Autor Wątek: Kurtka na zimę (maks. temp. ujemne w PL)  (Przeczytany 2675 razy)

Offline Mężczyzna rufiano

  • Wiadomości: 719
  • Miasto: zamość
  • Na forum od: 03.02.2014
 :lol: dobre @rs

Offline Mężczyzna RS

  • Wiadomości: 1359
  • Miasto: Częstochowa
  • Na forum od: 17.11.2016
Śmiertelnie poważnie - uwielbiam takie dyskusje. Im mniej zgodnych opinii, tym więcej się dowiaduję.
Przeczytam, przemyślę, poszukam więcej info, może sam przetestuję jakieś rozwiązanie. Na niektóre dobre pomysły sam nigdy bym nie wpadł.

Offline PABLO

  • Wiadomości: 1636
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Moim zdaniem najbezpieczniej jeździć w goreteksie [...]

Generalnie lepiej mieć osobną warstwę zabezpieczającą przed wiatrem i osobną przed zimnem

Wszystko prawda. Dlatego w takiej konfiguracji jeżdżę na wycieczki.


[...] o gore-texie. A ten ma zauważalnie gorszą oddychalność niż windstopper [...] Gore-tex w temperaturach circa -20'C to już była sztywna blacha, cała wewnętrzna część kurtki zalodzona zamarzniętym potem. A z windstopperem ten problem był sporo mniejszy

M.in. właśnie dlatego, na warunki z tytułu wątku, odradziłem kurtkę z membraną. Windstoppera też bym odradzał z uwagi na grubość/wagę/objętość. Staram się unikać takich ubrań. Wolę rozdzielać funkcjonalność - czyli osobno warstwa termiczna, osobno warstwa izolująca. Łatwiej dobierać do warunków, no i jak zamoknie/zamarznie/itp. to nie wszystko na raz. Ja generalnie jeżdżę dosyć lekko ubrany, ewentualnie ubieram się na postojach, a i to nie zawsze.

Na duże mrozy brałbym taki zestaw, jak napisałem kilka postów wcześniej. Oczywiście inna sprawa, że w przypadku jazdy rowerem w takich warunkach (mróz, a jeszcze + wiatr), kluczowe jest zabezpieczenie stóp, dłoni i twarzy. Tułów (czyli kwestia kurtki), wobec w/w to pikuś.

Chyba brałbym coś membranowego, bo jak podjazdy napisał, polskie zimy zwykle nie są ekstremalne, a na temperatury okołozerowe, wszelkie goreteksy powinny się dość dobrze spisać.yprawę po Antarktydzie.

Ale pytanie nie jest co brać na polskie zimy, tylko co brać na ostry mróz.

Wbijając "anorak", cenowo przystępne rzeczy nie wyskakiwały. Zechciałbyś, PABLO, 'kiś poglądowy przykład zapodać?

Nie mam niczego pod ręką. Ja nie używam takiego sprzętu bo ... jak wielu tutaj, nastawiam się na polskie zimy, czyli częste przejścia przez zero (a to najgorszy syf). Poza tym, ja staram się minimalizować ekwipunek. Kolega bushcraftowiec podsyła mi czasem perełki z używek na allegro. Ludzie przywożą ze Skandynawii i całkiem niedrogo. Piękne rzeczy trzeba przyznać. W sam raz na wędrówkę na nartach przez nietknięte ludzką stopą, zasypane śniegiem, leśne ostępy i noc przy ogniu.

PABLO


Offline miki150

  • morsung
  • Wiadomości: 5164
  • Miasto: wejherowo
  • Na forum od: 05.07.2010
Czyli można śmiało Łatosiowi napisać, że co by nie kupił, to będzie zadowolony.

Powiedziałbym inaczej - co by nie kupił, to znajdą się tu niezadowoleni z tego wyboru  ;)

Ale pytanie nie jest co brać na polskie zimy, tylko co brać na ostry mróz.

Jeśli mróz jest pewny i ma nie być membrany, to fajne są kurtki wiatrówki, np. https://www.polarsport.pl/kurtka-berghaus-vapour-windshirt.html

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5403
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
W sam raz na wędrówkę na nartach przez nietknięte ludzką stopą, zasypane śniegiem, leśne ostępy i noc przy ogniu.
A to są jeszcze takie tereny w Europie? Chyba, że chodzi o nietknięte ludzką stopą od momentu pojawienia się śniegu ;) Wędrówka na nartach rządzi się zupełnie innymi prawami niż jazda na rowerze. Wiem, bo trochę używałem nart. Zwłaszcza gdy się mało jedzie, a dużo idzie, to można prawie bez kurtki się obyć, tak człowiek się rozgrzeje. Na rowerze kilka godzin na polnej szosie przy bocznym wietrze i -15 potrafi nieźle dopalić, bo nie rozgrzejesz się jazdą tak jak to zrobisz w kilka minut na nartach. Jak masz podszytą wiatrem kurtkę to kończysz w najlepszym razie na stacji benzynowej, a w gorszym - w łóżku z dwutygodniową chorobą.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 8526
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
M.in. właśnie dlatego, na warunki z tytułu wątku, odradziłem kurtkę z membraną. Windstoppera też bym odradzał z uwagi na grubość/wagę/objętość. Staram się unikać takich ubrań. Wolę rozdzielać funkcjonalność - czyli osobno warstwa termiczna, osobno warstwa izolująca. Łatwiej dobierać do warunków, no i jak zamoknie/zamarznie/itp. to nie wszystko na raz. Ja generalnie jeżdżę dosyć lekko ubrany, ewentualnie ubieram się na postojach, a i to nie zawsze.

Ale kurtka z windstoppera nie jest specjalnie gruba, zresztą nie może być gruba, bo wtedy miałaby słabą oddychalność, można spokojnie i w +10-15 stopniach w niej jechać. A oryginalny windstopper to jedna z najbardziej oddychających membran na rynku, jak nie najlepsza. A odporność na wiatr zimą kurtka musi zapewniać, ponadto i rowerowy krój jest sporą zaletą. Mi się doskonale sprawdziła, a nie jechałem typowego wypadu zima-ciepły domek, tylko dwa tygodnie byłem cały czas na mrozie, bez możliwości wysuszenia kurtki, taką fotką z Nordkappu niewielu może się pochwalić  ;)


Czyli można śmiało Łatosiowi napisać, że co by nie kupił, to będzie zadowolony. Można się było spodziewać, że ilość opinii będzie taka jak ilość uczestników rozmowy  ;)
To chyba dobrze...

Bo ubiór jest kwestią dość indywidualną. Każdy inaczej się poci, więc i inne ciuchy uznaje za wygodne. Jedni bardziej marzną poprzez tułów, inni mocno chronią głowę itd. Tak więc wybierając ubiór trzeba mieć swoje indywidualne potrzeby na celowników i zdawać sobie sprawę, że co sprawdza się u innych - u nas wcale nie musi. Kurtka, która dla jednego super oddycha, dla drugiego może się okazać nieoddychającym workiem foliowym w którym pływać zaczyna.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 5635
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Są jeszcze windstoppery bez fleece'u (polar).
Może być też cienka membrana w stylu pertexu endurance, czy jak to tam oni obecnie nazywają.

My home is where my bike is.

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 4580
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
/.../ Można się było spodziewać, że ilość opinii będzie taka jak ilość uczestników rozmowy  ;)
To chyba dobrze...

-1 (ja).

Moim zdaniem najbezpieczniej jeździć w goreteksie albo innym hardshellu, takie kurtki zwykle najlepiej zabezpieczają przed żywiołem z racji dobrego kaptura i ściągaczy. I nie trzeba wozić dodatkowych ubrań w razie odwilży.

W kontekście tego wątku głównie chodzi mi o sytuację przejazdów dziennych.

Generalnie lepiej mieć osobną warstwę zabezpieczającą przed wiatrem i osobną przed zimnem (np. bielizna merino), tę drugą można w razie zapocenia albo przemoczenia wymienić na inną, wysuszyć na grzejniku itd.

Tak też jest, ma pozostać: obecnie merynosy pod kamizelką z wiatroblokiem.

Zapocenie takiego ocieplanego windstoppera może nawet zakończyć przedwcześnie wycieczkę.

Ani użytkowane kamizelki, ani ta kurtałka, co zamówiona, ocieplane nie są.

/.../
Generalnie lepiej mieć osobną warstwę zabezpieczającą przed wiatrem i osobną przed zimnem

Wszystko prawda. Dlatego w takiej konfiguracji jeżdżę na wycieczki.

I ja i -sądzę- większość innych. Wyjątkiem będzie moja mama, która chce, bym na rower kupił ciepłą kurtkę z kożuszkiem.

/.../
Windstoppera też bym odradzał z uwagi na grubość/wagę/objętość. Staram się unikać takich ubrań.

Te rzeczy są leciusie, malusie!

Wolę rozdzielać funkcjonalność - czyli osobno warstwa termiczna, osobno warstwa izolująca. Łatwiej dobierać do warunków, no i jak zamoknie/zamarznie/itp. to nie wszystko na raz. Ja generalnie jeżdżę dosyć lekko ubrany, ewentualnie ubieram się na postojach, a i to nie zawsze.

Patrz wyżej.

/.../ w przypadku jazdy rowerem w takich warunkach (mróz, a jeszcze + wiatr), kluczowe jest zabezpieczenie stóp, dłoni i twarzy.[/u] /.../

Tak.

Nie mam niczego pod ręką. /.../

OK.

Ja nie używam takiego sprzętu bo ... jak wielu tutaj, nastawiam się na polskie zimy, czyli częste przejścia przez zero (a to najgorszy syf). /.../

PABLO

W przejazdach codziennych sytuacja dość częsta, doświadczona, z konieczności (jakoś tam) opanowana.
I w takich okolicznościach kontekstu jednodniowych do/przejazdów kurtka zadziała. O ile właściwa, również pomoże w przypadku rzadkich maks. ujemnych temperatur rzeczywistych/odczuwalnych.
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Lester

  • Wiadomości: 578
  • Miasto: Białystok
  • Na forum od: 06.09.2010
    • Moje podróże rowerowe
Lester - ten anoraczek Ci się nosić, sąsiadom oglądać pewnie znudziło. Jeszcze pomyślą, Ci się nie wiedzie, prowokujesz lub coś. Sprawa z tych raczej trudnych, jednak może bym mógł Ci i pomóc.
Wzruszon jestem okrutnie Twoją troską i chęcią pomocy Łatoś, ale kubraczka raczej nie wymienię, bo sentymentalny jestem. Chętnie jednak zrobiłbym to z moim 14-letnim samochodem. Tu jestem otwarty na Twoje miłosierdzie.

Wyjątkiem będzie moja mama, która chce, bym na rower kupił ciepłą kurtkę z kożuszkiem.
Taki obrazek stanął mi przed oczyma, gdy to czytałem:



Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 4580
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Wzruszon jestem okrutnie Twoją troską i chęcią pomocy Łatoś, ale kubraczka raczej nie wymienię, bo sentymentalny jestem.

No ale* pamiętaj, chciałem.
*w tych trudnych chwilach

Chętnie jednak zrobiłbym to z moim 14-letnim samochodem. Tu jestem otwarty na Twoje miłosierdzie.

Rocznikowo taki to ja użytkuję, b. se chwalę.

Taki obrazek stanął mi przed oczyma, gdy to czytałem:
/.../

Bieda'czo'k, bosa'czo'k - moja sytuacja w punkt (wiele tłumaczy).
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Tagi:
 




Organizujemy







Partnerzy

Patronat






Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum