Autor Wątek: Power-bank wyprawowy samodzielnie wykonany o mocy 103,6Wh  (Przeczytany 5154 razy)

Offline Mężczyzna Crazy Horse

  • Wiadomości: 149
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 10.12.2017
Wilku po godzinie w knajpie to mam praktycznie pełen. A na pewno 90%  A co do raz na 10 dni... mi przeszło 100Wh wystarczyło na 4dni a Tobie 75Wh wystarcza na 10 dni? Widocznie jestem bardziej prądożerny...
edit: spokojnie, do ładowarki jeszcze nie doszedłem. Ale też przypominam że Twój bank też ma ładowarkę... dedykowaną. Wysiądzie w trasie i lipa... Ja to chyba lepiej rozwiązałem cdn.
Biednemu to zawsze wiatr w oczy, nóż w plecy i kij w szprychy...

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 14257
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Pojemność to nie jest wszystko. Ładowanie w czasie jazdy nawigacji czy telefonu z takiej nieporęcznej cegły z gniazdem USB na wierzchu nie jest wygodne. Niestety trasy wielodniowe często weryfikują takie rozwiązania, wytrzęsie się to w torbie, zamoczy, gniazdo się wygnie itd.
"Miałem krewnego, który studiował trygonometrię, aż mu wąsy odpadły, a kiedy już się wszystkiego nauczył, przyszła jakaś Buka i go zjadła. No i leżał potem w brzuchu Buki z całą tą swoją mądrością!"
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl

Offline Mężczyzna Crazy Horse

  • Wiadomości: 149
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 10.12.2017
Pojemność to nie jest wszystko. Ładowanie w czasie jazdy nawigacji czy telefonu z takiej nieporęcznej cegły z gniazdem USB na wierzchu nie jest wygodne. Niestety trasy wielodniowe często weryfikują takie rozwiązania, wytrzęsie się to w torbie, zamoczy, gniazdo się wygnie itd.
Oczywiście masz rację. Tylko ta nieporęczna cegła (takie wiaderko z prądem do przelewania w inne urządzenia) siedzi głęboko w sakwie albo z przodu albo nawet z tyłu i kabelek do telefonu na kierownicy - mając włączona nawigację mam stale podpięty kabelek - nawet nawigacja off-line żre prąd że bateria w telefonie wystarcza na max 4h. Co do gniazda USB to jest bardzo tymczasowe rozwiązanie. Musiałem na szybko coś wymyślić bo w majówkę ruszyłem w pierwszy wielodniowy rajd od... przeszło 10 lat. Wiec wziąłem przetwornicę step-down z USB i w chamski sposób przykleiłem na taśmę do pakietu. Rozwiązanie prymitywne ale na 6dni się sprawdziło. Teraz będzie zmiana. Jak już wspomniałem to jest konstrukcja modułowa a to jest tylko jeden z modułów.
Biednemu to zawsze wiatr w oczy, nóż w plecy i kij w szprychy...

Offline Mężczyzna Crazy Horse

  • Wiadomości: 149
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 10.12.2017
Opisu ciąg dalszy.

Moduł zasilacza.

Zasilacz oryginalny do pakietu odpadł bo był za słaby - 3A - i trochę duży.

Jeśli ktoś wozi lapka lub netbooka problem odpada - zasilacz już jest ale przy netbooku może trzeba będzie wymienić na mocniejszy. Ale i tak zasilacz jest. Jeśli zasilacza nie ma to są dwie opcje. Zasilacz - taki do laptopa - o napięciu mniejszym niż 16,8V na przykład 12V. Wtedy trzeba podnieść napięcie powyżej 16,8V. Zaletą jest to że można zamiast zasilacza użyć instalacji elektrycznej samochodu! Czyli jak ktoś ma dostęp do samochodu i ma 12V to może naładować "bateryjkę"! Każda zapalniczka w samochodzie to źródło do ładowania! Dodatkowo w przypadku awarii zasilacza każdy prostownik do ładowania akumulatorów kwasowych będzie ładował pakiet! Wada? Zasilacz do laptopa na 12V jest większy od zasilacza laptopa na napięcie 20,5V - licząc ten sam amperaż. Dodatkowo nie skorzystamy z pożyczonego (od kogoś gdzieś w trasie) zasilacza od laptopa na wyższe napięcie a te są bardziej popularne niż te na niższe. U mnie padło na zasilacz 20,5V i o prądzie 4,5A. Zasilacz za 10zł z demobilu. Niestety nie mam tej uniwersalności jaka daje 12V. Ale nic straconego - o tym później. Zasilacz stracił końcówkę bo kabelek był za długi a z drugiej strony jest (jeszcze) oryginalny kabel zasilający z końcówką tzw. koniczynką. Docelowo wymienię go na jakiś cieńszy i krótszy.

Koniec modułu zasilacza. Dwa kabelki i napięcie 20,5V i teoretycznie - bo tak napisano 4,5A. Ale w rzeczywistości można go obciążyć 6A i się nie wyłączy. Mój zasilacz od netbooka niby 2,1A wyłącza się dopiero przy 3,8A!!!
Biednemu to zawsze wiatr w oczy, nóż w plecy i kij w szprychy...

Offline Mężczyzna Crazy Horse

  • Wiadomości: 149
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 10.12.2017

Opisu ciąg dalszy.

Moduł regulatora napięcia i prądu.
Jeśli miałbym 12V sprawa prosta - trzeba podnieść. Do tego służy przetwornica step-up. Moja - bo też taką mam - podnosi z około 8V do nawet 50V. Mam precyzyjną regulację i napięcia i prądu. Moc duża - za duża bo chodziło mi o to by się zbytnio nie grzała. Mniejszej mocy, bardziej wysilone się mocniej grzeją. Łączenie banalnie proste. Ze zasilacza od lapka lub z gniazda (wtyczki) zapalniczki lub z czego innego wychodzą dwa kabelki i idą do regulatora - przetwornicy step-up. Plus czerwony i minus czarny. Może być wtyczka-gniazdo ale ja mam akurat jeszcze na złączkach VAGO zapinanych (typ 221). Jak znam życie to taka prowizorka jeszcze długo posłuży ;) jak już wspomniałem mam pełną regulację i napięcia i prądu. Przetwornica step-up zawsze podnosi napięcie czyli nie zejdę niżej niż napięcie zasilania + 0,5V

Ale ja mam napięcie wyższe bo 20,5V. Wiec stosuję regulator-przetwornicę step-down. Też z pełną regulacją  napięcia i prądu. Niestety tu odpada opcja 12V ze samochodu ale mogę użyć większości zasilaczy od laptopów!  Ze zasilacza idą dwa kabelki do przetwornicy. Czerwony plus, czarny minus. oczywiście zamiast wtyczek i gniazd kabelki spięte VAGO. Prowizorka. I to cały moduł regulatora napięcia.

Przetwornica step-up nie podłączona ale jako moduł-opcja jest. Wystarczy ją wpiąć. No i przelutować te biedne kabelki - tu się nie postarali.


Przetwornica step-down podłączona i przytrzymana trytytkami do zasilacza- typowa prowizorka ale docelowo będzie jakieś pudełko... albo co...


 
Biednemu to zawsze wiatr w oczy, nóż w plecy i kij w szprychy...

Offline Mężczyzna Crazy Horse

  • Wiadomości: 149
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 10.12.2017
Opisu ciąg dalszy.

Moduł woltomierza i amperomierza

Muszę wiedzieć jakie napięcie i jaki prąd ustawić. Moduł wyświetla w dwóch wierszach. Wpięty w wyjście regulatora-przetwornicy. Związany prowizorycznie trytytką. Docelowo może być wstawiony w otwór wycięty w pudełku. Z modułu wychodzą dwa kabelki do ładowania pakietu. Oczywiście na VAGO :D ale docelowo może być wtyczka-gniazdo.




Biednemu to zawsze wiatr w oczy, nóż w plecy i kij w szprychy...

Offline Mężczyzna m.arek

  • Wiadomości: 2238
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 17.03.2014
Czy to nie jest sztuka dla sztuki? Po co tyle prądu na wyprawie?

Offline Mężczyzna Crazy Horse

  • Wiadomości: 149
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 10.12.2017
Opcja z gniazdem zapalniczki - przeze mnie nie będzie wykorzystywana bo po prostu przerobię wszystko na kabelki a i oryginalnej ładowarki USB do gniazda też nie będę stosował. Po prostu wszystko zbyt duże. Pokazuję że tak można i że wszystko co w zapalniczkę się wtyka to na tym pakiecie też działa! Dlatego jest takie a nie inne napięcie.

Ten mały pizdryk co leży z boku to właśnie jest przetwornica step-down z wyjściem USB 5V i 3A. Druga bliźniacza jest prowizorycznie przyklejona do pakietu.





Biednemu to zawsze wiatr w oczy, nóż w plecy i kij w szprychy...

Offline Mężczyzna emes

  • i tak nie dojedzie
  • Wiadomości: 4387
  • Miasto:
  • Na forum od: 09.06.2010
    • http://north-south.info
Czy to nie jest sztuka dla sztuki? Po co tyle prądu na wyprawie?

Jak to po co? Możesz zagotować wodę w czajniku elektrycznym :)

Offline Mężczyzna Crazy Horse

  • Wiadomości: 149
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 10.12.2017
Czy to nie jest sztuka dla sztuki? Po co tyle prądu na wyprawie?
Możliwe że częściowo też. Ale jak już wcześniej wspomniałem dziś mamy zbyt dużo elektroniki. Mi taki pakiet wystarczył na 4dni. Przez 4dni nie miałem możliwości podładowania komórki. 1-3maj wolne że prawie wszystkie sklepy zamknięte. Nawet gdybym miał pojemny power-bank taki kupny to gdybym nie zjechał na noc do zajazdu to byłaby lipa. Nie miałem papierowych map - wyjazd ad-hoc w niedzielę. Posługiwałem się mapami maps-me z komórki i tabletu. Jeździłem po Górach Świetokrzyskich praktycznie na nawigacji. Komórka padała mi po 4h. Przez 4 dni wyczerpałem 103,6Wh!!! Gdybym nie miał tego pakietu uruchomionego na szybko - na trytytkach to bym był w czarnej... wiadomo gdzie. A swoją drogą lubię taką dłubaninę i sprawiło mi zadowolenie że to działa!  :lol:
Biednemu to zawsze wiatr w oczy, nóż w plecy i kij w szprychy...

Offline Mężczyzna Crazy Horse

  • Wiadomości: 149
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 10.12.2017
Czy to nie jest sztuka dla sztuki? Po co tyle prądu na wyprawie?

Jak to po co? Możesz zagotować wodę w czajniku elektrycznym :)

Znajdź gniazdo elektryczne do ładowarki komórki...


Albo tu znajdź...



...i tak 4dni ;)
« Ostatnia zmiana: 10 Maj 2018, 23:15 Crazy Horse »
Biednemu to zawsze wiatr w oczy, nóż w plecy i kij w szprychy...

Offline Dream Maker

  • Wiadomości: 2322
  • Miasto: Baile Uí Mhatháin
  • Na forum od: 11.06.2011
Jeździłem po Górach Świetokrzyskich praktycznie na nawigacji. Komórka padała mi po 4h.

Mój eTrex 20 wytrzymuje 3 dni ciągłej nawigacji (30h) na 2 akumulatorkach.
To tyle jeżeli chodzi o nawigację w telefonie.
Do you have a dream? I'll make this dream come true. I'm... the Dream Maker

Offline Mężczyzna Crazy Horse

  • Wiadomości: 149
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 10.12.2017
Jeździłem po Górach Świetokrzyskich praktycznie na nawigacji. Komórka padała mi po 4h.

Mój eTrex 20 wytrzymuje 3 dni ciągłej nawigacji (30h) na 2 akumulatorkach.
To tyle jeżeli chodzi o nawigację w telefonie.
Mój S3 po 4h zwijał się spać. Bo to niestety komórka jest. Dodatkowo już leciwa i bateria też już prawie 2lata ma. Komórkę ładowałem 3x dziennie ale po pierwszym dniu dałem sobie spokój i stale wisiała na sznurku.

edit: 3 dni powiadasz... a co 4 dnia? Ja jeszcze byłem w lesie... i gdyby nie to że jechałem z moją Panią to i piątego i szóstego... możliwe że nawet 10 dnia nie zjechałbym na kwaterę. Bo dawniej tak bywało... ;)
Biednemu to zawsze wiatr w oczy, nóż w plecy i kij w szprychy...

Offline Dream Maker

  • Wiadomości: 2322
  • Miasto: Baile Uí Mhatháin
  • Na forum od: 11.06.2011
3 dni powiadasz... a co 4 dnia? Ja jeszcze byłem w lesie... i gdyby nie to że jechałem z moją Panią to i piątego i szóstego... możliwe że nawet 10 dnia nie zjechałbym na kwaterę. Bo dawniej tak bywało... ;)

Wziąłbym 4 dodatkowe akumulatorki i śmigałbym prawie 10 dni. A gdyby i to by nie wystarczyło to przez te kilka dni na pewno nawiedziłbym jakiś sklep celem kupna prowiantu. Tam też nabyłbym zwykłe baterie (paluszki) i śmigałbym dalej.
Do you have a dream? I'll make this dream come true. I'm... the Dream Maker

Offline Mężczyzna Crazy Horse

  • Wiadomości: 149
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 10.12.2017
Opisu ciąg dalszy.

Zalety konstrukcji modułowej.

Mam zasilacz - lub go nie mam bo wysiadł, może zgubiłem, może mi mrówki wyniosły ale w zamian mam akumulator w samochodzie u gościa na trasie albo prostownik u gospodarza na wsi albo ktoś mi użyczy zasilacz do lapka (istnieje opcja paneli słonecznych!) To może zadziałać w przypadku awaryjnym!

Dalej mam regulator - przetwornicę. Do wyboru dwie - małe pizdryki z kabelkami nie zajmują dużo miejsca. Wybieram tą która akurat odpowiada. Jeśli mam solarek to step-up i cywilizację mam gdzieś :D cena solarków spada i stają się coraz bardziej popularne.

Woltoamperomierz podpinam do jednej z dwóch przetwornic. Zależy z jakiego źródła korzystam.

A za woltoamperomierzem power-bank.

Dodam jeszcze że gdy zamiast zasilacza na początku wstawię power-bank to mam możliwość regulacji napięcia od około 3V do 48V. Czy to potrzebne? Raczej nie ale taka opcja też istnieje.

No i najważniejsza kwestia - cena. Wysoka ale tylko dlatego że wybrałem najlepsze ogniwa (lepszych teraz praktycznie nie ma) przez to mam najlepszy stosunek mocy do wagi - tańsze muszą być cięższe. Zapłaciłem również za bardzo krótki czas ładowania. Opcja tańsza - ładowanie dużo dłuższe. Czy mi to potrzebne? Pierwsze użycie pokazało że tak. Czy w pełni wykorzystałem zalety? Nie bo zjechałem na kwaterę i nie miałem okazji ładować "strzałem" ale trafi się jeszcze ;)

A teraz na koniec to co najlepsze  ;)
Zbudowałem urządzenie praktycznie identyczne a może nawet w parametrach lepsze (mój trochę pojemniejszy) ale za jeszcze całkiem rozsądne pieniądze tyle że bez ładnej obudowy - spięte na trytytkach i owinięte taśmą izolacyjną - identyczne jak to:

https://www.goalzero24.pl/product-pol-3141-Sherpa-100-Power-Bank-przenosna-ladowarka-98-Wh-11-V-26400-mAh.html

I to wziąłem za wzór do naśladowania a nie power-banki z Auchana.

 ;D ;D ;D

Biednemu to zawsze wiatr w oczy, nóż w plecy i kij w szprychy...

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum