Autor Wątek: Trans Am Bike Race 2018 - relacja  (Przeczytany 2160 razy)

Offline Mężczyzna MichałD

  • Wiadomości: 250
  • Miasto: Jura Krakowsko-Częstochowska
  • Na forum od: 27.11.2013
    • Między Wartą, Pilicą i Nidą
Odp: Trans Am Bike Race 2018 - relacja
« 28 Sty 2019, 14:18 »
może to dziwnie zabrzmi, ale ja po przeczytaniu wcale się nie palę aby wziąć udział w czymś takim...  :P
Zdaje się nie tylko Ty.
Mam bardzo głęboką awersję do wszelakiej rywalizacji, ale taką trasę w 2-2,5 razy wolniejszym tempie bym bardzo chętnie przejechał. Szczególnie wschodnie i zachodnie stany, pas kukurydzy punktowo z możliwością teleportacji  ;D
Kajakiem, pieszo, rowerem między Wartą, Nidą i Pilicą - blog wycieczkowy.

Offline Kobieta Kot

  • Wiadomości: 765
  • Miasto: Blisko Poznania
  • Na forum od: 29.08.2013
Odp: Trans Am Bike Race 2018 - relacja
« 28 Sty 2019, 20:46 »
dzięki Tobie odważyłem się na samotną wyprawę w 2018.
/...skoro ona nie bała się.../ , ja nie mogę odpuścić.
Dziękuję .

To chyba najfajniejszy możliwy komplement :). Dziękuję!

Robiłaś jakieś notatki po drodze, czy masz taką pamięć?  ;) podziwiam nie tylko za wyczyn ale także za ilość detali w relacji! Ja dwa dni później to bym miał do opowiedzenia, że było spoko

Podczas wyścigu codziennie zamieszczałam krótką notkę na FB. Jadąc robiłam też zdjęcia. Bardzo łatwo jest wszystko odtworzyć gdy się dysponuje takimi notatkami, zdjęciami oraz śladem z GPS. Pamięć do detali też mam raczej dobrą, no i jakoś mi to pisanie poszło. Aż sama się zdziwiłam, że tyle tego wyszło. W Wordzie ponad 40 stron bitego tekstu :).

Szkoda, że na tego typu ultra maratonach, zakładając sobie jakiś plan i chcąc się go trzymać, nie ma czasu na zobaczenie tego, czy tamtego. Zwłaszcza w takim miejscu jak Stany. Inna sprawa, że ktoś, kto decyduje sie na udział w tej imprezie, nastawiony jest na cel, czyli dojechanie do mety, a wtedy o zwiedzaniu pewnie niewiele się myśli, bo w głowie inne priorytety (co zjeść, gdzie spać, ile spać, itp)

Zwiedzało się samo z siebie, niejako przy okazji. Jadąc widzi się krajobrazy, miejsca. Czasem było mi żal, że nie mam czasu, by się zatrzymać. Były miejsca, w których chętnie bym pobyła dłużej. Czasem też kompletnie nie miałam ochoty jechać - gdy np. żar lał się z nieba, albo gdy cały dzień przewalały się nade mną burze, czy w sytuacji problemów ze zdrowiem. No ale wyścig to wyścig - trzeba jechać!

może to dziwnie zabrzmi, ale ja po przeczytaniu wcale się nie palę aby wziąć udział w czymś takim...  :P
Zdaje się nie tylko Ty. 

Zdecydowanie warto!

Wolałbym na tej trasie być poza wyścigiem, poza stanem gdzie są te głupie psy.

Psy to był ogromny problem i ze względu na nie bałam się jeździć nocami. Najgorzej chyba było w stanie Missouri. Tam luzem biegały psy z tych ras agresywnych. W Kentucky (zwłaszcza wschodnia część stanu), owianym złą psią sławą, były to głównie zwykłe mieszańce, dużo mniej groźne.
Ég hjóla oftast nær í vinnua.
www.kot.bikestats.pl

Offline Mężczyzna memorek

  • Kapituła MP 2018
  • Wiadomości: 2280
  • Miasto: Szczecin
  • Na forum od: 12.05.2007
    • Z tatą dookoła Polski ...i dalej
Odp: Trans Am Bike Race 2018 - relacja
« 28 Sty 2019, 21:07 »
Marzena, jeszcze raz gratulacje. Dobrze pojechane, dobrze napisane.

Marek
Z tatą dookoła Polski ...i dalej http://rower.memorek.pl

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 632
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Odp: Trans Am Bike Race 2018 - relacja
« 28 Sty 2019, 21:18 »
Kocie tak jak dopingowałem Cię w czasie jazdy, tak teraz czytam twoja relację z wielka przyjemnością i ciekawością. Choć pewnie za dokończenie lektury muszę poczekać na następny weekend.

To już teraz dziękuję z góry.
Co jest za zakrętem albo i jeszcze dalej? ...


Offline Wilk

  • Wiadomości: 8731
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Trans Am Bike Race 2018 - relacja
« 29 Sty 2019, 20:07 »
może to dziwnie zabrzmi, ale ja po przeczytaniu wcale się nie palę aby wziąć udział w czymś takim... 
Pozwolę sobie na dłuższą refleksję w tym ciekawym temacie.

W skrócie takie imprezy to zawsze jest kwadratura koła  ;)
Z jednej strony nieznany kraj, gdzie chciałoby się dłużej posiedzieć, z drugiej wyścig, gdzie trzeba jechać. Marzena i tak mało jechała nocami, więc przynajmniej z 90% całej trasy mogła zwiedzać przez oglądanie okolicy, a to już wielki plus, bo trasa TABR ma charakter dość turystyczny.

Ale tak jak jechał Ricardo czy ja - to jeszcze dochodzi sporo większy odsetek jazdy nocą, gdzie już nic prawie nie widać i przepada wiele ładnych okolic. Ja na TCR dwa piękne alpejskie podjazdy robiłem niemal w całości nocą. Na NorthCape było nieco bardziej ulgowo pod tym kątem w drugiej części trasy, bo od Finlandii zaczęły się już białe noce. Ale najbardziej oberwał Rysiek w Australii, bo wyścig był nie latem (przy długim dniu), ale w okolicy równonocy, więc jazdy po ciemku było już bardzo dużo i wiele pięknych widoków mu przez to przepadło. A szczególnie to boli w przypadku takiego wyścigu jak tutaj - w dość egzotycznym miejscu dla Polaka, na innym kontynencie, gdzie pewnie się nieprędko wróci.

Ale są i ewidentne plusy - skumulowanie wrażeń i emocji w tym nie za długim okresie wyścigu jest potężne, tego nie da żadna wyprawa. Człowiek niemal całkowicie wyłącza się z reszty życia, świat zewnętrzny właściwie nie istnieje, jest tylko rower i trasa, którą trzeba zrobić oraz ludzie, którym nie można pozwolić się wyprzedzić  :P. Takie wyścigi uczą mnóstwa zaradności, która potem w zwykłym jeżdżeniu też procentuje, pozwalają też znacznie dalej przesunąć granice możliwości swojego organizmu. 

Przykładowo ludzi co takich wyścigów nie jeżdżą zawsze szokuje jak to można jak Marzena jechać miesięczną trasę w jednym ubraniu, z może 3-4 prysznicami po drodze. A ludzie co jadą takie wyścigi po 4-5 dniach już mają to w głębokim poważaniu, są na zupełnie czym innym skoncentrowani, a przy tym brudne ciuchy to pryszcz  ;)
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna byczys

  • Wiadomości: 737
  • Miasto: Tychy
  • Na forum od: 30.09.2013
Odp: Trans Am Bike Race 2018 - relacja
« 3 Lut 2019, 19:22 »
Dziękuję za ciekawą lekturę. Dawkowałem sobie relację na  kilka razy przed snem :) Jeszcze raz gratuluję i trochę zazdroszczę. Ale tak pozytywnie  8)

Z tymi psami to rozumiem. Sam z powodu nieciekawej sytuacji w dzieciństwie związanej z psem boję się ich chyba podwójnie i tam to bym się chyba obsrał po tym co opisujesz  :)

Offline Kobieta Magia

  • Wiadomości: 330
  • Miasto: Świnoujście
  • Na forum od: 17.03.2014
    • Magia
Odp: Trans Am Bike Race 2018 - relacja
« 6 Lut 2019, 19:03 »
Dziękuję, że jesteś.

Offline Mężczyzna vuki

  • Wiadomości: 798
  • Miasto: Rawicz
  • Na forum od: 16.04.2014
Odp: Trans Am Bike Race 2018 - relacja
« 6 Lut 2019, 19:10 »
Wszystko super ale za ostatnią sobotę jest minus ;)
MiRowerDajePower

Offline Mężczyzna sombra

  • Lubię ciszę... więc kręcę głównie nocą.
  • Wiadomości: 175
  • Miasto: Skierniewice
  • Na forum od: 04.11.2016
    • blog
Odp: Trans Am Bike Race 2018 - relacja
« 6 Lut 2019, 22:38 »
Świetna przygoda i równie wspaniale opisana. Jeszcze raz gratulacje.

Offline Mężczyzna Zbyszek

  • Wiadomości: 1115
  • Miasto: Zawiercie
  • Na forum od: 17.02.2009
Odp: Trans Am Bike Race 2018 - relacja
« 10 Lut 2019, 16:37 »
Przeczytałem. Gratuluję bo wielokrotnie wygrałaś Sama z Sobą a to są duże zwycięstwa. Jesteś z tych Wielkich Kotów  :D

Offline Kobieta Kot

  • Wiadomości: 765
  • Miasto: Blisko Poznania
  • Na forum od: 29.08.2013
Odp: Trans Am Bike Race 2018 - relacja
« 10 Lut 2019, 20:16 »
Dziękuję :)
Ég hjóla oftast nær í vinnua.
www.kot.bikestats.pl

Tagi:
 




Organizujemy







Partnerzy

Patronat






Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum