Autor Wątek: Burza na wyprawach!! co robić??  (Przeczytany 5442 razy)

Offline Mężczyzna wujek Włodek

  • Wiadomości: 108
  • Miasto: wieś W-wka.
  • Na forum od: 28.05.2019
Odp: Burza na wyprawach!! co robić??
« 17 Cze 2019, 10:06 »
0.03 pln od fizyka: pioruny walą często w rzeczy cienkie/wystające. Szpice, drzewa, słupy, domy, wieże - jakoś tak się zachowują rozwiązania równań Maxwella, że natężenie pola elektrycznego jest wtedy duże.

Gdybym miał trafić na burzę na pustym płaskowyżu czy nizinie, rzuciłbym rower, odbiegł na kilkadziesiąt m i samemu plackiem na glebę.

Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 8229
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
Odp: Burza na wyprawach!! co robić??
« 17 Cze 2019, 10:16 »
Gdybym miał trafić na burzę na pustym płaskowyżu czy nizinie, rzuciłbym rower, odbiegł na kilkadziesiąt m i samemu plackiem na glebę.
Tu akurat porady są raczej troszkę inne - kucnąć z nogami blisko siebie, nie podpierać się rękami. Niby jesteś wyższy, ale za to jeśli piorun uderzy niedaleko masz znacznie większą szansę na przeżycie, bo leżąc zafundujesz sobie takie napięcie między końcami ciała że hoho.

Offline Mężczyzna szy

  • Wiadomości: 2417
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 29.04.2009
Odp: Burza na wyprawach!! co robić??
« 17 Cze 2019, 10:24 »
kucnąć z nogami blisko siebie, nie podpierać się rękami

A jeśli we dwoje, to obok siebie czy daleko od siebie?

Szy.

znajkraj. rowerowy blog podróżniczy, ostatnio m.in.:
Rudawy, Małopolska, Śląskie, Pomorskie
www.znajkraj.pl

Offline Mężczyzna kawerna

  • Piotr(ek) Hrehorowicz w realu
  • Wiadomości: 1621
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 22.09.2013
Odp: Burza na wyprawach!! co robić??
« 17 Cze 2019, 10:27 »
Ja rozumiem, że ktoś jakąś historię burzową przeżył, bądź o takiej słyszał. Jednak tysiąckroć bardziej obawiam się potrącenia przez samochód a przecież z tego powodu nie rezygnuję z roweru.
« Ostatnia zmiana: 17 Cze 2019, 10:47 kawerna »
... i stałem się social-rowerzystą...

Offline Mężczyzna Dziadek

  • Wiadomości: 668
  • Miasto: Szczytno, Pionki
  • Na forum od: 05.01.2017
Odp: Burza na wyprawach!! co robić??
« 17 Cze 2019, 10:32 »
Ja pierdziu ale mnie nastraszyliście! Mini wyprawka po Warmii zaplanowana a tu w każdym serwisie - burze :o Nic to, spróbuję przeżyć ;) A z doświadczeń burzowych to mam takie: na kempingu w Kutnej Horze przeczekiwaliśmy z kolegą burzę w barze - naparzało zdrowo ale z kolejnym piwem i porcją párek s křenem coraz mniej się tym przejmowaliśmy. Namiot ocalał.

Offline Kobieta martwawiewiórka

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 6176
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 17.08.2009
Odp: Burza na wyprawach!! co robić??
« 17 Cze 2019, 10:51 »
Osobiście już raczej nie bedę jechała rowerem podczas burzy która własnie się przetacza nade mną. Raz tak zrobiłam i chyba mi starczy wrażeń, było to kompletnie idiotyczne, ale chatę miałąm blisko. Piorun walnął mi jakoś w niekomfortowym dystansie (tzn pioruny waliły generalnie gęsto dosyć ale ten jeden przesadził) i  prawie się zesikałam takie było to efektowne:)
Jakiś Ty społecznie dojrzały! Mogę sobie zsynchronizować z Tobą te dane?

Offline Mężczyzna maper

  • Wiadomości: 1164
  • Miasto: Straszyn
  • Na forum od: 15.02.2016
Odp: Burza na wyprawach!! co robić??
« 17 Cze 2019, 11:01 »
Ja mam w rodzinie przypadek, gdy człowiek po uderzeniu pioruna gdzieś w pobliżu (szedł szosą przez niezabudowany teren) stracił przytomność. Jak długo to trwało, nie był w stanie określić, ale kiedy się ocknął, burza jeszcze trwała. Chyba nic mu się nie stało.

Offline Kobieta martwawiewiórka

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 6176
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 17.08.2009
Odp: Burza na wyprawach!! co robić??
« 17 Cze 2019, 11:05 »
no ja wtedy prawie spadłam z roweru i miałam wrażenie że się wrota piekieł otworzyły, bo poczułam zapach sierści Szatana (a nie mam węchu :D) Ogólnie się nie boję, ale staram się podchodzić już bardziej sensownie. Tzn. np jak z Jackiem kiedyś bylismy na piechote w górach, to przeczekaliśmy najgorsze pod chata gospodarza, kiedyś by mi to do glowy nie przyszło...
Jakiś Ty społecznie dojrzały! Mogę sobie zsynchronizować z Tobą te dane?

Offline Mężczyzna wujek Włodek

  • Wiadomości: 108
  • Miasto: wieś W-wka.
  • Na forum od: 28.05.2019
Odp: Burza na wyprawach!! co robić??
« 17 Cze 2019, 11:26 »
Tu akurat porady są raczej troszkę inne - kucnąć z nogami blisko siebie, nie podpierać się rękami. Niby jesteś wyższy, ale za to jeśli piorun uderzy niedaleko masz znacznie większą szansę na przeżycie, bo leżąc zafundujesz sobie takie napięcie między końcami ciała że hoho.
Zapomniałem o tym, fakt. Choć jest chyba drobne "ale": to napięcie jest największe, jeśli leżę wskazując ciałem na miejsce uderzenia pioruna; głową czy nogami - obojętnie. Więc trochę loteria. Ale na oszacowanie, jaki zakres kątów skutkuje napięciem szkodliwym czy śmiertelnym i na ile się to "opłaca" albo nie w porównaniu z loterią leżę/kucam - nie mam akurat czasu, ale za miesiąc z górką chętnie pozgłębiam.

Z drugiej strony - wg mnie lepiej dać się szybko i bezboleśnie ukatrupić od pioruna niż dać sobie odpalić pół kończyny czy uszkodzić/przeflashować coś istotnego w rdzeniu czy mózgu.

Offline Kobieta Janus

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 3543
  • Miasto: Goteborg
  • Na forum od: 20.06.2010
Odp: Burza na wyprawach!! co robić??
« 17 Cze 2019, 13:18 »
A jeśli we dwoje, to obok siebie czy daleko od siebie?
Daleko. Jeśli piorun uderzy w jedno z Was, drugie będzie miało szansę na przeżycie i zachowanie przytomności, a tym samym możliwość udzielenia/wezwania pomocy.

Offline Mężczyzna RS

  • Wiadomości: 1907
  • Miasto: Częstochowa
  • Na forum od: 17.11.2016
Odp: Burza na wyprawach!! co robić??
« 17 Cze 2019, 16:47 »

Offline Mężczyzna kotek_terrorysta

  • Wiadomości: 45
  • Miasto:
  • Na forum od: 22.08.2018
    • Moje podróże
Odp: Burza na wyprawach!! co robić??
« 12 Lis 2019, 22:14 »
A jeśli we dwoje, to obok siebie czy daleko od siebie?
Daleko. Jeśli piorun uderzy w jedno z Was, drugie będzie miało szansę na przeżycie i zachowanie przytomności, a tym samym możliwość udzielenia/wezwania pomocy.

30m starczy. Wszyscy mówią o napięciu krokowym, nikt nie wspomina o fali uderzeniowej. A więcej osób kończy z uszkodzonym sluchem niż ginie od prądu.

Co do prądu. Jeśli się da to rozbić namiot i siąść na złożonej wpół karimacie. Można po turecku bo nikt nie będzie kucal przez godzinę.

A w Warmińskim, to tylko trzeba się upewnić że namiot jest mocno zakotwiony, i można się w burze przespać. :)


Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum