Autor Wątek: Waga i amor na wyprawy  (Przeczytany 3890 razy)

Offline ap

  • Wiadomości: 5
  • Miasto:
  • Na forum od: 18.04.2019
Waga i amor na wyprawy
« 18 Kwi 2019, 09:22 »
Cześć!
Stoję przed dylematem kupna pierwszego roweru do podróżowania.
Zastanawiam się jak bardzo powinna być decydująca waga roweru? Czy 13,4 kg (bez bagażnika i bajerów) to dużo na wyprawowy czy należy po mimo wszystko starać się kupić jak najlżejszy? Dodam, że nie zasadzam się na wielkie i skomplikowane trasy, raczej włóczęgostwo po kraju.

A pytanie powiązane - amor czy sztywny widelec?
Co myślicie o Cube Nature EXC 2019?
https://cube.pl/2019/rowery/trekking/tour/nature/cube-nature-exc-blackngrey-2019/


Offline Mężczyzna Król Julian

  • Wiadomości: 4768
  • Miasto: Madagaskar
  • Na forum od: 14.02.2017
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 18 Kwi 2019, 10:01 »
W jaki sposób zamierzasz podróżować? Czy będziesz trzymał się dróg, asfaltowych, szutrowych czy też zamierzasz przebijać się dziewiczym terenem, szlakami turystycznymi, po górach? Jak zamierasz się pakować. Iść w minimalizm, modny teraz bikepacking czy raczej tradycyjnie korzystać z sakw? Czy chcesz podróżując zwiedzać, focić czy interesuje Cię raczej jazda typu w dwa dni z Krakowa do Gdańska?
Nie ma jednego roweru dobrego na wszystko. Truizmem jest stwierdzenie, że czym rower lżejszy tym lepiej. Jednak pamiętaj, że zmniejszenie masy bierze się z mniejszej ilości mięska w ramie. To wpływa na jej wytrzymałość, sztywność i cenę.
Ten zlinkowany to rowerek bardzo uniwersalny. Da sobie radę wszędzie z wyjątkiem cięższego terenu. Ja lubię teren i zwracam uwagę na pojemność widelcy. Rower, który nie przyjmuje opon 2" dla mnie odpada . Jednak dla wielu 1,6" to już grubasy.
Amor jest zbędny jeżeli nie zakładasz, że głównie będziesz się poruszał w trudnym (kamienistym wyboistym) terenie.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie!

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 6998
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 18 Kwi 2019, 10:05 »
Amor ma sens, ale jak masz typowy rower MTB. W trekkingach montowane są raczej gówniane produkty, które głównie zwiększają masę.

My home is where my bike is.

Offline ap

  • Wiadomości: 5
  • Miasto:
  • Na forum od: 18.04.2019
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 18 Kwi 2019, 10:15 »
Dopiero zaczynam jazdę na rowerze i nie wiem jakie tereny mi się spodobają pod sakwy. Dlatego szukam czegos uniwersalnego na początek. Raczej chcę się włóczyć, od campingu do campingu, jakieś green velo i podobne traski, trochę lasu trochę asfaltu.
Czy SR Suntour NEX HLO jest w takim razie gówniany?
Macie jakieś propozycje na rower do 3000 zł pod sakwy?

Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 9119
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 18 Kwi 2019, 10:35 »
A teraz masz jakiś rower czy na razie jesteś teoretykiem?
Jeśli masz to jaki?
Kupowanie nowego roweru jako początek przygody z turystyką rowerową nie jest najlepszym krokiem w moim przekonaniu.

Offline Mężczyzna LXVII

  • Wiadomości: 196
  • Miasto: Rybakowo/Gorzów Wlkp.
  • Na forum od: 01.07.2015
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 18 Kwi 2019, 10:41 »
Waga roweru ma znaczenie, jeżeli ma to być coś w miarę uniwersalnego i do wszystkiego.

Kup sobie niezbyt wyspecjalizowany rower, który spełni większość wymagań np:

Marin Fairfax SC 3 w specyfikacji 2019:



Offline ap

  • Wiadomości: 5
  • Miasto:
  • Na forum od: 18.04.2019
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 18 Kwi 2019, 10:43 »
Rower miejski, 7 biegów, zero amortyzatorów i wszystko klekocze :D Jeżdżę po 25 km dziennie po miejskich dziurach. Nie mam rowerowych znajomych, a jak już to wszyscy śmigają na szosach. Tym bardziej jest mi ciężko cokolwiek wybrać (a trochę czas już goni bo sezon w pełni).

Offline Mężczyzna sierra

  • Wiadomości: 605
  • Miasto: Elbląg
  • Na forum od: 06.09.2017
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 18 Kwi 2019, 11:03 »
U Kasi wymieniliśmy przedni uginacz na single shock'a R7... tak to wygląda w realu:

http://sierra.bikestats.pl/1745858,Hartowanie-stali.html (druga fotka od góry)

i na razie nie narzeka. Wręcz przeciwnie odchudziliśmy Trekusia, a właściwości amortyzujące się poprawiły. Za to cudo zapłaciliśmy ok. 500 "biedronek" (pln-ów)

Offline Mężczyzna kolega_na_fullu_;-)

  • ~(FSM)~
  • Wiadomości: 1215
  • Miasto: Paluch Warszawski
  • Na forum od: 23.01.2012
    • Luźny Kanon przetłumaczony na j. Polski w .PDF.
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 18 Kwi 2019, 14:39 »
Pozbyłem się amortyzatora i nie żałuję. Mam oponę 29x2.25.

Offline Mężczyzna remik

  • Wiadomości: 779
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.01.2017
    • Rowerowe Pobiedziska
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 18 Kwi 2019, 17:58 »
Też bym poszedł w sztywny widelec i szeroką oponę - zdecydowanie.
z Cube masz modele Travel , a z Gianta genialne dla mnie TOUGHROAD

 
https://cube.pl/2019/rowery/trekking/tour/travel/cube-travel-sl-iridiumngreen-2019/
https://www.giant-bicycles.com/pl/toughroad-slr-2-2019
https://www.giant-bicycles.com/pl/toughroad-slr-1-2019

Offline Mężczyzna kawerna

  • Piotr(ek) Hrehorowicz w realu
  • Wiadomości: 1825
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 22.09.2013
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 18 Kwi 2019, 18:13 »
Też bym poszedł w sztywny widelec i szeroką oponę - zdecydowanie.
z Cube masz modele Travel , a z Gianta genialne dla mnie TOUGHROAD

 
https://cube.pl/2019/rowery/trekking/tour/travel/cube-travel-sl-iridiumngreen-2019/
https://www.giant-bicycles.com/pl/toughroad-slr-2-2019
https://www.giant-bicycles.com/pl/toughroad-slr-1-2019


w trzytysięcznym budżecie to się raczej żaden nie zmieści
... i stałem się social-rowerzystą... Anachronicznie lubię trójrzędowe korby i małe kasety ;)

Offline Mężczyzna remik

  • Wiadomości: 779
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.01.2017
    • Rowerowe Pobiedziska
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 18 Kwi 2019, 22:56 »
Cytat: kawerna
w trzytysięcznym budżecie to się raczej żaden nie zmieści

Słuszna uwaga , ale w pierwszym poście nie było tej kwoty .

Z drugiej strony - to nie budżetówka, żeby nie można było "nagiąć" tego budżetu - przy założeniu że koledze życzymy najlepiej  ;)

Offline ap

  • Wiadomości: 5
  • Miasto:
  • Na forum od: 18.04.2019
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 19 Kwi 2019, 00:05 »
Budżet 3 tys. to i tak już sporo jak na moje początkowe szacunki. Tak czy siak mam teraz spory dylemat bo w sklepach rowerowych wszyscy wciskają mi cube nature z amortyzator em. Dlaczego polecacie bez amora - aż tak da się odczuć mniejszą wagę? I dlaczego szeroka opona?

Offline Mężczyzna MichałD

  • Wiadomości: 377
  • Miasto: Jura Krakowsko-Częstochowska
  • Na forum od: 27.11.2013
    • Między Wartą, Pilicą i Nidą
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 19 Kwi 2019, 07:34 »
Z własnego doświadczenia:
SR Suntour NVX sprężynowy, był fabrycznie w kupionym rowerze - ciężki jak nieszczęście, dla mojej wagi wydawał się mało sztywny (w połączeniu z kiepskimi kołami), lecz wbrew pozorom regularnie smarowany pracował nie najgorzej;
 
SR Suntour NRX powietrzny - zauważalnie lżejszy (ok. kg względem NVX), sztywniejszy, ładniejszy ;) co oczywiste większy zakres regulacji twardości. Z porządnym kołem całość sztywna.  Ale brak regulacji tłumienia, co daje się odczuć w terenie i płynnością pracy nie powala (również regularnie czyszczony/smarowany). W porównaniu do 18 letniego RST z 2 sprężynami powietrznymi wypada gorzej względem "kultury" pracy.

Natomiast w odniesieniu do wpisu Sierry o R7 - w Kodze jest podobna konstrukcja (Feathershock) i na asfalt/szuter/ścieżki rowerowe doskonale niweluje drobne nierówności przez co w tym typie roweru sprawdza się rewelacyjnie. W terenie już dużo gorzej bo, ale to znowu pewnie o wagę użytkownika chodzi, jest trochę za wiotki i skok jest symboliczny.

Do meritum - mimo wielu wad tanich amortyzatorów, pomijając typową szosówkę, nie kupił bym roweru bez amortyzacji. Twardo napompowana opona 1,4/1,5 na dziurach daje znać nadgarstkom.
« Ostatnia zmiana: 19 Kwi 2019, 07:40 MichałD »
Kajakiem, pieszo, rowerem między Wartą, Nidą i Pilicą - blog wycieczkowy.

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 6998
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 19 Kwi 2019, 08:08 »
Dlaczego polecacie bez amora - aż tak da się odczuć mniejszą wagę? I dlaczego szeroka opona?
Węższą zawsze założysz, a na szeroką trzeba mieć miejsce w ramie. Amor to tak jak powiedziałem, w terenie dobre modele robią robotę. No, ale tam jest większy skok i szersza opona, która tłumi drobne nierówności (amortyzacja jest głównie od dużych dziur)

My home is where my bike is.

Offline Mężczyzna wojtek

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 4563
  • Miasto:
  • Na forum od: 02.03.2010
    • Pokój z Tobą
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 19 Kwi 2019, 08:25 »
Jeśli uznasz, że amortyzator to bardziej kotwica, niż coś, co poprawia komfort jazdy, to w dalszej perspektywie możesz go wymienić na sztywny widelec.

W tym  przedziale cenowym i w tym typie rowerów taka waga to norma (sztywny widelec alu i mniejszy rozmiar opon pozwoliłby zejść z wagą poniżej poziomu wymienionego fairfaxa).

Offline Mężczyzna kawerna

  • Piotr(ek) Hrehorowicz w realu
  • Wiadomości: 1825
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 22.09.2013
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 19 Kwi 2019, 08:57 »
Waga ma znaczenie. Ja np. od kiedy zacząłem więcej jeździć odchudziłem ekwipunek wyprawowy o 4 do 6 kg a sam schudłem ponad 15 kg ;)
... i stałem się social-rowerzystą... Anachronicznie lubię trójrzędowe korby i małe kasety ;)

Offline Mężczyzna Król Julian

  • Wiadomości: 4768
  • Miasto: Madagaskar
  • Na forum od: 14.02.2017
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 19 Kwi 2019, 09:27 »
sam schudłem ponad 15 kg
Zrzucić 2 kg w rowerze nie jest łatwo (tanio). Wiekszość z nas jednak 2kg kochanego ciała z powodzeniem zrzucić może.
A wracając do tematu. W budzecie do 3ka trudno będzie kupić uniwersalny rower turystyczny bez amora. Bo kto "normalny" kupuje rower typu cross lub treking bez amora dzisiaj? Tylko zaprawieni w bojach a to jest nisza i ceny jak dla niszy. Zatem moja rada nie przejmuj się czy amor jest czy nie jest. To zawsze możesz zmienić albo na lepszy amor albo na sztywny widelec.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie!

Offline Mężczyzna kolega_na_fullu_;-)

  • ~(FSM)~
  • Wiadomości: 1215
  • Miasto: Paluch Warszawski
  • Na forum od: 23.01.2012
    • Luźny Kanon przetłumaczony na j. Polski w .PDF.
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 19 Kwi 2019, 09:33 »
Suntour Raidon kosztował 600 zł w promocji i po pół roku zużycie było większe niż trzyletni Epicon. IMO za dobry amortyzator trzeba dać ok 1000 zł, sztywny widelec 300 zł. ;)

Offline Mężczyzna sierra

  • Wiadomości: 605
  • Miasto: Elbląg
  • Na forum od: 06.09.2017
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 19 Kwi 2019, 09:37 »
U nas chodziło o zmniejszenie wagi. Przesiadka z typowego amortyzowanego kowadła (c.a 2,7 kg), na R7, to ok. 1,5 kg lżej.
Trudno tę konstrukcję porównywać do Reby, czy Foxa, ale nasz wspólny znajomy który miał spore kłopoty z nadgarstkami po przesiadce na single shocka i ergony, wyraźnie odczul różnicę. Skok jest relatywnie mały (30 mm skoku vs. 100 mm) i raczej nie da się go zablokować na "twardo", co najwyżej można ściągnąć bardziej sprężynę, ale do zastosowań "wyprawowych" powinien się nadać.
U siebie (mtb) myślałem o instalacji sztywnego carbona, ale z uwagi na kolejne objawy zużycia ramy (wgniotki, korozja aluminium), na razie pomysłu zaniechałem.

sam schudłem ponad 15 kg
Zrzucić 2 kg w rowerze nie jest łatwo (tanio).
 

Nam się udało za ok. 1200 biedronek.
Uginacz, koła (opony), mostek, sztyca, siodło.


Offline Mężczyzna remik

  • Wiadomości: 779
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.01.2017
    • Rowerowe Pobiedziska
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 19 Kwi 2019, 12:08 »
Za sztywnym widelce przemawia
- brak kosztów serwisu , w zasadzie bezobsługowy , w połączeniu z szeroką oponą (2.2-2.3)
wysoki komfort i amortyzacja - i bardzo uniwersalne rozwiązanie na teren od lekkiego do średnio ciężkiego - czyli w zasadzie wszędzie gdzie "wyprawowcy" chcieliby wjechać .

Sam mam w Specu Rebe RL - czyli amor już nie z niskiej półki w połączeniu z dobrą oponą 2,3
większość moich wymagających tras jeżdżę na pełnej blokadzie amora (czasem na półotwartym) , a wątpię aby kolega latał na zjazdach 40-50 km/h na dropach większych niż 20-30 cm , gdzie jakikolwiek skok amora jest potrzebny ..

Co do nadgarstków - to sorry, ale ich ból wynika ze złej pozycji przedramienia na kierownicy ..
« Ostatnia zmiana: 19 Kwi 2019, 16:04 remik »

Offline Mężczyzna Król Julian

  • Wiadomości: 4768
  • Miasto: Madagaskar
  • Na forum od: 14.02.2017
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 19 Kwi 2019, 15:18 »
Co do nadgarstków - to sorry, ale ich ból wynika ze złej pozycji przedramienia na kierownicy ..
Oczywiście. W sztywnym Ogrze ten problem nie występuje a w rowerze do pracy, który ma przednią amortyzację, tak, chociaż z zasady jeżdżę nim odcinki 20km.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie!

Offline ap

  • Wiadomości: 5
  • Miasto:
  • Na forum od: 18.04.2019
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 26 Kwi 2019, 15:27 »
A jaka powinna być pozycja przedramienia żeby nie bolały nadgarstki?

Offline jendrzych

  • Pośledni sort.
  • Wiadomości: 739
  • Miasto: Wolsztyn
  • Na forum od: 11.11.2012
    • Hamakadabra!
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 26 Kwi 2019, 16:16 »
Nadmierna waga zdecydowanie nie pomaga w amorach.

Offline Mężczyzna Król Julian

  • Wiadomości: 4768
  • Miasto: Madagaskar
  • Na forum od: 14.02.2017
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 26 Kwi 2019, 17:58 »
A jaka powinna być pozycja przedramienia żeby nie bolały nadgarstki?
Właściwa  :) Najszybciej bolą w momencie, kiedy spoczywa na nich zbyt duży ciężar.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie!

Offline Mężczyzna RS

  • Wiadomości: 2311
  • Miasto: Częstochowa
  • Na forum od: 17.11.2016
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 26 Kwi 2019, 18:44 »
Kwestia rozłożenia ciężaru nie jest jednoznacznie określona - zależy od paru czynników, ale ja chciałbym trzy zdania o klamkach napisać.
Klamki hamulcowe powinny być tak ustawione, by (patrząc z boku) stanowiły, mniej więcej, przedłużenie linii przedramienia (mowa o kierownicy prostej). Zbyt wysoko - poziomo ustawione klamki mogą być przyczyną bólu spowodowanego koniecznością wysokiego unoszenia palców. Ale tutaj też wiele zależy od budowy ciała rowerzysty.

ed.
Aha, jeżdżę na sztywniakach. Mam dwa, może trzy amory, ale teraz leżą na półce.
W miniony wtorek wróciłem z pięciodniowej przejażdżki po Jurze (w tym przejazd w całości po pieszym szlaku Orlich Gniazd, całości szlaku Warowni Jurajskich oraz fragmentarycznym kilku innych szlaków pieszych), a Jura potrafi być dość nieprzyjemna i mało wygodna ze względu na kamienie, korzenie i piach.
Gdybym wziął rower z amortyzowanym widłem na pewno przejechałbym to szybciej i pewnie mniej boleśnie, ale gdybym dzisiaj miał wsiąść na rower i zrobić to jeszcze raz, to też wziąłbym sztywniaka.
« Ostatnia zmiana: 26 Kwi 2019, 19:05 RS »

Offline Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 9235
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 26 Kwi 2019, 20:07 »
Rower z dobrym amortyzatorem (używam Reby) i szerokimi oponami jeździ jak poduszkowiec. Trochę to zabija frajdę z jazdy, za to nie trzeba cały czas walczyć i można się skoncentrować na widokach. Wadą jest też dodatkowa waga i konieczność serwisowania. Nie jestem zbyt mocno przekonany, że warto.
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 6998
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 26 Kwi 2019, 20:18 »
Wadą jest też dodatkowa waga i konieczność serwisowania.
Zależy jak mocno ci zależy. Zwiększenie wagi jest oczywiste, ale niektóre sztywne widelce to też kowadła.
Na pewno amor nie nadaje się do zimówki, bo warstwy ochronne na lagach od soli zejdą w tempie ekspresowym. Jeśli nie jest to jazda non stop po błocie, to w większości modeli starcza wymiana oleju smarującego + uszczelek kurzowych raz na rok. Żadnego oringu wewnętrznego jeszcze nie wymieniałem, olej w tłumiku raz na 2 lata (teraz zrobię to drugi raz).
Amor potrafi zamienić kamienistą drogę w świetną zabawę, zamiast w mękę dla nadgarstków. Te wystarczy, że niszczę w pracy przed komputerem.

My home is where my bike is.

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 7046
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 26 Kwi 2019, 22:09 »
/.../
Na pewno amor nie nadaje się do zimówki, bo warstwy ochronne na lagach od soli zejdą w tempie ekspresowym. Jeśli nie jest to jazda non stop po błocie, to w większości modeli starcza wymiana oleju smarującego + uszczelek kurzowych raz na rok. Żadnego oringu wewnętrznego jeszcze nie wymieniałem, olej w tłumiku raz na 2 lata (teraz zrobię to drugi raz).
/.../

Swoim przynajmniej 5 zim (4o km+) robodzień - oznak uszkodzenia warstw ochronnych nie rozpoznaję (po powrocie przecieram, psikam areo do amorów). Rower ten użytkuję (chyba) z 7 lat, przebieg z 3o tys. Główne zastosowanie, to las, zima. - Nic nie robiłem, nie wymieniałem (choć może i powinienem). Działa jak dnia 1go.
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 6998
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 26 Kwi 2019, 22:15 »
zrobię foty jak będę rozbierał.
A uszczelki kurzowe zwyczajnie parcieją i pękają od słońca. No, ale są dosyć tanie.

My home is where my bike is.

Offline Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 9235
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 26 Kwi 2019, 22:18 »
Zależy jak mocno ci zależy. Zwiększenie wagi jest oczywiste, ale niektóre sztywne widelce to też kowadła.
Bądźmy uczciwi, porównujmy z carbonem :P Będzie ciężej o mniej więcej 700 - 800 g

Na pewno amor nie nadaje się do zimówki, bo warstwy ochronne na lagach od soli zejdą w tempie ekspresowym. Jeśli nie jest to jazda non stop po błocie, to w większości modeli starcza wymiana oleju smarującego + uszczelek kurzowych raz na rok.
Teraz będę się jeszcze bał jeździć w ziemie :| Może problemem jest nie sam serwis, tylko jego konieczność i poważniejsze konsekwencje zaniedbań. Szkoda zniszczyć coś za 1500 - 2000 zł. Widelec carbonowy nie dość, że tańszy, to jeszcze nic z nim nie trzeba robić.
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 6998
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 26 Kwi 2019, 22:26 »
Teraz będę się jeszcze bał jeździć w ziemie :| Może problemem jest nie sam serwis, tylko jego konieczność i poważniejsze konsekwencje zaniedbań. Szkoda zniszczyć coś za 1500 - 2000 zł. Widelec carbonowy nie dość, że tańszy, to jeszcze nic z nim nie trzeba robić.
Mam recona silver. Kosztował mnie 600zł. Jedyna jego wada, że to okropne kowadło (ponad 2kg, więcej niż rama). Mam na niego wywalone w transporcie lotniczym, nie połamie się, nie ma takiej opcji :D

My home is where my bike is.

Offline Ma_rysia

  • eko groszek
  • Wiadomości: 1014
  • Miasto: Golina
  • Na forum od: 05.04.2009
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 27 Kwi 2019, 10:49 »
Nadmierna waga zdecydowanie nie pomaga w amorach.
Doceniam. Szanuję.

Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 9119
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 27 Kwi 2019, 13:12 »
 ;D ;D ;D

Offline Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 9235
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 21 Paź 2021, 16:19 »
Podpinam się pod temat. Powoli składam nowy rower. Na tyle wolno, że zaczynają mi się zmieniać plany życiowe i już nawet nie wiem do końca po co mi ten rower.. ale nie o tym :P

Pierwotnie rower miał być bardziej miejski, ale przypadkiem kupiłem mieszczucha. W związku z tym ten ba być jednak mniej miejski, a trochę bikepackingowo-wyprawowy :P Rozważam wsadzenie powietrznego amortyzatora 50 mm - chińczyk ważący 1900 g razem z długą rurą sterową. [Fałszywie] przyjmując, że opony miałby powiedzmy 37 mm, czy taki amortyzator dużo wniesie do jazdy w terenie?

Alternatywa to widelec stalowy. Pewnie wyjdzie pół kilo lżej, a dodatkowo mógłbym wtedy używać roweru do jazdy w zimie. Z amortyzatorem część sezonu odpada, bo go szkoda.
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum