Autor Wątek: Kofeina - cola - na ultra?  (Przeczytany 3080 razy)

Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 2060
  • Wiadomości: 6458
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
Odp: Kofeina - cola - na ultra?
« 15 Mar 2019, 08:55 »
Colę piję w trakcie jazdy ze względu na cukier i wartości smakowe. Oczywiście do czasu, bo na dłuższych dystansach podniebienie i żołądek domagają się urozmaicenia. Zawarta w Coli kofeina słabo na mnie działa. Tak już mam.
Senność w nocy to dla mnie prawdziwa zmora i nieraz trudno mi ją odgonić. Już zdarzało mi się zasnąć w siodle. Czasami na jakiś czas pomaga mi energetyk wspomożony kawą. Świt zawsze jest najtrudniejszy.



Offline Mężczyzna furman

  • https://picasaweb.google.com/fuurman
  • Wiadomości: 1792
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 02.09.2010
    • http://www.rowerowanie.pl
Odp: Kofeina - cola - na ultra?
« 15 Mar 2019, 09:13 »
Jeśli Cola to tylko zimna i mocno gazowana. Podobnie jak podjazdy staram się raczej bliżej końca niż na początku.
Jak by jednak nie była dużo tego nie wypiję, a już wersja wlana do bidonu, zagrzana, odgazowana to dostaję torsji :)
Rowery i kobiety to moje podniety
Podjazdy i dziewczyny to moje dyscypliny

https://picasaweb.google.com/fuurman

Offline Mężczyzna Raphael

  • lubię płynąć pod prąd i jechać pod wiatr...
  • Wiadomości: 233
  • Miasto: Garbatka-Letnisko
  • Na forum od: 07.10.2014
Odp: Kofeina - cola - na ultra?
« 15 Mar 2019, 09:20 »
Osobiście jestem fanem kofeiny (także tej w coli na ultra). Niemniej radzę bardzo uważać, 2-3 razy zdarzyło mi się przesadzić z kofeiną podczas długiej jazdy. Zjazd jest niesamowity: osłabienie, halucynacje, światłowstręt, itp... Trzeba nieziemskiej siły żeby wrócić do żywch ;-)
Dla chętnych relacja (FB) z jazdy na której trochę przesadziłem...
https://www.facebook.com/woznymariusz/posts/1727651797330306:0

Offline Mężczyzna byczys

  • Wiadomości: 852
  • Miasto: Tychy
  • Na forum od: 30.09.2013
    • Moje relacje z ultramaratonów rowerowych
Odp: Kofeina - cola - na ultra?
« 15 Mar 2019, 10:50 »
Dla mnie kofeina z coli to w zasadzie jedyny "energetyk" jaki przyjmuję i to też w ograniczonych ilościach. Lubie jej smak i zastrzyk energii jaki potrafi dać. Poza tym nie stosuję żadnych wspomagaczy, czy to tauryny, czy kofeiny,  nie piję też kawy, a na energetyki nawet nie patrzę.

Na wielodniowych trasach suplementuję witaminy.  Poza tym staram się nie korzystać z jakichkolwiek  środków przeciwbólowych i chyba tylko raz zjadłem jedną tabletkę ibuprofenu podczas ultramaratonu (moje pierwsze MP). Jak mnie bardzo morzy sen - wolę się po prostu zdrzemnąć. Zdaję sobie sprawę że na tym tracę jeśli idzie o moje wyniki, ale nie są one dla mnie w tym wszystkim najważniejsze, są bardziej takim punktem odniesienia. Staram się słuchać organizmu i przesuwać granice, ale na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji, a nie zmiany jakości czy ilości pochłanianych specyfików (chyba, że mowa o pożywieniu :) )


Offline Mężczyzna George

  • Wiadomości: 66
  • Miasto: Sosnowiec
  • Na forum od: 18.05.2018
Odp: Kofeina - cola - na ultra?
« 15 Mar 2019, 10:59 »
No, można jeszcze Ibuprom zatoki - nie boli a w składzie jest pseudoefedryna, która potrafi dać kopa.
Tylko to już pod doping podchodzi  :icon_twisted:
"Jest tylko cienka czerwona między rozsądkiem a szaleństwem"

Offline Mężczyzna emes

  • i tak nie dojedzie
  • Wiadomości: 3916
  • Miasto:
  • Na forum od: 09.06.2010
    • http://north-south.info
Odp: Kofeina - cola - na ultra?
« 15 Mar 2019, 11:10 »
Poza tym staram się nie korzystać z jakichkolwiek  środków przeciwbólowych i chyba tylko raz zjadłem jedną tabletkę ibuprofenu podczas ultramaratonu

A to też ciekawy temat. Ja akurat z ibu korzystam dość chętnie. Pomaga na drobne ale upierdliwe bóle — jakieś odzywające się ścięgno czy mięsień, a nawet na ból tyłka. Jest o tyle bezpieczny, że nie odcina sygnałów w mózgu, a jedynie trochę je wycisza. Trudno więc sobie zrobić krzywdę, ale właśnie te mało istotne dolegliwości stają się mniej irytujące. Ma też działanie przeciwzapalne, więc może pomóc nim z małej dolegliwości zrobi się problem.

Kiedyś przy pierwszych bólach wrzucałem od razu 1g, potem doczytałem że 600mg to w zasadzie maksimum jednorazowo przyswajanej dawki. Jeśli chodzi o maści z ibuprofenem, to wydaje mi się, że ich stosowanie na bolące ścięgna czy stawy to trochę placebo. Na ból tyłka pomagają, ale nie odważyłem się jeszcze zaaplikować podczas maratonu, tylko po :)

No, można jeszcze Ibuprom zatoki - nie boli a w składzie jest pseudoefedryna, która potrafi dać kopa.
Tylko to już pod doping podchodzi  :icon_twisted:

Nie wiem czy warto próbować na ultra. Działa krótko, zjazd jest ostry. Można nagle obudzić się w rowie ;)

Offline Mężczyzna wiki

  • Nie spać! Jechać!
  • Wiadomości: 857
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 28.01.2016
    • ekstremalna strona rowerowa
Odp: Kofeina - cola - na ultra?
« 15 Mar 2019, 11:27 »
Poza tym nie stosuję żadnych wspomagaczy, czy to tauryny, czy kofeiny,  nie piję też kawy, a na energetyki nawet nie patrzę.

A już myślałem, że to ja jeden jestem jakiś dziwak, nie korzystając z takich wspomagaczy.
rowerem na księżyc (76,6%)

Offline erdeka

  • Wiadomości: 2416
  • Miasto: Mazowsze
  • Na forum od: 17.08.2011
Odp: Kofeina - cola - na ultra?
« 15 Mar 2019, 11:40 »
na energetyki nawet nie patrzę.
Ponoć samo spojrzenie już nieźle pobudza ;D

Offline Mężczyzna Elizium

  • Kapituła MP-P 2019
  • Wiadomości: 5053
  • Miasto: Bnin
  • Na forum od: 17.03.2013
    • Klasyka w niedzielny poranek
Odp: Kofeina - cola - na ultra?
« 15 Mar 2019, 11:57 »
Kawę piję, ale dla przyjemności, a nie bo jakoś na mnie działa (bo nie działa). Energetyków nie pijam. Colę, owszem, zdarza mi się na maratonie wypić, ale... jak kilka osób wyżej napisało: zimną, z puszki. Żadnego odgazowanego byleczego. Piję głównie izotoniki (nie znoszę wody, a na maratonach to wręcz mi szkodzi), zwykle pod koniec maratonu to w grę wchodzi jakaś słodka herbata. A po maratonie maślanka.
Absurdalny Eli

Offline Mężczyzna pz28

  • Wiadomości: 48
  • Miasto: Głogów
  • Na forum od: 29.01.2016
Odp: Kofeina - cola - na ultra?
« 15 Mar 2019, 12:12 »
Na ultra zawsze przed nocą łykam 1 litr coli i chyba dzięki temu nie męczy mnie senność przez całą noc. Dodam, że na co dzień nie piję ani kawy, ani energetyków i coli też unikam. Pewnie dlatego taki litr wypity na raz daje mojemu organizmowi sporego kopa.

Offline Mężczyzna kawerna

  • Piotr(ek) Hrehorowicz w realu
  • Wiadomości: 1388
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 22.09.2013
Odp: Kofeina - cola - na ultra?
« 15 Mar 2019, 13:12 »
Poza tym nie stosuję żadnych wspomagaczy, czy to tauryny, czy kofeiny,  nie piję też kawy, a na energetyki nawet nie patrzę.

A już myślałem, że to ja jeden jestem jakiś dziwak, nie korzystając z takich wspomagaczy.


Taki zupełnie sam jeden nie jesteś ;)
Z wymienionych powyżej to ja tylko kawę. Ale potrafię się bez niej obejść, bo byle lury nie wypiję. Ostatnio chętnie wypijam piwo bezalkoholowe lub jeśli mam czas na "odsiedzenie"  albo jestem gdzieś poza asfaltem - normalne piwo.
... i stałem się social-rowerzystą...

Offline Mężczyzna MCsubi

  • Wiadomości: 967
  • Miasto: Bezdomny menel rowerowy
  • Na forum od: 13.05.2018
Odp: Kofeina - cola - na ultra?
« 15 Mar 2019, 17:42 »
Kiedyś jakiś stary wyjadacz na czeskich podjazdach sprzedał mi patent na unikanie zmulenia piwem - trzeba powoli wypić piwko, przepić szybko szklaneczką kofoli i od razu jazda.

Offline Mężczyzna Żubr

  • Wiadomości: 1968
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 03.11.2010
Odp: Kofeina - cola - na ultra?
« 15 Mar 2019, 18:13 »
Cola pomaga na dolegliwości żołądkowe. W zasadzie to pierwszy, łagodny lek, po który powinno się sięgnąć.

Tu bym bardzo ostrożny w takich sądach  ;) Są różna dolegliwości żołądkowe. Cola wzmaga zgagę, w nadmiarze podrażnia układ pokarmowy. Jak ktoś ma problem, z przewlekłą zgagą, to colą może się na ultra bardzo skrzywdzić. Zresztą zgaga może się zdarzyć, na długim dystansie każdemu. Szczególnie jak je się byle co, przyjmuje dużo cukrów, zapycha słodyczami.

Ja na pewnym etapie życia przestałem lubić colę. Przestała mi smakować. Naprawdę.
Całkowicie zrezygnowałem z niej na ultra i nie żałuję. Jako takie little guilty pleasure, na postoju można. Wypicie takiej małej schłodzonej puszeczki, w lecie, humor poprawi i zawsze to dawka cukru.
Jako stałego napoju (pitego przez cały maraton), bym tego nie stosował.

Offline crust

  • Wiadomości: 290
  • Miasto: 05-500
  • Na forum od: 21.08.2013
Odp: Kofeina - cola - na ultra?
« 15 Mar 2019, 18:54 »
Chyba pasuje do tematu.;)

Offline Mężczyzna sierra

  • Wiadomości: 570
  • Miasto: Elbląg
  • Na forum od: 06.09.2017
Odp: Kofeina - cola - na ultra?
« 15 Mar 2019, 19:14 »
Jeśli "cola"-to pepsi i to w możliwie skromnym wydaniu (mała zmrożona na max-a puszka).
To skuteczny sposób na rowerowy zgon. By zadziała trzeba odpowiednio wcześnie go rozpoznać.
Zwykle, dwa bidony (najchętniej gazowana, zielona "Muszyna+tabletka magnezu, czy czegoś podobnego). Kawa (espresso) i czekolada, to "recepta" na jazdę dwie dwie doby bez snu. Kiedyś spróbowałem mix-u dwóch energetyków i białej czekolady-zadziałał (Krzyś miał obawy by wypróbować sposób zaproponowany przez żonę, której mąż jeździ w długie trasy)-mi to pomogło.
Ostatnio odkryłem nowy sposób na bezsenność. Kąpiel (niezależnie od pory roku) w morskiej toni daje radę.
Na BBT 2018 trochę przesadziłem z kawą (nie było punktu na którym bym nie spożył kilka kubeczków) i raczej o drzemce na punktach mogłem zapomnieć (hiperwentylacja).
Nie skusiłem się na specyfik podawany w trakcie "wycieczki" i chyba dobrze...
Kiedyś jadłem bardzo dużo (sądziłem, że to paliwo jest bardzo potrzebne), teraz staram się więcej i częściej pić. Posiłki, to raczej junk food-by nie tracić czasu.           

Tagi:
 




Organizujemy








Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum