Autor Wątek: Tempo i tętno na ultramaratonach  (Przeczytany 6632 razy)

Offline Mężczyzna emes

  • i tak nie dojedzie
  • Wiadomości: 3382
  • Miasto:
  • Na forum od: 09.06.2010
    • http://north-south.info
Odp: Tempo i tętno na ultramaratonach
« 1 Lut 2019, 11:36 »
Trochę mnie zastrzeliłeś tym minimum 1000-1500 km miesięcznie :)

Wilk trochę zawyża, żeby podkreślić, że nie można się obijać. Chyba że chodziło mu tylko o miesiące letnie.

Żeby mieć średnią 1kkm miesięcznie, wliczając w to zimę, trzeba sporego zacięcia. Ktoś, kto rowerem do pracy nie może dojeżdżać albo ma do niej zbyt blisko, musi się solidnie napracować by to zrobić. Weekendy i urlop obowiązkowo na rowerze, do tego wypady popołudniowe, po pracy, albo nocki na kole.

Offline Mężczyzna yoshko

  • Administrator
  • Kto smaruje ten jedzie.
  • Wiadomości: 14648
  • Miasto: Świnoujście - Biała Podlaska
  • Na forum od: 11.06.2009
    • Blog Yoshkowy
Odp: Tempo i tętno na ultramaratonach
« 1 Lut 2019, 12:19 »
Wszystko zależy jak planujesz przejechać dany dystans.

W zeszłym roku zrobiłem w sumie około 2kkm z czego 960 km podczas MPP. :-D
The Book of Heavy Metal + Mocna Lista - (środa o 21:00) - http://radio.yoshko.pl
https://www.facebook.com/ZroweremWpodrozy

Offline Wilk

  • Wiadomości: 8772
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Tempo i tętno na ultramaratonach
« 1 Lut 2019, 13:15 »
Wilku, bardzo się cieszę z tej zapowiedzi, Maraton Podróżnika to mój plan na pierwszą 3-setkę w życiu. Daj tylko proszę znać, czy prowadzisz tą grupkę, czy jedziesz 500 km?

Ta wspólna grupowa jazda dotyczy trasy na 500km
Trochę mnie zastrzeliłeś tym minimum 1000-1500 km miesięcznie :)

Wilk trochę zawyża, żeby podkreślić, że nie można się obijać. Chyba że chodziło mu tylko o miesiące letnie.

Tylko weźcie pod uwagę, że tutaj mówimy o wyścigu, który będzie 27 kwietnia i osobie, która nie ma żadnych doświadczeń w ultra. I w przypadku takiej osoby by się przygotować w te zaledwie 3 miesiące jakie pozostały (w tym jeden zimowy) - to jednak warto trochę tych kilometrów naklepać, żeby lepiej zamortyzować brak doświadczenia z długimi trasami, po te 1000km w marcu i kwietniu warto by w tym celu przejechać.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna emes

  • i tak nie dojedzie
  • Wiadomości: 3382
  • Miasto:
  • Na forum od: 09.06.2010
    • http://north-south.info
Odp: Tempo i tętno na ultramaratonach
« 1 Lut 2019, 14:06 »
Tylko weźcie pod uwagę, że tutaj mówimy o wyścigu, który będzie 27 kwietnia i osobie, która nie ma żadnych doświadczeń w ultra.

Ano fakt. Ale ten plan jest z zasady szalony i albo skazany na niepowodzenie albo poparty jakimiś solidnymi przesłankami, których nam nie przedstawiono ;)

Offline Mężczyzna Mariobiker

  • Wiadomości: 401
  • Miasto: Niedrzwica
  • Na forum od: 13.06.2013
Odp: Tempo i tętno na ultramaratonach
« 1 Lut 2019, 14:48 »
Maraton Podróżnika to mój plan na pierwszą 3-setkę w życiu.

Razem z Endriu jedziemy 300 więc jeśli masz ochotę to zapraszamy  :D

Jeśli nie masz pasji ... to znaczy że marnujesz swój czas.

Offline Mężczyzna wyrzykus

  • Piotr Wyrzykowski
  • Wiadomości: 30
  • Miasto: Olsztyn
  • Na forum od: 16.04.2018
Odp: Tempo i tętno na ultramaratonach
« 1 Lut 2019, 14:50 »
To ja może tak ku przestrodze, właśnie z pozycji braku doświadczenia w długich dystansach.

Rok temu miałem ambitne, ale realistyczne plany na coraz dłuższe imprezy, głównie brevety. 2016 rok to początki, 2,2 tys. km, 2017 szosowo 3,6 tys. km ale zimą kręciłem na trenażerze, czytałem książki i sezon rozpocząłem z werwą. Pierwsze 200 km zaliczyłem w kwietniu na brevecie w Pomiechówku, a że wiedzę książkową chłonąłem jak gąbka, dojechałem ledwo, z potwornym bólem kolana (potem wyszło że mięsień głęboki łydki) - no bo przecież "jedzie się głową".
No i ten brak doświadczenia, dojechane 200 km skutkował tym, że cały rok 2018 był potem udręką, bo jeszcze w maju tempem turystycznym pojechałem Kaszebe Rundę i łącznie 900 km, ale każdy kolejny miesiąc przez ból nogi to był spadek liczby kilometrów. Dopiero na jesień udałem się do fizjoterapeuty i we wrześniu trochę odżyłem, ale było już po herbacie.

Więc biorąc poprawkę na możliwe kontuzje, mój wiek i predyspozycje (77 kg, 171 cm, bez nadwagi, taka budowa) - plany startowe na 2019 rok są ambitne, ale realistyczne. Trenażer zmieniłem na smart, dbam bardziej o "core" i odpoczynek, no i zimy zdecydowanie nie przesypiam :)
Polecam jednak bardziej słuchać organizmu (a nie specjalistów który mówią że ultra jedzie się głową). Mental jest ważny, ale bez doświadczenia może też zaszkodzić.

Także liczę na to że kogoś z Was spotkam, może na Maratonie Podróżnika (Mariobiker - bardzo chętnie!), może brevetach 200-300 km czy Rajdach dla Frajdy. A nogę i wytrzymałość robię na sierpniowy Rajd wokół Tatr.
Follow me on Strava

Offline Wilk

  • Wiadomości: 8772
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Tempo i tętno na ultramaratonach
« 1 Lut 2019, 15:28 »
Polecam jednak bardziej słuchać organizmu (a nie specjalistów który mówią że ultra jedzie się głową). Mental jest ważny, ale bez doświadczenia może też zaszkodzić.

To też z tym różnie bywa, są ludzie których żadne kontuzje nie biorą, znam takich ludzi co w debiucie na dużym maratonie 500km są od razu w pierwszej "10".

Ale generalnie warto iść metodą małych kroczków czyli stopniowo zwiększać dystans, a nie od razu ze 150-200km na 500km się rzucać, bo właśnie można się kontuzji dorobić. Wyścig rządzi się swoimi prawami - ludzie najczęściej nie odpuszczają i nawet z kontuzjami jadą, co nie zawsze jest najmądrzejszym podejściem, ale ciężko z ambicją walczyć. Dlatego tutaj przed Pięknym Wschodem radziłem zrobienie 2-3 tras w ok. 250-300km. Bo to są już długie dystanse i dadzą nam pewien obraz czego się można spodziewać na 500km.  A jadąc samodzielnie takie 250-300km nie ma takiego ciśnienia jak na wyścigu, jak coś zaczyna boleć to możemy spokojnie stanąć, poprawić coś w rowerze, zobaczyć czy np. zmiana pozycji siodełka coś na ból nie pomoże itd. A na wyścigu, szczególnie jak jedziemy w grupce - nie bardzo jest na to czas, dlatego często ludzie jadą z bólem i reagują, gdy już jest za późno.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna kawerna

  • Piotr(ek) Hrehorowicz w realu
  • Wiadomości: 1152
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 22.09.2013
Odp: Tempo i tętno na ultramaratonach
« 1 Lut 2019, 16:36 »
dojechałem ledwo, z potwornym bólem kolana (potem wyszło że mięsień głęboki łydki) - no bo przecież "jedzie się głową".

To tak nie bardzo "jechałeś głową" a raczej świadomie pchałeś się w kontuzję.
... i stałem się social-rowerzystą...

Offline Mężczyzna byczys

  • Wiadomości: 739
  • Miasto: Tychy
  • Na forum od: 30.09.2013
Odp: Tempo i tętno na ultramaratonach
« 1 Lut 2019, 20:26 »
Czyli trzeba i głową i z głową :)

Offline Kobieta martap

  • Wiadomości: 15
  • Miasto: PL
  • Na forum od: 11.06.2018
Odp: Tempo i tętno na ultramaratonach
« 1 Lut 2019, 23:08 »
Emes - różnie bywało. Zdarzyło mi się robić i 100-tki i 200 i 300 i raz nawet samotnie 400. O średnich psiała nie będę żeby nie być odpowiedzialną za czyjś zgon ze śmiechu ;)
Od początku grudnia chodzę na spinning. Są rezultaty, po miesiącu miałam 160 FTP (test 20 minutowy), tydzień temu wg bardziej doświadczonego zawodowca doszłam do ~190. Czuję progres. Półtora miesiąca temu widok >300 W na monitorze na Rouvy u innych z boku powodował u mnie szok i niedowierzanie. Obecnie są chwile kilkusekundowe gdzie tyle mam a i krótkotrwałe utrzymanie >200 nie jest już dla mnie wielkim przeżyciem i nie wiąże się z zejściem i potrzebą reanimacji...
Zresztą obecnie wykonywane przeze mnie przysiady są zupełnie inne niż te robione 2 miesiące temu.

Rybadigital - ok, racja. Pomyliło mnie się. :)

Kawerna: zgadzam się. Dlatego przed swoim występem na PW planuję zrobienie kilku setek pojedynczo lub w większej ilości.

George. Miałam tak w czerwcu. Jazda w nocy. kolejna górka, niewiele widać więc jadę ile mogę... A tu górka coraz taka dłuższa... Dłuży się. A zapasu tętna już nie ma...

Martink: 400km z haczykiem. I nie umarłam po nim ale tez nie pędziłam ile nogi pociagną. Sporo odpoczywałam po drodze. Przy czym od ~~250km czułam już zjazd siłowy. I ten zjazd siłowy trwał dłużej niż tydzień, organizm dłuuugo dochodził do siebie.

Rolf: posiadam Biblię Kolarza Górskiego od paru lat i przyznaję szczerze że dopiero ostatnio czytam ją i zaczynam rozumieć o co mu chodzi. Jak już poszłam na treningi kilkanaście razy, poczułam w nogach i zobaczyłam na ekranie monitora co robię i jakie są tego wyniki - więcej pojęłam.
Jazda na kole - z tego co widziałam to i tak "swoje" >200W utrzymywane przez dłuższy czas trzeba mieć aby utrzymać się w jako takim peletonie. Nie mówiąc nawet jeszcze o wychodzeniu na zmainy.
Tak, tam jest ten kwadrat predkości... niestety ;)

Olo: ale to boli. A ból powoduje niechęć i strach przed bólem. I jeszcze te litry wylanego potu... ;)

Wilk: czytałeś o dziwaku? Żeby podnieść żelazko 1.000 razy w ciągu doby nie mogę go podnosić raz dziennie przez rok aby się do takiego wysiłku przygotować, prawda? Liczy się jakosć treningu. Samo przejechanie 1.000 kilometrów miesiecznie to za mało. e przejechane kilometry muszą być okupione litrami potu i zmęczenia aby były cokolwiek warte.
Maraton Podróżnika odpadł w przedbiegach bo już się zapisałam na Kaszebe... Niestety.

Chrabu - KMT ciągle jeszcze czeka na trase i termin i zgłoszenia z tego co widziałam... A chętnie bym w nim wzięła udział :D Ponoć tam płaskawo? ;)

Plan jest szalony ale plan Kolumba i Magellana również był :D Tak samo jak braci Wright ;)


Offline Mężczyzna emes

  • i tak nie dojedzie
  • Wiadomości: 3382
  • Miasto:
  • Na forum od: 09.06.2010
    • http://north-south.info
Odp: Tempo i tętno na ultramaratonach
« 1 Lut 2019, 23:23 »
Emes - różnie bywało. Zdarzyło mi się robić i 100-tki i 200 i 300 i raz nawet samotnie 400. O średnich psiała nie będę żeby nie być odpowiedzialną za czyjś zgon ze śmiechu
Od początku grudnia chodzę na spinning.

No to zupełnie zmienia postać rzeczy. Śmiało możesz jechać po kwalifikację na Pięknym Wschodzie.

Chrabu - KMT ciągle jeszcze czeka na trase i termin i zgłoszenia z tego co widziałam... A chętnie bym w nim wzięła udział  Ponoć tam płaskawo?

W tym roku trochę inaczej, będzie akcent. Ale w większości płasko, wszak Kórnik leży w bezpiecznej odległości od gór ;)

Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 1899
  • Wiadomości: 6226
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
Odp: Tempo i tętno na ultramaratonach
« 1 Lut 2019, 23:28 »
Jesteś ambitna i napalona. Nie przegnij. Poczytaj dobrze co Friel pisze o odpoczynku, regeneracji i stopniowaniu wysiłku.



Offline Wilk

  • Wiadomości: 8772
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Tempo i tętno na ultramaratonach
« 2 Lut 2019, 14:20 »
Wilk: czytałeś o dziwaku? Żeby podnieść żelazko 1.000 razy w ciągu doby nie mogę go podnosić raz dziennie przez rok aby się do takiego wysiłku przygotować, prawda? Liczy się jakosć treningu. Samo przejechanie 1.000 kilometrów miesiecznie to za mało. e przejechane kilometry muszą być okupione litrami potu i zmęczenia aby były cokolwiek warte.

Wcale, że nie. Co najmniej 50-70% ludzi jeżdżących ultramaratony ma to głęboko gdzieś, a dalej jest w stanie dobrze wypadać. Ciągle jakbyś nie chciała zrozumieć o czym piszę - forma fizyczna to jest tylko część sukcesu na ultra. Osoba robiąca 1000km miesięcznie, ale w każdych warunkach często objedzie tą tłukącą super-hiper treningi typu sportowego, ale w złą pogodę uciekającą na trenażer. Bo jak się na wyścigu trafi wielogodzinny deszcz i będzie 8 stopni i zmoknie dupcia - to ją owe warunki zmiażdżą, a osoba jeżdżąca wolniej ma wykutą psychikę przez wiele godzin jazdy w słabych warunkach.

Tak więc zdaj sobie sprawę, że skupianie się tylko na formie fizycznej i treningu typowo sportowym - nie jest wcale wszystkim na takich imprezach, że zwykłe jeżdżenie w każdych warunkach w wielu przypadkach da więcej niż tłuczenie super-watów na trenażerze; to jest po prostu real-world, widać to na każdym maratonie gdy zrąbie się pogoda, jak drastycznie rosną liczby wycofanych. Waty też się przydają, ale odbijają się w wyniku dopiero jak się ma dobrze ogarnięte inne sprawy.

Ty usiłujesz tutaj podejść do sprawy jak osoby walczące o zwycięstwo, a ja pokazuję, że to wcale nie jest jedyne dobre podejście. To lekceważone przez Ciebie podejście 1000km miesięcznie i olewanie stricte sportowego treningu - w przypadku wielu osób sprawdza się bardzo przyzwoicie.

Tak więc jako osobie zaczynającej swoją przygodę z ultra - życzę umiejętności trochę szerszego spojrzenia na sprawy i zrozumienia że im dłuższy wyścig - tym wpływ mocnej nogi na wynik procentowo maleje.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna Adamo

  • Wiadomości: 205
  • Miasto: Szczebrzeszyn
  • Na forum od: 30.01.2016
Odp: Tempo i tętno na ultramaratonach
« 2 Lut 2019, 14:22 »
Myślę, Martap, że doskonale dasz sobie radę na PW. Jedynie to o czym nie doczytałem to jazda nocna, a zwłaszcza poranek - mnie to zwala z roweru jeśli zarwę noc przed maratonem.
Wypocznij dobrze w noc przed startem.
Piękny Wschód to maraton z dobrym bufetem, również żelami itp - to może się zemścić jak ze strachu przed odcięciem zjesz wszystko na raz ;)
Powodzenia!

Offline Mężczyzna adams

  • Wiadomości: 83
  • Miasto: skierniewice
  • Na forum od: 10.12.2017
Odp: Tempo i tętno na ultramaratonach
« 2 Lut 2019, 22:24 »
ja bym powiedział, że piękny wschód to idealny maraton na pierwszy ... dlatego, ze właśnie są co chwila, bardzo bogate bufety ...


najlepszą według mnie i dla mnie taktyką jest jazda od bufetu do bufetu, pieczątka i w nogi ... A tak to trzymać te 30 i przed siebie ;)

Tagi:
 




Organizujemy







Partnerzy

Patronat






Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum