Autor Wątek: Ladakh rowerem?  (Przeczytany 3373 razy)

Offline Kobieta maRCySia

  • Wiadomości: 123
  • Miasto: z krakówka
  • Na forum od: 30.03.2011
Ladakh rowerem?
« 25 Gru 2018, 18:29 »
dzień dobry!

na razie jest tylko pomysł wycieczki na rowerze, która zamykałaby się w okresie 3 tyg (od wylotu z PL do przylotu do PL) w mscach wakacyjnych.

czy miałby ktoś ochotę dołączyć?

jeśli ktoś szuka inspiracji to polecam ten film:



pozdrawiam i dla wszystkich świętujących: spokojnych i radosnych świąt BN życzę

Offline Giovanni

  • Wiadomości: 2519
  • Miasto: Gdynia
  • Na forum od: 06.06.2008
    • bikestats
Odp: Ladakh rowerem?
« 25 Gru 2018, 19:50 »
A ile kosztuje tam przelot?


"Za dobrych czasów liczyłem wakacje według ilości ognisk, liczyłem wakacje według ilości nocy przespanych pod namiotem."
https://www.strava.com/athletes/27761512

Offline Mężczyzna latant

  • Wiadomości: 146
  • Miasto: Ożarów Maz.
  • Na forum od: 19.04.2014
    • moja strona www
Odp: Ladakh rowerem?
« 25 Gru 2018, 20:24 »
Około 3 tys zł

Wysłane z mojego Mi A2 Lite przy użyciu Tapatalka


Offline Mężczyzna rufiano

  • Wiadomości: 731
  • Miasto: zamość
  • Na forum od: 03.02.2014
Odp: Ladakh rowerem?
« 25 Gru 2018, 20:36 »
@maRCySia ty się lepiej dobrze zastanów  ;)
nie ma co igrać z losem  :P

Offline Kobieta maRCySia

  • Wiadomości: 123
  • Miasto: z krakówka
  • Na forum od: 30.03.2011
Odp: Ladakh rowerem?
« 25 Gru 2018, 21:05 »
igranie z losem, to by było wtedy, jakbym się jednak zdecydowała na ten wyjazd do Maroko.

swoją drogą, do Tajikistanu też poleciałam 3 tygodnie po zamachu terrorystycznym na rowerzystów :|

Offline Kobieta marg

  • Wiadomości: 797
  • Miasto: Tychy
  • Na forum od: 01.01.2012
    • gdzie mnie nosi
Odp: Ladakh rowerem?
« 25 Gru 2018, 23:00 »
Marcysia, weź się nie zastanawiaj!

No, chyba, że jedziesz z nami :) To też się nie zastanawiaj!

Offline Mężczyzna Połciu

  • Wiadomości: 35
  • Miasto: Gdynia
  • Na forum od: 19.05.2017
Odp: Ladakh rowerem?
« 26 Gru 2018, 08:02 »
Na filmiku, tylko relacja z szybkiego przejazdu. Ale po drodze - niżej, jest trochę Świątyń Buddyjskich i fajnych wiosek. Widoki rewelacyjne, więc rejon bardzo polecam.
Może czas wrócić? Jak byłem, nie było asfaltu.

Offline Giovanni

  • Wiadomości: 2519
  • Miasto: Gdynia
  • Na forum od: 06.06.2008
    • bikestats
Odp: Ladakh rowerem?
« 26 Gru 2018, 22:07 »
Można by z nimi:
united-cyclists.com

W 2019 właśnie tam jadą.

;)


"Za dobrych czasów liczyłem wakacje według ilości ognisk, liczyłem wakacje według ilości nocy przespanych pod namiotem."
https://www.strava.com/athletes/27761512

Offline Mężczyzna MCsubi

  • Wiadomości: 744
  • Miasto: Bezdomny menel rowerowy
  • Na forum od: 13.05.2018
Odp: Ladakh rowerem?
« 26 Gru 2018, 22:10 »
Ta firemka jeszcze wegetuje?

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 2060
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Odp: Ladakh rowerem?
« 26 Gru 2018, 22:17 »
Można by z nimi:
united-cyclists.com

Dobry dowcip po niedawnym wątku.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9024
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Ladakh rowerem?
« 26 Gru 2018, 22:38 »
Ta firemka jeszcze wegetuje?

Dobry dowcip po niedawnym wątku.

To nie jest wcale tak, od czasu tej afery byli pod Annapurną, byli na Kubie - i afer nie było. A koszt wycieczki do Ladakhu jaki ostatnio oferowali to 3000zł, to się zwyczajnie opłaca nawet jeśli chcemy kupić same bilety lotnicze i na miejscu sobie samemu jeździć
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna wojtek

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 2905
  • Miasto:
  • Na forum od: 02.03.2010
    • Pokój z Tobą
Odp: Ladakh rowerem?
« 27 Gru 2018, 07:44 »
czy miałby ktoś ochotę dołączyć?
Jeśli planujesz to na 2020 rok, to jedziemy :)

Offline Mężczyzna Radosny_Smok

  • Wiadomości: 370
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 20.01.2012
Odp: Ladakh rowerem?
« 27 Gru 2018, 07:45 »

To nie jest wcale tak, od czasu tej afery byli pod Annapurną, byli na Kubie - i afer nie było. A koszt wycieczki do Ladakhu jaki ostatnio oferowali to 3000zł, to się zwyczajnie opłaca nawet jeśli chcemy kupić same bilety lotnicze i na miejscu sobie samemu jeździć

Wilku, a czy po tej ich aferze, mając 3000 PLN zdecydowałbyś się im zapłacić ? Bo ja nie  8)

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 4793
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Ladakh rowerem?
« 27 Gru 2018, 08:23 »
Jeśli planujesz to na 2020 rok, to jedziemy :)

O info bardziej konkretną proszę.
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Ma_rysia

  • eko groszek
  • Wiadomości: 847
  • Miasto: Golina
  • Na forum od: 05.04.2009
Odp: Ladakh rowerem?
« 27 Gru 2018, 08:25 »
Jeśli planujesz to na 2020 rok, to jedziemy :)

O info bardziej konkretną proszę.

Serio, serio  :)

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 4793
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Ladakh rowerem?
« 27 Gru 2018, 08:29 »

I hope & pray. :)
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna wojtek

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 2905
  • Miasto:
  • Na forum od: 02.03.2010
    • Pokój z Tobą
Odp: Ladakh rowerem?
« 27 Gru 2018, 10:00 »
Hop&Pay ;)

Offline Kobieta marg

  • Wiadomości: 797
  • Miasto: Tychy
  • Na forum od: 01.01.2012
    • gdzie mnie nosi
Odp: Ladakh rowerem?
« 27 Gru 2018, 10:31 »
Jeśli planujesz to na 2020 rok, to jedziemy :)

O info bardziej konkretną proszę.

Serio, serio  :)

 No, no ;D

Offline Mężczyzna rmk

  • Wiadomości: 359
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 12.01.2013
Odp: Ladakh rowerem?
« 27 Gru 2018, 12:10 »
Już zazdroszczę  ::)

---
Połciu masz foty z Twojego wyjazdu w ten rejon? Nie widzę ich na Twojej stronie a z chęcią bym pooglądał bo dobrze kadrujesz  :)
 

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9024
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Ladakh rowerem?
« 27 Gru 2018, 13:36 »
Wilku, a czy po tej ich aferze, mając 3000 PLN zdecydowałbyś się im zapłacić ? Bo ja nie  8)

Oczywiście, że jest pewne ryzyko, ale ludzie na błędach też się uczą. No i poza tym "Kto nigdy nie naraża się na szwank - ten głównej stawki nie wygrywa!"
  :P
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 4793
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Ladakh rowerem?
« 27 Gru 2018, 20:00 »
Hop&Pay ;)

Nasz Chorąży jest morowy! :)

(śpiewnie, na nutę: 
)
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna Połciu

  • Wiadomości: 35
  • Miasto: Gdynia
  • Na forum od: 19.05.2017
Odp: Ladakh rowerem?
« 27 Gru 2018, 21:09 »
Połciu masz foty z Twojego wyjazdu
Na szybko zrobiłem masówkę.
Opisy postaram się uzupełnić po Nowym Roku.
Wyjazd z 2006 r. "spacerowy". Niestety szybko musiałem wracać z kumplem do kraju, więc fotki głównie z trasy: Manali - Leh - jezioro Tso Moriri - Tso Kar - Leh - Kargil - Padum - Zangla - jakaś dolina i przymusowy powrót.
fotki na: http://polciu.pl/indie

Offline Giovanni

  • Wiadomości: 2519
  • Miasto: Gdynia
  • Na forum od: 06.06.2008
    • bikestats
Odp: Ladakh rowerem?
« 27 Gru 2018, 21:32 »
I co Sławek. Zamyślasz o powrocie tam rowerkiem?


"Za dobrych czasów liczyłem wakacje według ilości ognisk, liczyłem wakacje według ilości nocy przespanych pod namiotem."
https://www.strava.com/athletes/27761512

Offline Kobieta maRCySia

  • Wiadomości: 123
  • Miasto: z krakówka
  • Na forum od: 30.03.2011
Odp: Ladakh rowerem?
« 28 Gru 2018, 01:16 »
błagam... to nie jest wątek o UC

więc nie SPAMujcie - proszę ;)

"znam ich", i jakbym chciała z nimi jechać, to nie wywieszałabym tutaj kartki.

wracając do wątku - cieszy mnie na maxa Wasz odzew ;)
czuję się, jakbym co najmniej organizowała jakąś wyprawkę :D
bo las rowerów się zgłosił albo zgłasza. chyba urządzę jakiś casting.

szczegółów jeszcze nie ma, poza długością czasową wycieczki (3 tyg od wylotu do przylotu), trasą (manali - leh) i miejscem (ladakh).

ogłoszenie jest dla osób, które po:
1/ myślą o takim wyjeździe od dawna, tylko jakoś nie potrafią się zdecydować albo do tej pory nie udało im się znaleźć chętnych towarzyszy.
2/ mają już doświadczenie przy tego typu wyjazdach
3/ i będą w stanie wytrzymać ze mną 3 tyg.

jak takowi się odnajdą to ustalimy więcej szczegółów. dzisiaj nie jestem związana jeszcze żadnym terminem

a może poczekaMY na Marysię i Wojtka ;) widzę, że Marg też się łamie :D

ps. polecam jeszcze jeden filmik, dla tych co lubią analizować długości odcinków na trasie czy przewyższenia; w szczególności od 3:42





Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5527
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Ladakh rowerem?
« 28 Gru 2018, 04:46 »
A kiedy są tam statystycznie najlepsze warunki pogodowe, bo nie chce mi się przeglądać wyników ze stacji meteo, temat już masz pewnie rozeznany? To bardzo przekłada się na termin wyjazdu, we wszystkich znanych mi górach są lepsze i gorsze terminy w tak zwanym "sezonie". Galerie z Alp mam słoneczne nie bez przypadku. Czasem za cenę braku śniegu na wierzchołkach.
No i co to znaczy doświadczenie w tego typu wyjazdach? Ja za cholerę nie mam doświadczenia z wysokością powyżej 3000-3400 m n.p.m. (jazda i biwaki). Generalnie im wyżej tym lepiej się czuję, ale kto to wie co będzie powyżej 4 tysięcy metrów. Tam jest dość spory kawałek powyżej 4 tysięcy metrów w drugiej połowie drogi. Najwyżej położony biwak to 3003 m, kilka przejazdów rowerem przez 3000-3300 m, bez zauważalnej utraty sił/kondycji.
W sumie i tak nie mam co planować, bo nie mogę obiecać spełnienia punktu nr 3 z racji braku bezpośredniego doświadczenia w tym zagadnieniu.
No i dość istotne pytanie jaka trasa poza samą drogą? Tam niewątpliwie jest gdzie zużywać opony ...


"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna wojtek

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 2905
  • Miasto:
  • Na forum od: 02.03.2010
    • Pokój z Tobą
Odp: Ladakh rowerem?
« 28 Gru 2018, 08:11 »

Offline Mężczyzna docent161

  • Wiadomości: 306
  • Miasto: KWA ....
  • Na forum od: 06.05.2018
Odp: Ladakh rowerem?
« 28 Gru 2018, 08:56 »
Poproszę autora wątku o rozwinięcie 3 punktu ;tzn co ma na myśli bo odstrasza potencjalnych współtowarzyszy

Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 7163
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
Odp: Ladakh rowerem?
« 28 Gru 2018, 09:56 »
Poproszę autora wątku o rozwinięcie 3 punktu ;tzn co ma na myśli bo odstrasza potencjalnych współtowarzyszy
Może np oczekiwać że współtowarzysz zauważy że autor jest autorką  :P

Offline Mężczyzna docent161

  • Wiadomości: 306
  • Miasto: KWA ....
  • Na forum od: 06.05.2018
Odp: Ladakh rowerem?
« 28 Gru 2018, 09:59 »
 :)

Offline Ma_rysia

  • eko groszek
  • Wiadomości: 847
  • Miasto: Golina
  • Na forum od: 05.04.2009
Odp: Ladakh rowerem?
« 28 Gru 2018, 10:21 »

ogłoszenie jest dla osób, które po:
1/ myślą o takim wyjeździe od dawna, tylko jakoś nie potrafią się zdecydować albo do tej pory nie udało im się znaleźć chętnych towarzyszy.
2/ mają już doświadczenie przy tego typu wyjazdach
3/ i będą w stanie wytrzymać ze mną 3 tyg.

jak takowi się odnajdą to ustalimy więcej szczegółów. dzisiaj nie jestem związana jeszcze żadnym terminem

a może poczekaMY na Marysię i Wojtka ;) widzę, że Marg też się łamie :D




Odnośnie:
1/ dotyczy to szczególnie wojtka, ja tak na doczepkę
2/ poniekąd
3/ to ja mogę być problemem

Ps A marg łamie się na 2019 czy 2020?

 :)

Offline tater

  • Wiadomości: 153
  • Miasto: Jura Krakowsko - Częstochowska
  • Na forum od: 13.09.2009
Odp: Ladakh rowerem?
« 28 Gru 2018, 11:34 »
A kiedy są tam statystycznie najlepsze warunki pogodowe, bo nie chce mi się przeglądać wyników ze stacji meteo, temat już masz pewnie rozeznany? To bardzo przekłada się na termin wyjazdu, we wszystkich znanych mi górach są lepsze i gorsze terminy w tak zwanym "sezonie".

Tak zwany sezon na odcinku Manali-Leh to od czerwca do września, ale i w tym okresie zdarzają się nieprzejezdne przełęcze :)

Marek

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 5688
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Odp: Ladakh rowerem?
« 28 Gru 2018, 12:20 »
Generalnie im wyżej tym lepiej się czuję, ale kto to wie co będzie powyżej 4 tysięcy metrów.
Do 3500 to luzik kompletny z wydolnością, schody zaczynają się potem. U mnie w okolicach 5000 to już jest zdychanie, a nie jazda.

My home is where my bike is.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9024
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Ladakh rowerem?
« 28 Gru 2018, 14:27 »
Do 3500 to luzik kompletny z wydolnością, schody zaczynają się potem. U mnie w okolicach 5000 to już jest zdychanie, a nie jazda.

To dla każdego wygląda inaczej. Marzena na TransAm miała duże problemy już na 3000m, jedna z najmocniejszych zawodniczek ultra na świecie Sarah Hammond - z powodu choroby wysokościowej cały wyścig przegrała. Wszystko zależy od osobistych predyspozycji do jazdy na wysokości, przy czym niekoniecznie są one powiązane z realną siłą rowerzysty, jak przykład Hammond będącej w stanie jechać po 350km na dobę wskazuje. A sprawdzić inaczej niż doświadczalnie się tego nie da, tak więc pierwszy wyjazd w tak wysokie góry zawsze będzie niewiadomą.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 5688
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Odp: Ladakh rowerem?
« 28 Gru 2018, 15:16 »
A sprawdzić inaczej niż doświadczalnie się tego nie da, tak więc pierwszy wyjazd w tak wysokie góry zawsze będzie niewiadomą.
Pewnie, ale przydaje się pojechać w taki rejon, gdzie można uciec niżej, gdy dopadną nas objawy.

My home is where my bike is.

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5527
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Ladakh rowerem?
« 28 Gru 2018, 15:41 »
Pewnie, ale przydaje się pojechać w taki rejon, gdzie można uciec niżej, gdy dopadną nas objawy.
Ale mało jest takich regionów, żeby mieć duże wahania wysokości między powiedzmy 2,5 tys. m n.p.m. a 5 tys. m n.p.m. W USA jest kilkanaście dróg powyżej 4 tys. m, w tym dwie nadające się do czegokolwiek na wysokość rzędu 4300 m.

W Ameryce Południowej da się znaleźć takie podjazdy od strony morza, ale to do poziomu 4200-4400 m n.p.m., bo żeby wjechać wyżej to trzeba sporo po płaskowyżu, więc i tak nie ma gdzie uciec.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline miki150

  • morsung
  • Wiadomości: 5240
  • Miasto: wejherowo
  • Na forum od: 05.07.2010
Odp: Ladakh rowerem?
« 28 Gru 2018, 16:02 »
Nie są potrzebne duże wahania wysokości, tylko trzeba jej nabierać powoli. Powyżej 2000 m powiedzmy 1000 m na tydzień. Wtedy większość ludzi nie powinna mieć problemów z wjazdem na z 4500 m, poza spadkiem wydolności.

Marzena na TransAm

Przy jeździe sportowej sprawa wygląda inaczej, bo organizm już pracuje w granicach możliwości.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9024
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Ladakh rowerem?
« 28 Gru 2018, 16:12 »
Przy jeździe sportowej sprawa wygląda inaczej, bo organizm już pracuje w granicach możliwości.

Ciężko to oceniać czy jazda sportowa ma tu znaczenie czy nie. Stosunkowo niewielki procent ludzi jadących ten wyścig notuje takie problemy, więc raczej nie do końca. Sportowość jazdy to ma bardziej o tyle znaczenie, że jak jedziesz szybciej to szybciej zyskujesz wysokość, ale też krócej na niej przebywasz, jadąc wolniej zyskujesz wysokość wolniej, ale dłużej na nas oddziałuje.

Dlatego IMO większe znaczenie mają osobiste preferencje do jazdy na wysokości, niektóre osoby wysokość po prostu dotyka mocniej, taka uroda ich organizmów, bo nie ma to wiele wspólnego z czyjąś siłą lub jej brakiem, bardzo mocne osoby też to potrafi złapać jak pokazują przykłady Sary Hammond czy Marzeny.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 5688
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Odp: Ladakh rowerem?
« 28 Gru 2018, 16:14 »
W Ameryce Południowej da się znaleźć takie podjazdy od strony morza, ale to do poziomu 4200-4400 m n.p.m., bo żeby wjechać wyżej to trzeba sporo po płaskowyżu, więc i tak nie ma gdzie uciec.
Ja sobie wjechałem z poziomu morza na te 4 tys z kawałkiem, w dwa dni. Głupi pomysł, nie powtarzać. Następne 2 dni turlałem się po płaskowyżu jakbym miał ciężkiego kaca.

My home is where my bike is.

Offline tater

  • Wiadomości: 153
  • Miasto: Jura Krakowsko - Częstochowska
  • Na forum od: 13.09.2009
Odp: Ladakh rowerem?
« 28 Gru 2018, 18:10 »
W zdobywaniu wysokości w górach wysokich najważniejsze jest aby dać sobie czas, jeśli tego czynnika nie uwzględnimy to można źle skończyć zwłaszcza powyżej 4000 m.n.p.m. . W internecie bez problemu można znaleźć artykuły na temat prawidłowej aklimatyzacji i konsekwencji jej braku. Każdy kto wybiera się w wysokie góry powinien choć w minimalnym stopniu "liznąć" temat, aby uniknąć kłopotów zdrowotnych.
Marek

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 2060
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Odp: Ladakh rowerem?
« 28 Gru 2018, 18:14 »
Aklimatyzacja nie jest konieczna jeżeli musimy tylko zdobyć wysokość i następnie ją zaraz tracimy. Styl alpejski wspinaczki wysokogórskiej. Na tym przejechał się m.in Tomasz Mackiewicz. Nie był dostatecznie szybki.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline tater

  • Wiadomości: 153
  • Miasto: Jura Krakowsko - Częstochowska
  • Na forum od: 13.09.2009
Odp: Ladakh rowerem?
« 28 Gru 2018, 19:47 »
Na tym przejechał się m.in Tomasz Mackiewicz. Nie był dostatecznie szybki.
Inna kategoria, inny temat do dyskusji.
Marek

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5527
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Ladakh rowerem?
« 28 Gru 2018, 19:56 »
Inna kategoria, inny temat do dyskusji.
Dokładnie. Na rowerze musiałaby nastąpić jakaś totalna katastrofa, aby nie dało się zorganizować jakiegoś transportu w dolinę zanim objawy będą już groźne dla życia. Wszak mówimy cały czas o jeździe po trasie, na wysokościach, gdzie jest normalny ruch drogowy, mogą oczywiście akurat nastąpić osuwiska na obu przełęczach a pośrodku osoba na rowerze z nagłą chorobą wysokościową itp., ale nawet w takiej sytuacji nadal jeszcze jest możliwość transportu śmigłowcem. Zupełnie inna skala. No i ryzyko objawów śmiertelnie niebezpiecznych jest nieporównywalnie mniejsze na 4500 m niż na 7500-8000 m n.p.m.... Trochę  jak porównać potknięcie się o krawężnik do odpadnięcia od ściany podczas ataku szczytowego na K2. Mechanizm bardzo podobny, ale jednak skala inna.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 2060
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Odp: Ladakh rowerem?
« 28 Gru 2018, 20:27 »
Tylko napisałem, że aklimatyzacja nie jest potrzebna przy szybkim zdobyciu i straceniu wysokości.
Prawdopodobieństwo jest małe powikłań śmiertelnych ale jest. Najczęściej kończy się tak jak napisał Globalbus "kacem" wysokościowym. Jednak "no risk no fun" zamiast szukać dziury w cały trzeba po prostu pojechać i zobaczyć co się będzie działo.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline miki150

  • morsung
  • Wiadomości: 5240
  • Miasto: wejherowo
  • Na forum od: 05.07.2010
Odp: Ladakh rowerem?
« 28 Gru 2018, 20:32 »
Nie wiem za bardzo, co próbujesz napisać, Sedymen. W ekstremalnej sytuacji, kiedy np. wylatujesz na dużą wysokość helikopterem, aklimatyzacja nie jest potrzebna, ale bez maski tlenowej masz najwyżej kilkadziesiąt minut życia. Jeśli poruszasz się rowerem albo piechotą, aklimatyzacja jest zawsze konieczna. Jeśli się mylę, to podaj link do jakiejś wiedzy na ten temat.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 2060
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Odp: Ladakh rowerem?
« 28 Gru 2018, 20:42 »
No i znów wychodzi ciężka dyskusja. Wpisz sobie w wyszukiwarkę "styl alpejski w himalaiźmie".
Możesz wejść bez aklimatyzacji na każdy szczyt, w tym 8 tysięcznik, pod warunkiem, że zrobisz to odpowiednio szybko. Tak abyś miał czas jeszcze zejść na bezpieczną wysokość zanim organizm odczuje dług tlenowy.
Jak wchodziłem na Mont Blanc to się aklimatyzowaliśmy klasycznie, ale harpagany startują od podstawy idą na szczyt i wracają jednym ciągiem. Siła do tego jest potrzebna a nie aklimatyzacja. Teraz jest modne atakowanie w tym stylu "na lekko" również szczytów himalajskich w tym tych najwyższych. Problem, ze jak przeliczysz się i nie wycofasz w odpowiednim momencie to po tobie. Stąd takie zespoły, lub wspinacze ustawiają sztywno czas marszu w górę. Jeżeli go przekroczą wracają, nawet jeżeli szczyt jest w zasięgu. Przekroczenie czasu jest śmiertelnie niebezpieczne.
W tym stylu atakował też Mackiewicz z partnerką. Oboje przesadzili. Nie wycofali się w czasie. Ona była silniejsza, lepiej to zniosła ale i tak by umarła bez pomocy z zewnątrz. W tej metodzie chodzi jednak o samodzielny powrót.
W Polsce był słynny też przypadek identycznej co do mechanizmu śmierci na Annapurnie. Na tej wyprawie był mój dobry kumpel i wielokrotnie słyszałem jego opowieść jak do tego doszło. Inny kolega z którym byłem na Mont Blanc, zdobył Elburs a ścieło go na trekingu w Himalajach na znacznie mniejszej wysokości. Skończyło się ewakuacją helikopterem, ryzykiem bankructwa cywilnego i kilkoma latami procesów z firmą ubezpieczeniową.
To tyczy się wspinaczki, rowery tam nie wjeżdżają zatem ryzyka na wysokości 4k  dla zdrowego człowieka to realnie tylko ból głowy, spadek wydolności i brak snu, no chyba, ze akurat ON jest tym wyjątkiem :)
« Ostatnia zmiana: 28 Gru 2018, 20:56 Sedymen »

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline miki150

  • morsung
  • Wiadomości: 5240
  • Miasto: wejherowo
  • Na forum od: 05.07.2010
Odp: Ladakh rowerem?
« 28 Gru 2018, 21:09 »
Wpisz sobie w wyszukiwarkę "styl alpejski w himalaiźmie".

Styl alpejski nie zmienia zbyt wiele jeśli chodzi aklimatyzację. Oznacza tylko nie zostawianie obozów, i lin poręczowych na górze. Jeśli się mylę to podaj jakiś link. Tylko nie "wpisz w google" albo "poczytaj sobie o...", proszę.

Możesz wejść bez aklimatyzacji na każdy szczyt, w tym 8 tysięcznik, pod warunkiem, że zrobisz to odpowiednio szybko.

Przypuszczam, że musiałbyś obrócić z bazy na szczyt i z powrotem w kilka lub kilkanaście minut. Tak zgaduje na podstawie czasu jaki mają piloci śmigłowców poza maszyną podczas akcji ratowniczych na wysokości. Liczy się go w minutach.

To tyczy się wspinaczki, rowery tam nie wjeżdżają zatem ryzyka na wysokości 4k  dla zdrowego człowieka to realnie tylko ból głowy, spadek wydolności i brak snu, no chyba, ze akurat ON jest tym wyjątkiem

4k to już jest wysokość na której można w skrajnych przypadkach umrzeć. Słyszałem o pracownikach kopalni w Chile na tej wysokości, którzy musieli być ewakuowani. Oczywiście większości rowerzystom to nie grozi, bo zaklimatyzują się samym podjeżdżaniem tak wysoko. Chyba, że ktoś wystartuje z La Paz.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 2060
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Odp: Ladakh rowerem?
« 28 Gru 2018, 21:33 »
Styl alpejski nie zmienia zbyt wiele jeśli chodzi aklimatyzację. Oznacza tylko nie zostawianie obozów, i lin poręczowych na górze.
Masz rację co do filozofii, ale nie co do aklimatyzacji. Tam idzie się non stop w górę bez zdobywania i wycofywania się z wysokości jak w tradycyjnej aklimatyzacji. Definicja
Przypuszczam, że musiałbyś obrócić z bazy na szczyt i z powrotem w kilka lub kilkanaście minut. Tak zgaduje na podstawie czasu jaki mają piloci śmigłowców poza maszyną podczas akcji ratowniczych na wysokości. Liczy się go w minutach.
Pilot wysiada z helikoptera, gdzie korzystał z maski tlenowej i nagle trafia w rozrzedzone, zubożone powietrze. Szok jest dla niego ogromny. Wspinacz jednak idzie na tą wysokość i następują mechanizmy adaptacyjne. Inne też jest wytrenowanie organizmu. Przeważnie ataki szczytowe trwają kilka dni w Himalajach ale w strefie śmierci przebywają maksymalnie krótko.

Praktycznie wyprawy himalajskie ma charakter mieszany. Aklimatyzują się do pewnej wysokości a tylko atak szczytowy jest prowadzony w mniej lub bardziej czystym stylu alpejskim.


A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline tater

  • Wiadomości: 153
  • Miasto: Jura Krakowsko - Częstochowska
  • Na forum od: 13.09.2009
Odp: Ladakh rowerem?
« 28 Gru 2018, 21:37 »
Jednak "no risk no fun" zamiast szukać dziury w cały trzeba po prostu pojechać i zobaczyć co się będzie działo.
Znam to z doświadczenia - Andy, Alpy, Himalaje reszty nie będę wymieniał bo i po co.
Marek

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9024
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Ladakh rowerem?
« 28 Gru 2018, 21:48 »
Styl alpejski nie zmienia zbyt wiele jeśli chodzi aklimatyzację. Oznacza tylko nie zostawianie obozów, i lin poręczowych na górze. Jeśli się mylę to podaj jakiś link. Tylko nie "wpisz w google" albo "poczytaj sobie o...", proszę.

Zmienia kluczową sprawę - czyli czas przez jaki organizm jest wyeksponowany na dużą wysokość. Jak przebywasz powyżej 7000m 10h to jest zupełnie inna rozmowa niż jak przebywasz 3-4 dni. Ci co wchodzą w stylu alpejskim na tak duże wysokości - też przecież cierpią, tylko że znacznie krócej. A czas spędzony w rozrzedzonym powietrzu odgrywa w tej sprawie duża rolę. Człowiek ze słabą aklimatyzacją, ale dzięki swojej sile idący bardzo szybko  może mniej ucierpieć od wysokości niż człowiek dobrze się aklimatyzujący, ale za dużo czasu spędzający bardzo wysoko.

I to niejako widać na trasie TransAm, tam góry mają taki charakter - że zawodnicy długo są powyżej 2000m. A to daje się organizmowi dużo bardziej we znaki niż np. wjazd na wiele przełęczy alpejskich rzędu 2700-3000m. Bo w Alpach jest to ostry podjazd, wysokość zdobywamy szybko i szybko z niej uciekamy. A w USA trzeba jechać na sporej wysokości parę dni. I pomimo że nie jest to wysokość specjalnie ekstremalna - to czas ekspozycji na nią jest długi, co powoduje że niektóre organizmy zaczynają już mocno cierpieć.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5527
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Ladakh rowerem?
« 28 Gru 2018, 23:11 »
Ja mam w Alpach styl odwrotny - biwakuję wysoko, a zjeżdżam w doliny na kolejną przełęcz na biwak. To jednak nadal są koty rzędu 2000-3000 m, a nie 4000-5200 m.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Robert!

  • buc bez szosy
  • Wiadomości: 4663
  • Miasto: Konin
  • Na forum od: 03.12.2007
Odp: Ladakh rowerem?
« 28 Gru 2018, 23:44 »
A ma ktoś z was tak, że dłużej się zbiera z biwaków na pewnych wysokościach? Przy czym pisząc dłużej nie mam na myśli kilkudziesięciu minut, a kilka godzin? :P
U mnie biwak na wys. >1800 wywołuje duże rozleniwienie i przykładowo raz na 3200 (samopoczucie ok) zebrałem się dopiero o 16. Innym razem... a, szkoda gadać ;)

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5527
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Ladakh rowerem?
« 29 Gru 2018, 00:25 »
U mnie biwak na wys. >1800 wywołuje duże rozleniwienie i przykładowo raz na 3200 (samopoczucie ok) zebrałem się dopiero o 16. Innym razem... a, szkoda gadać ;)
Nie, wręcz przeciwnie. Wynika to z panoramy. Nie testowałem jednak biwaku w dolinie na 3 tys. m.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna wojtek

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 2905
  • Miasto:
  • Na forum od: 02.03.2010
    • Pokój z Tobą
Odp: Ladakh rowerem?
« 29 Gru 2018, 23:22 »
U mnie biwak na wys. >1800 wywołuje duże rozleniwienie i przykładowo raz na 3200 (samopoczucie ok) zebrałem się dopiero o 16. Innym razem... a, szkoda gadać ;)
Jakieś minimum przyzwoitości wypada jednak zachować, dlatego nawet na nieco większych wysokościach jazdę zaczynaliśmy nie później, niż o 9. I tak do 15... No przynajmniej raz się tak zdarzyło, że popołudniowa drzemka skończyła się rano.

No i Łatośłętka może conieco powiedzieć o dobowej szarży z wysokości 1600 metrów na 3900 (bez 8 metrów) ;)

Offline Kobieta martwawiewiórka

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 5857
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 17.08.2009
Odp: Ladakh rowerem?
« 30 Gru 2018, 10:01 »
dobowej szarży z wysokości 1600 metrów na 3900 (bez 8 metrów

No, Jacek tez może, o dziwo, mi nic nie było a Jackowi bardzo było

Co do biwaków, to pierwszy biwak na trochę mniej niż 4000 m n.p.m. zaskutkował łupaniem w głowie, kiepskim snem, waleniem serca, jednak trochę pospaliśmy. Rozleniwienia poza standardowym jak zawsze nie zauważyłam.
Jakiś Ty społecznie dojrzały! Mogę sobie zsynchronizować z Tobą te dane?

Offline Lester

  • Wiadomości: 617
  • Miasto: Białystok
  • Na forum od: 06.09.2010
    • Moje podróże rowerowe
Odp: Ladakh rowerem?
« 30 Gru 2018, 10:34 »
Parę lat temu wjechaliśmy w 8 osób kolejką linową z Chamonix na Aiguille du Midi. W ciągu 20 minut z 1030 m n.p.m. znaleźliśmy się na wysokości 3800 m n.p.m. Troje z nas przypłaciło to różnymi objawami, których wspólnym mianownikiem były zawroty głowy. Najbardziej ucierpiał mój syn, który dodatkowo dostał krwotoku z nosa. Parę lat potem byłem z synem w Kirgistanie i wjechaliśmy rowerami na podobną wysokość. Nie miał wtedy żadnych objawów choroby wysokościowej. Nie wiem czy większa w tym była zasługa właściwej aklimatyzacji, czy też może diuramidu, który wtedy mu podawałem.

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 4793
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Ladakh rowerem?
« 30 Gru 2018, 10:53 »
/.../

No i Łatośłętka może /.../

No, był to mój ten 1wszy raz - wiocha.pl/kapilatus.
Stromo wiodło, dzień długi, świat wydawał się być mój (ja -sobie- gwiazdą).
Do tego ten już kilkudniowy, wyniszczający głód.

Wysotę - o ile rozum chodzi - idzie podzielić.
Głodu czasem nie nasycisz.


(Korzystając z tej okazji jeszcze raz w imieniu żony, własnym dziękuję skuteczną pomoc mi niosącym ratowniczkom i ratownikom - na wszystkich drogach-celach po wsze czasy God Wam bless!)
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline tater

  • Wiadomości: 153
  • Miasto: Jura Krakowsko - Częstochowska
  • Na forum od: 13.09.2009
Odp: Ladakh rowerem?
« 30 Gru 2018, 13:39 »
Parę lat potem byłem z synem w Kirgistanie i wjechaliśmy rowerami na podobną wysokość. Nie miał wtedy żadnych objawów choroby wysokościowej. Nie wiem czy większa w tym była zasługa właściwej aklimatyzacji, czy też może diuramidu, który wtedy mu podawałem.

Zapewne była to zasługa właściwej aklimatyzacji jak i również pamięć organizmu ( po każdym następnym wejściu na daną wysokość jest łatwiej ). Sam diuramid nie rozwiązuje sprawy więc z diuramidem należy być ostrożnym powyżej pewnej wysokości w niesprzyjających warunkach można zrobić więcej szkody niż dobrego ( przy minusowych temperaturach i powyżej 4500 m.n.p.m).
Marek

Offline Kobieta marg

  • Wiadomości: 797
  • Miasto: Tychy
  • Na forum od: 01.01.2012
    • gdzie mnie nosi
Odp: Ladakh rowerem?
« 30 Gru 2018, 20:48 »
a może poczekaMY na Marysię i Wojtka ;) widzę, że Marg też się łamie :D

marg się nie łamie :P
nie musi ;D

Offline Mężczyzna wojtek

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 2905
  • Miasto:
  • Na forum od: 02.03.2010
    • Pokój z Tobą
Odp: Ladakh rowerem?
« 30 Gru 2018, 21:17 »
Nie musi, bo na fejsiku odzew na ogłoszenie może mniejszy, ale bardziej konkretny.

Tak, pamiętamy, że byłaś tam tuż po potyczce z jakimś wyrostkiem :)

Offline Mężczyzna wojtek

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 2905
  • Miasto:
  • Na forum od: 02.03.2010
    • Pokój z Tobą
Odp: Ladakh rowerem?
« 12 Lut 2019, 17:23 »
Czytałem, że najlepszy okres, by jechać w ten region to czas od końca marca do końca czerwca. Później zaczyna dokuczać monsun, ktoś potwierdzi? Ktoś zaprzeczy?

Offline Mężczyzna DiDżej

  • Wiadomości: 489
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 14.10.2013
Odp: Ladakh rowerem?
« 12 Lut 2019, 17:41 »
Z tego co się orientowaliśmy to monsun nie dociera w rejon Ladakh'u. To samo mówiła nam marq więc zaplanowaliśmy wyjazd na 20.06-20.07. Zobaczymy jak wyjdzie. W Delhi rzeczywiście wtedy chyba może padać. Planujemy start z Shimli. Tam też jeszcze może nas zmoczyć ale podobno "zaraz"  obszar z opadami ma się skończyć. Tak na szybko znalazłem taki artykuł http://strefaindie.blogspot.com/2014/10/monsun-monsun.html. W sumie się zaniepokoiłem, ale wychodzi jednak, że nie ma o czym myśleć  :)
Life is like riding a bicycle. To keep your balance you must keep moving.
Albert Einstein

Offline Mężczyzna lempi

  • Łukasz
  • Wiadomości: 68
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 08.06.2009
Odp: Ladakh rowerem?
« 12 Lut 2019, 21:35 »
Czytałem, że najlepszy okres, by jechać w ten region to czas od końca marca do końca czerwca. Później zaczyna dokuczać monsun, ktoś potwierdzi? Ktoś zaprzeczy?

Z tego co się orientowaliśmy to monsun nie dociera w rejon Ladakh'u. To samo mówiła nam marq więc zaplanowaliśmy wyjazd na 20.06-20.07. Zobaczymy jak wyjdzie. W Delhi rzeczywiście wtedy chyba może padać. Planujemy start z Shimli. Tam też jeszcze może nas zmoczyć ale podobno "zaraz"  obszar z opadami ma się skończyć. Tak na szybko znalazłem taki artykuł http://strefaindie.blogspot.com/2014/10/monsun-monsun.html. W sumie się zaniepokoiłem, ale wychodzi jednak, że nie ma o czym myśleć  :)

Panowie poczytajcie trochę więcej o Ladakhu i panujących tam warunkach.

Okres marzec-czerwiec to nie jest dobry czas na Manali-Leh, trasa zazwyczaj do maja jest zamknięta dla jakiegokolwiek ruchu, zawalona metrami śniegu.
Faktem jest, że monsun zazwyczaj zatrzymuje się gdzieś na Rohtangu, ale nie oznacza to, że dalej jest luzik.

Proponuję dodać do ulubionych ten link: http://vargiskhan.com/log/manali-leh-highway-status-2019/
Cytuj
Manali Leh Highway Status 2019 – Update February 4th
Snowfall this year has been way more than expected. An avalanche in Ladakh was reported in January that killed 10 local workers. In all possibility, there will be a delay in opening of roads and passes all across. For now, the opening date of Manali Leh Highway in 2019 is not expected to be any sooner than early June.

Planują otwarcie na początek czerwca z uwagi na dużo większe opady śniegu w tym roku. Przesuńcie wyjazd na przełom sierpień-wrzesień, czerwiec to naprawdę nie jest najlepszy pomysł. A i w sierpniu bywa różnie, nas na dwa dni zatrzymały opady śniegu i zamknięta Baralacha. W zeszłym roku 22 września spadł śnieg i droga była zablokowana.

Oczywiście można całość przejechać bez żadnych problemów z deszczem, śniegiem czy osuwiskami. Ale jednak wziąłbym pod uwagę, że to nie jest przejażdżka przez park, tylko trasa w wysokich górach.

Jeżeli chcecie ruszyć z Shimli to proponuję jechać do Manali przez Narkandę, Ani i Jalori La.
Ja jak dobrze pójdzie to w tym okresie będę chciał przejechać z ekipą Dolinę Spiti.




Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5527
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Ladakh rowerem?
« 12 Lut 2019, 22:07 »
No klimat się zmienił i suma opadów w sezonie monsunowym w Ladakh spada.
https://link.springer.com/article/10.1007/s00704-016-1989-1
W sumie to jeśli trend się nie odwróci, to w ogóle można się nie przejmować ...
Tutaj jest też ciekawe opracowanie
https://www.researchgate.net/publication/271531530_An_analysis_of_monthly_rainfall_and_the_meteorological_conditions_associated_with_cloudburst_over_the_dry_region_of_Leh_Ladakh_India
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Kobieta marg

  • Wiadomości: 797
  • Miasto: Tychy
  • Na forum od: 01.01.2012
    • gdzie mnie nosi
Odp: Ladakh rowerem?
« 13 Lut 2019, 05:32 »
Czytałem, że najlepszy okres, by jechać w ten region to czas od końca marca do końca czerwca. Później zaczyna dokuczać monsun, ktoś potwierdzi? Ktoś zaprzeczy?
Zaprzeczam :)

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5527
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Ladakh rowerem?
« 13 Lut 2019, 09:14 »
U nas w lipcu opady wynoszą średnio 60-100 mm, a w górach około 150-200 mm i nikt tego okresu nie uważa za kiepski sezon. W Ladakh są to wartości rzędu 7-30 mm. Ulewy zdarzają się na tyle rzadko, że jest o nich cały artykuł - raz na kilka/kilkanaście lat. Przy czym ulewy w Ladakh też mają około 20-30% tej sumy opadów, co nasze ulewy w lipcu. Monsun faktycznie tam dociera ale deszczu przynosi bardzo mało.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9024
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Ladakh rowerem?
« 13 Lut 2019, 10:07 »
U nas w lipcu opady wynoszą średnio 60-100 mm, a w górach około 150-200 mm i nikt tego okresu nie uważa za kiepski sezon. W Ladakh są to wartości rzędu 7-30 mm. Ulewy zdarzają się na tyle rzadko, że jest o nich cały artykuł - raz na kilka/kilkanaście lat. Przy czym ulewy w Ladakh też mają około 20-30% tej sumy opadów, co nasze ulewy w lipcu. Monsun faktycznie tam dociera ale deszczu przynosi bardzo mało.

Ale to przecież nie deszcz jest problemem na tej drodze, tylko śniegi zalegające na wysokich przełęczach po 5000m. I dlatego sierpień będzie lepszym pomysłem niż początek lipca czy tym bardziej czerwiec. Gdy topiący się śnieg spływa po tych drogach, żłobi je itd.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5527
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Ladakh rowerem?
« 13 Lut 2019, 10:22 »
Ale to przecież nie deszcz jest problemem na tej drodze, tylko śniegi zalegające na wysokich przełęczach po 5000m. I dlatego sierpień będzie lepszym pomysłem niż początek lipca czy tym bardziej czerwiec. Gdy topiący się śnieg spływa po tych drogach, żłobi je itd.
Pytanie było o monsun i jazdę w okresie marzec-czerwiec. Zacytuję ponownie, bo chyba Ci umknęło:
Czytałem, że najlepszy okres, by jechać w ten region to czas od końca marca do końca czerwca. Później zaczyna dokuczać monsun, ktoś potwierdzi? Ktoś zaprzeczy?
Tak więc odpowiedziałem odnośnie monsunu i jego ewentualnego wpływu na pogodę, który jak widać z porównania jest praktycznie pomijalny, na przykładzie lipca. Co do śniegu to dużo zależy od tego, ile go jest na starcie ciepłego sezonu. To nie jest tak, że zawsze jest go tyle samo.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna DiDżej

  • Wiadomości: 489
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 14.10.2013
Odp: Ladakh rowerem?
« 13 Lut 2019, 10:35 »
No pewnie macie rację, że sierpień mógłby być lepszy tylko my akurat już podjęliśmy decyzję. Lecimy 20 czerwca. Zanim dotrzemy do Manali, a w zasadzie już za, to czasu trochę minie bo z Shimli chcemy pojechać doliną Spiti a to prawie 600km po górach. No oczywiście jesteśmy świadomi, że to nie jest wycieczka po parku  ;D i co w sumie jest trudnością na tej drodze. "Po zasięgnięciu języka" u marg postanowiliśmy przyspieszyć nasz wyjazd w stosunku do jej terminu o dwa tygodnie. Z różnych powodów. Ufamy, że uda nam się dojechać.  :) Co do śniegu, no to jak już go tyle spadło (wyjątkowo) to może i jakieś wyjątkowe ciepło stopi go?  :lol: Zobaczymy.
W sumie to odpowiadałem na pytanie o monsunie.  ;)
Life is like riding a bicycle. To keep your balance you must keep moving.
Albert Einstein

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5527
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Ladakh rowerem?
« 13 Lut 2019, 12:38 »
Co do śniegu, no to jak już go tyle spadło (wyjątkowo) to może i jakieś wyjątkowe ciepło stopi go?
To tak nie działa. Śnieg powyżej pewnej grubości topnieje strasznie wolno, bo wskutek topnienia od góry wzrasta równoważnik wodny warstw śniegu leżących poniżej. Wzrost jest około 4 krotny. To powoduje, że trzeba dostarczyć znacznie więcej energii, aby taki śnieg stopić. Wbrew pozorom najlepsze warunki do topnienia śniegu to ulewne deszcze. Była swego czasu taka sytuacja na Bałkanach, że zimą sporo śniegu nawaliło, a potem przyszła bardzo ciepła, ale też niestety słoneczna pogoda. No i śnieg leżał na wysokościach Durmitoru praktycznie do lata :P Dużo szybciej by stopniał, gdyby była standardowa "sieczka" z deszczem co drugi dzień.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna DiDżej

  • Wiadomości: 489
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 14.10.2013
Odp: Ladakh rowerem?
« 13 Lut 2019, 14:11 »
Masz rację, ale w zaistniałych okolicznościach (tegoroczny ponadnormatywny opad śniegu, zakup biletu we wrześniu, itd.) pozostaje nadzieja, :) chociaż wiem kim jest nadzieja. Matką w każdym bądź razie. ;)
Life is like riding a bicycle. To keep your balance you must keep moving.
Albert Einstein

Offline Mężczyzna lempi

  • Łukasz
  • Wiadomości: 68
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 08.06.2009
Odp: Ladakh rowerem?
« 13 Lut 2019, 15:21 »
No pewnie macie rację, że sierpień mógłby być lepszy tylko my akurat już podjęliśmy decyzję. Lecimy 20 czerwca. Zanim dotrzemy do Manali, a w zasadzie już za, to czasu trochę minie bo z Shimli chcemy pojechać doliną Spiti a to prawie 600km po górach. No oczywiście jesteśmy świadomi, że to nie jest wycieczka po parku  ;D i co w sumie jest trudnością na tej drodze. "Po zasięgnięciu języka" u marg postanowiliśmy przyspieszyć nasz wyjazd w stosunku do jej terminu o dwa tygodnie. Z różnych powodów. Ufamy, że uda nam się dojechać.  :) Co do śniegu, no to jak już go tyle spadło (wyjątkowo) to może i jakieś wyjątkowe ciepło stopi go?  :lol: Zobaczymy.
W sumie to odpowiadałem na pytanie o monsunie.  ;)

Lepiej żeby ten śnieg za szybko nie topniał, bo szlag trafi wszystkie drogi.

No jak zamierzacie jechać przez Spiti to zmienia postać rzeczy. Zanim dojedziecie za Rohtang powinno już być pogodowo OK.
Zastanawia mnie czas na cały wyjazd, 20.06-20.07. Chcecie zrobić Spiti i dojechać do Leh w miesiąc? To ostro.

Ja poproszę dokładną relację ze Spiti, przyda się :)

Offline Mężczyzna DiDżej

  • Wiadomości: 489
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 14.10.2013
Odp: Ladakh rowerem?
« 13 Lut 2019, 16:11 »
No tak planujemy, nawet jeszcze wyżej  :D. Co z tego wyjdzie, zobaczymy :D.
Powrót raczej nie w całości na kołach.
Life is like riding a bicycle. To keep your balance you must keep moving.
Albert Einstein

Offline tater

  • Wiadomości: 153
  • Miasto: Jura Krakowsko - Częstochowska
  • Na forum od: 13.09.2009
Odp: Ladakh rowerem?
« 13 Lut 2019, 18:31 »
Na terenie Ladakhu przebywałem prawie cały czerwiec i nie zamieniłbym na inny termin. Drogę odśnieżają chyba pod koniec maja i w czerwcu jeśli coś na pruszy śniegu to zazwyczaj za dnia topnieje i droga jest czarna. W trakcie wyprawy miałem jeden dzień ze śnieżycą na wysokości powyżej 5000m.n.p.m. i jeden dzień deszczowy przy zjeździe do Manali.
Marek

Tagi:
 




Organizujemy







Partnerzy

Patronat






Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum