Autor Wątek: Ameryka Południowa(Peru, Boliwia)-trasa  (Przeczytany 1788 razy)

Offline Mężczyzna ciman

  • Wiadomości: 758
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 26.05.2009
Hejka,

Podepnę się pod wątek, bo też mamy w planach wyjazd do Ameryki Południowej w tym roku. Planujemy trochę skakać, tak, żeby w 3 miesiące zobaczyć Cordillera Blanca, Machu Picchu, La Paz i okolice, Altiplano i Patagonię.

Planujemy taką trasę przez Salar de Uyuni i laguny: https://bit.ly/2INsOeC
Macie jakieś sugestie? Warto gdzieś jeszcze zboczyć? A może jakiś odcinek warto ominąć?

Jeśli nie jesteś zmuszony jechać do La Paz, to bym ominął. Wjazd i wyjazd jest baaardzo wk*rwiający. By to opisać musiałbym użyć więcej słów ogólnie uważanych za obelżywe.
Chodzi o ruch, czy jakieś inne niebezpieczeństwa?

Jeżdżąc po takich pustkowiach warto mieć przynajmniej te 5 litrów wody w zapasie i jedzenia na 3-4 dni
Jak w okolicach lagun wygląda dostępność wody? Można dostać od miejscowych, czy trzeba filtrować z rzek lub jezior? I jak jest ze sklepami?

Dobry powód, by odwiedzić drogę przez Laguny, to oczywiście wulkan Uturunku.
Zdobyłeś? :)

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 5733
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Chodzi o ruch, czy jakieś inne niebezpieczeństwa?
Aby wjechać do La Paz, trzeba się przedrzeć przez El Alto. Pomiędzy są tylko 2-3 drogi. El Alto to jest dzika zabudowa, stragany po środku ulic i tego typu atrakcje.
Słowo klucz - colectivos. Wyjątkowo tępe cierpy, które mają wszystkich i wszystko w dupie. to głównie przez nich miasto  jest permanentnie zablokowane. Chętnie sfinansowałbym wycieczkę kilku krewkich rodaków z bejzbolami, co by nauczyli ich trochę kultury. Naprawdę, nikt w Azji tak nie jeździ.

Jest pewna metoda ominięcia tego bajzlu - teleférico. Można zabrać ze sobą rower i dojechać na dół w ten sposób.

Zdobyłeś?
Niestety nie, bo byłem w złym sezonie. 5400m dało radę wepchać, powyżej już za dużo śniegu. Tak czy siak, zabawa dobra.
Jak w okolicach lagun wygląda dostępność wody? Można dostać od miejscowych, czy trzeba filtrować z rzek lub jezior? I jak jest ze sklepami?
Dobrze zaopatrzony sklep jest w Quetena Chico. Były m.in. oliwki, pomidory, mango, pure w proszku, spory wybór ciastek, nawet wino. Jest nawet szyld, sklep turysty czy jakoś tak. Poza tym to w innych wioskach raczej bieda. Wodę brałem z wiosek, w każdej była sieć wodociągowa i krany.

Najgorsze w drodze przez laguny są jeepy z turystami. Jeżdżą w większości jak to boliwijczycy. Jest ich w cholerę. Kiedyś z rana, leżąc w śpiworze zacząłem liczyć. Przejechało jakieś 20 sztuk w ciągu 10 minut. Nie jest tak na szczęście cały dzień, ale w godzinach szczytu szlag mnie trafiał.

Btw, ciągnęło mnie jeszcze, aby od Quetena Chico pojechać do Tupizy. Jest tam całkiem fajna droga, ale w porze deszczowej średnio przyjemna.

My home is where my bike is.

Offline Mężczyzna ciman

  • Wiadomości: 758
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 26.05.2009
Dzięki za informacje, bardzo nam się przyda. W jakim miesiącu próbowałeś zdobyć Uturunku? My planujemy tam być na przełomie września i października.

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 5733
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Styczeń :)

My home is where my bike is.

Offline miki150

  • morsung
  • Wiadomości: 5270
  • Miasto: Melbournowo
  • Na forum od: 05.07.2010
Planujemy trochę skakać, tak, żeby w 3 miesiące zobaczyć Cordillera Blanca, Machu Picchu, La Paz i okolice, Altiplano i Patagonię.

To bardzo dużo jak na 3 miesiące, szczególnie na rowerach.

Jak w okolicach lagun wygląda dostępność wody? Można dostać od miejscowych, czy trzeba filtrować z rzek lub jezior? I jak jest ze sklepami?

Woda jest w każdej wiosce. Sklepy niby też, ale najczęściej są to małe budki dla turystów, gdzie prędzej kupisz toblerone niż ryż. Lokalsi się w tych sklepach nie zaopatrują. Miałem też duże problemy z kupieniem benzyny, ostatecznie dostałem diesla od kierowcy jeepa.

W jakim miesiącu próbowałeś zdobyć Uturunku? My planujemy tam być na przełomie września i października.

To najlepsza pora na wulkany, nie powinno być w ogóle śniegu. Fajny jest jeszcze Licancabur, z dużo latwiejszym dostępem, tylko brakuje 50m do 6000.

Offline miki150

  • morsung
  • Wiadomości: 5270
  • Miasto: Melbournowo
  • Na forum od: 05.07.2010
Oto moja trasy przez Salar i Laguny. https://ridewithgps.com/routes/29396740

Planowana była tak, żeby co ok 50 km była wiocha (nie licząc salaru). Jeśli kogoś interesuje wjazd na Uturuncu, to też zahacza (start w wiosce Quetena Chico). Poza samym południem, w większości nie jedzie ona przez najbardziej uczęszczane trasy jeepów, ale wg mnie zahacza o najładniejsze widoki w okolicy. Omija też podobno koszmarnie zapiaszczoną drogę przez Arbol de Piedra.

Zaznaczam, że pociągnąłem ją przed chwilą trochę na oko, więc proszę nie wierzyć w każdy detal bez sprawdzania :)

Wyznaczając ją, przypomniało mi się kilka rzeczy:
- Na mapach jest wiele nazw miejscowości albo farm, gdzie w rzeczywistości nic nie ma albo jest jakaś opuszczona buda. Trzeba sprawdzać mapy satelitarne.
- To że droga jest oznaczona jako główniejsza nie oznacza lepszej nawierzchni, szczególnie dla roweru.

Jeśli ktoś się zdecyduje jechać, to niech da znać, chętnie doradzę trochę dokładniej gdzie jest ładnie, gdzie biwakować, itd.

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 5733
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Omija też podobno koszmarnie zapiaszczoną drogę przez Arbol de Piedra.
Najgorzej pamiętam z mojej trasy Salar de Chalviri. Piach jak cholera i dostałem zwalającym z roweru wiatrem w pysk. Pchałem i kląłem, z przerwami na zaciskanie klamek przy podmuchach.
- Na mapach jest wiele nazw miejscowości albo farm, gdzie w rzeczywistości nic nie ma albo jest jakaś opuszczona buda. Trzeba sprawdzać mapy satelitarne.
To się tyczy głównie google maps. Jakie są tam czasem rzeczy wymyślone...

My home is where my bike is.

Offline miki150

  • morsung
  • Wiadomości: 5270
  • Miasto: Melbournowo
  • Na forum od: 05.07.2010
Tak, a kawałek dalej na południe, na tej "Pustyni Salvadora Dali" wiatr śmierdział w dodatku zgniłymi jajami :)

Offline tater

  • Wiadomości: 153
  • Miasto: Jura Krakowsko - Częstochowska
  • Na forum od: 13.09.2009
Ten zakątek Boliwii dla mnie to masakra, lecz były też bardzo przyjemne chwile jak wygrzewanie się na Termas de Polques. :)
Marek

Offline Mężczyzna kubakas

  • Wiadomości: 5
  • Miasto: opolskie
  • Na forum od: 17.02.2015
Cześć,

Również się podepnę bo plan mam podobny Lot do Calamy następnie SPdA - Eduardo Avaroa National Reserve - Uturuncu - Salar de Uyuni i powrót z La Paz jednak w trochę późniejszym terminie 23.10-30.11.

Jak z pogodą w tym okresie?

Pozdrawiam
Jakub

Offline tater

  • Wiadomości: 153
  • Miasto: Jura Krakowsko - Częstochowska
  • Na forum od: 13.09.2009
Jak z pogodą w tym okresie?
Pogoda jest w sam raz na rower. W dzień miałem w tym okresie zazwyczaj 15-20*C choć zdarzyło się kilka dni z temperaturą 25*C mówię tu o Boliwii. Natomiast w nocy na tej wysokości zdarzają się przymrozki. Dni deszczowych nie miałem. 
Marek

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 5733
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
W tamtym rejonie zasadniczo nie jest gorąco. Deszcze mogą być już w listopadzie, ale nie w takiej skali jak na przełomie grudnia/stycznia.

Hmm, zastanawiam się jak uwzględnić aklimatyzację przy takiej trasie. Wjazd z San Pedro, a potem po 3-4 dniach na Uturunku to będzie zdychanie, o ile nie dosłowne. Z drugiej strony lądowanie w La Paz to też zdychanie, ale w bardziej komfortowych warunkach :)

Ten zakątek Boliwii dla mnie to masakra,
Polecam Mongolię, po tym wszystko staje się jakby mniejszym wyzwaniem.

My home is where my bike is.

Offline Mężczyzna kubakas

  • Wiadomości: 5
  • Miasto: opolskie
  • Na forum od: 17.02.2015
Fajnie dziękuje za info:]

Myślałem żeby zrobić tą trasę odwrotnie ale również wydaje mi się że będzie ciężko- zobaczymy jak organizm zareaguje.
Podobno w listopadzie wzrasta znacznie liczba dni deszczowych na odcinku od Oruro - La Paz?


Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 5733
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Tam jest dwupasmowa krajówka z poboczem, więc to czy pada nie ma wielkiego znaczenia.

My home is where my bike is.

Offline tater

  • Wiadomości: 153
  • Miasto: Jura Krakowsko - Częstochowska
  • Na forum od: 13.09.2009
Myślałem żeby zrobić tą trasę odwrotnie ale również wydaje mi się że będzie ciężko- zobaczymy jak organizm zareaguje.
Według Twoich planów to jednego dnia podjeżdżasz z 2500m.n.p.m. na 4500m.n.p.m. i jeśli nie byłeś nigdu na takiej wysokości to z pewnością będziesz miał problemy. Poszperaj sobie na forach wysokogórskich jak tego uniknąć. Można temu zapobiec :)
Marek

Tagi:
 




Organizujemy







Partnerzy

Patronat






Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum