Autor Wątek: Turystyka rowerowa w Niemczech wg ADFC (w 2018)  (Przeczytany 12302 razy)

Offline Mężczyzna szy

  • Wiadomości: 2754
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 29.04.2009
Zupełnie nie mam styczności z PTTK, też kojarzy mi się ze starszymi dziadkami, z zacofaniem technologicznym. Jednak jakoś mi jest bliżej do tej klasycznej, staromodnej turystyki i korzystania ze szlaków, niż z budowania setek kilometrów nudnych astaltowych dróg rowerowych, po których jeździ się rowerami elektrycznymi i śpi w komfortowych hotelach.

Po raz kolejny demonstrujesz przedziwnie wąskie horyzonty. Przecież budując tę "nudną asfaltową drogę rowerową" tylko zwiększa się dostępność roweru jako narzędzia rekreacji. Źle Ci z tym? Źle, że na rower pojedzie rodzina z dzieciakiem, a jego ojciec będzie spokojny o jego bezpieczeństwo?

W dodatku ta droga rowerowa "po której jeździ się elektrykiem" Tobie nic nie odbiera. Nie stawia Ci zakazu na drodze, po której chcesz jechać Ty. Możesz dalej cisnąć przez szuwary drugim brzegiem, podczas gdy tym pierwszym będą jechali Twoi 60-letni wujowie. Na elektrykach.

Rower nie jest tylko dla jadących Wisłę na raz, ale też dla tych, którzy tylko małopolski jej odcinek chcą przejechać dzieląc go na pięć etapów. Przestań w kółko narzekać na te współczesne drogi rowerowe, bo ani się nie obejrzysz, a będziesz dziękował tym, którzy 40 lat temu zaczęli je budować.

Szy.
« Ostatnia zmiana: 8 Kwi 2019, 21:33 szy »

rowerowy blog podróżniczy, a w nim:
najlepsze szlaki rowerowe w Polsce, w Niemczech i w Europie

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 4356
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Zupełnie nie mam styczności z PTTK, też kojarzy mi się ze starszymi dziadkami, z zacofaniem technologicznym. Jednak jakoś mi jest bliżej do tej klasycznej, staromodnej turystyki i korzystania ze szlaków, niż z budowania setek kilometrów nudnych astaltowych dróg rowerowych, po których jeździ się rowerami elektrycznymi i śpi w komfortowych hotelach.
Ja mam dużo styczności z PTTK  (chociaż ostatnio już zdecydowanie mniej). PTTK nie ma nic wspólnego z "kilometrami nudnych asfaltowych dróg rowerowych". Poprę zdecydowanie Szy. Porównaj sobie przejazd "nudną" droga rowerową z Częstochowy na do Olsztyna wzdłuż DK46 a np przejazd Sulejów - Piotrków Trybunalski wzdłuż DK74. Na tej pierwszej spokojnie jechały całe rodzinki i ja tez sobie jechałem w komforcie. Na odcinku Sulejowskim, który jest nie do ominięcia bo zalew i Pilica trzyma masz śmierć w oczach. Wierz mi tych złamasów, którzy nie budują tam drogi rowerowej to bym za jaja powiesił. Teraz PTTK również jest wypierany z wytyczania szlaków, szczególnie właśnie rowerowych. Wiele, a może większosc powstaje jako inicjatywa lokalncyh samorządów różnego szczebla. Raz im to wychodzi lepiej raz gorzej. Ogólnie jednak panuje duży bałagan.
Jeździć jednak każdy może jak chce. Nie ma co się żymac tutaj na PTTK lub asfaltowe drogi rowerowe bo rozejrzyj się po forum. Jak dużo jeździ na rowerach, które z asfaltu zjechać mogą tylko z największym trudem. Grawele z oponkami 38mm zaczynają uchodzić za maszyny terenowe, a opony 1,75" są określone jako "tak szerokie opony". Widać taki teraz mamy klimat.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie!

Offline Mężczyzna JUREK

  • Wiadomości: 1172
  • Miasto:
  • Na forum od: 21.11.2011
Ha, jednak bliżej mi do poglądów Ola. Buduje się w Polsce na hura, byle wydać pieniądze i nie ma wg mnie nic wspolnego z wycieczkami rodzinnymi. Taka dziwna historia, ze na tych scieżkach dominują barierki podobnie jak na drogach publicznych ekrany dźwiękochłonne, i po co ? Mnie to zniechęca.

Offline Mężczyzna olo

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 6871
  • Miasto: Pałuki
  • Na forum od: 12.02.2011
Szy, nie wiem czemu się tak bulwersujesz. To, że dobre drogi rowerowe są przydatne w żaden sposób nie stoi w konflikcie z moją (prywatną) opinią, że są nudne. Są rzeczy w życiu, które nie są szczytem marzeń, a które się robi z innych pobudek, np. wspomnianego przez Ciebie bezpieczeństwa dziecka.

Wbrew temu co piszesz te drogi rowerowe jednak coś odbierają i to z reguły właśnie za pomocą znaków zakazu i niszczenia krajobrazu barierkozą. Często też dają poczucie bezpieczeństwa odbierając faktyczne bezpieczeństwo. W sobotę w Pępowie prawie mnie auto potrąciło, bo tak zbudowali że rowerzysta i kierowca dostrzec siebie mogą wzajemnie dopiero przed maską samochodu. Takie polskie realia. Do tego jak każda inna forma wyręczenia człowieka powodują, że ten jest bardziej ułomny, czy tego chce czy też nie.

Brak dróg rowerowych klasy niemieckiej to tylko wymówka, bo i u nas można fajnie i bezpiecznie pojeździć, tylko trzeba chcieć jeździć i wiedzieć, że można. Wielu ludzi nie ma świadomości nawet, że jest taka możliwość, bo znajomość okolicy ogranicza się do krajowki, po której jeździ się autem. Właśnie dlatego drogi rowerowe zwiększają ruch rowerowy: bo uświadamiają, że jest taka możliwość. Kiedyś miałem bloga z kilkoma okolicznymi trasami, opis, mapa,. zdjęcia. Taka prosta, zwykła rzecz, a reakcja ludzi była jakbym dawał im niewiadomo co, tak jakby wytyczenie krótkiej pętli przerastało ich intelektualnie.

Nie jestem przeciwnikiem budowania porządnych dróg rowerowych, nie widzę w nich jednak jedynej możliwości uprawiania turystyki (w tym dziecięcej i seniorów, na których tak się powołujesz, przykladów na forum nie brakuje) a już na pewno zbawienia rowerowego świata. Dlatego właśnie odrobinę cenię skostniałe PTTK, bo utrzymując szlaki (te lepsze i te gorsze) robią dobrą robotę. Ciągle pełno osób tam działa, uczestniczy i nie sądzę by podobnie jak inne molochy, typu PZD czy PZW, kiedykolwiek mieli upaść.
« Ostatnia zmiana: 8 Kwi 2019, 22:19 olo »
Cytat: Hipek
To, co napisał Olo, brzmi rozsądnie.


Offline Mężczyzna RS

  • Wiadomości: 2155
  • Miasto: Częstochowa
  • Na forum od: 17.11.2016
Ja też cenię, tym bardziej, że dorastałem "pod skrzydłami" PTTK, ale w głowie się nie mieści, że takich dinozaurów nie da się zmusić do jakiegoś nawiązania ich działalności z obecną rzeczywistością, a nie tą sprzed ćwierć wieku.
Wielka szkoda, marnuje się ogromny potencjał. Teraz to jest impotencjał.

Offline PABLO

  • Wiadomości: 2583
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
mi jest bliżej do tej klasycznej, staromodnej turystyki i korzystania ze szlaków, niż z budowania setek kilometrów nudnych astaltowych dróg rowerowych [...]. Moim zdaniem dobrze wytyczony szlak rowerowy zdecydowanie wygrywa z wybudowanymi trasami rowerowymi. [...]

Moim zdaniem problemem nie jest brak infrastruktury, tylko wygodnictwo ludzi [...]. Nie brakuje u nas dróg i tras które są piękne, a przy tym bezpiecznie.

Olo - poza pasjonatami, ludzie nie potrafią sobie sami znaleźć ciekawych miejsc. Mało kto tak naprawdę zna swój własny kraj - poza oklepanymi miejscami, mało kto wie, czego można się spodziewać po mało popularnych regionach. Coraz większe tłumy pojawiają się w miejscach tzw. "znanych" czy "modnych" - czyli zapotrzebowanie jest. Nawet tutaj na forum - wielu pyta o "ślad" kogoś innego.

Też uważam, że sztuczna infrastruktura rowerowa jest nudna, jak przysłowiowe flaki z olejem. Te wszystkie szlaki "zwiniętych torów", GV, itp. Ciągnące się po horyzont asfalty, często opalikowane, obudowane miejscami postoju, tabliczkami, itp. Ale mimo to ściągają masy ludzi, całe rodziny, itp. Bo są wyznaczone, znane, popularne, "bezpieczne". Bo nie wymagają myślenia. Bo pozwalają pozostać w strefie komfortu. No to ludzie tam jadą. Nawet nie mają pojęcia gdzie są, co jest obok, jak piękne i wyjątkowe miejsca omijają.

Co by nie gadać o PTTK, dawniej zrzeszało pasjonatów. Sam mam odznakę 25 lat w PTTK :-) Ci pasjonaci gwarantowali pewien minimalny poziom krajoznawczy i turystyczny. Kadra składała się m.in z przodowników i przewodników. Szlaki wytyczali też pasjonaci, ludzie znający teren, historię, etnografię, unikalne ciekawostki, itp. Obecnie wiele szlaków wyznaczają gminy. Nie liczyłbym na podejście z pasją. Inna sprawa, że obecnie każdy ma smartfon z dostępem do sieci społecznościowej, nawigację, aplikacje z mapami i ludzie są przekonani, że mają pełnie informacji i nie potrzebują chociażby przewodnika. Tyle, że przewodnik to nie tylko ktoś, kto zaprowadzi z miejsca A do miejsca B, ale także ktoś, kto zadba o to, aby zobaczyć coś ciekawego, coś przeżyć, poznać historię terenu i miejscowych ludzi, żeby było bezpiecznie i wygodnie.

Jak wszystko w dzisiejszych czasach, i ta strona życia staje się coraz bardziej powierzchowna. Trzeba dużo zapału i samozaparcia, aby temu nie ulec. Łatwiej pojechać wygodnym wyznaczonym szlakiem niż napracować się przy wytyczaniu własnej drogi. Tym bardziej, jak się nie wie, że można inaczej ...

Offline Mężczyzna Mariobiker

  • Wiadomości: 766
  • Miasto: Niedrzwica
  • Na forum od: 13.06.2013
Też uważam, że sztuczna infrastruktura rowerowa jest nudna, jak przysłowiowe flaki z olejem. Te wszystkie szlaki "zwiniętych torów", GV, itp. Ciągnące się po horyzont asfalty, często opalikowane, obudowane miejscami postoju, tabliczkami, itp. Ale mimo to ściągają masy ludzi, całe rodziny, itp. Bo są wyznaczone, znane, popularne, "bezpieczne". Bo nie wymagają myślenia. Bo pozwalają pozostać w strefie komfortu. No to ludzie tam jadą. Nawet nie mają pojęcia gdzie są, co jest obok, jak piękne i wyjątkowe miejsca omijają.

Kolego chyba trochę odleciałeś  ;)
Bardzo wiele ciekawych miejsc jest teraz łatwiej dostępnych dzięki nowym DDR.
Nie każdy tak jak Ty lubi jeździć po wertepach i przedzierać się przez krzaczory. Staliśmy się wygodni i nic tego nie zmieni.

Jeśli nie masz pasji ... to znaczy że marnujesz swój czas.

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 10036
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Moim zdaniem problemem nie jest brak infrastruktury, tylko wygodnictwo ludzi i brak innych osób czy organizacji, które by pokazały, że można inaczej. Bez prowadzenia za rączkę, z większym zaangażowaniem samych zainteresowanych. Nie brakuje u nas dróg i tras które są piękne, a przy tym bezpiecznie. Wiele leśnych dróg jest odnowionych, wiele ścieżek pięknie poprowadzonych, a do tego infrastruktura turystyczna w lasach się rozrasta (a przy tym nie jest szkaradna jak metalowe żółte barierki przy drogach rowerowych). Może brakuje tylko jakiegoś dobrego serwisu, który by to zebrał do kupy, pozwolił zobaczyć to na mapie.

Są bardzo liczne wąskie gardła na wyjazdach z dużych miast. Z Poznania dobry wyjazd to masz tylko na rowery MTB, na szosę do wyboru - albo kilometry krawężnikościeżek, albo perfidne łamanie zakazów i jazda ruchliwą drogą, albo po prostu jazda ruchliwą drogą bez poboczy i infrastruktury, bo też takie są. Mieszkając w Poznaniu mam obcykane jak wyjechać, ale szosą w ogóle nie jeżdżę, tylko mtb. Nawet w rowerze do pracy zamontowałem sztycę amortyzowaną dobrej klasy, bo infrastruktura jest jaka jest, mam np. grube korzenie na swojej drodze do pracy, a jest to asfaltowa droga rowerowa z lat 70, zbudowana przy okazji budowy trasy Niestachowskiej i nadal mająca dziewiczy asfalt, niczym niektóre asfalty w Bieszczadach budowane dla polowań dygnitarzy partyjnych. Pomijając już fakt 21 sygnalizatorów świateł na odcinku 7 km, podczas, gdy samochody mają tylko 5. Ścieżka po prostu meandruje raz z lewej, raz z prawej, raz pośrodku drogi dwujezdniowej. Przy każdej okazji kaskada 2-3 sygnalizatorów. Na kawałku 1 km ścieżki nie ma, ale łamiąc prawo można bezpiecznie przejechać odcinkami dla ruchu pieszego (chodniki, ścieżki w parku itp.). Ja bym był za tym, aby przy planowaniu rozrastania się miast planowali też miejsce szersze na drogę niż zazwyczaj, w celu dobudowania równoległej do szosy drogi rowerowej lub poszerzenia szosy o pasy rowerowe. To co widzę na wioskach pod Poznaniem to jakaś masakra - budują się na polach od nowa i nikt nie zostawia miejsca na taką infrastrukturę. Za chwilę będzie lament, że nie ma gdzie ścieżki poprowadzić i zrobią chodnik krawężnikowo-pieszo-rowerowy o długości 15-20 km. I tak jest we wszystkich kierunkach poza kierunkiem północnym, gdzie po prostu jest poligon wojskowy i nie można się ani budować, ani jeździć rowerem.

A co do samego prowadzenia za rączkę, asfaltowe trasy wyizolowane z ruchu mają dużo zalet. Możesz sobie dojechać pociągiem po ciemku i zrobić 50 km dojazdu nocą do miejsca noclegu bez obawy, że na krajówce sznur samochodów z naprzeciwka oślepi kierowcę i bez pardonu rozjedzie Ciebie niczym jeża czy żabę. Albo po prostu będzie jechał swoje "szybko ale bezpiecznie" i nie zdąży wyhamować ze 130 km/h jak wyjedzie zza zakrętu.
Takie szlaki można budować na wałach przeciwpowodziowych - prowadzą one zwykle w malowniczym terenie i mogą być użytecznym łącznikiem dnia codziennego, bo wzdłuż rzek prowadzą często główne drogi krajowe, z dużą liczbą miejscowości. Taki szlak po wałach będzie więc wykorzystywany też przez rowerzystów lokalnych do przejażdżek, a jeśli wprowadza do dużego miasta, to także w codziennych dojazdach do pracy.

"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

RDK

  • Gość
Ścieżki wolę traktować jako formę spokojnego, bezpiecznego kursu jazdy. Turystyczny aspekt ma dla mnie, przy okazji ich budowy, mniejsze znaczenie - dla tego celu mogę sobie zjechać na jakąś inną, spokojniejszą trasę (czy do lasu, czy przez pola) o niższy natężeniu aut lub praktycznie jego braku - a jeśli ścieżka będzie poprowadzona przez ciekawsze okolice, to też dobrze. Imo, bezpieczniej jest wtedy, kiedy ścieżka trzyma się tylko jednej strony jeśli ma być tylko jedna, a nie dwie, równoległe po obu stronach (i jaka oszczędność czasu). Bardziej wolę te wydzielone, niż wydzielone na jezdni ulicy.
« Ostatnia zmiana: 8 Kwi 2019, 23:41 RDK »

Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 2104
  • Wiadomości: 7004
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
Jesteśmy tutaj na forum specyficznym odłamem ludzkości. Lubimy sobie sami zorganizować, przejechać kawał świata, coś ciekawego zobaczyć. Większość ludzi jednak nie wymaga tego, nawet wprost nie chce. Ludzie oczekują ścieżek rowerowych. Co to takiego pytam? Ścieżka kojarzy mi się z miasteczkiem drogowym dla dzieci, gdzie maluchy mogą się uczyć zasad ruchu. Potrzebne są Drogi Dla Rowerów. Drogi po których można bezpiecznie, ale i szybko dojechać rowerem do pracy, do szkoły. One mogą dać szansę na ograniczenie bezsensownego ruchu samochodowego, który przy obecnej infrastrukturze jest po prostu wygodniejszy.
Trzeba te DDR-y budować, niech ludzie o mniejszym niż my zapale do rowerowania też mają szanse jeździć. Trzeba to jednak budować z głową, bo obecne ścieżki rowerowe to bardzo często porażka po prostu, o czym wszyscy tutaj doskonale wiemy.
Moim osobistym marzeniem byłoby, żebym mógł jeździć po normalnych drogach. DDR powinien być przywilejem, a nie obowiązkiem rowerzysty. Nie chcę być zamykany w złotej klatce. Zdaję sobie sprawę, że jest to marzenie ściętej głowy.



Offline PABLO

  • Wiadomości: 2583
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Drogi dla rowerów, komunikacja rowerem, itp. to zupełnie inny temat. W Polsce pod tym względem jest dramat. Dramat zarówno pod względem infrastruktury jak i świadomości zdecydowanej większości ludzi.

Offline Mężczyzna Diver

  • Wiadomości: 1090
  • Miasto:
  • Na forum od: 26.06.2013
Zgodnie z przepisami to po wielu szlakach rowerowych PTTK nie można jeździć rowerem, gdyż biegną chodnikami.
DDR są często tak budowane lub są w takim stanie (klawiszujące płyty chodnikowe), że nie da się na nich jeździć szosowymi rowerami, a z drugiej strony ich budowanie wzdłuż dróg powoduje, że na szosowy nie można jechać po drodze.
Prezydent Komorowski w czasie kampanii wyborczej przeciwko Jarkowi obiecał ścieżkę rowerową wzdłuż Wisły od Wisły do Gdańska. Myślę, że to był dobry pomysł i dla wielu początkujących z wyjazdami rowerowymi osób to byłaby inspiracja tak jak taką inspiracją jest GreenVelo. Niestety jak to Komorowski pogadał, pogadał i przez 5 lat nic nie zrobił.
Co do skuteczności wydzielania pasa dla rowerzystów za pomocą malowania linii na asfalcie. Takie rozwiązanie próbowano w wielu miejscach w Warszawie i takie miejsca zamieniają się w parkingi dla blachosmrodów.
« Ostatnia zmiana: 9 Kwi 2019, 14:00 Diver »

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 10036
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Niestety jak to Komorowski pogadał, pogadał i przez 5 lat nic nie zrobił.
Pewnie myślał, że za grosze się zrobi, a potem jak mu skalkulowali, to cicho siedział. Wbrew pozorom budowa takiej ścieżki to gruba sprawa bo wały są tylko na odcinku rzeki, a dużo miejsc jest z naturalną skarpą, gdzie trudno taką ścieżkę wpasować. Trzeba budować wtedy całą infrastrukturę od nowa, łącznie z mostami. Przy wałach zresztą też mosty trzeba, bo jak rzeka jakaś uchodzi albo potok to wały zawijają od rzeki flankując ten ciek wodny i tutaj też wysokie koszty wchodzą. Pomijając fakt, że wały muszą być po modernizacji, bo inaczej nie spełnią parametrów technicznych, poza tym taka budowa byłaby wtedy bez sensu (przy modernizacji i tak by wszystko rozryli). A nie mam pewności, czy cała Wisła została zmodernizowana, pewnie mimo dwóch wielkich powodzi nie...
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna szy

  • Wiadomości: 2754
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 29.04.2009
Drogi rowerowe to zawsze dobry temat dla polityka:

Morawiecki: Wybudujemy 5 tys. km dróg dla rowerów

Jak nauczyciele skończą strajk, krowy i świnie odbiorą co im się należało, trzeba będzie wziąć się za to 500+ na każdy rower.

A wracając do tematu - w Polsce "wystarczy" 5 tysięcy kilometrów ddr-ów, by zrobić z tego kiełbasę wyborczą. Tymczasem tylko w Brandenburgii jest ponad 7 tys. kilometrów, a w Dolnej Saksonii 13 tys. kilometrów dróg rowerowych. Ot, porównanie.

(tylko te dwa landy pamiętam)

Szy.

rowerowy blog podróżniczy, a w nim:
najlepsze szlaki rowerowe w Polsce, w Niemczech i w Europie

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 10036
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Obejrzałem sobie velomałopolska i nawet tam idą na łatwiznę - zamiast budować mosty nad ujściami do Wisły to jadą wałami w te i wewte do najbliższego mostu drogowego, co daje gratisy w postaci kilku kilometrów :P Takich miejsc jest co najmniej kilka.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum