Autor Wątek: North Cape 4000  (Przeczytany 75526 razy)

Offline Mężczyzna byczys

  • Wiadomości: 1025
  • Miasto: Tychy
  • Na forum od: 30.09.2013
    • Moje relacje z ultramaratonów rowerowych
Odp: North Cape 4000
« 26 Paź 2018, 21:38 »
Faktycznie taki czołowy wiatr potrafi wykończyć również psychicznie. Podczas mojego przejazdu miałem sporo niesprzyjającego kierunku wiatru, choć na szczęście jego siła była niewielka. Szczególnie podczas przejazdu przez Czechy i Polskę mi to dokuczało, na spółę z upałami i kiepskimi asfaltami. Głównie z tego powodu przejazd przez nasz kraj poszedł mi poniżej oczekiwań, bo miałem nadzieję przelecieć szybciej "swoje rejony" :)

W Finlandii załapałem się na 2 dni ze sprzyjającym kierunkiem, ale sama końcówka była już mokra i z dosyć silnym wiatrem w twarz, szczególnie na wybrzeżu.

Offline Mężczyzna Johnny_n

  • Wiadomości: 467
  • Miasto: Bestwina
  • Na forum od: 09.05.2018
Odp: North Cape 4000
« 26 Paź 2018, 22:30 »
Języka to nie musisz wiele znać wbrew pozorom, np. Stasiu Piórkowski jechał TCR, jechał NC4000 i dawał sobie świetnie radę. Oczywiście angielski się przydaje, coś tam z ludźmi można pogadać, łatwiej jakieś sprawy organizacyjne ogarnąć, ale nie jest to wcale niezbędne. Ważna to jest motywacja i głowa, jak to mamy - to damy sobie radę.

Jak Ty mnie kusisz...  ;D Chętnie bym pojechał coś dłuższego niż ok 1000 km i póki co, oprócz MRDP Góry, planowałem Bałtyk Sudety Tour 2001. Ale już mnie coś kręci w środku - twoja relacja mocno mnie nakręciła. ;)

PS.Głowę to ja mam wystarczająco mocną.  8)
"Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie i to robi" - A.Einstein

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 13106
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: North Cape 4000
« 27 Paź 2018, 12:03 »
Na takim maratonie dużo łatwiej trafić w kiepską pogodę. MRDP to jednak kręci się wokół komina (po promieniu kilkuset kilometrów, trzeba by mieć pecha aby było cały czas deszczowo i wietrznie) zaś przecinanie Europy to już ruletka. Ten rok był wyjątkowo ciepły i warunki korzystne, ale zdarzają się lata, gdy długo wieje na tej osi z północy. A taka jazda pod wiatr z Polski na sam Nordkapp to byłoby już spore obciążenie. Zarówno fizyczne, jak i psychiczne. To drugie chyba bardziej destrukcyjne niż sama wolniejsza jazda.

Na pewno. W tym roku generalnie pogoda była w miarę, przede wszystkim pod względem opadów. Tych było naprawdę mało jak na północne rejony przez które jechaliśmy. Bo tam nie należą do rzadkości parudniowe obsrywki, gdzie pada i jest 5'C. A kilka takich dni z rzędu - zniszczyłoby jadących ludzi strasznie. Tak więc tego najgorszego scenariusza nam na szczęście oszczędzono.

Ekstremów pogodowych nie było, ale pod względem wiatrów - to wypasów też nie było, w moim przypadku całą płaską Polskę wiatr przeszkadzał, bardzo wredne było kombo upału i przeciwnego wiatru na zupełnie odkrytych równinach w rejonie Łęczycy-Łowicza, do Sochaczewa dotarłem już bardzo umordowany. W Pribałtyce też wiatr więcej przeszkadzał niż pomagał (choć nie był już tak dotkliwy jak w Polsce). W Finlandii były ze 2 dni dobrego wiatru (ale tam jest tyle lasów, że ma to mniejsze znaczenie), ale znowu ostatniego, najbardziej męczącego dnia walczyłem ze 250km z całkiem solidnym wiatrem.

No i kilka dni niszczył upał, a na takich imprezach jest to bardzo wredny przeciwnik. Bo jadąc na wyprawie można przeczekiwać porę dnia z największym upałem, można robić długie przerwy na regenerację, a na maratonie trzeba jechać bez przerwy będąc cały czas wystawionym na słońce; poza tym upał fizycznie sporo kosztuje, bo wysysa wiele sił i osłabia organizm, dwa razy krew z nosa mi na upałach poszła, a to już znak, że organizm dociera do swoich granic.

Jak Ty mnie kusisz...  ;D Chętnie bym pojechał coś dłuższego niż ok 1000 km i póki co, oprócz MRDP Góry, planowałem Bałtyk Sudety Tour 2001. Ale już mnie coś kręci w środku - twoja relacja mocno mnie nakręciła. ;)

PS.Głowę to ja mam wystarczająco mocną.  8)

Bałtyk Sudety to bym nie polecał. Trasa słabiutka, organizacja jeszcze słabsza, jadący w tym roku ludzie mocno na to narzekali. To już sporo ciekawszym rozwiązaniem będzie Race Through Poland czy tym bardziej GMRDP, które jak przypuszczam będzie dla wielu najważniejszą imprezą sezonu, z trasą dużo ciekawszą, bo to zdecydowanie najatrakcyjniejszy fragment MRDP.

Offline Mężczyzna Johnny_n

  • Wiadomości: 467
  • Miasto: Bestwina
  • Na forum od: 09.05.2018
Odp: North Cape 4000
« 27 Paź 2018, 19:44 »
Bałtyk Sudety to bym nie polecał. Trasa słabiutka, organizacja jeszcze słabsza, jadący w tym roku ludzie mocno na to narzekali. To już sporo ciekawszym rozwiązaniem będzie Race Through Poland czy tym bardziej GMRDP, które jak przypuszczam będzie dla wielu najważniejszą imprezą sezonu, z trasą dużo ciekawszą, bo to zdecydowanie najatrakcyjniejszy fragment MRDP.

Skoro Bałtyk Sudety kiepski, to może i dobrze. Według obecnych planów, miałby on się odbyć jakoś tydzień (albo mniej) po GMRDP (mój priorytet na przyszły rok), więc tym bardziej sprawa mi się upraszcza. Trzeba będzie przemyśleć przyszły sezon - może też MPP zaliczyć? Race Through Poland też rozważam... ;)
Co do North Cape to jeszcze pomyślę, ale raczej nie przyszły rok.  ::)

PS.Zastanawiałem się, czy może coś w Czechach nie zaliczyć, albo Słowacji - blisko i łatwo ogarnąć, również z kosztami.
"Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie i to robi" - A.Einstein

Offline Mężczyzna Piotr1975

  • Wiadomości: 443
  • Miasto: Bruksela
  • Na forum od: 08.11.2017
Odp: North Cape 4000
« 27 Paź 2018, 20:12 »
Jest fajny bikepackingowy maraton w Holandii, 1600km dookoła kraju tulipanów
Nieskończenie mądry jest nasz Stwórca Pan
Swoje dzieło dał obejrzeć również mnie

Offline Mężczyzna Johnny_n

  • Wiadomości: 467
  • Miasto: Bestwina
  • Na forum od: 09.05.2018
Odp: North Cape 4000
« 28 Paź 2018, 00:03 »
Jest fajny bikepackingowy maraton w Holandii, 1600km dookoła kraju tulipanów

Brzmi interesująco, ale są tam jakieś góry? Bo sięgając do mojej  pamięci, to tam strasznie płasko...  ::)
"Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie i to robi" - A.Einstein

Offline Mężczyzna boguś

  • Wiadomości: 70
  • Miasto: Kalety
  • Na forum od: 05.01.2017
Odp: North Cape 4000
« 28 Paź 2018, 10:20 »
 Można sobie było na to pozwolić, bo wiedziałem że za Oulu wjeżdża się w "ciemną dupę" - czyli prawie 200km bocznymi drogami do Rovaniemi, na całym tym odcinku miało w ogóle nie być sklepów

Przeczytałem Twoją relacje od deski do deski jak najlepszą książke przygodową i chyle czoło .Najwięcej w życiu rowerem w jeden dzień przejechałem 180 km po przespanej nocy w domu,zjedzonym dobrym śniadaniu i przy idealnej pogodzie , gdzie miałem otwarte sklepy co 5 km.

Offline PABLO

  • Wiadomości: 2380
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 25.03.2011
    • http://www.klub-karpacki.org
Odp: North Cape 4000
« 28 Paź 2018, 10:37 »
może coś w Czechach nie zaliczyć, albo Słowacji

http://www.1000miles.cz - chyba najbliższy maraton naprawdę bikepackingowy.

U nas nic takiego nie widziałem.

PABLO

Online Mężczyzna Gerwazy

  • Wiadomości: 346
  • Miasto: Polska
  • Na forum od: 13.10.2016
Odp: North Cape 4000
« 28 Paź 2018, 12:06 »
Jest fajny bikepackingowy maraton w Holandii, 1600km dookoła kraju tulipanów

Brzmi interesująco, ale są tam jakieś góry? Bo sięgając do mojej  pamięci, to tam strasznie płasko...  ::)

pamięć Cię niezawodzi - jest przerażająco płasko  ;), jedyne "fałdki" znajdziesz w prowincji Limburg (okolice Maastricht) a i tak jak chcesz zrobić klasyka (Amstel Gold Race - jeden z trzech klasyków ardeńskich) to żeby przekroczyć 3000m przewyższenia na 250km organizatorzy muszą się dobrze nakręcić i pozawracać z trasą (ale właśnie tu jest jeden z bardziej znanych podjazdów w BENELUX'ie - Cauberg https://veloviewer.com/segments/1075689
a co do gór - to najbliższe są w Belgii (z Limbuga są na "wyciągnięcie ręki") - Ardeny (może nie zdobywasz alpejskich przełęczy ale bywają klimatyczne i pozwalają się fajnie zmęczyć)

Offline Mężczyzna Johnny_n

  • Wiadomości: 467
  • Miasto: Bestwina
  • Na forum od: 09.05.2018
Odp: North Cape 4000
« 28 Paź 2018, 22:37 »
może coś w Czechach nie zaliczyć, albo Słowacji

http://www.1000miles.cz - chyba najbliższy maraton naprawdę bikepackingowy.

U nas nic takiego nie widziałem.

PABLO

Wygląda interesująco i byłby dobry wstęp do podboju zagranicznych maratonów. ;) Tylko to wpisowe mnie nieco ostudziło...  ::)

pamięć Cię niezawodzi - jest przerażająco płasko  ;)

Pomyślę w przyszłości, czesko-słowacka opcja bardziej przystępna i wymagająca! ;) 
"Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie i to robi" - A.Einstein

Offline Mężczyzna Johnny_n

  • Wiadomości: 467
  • Miasto: Bestwina
  • Na forum od: 09.05.2018
Odp: North Cape 4000
« 4 Gru 2018, 18:57 »
Za 6 dni ruszają zapisy na kolejną edycję North Cape 4000 i jest też nowa trasa.



Wilk mnie nakręcił i zacząłem intensywnie myśleć... ;)
"Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie i to robi" - A.Einstein

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 13106
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: North Cape 4000
« 4 Gru 2018, 19:32 »
Trasa ciekawa, niewątpliwie ciekawsza niż w 2018.

Tylko, że taka wersja trasy to oznacza ze 2 tys km po Norwegii. A tam ceny są masakryczne, podobnie jak i pogoda, pada znacznie częściej niż w Finlandii, więc i potrzeba noclegów pod dachem będzie większa. Tak więc na taki maraton to trzeba mieć bardzo solidny budżet, bo na maratonie wydatki są wiele wyższe niż na wyprawie, do tego jeszcze ładnych parę promów. Osobiście moim zdaniem Norwegii trochę szkoda na maraton, o ile Finlandię  da się dobrze poznać w maratonowym rytmie; to już w Norwegii za dużo rzeczy przeleci pomiędzy palcami. Znowu w momencie zapisów nie ma znanej trasy, a w przypadku Norwegii robi to dużą różnicę

Offline Mężczyzna Johnny_n

  • Wiadomości: 467
  • Miasto: Bestwina
  • Na forum od: 09.05.2018
Odp: North Cape 4000
« 7 Gru 2018, 20:30 »
Trasa ciekawa, niewątpliwie ciekawsza niż w 2018.

Tylko, że taka wersja trasy to oznacza ze 2 tys km po Norwegii. A tam ceny są masakryczne, podobnie jak i pogoda, pada znacznie częściej niż w Finlandii, więc i potrzeba noclegów pod dachem będzie większa. Tak więc na taki maraton to trzeba mieć bardzo solidny budżet, bo na maratonie wydatki są wiele wyższe niż na wyprawie, do tego jeszcze ładnych parę promów. Osobiście moim zdaniem Norwegii trochę szkoda na maraton, o ile Finlandię  da się dobrze poznać w maratonowym rytmie; to już w Norwegii za dużo rzeczy przeleci pomiędzy palcami. Znowu w momencie zapisów nie ma znanej trasy, a w przypadku Norwegii robi to dużą różnicę

Pierwsze co pomyślałem to koszta i malowniczość trasy. Byłbym gotowy ponieść wydatki, da się przygotować, tylko czemu to musi być tak blisko MRDP Góry??? ;) Jedynego naszego ultramaratonu, którego nie chcę opuścić. Co gorsza - rok później będę musiał jechać ponownie BBT, bo prosił mnie o to mój kolega teamowy i znowu to się niemal pokryje z North Cape... Kolejny rok to cała pętla MRDP i tego tez nie odpuszczę. Nie mam szczęścia do tej imprezy... ;)
"Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie i to robi" - A.Einstein

Offline Wilk

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 13106
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: North Cape 4000
« 7 Gru 2018, 22:17 »
Pierwsze co pomyślałem to koszta i malowniczość trasy. Byłbym gotowy ponieść wydatki, da się przygotować, tylko czemu to musi być tak blisko MRDP Góry??? ;) Jedynego naszego ultramaratonu, którego nie chcę opuścić. Co gorsza - rok później będę musiał jechać ponownie BBT, bo prosił mnie o to mój kolega teamowy i znowu to się niemal pokryje z North Cape... Kolejny rok to cała pętla MRDP i tego tez nie odpuszczę. Nie mam szczęścia do tej imprezy... ;)

NorthCape to jest jednak innego typu impreza. GMRDP to maraton circa 1000km, najszybsi robią to trochę ponad 2 doby, a na NC 4000 jedzie się prawie 2 tygodnie. Rozmach tych imprez oraz stopień trudności czy klasa przygody jednak nieporównywalne. Więc jeśli masz ochotę i środki na NC to rezygnowanie z powodu GMRDP to trochę dziwi. Za dużo jest imprez by wszystkie obskoczyć, trzeba zdecydowanie wybierać, większość osób obstawia sobie taką docelową imprezę w sezonie.

Offline Mężczyzna Johnny_n

  • Wiadomości: 467
  • Miasto: Bestwina
  • Na forum od: 09.05.2018
Odp: North Cape 4000
« 10 Gru 2018, 14:06 »
NorthCape to jest jednak innego typu impreza. GMRDP to maraton circa 1000km, najszybsi robią to trochę ponad 2 doby, a na NC 4000 jedzie się prawie 2 tygodnie. Rozmach tych imprez oraz stopień trudności czy klasa przygody jednak nieporównywalne. Więc jeśli masz ochotę i środki na NC to rezygnowanie z powodu GMRDP to trochę dziwi. Za dużo jest imprez by wszystkie obskoczyć, trzeba zdecydowanie wybierać, większość osób obstawia sobie taką docelową imprezę w sezonie.

Oczywiście, że nie ma co porównywać tych dwóch imprez. Jeśli mam wybierać, to jednak NC zdecydowanie bardziej pociąga. Temat jest w toku, że tak powiem. Musze brać choćby odchyłkę na to, że jestem żonaty... ;) No ale jak nie w przyszłym, to może w 2020 już się uda.

Pisałeś, że kupiłeś dynamo - możesz coś o nim napisać? Jaki model, na ile faktycznie to pomaga? Ewentualnie jaką lampkę zastosować? Czy da się nim telefon podładować?
Śledzę ostatnio parę ogłoszeń, ale nie wiem na co ewentualnie się decydować.

No i jeszcze jak organizujesz sobie powrót? Kiedy będzie start wiadomo z dużym wyprzedzeniem i można ogarnąć bilety w rozsądnej cenie. Niezależnie czy na samolot, czy pociąg, czy autobus. No ale jak to jest z powrotem? 
"Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie i to robi" - A.Einstein

Tagi:
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum