Autor Wątek: Turystyka rowerowa w Niemczech wg ADFC (w 2018)  (Przeczytany 12299 razy)

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 4356
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Nie wiem jak w turystyce rowerowej, ale w atrakcjach turystycznych oferowanych przez miasta (aglomeracje) zaznaczył się w ubiegłym roku bardzo silny trend spadkowy związany ze stabilną, piękną, gorącą i słoneczną pogodą. Ludzie wyjechali z miast i w efekcie nie korzystali z oferty rekreacyjnej "in city". Jest to zjawisko zauważone w niemal wszystkich aglomeracjach w Polsce.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie!

Offline Mężczyzna szy

  • Wiadomości: 2754
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 29.04.2009
Ale mówisz o 2018, prawda? Bo 2017 był jednak nieco inny :)



*po chwili*


Po zeszłorocznym pogodowym spadku - powrót do stałego wzrostu popularności turystyki rowerowej.

Aaa, czaję. W tych słowach miałem na myśli oczywiście rok 2017, który na wykresie zaznaczył się wyraźnym dołkiem. Mój błąd.

Szy.

rowerowy blog podróżniczy, a w nim:
najlepsze szlaki rowerowe w Polsce, w Niemczech i w Europie

Offline Mężczyzna Paul

  • Wiadomości: 13
  • Miasto: Lüdenscheid
  • Na forum od: 10.03.2019
Rok temu zrobilismy sobie z moja zona urlop na rowerze wzdloz Polskiej poludniowej granicy ze Zgorzelca przez Zakopane do Krakowa. Czytajac te wypowiedzi powyzej zaobserwowalem cos co mnie zaraz w pierwszym dniu troche zaskoczylo. Jadac ladna sciezka rowerowa ze Zgorzelca do Ostritz na tym raczej krotkim odcinku zauwazylem 3 grupy rowerzystow i to co najmniej 8-mio osobowe ,ktore skladaly sie nie tylko z panow. Moglbym szacunkowo powiedziec, ze okolo polowy stanowily panie. Ale co mnie najbardziej zaskoczylo, to to, ze wszyscy rozmawieli po polsku. Chyba tylko jedno mlode malzenstwo z dzieckiem ktore zesmy spotkali mowilo po niemiecku. Te grupy polskojezyczne - to tez musze dodac- byly juz po 50-ce albo i wiecej. O dziwo po polskiej stronie nie spotkalismy takich grup, ale i do samej Szklarskiej Poreby nie bylo ani jednej sciezki rowerowej. Trudno sie dziwic,ze taka zwykla turystyka rowerowa w Polsce dopiero zaczyna raczkowac, a jej rozwoj jest scisle uzalezniony od ilosci odpowiednich sciezek rowerowych.



Sciezka rowerowa miedzy Zgorzelcem a Ostritz.

Offline Mężczyzna jgkmarcin

  • Wiadomości: 933
  • Miasto: Jelenia Góra
  • Na forum od: 01.04.2015
Pobliskie Berzdorfer See ze swoja infrastrukturą nakręca turystów z sąsiednich miast po polskiej stronie.


"..z tylu różnych dróg przez życie,
Każdy ma prawo wybrać źle..."

Offline Mężczyzna Paul

  • Wiadomości: 13
  • Miasto: Lüdenscheid
  • Na forum od: 10.03.2019
Statystyka jaka zamiescil Szy dotyczy rozwoju ruchu rowerowego w Miemczech , ale nie mowi nam nic o wieku samych uczestnikow. Na jednym  niemieckim forum jest aktualnie podpieta statystyka odnosnie ich wieku. No coz, statystyka obejmuje jedynie osoby zarejestrowane na tym forum tzn. pewna aktywna grupe rowerzystow zajmujacych sie prawie wylacznie turystyka rowerowa.
Interesujace jest to, ze na 267 oddanych glosow az 164 sa w wieku pomiedzy 50 a 69. Ciekawe jak by to wygladalo, albo jak to wyglada w Polsce ? 

Offline Mężczyzna szy

  • Wiadomości: 2754
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 29.04.2009
Trudno sie dziwic,ze taka zwykla turystyka rowerowa w Polsce dopiero zaczyna raczkowac, a jej rozwoj jest scisle uzalezniony od ilosci odpowiednich sciezek rowerowych.

Właśnie, właśnie. To jest to samo zjawisko które obserwuje się w miastach. "Po co droga rowerowa, skoro nikt nie jeździ na rowerze?". Nikt nie jeździ na rowerze, bo nie ma infrastruktury rowerowej. Bo mało kto "normalny" odważy się na jazdę w ruchu ogólnym.

Tak wyglądały pierwsze dni na Wiślanej Trasie Rowerowej koło Oświęcimia:



Gdyby nie nowe trasy, ta rodzina nigdy nie pojawiłaby się w takiej konfiguracji na niedzielnej przejażdżce. Dzieciaki może jeździłyby gdzieś po okolicy, a rodzice siedzieli na leżakach albo przed telewizorem.


Statystyka jaka zamiescil Szy [...] nie mowi nam nic o wieku samych uczestnikow.

Wspominałem, że średni wiek to 52 lata :). Jeśli dobrze pamiętam, w zeszłym roku było to 49 lat.


Ciekawe jak by to wygladalo, albo jak to wyglada w Polsce ?

Myślę że średni wiek wyszedłby koło 40.


A czy to forum miało jakieś badanie typu "kim jesteś, podróżniku"? Skoro użytkownicy chętnie biorą udział w różnych sondach dotyczących zlotów czy zakupów, to może warto przeprowadzić i taką? Jeśli nie - mogę chętnie przygotować zestaw pytań. Nawet podpytam ADFC o ich dokładne pytania, żeby też móc bezpośrednio się porównać.

Admini? :)

*po chwili*

Można z tego zrobić coś więcej - większe badanie polskiej turystyki rowerowej, nie tylko forumowiczów. Połączyć siły w dystrybucji ankiety wśród forów rowerowych, blogów, turystycznych fanpage'y i otrzymać w efekcie całkiem rzetelną wiedzę na temat polskiego turysty rowerowego.

<myśli>

Szy.

rowerowy blog podróżniczy, a w nim:
najlepsze szlaki rowerowe w Polsce, w Niemczech i w Europie

Offline Mężczyzna Navi

  • Wiadomości: 41
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 08.05.2015
Ciekawa dyskusja. U nas brakuje NGO które zajmowałoby się promocją rowerowania w skali krajowej - mam tu na myśli zarówno rozwiązania dot. dojazdów w miastach/wsiach oraz turystyki rowerowej (tej jednodniowej i tej wielodniowej).

Rozwiązania które w PL się pojawiają są kiepsko przygotowane promocyjnie, logistycznie oraz infrastrukturalnie. Są to chwilowe zrywy, które się robi bo jest pilnie kasa do wydania z UE i jest ogień na maksa i budowanie które może zrobić skuteczniej, a później cisza (GreenVelo), a to wymaga innego podejścia.

Moim zdaniem segmentem rynku, który trzeba pozyskać są właśnie "Janusze roweru" ludzie którzy żeby byli zadowoleni z wycieczki rowerowej, muszą wszystko dostać pod nos - pomysł na wycieczkę rowerową musi ich znaleźć w necie, muszą wiedzieć gdzie trzeba dojechać na parking i jak mają dokładnie jechać trasą i ile dokładnie nią będą jechać. Co ciekawego będzie po drodze i gdzie można odpocząć i coś zjeść. To musi być na zasadzie Click&Play - żadnego analizowania tras itd. A ścieżka rowerowa ma być gładziutka...


Offline Mężczyzna menel

  • Wiadomości: 3311
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2012
Niestety nasi aktywiści postanowili promować rowerowanie poprzez wkurzanie obywateli w piątkowe wieczory.

Offline Mężczyzna Navi

  • Wiadomości: 41
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 08.05.2015
Tak właśnie obserwowałem jak zmieniało się moje miasto (Wawa) przez 20 lat, w sensie rowerowym. Zaczynałem intensywnie korzystać z infrastruktury rowerowej jako kurier te 20 lat temu i oczywiście sporo się zmieniło - ale mając cała tą kasę z ue, guzik tak naprawdę zrobili.

Warszawa w dalszym ciągu nie ma sensownej i wydolnej infrastruktury rowerowej do poziomu takiego, żeby "Janusz" rozważał dojazdy do pracy rowerem zamiast autem. Jak tego nie ma w Wawie, to lepiej nie myśleć jak jest w innych miastach. Tu jest potrzebna prawdziwa masa krytyczna, żeby sprawy się zadziały (w Wawie nieco pomogło veturillo i budowa ścieżek nad 2 linią metra), ale dalej dzieją się głupoty - ostatni remont ścieżek wzdłuż Prymasa (ok, fajny asfalt - ale lepiej tą kasę wydać na sensowne łączniki pomiędzy istniejącymi trasami, choćby w formie wydzielonych pasów na jezdni - to jest tanie i efektywne).

Ale nasi stołeczni aktywiści i politycy wolą brylować i zajmować się lgbt zamiast robotą która jest do zrobienia. Na krytykę wyciągają statystykę nowych ścieżek - co z tego, że robionych nieefektywnie.


Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 10036
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Dużym problemem u nas jest brak ciągłości tej infrastruktury. Masz np. długie odcinki szlaku rowerowego wydzielonego z ruchu (np. po wałach nadrzecznych), a potem nagle jest kilka kilometrów ruchliwej drogi krajowej lub wojewódzkiej, gdzie jest po jednym pasie ruchu bez pobocza ani chodnika i tir za tirem albo setki osobowych wyprzedzających na tzw. gazetę lub gorączkowo ponaglających klaksonem abyś zjechał (jeśli wpadniesz na pomysł aby jechać środkiem i chronić w ten sposób dzieci jadące na swoich rowerkach). Jak ktoś z rodzinką raz nadzieje się na taki szlak, to mu już potem członkowie rodziny nie pozwolą na kolejny taki wyjazd ;)
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna menel

  • Wiadomości: 3311
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2012
ostatni remont ścieżek wzdłuż Prymasa (ok, fajny asfalt - ale lepiej tą kasę wydać na
Nie lepiej bo ja jeżdżę Prymasa.

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 10036
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
A jeśli mowa o bardziej lokalnych szlakach we wschodnich Niemczech jak np. Spreeradweg, to spotkanie tam rowerzysty to już niezły fart :)
No to masz przestarzałe dane, bo jechałem tam 2 tygodnie temu i było sporo rowerzystów na tamtejszych szlakach. Może nie tłumy, ale raz po raz kogoś się widziało. W zeszłym roku na szlaku nadmorskim to spore tłumy, początek czerwca. Dużo zwolnień na wałach z powodu jazdy w peletonie i ciągłego ruchu z naprzeciwka.
Szlak nad Łabą ma zalety, bo jest dużo wież widokowych. Jednak ma właśnie tę wadę, że raczej biwakowanie na wieży nie jest wskazane, bo tam dużo ludzi jeździ. A widoki z tych wież podobno są fajne, tak przynajmniej wynika ze zdjęć na googlemaps. Kiedyś pojadę, ale raczej poza sezonem, aby uniknąć tych tłumów. W takim listopadzie to może być klimatycznie, a ludzi pewnie dużo mniej niż w lipcu.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

RDK

  • Gość
Mam porównanie z jazdy sprzed 10 lat. Zmian jest sporo. Do poprawy, ulepszenia, zagęszczenia również, ale to i w innych miastach, gmin tego kraju, ogólna reguła.

Offline Mężczyzna szy

  • Wiadomości: 2754
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 29.04.2009
No to masz przestarzałe dane, bo jechałem tam 2 tygodnie temu i było sporo rowerzystów na tamtejszych szlakach.

Jechaliśmy po Spree- i Dahme-Radweg dwa lata temu ze Spreewaldu w okolicach weekendu majowego - naprawdę, rzadko kiedy spotykaliśmy turystycznych rowerzystów. Ale podkreślam, że właśnie mówię o takich lokalnych szlakach. Bo to że na nadmorskiej Ostseeküsten-Radweg, nad Łabą, Wezerą czy Renem są tłumy, to jasne jak Słońce :)

Szy.

rowerowy blog podróżniczy, a w nim:
najlepsze szlaki rowerowe w Polsce, w Niemczech i w Europie

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 4356
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Problemem są nie tylko wnętrza miasta ale również brak sieci rowerowej w obrębie aglomeracji. Dla przykładu Łódź nie ma połączenia rowerowego z żadnym miastem aglomeracji. To powinno być zadanie dla marszałków. Ja dojeżdżam do pracy 20km z Pabianic do Łodzi poprzez tereny wiejskie Gminy Pabianice. Jak spada śnieg lub jest/może być ogólna ślizgawica to rezygnuję z roweru. Brak infrastruktury rowerowej powoduje, że poruszanie się wąskimi, lokalnymi drogami jest wówczas zbyt niebezpieczne.
Ostatnio z Hansglobke jeździliśmy w okolicach Burzenina. Budują tam Szlak Nadwarciański. Czyli ciągi pieszo-rowerowe z kostki, obwałowane przeciwczołgowymi krawężnikami. Ciekawe kto takie buble zatwierdza? Uważam, ze wzdłuż wielu dróg wystarczy poszerzenie asfaltu oddzielone linią ciągłą. Jest relatywnie tanie a na drogach o umiarkowanym ruchu zda egzamin.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie!

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum