Autor Wątek: Siodełko  (Przeczytany 69802 razy)

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6026
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Siodełko
« 6 Maj 2009, 21:24 »
Wyłapałem, wyłapałem, że nie masz pretensji. Ale i tak mi głupio, że swój dziób wtryniłem gdzie nie trzeba, czyli... w Twoje siedzenie ;)
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Offline Quapcio

  • Wiadomości: 310
  • Miasto: Laski k/Wwy
  • Na forum od: 09.07.2008
Siodełko
« 6 Maj 2009, 23:08 »
w niedzielę (jeśli zdrowie pozwoli... :/) będę jeździł do skutku (choćby w kółko ;)) aż wszystko ustawię jak należy :)

Offline Mężczyzna Waxmund

  • Moderator Globalny
  • Ironman
  • Wiadomości: 10911
  • Miasto: Baszowice k/Kielc
  • Na forum od: 07.06.2007
    • www.waxmund.pl
Siodełko
« 7 Maj 2009, 12:12 »
może jest w tym jakaś metoda na kontuzje ? zmieniać często pozycje siodełka, żeby zmieniać zakres ruchu kolan? :)
Czasami na drodze spotykam prawdziwych rowerowych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...

www.waxmund.pl

Offline Quapcio

  • Wiadomości: 310
  • Miasto: Laski k/Wwy
  • Na forum od: 09.07.2008
Siodełko
« 7 Maj 2009, 14:50 »
Cytat: "Michał Wolff"
Naiwny! :lol:

Łudzę się, że przywrócę komfort z Podlesic - na nic więcej nie liczę :)
Wtedy się udało, czemu teraz miało by się nie udać? ;)

Offline Drzewo

  • Wiadomości: 1619
  • Miasto:
  • Na forum od: 16.09.2014
Siodełko
« 14 Maj 2009, 10:35 »
warto wiedzieć że siodło maxymalnie odsunięte do tyłu działa niezbyt korzystnie na sztycę i górną część ramy... przy wysoko wysuniętych sztycach trzeba uważać bo łatwo "pęknąć ramę" robiąc z siodła dźwignię pod kilkudziesięciokilowym bikerem

Offline Mężczyzna Waxmund

  • Moderator Globalny
  • Ironman
  • Wiadomości: 10911
  • Miasto: Baszowice k/Kielc
  • Na forum od: 07.06.2007
    • www.waxmund.pl
Siodełko
« 15 Maj 2009, 10:52 »
ano łatwo... ja podejrzewam że właśnie w ten sposób 'pęknąłem' swoją..... za jakiś tydzień-dwa reklamuje (jak przywiozę szosę z domu  :wink:)....  czas reklamacji 1-3 miechy  :shock:  :shock:
Czasami na drodze spotykam prawdziwych rowerowych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...

www.waxmund.pl

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6026
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Siodełko
« 15 Maj 2009, 11:41 »
Cytat: "Waxmund"
czas reklamacji 1-3 miechy  :shock:  :shock:


No i co z wyprawą do Lizbony w tej sytuacji?! :shock:
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Offline Mężczyzna Waxmund

  • Moderator Globalny
  • Ironman
  • Wiadomości: 10911
  • Miasto: Baszowice k/Kielc
  • Na forum od: 07.06.2007
    • www.waxmund.pl
Siodełko
« 15 Maj 2009, 11:44 »
hehe, nie po to kończe składać drugi rower (na wyprawy właśnie) żeby się przejmować takimi 'bzdetami' jak pęknięta rama   :twisted:

edit: tzn 5 rower :)
Czasami na drodze spotykam prawdziwych rowerowych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...

www.waxmund.pl

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6026
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Siodełko
« 15 Maj 2009, 11:48 »
Ach, no to jestem spokojny. I co to będize za sprzęt? Dawaj wątek w Galerii! :twisted:
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Offline Mężczyzna Waxmund

  • Moderator Globalny
  • Ironman
  • Wiadomości: 10911
  • Miasto: Baszowice k/Kielc
  • Na forum od: 07.06.2007
    • www.waxmund.pl
Siodełko
« 15 Maj 2009, 17:00 »
a taki tam.....  :roll:  jak złożę do końca to napewno zrobię topic nowy, póki co głupio taki zbrakowany pokazywać.... mam nadzieję że w ciągu tygodnia-dwóch będzie gotowy.... ehh, póki co 'maszina' tylko cieszy oczy   8)
Czasami na drodze spotykam prawdziwych rowerowych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...

www.waxmund.pl

Offline Svolken

  • Wiadomości: 157
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 14.03.2009
Siodełko
« 15 Maj 2009, 23:12 »
Nie wiem co mnie podkusiło i dzisiaj na jazdę zdjąłem Brooksa i założyłem Avatar Gel. Myślałem, że skoro takie dobre to sprawdzimy, bo Brooks cos mi dokuczał powyzej 100km. Jednak człowiek czasami jest durny. Już po 40km czułem, że będzie źle. Przy 100 prawie mnie szlag trafił, ale w sumie jakos dojechałem do domu robiąc 130km. I jutro na czworakach idę przeprosić się z Brooksam. Toż on delikates w porównaniu z tym co zafundował mi ten specjalny specialized. Chyba, że powinienm odczekać aż tyłek wróci do formy i znowu podejść speca? Jakieś rady?

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6026
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Siodełko
« 15 Maj 2009, 23:17 »
Rady nie udzielę, ale zapytam: skąd wziąłeś avatara? czyżbyś kupił na próbę? Gdzie można tak zrobić i czy w razie czego można oddać?

Avatar avatarem - ja bym tak zrobił z każdym sensownie wyglądającym siodłem, aż bym znalazł to_jedyne :)
Ale niestety metoda kupowania "na dobre" (nie chcą przyjmować z powrotem, bo po jednym zamontowaniu w obejmie zazwyczaj są już ślady na prowadnicach), a potem próba sprzedania na allegro jest nieco zbyt kosztowna :)
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące...


Offline Svolken

  • Wiadomości: 157
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 14.03.2009
Siodełko
« 15 Maj 2009, 23:25 »
No cóż...jak się z nim niezaprzyjaźnię, to sprzedam. Straty nie będę żałować jeśli dalej będzie się tak sprawować. Może jutro zacisnę zęby i po pracy wyskoczę. Ale blisko, żebym w razie czego szybko mógł wrócić do domu :)

Offline Mężczyzna Waxmund

  • Moderator Globalny
  • Ironman
  • Wiadomości: 10911
  • Miasto: Baszowice k/Kielc
  • Na forum od: 07.06.2007
    • www.waxmund.pl
Siodełko
« 15 Maj 2009, 23:26 »
wg mnie na nowym siodełku nie będzie od razu super wygodnie.... mnie na każdym nowo dosiadanym - nawet brooksach - na początku jest niewygodnie..... dopiero po tygodniu-dwóch czuje czy siodło jest naprawdę dobre...  :roll:  sam nie mam jakiegoś super wygodnego - jest w porządku, ale bez wstawania raz na jakiś czas się nie obędzie, ale nie jest to dla mnie problemem.... zawsze się przyda trochę rozprostować kości....  :wink:
Czasami na drodze spotykam prawdziwych rowerowych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...

www.waxmund.pl

Offline Svolken

  • Wiadomości: 157
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 14.03.2009
Siodełko
« 15 Maj 2009, 23:39 »
Nie będe opisywał bólu, bo to nie uchodzi :) ale mam podejrzenie, że część winy weżmie na siebie pampers w spodniach (cóż za okropne określenie) :) Bo bardziej piecze mnie skóra niż kości. Kości właściwie są ok. Wydaje mi się, że jesienią spodnie dużo mocniej się opinały, a teraz z powodu schudnięcia mają większe luzy no i szorują po tyłku. Chyba tu jest problem. W weekend ma byc ciepło, więc założę krótkie. Może będzie inaczej, czyli lepiej?

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum