Autor Wątek: Szlak Rallarvegen- Rowerem przez Szwecje i Norwegie  (Przeczytany 941 razy)

Offline Mężczyzna Szadi

  • Wiadomości: 6
  • Miasto: szczecin
  • Na forum od: 20.01.2019
Morskie Oko i asfalt do niego prowadzący to niestety najbardziej znienawidzone przeze mnie miejsce Tatr
 ze względu na chmary ludzi jakie tam ciągną. Jeśli Rallarvegen też tak wygląda to ja podziękuję.
Dałaś mi dużo do myślenia i chyba rzeczywiście zmienię nieco trasę. Być może uda mi się złapać jakiś tani bilet lotniczy.
Pozdrawiam i dziękuje za pomoc

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 4682
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Lasek liściasty zapewne, bo widać pnie ... Tutaj już lasek w pełnej krasie:
/.../

O to to to.
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 1899
  • Wiadomości: 6224
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
Asfaltowy szlak do Morskiego Oka jest całkiem sympatyczny we wrześniu o wschodzie słońca przy słonecznej pogodzie.😀
Sorry za offtop.



Offline Wilk

  • Wiadomości: 8731
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Bez przesady z tym Morskim Okiem - to nie jest dobre porównanie. Jest tam sporo ludzi, bo szlak jest popularny, ale to zupełnie inny zestaw ludzi niż ci co chodzą do Morskiego Oka. Ja mam stamtąd świetne wspomnienia, bardzo dobrze mi się jechało, widoki też zrobiły na mnie duże wrażenie, świetne wpasowanie linii kolejowej w krajobraz. To jest jednak jazda terenowa, szlak ma bonusy widokowe tras terenowych, ale bez ich zwykłej upierdliwości, daje taką bezpieczna namiastkę jazdy terenowej. No i jak na szlak terenowy jest naprawdę długi, w sumie chyba z 80km.

A tłumy na szlaku łatwo ograniczyć, my spaliśmy na samym południowym krańcu szlaku, wiec gdy wjechaliśmy wcześnie rano - to wcale wielkich tłumów nie było, dopiero później się zaludniło, bo sporo osób dojeżdża koleją.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Kobieta Janus

  • Wiadomości: 3300
  • Miasto: Göteborg
  • Na forum od: 20.06.2010
Tylko weź pod uwagę, że byłeś tam 13 lat temu i w środę (aż sprawdziłam w Twojej relacji). Myślę, że co roku jest tam więcej ludzi, przede wszystkim w weekendy. Jeśli już się tam jedzie to naprawdę warto zaplanować inny dzień. Nie bez powodu porównałam to miejsce z Morskim Okiem, wrażenia miałam naprawdę podobne.

Krajobraz tak samo ładny jest na całym płaskowyżu Hardangervidda (i bez kolei, która jak dla mnie ten krajobraz psuje:).

Offline Wilk

  • Wiadomości: 8731
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Tylko weź pod uwagę, że byłeś tam 13 lat temu i w środę (aż sprawdziłam w Twojej relacji). Myślę, że co roku jest tam więcej ludzi, przede wszystkim w weekendy. Jeśli już się tam jedzie to naprawdę warto zaplanować inny dzień. Nie bez powodu porównałam to miejsce z Morskim Okiem, wrażenia miałam naprawdę podobne.

Ale nawet jeśli jest dużo ludzi - to ich typ jest zupełnie inny niż przeciętna osoba nad Morskim Okiem. U nas to niestety idzie (a wielu tylko przewozi 4 litery) tam mnóstwo buraków, których głównym celem jest jedzenie w schronisku. A na Rallarvegen to są jednak ludzie mniej lub bardziej aktywni. Nawet jazda tego z góry to jednak trochę wysiłku wymaga, to jest ileś kilometrów, a spadek na pewno nie jest taki, żeby tylko w dół było.

To podobnie jak Nordkappie, na ten wschód słońca o północy też przyjeżdża tam wielu ludzi, ale to zupełnie inny typ człowieka niż ci na Krupówkach czy Morskim Oku.

Krajobraz tak samo ładny jest na całym płaskowyżu Hardangervidda (i bez kolei, która jak dla mnie ten krajobraz psuje:).

Ale gdzie masz drugą drogę terenową co go tak przecina? Pomijając już jej walory krajobrazowe - to dobry szlak transportowy, bo sporo dróg w tym rejonie ma tunele z zakazami. A atrakcyjność drogi terenowej w porównaniu do tej samochodowej jest niemal zawsze większa przy tym samym rejonie. Jazda kolejną szosą przez wiele podobnej klasy płaskowyżów nie zapadła mi jakoś wielce w pamięć, a ten szlak zapamiętałem zdecydowanie, bo sporo się tam napocić trzeba było.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Tagi:
 




Organizujemy







Partnerzy

Patronat






Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum