Autor Wątek: Przez Świat  (Przeczytany 6425 razy)

Paolo

  • Gość
Przez Świat
« 4 Mar 2007, 10:54 »
W drodze...

...nadszedł już czas by wysłać do wszechświata informację o moim wyjeździe.



Długo się układało w mojej głowie, aż w końcu się ułożyło. Wiele rzeczy z wiekiem i czasem, samo od siebie do nas przychodzi.
Podróz...
Z początkiem sierpnia wraz z Rafałem chcemy wyruszyć z Polski przez m.in Słowację, Rumunię do Turcji. Stamtąd przez Gruzję, gdzie mamy zamiar spędzić kilka godzin więcej ze względu na Góry Kaukaz - do Armenii. Iran i Paksitan to kolejne kraje na naszej drodze do Indii do których chemy dotrzeć w październiku i spędzić tam troszkę więcej czasu. Przez Nepal, Tybet, Chiny,
Laos, Tajlandię lub Wietnam i Kambodżę do Tajlandii by udac się następnie do Singapuru. W Singapurze będziemy się starali dostać na łódź do Australii albo samolot, który cenowo jest bardzo przystępny.
Ufam, że Bóg nam dopomorze.
Kolejnym etapem a zarazem spełnieniem mojego marzenia jest objechanie Australii i Nowej Zelandii. Do NZ nie potrzebujemy wizy na pobyt do 3 miesięcy, do Australii jednak wiza jest potrzebna, ale mam nadzieję, że uda się ją zdobyć.
Co napisać dalej..
Po pobycie w Stanach w 2004 roku - chciałbym tam raz jeszcze powrócić. Są tak ogromne i piękne, że warto poczuć prawdziwy smak życia w tamtym miejscu. Jeśli uda się dotrzeć do Stanów to myślę, że nic nie będzie stało na przeszkodzie by dostać się do krajów Ameryki Południowej. By to wszystko przemyśleć, będzie czas podczas podróży przez Azję i Oceanię..:)

To wszystko co wyżej to ogólny zarys naszej trasy, która jest bardzo luźna i podatna na wszystkie zmiany. Szczerze ufam, że Wszechobecna Mądrośc będzie nas prowadzić w czasie całej naszej podróży. Chcemy podróżować.Prosto i zwyczajnie.

Mam 27 lat, młodszy już nie będę więc to ostatnia szansa na zmiane swojego życia i stworzenie go od nowa.
Mam nadzieję, że będzie mi dane wrócić do tych stron, które znam od dziecka. Ludzi i miejsc które są obecne we mnie.

Aktualnie załatwiamy sprawy związane ze szczepieniami, a za kilka tygodni przyjdzie czas na wyrabianie wiz do Iranu i Pakistanu. I tak przeleci pewnie czas do sierpnia.. ;)
To plany i marzenia. I wiem bardzo dobrze, że - "wszystko znajduję się w naszych głowach" - jak mawia acanay.. Od tego zależy całe nasze życie tak naprawdę.
Jeśli jednak się czegoś mocno pragnie to cały wszechświat nam pomaga byśmy mogli spełnić nasze marzenie.

Gorąco pozdrawiam i do zobaczenia na jakimkolwiek szlaku..
Paolo (Vicente)

Offline Mężczyzna mordimer

  • Wiadomości: 426
  • Miasto: Katowice
  • Na forum od: 15.06.2006
    • http://www.wyprawy.yoyo.pl
Przez Świat
« 4 Mar 2007, 11:28 »
Bardzo ambitne plany. Muszę przyznać, że strasznie ciekawa podróż sie szykuje. Na pewno dużo wrażeń na Was czeka, jeśli podróż dojdzie do skutku, czego Wam życzę.
Szczególnie podoba mi się Australia i Nowa Zelandia, tam też chciałbym się udać w przyszłości, ale póki co zostają mi podróże w Europie
pozdrawiam

Paolo

  • Gość
Przez Świat
« 4 Mar 2007, 16:36 »
Witam... ;)
Z tego co widze na stronce acanaya to niewykluczone, że gdzieś w drodze spotkamy sie z Nim i Anią.
Mordimer, dla mnie to podróż powiązana z dużą ciuekawością Świata jaka jest we mnie jak również troszkę duchowa... Tam też mam zamiar podróżować.
Pozdrawiam i życze Tobie i wszytskim sakwowiczom spełnienia swoich planów i marzeń.
Paolo

Offline tobiasz

  • Wiadomości: 141
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 13.06.2006
Przez Świat
« 4 Mar 2007, 22:02 »
podziwiam, zazdroszcze...

mam nadzieje, ze w moim zyciu rowniez nadejdzie dzien kiedy wyrusze w tak dluga trase...

Paolo

  • Gość
Przez Świat
« 5 Mar 2007, 18:28 »
Tobiasz - najgorzej i najciężej zrobić pierwszy metr.. Roztać się, rozłączyć i odjechać..
Reszta leci poprostu sama.. ;)
Paolo

padusia

  • Gość
Przez Świat
« 5 Mar 2007, 20:35 »
hoho ;))) widze ze ostro wzieles sie za spelnianie marzen :))) zycze powodzenia i trzymam kciuki ze uda sie wszystko jak planujesz, a i wiecej tzn milych niespodzianek w czasie podrozy :))))

Offline tobiasz

  • Wiadomości: 141
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 13.06.2006
Przez Świat
« 5 Mar 2007, 22:10 »
Cytat: "Paolo"
Tobiasz - najgorzej i najciężej zrobić pierwszy metr.. Roztać się, rozłączyć i odjechać..
Reszta leci poprostu sama.. ;)
Paolo


no tak, taka podroz to nie to samo co tygodniowa wycieczka...
ale jestem dobrej mysli.

Robert

  • Gość
Przez Świat
« 17 Kwi 2007, 07:58 »
Hm, taka wyprawa to miodzio. To też moje marzenie, choć pewnie nie uda mi się zrealizować. Niestety jak się ma rodzinę, to już inne życie. Ale życzę wszystkiego najlepszego.

Offline Mężczyzna Robb

  • "Ojciec Założyciel"
  • Wiadomości: 0
  • Miasto: Kraina Wygasłych Wulkanów
  • Na forum od: 04.06.2006
    • Robb Maciąg
Przez Świat
« 7 Maj 2007, 11:00 »
Cytat: "Robert"
Niestety jak się ma rodzinę, to już inne życie.


1. rodzine sie raczej planowalo :-)
nie wolno wszystkiego zrzucac na dzieci :-) same sie nie pojawily w Twoim zyciu :-)

2. chyba chodzi raczej o fantazje. zdziwil bys sie ilu ludzi jezdzi na rowerze z rodzinami. moze nie dookola Swiata ale po 2-3 tygodnie po Europie. A to juz zawsze wiecej niz NIC :-)

pzdr z Nepalu

PAOLO -  z Nepalu nie wjedziesz do Tybetu :-( chyba ze turystycznym autobusem za ... 300-400 U$D od glowy. Powodzenia i pamietaj ze zawsze mozesz na nas liczyc !!!
… why so serious ?

Paolo

  • Gość
Przez Świat
« 7 Maj 2007, 21:03 »
Robert, każdy jest Twórcą swojego życia.
Rodzina uważam, może sprawic, że życie nabierze pełności i Światła, ale może też spowodować przywiązania i byle jakość życia. Tak samo jak bycie samotnym podróżnikiem może nas obudzić lub pozwolić nam dalej spać.
I Pamietaj:

Jeśli Twierdzisz, że się nie uda, a ja Twierdzę, że  się uda - to oboje mamy rację

Acanay - w opisie źle sformułowałem to troszkę, ale oczywiście mamy zamiar do Tybetu wjechać z Indii. Dzięki jednak za info i chęci do pomocy ;)

Paolo

Offline Mężczyzna Robb

  • "Ojciec Założyciel"
  • Wiadomości: 0
  • Miasto: Kraina Wygasłych Wulkanów
  • Na forum od: 04.06.2006
    • Robb Maciąg
Przez Świat
« 8 Maj 2007, 13:46 »
a to chyba ze  :lol: ..... bo z Indii (Sikkimu) to sie nawet na 50 km do granicy nie zblizycie :-)
wojsko was nie pusci ijuz.
granica jest otwarta 2 razy w tygodniu dla chinskich i indyjskich "biznesmenow" :-)
pzdrt
… why so serious ?

Offline anooshka

  • Wiadomości: 115
  • Miasto: tu i tam:)
  • Na forum od: 04.06.2006
    • http://www.ku-sloncu.org
Przez Świat
« 8 Maj 2007, 14:34 »
paolo niestety tybet tylko przez pakistan przez cudowna KKH  :D  wiec na dobre wam wyjdzie... !!

tobiaszu - czasem jak sie jest dluuuuuuuuuuuuugo w podrozy to staje sie to juz nie tylko podroza lecz po prostu twoim  "zwyczajnym" zyciem, dzien za dniem  :D a to jest piekne!

robert - jak sie od razu wie ze sie nie powiedzie bo jest "cala masa" na nie to pewnie ze sie nie uda  :? ludzie podrozuja z dzieciaczkami malymi i duzymi! znam nawet historie pary ktora po annapurna Basecamp wchodzila z "malenstwem na plecach", doszli nawet to 3000 m.n.p.m  :) wiec glowa do gory! i do dziela! kazdy moze!

paolo.... trzymam gorace kciuki........ wiem dooooooooooooooooobrze jak to jest! zrobic ten pierwszy krok! to co ty teraz robisz, nieco jak sie czujesz.... och... wielki dzien nadchodzi wielkimi krokami...  :D  

pozdrawiam wszystkich z kathmandu
ania

Offline remig

  • Wiadomości: 63
  • Miasto: Świętochłowice
  • Na forum od: 03.06.2006
Przez Świat
« 8 Maj 2007, 21:01 »
Nie pisałem tego jeszcze, dlatego napisze teraz :D Twój plan, Paolo, jest naprawdę bardzo ciekawy. Napewno jest to ciekawe przeżycie i w pewnym sensie oderwanie się od codziennej monotoni (przynajmniej w moim przypadku by tak było), od której, myślę, trzeba się urywać. Bo przecież życie nie polega tylko na obowiązkach... Nie żyjemy tylko po to, by spełniać obowiązki i ... spełniać obowiązki... W życiu musi być miejsce na spełnianie marzeń :D Wszyscy ludzie mają różne marzenia, ale my tutaj z tego forum z pewnością jedno mamy przynajmniej podobne :D Bardzo lubimy podróżować, zwiedzać, często fotografować... dlatego z czasem w wielu przypadkach ogromna podróż staje się naszym marzeniem, które pragniemy spełnić :D W moim przypadku też tak jest i mam nadzieję, że za kilka lat również wyruszę w podobną podróż i zwiedze cały świat na rowerze :D Nie wiem jeszcze jak to będzie, ale wiem napewno, że w domu siedzień nie będę :D
Tymczasem Tobie, Paolo, oraz Twojemu towarzyszowi w podróży życzę wspaniałej i pełnej przygód podróży :D Mam nadzieję, że podobnie jak Ania i Robert będzisz pisał czasami na naszym forum relacje ze swojej podróży :)

Powodzenia!

Paolo

  • Gość
Przez Świat
« 8 Maj 2007, 22:07 »
Witam..
Cieszę się że napisałeś Remig ;)
Ufam też, że powędrujesz tam gdzie chcesz i przeżyjesz wszystko w taki sposób jaki sobie to w swoim wnętrzu Układasz.
Nie zgodzę się z Toba pisząc o monotoni i spełnianiu obowiązków.
Ciekawośc i piękno życia są w NAS. Jeśli będziesz ich szukał w Indiach, Nowej Zelandii czy gdziekowliek indziej poza Sobą, to niestety.. wiecznie Będziesz trwał w mętnym życiu i wiecznie bedziesz spełniał jakieś obowiązki. Jesli uda się Tobie odszukać w sobie to wszystko to chodzenie do pracy, szkoły czy życie rodzinne staną się wspaniałą i radosną chwilą .
A podróże nie będą ucieczką - a kolejnym, wspaniałym i radosnym przeżywaniem ;)
Tego zycze Wszystkim bardzo mocno.
Paolo

Offline remig

  • Wiadomości: 63
  • Miasto: Świętochłowice
  • Na forum od: 03.06.2006
Przez Świat
« 8 Maj 2007, 22:28 »
Troszkę nie do końca mnie zrozumiałeś, Paolo :wink:
Nie pisałem o jakiejkolwiek ucieczce :wink:
Z pewnością gdyby tak było, nie chciałbym już wracać. A napewno wracać chcę. Gdyby tak było, uciekałbym pewnie czymś innym, niż rowerem... bo szybko, byle dalej... Chodziło mi raczej bardziej o spełnienie marzenia, którego nie moge spełnić tu, gdzie mieszkam, bo zaprzeczałoby to w pewnym sensie temu marzeniu i byłoby ... nie do zrealizowania :D

Ciekawie powiedziałeś mówiąc, iż ciekawość i piękno życia są w Nas. Chociaż można to również różnie odebrać. Nie każdy potrafi odkryć tą ciekawość oraz te piękno. Na to trzeba mieć czas... Niestety są ludzie, którym nie do końca w życiu się powodzi.. przytłaczają ich cały czas problemy, zmartwienia itp. Myślą więc oni o tym wszystkim, nie mając czasu na odkrycie szczęścia i radości. To trudne. Napewno łatwiej jest ludziom, którzy mają szczęście w życiu, którym wszystko czy większa część tego czego pragną, osiągają. Jednak trzeba pamietać, że ludzie jest 6mld. I każdy z tych ludzi ma inną historię, radości, zmartwienia, a może tylko zmartwienia, rzadziej pewnie tylko radości.

Oczywiście nie twierdze, że jestem jakimś zakłopotanie zdesperowanym człowiekiem :D Nie nie! Ja tylko wiem, z życia po prostu, że czasem jest ciężko.

Mówiąc o monotoni mówiłem trochę o moim życiu, w którym póki co wszystko jest dzień za dniem podobne. Wstaje o tej samej godzinie, wracam do domu o tej samej godzinie, przechodze przez te same miejsca. Znam je na pamięć. Prawda, że po południu robie różne rzeczy w różnych miejscach, ale te miejsca wciąż są w tym samym regionie. Ja pragnę poznawać nowe regiony, nowe kultury, religie, historie... dlatego pragnę urwać się od tych samym codziennie widzianych miejsc  :wink:

Mam nadzieje, że zrozumiałeś mnie teraz troszkę lepiej :D

Tagi: azja australia 
 




Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum