Autor Wątek: Islandia - Trzecia krawędź Europy.  (Przeczytany 4891 razy)

Online Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5995
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
W wariancie południowym jest trochę początek wschodni przesunięty ze względu na pole nowej lawy  :lol: Ale w necie są foty z roku 2017, więc ktoś tam czasem jeździ. Pewnie zamiana schroniska na domek prywatny nie pomaga popularności. Ponadto porównując foty to chyba krajobraz ciekawszy w północnym wariancie.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9942
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Chatki są dwie, jedna dostępna, druga prywatna, z tego co czytałem nastawiona na turystykę zimową i ludzi co na lodowiec się wtedy wybierają.

Ta stara droga jest trudniejsza, ale niewątpliwie ciekawsza i z tego co się doczytałem to krótszy na niej jest odcinek pchania.

I dlatego właśnie chcę tam pojechać, ale od F26 i w lepszą pogodę, z dodatkowymi dwiema oponami terenowymi w sakwach.
Najłatwiej o rozwalenie opony przy za dużym bagażu  :P
Jak czytałem używałeś opon Continental Survival 2.3. Jak sprawdziłem to te opony ważą koło 700g, a zwijane zaledwie 630g - więc przy tej szerokości to jest opona bardzo lekka, na pewno bez wzmacnianych boków. Jednym słowa opona do XC, gdzie ważna jest szybkość, a nie opona robiona z myślą o dużej wytrzymałości. Do tego to opona, której produkcja skończyła się koło 2010, więc nawet jak nowa, to już parę lat sobie leżała, a gumie to rzadko kiedy służy. Tak więc kłopoty z oponami częściowo sam sobie zafundowałeś. A później to już był efekt kuli śniegowej, na miejscu brałeś co było, a pewnie nie były to opony wysokiej klasy i stąd kolejne awarie.

Ja używałem Marathon XR, podobnie jak i Marek i Zbyszek - nie złapałem nawet kapcia, Marek i Zbyszek w ciągu swoich dwóch wypraw z tego co pamiętam chyba też nie, pomimo tego, że mieliśmy bagażu więcej od Ciebie.
"Najmarniejszy kot jest arcydziełem"
Leonardo da Vinci

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9942
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Skoro F910 jest tak wymagająca to może jednak warto się zastanowić się nad pojechaniem na południe od zapory tak jak mi wyznaczyło gpsise co widać na planie trasy (jak wyrysowywałem kolejna kopie nie zauważyłem że poprowadziło na południa a nie F910). Trasa ta przebiega wyżej i nie ma rzek do pokonania po drodze choć szlak jest jeszcze słabiej odwiedzany więc w przypadku awarii nie ma co liczyć na żaden przejeżdżający samochód.

F910 na odcinku od wschodu do Askji ja jechałem na mojej wyprawie, w mojej relacji macie dość dokładny opis i sporo zdjęć z tej trasy. No i to nie jest łatwy odcinek, solidny kawał interioru, są wymagające podjazdy, jest ileś brodów. Generalnie cały rejon Askji to są już drogi trudne do jazdy z dużym bagażem, dużo tarki itd. Ale przy dobrej pogodzie - piękna trasa, szczególnie odcinek przed sama Askją, z tej właśnie drogi pochodzi zdjęcie z mojego avatara, Herdubreid panująca nad cała okolicą to taki jeden ze znaków firmowych Islandii   ;)

Ale na Islandii wszystko od pogody zależy, jak się ma pecha - to będzie widoczność na 50m i guzik się na takiej drodze użyje, tylko się człowiek umorduje jak dzikie zwierzę  :lol:
"Najmarniejszy kot jest arcydziełem"
Leonardo da Vinci

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 791
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Relacje czytałem i jeszcze raz dzięki.

I chyba muszę poćwiczyć czytanie ze zrozumieniem bo końcówkę twego posta przeczytałem "człowiek umorduje jak dziwka w wierze" ;)
Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem ...


Offline Mężczyzna Zbyszek

  • Wiadomości: 1156
  • Miasto: Zawiercie
  • Na forum od: 17.02.2009
Ja używałem Marathon XR, podobnie jak i Marek i Zbyszek - nie złapałem nawet kapcia, Marek i Zbyszek w ciągu swoich dwóch wypraw z tego co pamiętam chyba też nie,
Zgadza się - zero kapci  :)

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9942
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Ja używałem Marathon XR, podobnie jak i Marek i Zbyszek - nie złapałem nawet kapcia, Marek i Zbyszek w ciągu swoich dwóch wypraw z tego co pamiętam chyba też nie,
Zgadza się - zero kapci  :)

Tak podejrzewam, że z tymi oponami to jak ze spiskiem żarówkowym było. Za dobre były, by się je dalej produkować opłacało. Starczają na bardzo długo, pancerne niesamowicie, a przy tym wcale nie ekstremalnie ciężkie. To był kultowy model opon wyprawowych, ale oczywiście musieli zakończyć produkcję  :-[. Jego następca Mondial - to już nie ta liga niezawodności, sporo narzekań na nie widziałem.
"Najmarniejszy kot jest arcydziełem"
Leonardo da Vinci

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 5910
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Główne narzekania na Mondiale wynikają z wersji drutowej, która ze zwijką, poza kształtem bieżnika, nie ma nic wspólnego. Ot, kretyński pomysł marketingu.
Jedyne kapcie jakie łapie na tych oponach to metalowe druty z drogi, ale na to nie ma remedium :)

Btw, jak ktoś nie lubi kupować leżaków magazynowych, to amazon.de zawsze wysyłał mi świeże opony. Ceny też były dobre.

My home is where my bike is.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9942
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Główne narzekania na Mondiale wynikają z wersji drutowej, która ze zwijką, poza kształtem bieżnika, nie ma nic wspólnego. Ot, kretyński pomysł marketingu.

Teraz to prawie każdego modelu opony u Schwalbe dotyczy, niektóre najpopularniejsze to i po 3-4 różne wersje mają. Więc o pomyłkę łatwo, bo i sprzedający nie zawsze musi to poprawnie opisać.

"Najmarniejszy kot jest arcydziełem"
Leonardo da Vinci

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 5910
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Ano, w modelach MTB jest czysta masakra. Nobby Nic ma ileś tam wersji + jeszcze są inne montowane fabrycznie w rowerach (producent potrafi zamówić inną wersję dla siebie)

My home is where my bike is.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9942
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Właśnie w oponach MTB to już jest taka liczba tego wszystkiego, że się nie można połapać. Najpopularniejszych modeli (wliczając trzy różne średnice) jest zdrowo ponad 10 opcji do wyboru.
"Najmarniejszy kot jest arcydziełem"
Leonardo da Vinci

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 2542
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Jak jedzie się z Varmahlio na szlak Kjolur to tak jak Wilk pojechał naturalny jest dojazd do drogi 731 i dalej złapanie F35. Wcześniej jednak na 20km odchodzi droga 734, która idzie równolegle do F35 i łączy się z nią przed jeziorem Blondulon. Pytanie czy ktoś zna warunki na tej drodze? Czy jest ona trudniejsza od F35? W necie niemal bark relacji o niej.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Online Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5995
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Wcześniej jednak na 20km odchodzi droga 734, która idzie równolegle do F35 i łączy się z nią przed jeziorem Blondulon. Pytanie czy ktoś zna warunki na tej drodze? Czy jest ona trudniejsza od F35? W necie niemal bark relacji o niej.
W necie jest na pewno, bo w mojej relacji z Islandii chociażby. I znowu przypomniałeś mi, że bark mnie boli (ale umówiłem się już na wizytę).
734 tak de facto łączy się z drogą 35 przy ujściu trzech rzek - Seyðisá, Beljandi i tej której nazwy nie mam, ale wypływa spod Háfjall, w każdym razie dużo bardziej na południe niż jezioro. Z Varmahlíð jeśli chcemy obejrzeć krajobrazy i chociaż trochę liznąć dzikiej Islandii, a nie jesteśmy przyspawani do asfaltu, najkorzystniej pojechać drogą 752, 756, 734 i 35. Ruch na drogach 756 i 734 jest minimalny. Ja jechałem z z południa na północ w kierunku Varmahlíð tędy:



Patrząc od strony Varmahlíð
- odcinek na południe drogą 752 od drogi 1 do drogi 756: asfalt
- odcinek na południowy-zachód drogą 756 od drogi 752 do drogi 734: przyjemny, równy i drobnoziarnisty szuter, wybitne walory widokowe (dość wysoka przełęcz jak na Islandię, przy dobrej pogodzie panorama jest od morza po lodowce na środku wyspy)
- odcinek na południe drogą 734 od drogi 756 do drogi 35: szuter, chwilami dość luźny grys bo akurat było świeżo po renowacji tej drogi,  teraz pewnie będzie mocno ubite. Bardzo wysokie walory krajobrazowe, jeden z najładniejszych odcinków na wyprawie. Uwaga - jest kilka brodów na potoku, który zbiera wodę z całego płaskowyżu, podczas silnych opadów przejazd całkowicie niemożliwy. Ja miałem idealne warunki, ale i tak brody dość głębokie, pewnie z powodu jazdy po południu, gdy słońce topiło lodowce. Rankiem wody jest zazwyczaj mniej.

Walory tej drogi są takie - jadąc od drogi nr 35 drogą 734, 756 i 752 do Varmahlíð:

F35 - okolice ujścia trzech rzek


F734 - gdy odchodzi od drogi F35


Ujście trzech rzek, jedno z ładniejszych miejsc w okolicy


F734 - początkowy odcinek wzdłuż rzeki Seyðisá


F734 - dalej wzdłuż rzeki Seyðisá


Mapa przy drodze, jakby ktoś własnej nie miał :P


Jeden z najtrudniejszych brodów - tu mogą być problemy gdy popada.


Kultowy landszaft ...


Kolejny bród - czwarty bodaj


Odcinek poddany renowacji, gdzie było lepiej jechać ścieżką owiec. Może już się szuter ubił, to było latem 2017 roku.


Zjazd nad jezioro Blöndulón


Odcinek nad jeziorem Blöndulón


Biwak nad jeziorem Blöndulón


Bardzo ważne skrzyżowanie :P 734 i 756 na północno-wschodnim brzegu jeziora Blöndulón


Teraz jadę drogą 756 do Varmahlíð:


Początek malowniczy nad jeziorem Aðalmannsvatn:


Potem długi podjazd w dość klasycznej scenerii :P


Na przełęczy spotykam sakwiarza


Zjazd do Varmahlíð to poezja zielonych łąk, od strony północnej będzie to dość solidny podjazd.


Górna część zjazdu 756


Dolna część zjazdu 756 z widokiem na fiord i  Varmahlíð


Skrzyżowanie drogi 756 i 752


Widok z drogi 752 koło Varmahlíð na meandry rzeki Svartá


Uff, napisałem się sporo a pewnie i tak pojedziesz wygodnie jedynką dookoła jak wszyscy rasowi sakwiarze :P
« Ostatnia zmiana: 29 Gru 2018, 18:55 podjazdy »
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Zbyszek

  • Wiadomości: 1156
  • Miasto: Zawiercie
  • Na forum od: 17.02.2009
Uff, napisałem się sporo a pewnie i tak pojedziesz wygodnie jedynką dookoła jak wszyscy rasowi sakwiarze :P
Ale może ja wybiorę się tam kiedyś po raz trzeci i skorzytam z tego co pisałeś bo to ładne drogi. Ta wyspa wciąga - jak bagno  ;D

Online Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5995
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Ta wyspa wciąga - jak bagno  ;D
No patrz, a takie twarde kamieniste podłoże.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9942
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
A jak te brody forsowałeś to ile wody było, jaka głebokość i jakie trudności? Bo nurt na zdjęciach to wygląda solidnie
"Najmarniejszy kot jest arcydziełem"
Leonardo da Vinci

Tagi:
 




Organizujemy








Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum