Autor Wątek: I wycieczka  (Przeczytany 907 razy)

Offline RDK

  • Poza rowerem jest jeszcze Anime
  • Wiadomości: 2176
  • Miasto: Mazowsze
  • Na forum od: 17.08.2011
Odp: I wycieczka
« 4 Kwi 2019, 08:24 »
Oczywiście można zaplanować trasę wcześniej, ale wrażenia, kiedy jedzie się "po zaplanowanym śladzie", w stosunku do tego, kiedy jedzie się, wciąż mając kontakt z mapą, wybierając na bieżąco przebieg trasy i mając szeroki obraz tego co w pobliżu, są zupełnie inne. Daje to coś w rodzaju szerszego spojrzenia - trudno to wyrazić słowami.
Nie trzeba wyrażać. Rozumiem :)

Offline Mężczyzna rufiano

  • Wiadomości: 738
  • Miasto: zamość
  • Na forum od: 03.02.2014
Odp: I wycieczka
« 4 Kwi 2019, 09:24 »
za wsparcie/porady duchowe również dziękuje , na pewno mi się przyda w pociągu do białegostoku :P

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9176
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: I wycieczka
« 4 Kwi 2019, 16:54 »
Oczywiście można zaplanować trasę wcześniej, ale wrażenia, kiedy jedzie się "po zaplanowanym śladzie", w stosunku do tego, kiedy jedzie się, wciąż mając kontakt z mapą, wybierając na bieżąco przebieg trasy i mając szeroki obraz tego co w pobliżu, są zupełnie inne. Daje to coś w rodzaju szerszego spojrzenia - trudno to wyrazić słowami.

Jak dla mnie znowu dorabiasz jakąś metafizykę do zwykłej mapy. Ja jeździłem z mapami papierowymi trasy po całej Europie, teraz jeżdżę z GPS i mnie takie gadanie nie przekonuje. Jak się na tym znasz - to dużo lepiej wytycza się trasę w domu, mniej atrakcji w ten sposób tracimy, trasa jest bardziej optymalna. Mapa jest ważna jedynie dla tych co prostu mapami bawić się lubią - i Ty akurat taką osobą jesteś. Ale jeśli celem jest zobaczenie konkretnych obiektów i atrakcji - to łatwiej optymalizacja wyjdzie w domu. Tak jeździ np. Podjazdy, ma trasę szczegółowo opracowaną w domu, wgrywa na GPS, a później odwiedza dokładnie to czego chce.

A jeśli nie chcesz planować w domu, tylko pójść na żywioł - to równie dobrze możesz na bieżąco planować trasę na GPS, nieraz tak robiłem, gdy z jakichś powodów trzeba było zmieniać ustaloną wcześniej trasę; kwestia dokładności mapy GPS, choć na mapie papierowej takie ogólne planowanie jest łatwiejsze. Za to GPS dużo lepiej pomaga oszacować dystans czy ilość gór na trasie, też nie zajmuje dodatkowego miejsca, wygodnie się używa i w nocy i na deszczu, co o mapie trudno powiedzieć.
Droga to proces, zmienia nas samych i nasze odbieranie świata.
Droga i przeżycia na trasie.
A nie sposób planowania którędy pojedziemy, bo to raczej techniczna sprawa.
« Ostatnia zmiana: 4 Kwi 2019, 16:59 Wilk »
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna furman

  • https://picasaweb.google.com/fuurman
  • Wiadomości: 1725
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 02.09.2010
    • http://www.rowerowanie.pl
Odp: I wycieczka
« 4 Kwi 2019, 17:02 »
Ja nie znoszę jeździć z mapą. Na dłuższe wyjazdy z reguły zabieram, ale unikam jak ognia.
Nie ma to jak zrobiony wcześniej "śladzik" :)
Rowery i kobiety to moje podniety
Podjazdy i dziewczyny to moje dyscypliny

https://picasaweb.google.com/fuurman

Offline PABLO

  • Wiadomości: 1704
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Odp: I wycieczka
« 5 Kwi 2019, 14:17 »
w pociągu do białegostoku

Tak mi jeszcze - rzutem na taśmę - przyszło do głowy, że może zamiast z Białegostoku to zaczynać z Suwałk, Augustowa czy Ełku, a jeszcze lepiej z jakiejś wioski po drodze. Nie ma co się wbijać w miasto i z niego wyjeżdżać. lepiej minąć szerokim łukiem przez fajne okolice. Podobnie nie ciąłbym aż do Zamościa. Już na linii Bugu (w sensie północ-południe) kończy się fajny teren.

Offline Mężczyzna menel

  • Wiadomości: 2970
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2012
Odp: I wycieczka
« 5 Kwi 2019, 14:29 »
Już na linii Bugu (w sensie północ-południe) kończy się fajny teren.
Pozwolę sobie wyrazić zdanie odrębne.

Offline Mężczyzna Simba82

  • Wiadomości: 21
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 16.11.2018
Odp: I wycieczka
« 7 Kwi 2019, 06:31 »
Ja to robię tak, że zabieram ze sobą arkusze mapy WZKartu z serii 1:100.000 i na bieżąco wybieram co fajniejsze miejsca, drogi, wioseczki, przysiółki, rzeczki, bagienka, itp. Jak się nabierze wprawy, to z tych map da się intuicyjnie wyczytać, które miejsca są fajne (czytaj: takie, jakie się lubi). Tej treści nie wyczyta się z map elektronicznych, podlinkowywanych tu czasem dla zobrazowania przebiegu tras. Przynajmniej ja nie jestem w stanie. Nie mam na myśli nawigacji, tylko odczytu charakteru miejsca. Oczywiście można zaplanować trasę wcześniej, ale wrażenia, kiedy jedzie się "po zaplanowanym śladzie", w stosunku do tego, kiedy jedzie się, wciąż mając kontakt z mapą, wybierając na bieżąco przebieg trasy i mając szeroki obraz tego co w pobliżu, są zupełnie inne. Daje to coś w rodzaju szerszego spojrzenia - trudno to wyrazić słowami. Podobnie jak się jedzie/idzie wyznaczonym szlakiem (wspomniałeś o G.V.) - można przejechać i mało zobaczyć oraz przeżyć. Coś jakby iść przez życie dokładnie po czyichś śladach, nie uwzględniając własnych przeżyć. Droga to proces, zmienia nas samych i nasze odbieranie świata. Oczywiście to wszystko to tylko takie moje subiektywne odczucia.

To jest chyba najpiękniejsza opcja podróżowania ale wymagająca najwięcej czasu ( albo doświadczenia). Ja stosuję opcję hybrydową. Patrzę na ślady innych mając przed sobą papierowe mapy. Wybieram jeden i modyfikuję według moich potrzeb. Dzięki temu odkryłem parę klimatycznych miejsc w czasie podróży po  trasach, które robiłem wcześniej n razy a wystarczyło odbić leśną dróżką 800m by znaleźć taką perełkę.

Tagi:
 




Organizujemy







Partnerzy

Patronat






Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum