Autor Wątek: Obowiązek jazdy po drogach dla rowerów w sądzie  (Przeczytany 4134 razy)

Offline Wilk

  • Wiadomości: 11471
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Ciekawy wyrok sądowy w sprawie obowiązku jazdy po drodze dla rowerów, sąd uznał, że jeśli ścieżka jest po przeciwnej stronie do kierunku jazdy, a na drodze nie ma zakazu - to wolno korzystać z szosy.

http://www.zblatuposwiecie.pl/2019/09/02/464/?fbclid=IwAR0CgQvUBj-V19qPCiedi5nQ5qMYcQDhIWIjFrk_lLAkKO2-kSucs__nODk

Online Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 7316
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Wyrok ciekawy, ale u nas nie ma prawa powielaczowego i każdy sąd może to ocenić inaczej. Po drugie, była tutaj wyjątkowa sytuacja, bo jednocześnie brak zakazu jazdy rowerem. U nas nagminne jest stawianie znaków zakazu jazdy rowerem przy szosie, wzdłuż której biegnie droga rowerowa. A wtedy trudniej się wywinąć z mandatu za złamanie takiego zakazu.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 11471
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Wyrok ciekawy, ale u nas nie ma prawa powielaczowego i każdy sąd może to ocenić inaczej. Po drugie, była tutaj wyjątkowa sytuacja, bo jednocześnie brak zakazu jazdy rowerem. U nas nagminne jest stawianie znaków zakazu jazdy rowerem przy szosie, wzdłuż której biegnie droga rowerowa. A wtedy trudniej się wywinąć z mandatu za złamanie takiego zakazu.

Jak masz zakaz - to sprawa jest oczywista i nie ma żadnej dyskusji. Natomiast ta sprawa pokazuje, że w przypadku gdy ścieżka jest po drugiej stronie ulicy - obowiązku takiego nie ma. Niestety jak widać w tej sprawie szeregowi policjanci to beton ciężki do przebicia, mało komu będzie się chciało bujać w sądzie z taką sprawą. Ale warto np. mieć na telefonie skrót do takiej sprawy i w razie dyskusji z policją - pokazać wyrok sądu, to już dla policjanta jest istotny argument.

Online Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 7316
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Jak masz zakaz - to sprawa jest oczywista i nie ma żadnej dyskusji.
Nie wiem czy jest oczywista zimą, gdy ścieżka jest zasypana śniegiem, a innej drogi między miejscowościami bez zakazu jazdy rowerem nie ma. Rower to taki dziwny pojazd, że przy zaleganiu pokrywy śnieżnej i nie usuwaniu jej z dróg rowerowych jest poddawany wymogom teleportacji. Tylko bram teleportu brakuje. Co ciekawe, iść pieszo jezdnią wtedy możesz...
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 3352
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Nie wiem czy jest oczywista zimą, gdy ścieżka jest zasypana śniegiem,
To nie ma znaczenia. Jeżeli znak jest zasypany śniegiem to wówczas nie obowiązuje. W innym przypadku obowiązuje. Jak masz czas na jeżdzenie rowerem to powinieneś mieć czas na odśnieżenie sobie DDR-ki. Bądź konsekwentny i nie wygłupiaj się zimą na rowerze, kiedy poważni ludzie maja problemy z utrzymaniem się na drodze w samochodach.

To dobry wyrok, bo sam mam wrażenie czasem, że rowerzysta to jakaś wróżka, która ma wiedzieć magicznym sposobem, że po przeciwnej stronie ulicy ktoś ułożył DDR-a.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Online Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 7316
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Czasem znak B-9 sam wyegzekwuje co trzeba  :icon_twisted:
Cytuj
49-letni mieszkaniec Olsztyna wybrał się na wycieczkę rowerową. Pogoda sprzyjała, więc postanowił pojechać troszkę szybciej. Mężczyzna rozpędził się i wjechał na drogę, gdzie obowiązywał zakaz wjazdu rowerów. I tu zakończyła się jego podróż. Powodem nie było jednak dostosowanie się do zakazu wjazdu, ale... zderzenie ze znakiem drogowym. Co ciekawe, jazdę uniemożliwił mu właśnie znak B-9, który zabrania wjazdu rowerom. W wyniku zderzenia Włodzimierz R. złamał obojczyk. Okazało się też, że mężczyzna był pijany. Miał blisko 1,5 promila alkoholu w organizmie. Za jazdę rowerem w stanie nietrzeźwości grozi mu kara do roku pozbawienia wolności.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Online Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 7316
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
To dobry wyrok, bo sam mam wrażenie czasem, że rowerzysta to jakaś wróżka, która ma wiedzieć magicznym sposobem, że po przeciwnej stronie ulicy ktoś ułożył DDR-a.
Ja często obserwuję sytuację, że pojawia się DDR i nawet go widać, ale za cholerę nie da się legalnie nań wjechać. Albo trzeba coś pod prąd pojechać, albo podwójne ciągłe przerżnąć, czasem krawężnik, rower i siebie przez barierki przerzucić. Dobrą praktyką byłoby zaczynać DDR od wyraźnego przejazdu rowerowego w poprzek ulicy i to po obu stronach skrzyżowania (jeśli to skrzyżowanie). Wiem, że te fuszerki wynikają z systemu finansowania. Nowa droga zwykle ma mieć DDR, więc jak remontują kawałek to robią DDR zaczynający się w bezsensownym miejscu, na który nie da się legalnie wjechać z przeciwnego kierunku jazdy. Przez wiele lat było tak w Luboniu, że DDR się zaczynał po lewej stronie, po prawej był postawiony zakaz jazdy rowerów, a tuż przed tym zakazem jazdy był przejazd kolejowy. Przed przejazdem podwójna ciągła i lewoskręt dla pojazdów z naprzeciwka, aż do znaku zakaz jazdy. Nie było żadnej legalnej możliwości dostania się na tę drogę z tego kierunku jazdy. Ostentacyjnie przechodziłem wzdłuż torów, bo tam było najbezpieczniej. Teraz zrobili wiadukt i jest trochę lepiej, ale też spartolili - ścieżkę puścili po jednej stronie wiaduktu i trzeba dwa razy przekroczyć tę samą jezdnię, raz w miejscu dobrze widocznym dla kierowców, zaś drugi raz wjeżdżając zza nieprzezroczystego ekranu akustycznego, zupełnie znienacka na przejazd rowerowy wprost pod samochody. Nawet jadąc bardzo powoli jest to niebezpieczne.
Druga tendencja w naszym pięknym kraju to znaki zakaz jazdy rowerem i brak alternatywy, gdy ścieżka jest nieprzejezdna (śnieg, wysoka woda).
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna hansglopke

  • Wiadomości: 2221
  • Miasto: Zduńska Wola
  • Na forum od: 22.02.2013
W artykule padła nazwa "Szosowy rower sportowy". Tak z ciekawości: czym wg Was charakteryzuje się taki pojazd?
Lepiej wygodnie siedzieć na rowerze i przerzucać biegi, niż przed telewizorem kanały.

Offline Mężczyzna cyniczny

  • Wiadomości: 432
  • Miasto: Piaseczno
  • Na forum od: 26.11.2012
    • Wycieczki rowerowe bliższe i dalsze
Ostatnio miałem dwie takie sytuacje w tym temacie.
Pierwsza, jadę w DC aleją Sikorskiego na odcinku od skrzyżowania z Bonifacego do Sobieskiego. Policjanci zatrzymują mnie koło myjni RoboWash zaraz za skrzyżowaniem z Bonifacego i pytają dlaczego nie jadę ścieżką/ciągiem pieszo-rowerowym. Odparłem, że z mojej najlepszej wiedzy wynika, że to co mam po prawej mimo, że ma nawierzchnię asfaltową (dodam mocno zmęczoną) jest chodnikiem. Panowie tak byli przekonani swego, że jeden z nich pofatygował się na skrzyżowanie po czym zasmucony wrócił stwierdzając, że faktycznie nie ma znaku. Pożegnali się, dodając tylko, że po drugiej stronie alei ciąg na pewno jest, ale nic nie mówili abym z niego musiał korzystać. Fakt w tym drugim przypadku mieli rację, bo wracając z pracy korzystam z niego:-)

Druga sytuacja, nagminnie jeżdżę Puławską od granicy miasta do ulicy Geodetów w stronę Piaseczne. Nowa ścieżka kończy się tam gwałtownie w rowie. Policji jeździ tam sporo z uwagi na znajdującą się nieopodal siedzibę prewencji. Tylko raz, jeden z radiowozów zwolnił i policjant uchylając szybę zapytał, czy wiem o ścieżce po drugiej stronie ulicy, dodatkowo zapytał czy wiem o zakazie ruchu rowerów od skrzyżowania z Geodetów. Odparłem, że o zakazie wiem i zawsze skręcam w prawo w tę ulicę nie łamiąc żadnego z przepisów. Na pierwsze pytanie nic nie odpowiedziałem, pojechali dalej.

Monarch

  • Gość
Problem polega na tym, że część ludzi to kompletni debile (tak debile i idioci, bo innych określeń łagodniejszego sortu nie znajduje), którzy jak widzą takie ustawienie znaków to myślą, że to DDR.
https://is.gd/IGHN73
A NIE JEST! To tylko przywilej.

Offline PiKa

  • Wiadomości: 556
  • Miasto:
  • Na forum od: 18.10.2017
Chodzi a ten znak z ludzikami, pod którym coś jest napisane, ale nie widać co? ;)

Offline Mężczyzna qbotcenko

  • Wiadomości: 827
  • Miasto: Tomprofa Gbórnicza
  • Na forum od: 17.03.2018
    • http://qbot.pro/
Ciekawy wyrok sądowy w sprawie obowiązku jazdy po drodze dla rowerów, sąd uznał, że jeśli ścieżka jest po przeciwnej stronie do kierunku jazdy, a na drodze nie ma zakazu - to wolno korzystać z szosy.

Eee... Wilku, ale czy taki zapis przypadkiem nie widniał w kodeksie od kilku lat? Ja korzystam z tegoż przywileju od zawsze - tak wybieram trasy, by jechać właśnie po przeciwnej stronie, aniżeli biegnie ścieżka.

http://wrower.pl/prawo/obowiazek-jazdy-po-drodze-dla-rowerow,3004.html

I tu lepiej opisane, do czego możemy się odwoływać od 60 lat - http://ibikekrakow.com/2012/09/27/czy-rowerzysta-ma-obowiazek-jechac-ddr-po-lewej-stronie/
« Ostatnia zmiana: 3 Wrz 2019, 09:35 qbotcenko »

Online Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 7316
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Taki przywilej, że trzeba ustępować pieszym - domniemanie winy jak wjedziesz w pieszego. Podobnie na tych pieszo rowerowych z poziomą kreską, obowiązkowych.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna qbotcenko

  • Wiadomości: 827
  • Miasto: Tomprofa Gbórnicza
  • Na forum od: 17.03.2018
    • http://qbot.pro/
Taki przywilej, że trzeba ustępować pieszym - domniemanie winy jak wjedziesz w pieszego. Podobnie na tych pieszo rowerowych z poziomą kreską, obowiązkowych.

Dwa znaki pozwalają legalnie rozjeżdżać pieszych, gdy wstąpią na ścieżkę rowerową:

Trzeci już sytuuje rowerzystę na przegranej pozycji...

Tak by the way ścieżek rowerowych - jeśli są one usytuowane przy jezdni obowiązują nas te same limity prędkości co na asfalcie - czyli w terenie zabudowanym ciśniemy 50km/h  8)
Dopiero od niedawna mam tego świadomość, ale zawsze to jakiś pozytyw.
« Ostatnia zmiana: 3 Wrz 2019, 09:45 qbotcenko »

Offline Mężczyzna jgkmarcin

  • Wiadomości: 904
  • Miasto: Jelenia Góra
  • Na forum od: 01.04.2015
Niestety nie. Znaki tylko graficznie informują o układach na ścieżce-pieszorowerowej. W razie "w" rowerzysta zawsze musi ustąpić.

Art. 33 ust. zd. 2 Prawo o ruchu drogowym


"..z tylu różnych dróg przez życie,
Każdy ma prawo wybrać źle..."

Offline Mężczyzna qbotcenko

  • Wiadomości: 827
  • Miasto: Tomprofa Gbórnicza
  • Na forum od: 17.03.2018
    • http://qbot.pro/
Art. 33 ust. zd. 2 Prawo o ruchu drogowym

Gdzie jest mowa o "Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów
i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca
pieszym." Czyli ciągach łączonych - gdyż jest jeszcze czwarty ze znaków do kolekcji, gdzie niby rower jest na górze znaku/piesi na dole, co powinno insynuować pierwszeństwo, ale ciąg ścieżki dla pieszych/rowerzystów jest wciąż wspólny.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 11471
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Eee... Wilku, ale czy taki zapis przypadkiem nie widniał w kodeksie od kilku lat? Ja korzystam z tegoż przywileju od zawsze - tak wybieram trasy, by jechać właśnie po przeciwnej stronie, aniżeli biegnie ścieżka.

Zapis w kodeksie jest mało precyzyjny i częściowo sprzeczny z innymi zapisami. Co najlepiej widać po interpretacji policji. Dlatego wyrok sądowy coś tam daje w temacie, choć trzeba pamiętać, że w Polsce nie ma precedensów prawnych i inny sąd może wydać inny wyrok, zresztą była parę lat temu taka sprawa w Białymstoku, gdzie rowerzysta dostał grzywnę właśnie za brak jazdy ścieżką, która była po drugiej stronie dwujezdniowej drogi.

Offline Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 7506
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Przypominam, że nazwa tego znaku uległa zmianie.

Pierwotnie była to "droga dla pieszych i rowerzystów". Ktoś po prostu zmienił nazwę bez uzgadniania tego z kodeksem drogowym (pewnie nawet nie przeczytał definicji drogi dla rowerów, bo jest on teraz stawiany w sposób niepoprawny). Z tego powodu zrobił się jeszcze większy bałagan.
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Offline Mężczyzna 365

  • Wiadomości: 383
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 27.02.2018
Eee... Wilku, ale czy taki zapis przypadkiem nie widniał w kodeksie od kilku lat? Ja korzystam z tegoż przywileju od zawsze - tak wybieram trasy, by jechać właśnie po przeciwnej stronie, aniżeli biegnie ścieżka.

Zapis w kodeksie jest mało precyzyjny i częściowo sprzeczny z innymi zapisami. Co najlepiej widać po interpretacji policji. Dlatego wyrok sądowy coś tam daje w temacie, choć trzeba pamiętać, że w Polsce nie ma precedensów prawnych i inny sąd może wydać inny wyrok, zresztą była parę lat temu taka sprawa w Białymstoku, gdzie rowerzysta dostał grzywnę właśnie za brak jazdy ścieżką, która była po drugiej stronie dwujezdniowej drogi.
A nie było to przypadkiem przez sąd zinterpretowane jako wykroczenie dlatego, że rowerzysta "powinien" zobaczyć znaki i "powinien" zjechać na lewą stronę. Jakiś niewielki ruch samochodów czy coś? Tak mi się kojarzy...
Paweł.

Offline Mężczyzna jgkmarcin

  • Wiadomości: 904
  • Miasto: Jelenia Góra
  • Na forum od: 01.04.2015
to przeświadczenie bierze się z rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych (art. 40 ust. 2)
"Umieszczone na jednej tarczy symbole znaków C-13 i C-16 oddzielone kreską pionową oznaczają drogę dla rowerów i drogę dla pieszych położone obok siebie, odpowiednio po stronach wskazanych na znaku. Kierujący rowerami są obowiązani do korzystania z tak oznakowanej drogi, jeżeli jest ona wyznaczona dla kierunku, w którym oni poruszają się lub zamierzają skręcić."

Ale należy pamiętać, że ustawa ma pierwszeństwo

art 33.1
"Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych. Kierujący rowerem korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym."





"..z tylu różnych dróg przez życie,
Każdy ma prawo wybrać źle..."

Offline Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 7506
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
W sądach dominują zasady mądrości ludowych i "moim zdaniem", a nie przepisy. Znak powinien znajdować się w odległości 0,5 do 2 m od drogi, więc formalnie wszystko co jest dalej i ze złej strony można olewać.
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Offline Wilk

  • Wiadomości: 11471
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
W sądach dominują zasady mądrości ludowych i "moim zdaniem", a nie przepisy.
Często tak jest, dlatego właśnie wrzuciłem ten wyrok, bo jest ciekawy. Sąd nie przyjął jako pewnika interpretacji policji (co jest bardzo częstym przypadkiem w drobnych sprawach) - tylko pochylił się mocniej nad tą kwestią i rzeczowo zbadał sprawę przed wydaniem wyroku.

Offline Mężczyzna jgkmarcin

  • Wiadomości: 904
  • Miasto: Jelenia Góra
  • Na forum od: 01.04.2015
W sądach dominują zasady mądrości ludowych i "moim zdaniem", a nie przepisy. Znak powinien znajdować się w odległości 0,5 do 2 m od drogi, więc formalnie wszystko co jest dalej i ze złej strony można olewać.

Chyba ten przepis miałeś na myśli:
§ 2.1. Znak drogowy pionowy umieszczony po prawej stronie jezdni lub nad jezdnią dotyczy kierujących znajdujących się na wszystkich pasach ruchu; jeżeli jednak znaki są umieszczone nad poszczególnymi pasami ruchu, to znak dotyczy tylko kierujących znajdujących się na pasie, nad którym znak jest umieszczony. Znak drogowy umieszczony po lewej stronie jezdni lub pasów ruchu stanowi powtórzenie znaku umieszczonego po prawej stronie, chyba że przepisy szczególne stanowią inaczej.



"..z tylu różnych dróg przez życie,
Każdy ma prawo wybrać źle..."

Offline Mężczyzna qbotcenko

  • Wiadomości: 827
  • Miasto: Tomprofa Gbórnicza
  • Na forum od: 17.03.2018
    • http://qbot.pro/
Jeszcze mi się przypomniał takowy filmik -


Jakby każdy z nas był na tyle nieustępliwy by zgłaszać wszelakie nierówności na ścieżkach rowerowych, to byśmy się doczekali lepszej nawierzchni, niż na autostradach  8)

Monarch

  • Gość
Jeszcze mi się przypomniał takowy filmik -
Jakby każdy z nas był na tyle nieustępliwy by zgłaszać wszelakie nierówności na ścieżkach rowerowych, to byśmy się doczekali lepszej nawierzchni, niż na autostradach  8)
Niestety autor filmiku zablokował komentarze (oglądałem jeszcze jak była możliwość komentowania, ale masa jadu się wylewała w komentarzach).

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 3352
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Nie zgadzam się z jednym stwierdzeniem i irytowała mnie ta argumentacja. Nie musimy wymagać aby właściciele motocykli i super fur jeździli w mieście do 50km/h. Nie musimy szczególnie wymagać i tego akcentować bo oni muszą tak jeździć i nie jest żadną argumentacją ile te ich smród maszyny mogą wyciągnąć. Przekroczenia szybkości powinny być tępione, tępione i jeszcze raz tępione. Nie ma zatem stwierdzenia "i co z tego". A to z tego, że powinni tracić prawo jazdy, tracić środki transportu lub płacić drakońskie mandaty za przekroczenia szybkości. W walce z przekraczaniem szybkości nie należy przebierać w środkach, niezależnie co to jest za wehikuł, który to czyni. Tak samo DDR-y nie są dla jazdy szosowej. Tutaj problemem jest nakaz jazdy DDR-em a nie fakt, ze kolarz na DDR-ce treningu robić nie może. I słusznie, ze nie może, bo DDR nie do tego służy.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 6226
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
w innych krajach "przelotowe DDRy" są niemalże bezkolizyjne z ruchem samochodowym i szerokie na 2,5-3m. Nie wiją się jak wąż między słupkami. U nas nawet te nowe i asfaltowe nie są dostosowane do "dużego ruchu", a czasem ciężko się wymija tych z naprzeciwka.

My home is where my bike is.

Monarch

  • Gość
W Niemczech DDR z kostki są już od dawna ciągami pieszymi z dopuszczonym ruchem rowerowym.
To samo powinno być u nas, ale my jesteśmy w tych sprawach dość zacofanym narodem.

Offline Mężczyzna Semper

  • Wiadomości: 156
  • Miasto:
  • Na forum od: 22.05.2018
Przez długi czas, zawsze jak widziałem drogę dla rowerów, niezależnie czy była po prawej czy lewej stronie, wjeżdżałem na nią. Ostatnio zdarza mi się olewać ścieżki rowerowe i jechać drogą. Na drogach czuję się bezpieczniej. Najwięcej niebezpiecznych sytuacji miałem właśnie na ddrach. Albo ktoś (najczęściej kobieta) mi nagle wyjechał, albo ktoś na hulajnodze prawie wjechał mi pod koło itp itd. Na wielu ddr trzeba być czujnym ja ważka ;-)

Offline Mężczyzna qbotcenko

  • Wiadomości: 827
  • Miasto: Tomprofa Gbórnicza
  • Na forum od: 17.03.2018
    • http://qbot.pro/
albo ktoś na hulajnodze prawie wjechał mi pod koło itp

W sumie teraz gdy będą wpuszczone elektryki hulajnóg na ścieżki ciekawe kto komu ustąpi ;P
Albo jeszcze lepiej - co powstanie ze zderzenia szosy aero z hulajnogą?  :lol:
Bo ujeżdżający te drugie miewają ambitne pomysły np. zatrzymania się nagle na środku ścieżki, jak gdyby nigdy nic... o sygnalizowaniu zakrętów nie wspomnę.

Online Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 7316
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
W Niemczech DDR z kostki są już od dawna ciągami pieszymi z dopuszczonym ruchem rowerowym.
To samo powinno być u nas, ale my jesteśmy w tych sprawach dość zacofanym narodem.
Nie wiem jakie Niemcy oglądałeś, ale te blisko Poznania to mają od cholery ścieżek z kostki lub z baaardzo starego i popękanego asfaltu. Co więcej, jak tę pięknie oznakowaną ścieżkę olejesz (jedna była taka wredna, że nawet na fullu mi się nie chciało bawić), to kierowcy elegancko wyprzedzają z dużym dystansem i równie dużym klaksonem. I to efekt iluś tam tysięcy kaemów natrzaskanych na ziemi niemieckiej. Nawet główne trasy potrafią mieć długie sekcje z kostki czy wybrzuszonego asfaltu.

W sumie teraz gdy będą wpuszczone elektryki hulajnóg na ścieżki ciekawe kto komu ustąpi ;P
Albo jeszcze lepiej - co powstanie ze zderzenia szosy aero z hulajnogą?  :lol:
Bo ujeżdżający te drugie miewają ambitne pomysły np. zatrzymania się nagle na środku ścieżki, jak gdyby nigdy nic... o sygnalizowaniu zakrętów nie wspomnę.

Hulajnogi w Poznaniu to zmora, ludzie jadą ile tam silniczek wyciąga, a Pan Bóg niech trzyma w opiece. Do tego jeszcze zostawią ten złom w poprzek ścieżki, oczywiście w ciemnym miejscu. Teraz jeżdżę po zmroku ciemne fragmenty ścieżek przez miasto z lampą ustawioną na 1000 lumenów właśnie z powodu tego złomu, już kilka razy miałem ostre hamowanie, bo sobie leżała długa rączka od hulajnogi. Chyba wiecie jak bardzo takie oświetlenie oślepia wszystkich z naprzeciwka? No ale inaczej nie zauważę w porę. Inni też zaczynają ostro palić lampy, za niedługo nie da się wymijać. Średnio na drodze do roboty mijam 5-10 porzuconych hulajnóg. Jedna na dziesięć jest może jakoś normalnie odparkowana z boku, oparta o znak czy drzewo. Reszta po prostu leży na ścieżce. I to pokazuje, jaka jest kultur(w)a w naszym kraju.
« Ostatnia zmiana: 3 Wrz 2019, 23:01 podjazdy »
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna yurek55

  • 2015-11217; 2016-11305; 2017-12740 (Rapha500)
  • Wiadomości: 1126
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 06.09.2013
    • Jurek rowerowy
Ciekawy wyrok sądowy w sprawie obowiązku jazdy po drodze dla rowerów, sąd uznał, że jeśli ścieżka jest po przeciwnej stronie do kierunku jazdy, a na drodze nie ma zakazu - to wolno korzystać z szosy.

http://www.zblatuposwiecie.pl/2019/09/02/464/?fbclid=IwAR0CgQvUBj-V19qPCiedi5nQ5qMYcQDhIWIjFrk_lLAkKO2-kSucs__nODk

Pomimo anonimizacji wiadomo, że rowerzysta jechał Aleją Krakowską w stronę centrum, po minięciu skrzyżowania z Łopuszańską. Wyrok z 2016 roku też stanowi, że nie ma obowiązku jazdy ddr, gdy jest ona po lewej stronie jezdni.
Może policjanci się nauczą w końcu przepisów.
http://orzeczenia.ms.gov.pl/content/rower/154505250002506_V_W_002067_2016_Uz_2016-07-27_001

Rower to dziwny pojazd, jego pasażer jest jednocześnie jego silnikiem.
"Drzwi mego domu to magiczna furtka między krainą lenia a rowerem" - eranis
                                               

Online Kobieta Janus

  • Wiadomości: 3498
  • Miasto: Goteborg
  • Na forum od: 20.06.2010
w innych krajach "przelotowe DDRy" są niemalże bezkolizyjne z ruchem samochodowym i szerokie na 2,5-3m. Nie wiją się jak wąż między słupkami.
Fajny przykład wyremontowanej ostatnio ścieżki rowerowej w Goteborgu, poszerzonej kosztem jezdni (widać to ładnie porównując najnowsze zdjęcie z tym z 2017 roku). Ta, którą dojeżdżam do pracy, jest chyba jeszcze szersza; na odcinku 8 kilometrów mam dwa/trzy (w zależności od kierunku) skrzyżowania ze światłami - na tych bez świateł rowerzyści mają pierwszeństwo, więc się nie stoi.

Średnio na drodze do roboty mijam 5-10 porzuconych hulajnóg. Jedna na dziesięć jest może jakoś normalnie odparkowana z boku, oparta o znak czy drzewo. Reszta po prostu leży na ścieżce. I to pokazuje, jaka jest kultur(w)a w naszym kraju.
Trudno wymagać od nastolatka, by jechał powolutku, grzecznie sygnalizował zakręty (swoją drogą spróbujcie to zrobić jadąc na hulajnodze) i ostrożnie odstawiał hulajnogę na bok, jeśli od dziecka widzi podejście kierowców do przepisów drogowych - jazda o 20 km/h więcej niż limit, kierunkowskaz od święta, parkowanie na chodniku itp. Im więcej ludzi będzie dawało dobry przykład, tym szybciej się to zmieni.

Offline Mężczyzna Felek

  • Wiadomości: 430
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.11.2017
W przypadku hulajnóg, ale także aut na tak zwane minuty jest jeszcze inny aspekt. Kierującym nimi zwyczajnie nie opłaca się jechać powoli, im szybciej dojadą tym mniej zapłacą. To w połączeniu z ułańską fantazją oraz brakiem wiedzy o przepisach lub ich nie przestrzeganiem tworzy prawdziwą mieszankę 'wypadkową'. Widać to zresztą po statystykach wypadków gdzie Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Europie, i dotyczy to także rowerzystów.

Offline Mężczyzna Diver

  • Wiadomości: 807
  • Miasto:
  • Na forum od: 26.06.2013
Problem hulajnóg i innych podobnych pojazdów byłoby rozwiązany przez wprowadzanie zasady, że wszystkie pojazdy wyposażone w silnik spalinowy lub elektryczny mogą się poruszać wyłącznie po drogach.
Zasadniczo spadłaby liczba kolizji z pieszymi i rowerzystami. Ponadto skoro hulajnogi poruszały by się po drogach i były pojazdami jak motocykle czy skutery to użytkownicy musieliby nosić kaski co ratowałoby ich zdrowie i życie.
Ponadto porzucone hulajnogi na trawnikach czy ścieżkach rowerowych, jako pojazdy źle zaparkowane, byłyby "odholowywane" na koszt właściciela. Pasożytujące na mieniu społecznym spółki "hulajnogowe" musiałby wprowadzić wzorem Nextbika miejsca do parkowania hulajnóg.

Online Kobieta Janus

  • Wiadomości: 3498
  • Miasto: Goteborg
  • Na forum od: 20.06.2010
Problem hulajnóg i innych podobnych pojazdów byłoby rozwiązany przez wprowadzanie zasady, że wszystkie pojazdy wyposażone w silnik spalinowy lub elektryczny mogą się poruszać wyłącznie po drogach.
Zasadniczo spadłaby liczba kolizji z pieszymi i rowerzystami.
... za to wzrosłaby z samochodami. W zeszłym roku zginęło na polskich drogach 286 rowerzystów, prawie o 30% więcej niż rok wcześniej (podejrzewam, że po prostu rośnie liczba rowerzystów). Wyślijmy jeszcze na drogi dzieciaki na hulajnogach, będzie mniej wypadków z udziałem pieszych!

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 6226
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Kupowanie dziecku hulajnogi elektrycznej jest równie rozsądne co quada. Na zwykłej, bez silniczka, dalej może jeździć po chodniku.

My home is where my bike is.

Online Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 5693
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Hulajnogi w Poznaniu to zmora, /.../ I to pokazuje, jaka jest kultur(w)a w naszym kraju.

Pisząc 'kraj', myślisz 'moja mała ojczyzna' (Kraj Warty)?
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 3352
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
W poniedziałek był v-ce USA w W-wie. Tylko dzięki hulajnodze elektrycznej dotarliśmy na umówione spotkanie bo innej możliwości (samochód) nie było.  Hulajnogi są tak samo złe jak drzewa przydrożne, które stają na drodze zaskoczonych kierowców. Nie one problemem są ale kultura korzystania z nich.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 7800
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
I trochę fizyki. Jeśli masz rozstaw osi rzędu 70cm i środek ciężkości jakieś 120cm nad ziemią to przy 25km/h jedzie się świetnie, ale hamując masz wybór - albo robisz to dostojnie jak pociąg, albo lecisz na pysk. Czyli w sytuacji awaryjnej lecisz na pysk.

Offline Mężczyzna Diver

  • Wiadomości: 807
  • Miasto:
  • Na forum od: 26.06.2013
...albo wchrzaniasz się centralnie w kogoś kto stał na drodze, nie wyliczył prawidłowo twojego toru ruchu lub szedł do ciebie tyłem.
Jeżeli gdzieś (chodnik, ścieżka rowerowa) dopuszcza się ruch hulajnóg elektrycznych to dlaczego nie skuterów elektrycznych czy też Harley-Davidson Livewire ?

Offline Mężczyzna anu

  • Wiadomości: 238
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 22.05.2009
Już miałem napisać, że życie (a właściwie niestety śmierć) potwierdziło logikę omawianego w tym wątku wyroku. Ale nie, doskonale widać, że w Polsce nie ma systemu precedensów. Tu jednak biegły zdaje się orzekł dokładnie odwrotnie, choć znajomi nieco wybiórczo wyrok odczytali i wielokrotnie powtórzyli słowo "niewinny" (oczywiście mowa o wyroku, nie o stanie faktycznym - bo według mnie rowerzysta jechał w tym miejscu prawidłowo, przynajmniej w kwestii obowiązku korzystania ze ścieżki, a nie manewru zmiany pasa). Owszem kierowca dostał zarzuty, ale raczej w ramach współodpowiedzialności. Tj. np. możemy wejść w nieprzepisowym miejscu wprost pod koła, ale i tak będą badać, czy kierowca mógł uniknąć wypadku (przepisowa prędkość, trzeźwość, logowanie się telefonu).

https://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,znany-muzyk-jechal-rowerem-zginal-sledczy-postawili-zarzuty,289546.html

Swoją drogą ciekawe na jakiej podstawie biegły orzekł, że rowerzysta powinien jechać tam ścieżką, jak mógł stwierdzić, że ta ścieżką tam istnieje. Wypadek na trasie wylotowej z Warszawy. Zakazu jazdy tam na pewno nie ma. Cztery pasy dla każdego kierunku ruchu - czyli rowerzysta powinien przeniknąć przez 7 pasów, przerwę w wiadukcie, 3 bariery energochłonne. I co, po wypatrzeniu ścieżki zawrócić, czy desantować się na Kanałem Żeranskim na drugi brzeg?

Albo stwierdził, że rowerzysta tę trasę przebywał wielokrotnie w obie strony i musiał wiedzieć, że po drugiej stronie jest ścieżka. Albo stwierdził, że kilkaset metrów wcześniej rowerzysta przeciął przejście dla pieszych z przejazdem rowerowym i musiał przypuszczać, że po drugiej stronie jest ścieżka. Tylko w tym miejscu wcale nie jest oczywiste, jak ta ścieżką biegnie pod mostem z licznymi ślimakami, a to przejazd przez pętlę autobusową, a to tunel, a to zagłębienie zakryte przez nasyp. Zanim ta ścieżka zacznie biec równolegle do drogi meandruje i przy okazji rozdziela się na trzy odrębne kierunki.

(Dla Warszawiaków - miejsce wypadku Modlińska w kierunku Tarchomina, za Mostem Grota,  wiadukt na wysokości Auchan. W czasie wypadku rowerzysta kilkaset metrów przed zdarzeniem dosłownie ocierał się na odcinku jakiś 100 metrów ze ścieżką, która schodzi ślimakami z mostu i nie miał nawet szansy się do niej podpiąć, bo odgradzała go bariera energochłonna, przecinał tę dopiero ścieżkę na przejściu dla pieszych. Obecnie jest wybudowany nowy odcinek pomiędzy mostem Gdańskim, a Grota, czyli z kierunku z którego prawdopodobnie nadjeżdżał, dla tego kierunku ruchu kończy się ciągle na wspomnianym przejściu i jak pisałem wcześniej w dość skomplikowany sposób jest przerzucona na drugą stronę).

Oczywiście całe te wywody nie mają o tyle sensu, że był to amator z ambicjami, szosowiec, który prawdopodobnie z zasady nie korzystał ze ścieżek. Ale w miejscu wypadku był według mnie, jak to się potocznie mówi w tzw. prawie.
« Ostatnia zmiana: 4 Wrz 2019, 10:48 anu »

Offline EASYRIDER77

  • Wiadomości: 3741
  • Miasto: INOWROCŁAW
  • Na forum od: 27.07.2010
Holandia - kraina gdzie jest dużo dróg i rowerzystów. Jakie było moje zdziwienie jak zobaczyłem mijanego motocyklistę na ścieżce. Te mniejsze, skutery,  motorki itp. były prowadzone przez jadące osoby bez kasku. Zauważyłem, że jak w kasku to jechały po drodze. Nie wiem czy to jakieś przepisy reguluję np. dotyczące pojemności skutera/motoru itp. Ale generalnie nie pasowało mi to. Było niemiłym zaskoczeniem. Ale kultura była na wysokim poziomie, tzn. uprzedzali dając sygnał lub coś mówiąc i zwalniali. Jakoś to funkcjonuje, ale to kraj o zupełnie innej kulturze stosunków międzyludzkich.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 3352
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Ale kultura była na wysokim poziomie, tzn. uprzedzali dając sygnał lub coś mówiąc i zwalniali. Jakoś to funkcjonuje, ale to kraj o zupełnie innej kulturze stosunków międzyludzkich.
I o tym pisałem. Często to tutaj system szwankuje.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna George

  • Wiadomości: 98
  • Miasto: Sosnowiec
  • Na forum od: 18.05.2018
Tam nawet są specjalne samochody  :o, które mogą jeździć po drogach rowerowych.

Są fragmenty gdzie wolno tylko klasycznym rowerom. Są specjalne znaki do tego.

Ale kultura na drodze inna, co fakt to fakt.
"Jest tylko cienka czerwona między rozsądkiem a szaleństwem"

Offline Mężczyzna Iwo

  • leniwy południowiec
  • Wiadomości: 2355
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 20.09.2010
Holandia - kraina gdzie jest dużo dróg i rowerzystów. Jakie było moje zdziwienie jak zobaczyłem mijanego motocyklistę na ścieżce.

O, w Finlandii też skutery po drogach rowerowych jeżdżą.

parę lat temu taka sprawa w Białymstoku, gdzie rowerzysta dostał grzywnę właśnie za brak jazdy ścieżką, która była po drugiej stronie dwujezdniowej drogi

O ile mnie pamięć nie myli, to rowerzysta tłumaczył się niewiedzą o istnieniu ścieżki ze względu na brak odpowiedniego oznakowania, tylko sąd takiemu tłumaczeniu nie dał wiary bo to był miejscowy aktywista często się tą droga poruszający.

Offline Mężczyzna kawerna

  • Piotr(ek) Hrehorowicz w realu
  • Wiadomości: 1520
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 22.09.2013
Holandia - kraina gdzie jest dużo dróg i rowerzystów. Jakie było moje zdziwienie jak zobaczyłem mijanego motocyklistę na ścieżce. Te mniejsze, skutery,  motorki itp. były prowadzone przez jadące osoby bez kasku. Zauważyłem, że jak w kasku to jechały po drodze. Nie wiem czy to jakieś przepisy reguluję np. dotyczące pojemności skutera/motoru itp. Ale generalnie nie pasowało mi to. Było niemiłym zaskoczeniem. Ale kultura była na wysokim poziomie, tzn. uprzedzali dając sygnał lub coś mówiąc i zwalniali. Jakoś to funkcjonuje, ale to kraj o zupełnie innej kulturze stosunków międzyludzkich.


Byłem niedawno w Maastricht i okolicy i też zainteresowałem się skuterami na ścieżkach rowerowych. Znalazłem objaśnienie holenderskich przepisów: https://bicycledutch.wordpress.com/2013/02/23/the-moped-menace-in-the-netherlands/

... i stałem się social-rowerzystą...

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum