Autor Wątek: Szlak Rallarvegen- Rowerem przez Szwecje i Norwegie  (Przeczytany 1219 razy)

Offline Mężczyzna Szadi

  • Wiadomości: 7
  • Miasto: szczecin
  • Na forum od: 20.01.2019
Część, mam 24 lata, doświadczenie w turystyce rowerowej niewielkie za to wielkie ambicje. Lubię wyzwania, wyczerpujące podróże i osiąganie swoich limitów. W podróży zależy mi głównie na obcowaniu z naturą. Jako iż jestem studentem zależy mi na jak najtańszym podróżowaniu.
 Planuję podróż na sierpień i bardzo prosiłbym o wskazówki dotyczące tej trasy.
Na początku promem ze świnoujścia do trellborga. Następnie pociągiem do Goteborga.
Z Goteborga do Oslo rowerem. Następnie pociągiem z Oslo do Bergen. Następnie rowerem z Bergen do Haugastel przez najpiękniejszy szlak rowerowy norwegi Rallarvegen. Następnie powrót pociągiem do Oslo. Z Oslo rowerem do Goteborga i dalej pociągiem na prom w Ystad.
Trasa rowerem długości ok. 1000km, cena transportu(pociągi, promy) ok. 1100zł.
Spanie wyłącznie namiot, 100km dziennie. Gdyby ktoś chciał się przyłączyć, zapraszam.

https://www.google.pl/maps/dir/Bergen,+Norwegia/Fl%C3%A5m,+Norwegia/Myrdal,+Norwegia/Finse+1222,+Finse,+Norwegia/Haugast%C3%B8l,+Norwegia/@60.4453436,6.5101774,9.25z/data=!4m32!4m31!1m5!1m1!1s0x46390d4966767d77:0x9e42a03eb4de0a08!2m2!1d5.3220544!2d60.3912628!1m5!1m1!1s0x463e13cfcfc357c3:0x33286ff6aad510c5!2m2!1d7.1117849!2d60.8607716!1m5!1m1!1s0x463e6c97201f1cf9:0x6be155f6795600fd!2m2!1d7.1242381!2d60.737375!1m5!1m1!1s0x463e4509fbd414c1:0x7fe35958a0ce4f4c!2m2!1d7.5033031!2d60.6017466!1m5!1m1!1s0x463fad746a55ad41:0x5b57fb8047a444c3!2m2!1d7.8630807!2d60.5119899!3e1

https://www.google.pl/maps/dir/Oslo,+Norwegia/Goteborg,+Szwecja/@58.7105638,10.9237748,8z/data=!4m14!4m13!1m5!1m1!1s0x46416e61f267f039:0x7e92605fd3231e9a!2m2!1d10.7522454!2d59.9138688!1m5!1m1!1s0x464f8e67966c073f:0x4019078290e7c40!2m2!1d11.97456!2d57.70887!3e1
« Ostatnia zmiana: 20 Sty 2019, 16:18 Szadi »

Offline Mężczyzna docent161

  • Wiadomości: 321
  • Miasto: KWA ....
  • Na forum od: 06.05.2018
Może ...zacznij od przedstawienia się albo przywitania ... ;)

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9158
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Na mojej stronie masz relację z jazdy po interesującym Cię rejonie, m.in. po Rallarvegen:
http://wyprawyrowerowe.neostrada.pl/nordkapp/nordkapp.html
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 4876
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odcinek Oslo - Goteborg jako ciekawy nie zapadł mi w pamięci.
Rallarvegen (jadąc od trudniejszej str.) jest fajne, ino - króciutkie.
Do Trelleborga ciągł bym z Sassnitz /tanio + często/.
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna Diver

  • Wiadomości: 582
  • Miasto:
  • Na forum od: 26.06.2013
Nie wiem jak teraz ale jak ja byłem w Szwecji to nie chcieli wziąć roweru do pociągu pomiędzy Goteborgiem a Malmo. Ale może coś się zmieniło. Poza tym kiedyś twierdzili, że rower to cargo i może jechać tylko wagonem "pocztowym" a nie z pasażerem jak u nas.
Sprawdź czy nie taniej Cię wyniesie lot ze Szczecina(tam mieszkasz?) do Bergen czy Oslo. Na lipiec, sierpień wizzair wyskakuje circa 200-300zł w dwie strony. Jak ja byłem w Szwecji to lot z Warszawy do Goteborga był tańszy niż pociąg z Goteborga do Malmo.
Jak masz więcej czasu to możesz popłynąć promem z Gdyni do Karlskrony i stamtąd pojechać przez środek Szwecji do Norwegii. Ja tak zrobiłem na drugiej wyprawie rowerowej do Szwecji.
Jakoś nie wspominam wybrzeża Morza Północnego w Szwecji jako szczególnie atrakcyjnego.

Offline Mężczyzna Szadi

  • Wiadomości: 7
  • Miasto: szczecin
  • Na forum od: 20.01.2019
A czy ma ktoś jeszcze jakieś info czy da rade pokonać szlak rallarvegen z rowerem ze sporym bagażem zaczynając w Flam?

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9158
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
A czy ma ktoś jeszcze jakieś info czy da rade pokonać szlak rallarvegen z rowerem ze sporym bagażem zaczynając w Flam?

Trzeba długi kawał wpychać rower i nie będzie to łatwe podejście ;)
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna Szadi

  • Wiadomości: 7
  • Miasto: szczecin
  • Na forum od: 20.01.2019
Czytałem twojego bloga ale nie wywnioskowałem z niego
 czy dalsza część trasy też jest taka ciężka do przejechania w odwrotnym kierunku.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9158
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Ja tam ledwo zjechałem z bagażem, o podjechaniu tego nie ma mowy  ;)

Kawałek na dole da się jechać, ale pewnie z 400-500m w pionie będzie ciężkiego podejścia, trzeba wejść na szczyt tej ściany:
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna Szadi

  • Wiadomości: 7
  • Miasto: szczecin
  • Na forum od: 20.01.2019
 :o ciężko będzie  ;)
Dziękuję za pomoc

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 4876
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
A czy ma ktoś jeszcze jakieś info /.../

Jeśli to jest pod górę, z nazbyt dużym bagażem właśnie tak jechałem.
Asfaltem najpierw wzwyż, potem krótkie zygzaki szutrem, następnie, jeszcze przed stacją, w lewo odbić trzeba, by do tej nie jechać.
Jakieś rzeczywiste wyzwanie to nie jest.

Na górze, odcinkami, może być śnieg. Trochę pchałem.

/Jadąc w tym kierunku, jak pamiętam, ogromne wypożyczalnie rowerów są na końcu, już przy drodze asfaltowej./


O, widzę post Wilka - tekst, fotkę.
Przekonany jestem, wjechałem. Ciutkę pchałem już przez taki przesmyk. Kilka razy na spocznikach tych agrafek przystawałem. Pamiętam, przede mną rowerem ktoś też to robił. Nagle zniknął, myślałem, zobaczył mnie, dał gazu, dałem i ja. Na tę stację wjechałem, wzrokiem go szukam. Okazało się, wiedział jak jechać, db. z trasy odbił.

Edit: Pofilowałem na tę fotkę - pamiętam tam taki jakby lasek. Tu go nie widzę. Nie wiem, czy ja o tym zdjęciu. Jest jeszcze inna droga w górę?
« Ostatnia zmiana: 21 Sty 2019, 22:09 łatośłętka »
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9158
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Ale generalnie sporo lepiej jechać w przeciwnym kierunku, wtedy podjazdy są łagodniejsze, a nawierzchnia na podjeździe dobra, w drugą stronę jest sporo mniej wygodnie.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5642
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Edit: Pofilowałem na tę fotkę - pamiętam tam taki jakby lasek. Tu go nie widzę. Nie wiem, czy ja o tym zdjęciu. Jest jeszcze inna droga w górę?
Lasek liściasty zapewne, bo widać pnie ... Tutaj już lasek w pełnej krasie:


Na szybko sprawdziłem, że podjazd powinien mieć nachylenie maksymalne co najmniej 14%, ale średnie nachylenie jest znacznie niższe. Tym niemniej niektóre zakosy wyglądają na dość strome, duże znaczenie ma na pewno jakość nawierzchni w danym sezonie.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9158
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Maksymalne to tam dochodziło do 30%. I w czasie gdy ja tam byłem w 2006 była to mocno kamienista droga
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Online Kobieta Janus

  • Wiadomości: 3315
  • Miasto: Melbern
  • Na forum od: 20.06.2010
Pchałam tamtędy rower pod górkę, nie mam złych wspomnień, raczej szybko poszło. O wiele gorsze wspomnienia mam z samej drogi - akurat był weekend, wczesnym popołudniem zaczęli mijać mnie jadący w przeciwną stronę rowerzyści - setki rowerzystów, całe wielkie grupy, zorganizowane wycieczki, rodziny... Nie mój klimat. Krajobraz też nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia. Tak jak marzę o powrocie do Norwegii, tak Rallarvegen byłoby ostatnim miejscem, dla którego bym tam pojechała :) Swoją popularność Rallarvegen nie zawdzięcza raczej wyjątkowej urodzie, bardziej łatwości (prawie całość z górki, jeśli pojedzie się tak jak większość) i infrastrukturze - turyści są podwożeni busikiem na start, tam wsiadają na wypożyczone rowery, w połowie trasy knajpa, potem myk w dół, oddają rowery i hop do busa. Takie trochę Morskie Oko.

Odcinek Goteborg-Oslo jest miejscami ładny, ale w porównaniu do okolic Bergen to nudy. Mam wrażenie, że niepotrzebnie dodałeś dużo odcinków pociągiem, promem itp. - rozumiem gdyby to dawało Ci możliwość odwiedzenia jakichś pięknych miejsc albo przejechania pięknych tras, ale tak nie jest. Obczaj też ceny pociągu Oslo-Bergen, jeśli dobrze pamiętam do tanich to on nie należy (w przeciwieństwie do zwykłych tras, gdzie z odpowiednim wyprzedzeniem można kupić promocyjny bilet - minipris).

To Twój wyjazd, ale na Twoim miejscu poszukałabym lotów do Bergen czy okolic i pokręciła się w tamtej okolicy. Wyjdzie taniej i ciekawiej.

Offline Mężczyzna Szadi

  • Wiadomości: 7
  • Miasto: szczecin
  • Na forum od: 20.01.2019
Morskie Oko i asfalt do niego prowadzący to niestety najbardziej znienawidzone przeze mnie miejsce Tatr
 ze względu na chmary ludzi jakie tam ciągną. Jeśli Rallarvegen też tak wygląda to ja podziękuję.
Dałaś mi dużo do myślenia i chyba rzeczywiście zmienię nieco trasę. Być może uda mi się złapać jakiś tani bilet lotniczy.
Pozdrawiam i dziękuje za pomoc

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 4876
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Lasek liściasty zapewne, bo widać pnie ... Tutaj już lasek w pełnej krasie:
/.../

O to to to.
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 1899
  • Wiadomości: 6300
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
Asfaltowy szlak do Morskiego Oka jest całkiem sympatyczny we wrześniu o wschodzie słońca przy słonecznej pogodzie.😀
Sorry za offtop.



Offline Wilk

  • Wiadomości: 9158
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Bez przesady z tym Morskim Okiem - to nie jest dobre porównanie. Jest tam sporo ludzi, bo szlak jest popularny, ale to zupełnie inny zestaw ludzi niż ci co chodzą do Morskiego Oka. Ja mam stamtąd świetne wspomnienia, bardzo dobrze mi się jechało, widoki też zrobiły na mnie duże wrażenie, świetne wpasowanie linii kolejowej w krajobraz. To jest jednak jazda terenowa, szlak ma bonusy widokowe tras terenowych, ale bez ich zwykłej upierdliwości, daje taką bezpieczna namiastkę jazdy terenowej. No i jak na szlak terenowy jest naprawdę długi, w sumie chyba z 80km.

A tłumy na szlaku łatwo ograniczyć, my spaliśmy na samym południowym krańcu szlaku, wiec gdy wjechaliśmy wcześnie rano - to wcale wielkich tłumów nie było, dopiero później się zaludniło, bo sporo osób dojeżdża koleją.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Online Kobieta Janus

  • Wiadomości: 3315
  • Miasto: Melbern
  • Na forum od: 20.06.2010
Tylko weź pod uwagę, że byłeś tam 13 lat temu i w środę (aż sprawdziłam w Twojej relacji). Myślę, że co roku jest tam więcej ludzi, przede wszystkim w weekendy. Jeśli już się tam jedzie to naprawdę warto zaplanować inny dzień. Nie bez powodu porównałam to miejsce z Morskim Okiem, wrażenia miałam naprawdę podobne.

Krajobraz tak samo ładny jest na całym płaskowyżu Hardangervidda (i bez kolei, która jak dla mnie ten krajobraz psuje:).

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9158
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Tylko weź pod uwagę, że byłeś tam 13 lat temu i w środę (aż sprawdziłam w Twojej relacji). Myślę, że co roku jest tam więcej ludzi, przede wszystkim w weekendy. Jeśli już się tam jedzie to naprawdę warto zaplanować inny dzień. Nie bez powodu porównałam to miejsce z Morskim Okiem, wrażenia miałam naprawdę podobne.

Ale nawet jeśli jest dużo ludzi - to ich typ jest zupełnie inny niż przeciętna osoba nad Morskim Okiem. U nas to niestety idzie (a wielu tylko przewozi 4 litery) tam mnóstwo buraków, których głównym celem jest jedzenie w schronisku. A na Rallarvegen to są jednak ludzie mniej lub bardziej aktywni. Nawet jazda tego z góry to jednak trochę wysiłku wymaga, to jest ileś kilometrów, a spadek na pewno nie jest taki, żeby tylko w dół było.

To podobnie jak Nordkappie, na ten wschód słońca o północy też przyjeżdża tam wielu ludzi, ale to zupełnie inny typ człowieka niż ci na Krupówkach czy Morskim Oku.

Krajobraz tak samo ładny jest na całym płaskowyżu Hardangervidda (i bez kolei, która jak dla mnie ten krajobraz psuje:).

Ale gdzie masz drugą drogę terenową co go tak przecina? Pomijając już jej walory krajobrazowe - to dobry szlak transportowy, bo sporo dróg w tym rejonie ma tunele z zakazami. A atrakcyjność drogi terenowej w porównaniu do tej samochodowej jest niemal zawsze większa przy tym samym rejonie. Jazda kolejną szosą przez wiele podobnej klasy płaskowyżów nie zapadła mi jakoś wielce w pamięć, a ten szlak zapamiętałem zdecydowanie, bo sporo się tam napocić trzeba było.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Tagi:
 




Organizujemy







Partnerzy

Patronat






Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum