila alkoholu. A każdy kto o takim wie, powinien donieść (jest nowa aplikacja sygnalista w tym celu, ale można wpierw poinformować organizatora). Powinno być warunkowe dopuszczenie do startu po kontroli alkomatem, ale to potrwa - kilka godzin zanim przyjedzie policja, skontroluje i ewentualnie okaże się, że pacjent czysty. Można by zrobić kontrolę wewnętrzną, ale to zaczną się problemy z certyfikacją alkomatów, no i wpisowe poleci w górę o 50 zł na same alkomaty, ustniki itd. Kilkaset osób przebadać na raz to już z 10 urządzeń trzeba mieć, aby to nie trwało 5 godzin. No i raczej nie alkomatami za 300 zł, bo to zabawki są.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Elizium

  • Kapituła MP-P 2019
  • Wiadomości: 5272
  • Miasto: Bnin
  • Na forum od: 17.03.2013
    • Klasyka w niedzielny poranek
Odp: terror kaskowy
« 8 Wrz 2019, 19:51 »
To jest zdjęcie mojej głowy po kraksie z ub. roku. Przy prędkości około 40 km/h przywaliłem głową, a ścisłej kaskiem w asfalt. Kask pękł, straciłem przytomność, a na głowie został mi taki ślad. 40 km/h to w sumie żadna prędkość, na zjazdach osiąga się znacznie wyższe.

Można powiedzieć, że dalej nie ma dowodu, iż kask mi życie uratował. Serio ktoś chciałby spróbować tak walnąc głową bez kasku by sprawdzić, czy był on konieczny?



Pozwolę się wtrącić po raz kolejny w dyskusję i zadam pytanie .
Jak to jest , że trzeba jechać w kasku - koniec , kropka , bez dyskusji
bo taki jest regulamin ,a można wieczór wcześniej łoić alko do późnych
godzin i z samego rana startować w wyścigu ? - i jak się ma to do
bezpieczeństwa uczestników w tym wyścigu - na temat związany z nadużywanie alko
do późnych godzin wieczonych natknąłem się wcześniej na forum .
Jakoś mi się ta wyjątkowa troska o bezpieczeństwo maratończyków kupy nie trzyma.

Nakaz jazdy w kasku wynika z regulaminu. Zakaz jazdy w stanie nietrzeźwości, czy też wskazującym na spożycie alkoholu wynika z przepisów prawa. Wydawało mi się, że ta druga kwestia jest dla ludzi zrozumiała. Wyszło, że nie jest. Stąd tamta dyskusja i wniosek z niej wynikający, że na kolejnym maratonie odwiedzi nas policja i sprawdzi, czy ludzie są poważni, czy nie. Czegoś jeszcze nie rozumiesz?
« Ostatnia zmiana: 8 Wrz 2019, 20:06 Elizium »
Absurdalny Eli

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 6607
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: terror kaskowy
« 8 Wrz 2019, 20:08 »
Ładny wzorek, ale skóra nawet nietknięta. Pięknie kask odebrał asfalt, tylko odciśnięcia. Bez kasku to zależy od kąta natarcia, przy skośnym byłoby elegancko białą kość czaszki widać po zdarciu skóry, przy prostopadłym obstawiam na krwiak i stan wegetatywny. Koszt utrzymania idzie w miliony złotych, cała rodzina cierpi, a kask - taki lekki raptem kilka stów co 1-2 sezony.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Elizium

  • Kapituła MP-P 2019
  • Wiadomości: 5272
  • Miasto: Bnin
  • Na forum od: 17.03.2013
    • Klasyka w niedzielny poranek
Odp: terror kaskowy
« 8 Wrz 2019, 20:19 »
I dlatego Michał pozostanę przy swoim, że lepiej ciut niedogodnie, niż potem finał w stanie wegetatywnym. A na maratonach różnie bywa. Tak się składa, że pamiętny podjazd na Makowską robiłem w nocy bez kasku. Na szczycie czekaliśmy aż się cała grupa zejdzie... w dół ruszyłem w kasku. Finał większość z forumowiczów jeżdżących ultra pamięta. Kask chyba mi się nie przydał, ale ani przez moment nie żałowałem, że go wtedy założyłem.
Absurdalny Eli

Offline Wilk

  • Wiadomości: 10686
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: terror kaskowy
« 8 Wrz 2019, 20:20 »
Ewidentnie z tego zdania wynika, że to wszystkie wypadki śmiertelne z tych regionów

Guzik a nie wynika. Jest podana liczba wypadków, które analizowali i że analizowali tylko wypadki śmiertelne. A czy były to wszystkie wypadki z tego rejonu, czy 20% takich wypadków - to nie ma o tym słowa. Więc nie można w żaden sposób zakładać, że tak było. Źle zinterpretowałeś te podkreślone zdanie, dlatego analizowali tylko wypadki śmiertelne - bo tylko dla wypadków śmiertelnych mieli dane od patologów, a dla zwykłych wypadków nie mieli takich danych. Ale czy były to wszystkie wypadki, czy może od jednego znajomego patologa, który z nimi współpracował - nie ma o tym słowa, więc nie możesz sobie tego dośpiewywać.

To jest zdjęcie mojej głowy po kraksie z ub. roku. Przy prędkości około 40 km/h przywaliłem głową, a ścisłej kaskiem w asfalt. Kask pękł, straciłem przytomność, a na głowie został mi taki ślad. 40 km/h to w sumie żadna prędkość, na zjazdach osiąga się znacznie wyższe.

Można powiedzieć, że dalej nie ma dowodu, iż kask mi życie uratował. Serio ktoś chciałby spróbować tak walnąc głową bez kasku by sprawdzić, czy był on konieczny?

Ale co ma z tego wynikać? Nikt przecież nie twierdzi, że nie ma wypadków w których kask może uratować życie.

Rozmowa jest o tym, czy zmuszać do tego pełnoletnich ludzi czy też pozwolić im samym decydować o swoim poziomie bezpieczeństwa. A tutaj organizatorzy wychodzą trochę przed szereg wymagając  czegoś czego prawo dla bezpieczeństwa jazdy nie wymaga. Wg prawa jazda bez kasku jest całkowicie bezpieczna, a przecież prawo wymaga iluś elementów wyposażenia ze względu na bezpieczeństwo.

Ty jako organizator narzucasz swoją prywatną wizję bezpieczeństwa, wizję inną od obowiązującego prawa i o tym jest rozmowa, bo nie każdemu się owo narzucanie podoba.

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 6607
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: terror kaskowy
« 8 Wrz 2019, 20:29 »
Ty jako organizator narzucasz swoją prywatną wizję bezpieczeństwa, wizję inną od obowiązującego prawa i o tym jest rozmowa, bo nie każdemu się owo narzucanie podoba.
Ta wizja bezpieczeństwa nie jest oderwana od rzeczywistości, bo są kraje UE, w których kask dla rowerzystów w ruchu drogowym jest obowiązkowy. Nawet taka Słowacja, ale też i bardzo upalna Hiszpania, gdzie niedawno zniesiono przepis pozwalający na jazdę bez kasku gdy jest upał itp. A w Hiszpanii przecież bezpiecznie jeżdżą kierowcy, nie taka wolna amerykanka jak u nas. A jednak uznano, że chcesz jechać po ulicy - załóż kask. Nawet jak jest +45 stopni.

Co do lania się potu na oczy, to kask właśnie pomaga zatrzymać te strumienie, tylko gąbki trzeba mieć grubsze, no i na całe czoło.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna gkjanek

  • Lepiej zabrać głowę zamiast kasku z domu na rower.
  • Wiadomości: 46
  • Miasto:
  • Na forum od: 12.06.2017
Odp: terror kaskowy
« 8 Wrz 2019, 20:39 »
To jest zdjęcie mojej głowy po kraksie z ub. roku. Przy prędkości około 40 km/h przywaliłem głową, a ścisłej kaskiem w asfalt. Kask pękł, straciłem przytomność, a na głowie został mi taki ślad. 40 km/h to w sumie żadna prędkość, na zjazdach osiąga się znacznie wyższe.

Można powiedzieć, że dalej nie ma dowodu, iż kask mi życie uratował. Serio ktoś chciałby spróbować tak walnąc głową bez kasku by sprawdzić, czy był on konieczny?



Pozwolę się wtrącić po raz kolejny w dyskusję i zadam pytanie .
Jak to jest , że trzeba jechać w kasku - koniec , kropka , bez dyskusji
bo taki jest regulamin ,a można wieczór wcześniej łoić alko do późnych
godzin i z samego rana startować w wyścigu ? - i jak się ma to do
bezpieczeństwa uczestników w tym wyścigu - na temat związany z nadużywanie alko
do późnych godzin wieczonych natknąłem się wcześniej na forum .
Jakoś mi się ta wyjątkowa troska o bezpieczeństwo maratończyków kupy nie trzyma.

Nakaz jazdy w kasku wynika z regulaminu. Zakaz jazdy w stanie nietrzeźwości, czy też wskazującym na spożycie alkoholu wynika z przepisów prawa. Wydawało mi się, że ta druga kwestia jest dla ludzi zrozumiała. Wyszło, że nie jest. Stąd tamta dyskusja i wniosek z niej wynikający, że na kolejnym maratonie odwiedzi nas policja i sprawdzi, czy ludzie są poważni, czy nie. Czegoś jeszcze nie rozumiesz?

Kraksa czy wypadek ?. Jak kraksa to znaczy ze było więcej poszkodowanych.
Lepiej zabrać głowę zamiast kasku z domu na rower.

Offline Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 7239
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Odp: terror kaskowy
« 8 Wrz 2019, 20:44 »
Z punktu widzenia organizatora śmiertelne wypadki nie mają dobrego wpływu na wizerunek wyścigu. Podczas Trans Am liczba osób, które przedwcześnie zakończyły nie tylko wyścig, była spora w stosunku do liczby startujących. Przy tak długim czasie spędzonym na drogach ryzyko poważnego wypadku robi się spore. Nie dziwi, że organizator stara uniknąć takich sytuacji.

Bezpieczeństwo na trasie nie jest wyłącznie sprawą osoby przymuszanej do noszenia kasku.
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Tagi:
 




Organizujemy







Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum