Autor Wątek: Islandia - Trzecia krawędź Europy.  (Przeczytany 4545 razy)

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 2204
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Uff, napisałem się sporo a pewnie i tak pojedziesz wygodnie jedynką dookoła jak wszyscy rasowi sakwiarze
Ja też Cię lubię  :icon_twisted:

Zaimponiłeś mi jak mawiają Paciaciakowie  :D Dzięki za tak dopracowana odpowiedź. Mało komu się chce.
 
Road 756 właśnie z uwagi na ta przełęcz mnie straszyła. Teraz ja też chcę lizaka  ;D
Brody groźne, ale pokonywałeś je samotnie? Reżim dobowy dla rzek w ustroju lodowcowym to norma. Pytanie, czy można odcinki dobowe ułożyć pod ablację?
Wciąga mnie ten odcinek i pochłania myśli i serce. Może powinienem kręcić właśnie w tą stronę. tutaj zrobić co trzeba, a południową marszrutę zostawić na koniec i tam zrobić co się da a nie odwrotnie?

Jak powiedział Fryderyk II Wielki do swych ociągających się z atakiem regimentów:
„A cóż wy, bydlaki, myślicie, że będziecie żyć wiecznie?”.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5649
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
A jak te brody forsowałeś to ile wody było, jaka głebokość i jakie trudności? Bo nurt na zdjęciach to wygląda solidnie
Głębokość była do połowy uda, ale nie wyżej, bo pampera nie musiałem zmieniać, ale nogawki podciągnąłem na maksa. Forsowałem z rowerem+sakwy na raz, ale już było na styk z utrzymaniem równowagi, więc w razie czego można sobie na raty przejść. Pora była najgorsza z możliwych, bo po południu podczas bezchmurnego i bardzo ciepłego dnia. Tak mi pasowało, założyłem, że w razie zbyt głębokiej wody rozbiję sobie biwak nad rzeką (bardzo ładnie tam jest) i rano przejdę, prognozy dawały jeszcze dobry poranek, co widać zresztą na fotach.

Road 756 właśnie z uwagi na ta przełęcz mnie straszyła. Teraz ja też chcę lizaka  ;D
Brody groźne, ale pokonywałeś je samotnie? Reżim dobowy dla rzek w ustroju lodowcowym to norma. Pytanie, czy można odcinki dobowe ułożyć pod ablację?
Tak samotnie. Odcinki można pokonać w jednym czasie, bo wszystkie są skumulowane powyżej jeziora, jeden za drugim lecą. Jak już pisałem, groźniejsze w skutkach wydają się opady nawalne. Widziałem co się działo jak przyszła ulewa po drugiej stronie drogi 35 i generalnie tego bym bardziej się wystrzegał. Oczywiście ocieplenie do +25, a takie też się zdarzały podczas mojego wyjazdu, nie sprzyja pokonywaniu brodów. Ale wtedy już byłem na szosie :D

Możesz spokojnie mieć w planie dwa warianty - podczas dobrej prognozy i pogody tak jak ja jechałem, a podczas ulew - jedyneczką dookoła i potem wjazd na 731 i 35. Podjazd na przełęcz na drodze 756 nie jest jakiś mega trudny, a ze względu na wysokie i ciasne góry jest tam jakaś osłona od wiatru, przynajmniej od tych największych porywów. Gorzej jest jak już przełęcz osiągniesz. W razie wiatru z południa łatwo nie będzie.
« Ostatnia zmiana: 29 Gru 2018, 22:09 podjazdy »
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 2204
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Możesz spokojnie mieć w planie dwa warianty - podczas dobrej prognozy i pogody tak jak ja jechałem, a podczas ulew - jedyneczką dookoła i potem wjazd na 731 i 35. Podjazd na przełęcz na drodze 756 nie jest jakiś mega trudny, a ze względu na wysokie i ciasne góry jest tam jakaś osłona od wiatru, przynajmniej od tych największych porywów. Gorzej jest jak już przełęcz osiągniesz. W razie wiatru z południa łatwo nie będzie.
Tak. Pierwotny plan to jazda na Geysir (niestety od północy, przez Reykjawik) i odbicie na RR1 na południe. Ale to też wjazd na drogę na F35 od południa. I może to jest właściwy wybór. Dalej zdecyduję czy F35 do 731 czy też na 756, zgodnie z Twoimi sugestiami. Dalej całą część południową zrobię tyle ile się da. Ile mi czasu i sił zostanie po przeprawie przez Kjolur + Aksja. Zaletą jest, ze kończą na RR1 a nie na Kjolurn więc zawsze jakiś transport się złapie w niedoczasie.

Podjazdy. W jakim terminie Ty to kręciłeś?

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 710
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Kto był tam i zna odpowiedzi na moje pytania:

1) Śpiwór - W pierwszej chwili pomyślałem dużo deszczu to nie puchowy tylko syntetyk. To oznacza że musiał bym kupić nowy śpiwór bo mam 1 puchowy i dwa syntetyczne ale jeden za cienki na ten kraj, a drugi bardzo bardzo stary Pajak (~25lat). Dlatego zapuściłem szukanie na forum i wyszło że ludzie to tam puchówki zabierają. No i mam dylemat.

2) Moskitiera - Wydaje się że nie powinna być tam potrzebna bo dość sporo wiatru ale na forum znalazłem info aby koniecznie zabrać. No i znów mam dylemat.

3) Filtr do wody - Ja mogę nie jeść i jechać ale bez picia to nie da rady. Planuje się zaopatrywać w wodę na stacjach i innych możliwych miejscach. Ale zawsze się może zdarzyć że już wypiję co mam, a kranu nie widać w przyszłości. Wtedy trzeba przejść do pozyskania z natury. A ludziska piszą po sieci że z małych strumieni można brać wodę spokojnie ale czasem problem znaleźć, inni że brali wodę prosto z rzek ale czasem smakowała średnio. Ale nikt nie miał problemów. Skąd braliście wodę na trasie? Dodam że nie posiadam takiego filtra. Jeżeli brać to co polecacie?

4) Płatności - jak jest z płaceniem kartami szczególnie poza miejscowościami np. małe kempingi, czy małe atrakcje turystyczne gdzieś po środku niczego, małe sklepiki?

Wiem że to dział szukania ludzi na wyjazd ale że jest to wątek tyczący naszego wyjazdu, to tu umieściłem pytania mnie nurtujące choć pewnie powinny trafić do działu "Ekwipunek" lub "Porady Wyprawowe". Jeżeli koniecznie tak powinno być to proszę adminów o właściwe rozdzielnie wątku.
Co jest za zakrętem albo i jeszcze dalej? ...


Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5649
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
1. Puchowy do -17 C taki miałem i wcale nie był za ciepły - http://cumulus.pl/pl/kategorie/spiwory/teneqa-850-481072?gid=20&vid=6
Tam oprócz tego, że potrafi być paskudnie wilgotno, to jeszcze potrafi mocno wiać i są miejsca, gdzie nawet ciężko się okopać kamieniami. Wtedy nadwyżka "mocy" na śpiworze jest bardzo przydatna.
2. Wziąłem taką na głowę, bo janus straszyła, ale zupełnie nieprzydatna była. Zależy od sezonu. Waży kilka g i kosztuje 35 zł. Można potem używać do trzymania skarpet na przykład.
3. Filtr do wody to jedynie jakby się chciało wysoko spod lodowca brać, bo tam w wodzie dużo piasku. Ja brałem normalnie ze strumieni i było ok. Bardziej trzeba uważać, aby geotermalnej nie nalać, bo smak paskudny.
4. Karta w wielu miejscach, ale nie wszędzie. Lepiej mieć gotówkę. Wymienić można na lotnisku po przylocie (całodobowo chyba) lub w banku w Rejkiawiku (dni robocze, typowe kadłubkowe urzędnicze godziny typu 10-15 lub coś w tym stylu). [karty na przykład w niektórych barach z samochodu nie można było użyć i w schronisku też był problem z zasięgiem - więc mając ochotę na dobry gulasz z owieczek warto mieć gotówkę].
Swoją drogą ceny dość wysokie są.
« Ostatnia zmiana: 11 Sty 2019, 14:48 podjazdy »
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9176
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
1. Puchowy do -17 C taki miałem i wcale nie był za ciepły

Ale to jesteś strasznym zmarźlakiem, jak typowo zimowy śpiwór 850g nie był dla Ciebie za ciepły ;). Ja miałem puchowy 300g i to puch niższej jakości, więc ledwie koło 1/3 puchu tego co Ty miałeś i nie marzłem, a nadmiaru tłuszczu to raczej nie posiadam :). Mężczyzna z normalnym odczuwaniem ciepła więcej jak 400g puchu nie potrzebuje (kobiety trochę więcej), jak będzie bardzo zimno to po prostu się śpi np. w kurtce.

Moskitiera w moim przypadku nie była potrzebna, ale to jest na tyle mała i tania sprawa, że lepiej wziąć, bo może się przydać, z robactwa słyną okolice jeziora Myvatn.

Filtru nie używałem, brałem wodę prosto ze strumieni; poza strumieniami z dużą ilością lodowcowych osadów, blisko samego lodowca nie było z tym problemów. Zresztą pewnie i na taką wodę w ostateczności, jakby już nie było innego wyjścia wystarczyłby prosty filtr typu jakaś ściereczka czy skarpetka, bo nie ma tam chyba problemu jakichś bakterii, po prostu piasek czy żwir
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5649
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
No można liczyć na taką pogodę jaka była 2 dni temu, +18 w styczniu  :icon_twisted:
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline RDK

  • Poza rowerem jest jeszcze Anime
  • Wiadomości: 2176
  • Miasto: Mazowsze
  • Na forum od: 17.08.2011
Dopiero od tej skarpetki, prędzej pojawi się problem bakterii ;)

Offline Mężczyzna DiDżej

  • Wiadomości: 489
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 14.10.2013
Byłem tam 12 lat temu no i niestety nie rowerem tylko 4x4, ale moskitiera na głowę z tego co pamiętam akurat nam się bardzo przydała. Szczególnie w okolicach Myvatn.  :) Warto zabrać zważywszy na wagę.
Pieniądze wymienialiśmy w bankach. Są w każdej "dziurze - miasteczku", ale rzeczywiście godziny ich otwarcia słabe.
Co do wody no to mieliśmy mniejszy problem z jej przewożeniem, no bo samochód, ale często braliśmy ze stacji benzynowych do większego kanistra. Ze stacjami i z bankami (z tego co pamiętam) to kojarzy mi się jeszcze taki bonus, że zupełnie bez problemu i za darmo można było skorzystać z darmowej kawy. Co ciekawe herbaty nie oferowali.  Ale to już prehistoria, może coś się zmieniło.
Śpiwory mieliśmy syntetyki Alpinusa (tak ok. 1kg) i poza jedną nocą gdy temp. spadłą do 0 i wiało było ok.
Pamiętam jeszcze taki patencik, który stosowaliśmy.
Często chodziliśmy do basenów termalnych. Kojarzę, że były praktycznie w każdej miejscowości. Były płatne, ale wtedy bardzo, bardzo symbolicznie. Opłata gdzieś na poziomie 2 wafelków Price Polo, które były w każdym sklepie. (o jak byliśmy dumni  :D) Załatwialiśmy dwie sprawy za jednym zamachem, w kolejności: higiena codzienna no i relaks.  ;D Było super.
Life is like riding a bicycle. To keep your balance you must keep moving.
Albert Einstein

Offline Kobieta marg

  • Wiadomości: 804
  • Miasto: Tychy
  • Na forum od: 01.01.2012
    • gdzie mnie nosi
Kto był tam i zna odpowiedzi na moje pytania:


1. Śpiwór puchowy zabieraj :). Spać będziesz w namiocie, nie pod chmurą... 300 g puchu dla mnie na Islandię to za mało. No, chyba, że jesteś odporny mocno na chłód. Dla mnie noce w cumulusie 700 g puchu były optymalne. Po całych dniach na silnym wietrze, często na mokro byłam wychłodzona i komfortowo spędzona noc pomagała się fajnie zregenerować. Na pewno można przeżyć z cieńszym śpiworem, ale co kto lubi... Dla mnie jedna czy kilka chłodnych nocy to nie problem ale dłuższy pobyt wymaga czegoś więcej
Chociaż gdybym miała kupować śpiwór specjalnie na Islandię nie mając innego, to pewnie 500 g byłoby ok

2. Moskitiera nic nie waży, koszt niewielki, a czasem jej brak może zepsuć niejeden wieczór (lub cały dzień). Zabieraj obowiązkowo :)

3. Woda ze strumieni bez problemu. Na początku pobytu podjechaliśmy do jakiegoś domku poprosić o wodę. Popatrzyli na nas zdziwieni - "A co się stało z tą rzeczką, która tu płynie? Możemy wam dać wodę, ale ona jest właśnie z tej rzeczki - pijemy ją codziennie..."
Filtrem nie zawracaj sobie głowy

4. Karta prawie wszędzie działa.

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 710
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Jak zawsze jesteście wspaniali ;)
Dziękuję, właśnie zostało mi trochę kasy w kieszeni bo zabieram mojego puchatka i moskitierę może po raz pierwszy ją użyję ;)
Natomiast zapominam o filtrze kiedyś pewnie go kupię ale nie tym razem.
Gotówkę i tak planowałem zabrać ale wezmę trochę więcej bo głupio nie móc czegoś kupić/zapłacić bo ma się tylko wirtualne pieniądze.

To skoro tak dobrze idzie to mam kolejne pytanka ;) :
1) Tunele - w planach mamy jeden ale może się okazać że zaliczymy 3. Czy na Islandii jest wymóg prawny kamizelek odblaskowych dla rowerzystów jak to ma miejsce w Norwegii i jak jest z egzekwowaniem tego na wyspie?

2) Przewóz rowerów autobusem - Tu już trochę wiem. Ale warto dopytać. Jedna z opcji zakłada przejazd autobusem z Akureyri do Rejkiawiku. Wiem że autobusy przewożą rowery dwa z tyłu i jak jest miejsce 2-3 w luku bagażowym. Czy ktoś korzystał lub próbował tego transportu i czy były jakieś problemy?

3) Kontener dla rowerzystów - Wiem że na lotnisku w Keflawiku nie można składać rowerów tylko trzeba iść do kontenera przed terminalem. Czy ktoś korzystał z niego? Przylot mam w środku nocy i zastanawiam się czy można tam poza złożeniem roweru chwilę przespać, drugie pytanie to czy są tam może kartony po rowerach które by można użyć do pakowania w drodze powrotnej?
Co jest za zakrętem albo i jeszcze dalej? ...


Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5649
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
1. Tunel jeden na pewno jest zakazany - ten długi pod wodą z Rejkiawiku na północ. Z racji ogromnego ruchu na drodze nr 1 w roku 2017 w sezonie (tramwaje po 10-20 pojazdów, niebezpieczne mijanie się z kamperami z naprzeciwka) radzę w tunelu, jeśli takowy będzie, założyć kamizelkę i lampek jak na choinkę. Bo przy dużym ruchu z naprzeciwka możesz być niewidoczny, a tak może chociaż trochę widoczny.
2. Autobusy kursują i można kupić bilety, ale nie korzystałem. Ponieważ jest coraz więcej wygodnych rowerzystów, możesz nie kupić biletów na ostatnią chwilę. Tu musisz się zorientować, bo dystans na Islandii to długi temat - czasem można 200 km machnąć jak się człowiek zmotywuje, ale czasem tak wieje, że o 40 jest bardzo trudno.
3. Kontener jest otwarty non-stop (tzn. był w 2017 roku), ale jest dość mały. Jak od ciężarówki, ale jeden bok cały przeszklony - widać co jest w środku.

Co do spania to nie wiem, ale tam jest dookoła bardzo dużo pustej trawiastej przestrzeni, którą przecinają drogi szutrowe z zakazem ruchu samochodów. Nie ma problemu z biwakiem. Kartony są w tym kontenerze na zasadzie rotacji, bez rezerwacji - jak przyjedziesz dzień wcześniej, to masz dużą szansę dostać. Ale pewności nie ma. Ja brałem ze sobą dużo folii bąbelkowej i taką pseudotorbę, którą schowałem pod kamieniami na czas wyprawy. Pod koniec zabrałem, ale użyłem tylko jako wewnętrzną osłonę, bo był karton. Jednak nie każdy ma takie szczęście. Nadmiar kartonów z tego co wiem jest usuwany, tam było tak napisane. Rano może więc być pusto. To pewnie bezpieczeństwo pożarowe, pożar kontenera pełnego kartonów na środku parkingu to raczej mało bezpieczna sprawa :D Aczkolwiek czasem leżą tam butle z gazem lub inne palne rzeczy.
« Ostatnia zmiana: 11 Sty 2019, 20:40 podjazdy »
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9176
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
3. Czy na Islandii jest wymóg prawny kamizelek odblaskowych dla rowerzystów jak to ma miejsce w Norwegii i jak jest z egzekwowaniem tego na wyspie?

Dobrze, że tego nie wiedziałem, bo na swoich wszystkich wyprawach po Norwegii to z dobre 100 tuneli bez żadnych kamizelek zaliczyłem  :lol:
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 710
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
@podjazdy dzięki za info.

@wilku ja o tym obowiązku dowiedziałem się od kolegi który dostał mandat za brak kamizelki.
Nie był jakiś wysoki z tego co pamiętam. Ja będąc w Norwegi zakładałem szelki odblaskowe tylko 2 pierwsze razy potem leniwiec zwyciężył ;) po mimo wiedzy.

Nie planujemy jechać tym długim tunelem pod fiordem jedynie w grę wchodzi Almannaskarðsgöng,  oraz opcjonalnie Fáskrúðsfjarðargöng, Vaðlaheiðargöng

Co do autobusu to chyba z rowerem nie można kupić biletów wcześniej chyba tylko w chwili wyjazdu. Ale jak się mylę poproszę o korekcję moich informacji.
Co jest za zakrętem albo i jeszcze dalej? ...


Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5649
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Autobus sba jedzie z Akuryeri przez interior - i z powrotem może to jest opcja, da się rezerwować wcześniej. Jak mało czasu to może po prostu od tego busa zacząć, wjechać na górę. Cena 12300 z rowerem. Cała trasa Reykjavik -  Ak. około 22 tysiące koron z rowerem.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Tagi:
 




Organizujemy







Partnerzy

Patronat






Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum