Autor Wątek: terror kaskowy  (Przeczytany 12043 razy)

Offline Mężczyzna Hipek

  • Administrator
  • Wiadomości: 4659
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 18.08.2011
    • Hipcia i Hipek
Odp: terror kaskowy
« 8 Wrz 2019, 11:16 »
Tak się zastanawiam, gdzie tkwi ten problem z założeniem kasku na maraton. Może, nie wiem, kupiłeś jakiś żelazny i kark boli? Albo może źle zakładasz i zsuwa się na oczy albo, czego wykluczyć nie mogę, zakładasz go na twarz i patrzysz przez te dziurki?

W takich przypadkach doskonale rozumiem oburzenie.


martwawiewiórka [14:51]: sól kolarstwa, co to takiego?
Elizium [14:52]: spacer z rowerem po górach

Mijah: (...)przy okazji dowiedziałem się czegoś co zmieni moje życie. Oznaczenie podjazdu HC to nie hardcore, tylko hors catégorie.

Offline Mężczyzna gkjanek

  • Lepiej zabrać głowę zamiast kasku z domu na rower.
  • Wiadomości: 46
  • Miasto:
  • Na forum od: 12.06.2017
Odp: terror kaskowy
« 8 Wrz 2019, 11:56 »
Tak się zastanawiam, gdzie tkwi ten problem z założeniem kasku na maraton. Może, nie wiem, kupiłeś jakiś żelazny i kark boli? Albo może źle zakładasz i zsuwa się na oczy albo, czego wykluczyć nie mogę, zakładasz go na twarz i patrzysz przez te dziurki?

W takich przypadkach doskonale rozumiem oburzenie.

Chodzi o termikę. Kupiłem kask marki KASK valargo niby najlepsza wentylacja tak ale chyba przy
15 C. Nabyłem ten kask przed PTJ. Bo chciałem wystartowac w maratonie. Ale glowa mi sie gotowala nawet noca, gdzie ludzie ubierali kominiarki ochraniacze na buty itp. Jak by ich porywali na trasie i na sybir wywozili. Ja jezdze ultra dla przyjemności. To sa moje przemyślenia po tegorocznym MRDP góry ktory ukonczylem. Z słabym czasem który był spowodowany pogoda awariami i słabo przepracowana zima. Ale jak mial bym jechac w kasku to chyba tylko od godziny 17 do 11.

Kto mnie widzial na trasie to wie jak ja jezdze jak niby jest zimno.
Lepiej zabrać głowę zamiast kasku z domu na rower.

Offline Mężczyzna gkjanek

  • Lepiej zabrać głowę zamiast kasku z domu na rower.
  • Wiadomości: 46
  • Miasto:
  • Na forum od: 12.06.2017
Odp: terror kaskowy
« 8 Wrz 2019, 11:58 »
DLA CZEGO ??.

Jeżeli z własnej głupoty zginiesz na maratonie to nie tylko ty i twoja rodzina będzie mieć problem. Organizator będzie mieć duży problem (postępowanie karne i ewentualna sprawa cywilna). Więc organizator stara się uniknąć problemów i zmniejszyć prawdopodobieństwo twojej śmierci. To mu się po prostu nie opłaca byś jechał bez kasku.
Ten argument jest tak mocny jak skorupka jajka patrz nie dotykaj

II. Złożenie u organizatora pisemnego oświadczenia o starcie w ultramaratonie na własną odpowiedzialność.
To jest z regulaminu na silesie 2019.
Lepiej zabrać głowę zamiast kasku z domu na rower.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 10686
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: terror kaskowy
« 8 Wrz 2019, 12:04 »
Tak się zastanawiam, gdzie tkwi ten problem z założeniem kasku na maraton. Może, nie wiem, kupiłeś jakiś żelazny i kark boli? Albo może źle zakładasz i zsuwa się na oczy albo, czego wykluczyć nie mogę, zakładasz go na twarz i patrzysz przez te dziurki?

A tak trudno zrozumieć, że są ludzie którym w kasku, nawet bardzo lekkim jest niewygodnie? Przykładowo parę razy notowałeś przegrzania na maratonach, może jakbyś jechał bez kasku to by było lepiej? Zresztą przecież sami z Hipcią nie raz jeździliście imprezy ultra bez kasków, to skoro ten kask nic nie przeszkadza, to dlaczego to robiliście? Coś Wam ta jazda bez kasku musiała dawać skoro się na to decydowaliście. Ile razy jeżdżąc w Alpach się spotyka obrazki jak to na podjazdach kolarze zdejmują kaski i wiozą je na kierownicach, właśnie dlatego, że się przegrzewają? Teorie że kawałek styropianu na głowie polepsza jazdę w upałach między bajki można włożyć. Ja przez kask też już dwa razy uszkodziłem dobre okulary, bo na kasku się okulary mocuje wiele mniej wygodnie niż na czapce.

Tak samo mało wiarygodne są te przykłady jak to komuś kask uratował życie - bo to jest czyste przypuszczenie, nic więcej. Upadając z kaskiem na głowie i tocząc się po ziemi masz znacznie szerszy obwód głowy, więc nieraz kask przy upadku np. pęknie, a bez kasku byś głową nawet nie dotknął ziemi. Ja np. miałem taki upadek, że przy ok. 20km/h koło zaklinowało mi się między płytami na przejeździe kolejowym, wypadłem z roweru jak z katapulty i uderzyłem mocno czołem o asfalt. Jestem przekonany, że każdy z posiadaczy kasku - uznałby taki przypadek za uratowanie życia przez kask, a tymczasem poza wstrząsem i porysowaniami nic się nie stało.

Warto sobie zdawać sprawę, że te rejony czaszki, które typowy kask rowerowy chroni - są akurat najmocniejsze i trzeba bardzo silnego uderzenia by czaszka pękła, a jak już do takiego uderzenia dochodzi to i kask może nie wystarczyć. Żeby mówić o prawdziwej ochronie najwrażliwszych części głowy - czyli potylicy i żuchwy trzeba by używać kasku pełnego, full-face.

I tu jest właśnie pytanie o granicę bezpieczeństwa. Typowy kask rowerowy jest o wiele mniej skuteczny od full-face, więc dlaczego nie decydujemy się na taki kask i obowiązek używania takiego, naprawdę skutecznego kasku na wyścigach? Tylko i wyłącznie z tego samego powodu co protestują osoby przeciwne obowiązkowi zwykłych kasków - WYGODY!

Tak więc to gadanie o bezpieczeństwie dla mnie trąci mocną hipokryzją. Kask jest zwykłym kompromisem, coś tam robimy w kwestii bezpieczeństwa, ale tak po łebkach.


A kwestia obowiązku na wyścigach - przegrana sprawa, już bardzo niewiele imprez zostało które dopuszczają jazdę bez kasków. To jest po prostu dupochron dla organizatora, jakby doszło do wypadku tam gdzie kasku nie ma obowiązku używania - to na 100% "mądrzy inaczej" wyciągną ten argument, nawet w przypadku wypadku, gdzie kask nie miałby nic do rzeczy. To jest taki rodzaj fetyszu, żeby pokazać jak to dbamy o to bezpieczeństwo, choć wiadomo, że jazda drugiej czy nawet trzeciej nocy bez snu (trafiają się regularnie takie przypadki na ultra) realnie powoduje większe zagrożenie dla bezpieczeństwa. Podobnie jak i kwestia prędkości na zjazdach, wiele osób, szczególnie na krótszych wyścigach drastycznie przekracza granice bezpieczeństwa, widziałem to doskonale na Tour de Pologne Amatorów.


Jeżeli z własnej głupoty zginiesz na maratonie to nie tylko ty i twoja rodzina będzie mieć problem. Organizator będzie mieć duży problem (postępowanie karne i ewentualna sprawa cywilna). Więc organizator stara się uniknąć problemów i zmniejszyć prawdopodobieństwo twojej śmierci. To mu się po prostu nie opłaca byś jechał bez kasku.

Nie, organizator nie będzie miał żadnego problemu prawnego z tego powodu. Jeśli prawo nie wymusza takiego obowiązku - to i nie ma żadnych prawnych podstaw by cokolwiek zarzucić organizatorowi. Masz gdzieś prawną regulację odnośnie kasków na jakiej to podstawie można organizatorowi to zarzucić? Zresztą na każdym ultra podpisujesz zobowiązanie, że jedziesz na własną odpowiedzialność, więc organizator za to nie odpowiada. Tak więc to jest tylko zabezpieczenie przeciwko ludzkiemu gadaniu, które potrafi być bardzo dotkliwe, dlatego niewielu już zostało organizatorów, którzy nie wymuszają siłowo tego na zawodnikach, zostawiając im wolność wyboru,  tylko te robione przez Koło Ultra i Wigora; jako, że Wigor sam jeździ bez kasku, więc dopóki nie będzie ustawowego obowiązku to nie polegnie  ;)

Offline Mężczyzna 4gotten

  • Wiadomości: 1469
  • Miasto: Mons/Stargard
  • Na forum od: 26.08.2012
Odp: terror kaskowy
« 8 Wrz 2019, 12:10 »
Tak się zastanawiam, gdzie tkwi ten problem z założeniem kasku na maraton. Może, nie wiem, kupiłeś jakiś żelazny i kark boli? Albo może źle zakładasz i zsuwa się na oczy albo, czego wykluczyć nie mogę, zakładasz go na twarz i patrzysz przez te dziurki?

W takich przypadkach doskonale rozumiem oburzenie.

Chodzi o termikę. Kupiłem kask marki KASK valargo niby najlepsza wentylacja tak ale chyba przy
15 C. Nabyłem ten kask przed PTJ. Bo chciałem wystartowac w maratonie. Ale glowa mi sie gotowala nawet noca, gdzie ludzie ubierali kominiarki ochraniacze na buty itp. Jak by ich porywali na trasie i na sybir wywozili. Ja jezdze ultra dla przyjemności. To sa moje przemyślenia po tegorocznym MRDP góry ktory ukonczylem. Z słabym czasem który był spowodowany pogoda awariami i słabo przepracowana zima. Ale jak mial bym jechac w kasku to chyba tylko od godziny 17 do 11.

Kto mnie widzial na trasie to wie jak ja jezdze jak niby jest zimno.
Jeśli nabyłeś KASK Valegro to musisz być naprawdę nietypowy, że czaszka grzeje Ci się w tak lekkim, wentylowanym kasku. Może to kwestia bujnej czupryny? W moim przypadku odczuwam sporą różnicę kiedy nie ścinam włosów na czubku przez jakieś dwa miesiące.
Jeśli jednak kupiłeś KASK valargo to jest to jakaś podróbka, bo firma takiego modelu nie oferuje ;)

...
Warto sobie zdawać sprawę, że te rejony czaszki, które typowy kask rowerowy chroni - są akurat najmocniejsze i trzeba bardzo silnego uderzenia by czaszka pękła, a jak już do takiego uderzenia dochodzi to i kask może nie wystarczyć. Żeby mówić o prawdziwej ochronie najwrażliwszych części głowy - czyli potylicy i żuchwy trzeba by używać kasku pełnego, full-face.
...
W przeciągu jednego roku skasowałem dwa kaski przy upadkach. Za każdym razem uszkodzenie było w miejscu gdzie czaszka potencjalnie jest najmocniejsza, ale nie chciałbym się przekonać jak mogłoby to być bez kasku. Sprasowany i popękany w miejscu uderzenia styropian bardzo przemówił mi do wyobraźni. Wiadomo, że kask nie uchroni od urazu przy każdym zdarzeniu, a przy np zderzeniu z samochodem to już na pewno. Niemniej wolę minimalizować potencjalne ryzyko, bo licho nie śpi, a mam też dla kogo żyć.
« Ostatnia zmiana: 8 Wrz 2019, 12:23 4gotten »
dalej przed siebie... najlepiej po asfalcie ;-)

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 6607
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: terror kaskowy
« 8 Wrz 2019, 12:23 »
Terror to był w ubeckich katowniach, gdzie wyrywano paznokcie i przykładano pistolet do głowy. Tu nikt nikogo nie zmusza. Są imprezy, na które trzeba przyjść w smokingu - i co, też nazwiesz to terrorem? Nie podobają się reguły, nie startujesz. Proste. Wybór jest.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 10686
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: terror kaskowy
« 8 Wrz 2019, 12:35 »
W przeciągu jednego roku skasowałem dwa kaski przy upadkach. Za każdym razem uszkodzenie było w miejscu gdzie czaszka potencjalnie jest najmocniejsza, ale nie chciałbym się przekonać jak mogłoby to być bez kasku. Sprasowany i popękany w miejscu uderzenia styropian bardzo przemówił mi do wyobraźni. Wiadomo, że kask nie uchroni od urazu przy każdym zdarzeniu, a przy np zderzeniu z samochodem to już na pewno. Niemniej wolę minimalizować potencjalne ryzyko, bo licho nie śpi, a mam też dla kogo żyć.

Ale ja przecież nikomu nie bronię jazdy w kasku, to decyzja każdego zawodnika, na podstawie jego osobistych doświadczeń; samemu też na części zawodów kask używam z dobrej woli, a nie tylko z przymusu.

Natomiast nie podoba mi się odbieranie zawodnikom tej wolności wyboru, wolności którą przecież daje im obowiązujące prawo w Polsce. Chce ktoś ryzykować - zostawmy mu to prawo. I nie moralizujmy, bo jest to hipokryzja, mamy właśnie te pseudo mistrzostwa Polski, gdzie prawie wszyscy zawodnicy jechali 2 noce. I to organizatorzy zbywają, ale silnie eksponują obowiązek odblasków i kasków. To jest dla mnie czysta hipokryzja.

Offline Mężczyzna wiki

  • Nie spać! Jechać!
  • Wiadomości: 901
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 28.01.2016
    • ekstremalna strona rowerowa
Odp: terror kaskowy
« 8 Wrz 2019, 12:38 »
Terror to był w ubeckich katowniach, gdzie wyrywano paznokcie i przykładano pistolet do głowy. Tu nikt nikogo nie zmusza. Są imprezy, na które trzeba przyjść w smokingu - i co, też nazwiesz to terrorem? Nie podobają się reguły, nie startujesz. Proste. Wybór jest.

Można też, tak jak Wigor zorganizować własną imprezę i wniej wystartować.
rowerem na księżyc (77,5%)

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 6607
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: terror kaskowy
« 8 Wrz 2019, 12:41 »
Skoro hipokryzja, to jestem ciekaw jak będziesz pisać, gdy wprowadzą obowiązek przerwy min. 4 godziny co nie więcej niż 20 godzin. W dobie trackerów to nie problem monitorować. Nie będzie hipokryzji, przyklaśniesz?
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Gawel

  • Wiadomości: 32
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 12.05.2019
    • Banknoty swiata
Odp: terror kaskowy
« 8 Wrz 2019, 12:42 »
Można też, tak jak Wigor zorganizować własną imprezę i wniej wystartować.
Dokładnie. Wtedy można jeździć rowerem z podpórką, z odblaskami na szprychach, błotnikami i do tego po 8 browarach

Offline Mężczyzna gkjanek

  • Lepiej zabrać głowę zamiast kasku z domu na rower.
  • Wiadomości: 46
  • Miasto:
  • Na forum od: 12.06.2017
Odp: terror kaskowy
« 8 Wrz 2019, 12:49 »
Pomyliłem nazwe Kask valegro 130 funtow mnie kosztowal bo byl na promocji z 170
Lepiej zabrać głowę zamiast kasku z domu na rower.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 10686
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: terror kaskowy
« 8 Wrz 2019, 12:49 »
Skoro hipokryzja, to jestem ciekaw jak będziesz pisać, gdy wprowadzą obowiązek przerwy min. 4 godziny co nie więcej niż 20 godzin. W dobie trackerów to nie problem monitorować. Nie będzie hipokryzji, przyklaśniesz?
Tak to nie będzie hipokryzja.

Tylko, że ultra wtedy straci rację bytu, bo pewne przekraczanie granic tego co się potocznie uważa za bezpieczne jest wpisane w jego istotę. A gadanie że to nie problem monitorować - to od razu widać, że takich imprez nie jeździsz, byłoby to cholernie trudne do wykonania. Trackery wieszają się notorycznie, nie ma zawodów, gdzie by się to nie zdarzało na zauważalną skalę. Monitorowanie tego w maratonie na 100 osób - to by było cholernie trudne do wykonania.

Dokładnie. Wtedy można jeździć rowerem z podpórką, z odblaskami na szprychach, błotnikami i do tego po 8 browarach

Nie, po 8 browarkach nie będziesz jeździł, bo tego zabrania w Polsce prawo, a przepisy wyścigu muszą być zgodne z owym prawem.

Offline Mężczyzna gkjanek

  • Lepiej zabrać głowę zamiast kasku z domu na rower.
  • Wiadomości: 46
  • Miasto:
  • Na forum od: 12.06.2017
Odp: terror kaskowy
« 8 Wrz 2019, 12:59 »
Dzieki Wilk za pomoc. Bo jesteś jedna z nielicznych osób które jezdzą z kaskiem i bez. Tak organizuje wlasne maratony   ;D np w tym roku Przygodzice- Monachium i zakladam czas w jakim go przejade i walcze z czasem.
Lepiej zabrać głowę zamiast kasku z domu na rower.

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 6607
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: terror kaskowy
« 8 Wrz 2019, 13:09 »
Są systemy, które się wieszają, tylko są drogie. W każdym razie jest to do zrobienia. Zapłacisz 2x tyle, ale nie będzie hipokryzji.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Hipek

  • Administrator
  • Wiadomości: 4659
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 18.08.2011
    • Hipcia i Hipek
Odp: terror kaskowy
« 8 Wrz 2019, 13:21 »
Tak się zastanawiam, gdzie tkwi ten problem z założeniem kasku na maraton. Może, nie wiem, kupiłeś jakiś żelazny i kark boli? Albo może źle zakładasz i zsuwa się na oczy albo, czego wykluczyć nie mogę, zakładasz go na twarz i patrzysz przez te dziurki?
A tak trudno zrozumieć...
Michał, serio? Mój post ocieka niepoważnością, a Ty zaczynasz dyskusję na poważnie?! Naprawdę zaczniemy wątek numer tysiąc jeden o kaskach?

Zwykle nie jeżdżę w kasku, wiesz o tym doskonale.


martwawiewiórka [14:51]: sól kolarstwa, co to takiego?
Elizium [14:52]: spacer z rowerem po górach

Mijah: (...)przy okazji dowiedziałem się czegoś co zmieni moje życie. Oznaczenie podjazdu HC to nie hardcore, tylko hors catégorie.

Tagi:
 




Organizujemy







Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum