Autor Wątek: Polska 1300  (Przeczytany 6703 razy)

Offline Mężczyzna Mariobiker

  • Wiadomości: 555
  • Miasto: Niedrzwica
  • Na forum od: 13.06.2013
Odp: Polska 1300
« 26 Kwi 2019, 10:10 »
Money money money..

Szach mat  ;D

Jeśli nie masz pasji ... to znaczy że marnujesz swój czas.

Offline PABLO

  • Wiadomości: 1828
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Odp: Polska 1300
« 26 Kwi 2019, 11:18 »
Niezłą niszę odkrył Pachulski.

Sprzedawanie ludziom poczucia, że robią coś zajebistego. Rzeczywiście w obecnych czasach jest to biznes z dużym potencjałem na rozwój.

Money money money.

Są klienci, jest oferta. Nie ma co się dziwić, ani mieć pretensje.

Ludzie się zrobili leniwi. Jak można coś tanio kupić, to po co się męczyć i samemu organizować. Tym bardziej, jak oczekiwania są niewygórowane. Poziom dyskontu dotyczy już nie tylko spożywki, elektroniki, sprzęt turystycznego czy wyjazdów urlopowych all-inclusive.

Pablo - dziś jest ciężko się ze znajomymi na jeden wieczór w weekend umówić, zebranie ekipy na tygodniowy wyjazd rowerowy graniczy niemal z cudem. Gdyby czekał na moich znajomych, to do dziś bym w gory nie pojechał. Ostatecznie pojechał sam, na imprezę organizowaną, poznałem masę fajnych ludzi, z którymi do dziś się na rożnych rajdach spotykam. Jeśli komuś chce się organizować, to czemu nie?

Offline Mężczyzna Mariobiker

  • Wiadomości: 555
  • Miasto: Niedrzwica
  • Na forum od: 13.06.2013
Odp: Polska 1300
« 26 Kwi 2019, 14:19 »
Ludzie się zrobili leniwi. Jak można coś tanio kupić, to po co się męczyć i samemu organizować.

To że robimy się leniwi (wygodni) to fakt  ;)
Z tym "TANIO" to bym nie przesadzał. Zobaczymy ile to będzie kosztować i co organizator za to proponuję.

Jeśli nie masz pasji ... to znaczy że marnujesz swój czas.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 10684
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Polska 1300
« 27 Kwi 2019, 20:34 »
Money money money..

To już było widać po wpisowym na TransCarpatii. To są po prostu imprezy organizowane tylko po to by na nich zarobić. I stąd własnie bardzo łagodne, czysto turystyczne limity oddzielające te imprezy od tych ze sportowym zacięciem. Te limity są tylko po to by był pozór, że to jest wyścig i że ukończyć go to jest duże osiągnięcie. I oczywiście by przyciągnąć tych co na prawdziwym ultra nie mają szans.

To że robimy się leniwi (wygodni) to fakt  ;)
Z tym "TANIO" to bym nie przesadzał. Zobaczymy ile to będzie kosztować i co organizator za to proponuję.
Dokładnie, na specjalnie "tanio" to bym nie liczył ;)

Offline KrzysztofT

  • Wiadomości: 315
  • Miasto: 05-500
  • Na forum od: 21.08.2013
Odp: Polska 1300
« 29 Kwi 2019, 15:48 »
??
https://www.facebook.com/wisla1200/posts/2740942085922116
ZŁE WIEŚCI. Niestety straciłem kontrolę nad stroną www.transcarpatia.eu fanpage transcarpatia na Facebooku. Żadne informacje pochodzące od tych stron nie są autoryzowane przez organizatora Transcarpatii 2019 czyli mnie. Nie jestem organizatorem maratonu POLSKA 1300 i nie mam z nim nic wspólnego poza tym, że bez mojej zgody skopiowane zostało logo WISŁY 1200. DOBRE WIEŚCI zaś są takie, że Transcarpatia 2019 się odbędzie zgodnie z planem i żadne intrygi w tym nie przeszkodzą Leszek Pachulski dyrektor rajdu WISŁA1200 i organizator TRANSCARPATIA 2019

« Ostatnia zmiana: 29 Kwi 2019, 16:45 crust »

Offline Mężczyzna marszy

  • Wiadomości: 439
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 23.07.2013
Odp: Polska 1300
« 29 Kwi 2019, 18:30 »
I stąd własnie bardzo łagodne, czysto turystyczne limity oddzielające te imprezy od tych ze sportowym zacięciem.


Ale w tym momencie to chyba troszkę żartujesz. Sporo ludzi na poprzednich TC miało identyczne czasy przejazdu, z bufetami, serwisem, transportem bagażu i organizowanymi noclegami. To że Mossoczy jest terminator i walnie 600km w górach bez spania, nie znaczy, że reszta będzie oglądać motylki i fotki na szczytach sobie robić. Dam sobie rękę uciąć, że całkiem sporo ludzi z "tych prawdziwych ultra" miałoby kłopoty z dojechaniem do mety. To są zupełnie inne imprezy, porównywanie i stopniowanie jest tu bez sensu.




Pablo - pójdźmy na kompromis. Zorganizuj mi rajd w górach, na którym stawi się 100+ osób, będzie klimat wspólnego przejazdu, będzie zorganizowana trasa, może jakieś atrakcje, będzie jakiś organizator, który poświęci swój czas w pełni altruistycznie. Pierwszy się stawię i przyznam ci rację. Pisze to jako osoba, która TC po 2011 dla znajomych organizowała, robiła też podejścia pod komercyjne wskrzeszenie, mają sporo doświadczenia w innych imprezach bardziej lub mniej masowych. Możesz mi wierzyć, że ślad na mapie nie wystarczy, może nie wierzyć i udowodnić swoją rację.

Offline PABLO

  • Wiadomości: 1828
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Odp: Polska 1300
« 29 Kwi 2019, 19:04 »

Pablo - pójdźmy na kompromis. Zorganizuj mi rajd w górach, na którym stawi się 100+ osób, będzie klimat wspólnego przejazdu (...)

Nie lubię tłoku.

A co do rajdu na ponad 100 osób, proszę bardzo:

55-ty "Rajd Beskid Niski" albo "Połoniny", Manewry SKPB, itd. Wszystko non-profit i dostępne dla każdego z ulicy. I tak nieprzerwanie od lat.

PABLO ("blacha 505")

Offline Wilk

  • Wiadomości: 10684
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Polska 1300
« 29 Kwi 2019, 22:15 »
Ale w tym momencie to chyba troszkę żartujesz. Sporo ludzi na poprzednich TC miało identyczne czasy przejazdu, z bufetami, serwisem, transportem bagażu i organizowanymi noclegami. To że Mossoczy jest terminator i walnie 600km w górach bez spania, nie znaczy, że reszta będzie oglądać motylki i fotki na szczytach sobie robić. Dam sobie rękę uciąć, że całkiem sporo ludzi z "tych prawdziwych ultra" miałoby kłopoty z dojechaniem do mety. To są zupełnie inne imprezy, porównywanie i stopniowanie jest tu bez sensu.

Trasa TC liczy 600km, a limit czasowy to 200h. To znaczy, że masz 8 dni i 8h na pokonanie tej trasy, czyli dziennie musisz robić zaledwie ok. 73km. To jest bardzo łatwy, czysto turystyczny limit, nawet na tak trudnej trasie. Tyle to ja dziennie byłem w stanie robić na swoich turystycznych TransAlpach jadąc z pełnym sprzętem biwakowo-kuchennym, bez żadnego zapinania się na wynik, bez żadnej jazdy nocami, na trasie podobnej trudności co TC, a z górami klasy alpejskiej, czyli takimi gdzie dochodziła jeszcze kwestia pogody na wysokościach powyżej 2000m i wielogodzinne pchania.

Tak więc tekst, że jest to limit turystyczny - w pełni podtrzymuję. Chyba nie za wiele wiesz o realiach ultra, jeśli 73km dziennie w trudnym terenie uznajesz za poziom ultra. Na prawdziwym ultra by się zmieścić w limicie musisz jeździć nocami, a przy 73km to zupełnie nie jest konieczne. 130-140km dziennie to byłby minimalny poziom przyzwoitości przy którym można by zacząć mówić o ultra.

Offline PABLO

  • Wiadomości: 1828
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Odp: Polska 1300
« 29 Kwi 2019, 22:32 »
Warto dodać, że trasa jest zdecydowanie łatwiejsza niż chociażby pieszy szlak GSB, pokonywany przez wielu rowerzystów.

Nie ma  praktycznie odcinków nieprzejezdnych, wymagających wypychu (jak np. Babia Góra na GSB). Nie ma też wielu długich wypychów na szlaku typowo pieszym co ma miejsce na GSB w kilku miejscach. Nie widzę odcinków technicznych, wymagających doświadczenia MTB, na których zwykły rowerzysta sprowadza rower. Dużo jest odcinków poprowadzonych po prostu drogami, w tym asfaltami. Łatwy jest dostęp do zaopatrzenia i noclegów.

Nieco męczące odcinki, jakie widzę na szybko to Worek Raczański (nie wiem czemu nie grzbietem tylko upierdliwym trawersem), Pasmo Graniczne we wschodniej części Beskidu Niskiego (niezrozumiały jest dla mnie kontrast - Pasmo Graniczne w B.N. i za chwilę asfalty w Bieszczadach). Dziwne jest też poprowadzenie przez Zakopane zamiast przez Pasmo Podhalańskie (potencjalnie najlepsze widoki na trasie) i np. Gorce.
« Ostatnia zmiana: 29 Kwi 2019, 22:37 PABLO »

Offline Mężczyzna marszy

  • Wiadomości: 439
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 23.07.2013
Odp: Polska 1300
« 30 Kwi 2019, 02:18 »
PABLO - piesze imprezy klubu studenckiego, którego statutowym zadaniem jest szkolenie przewodników i organizatorów turystki, nie są najlepszym porównaniem. Trochę się dziwię, że nikt nie wspomniał o nowym forumowym stowarzyszeniu, które podejmuje się organizacji identycznych do TC i Wisły1200 imprez.


Tu już możemy robić zestawienia i się zastanawiać, czy Pachulski z nas zdziera, czy wpisowe jest adekwatne do zainteresowania/formy/oferty - jak wspomniałem, rajd to nie sama trasa, nie każdy ma żyłkę organizacyjną, wiele osób z chęcią zapłaci za możliwość przeżycia przygody z innymi podobnymi zapaleńcami. Nie mam zamiaru nikogo piętnować, że na swojej pracy zarabia, gdy ktoś inny z własnej woli mu płaci. Aczkolwiek jestem zdania, że nadmierna komercja zabija każdy fajny projekt i nie do końca odpowiada mi kierunek, jaki został obrany na edycje 2019. Tyle że to moje zdanie i inni uczestnicy nie muszą się z nim zgadzać.


Trasa - zgodzę się, jest dziwnym kompromisem. Dla mnie trochę za mocno wykastrowana. Podobno wersja ostateczna ma być poprawiona. Czekam na tę informację, razem wyjaśnieniami organizacyjnymi. Na szczęście z przelewem się wstrzymałem.


Wilk - dla jasności. Ostatnie etapowe TC wypadały podobnie. 2008 - 602km w 8 dni, 2009 - 450km i 6 dni, 2010 560km w 7 dni. Z zabezpieczeniem, bufetami, transportem bagaży zawodnika, noclegiem pod dachem, opcją wyżywienia i mniej lub bardziej zorganizowanym serwisem. I cała masa ludzi nie dojechała do mety, wycofała się lub dojeżdżała po nocy, a nie siedzieli pierwszy raz na rowerze.


Nie twierdzę, że limit TC jest strasznie wyśrubowany i chyba zgadzamy się wszyscy, że to rajd górski i nazywanie go ultra jest lekko na wyrost, ale nie przeginajmy w drugą stronę, nie róbmy z tego pikniku. Przy gorszej pogodzie i nawarstwianiu zmęczenia meta w limicie może być wyzwaniem dla doświadczonych etapowiczów. Tu nie przeczekasz burzy na hotdogu na Orlenie, deszcz nie oznacza jedynie konieczności założenia kurtki, prędkość spada nawet kilkukrotnie. Limit to uwzględnia, tak samo jak przekrój startujących.


Weź też pod uwagę, że rozmawiamy o imprezie na specyficznym forum, a Ty sam raczej nie łapiesz się do średniej predyspozycji zawodników. I jak tu sobie rozmawiamy, czy to piknik czy tylko lajtowy rajd, to na grupie TC, gdzie wypowiadają się zapisane już osoby, prowadziłem takie same rozmowy, gdzie próbowałem udowadniać, iż proponowana trasa to żaden hardkor :wink:






Wracając do bohatera wątku - komentarze wskazują, że Polska1300 to szybki pomysł Rygla na wykorzystanie koniunktury. Od strony organizacyjnej od samego początku był na TC niezły burdel, więc łatwo mu poszło. Skończy się pewnie jakąś internetową wojną podjazdową, ale przy formule kasa za ślad impreza pewnie się odbędzie. Czy jest sens płacić komuś za przejazd GreenVelo? To już każdy sam musi sobie odpowiedzieć :wink:
« Ostatnia zmiana: 30 Kwi 2019, 02:23 marszy »

Offline Wilk

  • Wiadomości: 10684
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Polska 1300
« 30 Kwi 2019, 12:05 »
Tu już możemy robić zestawienia i się zastanawiać, czy Pachulski z nas zdziera, czy wpisowe jest adekwatne do zainteresowania/formy/oferty - jak wspomniałem, rajd to nie sama trasa, nie każdy ma żyłkę organizacyjną, wiele osób z chęcią zapłaci za możliwość przeżycia przygody z innymi podobnymi zapaleńcami. Nie mam zamiaru nikogo piętnować, że na swojej pracy zarabia, gdy ktoś inny z własnej woli mu płaci. Aczkolwiek jestem zdania, że nadmierna komercja zabija każdy fajny projekt i nie do końca odpowiada mi kierunek, jaki został obrany na edycje 2019. Tyle że to moje zdanie i inni uczestnicy nie muszą się z nim zgadzać.

Zgadzam się, przecież nie ma przymusu, a widać że Pachulski trafił z Wisłą 1200 w niszę na rynku. Nie każdemu odpowiada łagodny limit i turystyczne podejście, ale to nie znaczy, że nie należy doceniać tego. Wiele osób z takich co przejedzie ten maraton z czasem może pójść w stronę sporo trudniejszych imprez.

Wilk - dla jasności. Ostatnie etapowe TC wypadały podobnie. 2008 - 602km w 8 dni, 2009 - 450km i 6 dni, 2010 560km w 7 dni. Z zabezpieczeniem, bufetami, transportem bagaży zawodnika, noclegiem pod dachem, opcją wyżywienia i mniej lub bardziej zorganizowanym serwisem. I cała masa ludzi nie dojechała do mety, wycofała się lub dojeżdżała po nocy, a nie siedzieli pierwszy raz na rowerze.

Ja nie oceniałem tego pod względem ogólnej trudności - tylko oceniałem w kategoriach ultra. A na te kategorie limit czasowy jest bardzo łatwy. Ultra to nie jest jednak zabawa dla każdego, trzeba mieć odpowiedni poziom sportowy, trzeba być w stanie na świeżo te 400-450km/dobę przejechać. Na teren to się inaczej przekłada, ciężko to ocenić, ale na pewno więcej niż 73km/dziennie. Wielu z tych ludzi, o których piszesz, że się wycofywało - pewnie nie miało doświadczeń z jazdą wielodniową lub z jazdą w złej pogodzie - a to są właśnie elementy które ultra wykuwa.

Wcale nie jest tak oczywiste czy człowiek z dużym doświadczeniem z terenowych wyścigów MTB po 50-80km, ale zerowym w ultra wygrałby na takiej imprezie z człowiekiem symbolicznie jeżdżącym w terenie, ale z wielkim doświadczeniem ultra, czyli jazdy nocami, odpornością na pogodę i mocną psychiką, która powoduje, że wycofuje się tylko w ostateczności, a nie przy pierwszych problemach. Bo ten ultras jechałby w terenie wolniej, ale jechałby dużo więcej godzin na siodełku, a złą pogodę by znacznie rzadziej przeczekiwał, spałby dużo mniej.

Weź też pod uwagę, że rozmawiamy o imprezie na specyficznym forum, a Ty sam raczej nie łapiesz się do średniej predyspozycji zawodników. I jak tu sobie rozmawiamy, czy to piknik czy tylko lajtowy rajd, to na grupie TC, gdzie wypowiadają się zapisane już osoby, prowadziłem takie same rozmowy, gdzie próbowałem udowadniać, iż proponowana trasa to żaden hardkor :wink:

Dlatego zaznaczyłem że oceniałem to pod kątem łatwości limitu względem wyścigów ultra, a nie przeciętnego jadącego w tej imprezie
Wracając do bohatera wątku - komentarze wskazują, że Polska1300 to szybki pomysł Rygla na wykorzystanie koniunktury. Od strony organizacyjnej od samego początku był na TC niezły burdel, więc łatwo mu poszło. Skończy się pewnie jakąś internetową wojną podjazdową, ale przy formule kasa za ślad impreza pewnie się odbędzie. Czy jest sens płacić komuś za przejazd GreenVelo? To już każdy sam musi sobie odpowiedzieć :wink:

Tak to wygląda, niestety wszystko wskazuje, że ten Rygielski to jakiś mocno niesolidny człowiek. Podpiął się do pomysłu Pachulskiego, który go dopuścił do organizacji ze względu na sentyment do starej TC, którą jeździł - a teraz gdy doszło do jakiegoś konfliktu w bardzo słaby sposób próbuje przejąć imprezę poprzez takie akcje jak zablokowanie dostępu do strony Pachulskiemu czy wpisy na FB z fałszywych kont oraz blokowanie ludzi to piętnujących. Z takim stylem organizacji - to myślę, ze daleko nie zajedzie, uczestinicy szybko się od niego odwrócą, pamiętając jego stare grzechy. Pachulski odniósł duży sukces z Wisłą, bo jest po prostu rzetelnym organizatorem i poważnym człowiekiem, który to co obiecuje to zawodnikom daje. A stara TransCarpatia upadła nie bez powodu, właśnie przez brak rzetelności organizatora, który robił jakieś żenujące akcje jak nielegalne jazdy po parku narodowym, a później to zwalał na zawodników

Offline Mężczyzna Hipek

  • Administrator
  • Wiadomości: 4659
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 18.08.2011
    • Hipcia i Hipek
Odp: Polska 1300
« 30 Kwi 2019, 17:55 »
Moi drodzy, może do czasu oficjalnego potwierdzenia, że ktoś jest kimś, poczekajcie ze spekulacjami. Chyba, że takie informacje są publicznie dostępne (i to z wiarygodnego źródła) - wtedy przywrócę usunięte posty, do tego czasu proszę o wstrzymanie się ze zgadywankami.


martwawiewiórka [14:51]: sól kolarstwa, co to takiego?
Elizium [14:52]: spacer z rowerem po górach

Mijah: (...)przy okazji dowiedziałem się czegoś co zmieni moje życie. Oznaczenie podjazdu HC to nie hardcore, tylko hors catégorie.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 10684
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Polska 1300
« 30 Kwi 2019, 18:14 »
Moi drodzy, może do czasu oficjalnego potwierdzenia, że ktoś jest kimś, poczekajcie ze spekulacjami. Chyba, że takie informacje są publicznie dostępne (i to z wiarygodnego źródła) - wtedy przywrócę usunięte posty, do tego czasu proszę o wstrzymanie się ze zgadywankami.

To nie jest ściema, informacje są publicznie dostępne i jest ich w sieci mnóstwo (bo sprawa była bardzo głośna i poważna), tu jest oficjalny wyrok sądu pierwszej instancjiw tej sprawie, w pierwszej instancji dostał 5 lat bez zawiasów, w drugiej instancji złagodzono wyrok i dostał wyrok w zawieszeniu:
https://bip.katowice.eu/Lists/Dokumenty/Attachments/106260/WYROK%20S%C4%84DU%20OKR%C4%98GOWEGO%20W%20WARSZAWIE%20-%20SYGN.AKT.%20XII_K_55_12.pdf

A mecenas Leszek Pachulski zezwolił na publikację swojego pełnego nazwiska w tej sprawie. Jak tak poczytałem trochę w temacie - to jest znany fakt w tym środowisku i na pewno nie jest to inna osoba o tym samym imieniu i nazwisku
« Ostatnia zmiana: 30 Kwi 2019, 18:22 Wilk »

Offline Mężczyzna skaut

  • Wiadomości: 672
  • Miasto: Emilianów
  • Na forum od: 30.11.2014
Odp: Polska 1300
« 30 Kwi 2019, 22:48 »
Potwierdzam "Sprawa Giszowca" (Giesche S.A.) była znana i owszem, ale nie kojarzyłem, że skazany za nią Leszek Pachulski to jedna i ta sama osoba, co organizator Wisły 1200.
Co do samej sprawy, to wyrażę swoje zdanie, że skazani próbowali ugryźć na raz za duży kawałek tortu. Niestety numer na "reaktywowaną spółkę" w innych przypadkach przechodził; działał tak m. in. Ryszard Krauze - "słynny informatyzator ZUS". Reaktywował m in. Zakłady Ogrodnicze C. Urlich w Warszawie, przez co nabył co nieco atrakcyjnych nieruchomości w stolicy. W Gdyni też próbował reaktywując "Pierwsze Polskie Towarzystwo Kąpieli Morskich S.A.".
Sorry za OT


Tagi:
 




Organizujemy







Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum