Autor Wątek: Turystyka rowerowa w Niemczech wg ADFC (w 2018)  (Przeczytany 12308 razy)

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 10036
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
To niestety fakt.
Mi się z kolei rzucił w oczy cmentarz żydowski. Jak jechałem na Rugię, to na darmowej mapie gps był zaznaczony obiekt historyczny. Przy szlaku rowerowym. Podjechałem z ciekawości, żadnych drogowskazów. Krótki lakoniczny opis, wysoki płot, aby nie wejść do środka i nie zniszczyć resztek ... macew. Tyle w temacie ich kultury - że muszą chronić cmentarze przed ludźmi, bo gdyby je poprawnie opisali i postawili drogowskazy, to wszystko byłoby porąbane przez przypadkowych turystów.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna MaciekK

  • Wiadomości: 539
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 14.07.2017
Identyczne dyskusje toczyły się w światku żeglarskim. Porozumienia bym nie oczekiwał. Jedni zawsze będą wzdychać do niemieckiego ördnung i spokoju, drudzy cenią sobie bardziej spontaniczność. Ja osobiście widzę to tak, że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma ;) za zachodnią granicą mieszkać bym nie mógł a na wakacje też się nie wybieram. Wolę mniej uporządkowane światy ;)

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 13854
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Niemieckie podejście mi się nie podoba, bo jest coraz więcej ograniczeń dla rowerzystów w korzystaniu z istniejącej ogólnej infrastruktury, zwłaszcza w zakresie dróg leśnych i szlaków pieszych. Mają ładne ścieżki rowerowe, ale gdy chcesz pojeździć ambitniej, to się okazuje, że to jest już nielegalne. Oczywiście nie wszędzie, ale w wielu miejscach tak właśnie jest. I nie zawsze są to oblegane przez turystów odcinki, gdzie taki zakaz jazdy miał by uzasadnienie ze względu na komfort turystyki pieszej.

To jest celne spostrzeżenie. To zawsze tak wygląda, że duża ilość infrastruktury rowerowej oznacza duże ograniczenia w innych miejscach, bo w domyśle mamy być tylko tam, gdzie ci co jak to kolega Szy ujął "pomyśleli za nas" przeznaczyli. Oznacza to przede wszystkim duże ilości zakazów na normalnych drogach.

Pamiętam jak to jechałem kawałek doliną Dunaju, tym słynnym szlakiem. Fajne to było przez 20-30km, ale że miałem tego dnia do zrobienia duży dystans to szybko mnie to znużyło, bo szlak tak kołuje, a to mosteczki drewniane, a to przewężenia i inne tego typu przeszkody mocno wybijające z prędkości. No, ale oczywiście drogi asfaltowe w okolicy najeżone zakazami, a jak już mamy ten zakaz - to nie ma przeproś, Szwaby trąbią na potęgę, bo tak ich boli jak ktoś naruszy ordnung  ;).

Bo paradoksalnie wiele tych dróg rowerowych wcale nie jest optymalna do jazdy rowerem z bagażem, a im większy bagaż, tym bardziej takie wybicia z prędkości przeszkadzają, bo trzeba znowu rozpędzać ciężkiego klocka. W Holandii nie jeździłem, ale też znam opinię kolegi, którego szlag trafiał z tymi drogami rowerowymi, tam większością szos nie można jeździć, bo wszędzie są te dróżki rowerowe i też wygoda jazdy nimi to odbiega mocno od wygody jazdy szosami (pomijając kwestie ruchu).

Wstawiasz stereotypy. U nich cudowni ludzie dbający o wszystko, u nas buraki śmiecące wszędzie.
To niestety fakt.
Mam nawet wrażenie, że jedyne śmieci w Niemczech przy trasach rowerowych, wyrzucili przejeżdżający Polacy. Jest ich tak znikomo mało, że zwykle zerkam z obawą, czy nie są to znajome, rodzime opakowania. Takie natręctwo po narodowym syfie.

W wielu miejscach, szczególnie w byłym NRD śmieci nie brakuje, tak bogate i wypieszczone landy jak Bawaria nie są reprezentatywne dla całego kraju. Generalnie oczywiście jest tego sporo mniej niż w Polsce, ale u nas też dramatu nie ma. Jak ktoś chce zobaczyć jak wygląda zaśmiecony kraj - to niech pojedzie do południowych Włoch. Byłem swego czasu na wyjeździe m.in. w rejonie Neapolu - nawet największe atrakcje turystyczne były pełne śmieci; Wezuwiusz, cała droga przez przepiękne Wybrzeże Amalfiltańskie, Sorrento, Positano - tonęło to w śmieciach. I to nie wynikało tylko z problemu z wywozem śmieci. To jest jedna sprawa, tam są z tym duże problemy, w miastach przy ulicach stały i śmierdziały worki pełne śmieci. Ale druga kwestia - to po prostu całkowity brak kultury południowych Włochów w tym zakresie. Szosy były strasznie zaśmiecone tylko i wyłącznie syfem wyrzucanym z samochodów. Na tej drodze wybrzeżem stały dziesiątki znaków proszących o to by nie śmiecić, ale nikt się tym nie przejmował. W porównaniu z tym to w Polsce jest o niebo lepiej.

Identyczne dyskusje toczyły się w światku żeglarskim. Porozumienia bym nie oczekiwał. Jedni zawsze będą wzdychać do niemieckiego ördnung i spokoju, drudzy cenią sobie bardziej spontaniczność. Ja osobiście widzę to tak, że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma ;) za zachodnią granicą mieszkać bym nie mógł a na wakacje też się nie wybieram. Wolę mniej uporządkowane światy ;)

Ja mam podobnie, pojeździć trochę po takim rejonie - z przyjemnością, ale na mieszkanie tam to bym się nie pisał. Jeśli już to bardziej mnie przekonuje Skandynawia, tam odnoszę wrażenie sporo naturalniej jest to robione, tam bym powiedział, że ta troska ludzi o własny kraj jest sporo lepiej widoczna niż w Niemczech, a ingerencje w infrastrukturę naturalniejsze i sensowniejsze. Ale Skandynawia ze względu na pogodę i ukształtowanie terenu (szczególnie najładniejsza Norwegia) - to już kraj na inny typ rowerzystów niż ten pod którego są robione niemieckie szlaki rowerowe.
"Miałem krewnego, który studiował trygonometrię, aż mu wąsy odpadły, a kiedy już się wszystkiego nauczył, przyszła jakaś Buka i go zjadła. No i leżał potem w brzuchu Buki z całą tą swoją mądrością!"
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl

Online miki150

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 6202
  • Miasto: Jeteborno
  • Na forum od: 05.07.2010
Skandynawia ma taką gęstość zaludnienia, że wszystko jedno co zrobią, natura się obroni. Zresztą Norwegowie śmiecą na potęgę.

Offline Mężczyzna wojtek

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 4198
  • Miasto:
  • Na forum od: 02.03.2010
    • Pokój z Tobą
Sądząc po widokach z niemonitorowanej prowincji - Szwedzi też.

Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 8800
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
A ja potrzebowalem kawałek plastiku i liczyłem że coś przy drodze znajdę aż po kilku godzinach w końcu zapomnialem.
Więc z tym śmieceniem na potęgę to musi być potęga z innym wykładnikiem niż u nas, bo nie widziałem w Polsce drogi przy której nic nie leży na długości kilometrów.

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 13854
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Skandynawia ma taką gęstość zaludnienia, że wszystko jedno co zrobią, natura się obroni. Zresztą Norwegowie śmiecą na potęgę.

Dwa razy przejechałem cała Norwegię - i jakoś nie rzuciło mi się to w ogóle w oczy, czystszego kraju to chyba nie widziałem, może Szwajcarię da się porównać  ;)
"Miałem krewnego, który studiował trygonometrię, aż mu wąsy odpadły, a kiedy już się wszystkiego nauczył, przyszła jakaś Buka i go zjadła. No i leżał potem w brzuchu Buki z całą tą swoją mądrością!"
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl

Online miki150

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 6202
  • Miasto: Jeteborno
  • Na forum od: 05.07.2010
Tu choćby pan palący śmieci na plaży. Pamiętam też samochód, który odjechał z parkingu przy naszych namiotach wyrzucając z okna odpadki po macdonaldzie. I puszki po coli i redbullach przy drodze. Ale może akurat się naciąłem, to była tylko dwutygodniowa wyprawa.


Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 13854
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Też to nie jest tak, że jak czysty kraj - to nikt nie śmieci, tak dobrze to nigdzie nie ma. Wszędzie się znajdą ludzie co na wszystko leją. Ale tam takich postaw nie ma wiele, bo inaczej tak czysto by nie było
"Miałem krewnego, który studiował trygonometrię, aż mu wąsy odpadły, a kiedy już się wszystkiego nauczył, przyszła jakaś Buka i go zjadła. No i leżał potem w brzuchu Buki z całą tą swoją mądrością!"
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl

Online Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 6643
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Sądząc po widokach z niemonitorowanej prowincji - Szwedzi też.

Nooo - w wydzielonych miejscach przydrożnego odpoczynku ileś razy aż brzydziłem się zatrzymać, by zjeść.

W Norwegii napotykałem polskie puszki po pasztecie (chyba drobiowym), tuszonce, paprykarzu szcz., etykiety, opakowania po słodyczach, in. - Polscy sakwiarze on tour.


Przy tym w zestawieniu z taką, np., Rumunią, Skandynawia zaśmiecona nie jest.
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 10036
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
No, z tym sprzątaniem trzeba uważać. Dwa lata temu biwakowałem we wrześniu przy wieży widokowej i ekipa o 23 przyjechała. Po śmieci. Przy innej wieży o 7 rano sprzątanie.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 8800
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
Jakoś nie mogę się dopatrzyć w tym akcie realizacji tego o czym oprzy okazji wspomniano w artykule, to znaczy
Cytuj
eszcze w lipcu 2020 roku minister środowiska Michał Woś zapowiadał (...) że że oprócz grzywny na śmiecącego będzie można nałożyć nakaz posprzątania po sobie.
Szczerze mówiąc przerasta mnie intelektualnie system prawny państa w którym takiej możliwości nie ma  :o, ale pomińmy przeszłość. Będzie czy nie będzie?

Offline Mężczyzna ślimac

  • Kiedyś młodzi gniewni - dziś starzy wkurwieni
  • Wiadomości: 99
  • Miasto: spacerniak
  • Na forum od: 25.09.2014
Ale to nielogiczne, żeby pozbywający się nielegalnie śmieci - sprzątał po sobie.
Ma wyrzucić te pozbierane śmieci w jeszcze mniej dostępnym miejscu ?
Niech posprząta najdroższa firma i wystawi mu rachunek.
Tak to widzę.

Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 8800
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
Ale to nielogiczne, żeby pozbywający się nielegalnie śmieci - sprzątał po sobie.
Ma wyrzucić te pozbierane śmieci w jeszcze mniej dostępnym miejscu ?
Niech posprząta najdroższa firma i wystawi mu rachunek.
Tak to widzę.
Wyczytałem co chciałem  :icon_redface:
Masz rację, dokładnie tak powinno być.
Tzn niekoniecznie musi być najdroższa, ale niech sprząta od razu, bez durnego wzywania do posprzątania, wyznaczania terminów itd.

Offline Mężczyzna Diver

  • Wiadomości: 1090
  • Miasto:
  • Na forum od: 26.06.2013
Ale to nielogiczne, żeby pozbywający się nielegalnie śmieci - sprzątał po sobie.
Ma wyrzucić te pozbierane śmieci w jeszcze mniej dostępnym miejscu ?
Niech posprząta najdroższa firma i wystawi mu rachunek.
Tak to widzę.

Też tak to widzę jak Ślimak. Ponadto powinno dochodzić do przepadku narzędzi które posłużyły do popełnienia przestępstwa czy często samochodu. Jak jeździsz starym maluszkiem to kara byłaby mniejsza, ale jak stać Cię na samochód za 300tys to kara byłaby automatycznie większa, bo głupota większa.

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum