Autor Wątek: Ten sam kierunek, ale przeciwne zwroty  (Przeczytany 2300 razy)

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5481
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Ten sam kierunek, ale przeciwne zwroty
« 6 Gru 2018, 23:26 »
Odnoszę wrażenie, że forum ewoluuje w dość ciekawy sposób. Z jednej strony mamy wzrost frakcji sportowej, coraz więcej ludzi podejmuje sportowo długie dystanse, zmienia się też definicja samego długiego dystansu - to już nie jest 200 km z Poznania do Włocławka, ani 300 km z Poznania do Warszawy. Teraz to pięćset plus. Zwrot w górę.
Z równie szybkim postępem następuje degradacja pojęcia "wyprawa" - kiedyś wyprawy były eksploratorskie, egzotyczne, nowatorskie, wymagające, wielodniowe (dwa tygodnie i więcej). Dzisiaj wyprawa to kilkudniowa wycieczka utartym szlakiem bez bawienia się w biwakowanie, ewentualnie szybki szosowy wypad z wygodnymi noclegami. Wyprawy z prawdziwego zdarzenia, takie jak za dawnych lat, oczywiście też są, ale jakoś tak coraz bardziej wymieszane w dziale "wyprawy" z niewątpliwie ciekawymi, ale mniej ambitnymi ...wycieczkami. Do tego czasem miernie udokumentowanymi, a więc nie niosącymi najcenniejszego elementu narracji, który mógłby skompensować wyżej wymienione niedoskonałości - treści poznawczej. Deszczowy okres się zbliża, może czas na jakieś lektury i refleksje. Nie ma wszak sztywnych ram co jest wyprawą, a co wycieczką. To ten, kto pisze relację podejmuje decyzję. Czasem przyjdzie miotła i wymiecie do działu wycieczki, a czasem nie. Skądinąd ciekawe, czy działa to też w drugą stronę? Niejedna stara  wycieczka mogłaby być teraźniejszą wyprawą. Zwrot w dół.
I tak forum ewoluuje. Za niedługo pewnie pojawi się dział wycieczka/wyprawa sportowa. Bo jak zakwalifikować 7 dni po 300 km, z wiatrem z Brest we Francji do Polski? Nie, nie jestem aż tak szalony, ale pewnie ktoś kiedyś na taki, czy inny podobny pomysł się skusi. Dystans zacny będzie, godzien niejednej wyprawy.
« Ostatnia zmiana: 7 Gru 2018, 13:27 Borafu, Powód edycji: Poprawka formatowania »
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 1943
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Zacytuje, bo jakoś mi z okienka ucieka.
"Odnoszę wrażenie, że forum ewoluuje w dość ciekawy sposób. Z jednej strony mamy wzrost frakcji sportowej, coraz więcej ludzi podejmuje sportowo długie dystanse, zmienia się też definicja samego długiego dystansu - to już nie jest 200 km z Poznania do Włocławka, ani 300 km z Poznania do Warszawy. Teraz to pięćset plus. Zwrot w górę.
Z równie szybkim postępem następuje degradacja pojęcia "wyprawa" - kiedyś wyprawy były eksploratorskie, egzotyczne, nowatorskie, wymagające, wielodniowe (dwa tygodnie i więcej). Dzisiaj wyprawa to kilkudniowa wycieczka utartym szlakiem bez bawienia się w biwakowanie, ewentualnie szybki szosowy wypad z wygodnymi noclegami. Wyprawy z prawdziwego zdarzenia, takie jak za dawnych lat, oczywiście też są, ale jakoś tak coraz bardziej wymieszane w dziale "wyprawy" z niewątpliwie ciekawymi, ale mniej ambitnymi ...wycieczkami. Do tego czasem miernie udokumentowanymi, a więc nie niosącymi najcenniejszego elementu narracji, który mógłby skompensować wyżej wymienione niedoskonałości - treści poznawczej. Deszczowy okres się zbliża, może czas na jakieś lektury i refleksje. Nie ma wszak sztywnych ram co jest wyprawą, a co wycieczką. To ten, kto pisze relację podejmuje decyzję. Czasem przyjdzie miotła i wymiecie do działu wycieczki, a czasem nie. Skądinąd ciekawe, czy działa to też w drugą stronę? Niejedna stara  wycieczka mogłaby być teraźniejszą wyprawą. Zwrot w dół.
I tak forum ewoluuje. Za niedługo pewnie pojawi się dział wycieczka/wyprawa sportowa. Bo jak zakwalifikować 7 dni po 300 km, z wiatrem z Brest we Francji do Polski? Nie, nie jestem aż tak szalony, ale pewnie ktoś kiedyś na taki, czy inny podobny pomysł się skusi. Dystans zacny będzie, godzien niejednej wyprawy."

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 4702
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
/Uznanie za formę, p./

Na usprawiedliwienie swe wskazuję, od 2 lat sytuacja (żona) skutecznie donikąd mnie puszcza.
Skrzysie.k mi świadkiem.

Te me wyprawy donikąd raz, dwa pokusę miałem zrelacjonować (słowami fingując), byłby to jednak w treści obrocie powszechny 1 fake news więcej.
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna maper

  • Wiadomości: 653
  • Miasto: Straszyn
  • Na forum od: 15.02.2016
Małżeństwo skutecznie zabija wolność. Potwierdzam. ;D

Offline Mężczyzna rufiano

  • Wiadomości: 724
  • Miasto: zamość
  • Na forum od: 03.02.2014
nic podobnego :P

a z @podjazdy niestety zgadzam się na stówę :icon_neutral:
kiedyś z tego forum czerpałem inspiracje  :icon_idea: , teraz cieniuuuutko z tym :(

Offline Mężczyzna maper

  • Wiadomości: 653
  • Miasto: Straszyn
  • Na forum od: 15.02.2016
Pantoflarz  ;)

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 4702
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Małżeństwo skutecznie zabija wolność. Potwierdzam. ;D

Mi tak przykro.
Wyrazy współczucia.

nic podobnego :P
/.../

Mi tak przykro.
Wyrazy współczucia.
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna JUREK

  • Wiadomości: 1078
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 21.11.2011
nic podobnego :P

a z @podjazdy niestety zgadzam się na stówę :icon_neutral:
kiedyś z tego forum czerpałem inspiracje  :icon_idea: , teraz cieniuuuutko z tym :(
teraz inspiracje czerpią inni od Ciebie ( Was)  ;)
"Głupek ma tyle praw co mędrzec." - Witold Gombrowicz

Offline EASYRIDER77

  • Wiadomości: 3486
  • Miasto: INOWROCŁAW
  • Na forum od: 27.07.2010
Najpierw to, że nie wiem dlaczego mam takie dłuuugie okno do pisania. Ale trudno.

Co do tematu: niektórzy zrobili takie wyprawy dalekie i egzotyczne, że niektórzy teraz się krępują/wstydzą cokolwiek pokazać. Ale to już zależy indywidualnie od osoby która jeździ, czy jeździ po to aby coś pokazać, czy po to, aby czerpać przyjemność i ma w nosie uwagi i wyczieczki innych.  A to już sobie każdy musi sam powiedzieć czego oczekuje. Z drugiej strony jak się widzi słaby odzew to się można czuć tak, jak przy piwie w pubie, że rozmowa się "nie klei" i właściwie "co ja tu robię". Poza tym niektórzy są bardzo śledzący modę/trendy ale też inne nowe rozwiązaania i są na nie otwarci. Ale niestety w międzyczasie zapominają, że w "starym stylu" nazwijmy "nietrendy", "niemodnym" też można być szczęśliwym i tej danej osobie tak pasuje. Zresztą sami pewnie Ci "nowocześni" też tak zaczynali. I wydaje mi się że kółko się kręci. Jakiś niechęci, załamania może wstydu. No ale od czegoś każdy zaczyna. POza tym sprzęt niektórych bardzo "podnieca" i zwracają dużo temu uwagi, a inni zaś sprzęt traktują tylko na zasadzie "ma działać i się nie psuć". Równolegle z tym może iść z tym jakaś ukryta zazdrość/złość, finansowa lub organizacyjna itp. Wyścig trwa nieco na zasadzie facebooka, gdzie liczba "lajków" oznacza cos bardziej PRO. Dla każdego z nas Pro oznacza coś innego.  Problem też z jakimiś wartościami własnymi i priorytetami. A to już sami musimy tego pilnować i być wierni własnym "ideałom" i pielęgniować to co najważniejsze dla nas osobiście.   Takie tam przemyślenia mam, proszę tego nie traktować jak jakiś zarzut do kogokolwiek. Po prostu tak mi się wydaje.  A forum dla mnie to miejsce jak taki pub, gdzie chciałbym zawsze mieć z kim pogadać o rowerach i nie tylko i wysłuchać także każdego ze swoich przeżyć z wyjazdu. POzdrawiam.

Offline miki150

  • morsung
  • Wiadomości: 5202
  • Miasto: wejherowo
  • Na forum od: 05.07.2010
No nie wiem, patrząc na szybko na pierwszą stronę działu "wyprawy", mamy: Ukrainę, dwie Ameryki Południowe, kraje Bałtyckie, Syberię, Kanadę, Alpy, Hiszpanię, Norwegię, dwa razy Kazachstan, i Mołdawię. (starałem się wybrać tylko tegoroczne wyprawy)

Może to jest tak, że kolektywnie zjeździliśmy już dużą część świata i kolejne egzotyczne wyprawy nie są aż tak fascynujące?

Tematów sportowych jest faktycznie zatrzęsienie, ale co zrobisz, takie czasy. Każesz się ludziom wynieść na inne forum?

PS. Podjazdy, popraw z łaski swojej pierwszy post.

Offline Mężczyzna sierra

  • Wiadomości: 555
  • Miasto: Elbląg
  • Na forum od: 06.09.2017
Mam to samo (z tym oknem) :(
A wracając do wątku:
Od kiedy zacząłem "trochę" więcej jeździć, zacząłem używać słowa "wycieczki"-niezależnie od tego jak były ekstremalne czy "lightowe".
Czy to były wydmy, plaże, bagna czy asfalty.
Dla mnie "wyprawy", to np. Ameryka Południowa, czy inna Mongolia bądź Nowa Zelandia.

Niemniej jednak z prawdziwą przyjemnością czytam i oglądam to co Ktoś przeżył, doświadczył, sfocił, bo raczej tam się nie wybiorę.
Traktuję to jako ciekawą, pouczającą lekturę, nie mówiąc , że zwyczajnie, po prostu zazdraszczAm.
Raczej kręcę się wokół komina i czasem zdarzy się coś więcej... ale chyba coraz rzadziej.
Ekipa się Nam trochę "rozmyła". Zaczęły się jakieś pomysły szosowe i trudno znaleźć wspólny rowerowy język.
Szkoda.
Poza tym zmieniły się też priorytety.
Rower odszedł na dalszy plan.
Świadomość, że w "zasadzie nie ma ograniczeń" rowerowych, też nie skłania do dłuższych "wycieczek".
A może po prostu, nastąpił pewien przesyt i trzeba dać sobie trochę "wolnego", by za jakiś czas z pasji czerpać, to co w niej najlepsze. 
   
 

Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 1899
  • Wiadomości: 6226
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
Przede wszystkim forum się rozrosło. Jest mnóstwo wyjazdów
relacji, fotografii. Nie jestem w stanie wszystkiego czytać. Nie bardzo już wiem kto przybył i się wita. Do pisania o wyjazdach też jakby mniej bodźców. No przejechałem się po Podlasiu i co z tego? Jakoś talentu do ciekawych zdjęć nie mam, wydarzeń znaczacych często nie ma. No to co tu pisać? Owszem, towarzyskie imprezy typu zlot czy wyprawka mnie motywują. Ciekawy "element" i bardzo różnorodny mamy na forum. Dlatego tu jestem.
« Ostatnia zmiana: 7 Gru 2018, 12:01 transatlantyk »



Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 1943
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
W czasach internetu opisano wszystko i wszędzie. Zawsze ktoś zrobił coś bardziej ekstremalnego. Jeżeli chcemy gonić za tym to 99.90% z nas nie jest w stanie napisać nic odkrywczego i emocjonującego. Dalej. Same zdjęcia, opis, forma graficzna. Jakie piękne rzeczy ludzie mają w sieci. Generalnie można tylko pomarzyć. To nas zniechęca do trudu opisu i pokazania. Więc musimy wybrać milczenie lub pokusić się o opis tego co zrobiliśmy. Pojawia się strach, że w oczach innych stajemy się nudnym przeciętniakiem, który nie wnosi nic nowego. Śmieszny gostek, który chwali się jakimś banałem. Świadomie lub nie ulegamy pewnej presji.


A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Wilk

  • Wiadomości: 8768
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Przede wszystkim forum się rozrosło. Jest mnóstwo wyjazdów
relacji, fotografii. Nie jestem w stanie wszystkiego czytać.

Dokładnie, narzekanie że są zmiany to trochę jak gadanie dziadka czy babci "za moich czasów to było lepiej"  ;). Świat się zmienia, internet się zmienia - to i podejście do relacji czy wypraw się zmienia. Jak forum startowało to internet był dość ubogi w relacje, więc i każda kolejna budziła większy entuzjazm, poza tym wiele z nich to było coś zupełnie innego, nowego, a co za tym idzie ciekawego dla wielu. A teraz jest tego tyle, że już trudno nadążyć, większość wypraw jest w znane rejony, objechane już przez ileś osób itd. Rozrósł się internet w tej mierze bardzo znacząco, jak ja tworzyłem swoją stronę gdzieś w 2004 to było takich polskich stron może 20-30, teraz tego są setki.

Poza tym wraz z wielką popularnością serwisów typu FB zmienił się sposób pokazywania relacji, teraz wiele osób ogranicza się do fotek, niektórym nawet się zdjęć nie chce podpisać, a pełnych relacji z opisami coraz mniej. Tak się po prostu zmienia świat , coraz bardziej dominuje mocno skrócony przekaz informacji - parę chwytliwych nagłówków, parę krzykliwych zdjęć itd. Dlaczego takie zmiany miałyby ominąć relacje z wypraw?
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna wojtek

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 2832
  • Miasto:
  • Na forum od: 02.03.2010
    • Pokój z Tobą
Taki mem mi się rzucił w oczy:


Blogów podróżniczych jest mnóstwo, badając temat przyszłorocznych wakacji znalazłem kilkadziesiąt, Marysia drugie tyle. Część niesie ze sobą sporo informacji, część pokazuje fajne miejsca, część to zło! (daruję sobie kawałek o kopalniach lolkontentu ;)) I tak jest prawie z każdym tematem. A później się nie chce pisać, bo ktoś już to wszystko napisał i pokazał, zazwyczaj lepiej, niż sam bym potrafił :)

Inna sprawa - tutaj już wszyscy wszędzie byli, wszystko widzieli i wszystko ich nudzi, może to stąd fakt, że galerie, które ostatnio wrzucałem obejrzało trochę ponad 100 osób (dla porównania - zawartość wrzuconą na forum foto - ponad 1000).

Jak coś znajdę, to później wrzucę jakąś zaległość :)

Offline Wilk

  • Wiadomości: 8768
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Inna sprawa - tutaj już wszyscy wszędzie byli, wszystko widzieli i wszystko ich nudzi, może to stąd fakt, że galerie, które ostatnio wrzucałem obejrzało trochę ponad 100 osób (dla porównania - zawartość wrzuconą na forum foto - ponad 1000):)

Ale to myślę, że wynika też z wielkości forum. Aktywnych użytkowników, regularnie tu zaglądających to jest u nas tak właśnie w okolicach 100-150 osób
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna wojtek

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 2832
  • Miasto:
  • Na forum od: 02.03.2010
    • Pokój z Tobą
Tam podobnie, niszowy system ;)

Offline Kobieta Janus

  • Wiadomości: 3302
  • Miasto: Göteborg
  • Na forum od: 20.06.2010
Mieliśmy na studiach takie fajne coroczne slajdowisko, dwa dni pokazów zdjęć z podróży studentów i wykładowców. Szybko można się było nauczyć, że egzotyczny kierunek niekoniecznie oznacza, że pokaz będzie fajny - a tym bardziej, że sam wyjazd był wyjątkowo ciekawy. Tak samo jest z relacjami na forum.

Przyszło nam żyć na pięknej planecie. Lubię wszystkie relacje, w których to widać, i zdecydowanie nie mam wrażenia, żeby ich na forum ubywało. Przybywa na pewno wyjazdów czysto sportowych, super hiper ekstremalnych i naj naj naj byle znaleźć sponsora, a ostatnio też takich "egocentrycznych" z galeriami pełnymi selfie. Co kto lubi, nikt przecież nie każe wszystkiego oglądać.

Offline Mężczyzna marshalo

  • Wiadomości: 49
  • Miasto: Rzeszów
  • Na forum od: 11.01.2018
Cytuj
Jakie piękne rzeczy ludzie mają w sieci. Generalnie można tylko pomarzyć. To nas zniechęca do trudu opisu i pokazania. Więc musimy wybrać milczenie lub pokusić się o opis tego co zrobiliśmy. Pojawia się strach, że w oczach innych stajemy się nudnym przeciętniakiem, który nie wnosi nic nowego. Śmieszny gostek, który chwali się jakimś banałem

Może cos w tym jest, ale nie zawsze chodzi o to (a przynajmniej idea jakiegokolwiek forum nie powinna taka byc), aby wnosic cos nowego tylko i wyłacznie. Są dziesiatki wątków o tych samych destynacjach, jednak wlasnie to jest fajne i to jest istotą forum. Organizujac jakis wyjazd, mozna poczytac i podejrzec troche tu, troche tam. Nikt nie był wszędzie i nie widzial wszystkiego. Kazdy ma inna wrazliwosc na otaczajacy swiat i moze wlasnie skąpa relacja jakiegos nudnego przecietniaka (jak dotychczas ja ;)), zachęci kogoś do czegoś. Wg mnie nie ma sie co bać, tylko dzielić się wyjazdami, mimo, że może nie zawsze mogą wydawać się atrakcyjne nawet dla nas samych.


Offline RDK

  • Poza rowerem jest jeszcze Anime
  • Wiadomości: 2017
  • Miasto: Mazowsze
  • Na forum od: 17.08.2011
Kiedy coś się tworzy, nie wiadomo, czy obejrzy to 100 osób, czy 10 000. Czy to będzie chwilowa ciekawostka, czy coś, z czego po kilkuset latach będzie się czerpało informacje o naszych czasach, o nas samych. Nie wiadomo, ile z relacji przetrwa upływ czasu, nie wiadomo jak długo. Im więcej osób pisze, tworzy, tym lepiej. Styl, błędy, stylistyka - to wszystko jest istotne, w ramach pracy nad sobą, doskonalenia siebie czy tworzonych dzieł, ale też lepsza relacja z bykami, trudno czytelna - niż żadna. Nawet coś współcześnie kiczowe, kulawe, za x czasu może być czymś niesamowitym, nie umniejszając tym, którzy dość wcześnie wkładali wiele wysiłku w zrobienie czegoś dobrze.

Offline Mateusz

  • Wiadomości: 805
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 13.06.2010
    • http://nakrancach.pl/
Ja zaglądam, czasem czytam. Nie piszę, bo nie jeżdżę. Ale, np. relację Gosi i Michała z Ameryki Południowej śledzę pilnie i sprawia mi to wiele frajdy (i tęsknoty).
O podróżach: http://NaKrancach.pl/

Offline Mężczyzna emes

  • i tak nie dojedzie
  • Wiadomości: 3381
  • Miasto:
  • Na forum od: 09.06.2010
    • http://north-south.info
Na początku obecności na forum zalożyłem osobny wątek by opisać "wyprawę" dookoła Kotliny Kłodzkiej. Jakiś tydzień po 50km dziennie. No, był to przecież mój pierwszy wyjazd z sakwami, więc wrażenia ogromne :)

W zeszłym sezonie zrobiłem dwa wypady nad morze lub w okolice, trwające po 3-4 dni, każdy ponad 1000km. Relacje ograniczyły się do 2-3 zdjęć na insta i stravie, a przecież przemierzyłem dużo większy szmat drogi, na dodatek w rejonach kraju mniej mi znanych niż "swoje" góry.

Poprzeczka podnosi się w miarę jeżdżenia. Dotyczy to nie tylko jednostki ale i całej społeczności. Parę lat temu ludzie z wypiekami opisywali swoje pierwsze 200km non-stop, a teraz? :)

Jeśli chodzi o wyprawy, to też ile razy można oglądać te same okolice? Znowu ktoś jedzie do Ameryki Południowej albo w Pamir. Z całym szacunkiem dla tych podróżników i dla tych niezwykle ciekawych okolic, ale po prostu już niejedną relację widzieliśmy.

No, jak ktoś ruszy do Kongo, Angoli i w ogóle Afryki zachodniej i opatrzy to dobrymi zdjęciami, to biorę się za lekturę :)

Offline Mateusz

  • Wiadomości: 805
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 13.06.2010
    • http://nakrancach.pl/
No, jak ktoś ruszy do Kongo, Angoli i w ogóle Afryki zachodniej i opatrzy to dobrymi zdjęciami, to biorę się za lekturę

Prosz:

https://maptia.com/archie/stories/the-road-to-kinshasa

https://maptia.com/archie/stories/cycling-to-sandoa

https://maptia.com/archie/stories/down-the-lulua
O podróżach: http://NaKrancach.pl/

Offline Mężczyzna emes

  • i tak nie dojedzie
  • Wiadomości: 3381
  • Miasto:
  • Na forum od: 09.06.2010
    • http://north-south.info
Ci to są dobrzy zawodnicy. Czekam aż ruszy tam ktoś z forum :)

Offline Wilk

  • Wiadomości: 8768
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna rufiano

  • Wiadomości: 724
  • Miasto: zamość
  • Na forum od: 03.02.2014
nic podobnego :P

a z @podjazdy niestety zgadzam się na stówę :icon_neutral:
kiedyś z tego forum czerpałem inspiracje  :icon_idea: , teraz cieniuuuutko z tym :(
teraz inspiracje czerpią inni od Ciebie ( Was)  ;)

@jurek

 :icon_redface:

Offline Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 6553
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Też nie bardzo podobają mi się aktualne trendy na forum :P Kiedy miałem szosę, wszyscy jeździli w terenie. Teraz kiedy zdziadziałem i złożyłem mtb, wszyscy przerzucili się na ultramaratony.
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Offline RDK

  • Poza rowerem jest jeszcze Anime
  • Wiadomości: 2017
  • Miasto: Mazowsze
  • Na forum od: 17.08.2011
Może to oznaka, że mtb wkrótce znów powrócą do łask ;) A ty tak hipstersko :)

Offline Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 6553
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Pewnie tak.. akurat jak zacznę jeździć na składaku :/
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 5657
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Powiem tak, jak ktoś ma możliwości, to dalej jeździ na "wyprawy". A kto może, a nie jeździ, ten trąba.

Co do nudności, że już n'ty raz to samo, to raczej nie zauważam. Jestem teraz w Peru, które na forum pokrycie relacjami ma wyjątkowo skromne. Zobaczyłem ledwie kawałek i już wiem, że warto wybrać się tu raz jeszcze, bo tras na rower jest w cholerę. To, że większość cykloturystow zasuwa Panamericaną i resztę omija, to ich problem.

Najchętniej przeglądam relacje stamtąd, dokąd się wybieram lub tam gdzie byłem. Choć Afryka nie interesuje mnie zupełnie, to relację Emesa fajnie się czytało.

My home is where my bike is.

Tagi:
 




Organizujemy







Partnerzy

Patronat






Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum