Autor Wątek: Ameryka Południowa(Peru, Boliwia)-trasa  (Przeczytany 2185 razy)

Offline Mężczyzna ksiądz robak

  • Wiadomości: 11
  • Miasto: Dzierżoniów
  • Na forum od: 09.02.2019
Ameryka Południowa(Peru, Boliwia)-trasa
« 21 Lut 2019, 20:00 »
Cześć
Pokazuję: https://goo.gl/maps/tqgh1dUXfyS2
i objaśniam: to z grubsza trasa jaką przemierzę w Ameryce PD. Startuję 21 sierpnia, kończę 31 grudnia. Przyjmę chętnie wszelkie porady i sugestie. Może ktoś chce dołączyć? A może poradzicie czy bilet lotniczy z Madrytu do Anfogasty(przesiadka w Santiago) i powrotny z Limy do Madrytu za 3200zł to dobry pomysł? Będę wdzięczny za wszelkie uwagi.
Przygotowania mentalne trwały dość długo i jestem przed najważniejszą decyzją zakupu biletów którą chce podjąć ostatecznie do wtorku.

Offline miki150

  • morsung
  • Wiadomości: 5386
  • Miasto: Melbournowo
  • Na forum od: 05.07.2010
Jeśli nie masz potrzeby trzymania się asfaltu, to polecam skręcić do Uyuni, przejechać się po salarze i stamtąd przejechać prosto do Chile.

Offline Mężczyzna ksiądz robak

  • Wiadomości: 11
  • Miasto: Dzierżoniów
  • Na forum od: 09.02.2019
Wkradł się błąd. Oczywiście do Uyuni pojadę. Następnie będę kontynuował zwiedzanie Boloiwii bo wydaje mi się ciekawsza. A jak już jesteśmy przy pustyniach, to:
Da się przejechać bezpiecznie Atakame tak jak to wyznaczyłem na mapie?
I czy da się bezpiecznie wyeksplorować Uyuni wraz z Laguna Verde?
Pytam bo po takim pustkowiu jeszcze nie zdarzyło mi się jeździć i nie wiem jak z zapasami wody i jedzenia. Na tą chwilę skłaniam się bardziej żeby z Uyuni jednak wykupić wycieczkę po Salarze.

Offline miki150

  • morsung
  • Wiadomości: 5386
  • Miasto: Melbournowo
  • Na forum od: 05.07.2010
Jest kilka fajnych tras z salaru na południe, w stronę San Pedro de Atacama, jest tam wbrew pozorom trochę wiosek i wodę da się codziennie zatankować. Z jedzeniem gorzej, bo sklepy są kiepsko zaopatrzone. Po weekendzie mogę Ci podrzucić trasę którą jechałem.

Wycieczki bym nie brał, ja tam specjalnie leciałem żeby ten rejon wyeksplorować :). Moim zdaniem jest idealny na rower jeśli ktoś lubi zadupiaste drogi. Odbiór krajobrazów z roweru jest na zupełnie innym poziomie niż z jeepa. A są kosmiczne.

Offline tater

  • Wiadomości: 153
  • Miasto: Jura Krakowsko - Częstochowska
  • Na forum od: 13.09.2009
Bolivie zaczynałem od j. Titicaca, a kończyłem wjazdem do Chile przez Reserva Nacional de Fauna Andina Eduardo drogą nr B-243. I szkoda by było abyś tak piękny zakątek jakim jest Płaskowyż Altiplano zastawił z boku.
Przybliżona moja trasa przez  Bolivię;

Copacabana
La Paz - Coroico - death road 
Irupana
Ingusivivi
Oruro
Challapata
Salinas de Garci-Mendoza
Salar de Uyuni - przejechane 120km
Julaca
Pustynia de Sioli:
San Augustin
Villa Mar
Laguna Colorado
Termas de Chalviri
Laguna Verde
Marek

Offline tater

  • Wiadomości: 153
  • Miasto: Jura Krakowsko - Częstochowska
  • Na forum od: 13.09.2009
I czy da się bezpiecznie wyeksplorować Uyuni wraz z Laguna Verde?
Pytam bo po takim pustkowiu jeszcze nie zdarzyło mi się jeździć i nie wiem jak z zapasami wody i jedzenia. Na tą chwilę skłaniam się bardziej żeby z Uyuni jednak wykupić wycieczkę po Salarze.
Jeżdżąc po takich pustkowiach warto mieć przynajmniej te 5 litrów wody w zapasie i jedzenia na 3-4 dni, (żelazny zapas to było suszone mięso, suszone owoce jakieś słodycze i oczywiście makaron) bynajmniej ja tak robiłem. Warto mieć ze sobą kompas i dobrą mapę lub nawigację. Ja jechałem praktycznie bez mapy tylko z kompasem i jakoś się udało. :) Co do biura turystycznego to nigdy Ci nie zapewni takiej frajdy w eksploracji co własne możliwości - bynajmniej tak myślę.

« Ostatnia zmiana: 22 Lut 2019, 13:52 tater »
Marek

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 5910
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Ja jestem świeżo po. Droga przez Laguny to jedna z najgorszych tras pod względem nawierzchni. Oczywiście można sobie jeszcze kilka utrudnień dodać. Szeroki kapeć wskazany. Miałem worek 10L na wodę, więc zapas z górką. Jest raczej chłodno, więc mało zużywałem płynów.

Jeśli nie jesteś zmuszony jechać do La Paz, to bym ominął. Wjazd i wyjazd jest baaardzo wk*rwiający. By to opisać musiałbym użyć więcej słów ogólnie uważanych za obelżywe.

Po Peru też pojechałbym inaczej. Jest dobra mapa, łap
http://sinia.minam.gob.pe/mapas/mapa-infraestructura-transporte-peru-2014

Dalej jestem w trasie, więc jakby coś, to więcej napiszę potem.

My home is where my bike is.

Offline Mężczyzna ksiądz robak

  • Wiadomości: 11
  • Miasto: Dzierżoniów
  • Na forum od: 09.02.2019
Dzięki za odpowiedzi. Mam nadal duży respekt wobec tych przestrzeni. Pewnie zadecyduję na miejscu ostatecznie. Nie wiedziałem że ktoś przejechał na rowerze tą B-243. Zobaczymy. Jak będę miał dobry ekwipunek i zaufanie do sprzętu po pierwszych km. to może też się porwę. Na pewno zakupię camelbaka. Dobra mapka Peru. Przyda się. Mapę trasy też chętnie zobaczę po weekendzie, ale już teraz mi się rozjaśniło sporo. La Paz też ominę. Nie lubię stolic. Będę śledzić relację z trasy również w innych wątkach.

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 5910
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Mapy mojej trasy jeszcze nie ma, mogę podesłać link do mojego backupu (zrzut gpx z gps dzień po dniu).

B-243 jest lepiej znane pod nazwą Hito Cajon (nazwa przejścia granicznego). Jest jeszcze droga przez gejzery El Tatio do Ollague, ale jest trochę piaszczysta i wymaga nieco zapieprzania, by wyrobić się z zapasem wody.

Dobry powód, by odwiedzić drogę przez Laguny, to oczywiście wulkan Uturunku. Jednak trzeba być dobrze zaaklimatyzowanym i pojechać, gdy nie ma tam nawalone śniegu :)

My home is where my bike is.

Offline tater

  • Wiadomości: 153
  • Miasto: Jura Krakowsko - Częstochowska
  • Na forum od: 13.09.2009
Tak wygląda droga w okolicy Laguny Verde :)

Marek

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 5910
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Odnośnie Peru. Jedno z najlepszych miejsc, by dostać wycisk. Drogi są naprawdę pokręcone, a masa głębokich kanionów sprawia, że jedziesz od uprawy bananów na ponad 4 tysiące, gdzie leży lub pada śnieg. Realny przebieg możesz planować w okolicach 50-60 km dziennie.
Tradycyjne linki http://andesbybike.com - robili swoje trasy parę lat temu, więc droga do tego czasu może być w innym stanie.


http://www.bikepacking.com/routes/cones-canyons-peru-divide/ - ta trasa na odcinku Cotahuasi - Antabamba jest mega. Część dróg jest tam nieutrzymywana (utrzymywane są te, które prowadzą do kopalni). Także bez paru wpychanych fragmentów się nie obejdzie.


My home is where my bike is.

Offline Mężczyzna ksiądz robak

  • Wiadomości: 11
  • Miasto: Dzierżoniów
  • Na forum od: 09.02.2019
Ogólnie masakra. Partacze nawet nie wyasfaltują tej pustyni. Pewnie w zimie nawet nie odśnieżą, bo samochód nie przejedzie przez ten piach.
Więc gejzery El Tatio pewnie odpuszczę. Spróbuję tą B-243, bo rozumiem że trochę łatwiej. Ile to dni mniej więcej trzeba liczyć bez cywilizacji czy uzupełniania zapasów? Da się tam przekroczyć legalnie granicę? Trasy i mapy chętnie przyjmę. Śledzę zresztą również na innych wątkach wpisy i relacje regularnie.   

Offline Mężczyzna JUREK

  • Wiadomości: 1120
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 21.11.2011
Ogólnie masakra. Partacze nawet nie wyasfaltują tej pustyni. Pewnie w zimie nawet nie odśnieżą, bo samochód nie przejedzie przez ten piach.

Poważnie , czy żartujesz ?
"Głupek ma tyle praw co mędrzec." - Witold Gombrowicz

Offline tater

  • Wiadomości: 153
  • Miasto: Jura Krakowsko - Częstochowska
  • Na forum od: 13.09.2009
Wyjeżdżając z Chile drogą 27 w stronę Boliwia-Argentyna musisz odprawić się San Pedro de Atacama ( tu jest odprawa paszportowa Chilijska)po przejechaniu około 45 km będziesz miał odprawę paszportową po stronie Boliwii na drodze B-243. Kilka km dalej jest punkt poboru opłat za wstęp do parku i bar. Bezdroża to nie znaczy brak cywilizacji, przy Lagunach są bary i hotele. Trasę Julaca - Laguna Verde przejechałem w niecałe 10 dni. Bynajmniej przejście graniczne tak to wyglądało kilka lat temu.
Marek

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 5910
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Wyjeżdżając z Chile drogą 27 w stronę Boliwia-Argentyna musisz odprawić się San Pedro de Atacama ( tu jest odprawa paszportowa Chilijska)
To już nie jest prawda, odprawa jest po zjeździe z głównej drogi do Argentyny
http://www.pasosfronterizos.gov.cl/complejos-fronterizos/antofagasta/paso-hito-cajon/


My home is where my bike is.

Offline Mężczyzna ciman

  • Wiadomości: 758
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 26.05.2009
Hejka,

Podepnę się pod wątek, bo też mamy w planach wyjazd do Ameryki Południowej w tym roku. Planujemy trochę skakać, tak, żeby w 3 miesiące zobaczyć Cordillera Blanca, Machu Picchu, La Paz i okolice, Altiplano i Patagonię.

Planujemy taką trasę przez Salar de Uyuni i laguny: https://bit.ly/2INsOeC
Macie jakieś sugestie? Warto gdzieś jeszcze zboczyć? A może jakiś odcinek warto ominąć?

Jeśli nie jesteś zmuszony jechać do La Paz, to bym ominął. Wjazd i wyjazd jest baaardzo wk*rwiający. By to opisać musiałbym użyć więcej słów ogólnie uważanych za obelżywe.
Chodzi o ruch, czy jakieś inne niebezpieczeństwa?

Jeżdżąc po takich pustkowiach warto mieć przynajmniej te 5 litrów wody w zapasie i jedzenia na 3-4 dni
Jak w okolicach lagun wygląda dostępność wody? Można dostać od miejscowych, czy trzeba filtrować z rzek lub jezior? I jak jest ze sklepami?

Dobry powód, by odwiedzić drogę przez Laguny, to oczywiście wulkan Uturunku.
Zdobyłeś? :)

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 5910
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Chodzi o ruch, czy jakieś inne niebezpieczeństwa?
Aby wjechać do La Paz, trzeba się przedrzeć przez El Alto. Pomiędzy są tylko 2-3 drogi. El Alto to jest dzika zabudowa, stragany po środku ulic i tego typu atrakcje.
Słowo klucz - colectivos. Wyjątkowo tępe cierpy, które mają wszystkich i wszystko w dupie. to głównie przez nich miasto  jest permanentnie zablokowane. Chętnie sfinansowałbym wycieczkę kilku krewkich rodaków z bejzbolami, co by nauczyli ich trochę kultury. Naprawdę, nikt w Azji tak nie jeździ.

Jest pewna metoda ominięcia tego bajzlu - teleférico. Można zabrać ze sobą rower i dojechać na dół w ten sposób.

Zdobyłeś?
Niestety nie, bo byłem w złym sezonie. 5400m dało radę wepchać, powyżej już za dużo śniegu. Tak czy siak, zabawa dobra.
Jak w okolicach lagun wygląda dostępność wody? Można dostać od miejscowych, czy trzeba filtrować z rzek lub jezior? I jak jest ze sklepami?
Dobrze zaopatrzony sklep jest w Quetena Chico. Były m.in. oliwki, pomidory, mango, pure w proszku, spory wybór ciastek, nawet wino. Jest nawet szyld, sklep turysty czy jakoś tak. Poza tym to w innych wioskach raczej bieda. Wodę brałem z wiosek, w każdej była sieć wodociągowa i krany.

Najgorsze w drodze przez laguny są jeepy z turystami. Jeżdżą w większości jak to boliwijczycy. Jest ich w cholerę. Kiedyś z rana, leżąc w śpiworze zacząłem liczyć. Przejechało jakieś 20 sztuk w ciągu 10 minut. Nie jest tak na szczęście cały dzień, ale w godzinach szczytu szlag mnie trafiał.

Btw, ciągnęło mnie jeszcze, aby od Quetena Chico pojechać do Tupizy. Jest tam całkiem fajna droga, ale w porze deszczowej średnio przyjemna.

My home is where my bike is.

Offline Mężczyzna ciman

  • Wiadomości: 758
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 26.05.2009
Dzięki za informacje, bardzo nam się przyda. W jakim miesiącu próbowałeś zdobyć Uturunku? My planujemy tam być na przełomie września i października.

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 5910
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Styczeń :)

My home is where my bike is.

Offline miki150

  • morsung
  • Wiadomości: 5386
  • Miasto: Melbournowo
  • Na forum od: 05.07.2010
Planujemy trochę skakać, tak, żeby w 3 miesiące zobaczyć Cordillera Blanca, Machu Picchu, La Paz i okolice, Altiplano i Patagonię.

To bardzo dużo jak na 3 miesiące, szczególnie na rowerach.

Jak w okolicach lagun wygląda dostępność wody? Można dostać od miejscowych, czy trzeba filtrować z rzek lub jezior? I jak jest ze sklepami?

Woda jest w każdej wiosce. Sklepy niby też, ale najczęściej są to małe budki dla turystów, gdzie prędzej kupisz toblerone niż ryż. Lokalsi się w tych sklepach nie zaopatrują. Miałem też duże problemy z kupieniem benzyny, ostatecznie dostałem diesla od kierowcy jeepa.

W jakim miesiącu próbowałeś zdobyć Uturunku? My planujemy tam być na przełomie września i października.

To najlepsza pora na wulkany, nie powinno być w ogóle śniegu. Fajny jest jeszcze Licancabur, z dużo latwiejszym dostępem, tylko brakuje 50m do 6000.

Offline miki150

  • morsung
  • Wiadomości: 5386
  • Miasto: Melbournowo
  • Na forum od: 05.07.2010
Oto moja trasy przez Salar i Laguny. https://ridewithgps.com/routes/29396740

Planowana była tak, żeby co ok 50 km była wiocha (nie licząc salaru). Jeśli kogoś interesuje wjazd na Uturuncu, to też zahacza (start w wiosce Quetena Chico). Poza samym południem, w większości nie jedzie ona przez najbardziej uczęszczane trasy jeepów, ale wg mnie zahacza o najładniejsze widoki w okolicy. Omija też podobno koszmarnie zapiaszczoną drogę przez Arbol de Piedra.

Zaznaczam, że pociągnąłem ją przed chwilą trochę na oko, więc proszę nie wierzyć w każdy detal bez sprawdzania :)

Wyznaczając ją, przypomniało mi się kilka rzeczy:
- Na mapach jest wiele nazw miejscowości albo farm, gdzie w rzeczywistości nic nie ma albo jest jakaś opuszczona buda. Trzeba sprawdzać mapy satelitarne.
- To że droga jest oznaczona jako główniejsza nie oznacza lepszej nawierzchni, szczególnie dla roweru.

Jeśli ktoś się zdecyduje jechać, to niech da znać, chętnie doradzę trochę dokładniej gdzie jest ładnie, gdzie biwakować, itd.

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 5910
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Omija też podobno koszmarnie zapiaszczoną drogę przez Arbol de Piedra.
Najgorzej pamiętam z mojej trasy Salar de Chalviri. Piach jak cholera i dostałem zwalającym z roweru wiatrem w pysk. Pchałem i kląłem, z przerwami na zaciskanie klamek przy podmuchach.
- Na mapach jest wiele nazw miejscowości albo farm, gdzie w rzeczywistości nic nie ma albo jest jakaś opuszczona buda. Trzeba sprawdzać mapy satelitarne.
To się tyczy głównie google maps. Jakie są tam czasem rzeczy wymyślone...

My home is where my bike is.

Offline miki150

  • morsung
  • Wiadomości: 5386
  • Miasto: Melbournowo
  • Na forum od: 05.07.2010
Tak, a kawałek dalej na południe, na tej "Pustyni Salvadora Dali" wiatr śmierdział w dodatku zgniłymi jajami :)

Offline tater

  • Wiadomości: 153
  • Miasto: Jura Krakowsko - Częstochowska
  • Na forum od: 13.09.2009
Ten zakątek Boliwii dla mnie to masakra, lecz były też bardzo przyjemne chwile jak wygrzewanie się na Termas de Polques. :)
Marek

Offline Mężczyzna kubakas

  • Wiadomości: 5
  • Miasto: opolskie
  • Na forum od: 17.02.2015
Cześć,

Również się podepnę bo plan mam podobny Lot do Calamy następnie SPdA - Eduardo Avaroa National Reserve - Uturuncu - Salar de Uyuni i powrót z La Paz jednak w trochę późniejszym terminie 23.10-30.11.

Jak z pogodą w tym okresie?

Pozdrawiam
Jakub

Offline tater

  • Wiadomości: 153
  • Miasto: Jura Krakowsko - Częstochowska
  • Na forum od: 13.09.2009
Jak z pogodą w tym okresie?
Pogoda jest w sam raz na rower. W dzień miałem w tym okresie zazwyczaj 15-20*C choć zdarzyło się kilka dni z temperaturą 25*C mówię tu o Boliwii. Natomiast w nocy na tej wysokości zdarzają się przymrozki. Dni deszczowych nie miałem. 
Marek

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 5910
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
W tamtym rejonie zasadniczo nie jest gorąco. Deszcze mogą być już w listopadzie, ale nie w takiej skali jak na przełomie grudnia/stycznia.

Hmm, zastanawiam się jak uwzględnić aklimatyzację przy takiej trasie. Wjazd z San Pedro, a potem po 3-4 dniach na Uturunku to będzie zdychanie, o ile nie dosłowne. Z drugiej strony lądowanie w La Paz to też zdychanie, ale w bardziej komfortowych warunkach :)

Ten zakątek Boliwii dla mnie to masakra,
Polecam Mongolię, po tym wszystko staje się jakby mniejszym wyzwaniem.

My home is where my bike is.

Offline Mężczyzna kubakas

  • Wiadomości: 5
  • Miasto: opolskie
  • Na forum od: 17.02.2015
Fajnie dziękuje za info:]

Myślałem żeby zrobić tą trasę odwrotnie ale również wydaje mi się że będzie ciężko- zobaczymy jak organizm zareaguje.
Podobno w listopadzie wzrasta znacznie liczba dni deszczowych na odcinku od Oruro - La Paz?


Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 5910
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Tam jest dwupasmowa krajówka z poboczem, więc to czy pada nie ma wielkiego znaczenia.

My home is where my bike is.

Offline tater

  • Wiadomości: 153
  • Miasto: Jura Krakowsko - Częstochowska
  • Na forum od: 13.09.2009
Myślałem żeby zrobić tą trasę odwrotnie ale również wydaje mi się że będzie ciężko- zobaczymy jak organizm zareaguje.
Według Twoich planów to jednego dnia podjeżdżasz z 2500m.n.p.m. na 4500m.n.p.m. i jeśli nie byłeś nigdu na takiej wysokości to z pewnością będziesz miał problemy. Poszperaj sobie na forach wysokogórskich jak tego uniknąć. Można temu zapobiec :)
Marek

Offline tater

  • Wiadomości: 153
  • Miasto: Jura Krakowsko - Częstochowska
  • Na forum od: 13.09.2009
Polecam Mongolię, po tym wszystko staje się jakby mniejszym wyzwaniem.
Była kiedyś w planach i dalej jest ochota na ten kraj, ale z przybywającymi wiosnami człowiek się zastanawia czy nie czas sobie odpuścić tak ekstremalnych wyjazdów. 
Marek

Offline Mężczyzna kubakas

  • Wiadomości: 5
  • Miasto: opolskie
  • Na forum od: 17.02.2015
Bolivie zaczynałem od j. Titicaca, a kończyłem wjazdem do Chile przez Reserva Nacional de Fauna Andina Eduardo drogą nr B-243. I szkoda by było abyś tak piękny zakątek jakim jest Płaskowyż Altiplano zastawił z boku.
Przybliżona moja trasa przez  Bolivię;

Copacabana
La Paz - Coroico - death road 
Irupana
Ingusivivi
Oruro
Challapata
Salinas de Garci-Mendoza
Salar de Uyuni - przejechane 120km
Julaca
Pustynia de Sioli:
San Augustin
Villa Mar
Laguna Colorado
Termas de Chalviri
Laguna Verde

Jak czasowo to wyglądało ?

Ponieważ coraz bliżej do zakupu biletów co wiąże się z określeniem miejsca startu oraz finiszu mojej trasy mam kilka pytań, z którymi mam nadzieję że będziecie mi mogli troszkę pomoc:]

Trasa Calama-La Paz(23Pazdziernik - 30Listopad)

Ciągle się waham czy od Salaru pojechać prawą stroną do La Paz zahaczając o drogę śmierci czy lewą przez Sajame (pogoda w listopadzie podobno jeszcze ok)?
czy może z Sajamy do Arici? i stamtąd wylot?

Lepiej jest robić tą trase z N na S czy jak ja planuje z południa?

Pozdrawiam


Offline tater

  • Wiadomości: 153
  • Miasto: Jura Krakowsko - Częstochowska
  • Na forum od: 13.09.2009
 W tej chwili nie pamiętam dokładnie ile to było dni (wyprawa była kilka lat temu), ale gdzieś około 25-27 dni na przełomnie listopad-grudzień.
Jakbyś nie kombinował, z której strony zacząć to powinieneś 2-3 dni przed wylotem łapać aklimatyzację. Jeśli będziesz zaczynał z marszu to stanowczo lepsza opcja dla organizmu jest trasa Calama-La Paz, bo tu jazda na 4500 m.n.p.m.  zajmie Ci 3-4 dni i jak mądrze rozłożysz trasę to obejdzie się bez dolegliwości. Natomiast lotnisko w La Paz znajduje się na 4060 m.n.p.m. odpowiedzieć musisz sobie sam, bo Ty najlepiej znasz swój organizm.
Marek

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 5910
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy

My home is where my bike is.

Offline Mężczyzna ksiądz robak

  • Wiadomości: 11
  • Miasto: Dzierżoniów
  • Na forum od: 09.02.2019
Czesc. Jestem właśnie w San Pedro de Atacama i chciałbym w najbezpieczniejszy sposób dostać się do Boliwi. Myślałem o przejechaniu lagun ale nie wybiorę się tam bez dokładnego rozeznania. Powiecie mi w jakich dokladnie punktach na trasie zaczynając od granicy (Hito Cajones) można spotkać człowieka i zaopatrzyć się? Ewentualnie jak najbezpieczniej można przejechać przez to piekło? Zastanawiam się już czy nie zawrócić do Calamy. I czy w sierpniu nie jest za zimno jeszcze na takie akcje?
I czy jeżdżą tam teraz jeepy w razie gdyby coś poszło nie tak?

Offline miki150

  • morsung
  • Wiadomości: 5386
  • Miasto: Melbournowo
  • Na forum od: 05.07.2010
To jest bardzo fajna trasa, nie ma się czego obawiać. Jeepów dużo tam jeździ non-stop, nie ma problemu z pomocą w postaci wody albo benzyny. Jeśli chcesz, to tu masz moją trasę, napiszę Ci na których kilometrach są ludzie i woda (z dokładnością do powiedzmy 5 km, możesz sobie sprawdzić dokładniej na mapie satelitarnej). https://ridewithgps.com/routes/29396740

- 545 km: hotel
- 503 km: sklep, gorące źródła
- 450 km: budka gdzie się płaci za przejazd, strumyczek z pitną wodą
- okolice 425 km (musisz sprawdzić dokładniej): kopalnia, jak się ładnie poprosi to dadzą jeść i przenocują
- 404 km: wiocha
- 337 km: wiocha
- 290 km: wiocha
- 255 km: wiocha
- 220 km: wiocha
- 180 km: wiocha
- 165 km: wiocha
- 64 km: wyspa na salarze, sklep

Offline Mężczyzna ksiądz robak

  • Wiadomości: 11
  • Miasto: Dzierżoniów
  • Na forum od: 09.02.2019
Dzięki za info. Przeanalizuje wnikliwie :)

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 5910
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
W wiochach, tych zamieszkałych, zawsze jest woda. Dobry sklep jest w Quetena Chico (tej wiosce pod Uturunku).
Tylko fajnie mieć lokalną walutę zanim się tam wjedzie (np jakby chcieli ci wcisnąć bilet do parku za chore pieniądze)

My home is where my bike is.

Tagi:
 




Organizujemy








Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum