Autor Wątek: Mondraker - walały mi się części, więc złożyłem rower  (Przeczytany 6770 razy)

Offline Wilk

  • Wiadomości: 10498
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Gravele w czystej postaci jak sam wiesz mają zbyt twarde przełożenia, a ja jeżdżę bardzo miękko. Z mtb byłoby trochę lepiej. Do kupna gotowego roweru zniechęca mnie najbardziej to, że trudno uzasadnić kupno czegoś co tak szybko traci na wartości z upływem czasu. Za te pieniądze wolałbym kupić narzędzia, ploter laserowy, drukarkę 3d SLA, wtryskarkę itp. 8)

Gdybyś tak zsumował wszystkie wydatki na składaki - to już byś dawno miał przyzwoite klasyki  ;). Zmiana napędu na miększy to jest kosmetyka, natomiast Ty w swoich projektach robisz zmiany zasadnicze, wręcz wytyczasz nowe trendy  :P

Online Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 7186
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Przeceniasz moje wydatki. Większość rzeczy kupowałem bardzo okazyjnie, często z wyprzedzeniem. Zdarzyło mi się kupować rowery w całkiem śmiesznych cenach (w ten sposób rozebrałem trzy kosztujące mnie po 200-250 zł), dzięki czemu miałem pochowane po pudłach dobrej klasy, mało zużyte, retro-części na zapas. Jeśli się kupuje osobno np. sama korba potrafi kosztować 100 zł.

Rotacje w poprzednich rowerach spowodowane były straszną posuchą w częściach do rowerów szosowych. Nie mówiąc już o rowerach przełajowych i gravelach, które w ogóle nie istniały. Teraz to już inne czasy, inna dostępność elementów. Prawie wszystko da się dostać.

Nie wszystkie rowery przechodzą dramatyczne zmiany. Szosówka Gazelle w 2014 roku miała zmienianą korbę na trzyrzędową i od tego czasu poza zużytymi elementami, wymieniłem chyba tylko przednią przerzutkę. Cały czas dzielnie służy jako podstawowy rower.
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Offline Mężczyzna MCsubi

  • Wiadomości: 991
  • Miasto: Bezdomny menel rowerowy
  • Na forum od: 13.05.2018
No i słusznie. Jeśli jeździ - ma jeździć.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 10498
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Przeceniasz moje wydatki. Większość rzeczy kupowałem bardzo okazyjnie, często z wyprzedzeniem. Zdarzyło mi się kupować rowery w całkiem śmiesznych cenach (w ten sposób rozebrałem trzy kosztujące mnie po 200-250 zł), dzięki czemu miałem pochowane po pudłach dobrej klasy, mało zużyte, retro-części na zapas. Jeśli się kupuje osobno np. sama korba potrafi kosztować 100 zł.

Ludzie sobie żartują - bo rower wygląda dość kuriozalnie. Ale to Tobie ma na nim być wygodnie, jak Ci coś takiego pasuje - to why not?  ;)

Mnie od czasu jak widziałem kolesia na NorthCape 4000 jadącego wygiętego w bok jak żydowski paragraf, z jedną ręką na baranku, a drugą na rogu 15cm nad kierownicą - niewiele rzeczy już zdziwi.  :lol:



To nie miało prawa funkcjonować - a gościu wygięty na maksa w bok popylał na tym jak młody  Armstrong  ;)

Offline Mężczyzna altharr

  • Wiadomości: 474
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 03.09.2013
Worku, dzięki za odpowiedź. Pytałem o cel użytkowy bo sprzęt masz uzbrojony jak bardzo przyzwoity MTB XC tylko z kierownicą raczej nie widywaną w takim typie jazdy,  o skuteczności hamulców sam wspominałeś. Niechcący obudziłem posiadaczy graveli, monster crossów itp. którzy słusznie zaprotestowali, że ich sprzęt też dobrze radzi sobie w terenie i dotarło do mnie jak różną możemy mieć definicję jazdy w terenie. Dla mnie rower z rebą  na nobby nic 2.25 to sprzęt do ostrego haratania po korzeniach, kamieniach i piachach, oczywiście do turystyki po leśnych ścieżkach też się nadaje, ale jak pisał Wilk, spokojnie miałbyś to samo na gotowcu np. Marinie FC, jeszcze jakbyś trafił używany to wyszłoby pewnie taniej niż ten projekt, ale na pewno nie tak oryginalnie. Mam nadzieję, że sprzęt da ci frajdę z jazdy i przejedzie z Tobą dużo fajnych tras. Pozdrowienia

Online Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 7186
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Rozszerzę jeszcze odpowiedź. Zacząłbym od tego, że rower nie musi być odpowiedzią na potrzebę, rower sam w sobie też kreuje styl jazdy. Rower w zamyśle miał służyć do jazdy w stylu Duszy i Remiego - dużo lasów, lekkiego terenu i jak najdalej od asfaltu

Rower zaczął być budowany chyba ponad trzy lata temu. Wtedy kupiłem klamkomanetki i kierownicę, a potem hamulce. W tym czasie dopiero co pojawił się Genesis Vagabond, a innych graveli z oponami ~50 mm zdaje się praktycznie w ogóle nie było. Wspomniany farmeset miałem możliwość kupna w okazyjnej cenie (na złotówki) nieco ponad 2 tys. zł. Rower z oponami 40 mm mało mnie interesował, bo dublowałbym tylko mojego pseudogravela Fuji. Hydrauliki wtedy nie było. Z tego względu szukałem ramy 29er.

Czemu amortyzator - zostałem przekonany do niego przez Duszę i Blondasa. Cały czas upierałem się widelcu carbonowy, bo oszczędziłoby mi to roboty z serwisowaniem. Ostatecznie poddałem się. Jak trzeba, to trzeba.

Opony Nobby Nic dostałem razem z kompletem kół, chcę je wykończyć. W szafie czekają zwijane Keda Honey Badger 2,2".

Żeby móc kupić używanego Marina Four Cornerers po pierwsze musiałby najpierw pojawić się na rynku. Jeśli chodzi o koszty to rower składa się z części za zdaje się niecałe 3500 zł. W tym Reba za 900 zł i Brooks za 220 zł. Spokojnie można było uciąć 900 zł (musiałem kupić piastę pod QR20) na tych dwóch elementach wybierając carbon i mniej stylowe siodło.

W porównaniu do MFC wagowo rower wychodzi tylko 700 g ciężej - mimo amortyzatora, klocowatego siodła i dużych opon. Hamulce są skuteczne, tylko bardziej gumowate niż bb7 mtn, które miałem kiedyś w trekkingu. Oba są bardziej gumowate od canti w mojej szosie ;) Chyba taki urok wszystkich tarcz mechanicznych. Ponieważ części kupowałem bardzo tanio, to po przejściu na napęd 1/11 i hydraulikę stratny finansowo nie będę.
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Offline Wilk

  • Wiadomości: 10498
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Rozszerzę jeszcze odpowiedź. Zacząłbym od tego, że rower nie musi być odpowiedzią na potrzebę, rower sam w sobie też kreuje styl jazdy. Rower w zamyśle miał służyć do jazdy w stylu Duszy i Remiego - dużo lasów, lekkiego terenu i jak najdalej od asfaltu

Można takie założenia zrozumieć, można nawet przełknąć z bólem to siodełko poniżej kierownicy - ale ja się pytam, gdzie są bar-endy???

Tak wielki zwolennik bar-endów, piewca tego systemu jak forum długie i szerokie - a tu widzimy bezwstydną zdradę tego wspaniałego rozwiązania na rzecz zwykłych topornych klamkomanetek? No tego się po Waćpanu nie spodziewałem!  :lol:


Offline Mężczyzna Krakonos

  • Wiadomości: 67
  • Miasto: Wrocław
  • Na forum od: 16.03.2014
    • Życie w Namiocie

Tylko, że tu jest rama do MTB z barankiem. A ramy pod baranka mają inną geometrię uwzględniającą wydłużony chwyt na baranku. Taka kombinacja to jest mocna rzeźba, ten baranek jest tam tylko dlatego, że Worek lubi baranki, bo merytorycznie to śmiesznie to wygląda.

A z tym się zgadzam. Ja tylko zaznaczyłem, że sama kierownica baran (zwłaszcza dirt drop) właściwości jezdnych roweru za bardzo nie upośledza.

Natomiast wracając do geometrii, myślę, że taka garażowa przeróbka jak najbardziej ma szansę działać i dawać radość z jazdy (takiemu potworkowi jak Fargo, czy nawet mojemu FC geometrycznie bliżej do mtb niż szosy, więc...). Wydłużony chwyt można nieco zrekompensować podnosząc kierownicę odpowiednio wysoko (dlatego pisałem, że wysoki stack to mus, inaczej leżymy na rowerze). Natomiast jeśli cześći dobierzemy z głową, to efekt może być zadowalający.

Na różnych forach można znaleźć sporo podobnych przeróbek, których użytkownicy są zadowoleni i jeżdżą. Z drugiej strony przypadków, kiedy rower nie nadaje się do użytku jest równie dużo :p To torchę loteria. Wiadomo, że producenci ram mają za sobą lata doświadczenia i dziesiątki prototypów, które pozwoliły opracować rozwiązania widoczne na półkach sklepowych, a decydując się na eksperyment dobrowolnie rezygnujemy z tego dobrodziejstwa ^^
 
Niemniej mnie tam projekt Worka się cąłkiem podoba i myślę, że może się nadawać do jazdy :)

Online Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 7186
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Można takie założenia zrozumieć, można nawet przełknąć z bólem to siodełko poniżej kierownicy - ale ja się pytam, gdzie są bar-endy???

Tak wielki zwolennik bar-endów, piewca tego systemu jak forum długie i szerokie - a tu widzimy bezwstydną zdradę tego wspaniałego rozwiązania na rzecz zwykłych topornych klamkomanetek? No tego się po Waćpanu nie spodziewałem!  :lol:
Jeszcze odnośnie heretyckiej kierownicy powyżej siodła.. Specialized Awol



Kupiłem te klamkomanetki za równowartość około 150 zł, to zamknęło wszelkie rozważania. Docelowo może bym i założył jednego bar-enda, ale w tym czasie napędy 11s zaczęły dopiero się pojawiać. W dodatku z tego co teraz widzę, jedynym rozwiązaniem są klamkomanetki SRAM. Szosowy system Shimano nie pozwala na korzystanie z kasety 11-46t. Kasety mtb i szosowe mają inną szerokość. Trzeba kupować piastę z szerszym bębenkiem i jeszcze wpasować ją do ramy mtb. Bar-endy SRAM są zdaje się zawsze w aeordynamicznej pozycji typu "wbij się w kolano / udo".
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Offline Wilk

  • Wiadomości: 10498
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Jeszcze odnośnie heretyckiej kierownicy powyżej siodła.. Specialized Awol

Ale Awol to nie jest MTB o sportowej geometrii - a do takiej kategorii sam zakwalifikowałeś swój rower  ;). Awol to jest turystyczny rower o bardzo łagodnej geometrii.
Kupiłem te klamkomanetki za równowartość około 150 zł, to zamknęło wszelkie rozważania.

No i tyle z Twoich teorii o wyższości bar-endów  :lol:
Teraz widać, że dorabiałeś ideologię o wyższości jednego nad drugim tylko do ceny, jak ta jest porównywalna - to po prostu wybierasz lepsze rozwiązanie  ;)

Online Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 7186
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Ale Awol to nie jest MTB o sportowej geometrii - a do takiej kategorii sam zakwalifikowałeś swój rower  ;). Awol to jest turystyczny rower o bardzo łagodnej geometrii.
Jak dla mnie jest całkiem sportowy: szeroka kierownica + krótki mostek. Geometria jest przystosowana do jazdy w dolnym chwycie. Balans ciężaru przód tył pozostaje bez zmian. Oczywiście można traktować geometrię jako łagodną i jeździć w chwycie na klamkach.

Mój ma "sportową" geometrię w tym sensie, że pozycja i balans masy są takie jak w sportowych mtb.

No i tyle z Twoich teorii o wyższości bar-endów  :lol:
Teraz widać, że dorabiałeś ideologię o wyższości jednego nad drugim tylko do ceny, jak ta jest porównywalna - to po prostu wybierasz lepsze rozwiązanie  ;)
Jeszcze gorzej. Mam te klamkomanetki od trzech lat i cały czas twierdzę, że bar-endy są lepsze. [jedyna poważna wada jest taka, że można je złamać lub zrobić dziurę w ramie]
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Online Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 7186
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Jak widać można być bardziej radykalnym ode mnie i złożyć fulla (może nie "prawdziwego", ale zawsze) z bar-endami :P




Tymczasem Mondraker otrzymał bagażnik [niestety nic nie widać]


Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Offline Mężczyzna RS

  • Wiadomości: 1772
  • Miasto: Częstochowa
  • Na forum od: 17.11.2016
Fajne korby (to chyba RF Deus).

Offline Mężczyzna Diver

  • Wiadomości: 722
  • Miasto:
  • Na forum od: 26.06.2013
Worku, a jaką funkcję pełni niebieski sznurek na zdjęciach ?

Online Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 7186
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
To są pacerze przerzutkowe. Przy bar-endach niektórzy preferują takie prowadzenie linek.
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Tagi:
 




Organizujemy







Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum