Autor Wątek: Islandia - Trzecia krawędź Europy.  (Przeczytany 4876 razy)

Offline Mężczyzna marek.dembowski

  • Wiadomości: 1285
  • Miasto: Ogrodzieniec
  • Na forum od: 06.04.2007
Podczas naszej ostatniej islandzkiej wyprawy w 2015 roku planowaliśmy z Askji pojechać drogą F910 ale była nieprzejezdna z powodu zalania lawą. Ostatecznie pojechaliśmy drogą F88 do Myvatn i dalej do Akureyri, a stamtąd drogą F821 do Laugafell. Droga ta,  była wówczas oficjalnie zamknięta, mimo że była druga połowa lipca. Faktycznie było dużo błota, śniegu i dużych rozlewisk. Musieliśmy obchodzić je nieraz sporo nadkładając drogi i nie do końca byliśmy pewni czy znajdujemy się jeszcze na właściwym szlaku. Jak to wyglądało możesz zobaczyć w tej galerii: https://get.google.com/albumarchive/117211602787549968653/album/AF1QipN9nssgNyc5ZHAAcnuhSY2xuEaXtrTO4O4vkXtT?source=pwa&authKey=CNDmq-Or6--YQQ
Nie sądzę więc, żeby w czerwcu drogi o które pytasz były przejezdne.
A wodery faktycznie bardzo się przydały :D Kosztowały ok. 25 zł więc zupełnie nie było żal na koniec je zostawić.
...prawie wszyscy pytają: "Ile przejechałeś?" a ja wolałbym usłyszeć np. "Co ciekawego zobaczyłeś?"... - Michał Sitarz

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 2506
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Ostatecznie pojechaliśmy drogą F88 do Myvatn i dalej do Akureyri
Generalnie wycofywać się z Askji F88 to jest i nasz plan. Jeżeli tak to wodery nie będą potrzebne, bo wozić je tylko dla tych kilku przepraw na F88 nie warto. Jak na F910 to może i jest sens pomyśleć, ale problemem woderów jest wtórny. Istota to możliwość pokonania tych brodów na 910 z uwagi na głębokości i siłę nurtu oraz ogólna przejezdność tej drogi. Kopne piachy na odcinku kilkudziesięciu kilometrów, jak spotkałem w jednym z opisów, to porażka ponieważ powoduje ryzyko, że samolot nie poczeka. Twoja galeria (super foty! Gratulacje zdjęć i wyprawy!) odcinka na F821 obawy te zdecydowanie potęgują.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna marek.dembowski

  • Wiadomości: 1285
  • Miasto: Ogrodzieniec
  • Na forum od: 06.04.2007
Myślę, że dojazd do kaldery Askja w czerwcu również może być niemożliwy albo przynajmniej bardzo utrudniony (choćby przez wezbrane rzeki). Poza tym sama kaldera na pewno będzie jeszcze w śniegu. Jeśli przeglądałeś nasze zdjęcia to widziałeś jak to wyglądało w połowie lipca.
...prawie wszyscy pytają: "Ile przejechałeś?" a ja wolałbym usłyszeć np. "Co ciekawego zobaczyłeś?"... - Michał Sitarz

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 2506
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Tak. Jeszcze poczytałem i F910 pozostaje teoretycznym projektem. Do Askji dotrzemy na początku lipca. To punkt obowiązkowy i póki nie zatrzyma nas niemożność jego realizacji stwierdzona w terenie to w planach pozostanie.  Myślę, że o warunkach zadecyduje sytuacja akurat w konkretnym roku. Patrząc na Wasze warunki to właściwie N-S pozostaje tylko droga 35 Kjölur w takiej sytuacji.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5936
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Ja też chciałem jechać F910, ale przed Askją pożegnałem się z oponą i zacząłem butowanie z powrotem. O drodze miałem jednak okazję porozmawiać z miejscowym przewodnikiem przeczekując z nim orkan w ciepłych źródłach w Laugafell 3 dni później. Podobno jest to bardzo ciężka przeprawa, zarówno z powodu brodów, między którymi można utknąć (rzeki są zasilane lodowcem i poziom wody w nich potrafi szybko rosnąć z powodu np. silnego wiatru, który wytapia lód na lodowcu lub z powodu deszczu, ale także słońca). Największa rzeka ma ponad 2 km szerokości, ale rozlewa się na pełno warkoczy i jest to solidna plątanina strumyków. Oczywiście przy wysokiej wodzie jest totalnie nie do przejścia, przy płytkiej to tylko kwestia kilku cm wody kilkanaście/kilkadziesiat razy. Ja miałem spore problemy na F26 z brodami, ale to z powodu orkanu i ulewnych opadów (wtedy ewakuowano w ogóle sporo ludzi z tego regionu). Drugim zagrożeniem na F910 są zamiecie pyłowe. Jedną taką miałem koło Askji, ale tam jest mało pyłu. Silny strumień powietrza podczas wiatru z południowego zachodu (a więc gdy niż naciera, na froncie ciepłym lub w ciepłym wycinku niżu) opływa okrągłą kopułę lodowca jak butelkę, co powoduje wzrost prędkości wiatru na równinie pod lodowcem. Sam miałem tego przyjemność doświadczyć, gdy wykresy pokazywały 45 m/s, a na szosie dookoła Islandii w tym samym czasie 20 m/s. Oczywiście teraz wiatry tam są silniejsze, na wykresie niedawno 70 m/s


Pod tym linkiem można się pobawić.
https://en.vedur.is/weather/observations/areas/centralhighlands/

Porywy wiatru rzędu 40 m/s porywają drobne kamienie i sypią nimi po całym ciele, ale jeszcze groźniejsze są turbulentne zawirowania tworzące przemieszczające się ściany piasku i pyłu, które mogą bardzo zaszkodzić. Przewodnik wręcz twierdził wprost, że jazda rowerem tam jest bardzo niebezpieczna, a sam był świadkiem ewakuacji kilku rowerzystów bez sprzętu, bo wiatr im porwał na biwaku namioty ze wszystkim, zostali z rowerami i jakimiś resztami bagażu. Wiatr oczywiście jest do pewnego stopnia prognozowalny, ale trudno przewidzieć ile czasu zajmie ta droga. Może zająć kilka dni, bo tam jest 40-50 km po piasku, który czasem jest w ogóle nieprzejezdny, a czasem rozmaka do bardzo paskudnej mazi.

Gdy tak się stanie, to dwa dni mogą nie wystarczyć na przepchanie, a to przy dość krótkich oknach pogodowych w interiorze może skończyć się katastrofą. Ponadto, trzecia sprawa to kierunek jazdy. Częściej tam wieje z południowego zachodu na północny wschód, niż odwrotnie. Ponadto wiatry z południowego zachodu są tam silniejsze, niż te z północnego wschodu. No i po czwarte, czego nie należy lekceważyć, ewentualne głębokie i nieprzejezdne brody są blisko drogi F26, zaś piasek blisko drogi do Askji. To nie jest komfortowe rozwiązanie podczas jazdy w niezalecanym kierunku (od Askji), bo na końcu może się okazać, że woda za wysoka i problem. Jak ja jechałem F26 to sobie zajrzałem na skrzyżowanie i była F910 już zamknięta. Ale wtedy ledwo brody F26 dało się zrobić, człowiek tracił równowagę nawet bez roweru...

I dlatego właśnie chcę tam pojechać, ale od F26 i w lepszą pogodę, z dodatkowymi dwiema oponami terenowymi w sakwach.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 2506
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
I dlatego właśnie chcę tam pojechać, ale od F26 i w lepszą pogodę, z dodatkowymi dwiema oponami terenowymi w sakwach.
Umiesz podtrzymać na duchu  :-[ W tym roku sobie tylko "zajrzę" na tą magiczną drogę, a jak będziesz jechał to powiedz.

Ps. Rozumiem, że miałeś na myśli zjawisko fenowe?

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5936
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
W tym roku sobie tylko "zajrzę" na tą magiczną drogę, a jak będziesz jechał to powiedz.
Możesz opracować dwa warianty trasy. Wszak gdyby trafiły się rewelacyjne warunki, to może być potem żal, że człowiek nie zaryzykował.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 2506
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Możesz opracować dwa warianty trasy. Wszak gdyby trafiły się rewelacyjne warunki, to może być potem żal, że człowiek nie zaryzykował.
Tak, ale warunki musiałyby być rewelacyjne. Dochodzę do wniosku, ze na pierwszy raz na Islandii to rozsądniej będzie zobaczyć z czym to się je a najwyżej wrócić tam tylko na wycieczkę w interiorze. To też kwestia sprzętu dochodzi.
 Na proglacjalne rzeki roztokowe lipiec to też niezbyt szczęśliwy miesiąc.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 789
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
@TomP zerknij na PW.

@Podjazdy czytając twój opis dość obrazowo pokazuje co będzie nas czekać albo może nas czekać.
Co do planów to będziemy elastyczni jak będziemy w Laugarvalladalur będziemy musieli podjąć decyzje ostateczną czy atakujemy czy realizujemy plan F ;)

@marek.dembowski ile mniej więcej km pchaliście te rowery? A tareczka była bardziej standardem czy tylko epizodem?

@średni z tymi woderami to chyba muszę rozeznać temat ale też muszę walczyć z wagą a obawiam się że one trochę ważą.
« Ostatnia zmiana: 12 Gru 2018, 19:39 WujTom »
Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem ...


Offline Wilk

  • Wiadomości: 9927
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Może zająć kilka dni, bo tam jest 40-50 km po piasku, który czasem jest w ogóle nieprzejezdny, a czasem rozmaka do bardzo paskudnej mazi.

Pchania to tam jest realnie koło 15-20km, na rower jest lepsza stara F910, której na większości map już nie ma, sporo atrakcyjniejsza.

Niemniej ta droga jest uznawana za najcięższą na Islandii, przede wszystkim ze względu na bardzo duże oddalenie od cywilizacji, bliskość lodowca (z którego na drogę spływa stopiona woda i osady), dużą wysokość (co znaczy, że później schodzą śniegi), wiele trudnych brodów do przekroczenia, których poziomu nigdy się nie przewidzi i który może się zmienić drastycznie z dnia na dzień. Był tam przypadek, gdzie rowerzystę porwał nurt, przeżył co prawda, ale stracił rower z całym bagażem (częściowo jego wina bo przeprawiał się razem z całym bagażem i rowerem naraz).

Zachęciliście mnie mocno tym wątkiem, z Islandią mam  rachunki do wyrównania, na pierwszym wyjeździe, gdy byłem tam w 2007 jeszcze dużo mi doświadczenia brakowało, nabrałem rzeczy jak głupi, rower też się nie nadawał na takie drogi. A ta droga to główny z owych rachunków, które muszę wyrównać  :lol:

Tak więc powrót na Islandię stawiam sobie jako główny cel na 2019 rok, choć w innym stylu niż w Waszym wątku; ale kto wie - może spotkamy się na wyspie  ;)
"Najmarniejszy kot jest arcydziełem"
Leonardo da Vinci

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 789
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Wilku spotkanie z Tobą na trasie będzie fajnym wydarzeniem.
Trzymam kciuki aby się udało. ;)

Skoro F910 jest tak wymagająca to może jednak warto się zastanowić się nad pojechaniem na południe od zapory tak jak mi wyznaczyło gpsise co widać na planie trasy (jak wyrysowywałem kolejna kopie nie zauważyłem że poprowadziło na południa a nie F910). Trasa ta przebiega wyżej i nie ma rzek do pokonania po drodze choć szlak jest jeszcze słabiej odwiedzany więc w przypadku awarii nie ma co liczyć na żaden przejeżdżający samochód.
Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem ...


Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5936
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Skoro F910 jest tak wymagająca to może jednak warto się zastanowić się nad pojechaniem na południe od zapory tak jak mi wyznaczyło gpsise co widać na planie trasy (jak wyrysowywałem kolejna kopie nie zauważyłem że poprowadziło na południa a nie F910)Trasa ta przebiega wyżej i nie ma rzek do pokonania po drodze choć szlak jest jeszcze słabiej odwiedzany więc w przypadku awarii nie ma co liczyć na żaden przejeżdżający samochód.
Ale ty masz na myśli krótki kawałek koło zapory jeszcze przed mostem na potoku Kreppa. Nie mam pojęcia co tam jest, na zdjęciach satelitarnych ta trasa jest ledwo widoczna. Poza tym omijasz ładny odcinek przez brody. Ten jeszcze znośny.


Pchania to tam jest realnie koło 15-20km, na rower jest lepsza stara F910, której na większości map już nie ma, sporo atrakcyjniejsza.

Niemniej ta droga jest uznawana za najcięższą na Islandii, przede wszystkim ze względu na bardzo duże oddalenie od cywilizacji, bliskość lodowca (z którego na drogę spływa stopiona woda i osady), dużą wysokość (co znaczy, że później schodzą śniegi), wiele trudnych brodów do przekroczenia, których poziomu nigdy się nie przewidzi i który może się zmienić drastycznie z dnia na dzień. Był tam przypadek, gdzie rowerzystę porwał nurt, przeżył co prawda, ale stracił rower z całym bagażem (częściowo jego wina bo przeprawiał się razem z całym bagażem i rowerem naraz).
No ale po wybuchu wulkanu w 2014 roku relacji jest bardzo mało, a i tak nie ma pewności, czy nie mylą jednej drogi z drugą:


Polecam wyszukiwanie pod nazwą "Gæsavatnaleið". Pomijam już fakt, że potem i tak wjeżdża się na te same brody pod koniec.


Generalnie trochę dla uproszczenia dyskusji przygotowałem mapkę. Bo WujTom ma na myśli zupełnie inny odcinek drogi F910, który chce skrócić drogą, którą oznaczyłem na czerwono trzema znakami zapytania.


Wilk zaś zastanawia się, czy nie pojechać duktem Gæsavatnaleið, który jest południowym wariantem drogi F910. Różnica polega na tym, że droga F910 (nazwa Austurleið) objeżdża górę Trolladyngja od północy, zaś trakt Gæsavatnaleið idzie przez przełęcze między lodowcem, a Trolladyngja. F910 (Austurleið) ma generalnie dość niewielkie nachylenia i osiąga wysokość około 840 m, zaś Gæsavatnaleið po zrobieniu płaskiego (piaszczystego lub błotnistego odcinka) koło pola lawowego Holuhraun zaczyna żywo wznosić się do góry. Maksymalna wysokość około 1140 m - może być sporo śniegu, zależy od sezonu. Koło Gæsavatnaleið ulokowane są dwa budynki - jedno w postaci chatki ratunkowej - chyba, drugie w postaci prywatnego budynku gdzie można jedynie pocałować klamkę.
http://viajarapie.info/en/2016/11/odadahraun-somewhere-in-there-to-gaesavotn/


« Ostatnia zmiana: 13 Gru 2018, 02:49 podjazdy »
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 789
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
@Podjazdy dzięki za wyjaśnienie. ;)
To mnie uspokoiło bo na ta chwilę nie planuję jechać bardziej na zachód droga F910 niż do skrętu pod wulkan Askja.
Choć zdaję sobie sprawę że i tak nie będzie za bardzo lekko.
Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem ...


Offline Mężczyzna sierra

  • Wiadomości: 570
  • Miasto: Elbląg
  • Na forum od: 06.09.2017
"Niemniej ta droga jest uznawana za najcięższą na Islandii, przede wszystkim ze względu na bardzo duże oddalenie od cywilizacji, bliskość lodowca (z którego na drogę spływa stopiona woda i osady), dużą wysokość (co znaczy, że później schodzą śniegi), wiele trudnych brodów do przekroczenia, których poziomu nigdy się nie przewidzi i który może się zmienić drastycznie z dnia na dzień. Był tam przypadek, gdzie rowerzystę porwał nurt, przeżył co prawda, ale stracił rower z całym bagażem (częściowo jego wina bo przeprawiał się razem z całym bagażem i rowerem naraz)."

"No ale po wybuchu wulkanu w 2014 roku relacji jest bardzo mało, a i tak nie ma pewności, czy nie mylą jednej drogi z drugą:
...
Polecam wyszukiwanie pod nazwą "Gæsavatnaleið". Pomijam już fakt, że potem i tak wjeżdża się na te same brody pod koniec."



"Trochę" monotematyczny filmik, ale chyba gdybym tam się wybrał, to z całą stanowczością mógłbym stwierdzić, że to była Wyprawa "Islandia - Trzecia krawędź Europy".
@WujTom Trzymam kciuki by udało się spełnić wszystkie założone cele.
ZazdraszczAm Rowerowego Wyzwania. 

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 2506
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
No właśnie. Wkradły się rozbieżności. Ja pisałem o F910 w wariancie Austurleið (choć nie wiedziałem, że tak się nazywa). Atakowanie Askji tą drogą od E jest dla mnie oczywiste.
Ciekawe czy F910 w wariancie południowym Gæsavatnaleið pozostaje wyznaczona w terenie. Jeżeli nie to wyzwanie zdecydowanie rośnie. Na mapach drogowych nie jest ona zaznaczana. Muszę w domu sprawdzić na mapie papierowej czy tam jest wciąż wyznaczona.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Tagi:
 




Organizujemy








Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum