Autor Wątek: Wpływ roweru na relacje damsko-męskie ;)  (Przeczytany 9292 razy)

Offline Mężczyzna Rumburak

  • Wiadomości: 38
  • Miasto: podwarszawie
  • Na forum od: 24.09.2012
Wziąść warto, napewno się nie zmarnują a okazja zawsze sie trafi.

Taki mam plan, choć nie wiem jak daleko jest posunieta tolerancja żony w tym zakresie przy jednoczesnym wpływie rodziny. Zobaczymy, rowery zabiorę, a jak będzie dobra atmosfera na urwanie się z biesiadowania, to z córka lub sam pokręcę korbą po rejonach, w których nie było mi to jeszcze dane  :)
Accent Nordkapp i jakiś górski wynalazek na ramie KLS i 26"

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9182
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Popieram, tak to wygląda w teorii i tak być powinno :) natomiast tempo życia, problemy dnia codziennego i chyba przede wszystkim to, że ludzie stają się coraz większymi egoistami, powoduje że trudno wsłuchać się w potrzeby drugiego człowieka i osiągnąć jakiś kompromis. Wtedy każda błahostka jest powodem do rozstania, nawet pasja.

Święte słowa.
Współczesny świat z tysiącami możliwości i pasji nie sprzyja trwałości związków, natomiast egoizmowi sprzyja dużo mocniej. Stąd w zastraszającym tempie rosnąca ilość rozwodów i rozpadających się relacji, w porównaniu z tym co było 100 lat temu - to niebo i ziemia.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 5652
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Ja jakoś nie zauważyłem wpływu roweru na istniejące relacje damsko-męskie. Prawdopodobnie utrudnia nawiązanie relacji, a skoro nie ma relacji, to trudno oceniać wpływ.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline RDK

  • Poza rowerem jest jeszcze Anime
  • Wiadomości: 2176
  • Miasto: Mazowsze
  • Na forum od: 17.08.2011
Raczej i ziemia, i ziemia, zmienia się tylko sposób i rodzaj upraw.

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 4884
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
/.../ Wtedy każda błahostka jest powodem do rozstania, nawet pasja.

Lub błahostka lub pasja.

W skuteczny sposób temu można położyć tamę, np. z kredytu hipotecznego finansując lokal/budynek mieszkalny. Jeśli pasje dzielą, finansowe zobowiązania trwale spajają skutecznie.

Nasuwają się następujące pytania: po co żyjemy i co jest dla nas ważne? jakie mamy plany i marzenia?  Ci co mają szczęście, "na szczęście" nie muszą wybierać :)
 
By "Jeszcze Polska nie zginęła ..." ; właśnie życie ; żyć ("pełną piersią") ; czym? jest "szczęście" ; bez wyborów nie ma człowieczeństwa.

A tak przede wszystkim trzeba być sobą /.../. :)

Tj. nurzać się w swych pasjach, zwanych życiem.

Święte słowa.

Dziękuję. [zagranie a'la tvp]



Współczesny świat z tysiącami możliwości i pasji nie sprzyja trwałości związków, natomiast egoizmowi sprzyja dużo mocniej. Stąd w zastraszającym tempie rosnąca ilość rozwodów i rozpadających się relacji, w porównaniu z tym co było 100 lat temu - to niebo i ziemia.

Świat ani pasji nie ma, ani w te, np. szewskie, nie wpada.
Wcześniej relacje były bardziej trwałe, bowiem były mono, jednoosobowe, męskie. Kobiety były przy mężu, ambicją/możliwością tych było narodzić, wychować zdrowe dzieci, nagotować (zorganizować rauta), posprzątać, przeprać, pocerować lub coś wydziergać. Przez społeczeństwo emancypantki były piętnowane, podobnie jak rozwódki, dzieci z nieślubnych małżeństw.

Status ludzi-kobiet znacząco się poprawił - liczebnie, jakościowo mniej są w stanie i gotowe akceptować zmarnowanie swego życia (przedmiotowe -> podmiotowe), częściej, bardziej mają, realizują swe własne pomysły na życie.

https://www.cytaty.info/autor/paulocoelho.htm    ;)
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9182
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Świat ani pasji nie ma, ani w te, np. szewskie, nie wpada.
Wcześniej relacje były bardziej trwałe, bowiem były mono, jednoosobowe, męskie. Kobiety były przy mężu, ambicją/możliwością tych było narodzić, wychować zdrowe dzieci, nagotować (zorganizować rauta), posprzątać, przeprać, pocerować lub coś wydziergać. Przez społeczeństwo emancypantki były piętnowane, podobnie jak rozwódki, dzieci z nieślubnych małżeństw.

Prawisz kazania jak zwykle.
100 lat temu możliwość realizacji pasji wyglądała całkowicie inaczej niż kiedyś. 80-90% społeczeństwa to myślało jak przeżyć, a nie jak pasje realizować. Tak więc gadanie, że to kwestia jedynie emancypacji - to dla mnie bajki. Świat (mowa tu o Europie) zmienił się przez te 100 lat drastycznie i możliwości samorealizacji oraz karier zawodowych jest niebo więcej niż 100 lat temu, gdy te możliwości były dostępne jedynie dla wybitniejszych jednostek. A teraz są dostępne dla dużej części społeczeństwa. Poczytaj sobie najpierw jak Polska wyglądała 100 lat temu, jak zrujnowana była po wojnie i ile osób mogło sobie pozwolić na marzenia o podróżowaniu - a później dopiero wstawiaj takie kawałki. Dobrobyt całkowicie zmienił oblicze społeczeństwa i znacząco wpłynął na znacznie większą liczbę rozpadów związków. Podobnie jak i zmiany w systemach wartości, znaczący spadek znaczenia religii itd. Kiedyś rozwód był wielkim piętnem na człowieku, kobiecie szczególnie, dziś to nikogo nie dziwi.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 4884
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013

Właściwie, innymi słowy piszemy o tym samym, różnie kładąc akcenty.

tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Online Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 2212
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Kiedyś rozwód był wielkim piętnem na człowieku, kobiecie szczególnie, dziś to nikogo nie dziwi.
To dobrze, że nikogo nie dziwi. Ludzie mają prawo decydować sami w życiu. Społeczne piętno zmuszając do trwania w niechcianym związku to nic za czym warto tęsknić.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9182
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
To dobrze, że nikogo nie dziwi. Ludzie mają prawo decydować sami w życiu. Społeczne piętno zmuszając do trwania w niechcianym związku to nic za czym warto tęsknić.
To zależy od punktu widzenia. Na usprawiedliwianie złamania danej komuś bardzo ważnej przysięgi też można rozmaicie patrzeć.
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Offline Mężczyzna emes

  • i tak nie dojedzie
  • Wiadomości: 3625
  • Miasto:
  • Na forum od: 09.06.2010
    • http://north-south.info
Wtedy każda błahostka jest powodem do rozstania, nawet pasja.

Błahostką to może być co najwyżej hobby, ale nie pasja.

Pasja to nazwa zarezerwowana dla czegoś co cenimy, czemu nadajemy priorytet w życiu i co — bardzo często — nadaje temu życiu sens.

Jeśli ktoś stawia warunek "albo ja albo twoja pasja" to jest to sytuacja gdzie nie ma miejsca na kompromis, tylko na wybór. Można różnie ważyć, wszystko zależy od konkretnej sytuacji i nie ma tu uniwersalnej recepty. Ale są dwa punkty warte zastanowienia: po pierwsze, jaki jest sens bycia w związku z osobą, która wymaga od ciebie porzucenia priorytetowych spraw? Oraz po drugie, że pasja nigdy nie zdradzi, nie ucieknie, nie opuści w potrzebie, a człowiek zawsze może to zrobić.
« Ostatnia zmiana: 27 Lut 2018, 18:48 emes »

Offline Wilk

  • Wiadomości: 9182
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Oraz po drugie, że pasja nigdy nie zdradzi, nie ucieknie, nie opuści w potrzebie, a człowiek zawsze może to zrobić.

To na pewno bardzo ważne, bo zawieść się na ludziach, nawet tych bliskich bardzo łatwo.
Ale jest też druga strona medalu, ze pasja nie da wielu spraw, które dać może druga osoba. Dlatego znacznie częstszym przypadkiem są formy pewnych kompromisów
„Nic mi po srebrze, nic mi po złocie,
Nic po chudobie —
Niech z głodu zamrę, przy krzywym płocie,
Byle przy tobie!“

Online Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 2212
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
To zależy od punktu widzenia. Na usprawiedliwianie złamania danej komuś bardzo ważnej przysięgi też można rozmaicie patrzeć.
Nie ma sensu najmniejszego męczyć się w niechcianym związku tylko z powodu, że komuś kiedyś coś się obiecano. Małżeństwo to  umowa pomiędzy dwoma niezależnymi podmiotami. Każdą umowę można albo rozwiązać za porozumieniem stron albo wypowiedzieć jednostronnie, choć przeważnie wiąże się to z pewnymi kosztami, albo kontynuować. Wolna wola. Nie ma w tym nic magicznego. Osobnymi kwestiami jest odpowiedzialność za dzieci (jeżeli są) i obecnego/byłego partnera, ale to już jest Odpowiedzialność/Lojalność a nie odwoływanie się do jakiejś formułki "przysięgi".

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 1899
  • Wiadomości: 6305
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
No właśnie - umowa. Umów należy dotrzymywać. :)



jark

  • Gość
  Nie ma sensu najmniejszego męczyć się w niechcianym związku tylko z powodu, że komuś kiedyś coś się obiecano. Małżeństwo to  umowa pomiędzy dwoma niezależnymi podmiotami. Każdą umowę można albo rozwiązać za porozumieniem stron albo wypowiedzieć jednostronnie, choć przeważnie wiąże się to z pewnymi kosztami, albo kontynuować. Wolna wola. Nie ma w tym nic magicznego. Osobnymi kwestiami jest odpowiedzialność za dzieci (jeżeli są) i obecnego/byłego partnera, ale to już jest Odpowiedzialność/Lojalność a nie odwoływanie się do jakiejś formułki "przysięgi".
... tyle , że bycie z drugą osoba to nie zakup roweru, umowa o pracę czy zakup domu... 
tu są uczucia ... jeśli przygasają , to trzeba zadbać by zapłonęły a nie rozpalać nowe ognisko ...

j

Offline Mężczyzna Bitels

  • Wiadomości: 1276
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 23.07.2010
... tyle , że bycie z drugą osoba to nie zakup roweru, umowa o pracę czy zakup domu... 
tu są uczucia ... jeśli przygasają , to trzeba zadbać by zapłonęły a nie rozpalać nowe ognisko ...

j

Wiśta wio, łatwo powiedzieć.
Problem w tym, że nie zawsze masz co podłożyć, żeby uczucia zapłonęły na nowo. Poza tym są sytuacje, kiedy lepiej dla własnego zdrowia psychicznego, "opał" zachować na nowe ognisko.
To nie jest zerojedynkowa rzeczywistość.

Tagi:
 




Organizujemy







Partnerzy

Patronat






Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum