Autor Wątek: Turystyka rowerowa w Niemczech wg ADFC (w 2018)  (Przeczytany 13462 razy)

Online Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14275
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
To wszystko "zależy" :) - nie da się ukryć, że Niemcy lubią porządek, ale... nasze doświadczenia mówią, że nie bierze się on ze sztywności i braku "czułości" na ludzkie potrzeby, ale że jest wręcz odwrotnie. To właśnie odpowiedzialność za własne dziedzictwo (tu - przyrodnicze) wprowadza pewne ograniczenia. Bo co mi - Polakowi - po polskim lesie, skoro są w nim stosy śmieci, puszcza się psy luzem albo nie dba się o cenny drzewostan? Widząc to tęsknię za tym niemieckim, nawet z ograniczeniami, ale za to czystym i zadbanym, traktowanym z należytym szacunkiem.

Wstawiasz stereotypy jak o polskich złodziejach. U nich cudowni ludzie dbający o wszystko, u nas buraki śmiecące wszędzie. Rzeczywistość jednak "trochę" odbiega od takiego obrazka, wystarczy przypomnieć do kogo Niemcy swoje śmieci wysyłają nie mając żadnych skrupułów. W Polsce znajdziesz mnóstwo wspaniałych lasów na nocleg na dziko, to jeden z najlepszych krajów w Europie do takiego biwakowania. W Niemczech też jest sporo lasów, ale już sporo trudniej o sensowną miejscówkę

"- nie można spać na dziko na obszarach chronionych,
- nie można spać w lesie - w ogóle - w całych Niemczech,
- niektóre landy pozwalają na spanie na dziko w "otwartej przestrzeni" poza obszarami leśnymi.
To nie jest specjalnie ważne, w większości krajów europejskich (włącznie z Polską, gdzie ostatnio wprowadzili legalną furtkę, ale obwarowaną absurdami) jest to zabronione. W tym zakresie liczy się tylko praktyka, w Niemczech nie jest z tym źle, choć nie aż tak dobrze jak w Polsce.
Czy z tak sformułowanymi zasadami da się żyć? Myślę, że tak, choć należy zrezygnować z naszej polskiej wewnętrznej "ułańskiej fantazji" na rzecz ograniczeń w imię wyższego dobra.
W Imię Wyższego Dobra!
Czyli hasło każdego szanującego się dyktatora  :lol:

Wystarczy zwyczajnie myśleć i zachowywać się kulturalnie. Wyższe dobro nijak nie ucierpi od noclegu na dziko, jeśli zostawimy miejsce po sobie bez śmieci

... Niemcy mają infrastrukturę rowerową w postaci dróg rowerowych. Mają gdzie jeździć. Ktoś kiedyś tam pomyślał, że aby naród był zdrowszy, to musi się ruszać. Jeśli ma się ruszać, musi mieć do tego warunki. Bezpieczne, wygodne i zachęcające. I tak zaczęły powstawać tysiące kilometrów dróg rowerowych.
Aleś laurkę wysmarował  ;)
Tymczasem prawda jest zupełnie inna - to jest po prostu doskonały biznes dla branży turystycznej, która zarabia na tym miliardy euro. I to, że ta branża zatrudnia zagranicznych blogerów do reklamowania swoich szlaków jest tego najlepszym dowodem, to nie dla dbania o zdrowie Polaków im płacą, tylko by na tym zarobić  ;). W Niemczech turystyka jest po prostu wielkim biznesem, najbardziej znane szlaki rowerowe są obudowane całą infrastrukturą hoteli, kempingów, knajp itd.


I niestety jadąc wieloma takimi szlakami ogląda się trochę świat przez szybkę, to nie moja wizja turystyki. Dla mnie takie szlaki fajne to są przez 50-100km, później przez swoją łatwość mocno nudzą. Bo puszczone są najczęściej bardzo łatwymi wariantami, pod tego stereotypowego tłustego Niemca, co przejedzie 20km i zatrzymuje się na piwo :P
"Ja też kiedyś zaufałem pewnej kobiecie. Wtedy dałbym sobie za nią rękę uciąć... I wiesz co? I bym teraz, k**wa, nie miał ręki"
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl

Offline Mężczyzna szy

  • Wiadomości: 2818
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 29.04.2009
Wstawiasz stereotypy jak o polskich złodziejach

... i zaraz:

pod tego stereotypowego tłustego Niemca, co przejedzie 20km i zatrzymuje się na piwo

;D

Naprawdę, jesteś ostatnią osobą na forum, z którą mam ochotę dyskutować.

Dobrego roku Ci życzę, by świat był dobry dla Ciebie - może Ty będziesz lepszy dla świata.

Szy.

rowerowy blog podróżniczy, a w nim:
najlepsze szlaki rowerowe w Polsce, w Niemczech i w Europie

Online Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14275
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Wstawiasz stereotypy jak o polskich złodziejach

... i zaraz:

pod tego stereotypowego tłustego Niemca, co przejedzie 20km i zatrzymuje się na piwo

Tylko Ty pisałeś zupełnie na poważnie, ja wyraźnie zaznaczyłem, że żartuję ze stereotypu.
Naprawdę, jesteś ostatnią osobą na forum, z którą mam ochotę dyskutować.
To co Ty chcesz to mnie niewiele interesuje. Natomiast wrzucanie takich bałwochwalczych tekstów zawsze będę komentował, bo IMO za mocno odpływasz od realiów. A z nas dwóch to ja jestem bardziej obiektywny, bo jeżdżę tylko za własne pieniądze i nie muszę niczego udawać, nie muszę kadzić, piszę 100% szczerze. Natomiast Ty jesteś osobą, która za reklamę bierze od Niemców pieniądze - i czytając każdą Twoją opinię o tym kraju trzeba to zawsze mieć z tyłu głowy. Dokładnie ta sama sytuacja jak przy czytaniu sponsorowanej recenzji jakiegoś produktu. Niby recenzja rzetelna, ale zawsze pozostaje myśl "jak ma to za darmo to przecież nie będzie producentowi robił koło pióra"

Niestety ostatnimi czasy z połowa blogów wszelakiego rodzaju to działa na takiej zasadzie i warto tego być świadomym. W Twoich opisach znajdzie się wiele bardzo przydatnych informacji praktycznych, ale widzę też brak realizmu; wszystko jest takie wspaniałe, a minusów brak. A każdy kto był na samodzielnej wyprawie wie, ze świat tak nie wygląda. A nasze forum jest na szczęście miejscem wolnym od tego i tutaj mamy szczere opinie i prawdziwą krytykę. Bo dopiero to pozwala sobie wyrobić zdanie.

Dobrego roku Ci życzę, by świat był dobry dla Ciebie - może Ty będziesz lepszy dla świata.
Wzajemnie, życzę byś zjechał z utartych szlaków komercji, a Niemcy zamienił np. na Ukrainę. Bo tam jeszcze istnieje inny świat, tam jeszcze są wioseczki, gdzie zboże ścina się kosami, gdzie gówna leżą na drodze, a asfalt jest jak po bombardowaniu. Tam można zobaczyć prawdziwy świat, bez sztucznych dodatków Globalnej Wioski.
I dlatego nie troszcz się tak o ten świat, on sobie bez nas spokojnie poradzi  ;)
"Ja też kiedyś zaufałem pewnej kobiecie. Wtedy dałbym sobie za nią rękę uciąć... I wiesz co? I bym teraz, k**wa, nie miał ręki"
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl

Offline Mężczyzna szy

  • Wiadomości: 2818
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 29.04.2009
Mam deja vu. Ty też? Nie masz wrażenia, że przechodziliśmy już przez temat mojej pracy?

[ciach, nie mogę tego czytać] .

Szy.
« Ostatnia zmiana: 6 Sty 2021, 03:12 szy »

rowerowy blog podróżniczy, a w nim:
najlepsze szlaki rowerowe w Polsce, w Niemczech i w Europie

Offline Mężczyzna ślimac

  • Kiedyś młodzi gniewni - dziś starzy wkurwieni
  • Wiadomości: 100
  • Miasto: spacerniak
  • Na forum od: 25.09.2014
Wstawiasz stereotypy. U nich cudowni ludzie dbający o wszystko, u nas buraki śmiecące wszędzie.

To niestety fakt.
Mam nawet wrażenie, że jedyne śmieci w Niemczech przy trasach rowerowych, wyrzucili przejeżdżający Polacy. Jest ich tak znikomo mało, że zwykle zerkam z obawą, czy nie są to znajome, rodzime opakowania. Takie natręctwo po narodowym syfie.

Offline Mężczyzna MaciekK

  • Wiadomości: 616
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 14.07.2017
Identyczne dyskusje toczyły się w światku żeglarskim. Porozumienia bym nie oczekiwał. Jedni zawsze będą wzdychać do niemieckiego ördnung i spokoju, drudzy cenią sobie bardziej spontaniczność. Ja osobiście widzę to tak, że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma ;) za zachodnią granicą mieszkać bym nie mógł a na wakacje też się nie wybieram. Wolę mniej uporządkowane światy ;)

Online Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14275
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Niemieckie podejście mi się nie podoba, bo jest coraz więcej ograniczeń dla rowerzystów w korzystaniu z istniejącej ogólnej infrastruktury, zwłaszcza w zakresie dróg leśnych i szlaków pieszych. Mają ładne ścieżki rowerowe, ale gdy chcesz pojeździć ambitniej, to się okazuje, że to jest już nielegalne. Oczywiście nie wszędzie, ale w wielu miejscach tak właśnie jest. I nie zawsze są to oblegane przez turystów odcinki, gdzie taki zakaz jazdy miał by uzasadnienie ze względu na komfort turystyki pieszej.

To jest celne spostrzeżenie. To zawsze tak wygląda, że duża ilość infrastruktury rowerowej oznacza duże ograniczenia w innych miejscach, bo w domyśle mamy być tylko tam, gdzie ci co jak to kolega Szy ujął "pomyśleli za nas" przeznaczyli. Oznacza to przede wszystkim duże ilości zakazów na normalnych drogach.

Pamiętam jak to jechałem kawałek doliną Dunaju, tym słynnym szlakiem. Fajne to było przez 20-30km, ale że miałem tego dnia do zrobienia duży dystans to szybko mnie to znużyło, bo szlak tak kołuje, a to mosteczki drewniane, a to przewężenia i inne tego typu przeszkody mocno wybijające z prędkości. No, ale oczywiście drogi asfaltowe w okolicy najeżone zakazami, a jak już mamy ten zakaz - to nie ma przeproś, Szwaby trąbią na potęgę, bo tak ich boli jak ktoś naruszy ordnung  ;).

Bo paradoksalnie wiele tych dróg rowerowych wcale nie jest optymalna do jazdy rowerem z bagażem, a im większy bagaż, tym bardziej takie wybicia z prędkości przeszkadzają, bo trzeba znowu rozpędzać ciężkiego klocka. W Holandii nie jeździłem, ale też znam opinię kolegi, którego szlag trafiał z tymi drogami rowerowymi, tam większością szos nie można jeździć, bo wszędzie są te dróżki rowerowe i też wygoda jazdy nimi to odbiega mocno od wygody jazdy szosami (pomijając kwestie ruchu).

Wstawiasz stereotypy. U nich cudowni ludzie dbający o wszystko, u nas buraki śmiecące wszędzie.
To niestety fakt.
Mam nawet wrażenie, że jedyne śmieci w Niemczech przy trasach rowerowych, wyrzucili przejeżdżający Polacy. Jest ich tak znikomo mało, że zwykle zerkam z obawą, czy nie są to znajome, rodzime opakowania. Takie natręctwo po narodowym syfie.

W wielu miejscach, szczególnie w byłym NRD śmieci nie brakuje, tak bogate i wypieszczone landy jak Bawaria nie są reprezentatywne dla całego kraju. Generalnie oczywiście jest tego sporo mniej niż w Polsce, ale u nas też dramatu nie ma. Jak ktoś chce zobaczyć jak wygląda zaśmiecony kraj - to niech pojedzie do południowych Włoch. Byłem swego czasu na wyjeździe m.in. w rejonie Neapolu - nawet największe atrakcje turystyczne były pełne śmieci; Wezuwiusz, cała droga przez przepiękne Wybrzeże Amalfiltańskie, Sorrento, Positano - tonęło to w śmieciach. I to nie wynikało tylko z problemu z wywozem śmieci. To jest jedna sprawa, tam są z tym duże problemy, w miastach przy ulicach stały i śmierdziały worki pełne śmieci. Ale druga kwestia - to po prostu całkowity brak kultury południowych Włochów w tym zakresie. Szosy były strasznie zaśmiecone tylko i wyłącznie syfem wyrzucanym z samochodów. Na tej drodze wybrzeżem stały dziesiątki znaków proszących o to by nie śmiecić, ale nikt się tym nie przejmował. W porównaniu z tym to w Polsce jest o niebo lepiej.

Identyczne dyskusje toczyły się w światku żeglarskim. Porozumienia bym nie oczekiwał. Jedni zawsze będą wzdychać do niemieckiego ördnung i spokoju, drudzy cenią sobie bardziej spontaniczność. Ja osobiście widzę to tak, że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma ;) za zachodnią granicą mieszkać bym nie mógł a na wakacje też się nie wybieram. Wolę mniej uporządkowane światy ;)

Ja mam podobnie, pojeździć trochę po takim rejonie - z przyjemnością, ale na mieszkanie tam to bym się nie pisał. Jeśli już to bardziej mnie przekonuje Skandynawia, tam odnoszę wrażenie sporo naturalniej jest to robione, tam bym powiedział, że ta troska ludzi o własny kraj jest sporo lepiej widoczna niż w Niemczech, a ingerencje w infrastrukturę naturalniejsze i sensowniejsze. Ale Skandynawia ze względu na pogodę i ukształtowanie terenu (szczególnie najładniejsza Norwegia) - to już kraj na inny typ rowerzystów niż ten pod którego są robione niemieckie szlaki rowerowe.
"Ja też kiedyś zaufałem pewnej kobiecie. Wtedy dałbym sobie za nią rękę uciąć... I wiesz co? I bym teraz, k**wa, nie miał ręki"
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl

Offline miki150

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 6264
  • Miasto: Jeteborno
  • Na forum od: 05.07.2010
Skandynawia ma taką gęstość zaludnienia, że wszystko jedno co zrobią, natura się obroni. Zresztą Norwegowie śmiecą na potęgę.

Offline Mężczyzna wojtek

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 4346
  • Miasto:
  • Na forum od: 02.03.2010
    • Pokój z Tobą
Sądząc po widokach z niemonitorowanej prowincji - Szwedzi też.

Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 8914
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
A ja potrzebowalem kawałek plastiku i liczyłem że coś przy drodze znajdę aż po kilku godzinach w końcu zapomnialem.
Więc z tym śmieceniem na potęgę to musi być potęga z innym wykładnikiem niż u nas, bo nie widziałem w Polsce drogi przy której nic nie leży na długości kilometrów.

Online Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14275
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Skandynawia ma taką gęstość zaludnienia, że wszystko jedno co zrobią, natura się obroni. Zresztą Norwegowie śmiecą na potęgę.

Dwa razy przejechałem cała Norwegię - i jakoś nie rzuciło mi się to w ogóle w oczy, czystszego kraju to chyba nie widziałem, może Szwajcarię da się porównać  ;)
"Ja też kiedyś zaufałem pewnej kobiecie. Wtedy dałbym sobie za nią rękę uciąć... I wiesz co? I bym teraz, k**wa, nie miał ręki"
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl

Offline miki150

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 6264
  • Miasto: Jeteborno
  • Na forum od: 05.07.2010
Tu choćby pan palący śmieci na plaży. Pamiętam też samochód, który odjechał z parkingu przy naszych namiotach wyrzucając z okna odpadki po macdonaldzie. I puszki po coli i redbullach przy drodze. Ale może akurat się naciąłem, to była tylko dwutygodniowa wyprawa.


Online Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14275
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Też to nie jest tak, że jak czysty kraj - to nikt nie śmieci, tak dobrze to nigdzie nie ma. Wszędzie się znajdą ludzie co na wszystko leją. Ale tam takich postaw nie ma wiele, bo inaczej tak czysto by nie było
"Ja też kiedyś zaufałem pewnej kobiecie. Wtedy dałbym sobie za nią rękę uciąć... I wiesz co? I bym teraz, k**wa, nie miał ręki"
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 6768
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Sądząc po widokach z niemonitorowanej prowincji - Szwedzi też.

Nooo - w wydzielonych miejscach przydrożnego odpoczynku ileś razy aż brzydziłem się zatrzymać, by zjeść.

W Norwegii napotykałem polskie puszki po pasztecie (chyba drobiowym), tuszonce, paprykarzu szcz., etykiety, opakowania po słodyczach, in. - Polscy sakwiarze on tour.


Przy tym w zestawieniu z taką, np., Rumunią, Skandynawia zaśmiecona nie jest.
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 8914
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
Jakoś nie mogę się dopatrzyć w tym akcie realizacji tego o czym oprzy okazji wspomniano w artykule, to znaczy
Cytuj
eszcze w lipcu 2020 roku minister środowiska Michał Woś zapowiadał (...) że że oprócz grzywny na śmiecącego będzie można nałożyć nakaz posprzątania po sobie.
Szczerze mówiąc przerasta mnie intelektualnie system prawny państa w którym takiej możliwości nie ma  :o, ale pomińmy przeszłość. Będzie czy nie będzie?

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum