Autor Wątek: Wpływ roweru na relacje damsko-męskie ;)  (Przeczytany 14769 razy)

Offline Mężczyzna Bitels

  • Wiadomości: 1339
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 23.07.2010
Większość z Was podaje tu przykłady na to, że rower może być/ jest pretekstem do rozstania.
To może na własnym przykładzie podam, że może też być czymś co cementuje związek.

Kiedy poznaliśmy się z Bitelsową 12 lat temu, Ania nawet nie myślała o jeździe rowerem. Liczyło się dla niej zapewnienie dzieciakom możliwie jak najlepszych warunków. Pracowała jak wół w dzień na jednym etacie, na noc na drugim, a i tak było ciężko.
W momencie kiedy przeprowadziłem się do Łodzi, Ania wiedziała, że wolny czas poświęcam na rower i nie protestowała.
Próbowałem namawiać, roztaczałem wspaniałe wizje wycieczek, ale tylko pukała się w czoło i mówiła:" gdzie tam ja taka gruba rowerem będę jeździć".
W końcu po półrocznym prawie leżeniu w łóżku po chorobie, kupiłem jej nowego Unibike'a.
No i oszalała na punkcie roweru.
Potrafiła wyciągnąć mnie na rower o 2 w nocy, a rano iść do pracy.
Potem zaczęły się wspólne wyjazdy, ze skromnym wyżywieniem ( ser w ziołach Knorra i takie tam), ale widziałem, że ją to kręci.
Nie było już siedzenia przed tv, tylko rower.
Ta wspólna pasja bardzo nas zbliżyła i pomimo poważnych problemów finansowych nigdy nie dochodziło do kłótni.
Kiedy wyjeżdżałem na długą trasę, czy do Kórnika na maraton, to siedziała przed kompem i śledziła jak sobie radzę.
Jak widać rowerowa pasją nie zawsze jest powodem do rozstania, ale trzeba trochę dobrej woli i zrozumienia.

jark

  • Gość
Nikomu nie obiecałem, że będę z nim całe życie, jak okaże się, że charaktery są niezgodne, każdy ma inne oczekiwania i wizję na życie.

... wybacz , ale to jest czyste samolubstwo i egoizm
i bardzo dobry przykład na to , jak zniszczyć drugiej stronie życie ... no bo co w sytuacji gdy tylko jedna strona, zmienia tą 'wizję' na swoje życie ?

... fundamentem  związku dwojga ludzi, jest ODPOWIEDZIALNOŚĆ za tą drugą osobę ... kochaną osobę .

j.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 3046
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
kochaną osobę
a jak jej nie kocham?

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna menel

  • Wiadomości: 3312
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2012
kochaną osobę
a jak jej nie kocham?
To wsiadasz na rower i odjeżdżasz w siną dal.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 10939
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
... fundamentem  związku dwojga ludzi, jest ODPOWIEDZIALNOŚĆ za tą drugą osobę ... kochaną osobę .
Dokładnie tak. A nie jak coś się trochę psuje - to "nie pasujemy do siebie, spróbuję czegoś innego. może będzie fajniej"

a jak jej nie kocham?

To nie trzeba było mówić, że kochasz. Dojrzała miłość wbrew pozorom to nie jest chwilowe zauroczenie, tylko długa praca nad związkiem, umiejętność akceptacji wielu potrzeb drugiej osoby, umiejętność zawierania wielu kompromisów. A nie tylko "JA" i moje potrzeby, a jak druga strona ma zastrzeżenia to już "nie kocham". Jak tak się to kończy, to jasny znak, że nie była to miłość, tylko zauroczenie, czy potrzeba zabawienia się.

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 5509
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013

O kurde ... jak ja bym bardzo chciała poznać takiego chłopaka, jak Wilk, z nim się związać! Albo choćby i dziewczynę.
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Wilk

  • Wiadomości: 10939
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
O kurde ... jak ja bym bardzo chciała poznać takiego chłopaka, jak Wilk, z nim się związać! Albo choćby i dziewczynę.

Problemy z identyfikacją płciową?

RDK

  • Gość
To orientacja. Nie myl pojęć :)

Offline Mężczyzna sierra

  • Wiadomości: 570
  • Miasto: Elbląg
  • Na forum od: 06.09.2017
A co jeśli to ja jestem tym toksycznym w relacji. Może moje przerośnięte EGO nie pozwoliło bym dostrzegł potrzeby partnera/-ki? Czasem warto zrobić małe resume swojego postępowania, a nie szukać winnych. Może ta relacja była skazana na porażkę już od początku. Bo nie było: porozumienia, wyrozumiałości czy wreszcie uczucia.
Tyle ode mnie w tej wybitnie nierowerowej dyskusji.         

Offline Wilk

  • Wiadomości: 10939
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
A co jeśli to ja jestem tym toksycznym w relacji. Może moje przerośnięte EGO nie pozwoliło bym dostrzegł potrzeby partnera/-ki? Czasem warto zrobić małe resume swojego postępowania, a nie szukać winnych. Może ta relacja była skazana na porażkę już od początku. Bo nie było: porozumienia, wyrozumiałości czy wreszcie uczucia.
Tyle ode mnie w tej wybitnie nierowerowej dyskusji.         

To jest zupełnie inna sprawa, wiadomo, że każda strona ma swoją interpretację i punkt widzenia. Ale jak uczucie jest dojrzałe - to przetrwa takie kryzysy, jak nie jest, jak jedna ze stron silnie prze na koniec - to rozpad jest szybki, bo do tanga trzeba dwojga.

jark

  • Gość
kochaną osobę
a jak jej nie kocham?
... to nie masz prawa oczekiwać od niej/jego, jakichkolwiek wyrzeczeń
miłość, to nie alkohol  ... tu nie da się nią upajać solo .

j.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 3046
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
To nie trzeba było mówić, że kochasz. Dojrzała miłość wbrew pozorom to nie jest chwilowe zauroczenie
I każdy człowiek wie, że jego miłość jest właśnie ta dojrzałą. A powiedzenie, że miłość (lub jej pozory) jest ślepa dotyczy jedynie członków Polskiego Związku Niewidomych.
, Jak tak się to kończy, to jasny znak, że nie była to miłość, tylko zauroczenie, czy potrzeba zabawienia się.
No przecież o tym pisze. Że niezależnie od wszelkich słów i tego co się komu wydaje na początku związku, może się okazać, że to nie była miłość. Albo się ona skończyła. I ludzie wówczas mają pełne prawo rozstać się z sobą i pójść własną drogą.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Wilk

  • Wiadomości: 10939
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
No przecież o tym pisze. Że niezależnie od wszelkich słów i tego co się komu wydaje na początku związku, może się okazać, że to nie była miłość. Albo się ona skończyła. I ludzie wówczas mają pełne prawo rozstać się z sobą i pójść własną drogą.

Tylko miłość to nie kupowanie ogórków, które można wyrzucić jak przestaną smakować. Za czyjeś zauroczenia druga strona dla której to jednak była prawdziwa miłość - płaci bólem i złamanym sercem. Egoista, którego obchodzą tylko własne uczucia nie ma problemów z mówieniem "kocham cię" często, człowiek odpowiedzialny mówi to dopiero jak jest tego pewien na 100%.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 3046
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Egoista, którego obchodzą tylko własne uczucia nie ma problemów z mówieniem "kocham cię"
I teraz ten podły Egoista, który nie rozpoznał z premedytacją, że to tylko zauroczenie a nie miłośc do grobowej deski dostanie pokutę. Za karę spędzi całe życie z drugą osobą, do której nie odczuwa żadnych uczuć (oby). Będzie też pracował niczym Syzyf nad samodoskonaleniem swej nikczemnej osobowości, próbując zakochać się.
Przecież to głupsze niż decyzje rządu...

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

jark

  • Gość
Przecież to głupsze niż decyzje rządu...
... nie
to "tylko" konsekwencja wyboru ... konsekwencja tego, że komuś coś obiecałeś,
trzeba było wówczas od razu powiedzieć , że to żarty a nie życiowy wybór ...
... z problemami się walczy i rozwiązuje a nie się od nich ucieka .

... chciałbyś , będąc zaangażowanym bezgranicznie w związek , usłyszeć po jakimś czasie ... że to tylko żart ??? ...

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum