Autor Wątek: Przedsmak wiosny na polach pod Rawiczem  (Przeczytany 1241 razy)

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5476
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
To i na Mazowszu znajdzie się wiele elementów krajobrazu kulturowego czy biologicznego, w tym wielką puszczę; co nie zmienia faktu, że na rower są to nudne tereny.
Rower szosowy chyba masz na myśli. To samo dotyczy Wielkopolski. Mamy to szczęście (w kontekście zachowania dziedzictwa naturalnego), że nasi dawni włodarze trasowali trakty komunikacyjne omijając najpiękniejsze tereny. Nie było to działanie zamierzone - po prostu po płaskim było łatwiej, niż przez wąwozy, pagórki i trzęsawiska. Ponadto poprowadzenie drogi powodowało wycinanie lasów, zakładanie osad i krajobraz zmieniał się. Wyjątkiem są tereny wysiedleń, gdzie przyroda powróciła, a asfalt/bruk pozostał - zachodnia Polska od Pomorza aż po Dolny Śląsk (Ziemie Odzyskane), obszar tzw. Beskidów Wschodnich (Beskid Niski i Bieszczady z pogórzami - pokłosie "wymian" terenów i ludności oraz Akcji Wisła). To ku refleksji - jak niewiele czasu trzeba, aby las powrócił - 50-60 lat i nie poznasz okolicy. Wielokrotnie osobiście twierdziłem, że w Polsce z szosy zobaczy się nie więcej jak 5% walorów krajobrazowych. Dla porównania - w Alpach na moje oko szosy pozwalają na poznanie około 50% piękna tamtejszej przyrody. To bardzo dużo - część tych szos zamknięto dla ruchu kołowego lub wprowadzono znaczne ograniczenia w celu ochrony przyrody. Dlatego w Alpach dużo korzystam z szos, w Polsce - dużo rzadziej. Jeśli monotonia krajobrazu stanowi problem, mogę nie wrzucać wycieczek z przewagą asfaltu w klasycznym nizinnym krajobrazie.
Niestety w ostatnich 10 latach obserwuję drapieżne asfaltowanie dróg polnych i leśnych, także w urozmaiconym terenie. Największe nasilenie ma to w paśmie pogórzy karpackich, ale ta dziwna moda dotarła także do Wielkopolski. A kuriozum stanowiła jakaś droga na Jurze, która szła grzbietem przez pola i asfalt na niej był zupełnie niepotrzebny - wszak pole obrabia się ciągnikiem. Ta szosa miała dobrych kilkanaście kilometrów (w środku była wioska z niezależnym dojazdem szosowym...).

W Dolinie Noteci też asfaltują...
« Ostatnia zmiana: 12 Lut 2019, 00:01 podjazdy »
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna maper

  • Wiadomości: 646
  • Miasto: Straszyn
  • Na forum od: 15.02.2016
Dla mnie najgorzej wypadły Żuławy :D
Żuławy też na mocnej pozycji w pierwszej piątce najnudniejszych rowerowo części Polski siedzą  ;)

Żuławy przejechaliście, ale czy się do tego przyłożyliście?

Żuławy są płaskie, wiec nie mają tego naturalnego atutu wpływającego na malowniczość krajobrazu, jakim jest pofałdowanie terenu. Najwyższe wzniesienie Żuław, Batorowy Ostaniec, ma zaledwie 14,6 m n.p.m. Ale jadąc Żuławami Gdańskimi, widok nie jest płaski, bo od zachodu ładnie nam go zamyka krawędź wysoczyzny, która stanowi naturalną granicę między Żuławami i Pojezierzem Kaszubskim. Szczególnie atrakcyjnie wygląda ona od strony Żuław, kiedy jest oświetlona porannym słońcem. Podobny efekt na wschód od Wisły powoduje nam widok na krawędź Wysoczyzny Elbląskiej.

Dużym atutem Żuław, który zawsze uatrakcyjnia krajobraz, jest duża ilość wody w postaci rzek i kanałów. Ale żeby się z nimi zaznajomić, trzeba porzucić nudne drogi asfaltowe i przesiąść się z szosy na rower, który pozwoli wjechać na drogi gruntowe lub wyłożone betonowymi płytami. Właśnie takie drogi prowadzą wzdłuż większości żuławskich rzek i kanałów. I są to całkiem atrakcyjne trasy rowerowe, malownicze i bogate przyrodniczo.

A jak atrakcyjnie wyglądają żuławskie pola w kwietniu, kiedy kwitnie rzepak.
I przepiękne potrafią być Żuławy zasnute porannymi, unoszącymi się tuż nad ziemią i wodą mgiełkami.

Ja w każdym razie mieszkając na pograniczu Kaszub i Żuław, wcale nie uważam tych drugich za mniej atrakcyjne krajobrazowo. :)

Offline RDK

  • Poza rowerem jest jeszcze Anime
  • Wiadomości: 1996
  • Miasto: Mazowsze
  • Na forum od: 17.08.2011
Ja to uważam, że cała Polska zasługuje na jej poznanie i jest ładna, ale ostatecznie jakieś miejsca siłą rzeczy muszą znaleźć się na końcu listy :D

Co do przykładania, były i kanały, i bruk, i szuter, i nawet nasyp kolejowy, i jakieś płyty koło dawnego PGR :) jednak sieć szlaków, jakimi udało mi się ten obszar przeciąć wciąż jest zbyt rzadka, aczkolwiek podobna do tej w całej zachodniej Polsce. Jeśli więc odjąć obszary poznane przez mnie lepiej (jako te z handicapem), no to tak w moim guście wygląda.
Natomiast aspekt wysokości, wbrew stereotypom, nie jest dla mnie jakoś bardziej istotny, niż inne, jakoś szczególnie faworyzowany. Tam najbardziej kłuje mnie niewielki stopień zalesienia, niewielki obszary leśne, głównie pojedyncze drzewa, rzadkie, skromne zagajniki.
A dla porównania:


Offline Mężczyzna maper

  • Wiadomości: 646
  • Miasto: Straszyn
  • Na forum od: 15.02.2016
Tam najbardziej kłuje mnie niewielki stopień zalesienia, niewielki obszary leśne, głównie pojedyncze drzewa, rzadkie, skromne zagajniki.

No fakt, lasów nie ma.

A dla porównania:

Jeśli chodzi o Żuławy Gdańskie, to widzę, że zrobiłeś tylko jedną trasę na ich obszarze, od mostu w Kiezmarku, przez Leszkowy i dalej DW227 do Pruszcza. No to się nie dziwię, że nie odkryłeś walorów tych terenów. Dużo ciekawiej byłoby je przejechać od Tczewa wzdłuż Motławy do Gdańska. Szczególnie kawałek tej trasy już blisko Gdańska, w okolicach wsi Krępiec, jest widokowy i bardzo bogaty przyrodniczo. A wcześniej kilka ładnych średniowiecznych kościółków w żuławskich wsiach.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 8731
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Rower szosowy chyba masz na myśli. To samo dotyczy Wielkopolski.
Oczywiście, że szosowy, przecież o szosowej wycieczce jest ten wątek i atrakcyjność krajobrazów z tej wycieczki po szosie jest tu omawiana. Terenowo to już zupełnie inaczej wygląda i pod samą Warszawą są bardzo fajne terenowe trasy do zrobienia.
Żuławy przejechaliście, ale czy się do tego przyłożyliście?

Każdy rejon jak się do jego zwiedzania mocno przyłożysz - to ma swoje smaczki. Ale ja mówię jak Żuławy czy Wielkopolska lub Mazowsze wypadają atrakcyjnością dla przeciętnego człowieka na rowerze co tam trafia. Po prostu słabo jest z tą atrakcyjnością. Przejeżdżałem Żuławy wiele razy różnymi wariantami, szczególnie na trasie do Gdańska, którą ileś razy jechałem. I tak to wygląda, w skrócie z Warszawy do Mławy nudy, później robi się ciekawie i trzyma do Malborka, a później znowu żmudne turlanie się do Gdańska. I nawet spotykane co jakiś czas np. domy podcieniowe wiele tego odczucia nie zmieniają.

No niestety taka jest prawda, że płaskie, typowo rolnicze tereny (jak właśnie Mazowsze, południowa Wielkopolska czy Żuławy) - na rower są dla mnóstwa osób z reguły śmiertelnie nudne, w ogóle nie ma płodozmianu, ani górek, ani lasów, tylko wioski i uprawy rolnicze. Oczywiście, że "patrioci lokalni" oburzają się na takie oceny, ale ja tu piszę jak takie rejony oceniają ludzie z zewnątrz. To samo słyszałem o Żuławach na MRDP, jak ludzie z ulgą przyjmowali wjazd na Wysoczyznę Elbląską, to samo słyszałem o Mazowszu na MPP. I choć sam mieszkam na Mazowszu i mam je dobrze objechane, znam ileś smaczków - to rozumiem tych ludzi narzekających na ten rejon, bo dla ludzi co go nie znają dobrze będzie po prostu bardzo nudny. A jest w Polsce mnóstwo rejonów, w które wjeżdżając w ogóle ich nie znając - od razu masz dużą frajdę z jazdy.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline RDK

  • Poza rowerem jest jeszcze Anime
  • Wiadomości: 1996
  • Miasto: Mazowsze
  • Na forum od: 17.08.2011
od mostu w Kiezmarku, przez Leszkowy i dalej DW227 do Pruszcza.
W drugą stronę :)

A tak poza tym, jak już oceniać które obszary są, mniej, bardziej ciekawe, to lepiej trzymać się tego podziału:


- Raz, że województwa to duża rozpiętość krajobrazów, więc się generalizuje mocno. Tak jak się pisze o Wielkopolsce i Mazowszu, że są płaskie, to można też powiedzieć to samo o województwie pomorskim, sugerując się samymi tylko Żuławami :)
- Dwa - jaki ciekawy walor edukacyjny ;)
- Trzy - dzięki temu łatwiej porównywać porównywalne. Jeśli zakładać stałą, że góry są ciekawsze od czegokolwiek itp. to wtedy nie trzeba gadać po próżnicy o oczywistościach (chyba że mowa o preferencjach, co już robi różnicę) i lepiej jest je porównywać między sobą. Podobnie - która równina bardziej zniszczyła psychikę i ma mniej/więcej smaczków. Itp. ;)
- Cztery - a może ktoś się pokusi o zaliczregion.pl (w przeciwieństwie do administracyjnego, ten podział jest względnie stały, choć jeszcze trochę się ten temat dywaguje) :D

Offline Mężczyzna menel

  • Wiadomości: 2781
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2012
Podobnie - która równina bardziej zniszczyła psychikę i ma mniej/więcej smaczków. Itp. ;)
Niewątpliwie w porównaniu z taką Wołoszczyzną w lipcu Mazowsze to jest raj.

Offline Mężczyzna Zbyszek

  • Wiadomości: 1115
  • Miasto: Zawiercie
  • Na forum od: 17.02.2009
Jeśli monotonia krajobrazu stanowi problem, mogę nie wrzucać wycieczek z przewagą asfaltu w klasycznym nizinnym krajobrazie.
Daj spokój, bez obrazy. Ja lubię oglądać i czytać Twje fotorelacje bo ciekawie piszesz a do zdjęć też masz dobrą rękę i oko. Jednak przyzwyczaiłeś nas do tego, że oglądamy Twoje zdjęcia z często bardzo atrakcyjnych krajobrazowo terenów - apetyt rośnie w miarę oglądania  ;). Świetnie, że i wyjazdy wokół komina dokumentujesz gdyż zimową porą wycieczek jest mało i chętnie się je ogląda.

Offline Mężczyzna wojtek

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 2811
  • Miasto:
  • Na forum od: 02.03.2010
    • Pokój z Tobą
Jeśli monotonia krajobrazu stanowi problem, mogę nie wrzucać wycieczek z przewagą asfaltu w klasycznym nizinnym krajobrazie.
Możesz wrzucać więcej smaczków w stylu kot na gemeli.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 8731
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Jeśli monotonia krajobrazu stanowi problem, mogę nie wrzucać wycieczek z przewagą asfaltu w klasycznym nizinnym krajobrazie.

Nie bądź frajerem  ;)
Kiedyś pamiętam jak narzekałeś, że mało ludzi komentuje Twoje galerie, a teraz po wrzuceniu zdjęć z płaskiej Wielkopolski - od razu masz całą dyskusję jakiej żadne Alpy by nie wywołały  8). Teraz czekamy z niecierpliwością na eksplorację Równiny Kutnowskiej i te porywające 20km proste - to dopiero prawdziwie rozrusza publikę!  :P
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna wojtek

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 2811
  • Miasto:
  • Na forum od: 02.03.2010
    • Pokój z Tobą
Trasy trudne mentalnie.

Offline Mężczyzna Żubr

  • Wiadomości: 1940
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 03.11.2010
Nie słuchajże ich Michał. Bardzo fajna trasa, jak na początek sezonu szczególnie. Te tereny to są akurat na sezon szarówy. Bo są wtedy w sumie tak samo ładne niż w innych sezonach. No. :D

Wasza trasa z Kotem, po Sudetach, z października, również mi się podobała.

Offline Mężczyzna Wnuk Stefana

  • Wiadomości: 17
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 11.05.2018
Podobnie - która równina bardziej zniszczyła psychikę i ma mniej/więcej smaczków. Itp. ;)
Niewątpliwie w porównaniu z taką Wołoszczyzną w lipcu Mazowsze to jest raj.

Południowe Węgry również patrzą z zazdrością na Wielkopolskę

Tagi:
 




Organizujemy







Partnerzy

Patronat






Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum