Autor Wątek: Rażenie prądem  (Przeczytany 7294 razy)

Rowerzysta46

  • Gość
Rażenie prądem
« 5 Sty 2018, 22:47 »
Witam, pewnego dnia miałem drobną kolizje na rowerze, od tego momentu miało miejsce chyba coś rzadko spotykanego, podczas hamowania gdy dotknąłem manetek raził mnie prąd. Opis elektryki dynamo w pieście, przewód dwużyłowy wyprowadzony jest do lampki przedniej diodowej. Lampka przednia ma z tyłu wyjście by podłączyć lampkę tylną. Przewód dwużyłowy schowany jest w ramie, który po chwili wpinam w tylni błotnik który pełni funkcje przewodu dwużyłowego, kawałek dalej z tylnego błotnika wychodzi przewód dwużyłowy, który podłączony jest do lampki tylnej, żarówka zwykła.

Pomyślałem sobie zapewne nastąpiło gdzieś przebicie, ale gdzie? wymieniłem przewód w ramie, ale problem został, więc przyjrzałem się tylnej lampce. Odkręciłem ją i zauważyłem, że śruba mocująca tylną lampkę przechodzi przez metalową blaszkę po której płynie prąd, a następnie mocowana jest do bagażnika. Po odgięciu i ominięciu blaszki problem zniknął. Ale zastanawiam się czy rzeczywiście to tu tkwi problem? ingerowałem w coś co było zrobione fabrycznie, a może to dynamo w pieście się popsuło i daje większe napięcie lub większy prąd? może ktoś z Was spotkał się z taką sytuacją?   

Offline Mężczyzna piechucki

  • Wiadomości: 215
  • Miasto: Zgierz - łódzkie
  • Na forum od: 28.10.2016
Odp: Rażenie prądem
« 6 Sty 2018, 10:41 »
Opis elektryki dynamo w pieście
I moja intuicja, i słownik https://sjp.pwn.pl/szukaj/piasta.html podpowiadają mi, że dynamo jest w piAście.
A co do meritum, to skoro dynamo jest już w tej piaście (i z reguły jeden biegun, najczęściej "-", ma połączony metalicznie z ramą), to naciskając klamki musiałeś gdzieś przerwać gdzieś obwód i zaindukowało się jakieś napięcie (analogicznie jak cewka wysokiego napięcia w samochodzie z przerywaczem (mechanicznym lub elektronicznym).

Offline Mężczyzna MEC

  • Wiadomości: 99
  • Miasto: Nowy Tomyśl
  • Na forum od: 17.12.2016
Odp: Rażenie prądem
« 6 Sty 2018, 19:04 »
blaszka przy mocowaniu lampki to powinna być tzw masa (-),  masa musi być na ramie, prawdopodobnie zamieniłeś gdzieś po drodze kable dlatego zamiast masy na ramie miałeś fazę  (+)

Offline Mężczyzna hansglopke

  • Wiadomości: 2457
  • Miasto: Zduńska Wola
  • Na forum od: 22.02.2013
Odp: Rażenie prądem
« 6 Sty 2018, 19:39 »
blaszka przy mocowaniu lampki to powinna być tzw masa (-),  masa musi być na ramie, prawdopodobnie zamieniłeś gdzieś po drodze kable dlatego zamiast masy na ramie miałeś fazę  (+)

A co ma piernik do wiatraka? 
"Rower do ultra musi być przede wszystkim wygodny. Reszta jest mniej ważna."  - Turysta

Offline Mężczyzna MEC

  • Wiadomości: 99
  • Miasto: Nowy Tomyśl
  • Na forum od: 17.12.2016
Odp: Rażenie prądem
« 6 Sty 2018, 19:45 »


A co ma piernik do wiatraka?

... tą samą liczbę liter...
a tak na poważnie, "kopie" faza a nie masa

Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 8389
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
Odp: Rażenie prądem
« 6 Sty 2018, 20:02 »
Ale to są pojęcia względne.
"Kopie" nie faza ani masa tylko napięcie, czyli różnica potencjałów.

Rowerzysta46

  • Gość
Odp: Rażenie prądem
« 6 Sty 2018, 22:27 »
Witam i przepraszam za pomyłkę oczywiście dynamo w piaście. Kombinowałem na różne sposoby zaminiałem kable plus z minusem i to też nic nie dało. Pomogła taka opcja odłączenie od przedniej lampki, przewodów które idą do tylnej lampki, ale takie rozwiazanie mnie nie urządzało bo lampka tylna ma działać. Różnica potencjałów hmm musze o tym poczytać bo nie znam się. Ale może fakt że w czasie wypadku narożnik błotnika tarł chwile po asfalcie, starł się lakier i to ma wpływ na tą sytuacje. Błotnik narożnik czarnym lakierem zamalowalem ale problem pozostał. Taki problem w rowerze szok.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 4003
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Odp: Rażenie prądem
« 7 Sty 2018, 14:09 »
Taki problem w rowerze szok.
Zdumiony jestem, że taka ilość prądu jaką generuje to nasze dynamoi może "kopnąć". Rozwiązanie z przewodzącymi elementami zalaminowanymi w błotniku jest marne. Z biegiem czasu pogarsza się dramatycznie połączenie między nitem, w którym zaciskasz kabel a tą listwą zatopioną w plastiku. Może tutaj jest Twój problem. Ale żeby kogoś prąd kopał w rękę z dynama w rowerze. Szok.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 6752
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Odp: Rażenie prądem
« 7 Sty 2018, 14:16 »
Zdumiony jestem, że taka ilość prądu jaką generuje to nasze dynamoi może "kopnąć".
Ilość jest marna, ale napięcie przy braku obciążenia jest całkiem pokaźne. Zasada działania dynama w piaście jest podobna jak w iskrowniku ze starego motocykla.

My home is where my bike is.

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 4003
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Odp: Rażenie prądem
« 7 Sty 2018, 17:59 »
Ilość jest marna, ale napięcie przy braku obciążenia jest całkiem pokaźne. Zasada działania dynama w piaście jest podobna jak w iskrowniku ze starego motocykla.
Dzięki. Kiedyś miałem motorower Komar 3 i wsadziłem palec zamiast świecy. Kopnęło tak, że na jakiś moment straciłem "władze" w ręce. Więc mam szacunek dla napięcia ze "starego iskrownika".
Jak zatem jest zabezpieczane dynamo, kiedy np zjeżdżamy 50 km/h a obciążenia żadnego nie ma?

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 6752
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Odp: Rażenie prądem
« 7 Sty 2018, 18:06 »
Napięcie nie jest tak wysokie jak motocyklu, ze względu na brak dodatkowego uzwojenia wysokiego napięcia. Ale wygenerowanie ok 50V nie jest niczym niezwykłym.
Jak zatem jest zabezpieczane dynamo, kiedy np zjeżdżamy 50 km/h a obciążenia żadnego nie ma?
To zależy. W większości przypadków zabezpieczenie jest wbudowane w lampkę/ładowarkę. Także jej fizyczne odłączanie nie jest zbyt mądrym pomysłem...

My home is where my bike is.

Offline Mężczyzna hansglopke

  • Wiadomości: 2457
  • Miasto: Zduńska Wola
  • Na forum od: 22.02.2013
Odp: Rażenie prądem
« 7 Sty 2018, 18:28 »
Jeżeli jest tam 50V i prąd 50mA to może "kopnąć".  Tylko musi być różnicw potencjałów jak wspomniano.
Ptaka na drucie siedzącego jakoś nie kopie a człowieka na rowerze tak. Szok.
"Rower do ultra musi być przede wszystkim wygodny. Reszta jest mniej ważna."  - Turysta

Offline Mężczyzna Sedymen

  • Wiadomości: 4003
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Odp: Rażenie prądem
« 7 Sty 2018, 18:30 »
To zależy. W większości przypadków zabezpieczenie jest wbudowane w lampkę/ładowarkę. Także jej fizyczne odłączanie nie jest zbyt mądrym pomysłem...
Dzięki. Będę pamiętał na przyszłość.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie! - L. Staff

Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 8389
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
Odp: Rażenie prądem
« 7 Sty 2018, 19:06 »
Bezpieczne raczej jest, co najwyżej możesz poczuć dyskomfort.
Żeby "kopnęło" musi być napięcie, ale żeby zrobiło krzywdę to potrzebna jest jeszcze energia.

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 8994
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Rażenie prądem
« 7 Sty 2018, 19:27 »
Żeby "kopnęło" musi być napięcie, ale żeby zrobiło krzywdę to potrzebna jest jeszcze energia.
Czasem chwila utraty panowania nad rowerem może zrobić krzywdę, jeśli kopnie po dohamowaniu na szybkiej serpentynie bez barierek.
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline Mężczyzna wiecho

  • Wiadomości: 250
  • Miasto: Bydgoszcz
  • Na forum od: 01.01.2016
Odp: Rażenie prądem
« 7 Sty 2018, 20:14 »
Panowie zwierzęta kopytne razi napięcie 24 V  (ale pewnie to wiecie), człowiek 60 V odczuje jako łaskotanie i takie pewnie było odczuwalne. Dynamo bez obciążenia jest wstanie tyle wygenerować.
Brak dokładnych danych gzie jest podłączone jedno z miejsc z podłączeń ramy z prądnicą. Gdzie jest podłączony drugi koniec połączenia. Energia dynama jest zbyt mała, żeby robić krzywdę, działa to raczej jak piezoelektryk.
Rower... to dla mnie już obowiązek... stał się pasją...i chyba filozofią życia...

Offline Mężczyzna podjazdy

  • niech tak się stanie
  • Wiadomości: 8994
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.02.2011
Odp: Rażenie prądem
« 7 Sty 2018, 20:25 »
Panowie zwierzęta kopytne razi napięcie 24 V  (ale pewnie to wiecie), człowiek 60 V odczuje jako łaskotanie i takie pewnie było odczuwalne.
Nie wiem jakie napięcie jest stosowane w alpejskich pastuchach elektrycznych, ale w odczuciu zdecydowanie nie było to "łaskotanie"  ;D Nie dało się utrzymać roweru w powietrzu w momencie przebiegu impulsu (mimo, że o tym wiedziałem i w teorii byłem przygotowany), musiałem znaleźć jakieś alternatywne przejście (położyłem gałęzie i udało mi się jakoś nie dotknąć kabla). Nawet bateria 9v potrafi solidnie przewietrzyć język  :icon_twisted:
"Mogło być gorzej. Twój wróg mógł być twoim przyjacielem." Stanisław Jerzy Lec.

Offline pajak

  • Wiadomości: 1846
  • Miasto: Gdynia
  • Na forum od: 22.06.2010
Odp: Rażenie prądem
« 7 Sty 2018, 20:32 »
Raczej problem nie został "zrobiony" przez dynamo. Fakt, na dynamie można mieć całkiem spore napięcie (jak odłączone: przy 25km/h jest 50V). Napięcie jest pomiędzy kabelkiem, a ramą roweru (w tym także na klamkach). Czyli tak długo, jak nie dotkniesz kabelka do lampki.. to nie ma co kopać. A 50V/300mA mogłoby zabić.

Nie bardzo potrafię sobie wyobrazić, że jakoś dostałeś kopa z kondensatora w lampce (bo wszystkie linki są na poziomie "0", jakby nawet jakaś dioda prostownicza padła to się nie da..).
Najprędzej "kopa" dostałeś od własnej naelektryzowanej odzieży czy innego szpeja na rowerze (bo wszystko jest kondensatorem). Ale to zjawisko zapewne znane jest doskonale wszystkim (szczególnie wielbicielom wełny i podobnych).
Trole są samotnikami i unikają słońca.

Rowerzysta46

  • Gość
Odp: Rażenie prądem
« 7 Sty 2018, 22:34 »
Czytam Wasze posty i przypomniałem sobie, że podczas kolizji uszkodzona została przednia lampa diodowa i zastąpiłem ją inną lampą diodową. Może w tej lampie inaczej jest zbudowana elektronika i tu tkwi problem. A co do rażenia prądem to porównał bym to do pastucha na łące na krowy, tylko że tu tych impulsów jest więcej. Nie da się zahamować bo te impulsy uniemożliwiają dociśnięcie manetki. Czyli bardzo niebezpieczna sytuacja.

Offline Mężczyzna wiecho

  • Wiadomości: 250
  • Miasto: Bydgoszcz
  • Na forum od: 01.01.2016
Odp: Rażenie prądem
« 7 Sty 2018, 22:53 »
50V/300mA to 15W, a dynamo daje 3W, oporność naskórka, to 100kom, bez naskórka 1 kom, zabija 1mA długotrwały. Czyli po polsku, gdyby dotknął językiem manetki i rozciętymi jajami bagażnika i pedałując przy tym do odpowiedniej prędkości przez odpowiednią ilością czasu, to może i by go to zabiło😁

Rower... to dla mnie już obowiązek... stał się pasją...i chyba filozofią życia...

Offline Mężczyzna wiecho

  • Wiadomości: 250
  • Miasto: Bydgoszcz
  • Na forum od: 01.01.2016
Odp: Rażenie prądem
« 7 Sty 2018, 23:13 »
Każdy pastuch powinien być dla człowieka bezpieczny. Nie wiem w jakim to było kraju, ale to nieprawidłowe zjawisko. W Polsce 60V stosowane było przez telekomunikację, jako bezpieczne. Kiedyś bawiłem się z telefonami polowymi z induktorem. Ciężko było utrzymać przewody w czasie dzwonienia😀
Rower... to dla mnie już obowiązek... stał się pasją...i chyba filozofią życia...

Rowerzysta46

  • Gość
Odp: Rażenie prądem
« 7 Sty 2018, 23:23 »
A może dynamo ma jakieś zwarcie i daje większe napięcie lub moc niż powinno. Skąd taka myśl 4 razy wymieniałem tylną zwykłą żarówkę bo po 5 minutach się przepalała (żarowkę wkrecałem taką jaka była przy zakupie roweru w końcu dałem większą żarówkę o większej bańce, nie pamiętam parametrów, ale problem znikł). Ktoś musi mieć pecha?

Offline pajak

  • Wiadomości: 1846
  • Miasto: Gdynia
  • Na forum od: 22.06.2010
Odp: Rażenie prądem
« 11 Sty 2018, 18:16 »
50V/300mA to 15W, a dynamo daje 3W, oporność naskórka, to 100kom, bez naskórka 1 kom, zabija 1mA długotrwały. Czyli po polsku, gdyby dotknął językiem manetki i rozciętymi jajami bagażnika i pedałując przy tym do odpowiedniej prędkości przez odpowiednią ilością czasu, to może i by go to zabiło😁
:D
3W to ma być przy 10km/h. Przy 30km/h spokojnie jest 10W. Jest spora rezystancja wewnętrzna (żeby nie paliło żarówek.. tylko kto z nich jeszcze korzysta?).
Odpowiedź jest mocno stronnicza: rezystancja skóry bardzo mocno zależy od wilgotności. Jakoś mi się wydaje, że rowerzysta jadący 30km/h raczej będzie spocony. Po drugie nie jest to prąd stały, tylko zmienny. Jakoś pechowo w większości dynam 1km/h to 1Hz, przy 40-60Hz jest "rezonans" z sercem (następuje migotanie komór).
Jakbym zachaczył jajami o bagażnik.. to i tak już po ptakach :P
W pastuchach jest 48V, ale ładunek niewielki (bo tylko jakiś "zwykły" elektrolit tam siedzi). Pomimo tego.. przyjemne to nie jest.

A może dynamo ma jakieś zwarcie i daje większe napięcie lub moc niż powinno.
Ja poproszę takie dynamo. Może być nawet perpetum mobile :D
Trole są samotnikami i unikają słońca.

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum