Autor Wątek: Islandia - Trzecia krawędź Europy.  (Przeczytany 3684 razy)

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 602
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Islandia - Trzecia krawędź Europy.
« 28 Lis 2018, 20:40 »
Cześć,

Szukam chętnych (1 do max 3 osób) na wyjazd rowerowy po Islandii.

Przelot na wyspę samolotem z Warszawy(koszt około 1600zł osoba+rower+bagaż).
Wylot liniami WizzAir 19.06.2019 WAW (21:30) --> KEF (23:45) czas lotu (4:15)
Potwór liniami WizzAir 15.07.2018 KEF(00:30) --> WAW (6:30) czas lotu (4:00)

Faktycznie na miejscu jest 25dni.
Trasa 1503km (palcem po mapie tak na prawdę wyjdzie więcej).

Mapa trasy i atrakcji https://www.google.com/maps/d/embed?mid=1OvhDDkRkXox1GrqdUJqkzZj0i4fdDKN2 (jest to okrojona kopia mapy http://icelandinpursuitofadream.blogspot.com/p/plan-wyprawy.html autorstwa Tomasza Gawlasa).
mapa z wysokościówką https://ridewithgps.com/routes/28889891

Główne atrakcje do zwiedzenia w kolejności:
- Þingvellir - szczelina styku płyt tektonicznych
- Strokkur Geysir - największy gejzer Islandii
- Gullfoss - złote wodospady
- Sólheimajökull - to wysunięty jęzor lodowca Mýrdalsjökull
- Sólheimasandur Plane Wreck - wrak samolotu transportowego
- Dyrhólaey - klify gdzie są maskonury
- Dyrhólaey - łuk skalny z lawy
- Reynisfjara - jedną z najładniejszych plaż świata z czarnym piaskiem.
- Svartifoss - Czarny Wodospad
- Jökulsárlón Ice Beach - lodowa plaża
- 3 latarnie morskie
- Saxa Sea Geysir - "morski gejzer"
- Hengifoss (128 m) – trzeci co do wysokości wodospad na Islandii
- kąpiel w gorących źródłach
- Hafrahvammagljúfur - 15 kilometrowy kanion
- interior
- kąpiel w Viti - Krater z gorącą wodą w kalderze wulkanu Askja.
- Hrossaborg - krater wulkanu sprzed ok. 10000 lat.
- Dettifoss – potężny wodospad
- Hljóðaklettar - skalny labirynt w kanionie Jökulsárgljúfur
- Húsavík- rejs na wieloryby (400zł)

Do inspiracji tej trasy przyczynił się mój kolega  który tam był i trochę po opowiadał co mnie zaciekawiło jak i strony:
http://icelandinpursuitofadream.blogspot.com/
http://kartkizpodrozy.pl/islandia/
http://polskazwiedza.pl/2144,wycieczka-na-islandie-relacja-z-podrozy-i-polecane-atrakcje/
https://icelandnews.is/
Mapy:
Wszelkie mapy tematyczne https://podrozowisko.pl/poradniki/planowanie-podrozy-po-islandii-mapy/
Mapa rowerowa Islandii https://cyclingiceland.is/

Pierwotny plan zakłada zakończenie trasy w Akureyri i stamtąd autobusem w okolice lotniska (500zł).
Plan jest tylko planem i zawsze go można zmienić w trakcie ;)

Planuję głównie spać na dziko ale  4-5 noclegów na kempingach płatnych (~70zł noc z prysznicem) dla poprawy samopoczucia i stanu higieny osobistej ;) Nie planuję spać w hotelach czy hostelach ale to tylko plan czasem życie zmienia plany ale generalnie nie planuję.

Wyżywienie obiady to raczej liofilki ewentualnie gotowe puszki z daniami ze sklepów po drodze kupione, śniadania i kolacje własne.

Pogoda bardzo zmienna.
Temperatura dzienna max 19-12, min 8-3, avg 14-7
Wiatr jakiś jest cały czas, a czasem bardzo silny nawet 70km/h oczywiście w taki wiatr nie planuje jechać bo się nie da, ale puki się da to zamierzam jechać.
Deszcz prawdopodobnie codziennie coś może ale nie musi popadać ale przy długim intensywnym deszczu nie planuję jechać tylko czekać na poprawę, przy pozostałych opadach chcę jechać.

Całkowity koszt szacuję na 3-4k zł.

Coś o mnie:
- facet z tłuszczykiem lat 43.
- jeżdżę wolno, a pod górkę często podpycham rower ale zdeterminowanie ;)
- jestem osobą dość dobrze zorganizowaną i trochę gadatliwą
- jestem raczej uśmiechnięty
- doświadczenie nie za duże ale jednak trochę pokręciłem już po Polsce klika tygodniowych wyjazdów i kilkanaście 2-3 dniowych, zaPolska północna Norwegia, południowa Hiszpania, Bornholm i Rugia.
- nie rozmawiam o polityce i religii nie pijam wódki

Kogo szukam:
- osób które też mają chęć odwiedzić krainę ognia i lodu
- osób pozytywnie nastawionych do świata
- osób już z jakimś doświadczeniem bo wyjazd będzie bardzo wymagający
Co jest za zakrętem albo i jeszcze dalej? ...


Online Wilk

  • Wiadomości: 8498
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Ale tak w ogóle bez interioru? ;)
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 1800
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Faktycznie na miejscu jest 25dni.
Znęcasz się nad ludźmi okrutnie.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 602
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Wilku ja nie taki harpagan jak Ty.

A interioru jest mały kawałek ledwie 200km ale za to z wizyta w dwóch wulkanach i kąpieli w jednym z nich ;)

Znęcasz się nad ludźmi okrutnie.
Czemu ?
Co jest za zakrętem albo i jeszcze dalej? ...


Online Wilk

  • Wiadomości: 8498
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
A sorki, źle spojrzałem, jest Askja na trasie.
Zdajesz sobie sprawę, ze tam to już jest solidny interior, trasa sporo trudniejsza niż szlak Kjolur?
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 602
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
A sorki, źle spojrzałem, jest Askja na trasie.
Zdajesz sobie sprawę, ze tam to już jest solidny interior, trasa sporo trudniejsza niż szlak Kjolur?

Tak wiem że jest to jeden z bardziej odludnych rejonów i stosunkowo rzadko odwiedzany przez turystów. Liczę się z pchaniem roweru nawet po płaskim na pewnych odcinkach trasy. Najgorszy jest fragment od hydroelektrowni do trasy F88. Tam jeszcze nie zdecydowałem czy pojadą południowym wariantem tak jak zaznaczyłem na mapie czy będę się trzymał F910.
Co jest za zakrętem albo i jeszcze dalej? ...


Online Wilk

  • Wiadomości: 8498
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Na mojej stronie masz relację z jazdy tym właśnie odcinkiem. Z ciężko obładowanym rowerem to było już spore wyzwanie, teraz pojechałbym ze znacznie mniejszym bagażem:
http://wyprawyrowerowe.neostrada.pl/islandia/islandia.html
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 602
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Dzięki, już się zabrałem za lekturę.
Zobaczyłem statystyki i lekko oniemiałem 19 dni 1850km to ja odpadam  ::)
« Ostatnia zmiana: 28 Lis 2018, 21:32 WujTom »
Co jest za zakrętem albo i jeszcze dalej? ...


Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 1800
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Bo destynacja zacna. Jedna z grup "dream team". Jednak obecnie 25 dni "się nie da". Trzymam kciuki za Waszą wyprawę.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5397
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Tych atrakcji w pobliżu trasy jest znacznie więcej niż wymieniłeś. Ale na razie nie będę się produkował, bo możesz jeszcze kilka razy zmienić trasę. Droga na Askję zjadła mi nowe opony - warto wziąć drugie gumy, bo na tej wyspie nic sensownego nie idzie kupić. Potem musiałem kupować chińskie opony i starczały na 200-300 km. Dosłownie, 4 opony zeszły.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 602
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Wymienione atrakcje to taka podstawowa lista tak jak napisałem wzorowałem się na mapie Tomasza Gawlasa (https://www.google.com/maps/d/u/0/viewer?mid=1KaVXW7qNWZreG8kZCUCn9Pf3Kw8&ll=65.15086994470674%2C-18.46019243830881&z=5) gdzie jest chyba prawie wszystko.

Obecny plan trasy jest 3 wersją (nie licząc drobnych zmian) i chyba jest mi najbardziej pasujący. Oczywiście mam klika wariantów jak to ja zwykle, a do tego staram się aby plan nie zdominował trasy bo to psuje mi wyjazd lubię być w miarę elastyczny.

Planowałem zabrać jedną oponę zapasową (Schwalbe Marathon Mondial EL) i dwie nowe takie na kołach. Ale może to jest dobra rada aby mieć komplet w zapasie.
Co jest za zakrętem albo i jeszcze dalej? ...


Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5397
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Lambafellsgjá
Arnarker
itd.

Polecam moją galerię:

https://photos.app.goo.gl/OqkTTKRgAtoapZEh1

https://photos.app.goo.gl/gUcsuDPeFmNnI9Jy1

https://photos.app.goo.gl/dnQuSMyoOR08M1Ck1

https://photos.app.goo.gl/jyzKmzNxZpLGCiGH2

Gdzie są te rzeczy opisane i pokazane. Bardzo wiele fajnych obiektów w ogóle nie ma na tej mapie. No i dobrze, bo dzięki temu mało ludzi tam jest.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna rufiano

  • Wiadomości: 719
  • Miasto: zamość
  • Na forum od: 03.02.2014
 :o. o co chodzi z tymi oponami ?

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 602
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Z tego co czytałem to przez ostre krawędzie szutru "wulkanicznego pochodzenia" szybko się zużywają opony. Ja planuję tylko około 200km szutrów i kilkadziesiąt km na drodze nr1 (ale tam dobrze rozjeżdżone przez auta) to mam cichą nadzieję że może nie zje mi ich.

@Podjazdy dzięki za foty, czy masz gdzieś traskę i opis ?
Co jest za zakrętem albo i jeszcze dalej? ...


Offline Mężczyzna rufiano

  • Wiadomości: 719
  • Miasto: zamość
  • Na forum od: 03.02.2014
mimo tego , bardzo to dla mnie dziwne ::)

Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 7071
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
Podejrzewam że po prostu nie widziałeś jak ten szuter wulkaniczny wygląda z bliska.
To nie chodzi o to że są kamienie, tylko o ich krawędzie.
Może podjazdy ma fotę ze zbliżeniem?

Offline Mężczyzna marek.dembowski

  • Wiadomości: 1272
  • Miasto: Ogrodzieniec
  • Na forum od: 06.04.2007
:o. o co chodzi z tymi oponami ?

Też się tak zastanawiałem kiedy Michał opisywał swoje kłopoty z oponami. Byłem na Islandii dwukrotnie. Za pierwszym razem większość trasy to była "1" ale jechaliśmy też terenowym szlakiem Kjolur i jeszcze trochę innymi szutrowymi drogami i nic złego z oponami się nie działo. Oprócz opon w rowerze mojej córki ale to była ich wada fabryczna, a nie uszkodzenie spowodowane przez ostre kamienie.
Podczas drugiego wyjazdu na Islandię jechaliśmy już bardzo dużo drogami szutrowymi, bo przejechaliśmy przez interior w poprzek  wyspy. Być może nie trafiliśmy na wyjątkowo paskudne drogi. Wydaje mi się, że większym problemem może być piasek i błoto niż ostre kamienie. Dlatego warto zabrać  szerokie opony (my mieliśmy Schwalbe Maraton XR 2,25 cala - niestety już nie produkowane). Na szutrowych drogach dodatkowo obniżaliśmy ciśnienie do 2 barów co znacznie poprawiało przyczepność i komfort jazdy.
« Ostatnia zmiana: 29 Lis 2018, 16:02 marek.dembowski »
...prawie wszyscy pytają: "Ile przejechałeś?" a ja wolałbym usłyszeć np. "Co ciekawego zobaczyłeś?"... - Michał Sitarz

Offline Mężczyzna Radosny_Smok

  • Wiadomości: 367
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 20.01.2012
Tych atrakcji w pobliżu trasy jest znacznie więcej niż wymieniłeś. Ale na razie nie będę się produkował, bo możesz jeszcze kilka razy zmienić trasę. Droga na Askję zjadła mi nowe opony - warto wziąć drugie gumy, bo na tej wyspie nic sensownego nie idzie kupić. Potem musiałem kupować chińskie opony i starczały na 200-300 km. Dosłownie, 4 opony zeszły.

Raju, a co to za opony były ?

Ja na Kjolur straciłem klocki hamulcowe :/

Offline RDK

  • Poza rowerem jest jeszcze Anime
  • Wiadomości: 1953
  • Miasto: Mazowsze
  • Na forum od: 17.08.2011

Offline Mężczyzna JUREK

  • Wiadomości: 1065
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 21.11.2011
"To nie chodzi o to że są kamienie, tylko o ich krawędzie. "
Kamyczek z drogi w okolicy Hekli

« Ostatnia zmiana: 29 Lis 2018, 13:09 JUREK »
"Głupek ma tyle praw co mędrzec." - Witold Gombrowicz

Online Wilk

  • Wiadomości: 8498
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Nie przesadzajmy z tymi oponami. Trzeba kupić po prostu dość pancerne opony z wzmacnianymi ściankami - i nie będzie problemów. Ja takie opony miałem i nawet gumy nie złapałem, a ponad 400km interiorem jechałem, a bagaż miałem ogromny, 30kg, a wjeżdżając z zapasami w interior nawet powyżej 35kg. Tyle, że za wąskie miałem opony, 42mm, ale tu mnie rama roweru ograniczała, warto kupić opony koło 2,25, bo jest tam sporo piachów, gdzie wąskie opony się ryją.

Natomiast Rosjanin z którym jechałem miał duże przeboje z oponami, ale dlatego że miał byle jakie opony. Przy czym warto wiedzieć, że wiele opon MTB wysokiej klasy jest dość lekka, a by zyskać tę wagę producenci dają cieniutką gumę na ściankach bocznych. Tak więc nie zawsze droga opona znaczy odporna opona.

Wystarczy kupić np. Marathon Plus Tour lub nawet MTB - i można nie przejmować się w ogóle oponami. Ciężkie są strasznie, na asfalcie niewątpliwie zwiększą opory, ale skoro dla Wuja waga nie ma znaczenia - to warto dołożyć ten 1kg na oponach i mieć święty spokój. Bo awaria opony na Islandii to jest wielki problem, który może rozwalić cała wyprawę.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna rufiano

  • Wiadomości: 719
  • Miasto: zamość
  • Na forum od: 03.02.2014
ufff , bo już myślałem że tam się jezdzi po rozgrzanej lawie  :P

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5397
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
ufff , bo już myślałem że tam się jezdzi po rozgrzanej lawie  :P
Obyś nie wykrakał, bo od erupcji wulkanu Katla minęło już 100 lat, a ziemia się tam często trzęsie...
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 602
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Dzięki za porady i czekam an więcej.

Musze się zastanowić nad szerokością opon bo planowałem jechać na 1,6" ale może faktycznie trzeba się zastanowić nad 2".

Co do Kali to jest jedna z większych moich obaw jak i na samą erupcję która może uniemożliwić wyjazd jeżeli by dała ognia przed wyjazdem jak i powodzi glacjalnej gdybym był akurat w pobliżu. Rower trochę za wolny.

Ale liczę po cichu że się uda ;)

A teraz ponawiam pytanie czy na forum znajdzie się chętna/y na taką wycieczkę?

Bo moja szefowa w domu w jasno się wyraziła że jeżeli nie znajdę towarzystwa to o wyjeździe mogę sobie myśleć do woli i tylko to ;(
Co jest za zakrętem albo i jeszcze dalej? ...


Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5397
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Niepicie wódki może być zaletą - tam alkohol drogi, więc weźmiesz kompanowi litrową flaszkę w ramach swojego limitu celnego. Ciekawe co szefowa powie, jak atrakcyjna młoda kobieta się zgłosi  :lol:
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 1800
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Ja mogę wygospodarować 3 tygodnie jednym ciągiem.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 602
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Niepicie wódki może być zaletą - tam alkohol drogi, więc weźmiesz kompanowi litrową flaszkę w ramach swojego limitu celnego. Ciekawe co szefowa powie, jak atrakcyjna młoda kobieta się zgłosi  :lol:

Szefowa przyzwyczajona że z koleżankami jeżdżę ;)
A do tego po ćwierć wieku męki ze mną chyba stwierdziła ze może inna się złapie to ona będzie miała spokój ;)

Ja mogę wygospodarować 3 tygodnie jednym ciągiem.

Bo ten wyjazd to 3 tygodnie plus długi weekend ;) Pomyśl. niestety nie ma samolotu w niedzielę jest dopiero poniedziałkowa noc/rano.
Co jest za zakrętem albo i jeszcze dalej? ...


Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 1800
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Hura! Jadę na Islandię. Kolejne marzenie!
Miał być w tym roku ciepły kraj a będzie ciepło law zasadowych, ryftów i wulkanów. Zmieszane, niewstrząśnięte kawałkami lodowców.
Znów życie nabrało magii.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 602
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Super Ty ;)
Co jest za zakrętem albo i jeszcze dalej? ...


Offline Mężczyzna qbotcenko

  • Wiadomości: 194
  • Miasto: Tomprofa Gbórnicza
  • Na forum od: 17.03.2018
    • http://qbot.pro/
Takie burżuje, po Islandiach będą się wozić ;P

A co do tanich, ciężkich opon MTB, to polecam Schwalbe Hurricane - przez półtora roku ciorania po wszystkim nie złapały jakiejkolwiek gumy, dopiero teraz je dwa razy szkło zaatakowało z powodzeniem. Tak na oko po 7k na mieszanych nawierzchniach bieżnik w całkiem dobrym stanie, mimo mojego uwielbienia do hamowania na maxa i blokowania kół  :icon_twisted:

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 1800
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Takie burżuje, po Islandiach będą się wozić ;P
Żartujesz. Krew, pot i łzy i jeszcze trzeba za to zapłacić  :D

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna qbotcenko

  • Wiadomości: 194
  • Miasto: Tomprofa Gbórnicza
  • Na forum od: 17.03.2018
    • http://qbot.pro/
Żartujesz. Krew, pot i łzy i jeszcze trzeba za to zapłacić  :D

Oj tam, oj tam, wskoczysz na darmowy prysznic do gejzera i już śladu po nich nie będzie ;P

Offline średni

  • Wiadomości: 1210
  • Miasto: Strzelce Op.
  • Na forum od: 18.02.2009
Ciekawe co szefowa powie, jak atrakcyjna młoda kobieta się zgłosi  :lol:

To już nawet z domu na rower nie wyjdzie ;D
"Góry Uczą Pokory"


Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 602
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Od razu nie wyjdzie. Przecież każdy kiedyś spać musi ;)
Co jest za zakrętem albo i jeszcze dalej? ...


Offline średni

  • Wiadomości: 1210
  • Miasto: Strzelce Op.
  • Na forum od: 18.02.2009
Od razu nie wyjdzie. Przecież każdy kiedyś spać musi ;)

Kto wie  może jedno oko będzie miała otwarte ;D
"Góry Uczą Pokory"


Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 602
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Tego puki co się nie dowiem, bo żadna niewiasta się nie zgłosiła  :'(
Co jest za zakrętem albo i jeszcze dalej? ...


Offline Mężczyzna Markus

  • Wiadomości: 29
  • Miasto: Łomża
  • Na forum od: 13.06.2018
Tego puki co się nie dowiem, bo żadna niewiasta się nie zgłosiła  :'(

Nie zgłosiła się - do czerwca możesz mieć jeszcze harem bo wyjazd dość atrakcyjny.
Rower ma duszę. Jeśli go pokochasz da ci emocje, których nigdy nie zapomnisz.

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 602
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Tak oczywiście, już oczami wyobraźni zobaczyłem jak z Sedymenem ostro pedałujemy pod wiatr za peletonem niewiast jadących przed nami.  :lol:
Co jest za zakrętem albo i jeszcze dalej? ...


Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 1800
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Rozumiem, że szukasz motywacji przy mordewindzie  :D

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 602
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Ależ kolego jak bym mógł tak przedmiotowo.
Poprostu ja jestem szeroki (ładnie napisałem) i wiatr silniej na mnie działa niż na z reguły drobniejsze kobiałki.

;)
Co jest za zakrętem albo i jeszcze dalej? ...


Offline Mężczyzna TomP

  • Wiadomości: 1
  • Miasto: Tychy
  • Na forum od: 11.12.2018
Cześć
jestem nowy na forum i doświadczenie wyprawowe mam raczej niewielkie
trochę jeźdżę na rowerze ale w koło komina, parę lat temu objechałem na rowerze z przyczepka z dzieckiem Bornholm - w sumie tez wyspa ;D
kierunek wydaje się ciekawy i jeśli spełniłbym kryteria na kompana to z urlopem nie mam chyba problemu

Online Wilk

  • Wiadomości: 8498
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Islandia to akurat nie jest najszczęśliwszy pomysł na pierwsze wyprawy. Z Bornholmem, poza tym, ze jest wyspą nie ma nic wspólnego, przede wszystkim jest tam bardzo wymagająca pogoda, straszne wiatry, z opadami też trzeba się liczyć, do tego słabo z zaopatrzeniem. A to wszystko oznacza, że warto mieć większe doświadczenie - bo to pomaga dobrze wybrać niezbędny ekwipunek, pozwala ocenić jakie rozwiązania będą dla nas najlepsze na takie warunki. Idąc na żywioł też się da, ale można wtedy popełnić sporo błędów i dużo trzeba będzie cierpieć  :P
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5397
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
jestem nowy na forum i doświadczenie wyprawowe mam raczej niewielkie
trochę jeźdżę na rowerze ale w koło komina, parę lat temu objechałem na rowerze z przyczepka z dzieckiem Bornholm - w sumie tez wyspa ;D
Proponuję ciepły okres zimy poświęcić na testowanie czy lubisz takie warunki. Jak pogoda się psuje na Islandii to plus kilka stopni, silny wiatr i deszcz jest w standardzie. Jak jest ładnie, to można w środku interioru jechać w krótkim rękawku.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 1800
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Jechał ktoś może F910 od Aksji w kierunku F26 na N od Vatnajokul. Czy trzeba tam pchać czy da się jechać? Czy te brody są w czerwcu przejezdne? Ile zależy od chwilowej sytuacji?

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline średni

  • Wiadomości: 1210
  • Miasto: Strzelce Op.
  • Na forum od: 18.02.2009
Może poszperaj za woderami.Poczytaj relację z ostatniej wyprawy na Islandie Marka i Zbyszka ponoć się przydały,ale można tanisze znaleźć i potem je zostawić:

https://www.carpmix.pl/buty/1967-wodery-delphin-river-roz-43.html

ewentualnie dętka z kombajna i przepłyniesz ;)
"Góry Uczą Pokory"


Offline Mężczyzna marek.dembowski

  • Wiadomości: 1272
  • Miasto: Ogrodzieniec
  • Na forum od: 06.04.2007
Podczas naszej ostatniej islandzkiej wyprawy w 2015 roku planowaliśmy z Askji pojechać drogą F910 ale była nieprzejezdna z powodu zalania lawą. Ostatecznie pojechaliśmy drogą F88 do Myvatn i dalej do Akureyri, a stamtąd drogą F821 do Laugafell. Droga ta,  była wówczas oficjalnie zamknięta, mimo że była druga połowa lipca. Faktycznie było dużo błota, śniegu i dużych rozlewisk. Musieliśmy obchodzić je nieraz sporo nadkładając drogi i nie do końca byliśmy pewni czy znajdujemy się jeszcze na właściwym szlaku. Jak to wyglądało możesz zobaczyć w tej galerii: https://get.google.com/albumarchive/117211602787549968653/album/AF1QipN9nssgNyc5ZHAAcnuhSY2xuEaXtrTO4O4vkXtT?source=pwa&authKey=CNDmq-Or6--YQQ
Nie sądzę więc, żeby w czerwcu drogi o które pytasz były przejezdne.
A wodery faktycznie bardzo się przydały :D Kosztowały ok. 25 zł więc zupełnie nie było żal na koniec je zostawić.
...prawie wszyscy pytają: "Ile przejechałeś?" a ja wolałbym usłyszeć np. "Co ciekawego zobaczyłeś?"... - Michał Sitarz

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 1800
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Ostatecznie pojechaliśmy drogą F88 do Myvatn i dalej do Akureyri
Generalnie wycofywać się z Askji F88 to jest i nasz plan. Jeżeli tak to wodery nie będą potrzebne, bo wozić je tylko dla tych kilku przepraw na F88 nie warto. Jak na F910 to może i jest sens pomyśleć, ale problemem woderów jest wtórny. Istota to możliwość pokonania tych brodów na 910 z uwagi na głębokości i siłę nurtu oraz ogólna przejezdność tej drogi. Kopne piachy na odcinku kilkudziesięciu kilometrów, jak spotkałem w jednym z opisów, to porażka ponieważ powoduje ryzyko, że samolot nie poczeka. Twoja galeria (super foty! Gratulacje zdjęć i wyprawy!) odcinka na F821 obawy te zdecydowanie potęgują.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna marek.dembowski

  • Wiadomości: 1272
  • Miasto: Ogrodzieniec
  • Na forum od: 06.04.2007
Myślę, że dojazd do kaldery Askja w czerwcu również może być niemożliwy albo przynajmniej bardzo utrudniony (choćby przez wezbrane rzeki). Poza tym sama kaldera na pewno będzie jeszcze w śniegu. Jeśli przeglądałeś nasze zdjęcia to widziałeś jak to wyglądało w połowie lipca.
...prawie wszyscy pytają: "Ile przejechałeś?" a ja wolałbym usłyszeć np. "Co ciekawego zobaczyłeś?"... - Michał Sitarz

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 1800
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Tak. Jeszcze poczytałem i F910 pozostaje teoretycznym projektem. Do Askji dotrzemy na początku lipca. To punkt obowiązkowy i póki nie zatrzyma nas niemożność jego realizacji stwierdzona w terenie to w planach pozostanie.  Myślę, że o warunkach zadecyduje sytuacja akurat w konkretnym roku. Patrząc na Wasze warunki to właściwie N-S pozostaje tylko droga 35 Kjölur w takiej sytuacji.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5397
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Ja też chciałem jechać F910, ale przed Askją pożegnałem się z oponą i zacząłem butowanie z powrotem. O drodze miałem jednak okazję porozmawiać z miejscowym przewodnikiem przeczekując z nim orkan w ciepłych źródłach w Laugafell 3 dni później. Podobno jest to bardzo ciężka przeprawa, zarówno z powodu brodów, między którymi można utknąć (rzeki są zasilane lodowcem i poziom wody w nich potrafi szybko rosnąć z powodu np. silnego wiatru, który wytapia lód na lodowcu lub z powodu deszczu, ale także słońca). Największa rzeka ma ponad 2 km szerokości, ale rozlewa się na pełno warkoczy i jest to solidna plątanina strumyków. Oczywiście przy wysokiej wodzie jest totalnie nie do przejścia, przy płytkiej to tylko kwestia kilku cm wody kilkanaście/kilkadziesiat razy. Ja miałem spore problemy na F26 z brodami, ale to z powodu orkanu i ulewnych opadów (wtedy ewakuowano w ogóle sporo ludzi z tego regionu). Drugim zagrożeniem na F910 są zamiecie pyłowe. Jedną taką miałem koło Askji, ale tam jest mało pyłu. Silny strumień powietrza podczas wiatru z południowego zachodu (a więc gdy niż naciera, na froncie ciepłym lub w ciepłym wycinku niżu) opływa okrągłą kopułę lodowca jak butelkę, co powoduje wzrost prędkości wiatru na równinie pod lodowcem. Sam miałem tego przyjemność doświadczyć, gdy wykresy pokazywały 45 m/s, a na szosie dookoła Islandii w tym samym czasie 20 m/s. Oczywiście teraz wiatry tam są silniejsze, na wykresie niedawno 70 m/s


Pod tym linkiem można się pobawić.
https://en.vedur.is/weather/observations/areas/centralhighlands/

Porywy wiatru rzędu 40 m/s porywają drobne kamienie i sypią nimi po całym ciele, ale jeszcze groźniejsze są turbulentne zawirowania tworzące przemieszczające się ściany piasku i pyłu, które mogą bardzo zaszkodzić. Przewodnik wręcz twierdził wprost, że jazda rowerem tam jest bardzo niebezpieczna, a sam był świadkiem ewakuacji kilku rowerzystów bez sprzętu, bo wiatr im porwał na biwaku namioty ze wszystkim, zostali z rowerami i jakimiś resztami bagażu. Wiatr oczywiście jest do pewnego stopnia prognozowalny, ale trudno przewidzieć ile czasu zajmie ta droga. Może zająć kilka dni, bo tam jest 40-50 km po piasku, który czasem jest w ogóle nieprzejezdny, a czasem rozmaka do bardzo paskudnej mazi.

Gdy tak się stanie, to dwa dni mogą nie wystarczyć na przepchanie, a to przy dość krótkich oknach pogodowych w interiorze może skończyć się katastrofą. Ponadto, trzecia sprawa to kierunek jazdy. Częściej tam wieje z południowego zachodu na północny wschód, niż odwrotnie. Ponadto wiatry z południowego zachodu są tam silniejsze, niż te z północnego wschodu. No i po czwarte, czego nie należy lekceważyć, ewentualne głębokie i nieprzejezdne brody są blisko drogi F26, zaś piasek blisko drogi do Askji. To nie jest komfortowe rozwiązanie podczas jazdy w niezalecanym kierunku (od Askji), bo na końcu może się okazać, że woda za wysoka i problem. Jak ja jechałem F26 to sobie zajrzałem na skrzyżowanie i była F910 już zamknięta. Ale wtedy ledwo brody F26 dało się zrobić, człowiek tracił równowagę nawet bez roweru...

I dlatego właśnie chcę tam pojechać, ale od F26 i w lepszą pogodę, z dodatkowymi dwiema oponami terenowymi w sakwach.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 1800
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
I dlatego właśnie chcę tam pojechać, ale od F26 i w lepszą pogodę, z dodatkowymi dwiema oponami terenowymi w sakwach.
Umiesz podtrzymać na duchu  :-[ W tym roku sobie tylko "zajrzę" na tą magiczną drogę, a jak będziesz jechał to powiedz.

Ps. Rozumiem, że miałeś na myśli zjawisko fenowe?

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5397
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
W tym roku sobie tylko "zajrzę" na tą magiczną drogę, a jak będziesz jechał to powiedz.
Możesz opracować dwa warianty trasy. Wszak gdyby trafiły się rewelacyjne warunki, to może być potem żal, że człowiek nie zaryzykował.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 1800
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Możesz opracować dwa warianty trasy. Wszak gdyby trafiły się rewelacyjne warunki, to może być potem żal, że człowiek nie zaryzykował.
Tak, ale warunki musiałyby być rewelacyjne. Dochodzę do wniosku, ze na pierwszy raz na Islandii to rozsądniej będzie zobaczyć z czym to się je a najwyżej wrócić tam tylko na wycieczkę w interiorze. To też kwestia sprzętu dochodzi.
 Na proglacjalne rzeki roztokowe lipiec to też niezbyt szczęśliwy miesiąc.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 602
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
@TomP zerknij na PW.

@Podjazdy czytając twój opis dość obrazowo pokazuje co będzie nas czekać albo może nas czekać.
Co do planów to będziemy elastyczni jak będziemy w Laugarvalladalur będziemy musieli podjąć decyzje ostateczną czy atakujemy czy realizujemy plan F ;)

@marek.dembowski ile mniej więcej km pchaliście te rowery? A tareczka była bardziej standardem czy tylko epizodem?

@średni z tymi woderami to chyba muszę rozeznać temat ale też muszę walczyć z wagą a obawiam się że one trochę ważą.
« Ostatnia zmiana: 12 Gru 2018, 19:39 WujTom »
Co jest za zakrętem albo i jeszcze dalej? ...


Online Wilk

  • Wiadomości: 8498
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Może zająć kilka dni, bo tam jest 40-50 km po piasku, który czasem jest w ogóle nieprzejezdny, a czasem rozmaka do bardzo paskudnej mazi.

Pchania to tam jest realnie koło 15-20km, na rower jest lepsza stara F910, której na większości map już nie ma, sporo atrakcyjniejsza.

Niemniej ta droga jest uznawana za najcięższą na Islandii, przede wszystkim ze względu na bardzo duże oddalenie od cywilizacji, bliskość lodowca (z którego na drogę spływa stopiona woda i osady), dużą wysokość (co znaczy, że później schodzą śniegi), wiele trudnych brodów do przekroczenia, których poziomu nigdy się nie przewidzi i który może się zmienić drastycznie z dnia na dzień. Był tam przypadek, gdzie rowerzystę porwał nurt, przeżył co prawda, ale stracił rower z całym bagażem (częściowo jego wina bo przeprawiał się razem z całym bagażem i rowerem naraz).

Zachęciliście mnie mocno tym wątkiem, z Islandią mam  rachunki do wyrównania, na pierwszym wyjeździe, gdy byłem tam w 2007 jeszcze dużo mi doświadczenia brakowało, nabrałem rzeczy jak głupi, rower też się nie nadawał na takie drogi. A ta droga to główny z owych rachunków, które muszę wyrównać  :lol:

Tak więc powrót na Islandię stawiam sobie jako główny cel na 2019 rok, choć w innym stylu niż w Waszym wątku; ale kto wie - może spotkamy się na wyspie  ;)
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 602
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Wilku spotkanie z Tobą na trasie będzie fajnym wydarzeniem.
Trzymam kciuki aby się udało. ;)

Skoro F910 jest tak wymagająca to może jednak warto się zastanowić się nad pojechaniem na południe od zapory tak jak mi wyznaczyło gpsise co widać na planie trasy (jak wyrysowywałem kolejna kopie nie zauważyłem że poprowadziło na południa a nie F910). Trasa ta przebiega wyżej i nie ma rzek do pokonania po drodze choć szlak jest jeszcze słabiej odwiedzany więc w przypadku awarii nie ma co liczyć na żaden przejeżdżający samochód.
Co jest za zakrętem albo i jeszcze dalej? ...


Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5397
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Skoro F910 jest tak wymagająca to może jednak warto się zastanowić się nad pojechaniem na południe od zapory tak jak mi wyznaczyło gpsise co widać na planie trasy (jak wyrysowywałem kolejna kopie nie zauważyłem że poprowadziło na południa a nie F910)Trasa ta przebiega wyżej i nie ma rzek do pokonania po drodze choć szlak jest jeszcze słabiej odwiedzany więc w przypadku awarii nie ma co liczyć na żaden przejeżdżający samochód.
Ale ty masz na myśli krótki kawałek koło zapory jeszcze przed mostem na potoku Kreppa. Nie mam pojęcia co tam jest, na zdjęciach satelitarnych ta trasa jest ledwo widoczna. Poza tym omijasz ładny odcinek przez brody. Ten jeszcze znośny.


Pchania to tam jest realnie koło 15-20km, na rower jest lepsza stara F910, której na większości map już nie ma, sporo atrakcyjniejsza.

Niemniej ta droga jest uznawana za najcięższą na Islandii, przede wszystkim ze względu na bardzo duże oddalenie od cywilizacji, bliskość lodowca (z którego na drogę spływa stopiona woda i osady), dużą wysokość (co znaczy, że później schodzą śniegi), wiele trudnych brodów do przekroczenia, których poziomu nigdy się nie przewidzi i który może się zmienić drastycznie z dnia na dzień. Był tam przypadek, gdzie rowerzystę porwał nurt, przeżył co prawda, ale stracił rower z całym bagażem (częściowo jego wina bo przeprawiał się razem z całym bagażem i rowerem naraz).
No ale po wybuchu wulkanu w 2014 roku relacji jest bardzo mało, a i tak nie ma pewności, czy nie mylą jednej drogi z drugą:


Polecam wyszukiwanie pod nazwą "Gæsavatnaleið". Pomijam już fakt, że potem i tak wjeżdża się na te same brody pod koniec.


Generalnie trochę dla uproszczenia dyskusji przygotowałem mapkę. Bo WujTom ma na myśli zupełnie inny odcinek drogi F910, który chce skrócić drogą, którą oznaczyłem na czerwono trzema znakami zapytania.


Wilk zaś zastanawia się, czy nie pojechać duktem Gæsavatnaleið, który jest południowym wariantem drogi F910. Różnica polega na tym, że droga F910 (nazwa Austurleið) objeżdża górę Trolladyngja od północy, zaś trakt Gæsavatnaleið idzie przez przełęcze między lodowcem, a Trolladyngja. F910 (Austurleið) ma generalnie dość niewielkie nachylenia i osiąga wysokość około 840 m, zaś Gæsavatnaleið po zrobieniu płaskiego (piaszczystego lub błotnistego odcinka) koło pola lawowego Holuhraun zaczyna żywo wznosić się do góry. Maksymalna wysokość około 1140 m - może być sporo śniegu, zależy od sezonu. Koło Gæsavatnaleið ulokowane są dwa budynki - jedno w postaci chatki ratunkowej - chyba, drugie w postaci prywatnego budynku gdzie można jedynie pocałować klamkę.
http://viajarapie.info/en/2016/11/odadahraun-somewhere-in-there-to-gaesavotn/


« Ostatnia zmiana: 13 Gru 2018, 02:49 podjazdy »
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 602
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
@Podjazdy dzięki za wyjaśnienie. ;)
To mnie uspokoiło bo na ta chwilę nie planuję jechać bardziej na zachód droga F910 niż do skrętu pod wulkan Askja.
Choć zdaję sobie sprawę że i tak nie będzie za bardzo lekko.
Co jest za zakrętem albo i jeszcze dalej? ...


Offline Mężczyzna sierra

  • Wiadomości: 550
  • Miasto: Elbląg
  • Na forum od: 06.09.2017
"Niemniej ta droga jest uznawana za najcięższą na Islandii, przede wszystkim ze względu na bardzo duże oddalenie od cywilizacji, bliskość lodowca (z którego na drogę spływa stopiona woda i osady), dużą wysokość (co znaczy, że później schodzą śniegi), wiele trudnych brodów do przekroczenia, których poziomu nigdy się nie przewidzi i który może się zmienić drastycznie z dnia na dzień. Był tam przypadek, gdzie rowerzystę porwał nurt, przeżył co prawda, ale stracił rower z całym bagażem (częściowo jego wina bo przeprawiał się razem z całym bagażem i rowerem naraz)."

"No ale po wybuchu wulkanu w 2014 roku relacji jest bardzo mało, a i tak nie ma pewności, czy nie mylą jednej drogi z drugą:
...
Polecam wyszukiwanie pod nazwą "Gæsavatnaleið". Pomijam już fakt, że potem i tak wjeżdża się na te same brody pod koniec."



"Trochę" monotematyczny filmik, ale chyba gdybym tam się wybrał, to z całą stanowczością mógłbym stwierdzić, że to była Wyprawa "Islandia - Trzecia krawędź Europy".
@WujTom Trzymam kciuki by udało się spełnić wszystkie założone cele.
ZazdraszczAm Rowerowego Wyzwania. 

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 1800
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
No właśnie. Wkradły się rozbieżności. Ja pisałem o F910 w wariancie Austurleið (choć nie wiedziałem, że tak się nazywa). Atakowanie Askji tą drogą od E jest dla mnie oczywiste.
Ciekawe czy F910 w wariancie południowym Gæsavatnaleið pozostaje wyznaczona w terenie. Jeżeli nie to wyzwanie zdecydowanie rośnie. Na mapach drogowych nie jest ona zaznaczana. Muszę w domu sprawdzić na mapie papierowej czy tam jest wciąż wyznaczona.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5397
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
W wariancie południowym jest trochę początek wschodni przesunięty ze względu na pole nowej lawy  :lol: Ale w necie są foty z roku 2017, więc ktoś tam czasem jeździ. Pewnie zamiana schroniska na domek prywatny nie pomaga popularności. Ponadto porównując foty to chyba krajobraz ciekawszy w północnym wariancie.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Online Wilk

  • Wiadomości: 8498
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Chatki są dwie, jedna dostępna, druga prywatna, z tego co czytałem nastawiona na turystykę zimową i ludzi co na lodowiec się wtedy wybierają.

Ta stara droga jest trudniejsza, ale niewątpliwie ciekawsza i z tego co się doczytałem to krótszy na niej jest odcinek pchania.

I dlatego właśnie chcę tam pojechać, ale od F26 i w lepszą pogodę, z dodatkowymi dwiema oponami terenowymi w sakwach.
Najłatwiej o rozwalenie opony przy za dużym bagażu  :P
Jak czytałem używałeś opon Continental Survival 2.3. Jak sprawdziłem to te opony ważą koło 700g, a zwijane zaledwie 630g - więc przy tej szerokości to jest opona bardzo lekka, na pewno bez wzmacnianych boków. Jednym słowa opona do XC, gdzie ważna jest szybkość, a nie opona robiona z myślą o dużej wytrzymałości. Do tego to opona, której produkcja skończyła się koło 2010, więc nawet jak nowa, to już parę lat sobie leżała, a gumie to rzadko kiedy służy. Tak więc kłopoty z oponami częściowo sam sobie zafundowałeś. A później to już był efekt kuli śniegowej, na miejscu brałeś co było, a pewnie nie były to opony wysokiej klasy i stąd kolejne awarie.

Ja używałem Marathon XR, podobnie jak i Marek i Zbyszek - nie złapałem nawet kapcia, Marek i Zbyszek w ciągu swoich dwóch wypraw z tego co pamiętam chyba też nie, pomimo tego, że mieliśmy bagażu więcej od Ciebie.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Online Wilk

  • Wiadomości: 8498
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Skoro F910 jest tak wymagająca to może jednak warto się zastanowić się nad pojechaniem na południe od zapory tak jak mi wyznaczyło gpsise co widać na planie trasy (jak wyrysowywałem kolejna kopie nie zauważyłem że poprowadziło na południa a nie F910). Trasa ta przebiega wyżej i nie ma rzek do pokonania po drodze choć szlak jest jeszcze słabiej odwiedzany więc w przypadku awarii nie ma co liczyć na żaden przejeżdżający samochód.

F910 na odcinku od wschodu do Askji ja jechałem na mojej wyprawie, w mojej relacji macie dość dokładny opis i sporo zdjęć z tej trasy. No i to nie jest łatwy odcinek, solidny kawał interioru, są wymagające podjazdy, jest ileś brodów. Generalnie cały rejon Askji to są już drogi trudne do jazdy z dużym bagażem, dużo tarki itd. Ale przy dobrej pogodzie - piękna trasa, szczególnie odcinek przed sama Askją, z tej właśnie drogi pochodzi zdjęcie z mojego avatara, Herdubreid panująca nad cała okolicą to taki jeden ze znaków firmowych Islandii   ;)

Ale na Islandii wszystko od pogody zależy, jak się ma pecha - to będzie widoczność na 50m i guzik się na takiej drodze użyje, tylko się człowiek umorduje jak dzikie zwierzę  :lol:
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 602
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Relacje czytałem i jeszcze raz dzięki.

I chyba muszę poćwiczyć czytanie ze zrozumieniem bo końcówkę twego posta przeczytałem "człowiek umorduje jak dziwka w wierze" ;)
Co jest za zakrętem albo i jeszcze dalej? ...


Offline Mężczyzna Zbyszek

  • Wiadomości: 1101
  • Miasto: Zawiercie
  • Na forum od: 17.02.2009
Ja używałem Marathon XR, podobnie jak i Marek i Zbyszek - nie złapałem nawet kapcia, Marek i Zbyszek w ciągu swoich dwóch wypraw z tego co pamiętam chyba też nie,
Zgadza się - zero kapci  :)

Online Wilk

  • Wiadomości: 8498
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Ja używałem Marathon XR, podobnie jak i Marek i Zbyszek - nie złapałem nawet kapcia, Marek i Zbyszek w ciągu swoich dwóch wypraw z tego co pamiętam chyba też nie,
Zgadza się - zero kapci  :)

Tak podejrzewam, że z tymi oponami to jak ze spiskiem żarówkowym było. Za dobre były, by się je dalej produkować opłacało. Starczają na bardzo długo, pancerne niesamowicie, a przy tym wcale nie ekstremalnie ciężkie. To był kultowy model opon wyprawowych, ale oczywiście musieli zakończyć produkcję  :-[. Jego następca Mondial - to już nie ta liga niezawodności, sporo narzekań na nie widziałem.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 5634
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Główne narzekania na Mondiale wynikają z wersji drutowej, która ze zwijką, poza kształtem bieżnika, nie ma nic wspólnego. Ot, kretyński pomysł marketingu.
Jedyne kapcie jakie łapie na tych oponach to metalowe druty z drogi, ale na to nie ma remedium :)

Btw, jak ktoś nie lubi kupować leżaków magazynowych, to amazon.de zawsze wysyłał mi świeże opony. Ceny też były dobre.

My home is where my bike is.

Online Wilk

  • Wiadomości: 8498
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Główne narzekania na Mondiale wynikają z wersji drutowej, która ze zwijką, poza kształtem bieżnika, nie ma nic wspólnego. Ot, kretyński pomysł marketingu.

Teraz to prawie każdego modelu opony u Schwalbe dotyczy, niektóre najpopularniejsze to i po 3-4 różne wersje mają. Więc o pomyłkę łatwo, bo i sprzedający nie zawsze musi to poprawnie opisać.

„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 5634
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Ano, w modelach MTB jest czysta masakra. Nobby Nic ma ileś tam wersji + jeszcze są inne montowane fabrycznie w rowerach (producent potrafi zamówić inną wersję dla siebie)

My home is where my bike is.

Online Wilk

  • Wiadomości: 8498
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Właśnie w oponach MTB to już jest taka liczba tego wszystkiego, że się nie można połapać. Najpopularniejszych modeli (wliczając trzy różne średnice) jest zdrowo ponad 10 opcji do wyboru.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 1800
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Jak jedzie się z Varmahlio na szlak Kjolur to tak jak Wilk pojechał naturalny jest dojazd do drogi 731 i dalej złapanie F35. Wcześniej jednak na 20km odchodzi droga 734, która idzie równolegle do F35 i łączy się z nią przed jeziorem Blondulon. Pytanie czy ktoś zna warunki na tej drodze? Czy jest ona trudniejsza od F35? W necie niemal bark relacji o niej.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5397
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Wcześniej jednak na 20km odchodzi droga 734, która idzie równolegle do F35 i łączy się z nią przed jeziorem Blondulon. Pytanie czy ktoś zna warunki na tej drodze? Czy jest ona trudniejsza od F35? W necie niemal bark relacji o niej.
W necie jest na pewno, bo w mojej relacji z Islandii chociażby. I znowu przypomniałeś mi, że bark mnie boli (ale umówiłem się już na wizytę).
734 tak de facto łączy się z drogą 35 przy ujściu trzech rzek - Seyðisá, Beljandi i tej której nazwy nie mam, ale wypływa spod Háfjall, w każdym razie dużo bardziej na południe niż jezioro. Z Varmahlíð jeśli chcemy obejrzeć krajobrazy i chociaż trochę liznąć dzikiej Islandii, a nie jesteśmy przyspawani do asfaltu, najkorzystniej pojechać drogą 752, 756, 734 i 35. Ruch na drogach 756 i 734 jest minimalny. Ja jechałem z z południa na północ w kierunku Varmahlíð tędy:



Patrząc od strony Varmahlíð
- odcinek na południe drogą 752 od drogi 1 do drogi 756: asfalt
- odcinek na południowy-zachód drogą 756 od drogi 752 do drogi 734: przyjemny, równy i drobnoziarnisty szuter, wybitne walory widokowe (dość wysoka przełęcz jak na Islandię, przy dobrej pogodzie panorama jest od morza po lodowce na środku wyspy)
- odcinek na południe drogą 734 od drogi 756 do drogi 35: szuter, chwilami dość luźny grys bo akurat było świeżo po renowacji tej drogi,  teraz pewnie będzie mocno ubite. Bardzo wysokie walory krajobrazowe, jeden z najładniejszych odcinków na wyprawie. Uwaga - jest kilka brodów na potoku, który zbiera wodę z całego płaskowyżu, podczas silnych opadów przejazd całkowicie niemożliwy. Ja miałem idealne warunki, ale i tak brody dość głębokie, pewnie z powodu jazdy po południu, gdy słońce topiło lodowce. Rankiem wody jest zazwyczaj mniej.

Walory tej drogi są takie - jadąc od drogi nr 35 drogą 734, 756 i 752 do Varmahlíð:

F35 - okolice ujścia trzech rzek


F734 - gdy odchodzi od drogi F35


Ujście trzech rzek, jedno z ładniejszych miejsc w okolicy


F734 - początkowy odcinek wzdłuż rzeki Seyðisá


F734 - dalej wzdłuż rzeki Seyðisá


Mapa przy drodze, jakby ktoś własnej nie miał :P


Jeden z najtrudniejszych brodów - tu mogą być problemy gdy popada.


Kultowy landszaft ...


Kolejny bród - czwarty bodaj


Odcinek poddany renowacji, gdzie było lepiej jechać ścieżką owiec. Może już się szuter ubił, to było latem 2017 roku.


Zjazd nad jezioro Blöndulón


Odcinek nad jeziorem Blöndulón


Biwak nad jeziorem Blöndulón


Bardzo ważne skrzyżowanie :P 734 i 756 na północno-wschodnim brzegu jeziora Blöndulón


Teraz jadę drogą 756 do Varmahlíð:


Początek malowniczy nad jeziorem Aðalmannsvatn:


Potem długi podjazd w dość klasycznej scenerii :P


Na przełęczy spotykam sakwiarza


Zjazd do Varmahlíð to poezja zielonych łąk, od strony północnej będzie to dość solidny podjazd.


Górna część zjazdu 756


Dolna część zjazdu 756 z widokiem na fiord i  Varmahlíð


Skrzyżowanie drogi 756 i 752


Widok z drogi 752 koło Varmahlíð na meandry rzeki Svartá


Uff, napisałem się sporo a pewnie i tak pojedziesz wygodnie jedynką dookoła jak wszyscy rasowi sakwiarze :P
« Ostatnia zmiana: 29 Gru 2018, 18:55 podjazdy »
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Zbyszek

  • Wiadomości: 1101
  • Miasto: Zawiercie
  • Na forum od: 17.02.2009
Uff, napisałem się sporo a pewnie i tak pojedziesz wygodnie jedynką dookoła jak wszyscy rasowi sakwiarze :P
Ale może ja wybiorę się tam kiedyś po raz trzeci i skorzytam z tego co pisałeś bo to ładne drogi. Ta wyspa wciąga - jak bagno  ;D

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5397
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Ta wyspa wciąga - jak bagno  ;D
No patrz, a takie twarde kamieniste podłoże.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Online Wilk

  • Wiadomości: 8498
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
A jak te brody forsowałeś to ile wody było, jaka głebokość i jakie trudności? Bo nurt na zdjęciach to wygląda solidnie
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 1800
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Uff, napisałem się sporo a pewnie i tak pojedziesz wygodnie jedynką dookoła jak wszyscy rasowi sakwiarze
Ja też Cię lubię  :icon_twisted:

Zaimponiłeś mi jak mawiają Paciaciakowie  :D Dzięki za tak dopracowana odpowiedź. Mało komu się chce.
 
Road 756 właśnie z uwagi na ta przełęcz mnie straszyła. Teraz ja też chcę lizaka  ;D
Brody groźne, ale pokonywałeś je samotnie? Reżim dobowy dla rzek w ustroju lodowcowym to norma. Pytanie, czy można odcinki dobowe ułożyć pod ablację?
Wciąga mnie ten odcinek i pochłania myśli i serce. Może powinienem kręcić właśnie w tą stronę. tutaj zrobić co trzeba, a południową marszrutę zostawić na koniec i tam zrobić co się da a nie odwrotnie?

Jak powiedział Fryderyk II Wielki do swych ociągających się z atakiem regimentów:
„A cóż wy, bydlaki, myślicie, że będziecie żyć wiecznie?”.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5397
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
A jak te brody forsowałeś to ile wody było, jaka głebokość i jakie trudności? Bo nurt na zdjęciach to wygląda solidnie
Głębokość była do połowy uda, ale nie wyżej, bo pampera nie musiałem zmieniać, ale nogawki podciągnąłem na maksa. Forsowałem z rowerem+sakwy na raz, ale już było na styk z utrzymaniem równowagi, więc w razie czego można sobie na raty przejść. Pora była najgorsza z możliwych, bo po południu podczas bezchmurnego i bardzo ciepłego dnia. Tak mi pasowało, założyłem, że w razie zbyt głębokiej wody rozbiję sobie biwak nad rzeką (bardzo ładnie tam jest) i rano przejdę, prognozy dawały jeszcze dobry poranek, co widać zresztą na fotach.

Road 756 właśnie z uwagi na ta przełęcz mnie straszyła. Teraz ja też chcę lizaka  ;D
Brody groźne, ale pokonywałeś je samotnie? Reżim dobowy dla rzek w ustroju lodowcowym to norma. Pytanie, czy można odcinki dobowe ułożyć pod ablację?
Tak samotnie. Odcinki można pokonać w jednym czasie, bo wszystkie są skumulowane powyżej jeziora, jeden za drugim lecą. Jak już pisałem, groźniejsze w skutkach wydają się opady nawalne. Widziałem co się działo jak przyszła ulewa po drugiej stronie drogi 35 i generalnie tego bym bardziej się wystrzegał. Oczywiście ocieplenie do +25, a takie też się zdarzały podczas mojego wyjazdu, nie sprzyja pokonywaniu brodów. Ale wtedy już byłem na szosie :D

Możesz spokojnie mieć w planie dwa warianty - podczas dobrej prognozy i pogody tak jak ja jechałem, a podczas ulew - jedyneczką dookoła i potem wjazd na 731 i 35. Podjazd na przełęcz na drodze 756 nie jest jakiś mega trudny, a ze względu na wysokie i ciasne góry jest tam jakaś osłona od wiatru, przynajmniej od tych największych porywów. Gorzej jest jak już przełęcz osiągniesz. W razie wiatru z południa łatwo nie będzie.
« Ostatnia zmiana: 29 Gru 2018, 22:09 podjazdy »
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 1800
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Możesz spokojnie mieć w planie dwa warianty - podczas dobrej prognozy i pogody tak jak ja jechałem, a podczas ulew - jedyneczką dookoła i potem wjazd na 731 i 35. Podjazd na przełęcz na drodze 756 nie jest jakiś mega trudny, a ze względu na wysokie i ciasne góry jest tam jakaś osłona od wiatru, przynajmniej od tych największych porywów. Gorzej jest jak już przełęcz osiągniesz. W razie wiatru z południa łatwo nie będzie.
Tak. Pierwotny plan to jazda na Geysir (niestety od północy, przez Reykjawik) i odbicie na RR1 na południe. Ale to też wjazd na drogę na F35 od południa. I może to jest właściwy wybór. Dalej zdecyduję czy F35 do 731 czy też na 756, zgodnie z Twoimi sugestiami. Dalej całą część południową zrobię tyle ile się da. Ile mi czasu i sił zostanie po przeprawie przez Kjolur + Aksja. Zaletą jest, ze kończą na RR1 a nie na Kjolurn więc zawsze jakiś transport się złapie w niedoczasie.

Podjazdy. W jakim terminie Ty to kręciłeś?

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 602
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Kto był tam i zna odpowiedzi na moje pytania:

1) Śpiwór - W pierwszej chwili pomyślałem dużo deszczu to nie puchowy tylko syntetyk. To oznacza że musiał bym kupić nowy śpiwór bo mam 1 puchowy i dwa syntetyczne ale jeden za cienki na ten kraj, a drugi bardzo bardzo stary Pajak (~25lat). Dlatego zapuściłem szukanie na forum i wyszło że ludzie to tam puchówki zabierają. No i mam dylemat.

2) Moskitiera - Wydaje się że nie powinna być tam potrzebna bo dość sporo wiatru ale na forum znalazłem info aby koniecznie zabrać. No i znów mam dylemat.

3) Filtr do wody - Ja mogę nie jeść i jechać ale bez picia to nie da rady. Planuje się zaopatrywać w wodę na stacjach i innych możliwych miejscach. Ale zawsze się może zdarzyć że już wypiję co mam, a kranu nie widać w przyszłości. Wtedy trzeba przejść do pozyskania z natury. A ludziska piszą po sieci że z małych strumieni można brać wodę spokojnie ale czasem problem znaleźć, inni że brali wodę prosto z rzek ale czasem smakowała średnio. Ale nikt nie miał problemów. Skąd braliście wodę na trasie? Dodam że nie posiadam takiego filtra. Jeżeli brać to co polecacie?

4) Płatności - jak jest z płaceniem kartami szczególnie poza miejscowościami np. małe kempingi, czy małe atrakcje turystyczne gdzieś po środku niczego, małe sklepiki?

Wiem że to dział szukania ludzi na wyjazd ale że jest to wątek tyczący naszego wyjazdu, to tu umieściłem pytania mnie nurtujące choć pewnie powinny trafić do działu "Ekwipunek" lub "Porady Wyprawowe". Jeżeli koniecznie tak powinno być to proszę adminów o właściwe rozdzielnie wątku.
Co jest za zakrętem albo i jeszcze dalej? ...


Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5397
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
1. Puchowy do -17 C taki miałem i wcale nie był za ciepły - http://cumulus.pl/pl/kategorie/spiwory/teneqa-850-481072?gid=20&vid=6
Tam oprócz tego, że potrafi być paskudnie wilgotno, to jeszcze potrafi mocno wiać i są miejsca, gdzie nawet ciężko się okopać kamieniami. Wtedy nadwyżka "mocy" na śpiworze jest bardzo przydatna.
2. Wziąłem taką na głowę, bo janus straszyła, ale zupełnie nieprzydatna była. Zależy od sezonu. Waży kilka g i kosztuje 35 zł. Można potem używać do trzymania skarpet na przykład.
3. Filtr do wody to jedynie jakby się chciało wysoko spod lodowca brać, bo tam w wodzie dużo piasku. Ja brałem normalnie ze strumieni i było ok. Bardziej trzeba uważać, aby geotermalnej nie nalać, bo smak paskudny.
4. Karta w wielu miejscach, ale nie wszędzie. Lepiej mieć gotówkę. Wymienić można na lotnisku po przylocie (całodobowo chyba) lub w banku w Rejkiawiku (dni robocze, typowe kadłubkowe urzędnicze godziny typu 10-15 lub coś w tym stylu). [karty na przykład w niektórych barach z samochodu nie można było użyć i w schronisku też był problem z zasięgiem - więc mając ochotę na dobry gulasz z owieczek warto mieć gotówkę].
Swoją drogą ceny dość wysokie są.
« Ostatnia zmiana: 11 Sty 2019, 14:48 podjazdy »
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Online Wilk

  • Wiadomości: 8498
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
1. Puchowy do -17 C taki miałem i wcale nie był za ciepły

Ale to jesteś strasznym zmarźlakiem, jak typowo zimowy śpiwór 850g nie był dla Ciebie za ciepły ;). Ja miałem puchowy 300g i to puch niższej jakości, więc ledwie koło 1/3 puchu tego co Ty miałeś i nie marzłem, a nadmiaru tłuszczu to raczej nie posiadam :). Mężczyzna z normalnym odczuwaniem ciepła więcej jak 400g puchu nie potrzebuje (kobiety trochę więcej), jak będzie bardzo zimno to po prostu się śpi np. w kurtce.

Moskitiera w moim przypadku nie była potrzebna, ale to jest na tyle mała i tania sprawa, że lepiej wziąć, bo może się przydać, z robactwa słyną okolice jeziora Myvatn.

Filtru nie używałem, brałem wodę prosto ze strumieni; poza strumieniami z dużą ilością lodowcowych osadów, blisko samego lodowca nie było z tym problemów. Zresztą pewnie i na taką wodę w ostateczności, jakby już nie było innego wyjścia wystarczyłby prosty filtr typu jakaś ściereczka czy skarpetka, bo nie ma tam chyba problemu jakichś bakterii, po prostu piasek czy żwir
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5397
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
No można liczyć na taką pogodę jaka była 2 dni temu, +18 w styczniu  :icon_twisted:
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline RDK

  • Poza rowerem jest jeszcze Anime
  • Wiadomości: 1953
  • Miasto: Mazowsze
  • Na forum od: 17.08.2011
Dopiero od tej skarpetki, prędzej pojawi się problem bakterii ;)

Offline Mężczyzna DiDżej

  • Wiadomości: 470
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 14.10.2013
Byłem tam 12 lat temu no i niestety nie rowerem tylko 4x4, ale moskitiera na głowę z tego co pamiętam akurat nam się bardzo przydała. Szczególnie w okolicach Myvatn.  :) Warto zabrać zważywszy na wagę.
Pieniądze wymienialiśmy w bankach. Są w każdej "dziurze - miasteczku", ale rzeczywiście godziny ich otwarcia słabe.
Co do wody no to mieliśmy mniejszy problem z jej przewożeniem, no bo samochód, ale często braliśmy ze stacji benzynowych do większego kanistra. Ze stacjami i z bankami (z tego co pamiętam) to kojarzy mi się jeszcze taki bonus, że zupełnie bez problemu i za darmo można było skorzystać z darmowej kawy. Co ciekawe herbaty nie oferowali.  Ale to już prehistoria, może coś się zmieniło.
Śpiwory mieliśmy syntetyki Alpinusa (tak ok. 1kg) i poza jedną nocą gdy temp. spadłą do 0 i wiało było ok.
Pamiętam jeszcze taki patencik, który stosowaliśmy.
Często chodziliśmy do basenów termalnych. Kojarzę, że były praktycznie w każdej miejscowości. Były płatne, ale wtedy bardzo, bardzo symbolicznie. Opłata gdzieś na poziomie 2 wafelków Price Polo, które były w każdym sklepie. (o jak byliśmy dumni  :D) Załatwialiśmy dwie sprawy za jednym zamachem, w kolejności: higiena codzienna no i relaks.  ;D Było super.
Life is like riding a bicycle. To keep your balance you must keep moving.
Albert Einstein

Offline Kobieta marg

  • Wiadomości: 767
  • Miasto: Tychy
  • Na forum od: 01.01.2012
    • gdzie mnie nosi
Kto był tam i zna odpowiedzi na moje pytania:


1. Śpiwór puchowy zabieraj :). Spać będziesz w namiocie, nie pod chmurą... 300 g puchu dla mnie na Islandię to za mało. No, chyba, że jesteś odporny mocno na chłód. Dla mnie noce w cumulusie 700 g puchu były optymalne. Po całych dniach na silnym wietrze, często na mokro byłam wychłodzona i komfortowo spędzona noc pomagała się fajnie zregenerować. Na pewno można przeżyć z cieńszym śpiworem, ale co kto lubi... Dla mnie jedna czy kilka chłodnych nocy to nie problem ale dłuższy pobyt wymaga czegoś więcej
Chociaż gdybym miała kupować śpiwór specjalnie na Islandię nie mając innego, to pewnie 500 g byłoby ok

2. Moskitiera nic nie waży, koszt niewielki, a czasem jej brak może zepsuć niejeden wieczór (lub cały dzień). Zabieraj obowiązkowo :)

3. Woda ze strumieni bez problemu. Na początku pobytu podjechaliśmy do jakiegoś domku poprosić o wodę. Popatrzyli na nas zdziwieni - "A co się stało z tą rzeczką, która tu płynie? Możemy wam dać wodę, ale ona jest właśnie z tej rzeczki - pijemy ją codziennie..."
Filtrem nie zawracaj sobie głowy

4. Karta prawie wszędzie działa.

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 602
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Jak zawsze jesteście wspaniali ;)
Dziękuję, właśnie zostało mi trochę kasy w kieszeni bo zabieram mojego puchatka i moskitierę może po raz pierwszy ją użyję ;)
Natomiast zapominam o filtrze kiedyś pewnie go kupię ale nie tym razem.
Gotówkę i tak planowałem zabrać ale wezmę trochę więcej bo głupio nie móc czegoś kupić/zapłacić bo ma się tylko wirtualne pieniądze.

To skoro tak dobrze idzie to mam kolejne pytanka ;) :
1) Tunele - w planach mamy jeden ale może się okazać że zaliczymy 3. Czy na Islandii jest wymóg prawny kamizelek odblaskowych dla rowerzystów jak to ma miejsce w Norwegii i jak jest z egzekwowaniem tego na wyspie?

2) Przewóz rowerów autobusem - Tu już trochę wiem. Ale warto dopytać. Jedna z opcji zakłada przejazd autobusem z Akureyri do Rejkiawiku. Wiem że autobusy przewożą rowery dwa z tyłu i jak jest miejsce 2-3 w luku bagażowym. Czy ktoś korzystał lub próbował tego transportu i czy były jakieś problemy?

3) Kontener dla rowerzystów - Wiem że na lotnisku w Keflawiku nie można składać rowerów tylko trzeba iść do kontenera przed terminalem. Czy ktoś korzystał z niego? Przylot mam w środku nocy i zastanawiam się czy można tam poza złożeniem roweru chwilę przespać, drugie pytanie to czy są tam może kartony po rowerach które by można użyć do pakowania w drodze powrotnej?
Co jest za zakrętem albo i jeszcze dalej? ...


Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5397
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
1. Tunel jeden na pewno jest zakazany - ten długi pod wodą z Rejkiawiku na północ. Z racji ogromnego ruchu na drodze nr 1 w roku 2017 w sezonie (tramwaje po 10-20 pojazdów, niebezpieczne mijanie się z kamperami z naprzeciwka) radzę w tunelu, jeśli takowy będzie, założyć kamizelkę i lampek jak na choinkę. Bo przy dużym ruchu z naprzeciwka możesz być niewidoczny, a tak może chociaż trochę widoczny.
2. Autobusy kursują i można kupić bilety, ale nie korzystałem. Ponieważ jest coraz więcej wygodnych rowerzystów, możesz nie kupić biletów na ostatnią chwilę. Tu musisz się zorientować, bo dystans na Islandii to długi temat - czasem można 200 km machnąć jak się człowiek zmotywuje, ale czasem tak wieje, że o 40 jest bardzo trudno.
3. Kontener jest otwarty non-stop (tzn. był w 2017 roku), ale jest dość mały. Jak od ciężarówki, ale jeden bok cały przeszklony - widać co jest w środku.

Co do spania to nie wiem, ale tam jest dookoła bardzo dużo pustej trawiastej przestrzeni, którą przecinają drogi szutrowe z zakazem ruchu samochodów. Nie ma problemu z biwakiem. Kartony są w tym kontenerze na zasadzie rotacji, bez rezerwacji - jak przyjedziesz dzień wcześniej, to masz dużą szansę dostać. Ale pewności nie ma. Ja brałem ze sobą dużo folii bąbelkowej i taką pseudotorbę, którą schowałem pod kamieniami na czas wyprawy. Pod koniec zabrałem, ale użyłem tylko jako wewnętrzną osłonę, bo był karton. Jednak nie każdy ma takie szczęście. Nadmiar kartonów z tego co wiem jest usuwany, tam było tak napisane. Rano może więc być pusto. To pewnie bezpieczeństwo pożarowe, pożar kontenera pełnego kartonów na środku parkingu to raczej mało bezpieczna sprawa :D Aczkolwiek czasem leżą tam butle z gazem lub inne palne rzeczy.
« Ostatnia zmiana: 11 Sty 2019, 20:40 podjazdy »
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Online Wilk

  • Wiadomości: 8498
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
3. Czy na Islandii jest wymóg prawny kamizelek odblaskowych dla rowerzystów jak to ma miejsce w Norwegii i jak jest z egzekwowaniem tego na wyspie?

Dobrze, że tego nie wiedziałem, bo na swoich wszystkich wyprawach po Norwegii to z dobre 100 tuneli bez żadnych kamizelek zaliczyłem  :lol:
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 602
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
@podjazdy dzięki za info.

@wilku ja o tym obowiązku dowiedziałem się od kolegi który dostał mandat za brak kamizelki.
Nie był jakiś wysoki z tego co pamiętam. Ja będąc w Norwegi zakładałem szelki odblaskowe tylko 2 pierwsze razy potem leniwiec zwyciężył ;) po mimo wiedzy.

Nie planujemy jechać tym długim tunelem pod fiordem jedynie w grę wchodzi Almannaskarðsgöng,  oraz opcjonalnie Fáskrúðsfjarðargöng, Vaðlaheiðargöng

Co do autobusu to chyba z rowerem nie można kupić biletów wcześniej chyba tylko w chwili wyjazdu. Ale jak się mylę poproszę o korekcję moich informacji.
Co jest za zakrętem albo i jeszcze dalej? ...


Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5397
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Autobus sba jedzie z Akuryeri przez interior - i z powrotem może to jest opcja, da się rezerwować wcześniej. Jak mało czasu to może po prostu od tego busa zacząć, wjechać na górę. Cena 12300 z rowerem. Cała trasa Reykjavik -  Ak. około 22 tysiące koron z rowerem.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 602
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Fajny pomysł z tym autobusem już zaczynam szperać po sieci ;)

@podjazdy jako ekspert pogodowy na forum proszę potwierdź lub obal informację jakoby ze względów STATYSTYCZNYCH w okresie czerwiec-sierpień jadąc dookoła wyspy lepiej jechać w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara bo częściej ma się wiatr w plecy.
Co jest za zakrętem albo i jeszcze dalej? ...


Online Wilk

  • Wiadomości: 8498
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
@podjazdy jako ekspert pogodowy na forum proszę potwierdź lub obal informację jakoby ze względów STATYSTYCZNYCH w okresie czerwiec-sierpień jadąc dookoła wyspy lepiej jechać w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara bo częściej ma się wiatr w plecy.

Jedno jest pewne - w którym kierunku nie pojedziesz, będziesz żałować, że nie jedziesz w przeciwnym. Pogoda sobie kpi ze statystyki  ;)
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 602
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Jedno jest pewne - w którym kierunku nie pojedziesz, będziesz żałować, że nie jedziesz w przeciwnym. Pogoda sobie kpi ze statystyki  ;)

To ja wiem ;)

Ale słyszałem to od 2 osób (księgarnia z mapami, oraz sklep turystyczny) i gdzieś w sieci na początku mojego planowania kiedy szukałem informacji. Dlatego też tak ustaliłem pierwotną trasę. Ale samemu patrząc po stronach z historią pogody nie odniosłem takiego wrażenia.

Dlatego dopytywałem naszego specjalisty w tym względzie.

Znam też powiedzenie ze jak mi nie pasuje pogoda na Islandii to mam poczekać chwilę na pewno będzie inna. ;) Działą w obie strony.

Co jest za zakrętem albo i jeszcze dalej? ...


Offline Mężczyzna Zbyszek

  • Wiadomości: 1101
  • Miasto: Zawiercie
  • Na forum od: 17.02.2009
Byliśmy z Markiem na tej Wyspie w sumie 7-8?  tygodni na rowerach więc trudno się wypowiadać.
Mieliśmy śpiwory 300-450g puchu. Wedle uznania i odporności. Nigdy nie brakowało nam filtra do wody. Moskitiera się przydała. Brak zasięgu byl raczej problemem kelnera w schronisku niż naszym aby zapłacić. Mieliśmy oczywiście awaryjnie gotówekę. Co do miejsc w autobusie z rowerem nie mamy doświadcznia.
W 2015 rozkładaliśmy się z rowerami na lotnisku - dzisiaj może być inaczej.
Pogoda jest zmienna. Prawie każdy marudzi - oprucz nas. My zawsze mamy dobrą  ;)
Na Islandii mieliśmy może  1 tunel w Norwegii sporo. Bez sresu.  Raz tylko w Norwegii Niemcy obtrąbili nas w tunelu  ??? ale oni zawsze przestrzegają prawo  ;)  :)

Offline Kobieta Janus

  • Wiadomości: 3278
  • Miasto: Göteborg
  • Na forum od: 20.06.2010
Znam też powiedzenie ze jak mi nie pasuje pogoda na Islandii to mam poczekać chwilę na pewno będzie inna.  Działą w obie strony.
Taa, chyba że przez tydzień non stop trafi Ci się wiatr w twarz.

Zimowego psiwora chyba bym nie brała, latem szansa na przymrozki jest tam raczej niewielka.

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 602
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
Dzięki, śpiwór biorę puchowy ten co mam, a pogoda jaka będzie taka będzie i nic na to nie poradzimy. Ale będziemy reagować na miejscu.
Co jest za zakrętem albo i jeszcze dalej? ...


Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5397
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
@podjazdy jako ekspert pogodowy na forum proszę potwierdź lub obal informację jakoby ze względów STATYSTYCZNYCH w okresie czerwiec-sierpień jadąc dookoła wyspy lepiej jechać w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara bo częściej ma się wiatr w plecy.
To nie do końca jest tak, bo wiatr opływa Islandię i jak wieje z zachodu to skutek może być taki, jak w Akureyri
https://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ord=REV&ndays=50&ano=2018&mes=07&day=30&hora=00&ind=04063

Tym niemniej najsilniejsze prędkości wiatru występują na południowym wybrzeżu blisko dużych lodowców, tam bywają bardzo silne wiatry południowo-zachodnie. Ja jechałem akurat tam długi odcinek z wiatrem wschodnim, wracając na lotnisko, co dawało dużą swobodę. Tym niemniej prędkości maksymalne i porywistość są największe przy wiatrach z sektora południowo-zachodniego na południowym wybrzeżu, stąd pewnie ta porada, żeby jednak unikać jazdy zgodnej z ruchem wskazówek zegara, bo można się naciąć na długi odcinek pod bardzo silny wiatr, tak około 574 km z Hvalnesviti do Reykjanes. Tam jest szczególnie nieprzyjemnie przy wiatrach południowych, południowo-zachodnich, zachodnich, północno-zachodnich, bo z racji dużych i rozległych lodowców przy wybrzeżu znacznie wzrasta prędkość wiatru (odczyty rzędu 25-30 m/s nie są rzadkością). Jednak jest i druga strona medalu - w przypadku silnych wiatrów z południowego wschodu i wschodu też jest tam kiepsko. Tylko, że takie wiatry są rzadsze i zwykle związane z wyżową pogodą (słoneczną), co czyni sprawę trochę mniej dokuczliwą z perspektywy rowerzysty, bo jedzie się powoli (lub idzie przy jakichś przewężeniach linii brzegowej), ale chociaż nie pada w twarz. Tam droga relatywnie mało kluczy, te długie proste robione ze średnią prędkością rzędu 7-8 km/h mogą być irytujące...
Tak samo przez interior radzą jechać w kierunku SW-NE. Ja jechałem i tak, i tak, a największy wiatr przeciwny miałem właśnie jadąc przeciwnie z zaleceniami (z  N na S), ale to wynikało ze zmiany planu i poświęcenia okna pogodowego na wycof do cywilizacji, zakup opon i ponowne wjechanie w interior z wiedzą, że trzeba dojechać na górę za jednym zamachem do 1-2 w nocy i potem przeczekać załamanie pogody, które się jednak "nieco" przeciągnęło.
Problem Islandii polega na tym, że ze względu na specyficzne ukształtowanie powierzchni wyspy i jej ulokowanie praktycznie pośrodku trasy, którą idą niże (podczas mojego pobytu miałem kilka razy centrum niżu i centrum wyżu dokładnie nad Islandią), są duże zmiany kierunku i prędkości wiatru, a także okresy nawalnych opadów (i słonecznej pogody także).  Ponadto zdarza się pewne przyblokowanie zarówno układów niskiego ciśnienia z systemem frontów, jak i wyżów, zwłaszcza siodeł, klinów itp. Ja w takich blokadach wygrałem dwie serie kilku pięknych słonecznych dni z widzialnością rzędu 150 km oraz dwie serie bardzo wietrznej i bardzo deszczowej pogody z dolnym pułapem chmur na poziomie drogi. No bo to dwa wyże i dwa niże były  ;D
« Ostatnia zmiana: 16 Sty 2019, 03:35 podjazdy »
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna WujTom

  • Wiadomości: 602
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 17.10.2016
    • Wuj Tom w podróży
@podjazdy wielki dzięki za informacje.
Czyli jednak jest odrobina prawdy w tej legendzie miejskiej. ;)
W takim razie zostaje przy ogólnym założeniu jechania w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara.
A jak pojedziemy to życie pakarze, a właściwie pagoda. ;)
Ile wyżów i niżów zaliczymy tego nie wiem ale będę pamiętał o kierunku wiatru w zależności od wyżu czy niżu.

Co jest za zakrętem albo i jeszcze dalej? ...


Tagi:
 




Organizujemy







Partnerzy

Patronat






Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum